Kontakt- „Gdybyśmy byli sami w Kosmosie, byłoby to okropne marnotrawstwo przestrzeni”

Gdybyśmy byli sami w Kosmosie, byłoby to okropne marnotrawstwo przestrzeni.To słynne zdanie pochodzi z filmu Kontakt z Jodie Foster w roli głównej.Co ciekawe; zdanie to nie zostało nigdy wypowiedziane w Książce pod samym tytułem. Po prostu okazuje się, że przesłanie książki jest zupełnie inne niż filmu !!!
Przesłanie to brzmi nie szukaj wiadomości gdzieś w Dalekim Kosmosie , ona jest bardzo blisko Ciebie na wyciągnięcie ręki- Ona jest w Tobie
Myślę, że warto tutaj zacytować te dwa fragmenty z wydanej w 1991 roku Książki Carla Sagana „Kontakt”

Kucnął, zanurzył dłonie w wodzie, a potem wytarł je o spodnie.
– Zeszłej nocy zajrzeliśmy w wasze wnętrza. Pięciu ludzkich istot. Mnóstwo rzeczy
tam było: uczucia, wspomnienia, instynkty, wyuczone zachowania, poglądy, szaleństwo,
marzenia, miłości. Bardzo ważna jest miłość. Wasza piątka to interesująca mieszanka.
– I to wszystko w ciągu jednej nocy? – w jej głosie pojawiła się drwina.
– Musieliśmy się spieszyć. Mamy bardzo napięty harmonogram.
– Dlaczego? Czy oprócz nas…
– Nie. Chodzi o to, że jeśli nie opracujemy technicznie spójnej przyczynowości, to
ona zacznie działać na własną rękę. A wtedy zawsze jest gorzej.
– “Nie opracujemy technicznie spójnej przyczynowości”. Mój ojciec nigdy by
czegoś takiego nie powiedział.
– Z pewnością powiedziałby. Już nie pamiętasz jak się odzywał do ciebie? Był
oczytanym człowiekiem i od samego początku, choć byłaś małą dziewczynką, mówił,
mówiłem – poprawił się – z tobą jak z równym sobie. Nie pamiętasz?
Pamiętała, a jakże, pamiętała. I pomyślała o matce w domu starców.
– Jaki to ładny drobiazg – powiedział z tą właśnie ojcowską rezerwą w głosie, jaka z
pewnością pojawiłaby się między nimi, gdyby dożył jej dorosłych lat. – Skąd go masz?
– Och, to… – odparła obracając w palcach medalion – dał mi ktoś, kogo nawet
dobrze nie znam. Sprawdzał moją wiarę… On… ale ty już przecież to wszystko wiesz.
Znów uśmiech na twarzy.
– Chcę wiedzieć, co o nas myślicie – krótko rzuciła. – Co myślicie naprawdę.
Nie wahał się ani chwili.
– W porządku – powiedział – myślę, że spisaliście się zadziwiająco dobrze. Nie
macie prawie żadnej teorii organizacji społecznej, fatalnie zacofaną ekonomię, żadnego
pojęcia o zasadach historycznego przewidywania, a do tego słabą wiedzę o was samych.
Biorąc pod uwagę wielką zmienność waszego świata, dziwię się, że jeszcze nie
rozwaliliście go na kawałki. To dlatego nie chcemy was jeszcze spisać na straty. Wy,
ludzie, macie szczególny talent przystosowywania się, przynajmniej na krótki dystans.
– I to już wszystko?
– To jest zaledwie jeden punkt widzenia. Gdybyś tutaj pomieszkała trochę, to byś
zobaczyła, że krótki dystans nie jest dla żadnej cywilizacji jakimkolwiek programem.
Taka cywilizacja też pada ofiarą swego przeznaczenia.
……………………………………………..
Komputer w Argusie zdenerwował się na brak odpowiedzi do tego stopnia, że
włączył własną analizę, informacji. Anomalia w transmisji dotyczyła arytmetyki Base 11,
gdy trzeba było ją przełożyć na ciąg jedynek i zer. Porównując z tym, co nadeszło z Vegi,
obecny wzór – po przekształceniu go przez komputer – wyglądał bardzo prosto: zwykły
kwadratowy diagram, mający tyle samo linijek z góry w dół, co w poprzek. W pierwszej
linijce od góry, z lewa w prawo ciągnęły się same zera. W drugiej – dokładnie pośrodku
zer pojawiła się jedynka, która w każdej następnej linii przesuwała się o jedno miejsce w
lewo i w prawo pośród zer tak, że wkrótce z jedynek zaczął się formować wyraźny łuk,
który przeszedł w półkole. Po minięciu środka, jedynki ponownie zaczęły zbliżać się ku
sobie, aż w ostatniej linii znów były same zera.
Oto, co wyłoniło się z głębin transcendentalnej liczby, z gąszczu rozpierzchłych
cyferek, z tajemnicy, którą usiłowała rozwikłać. Okrąg – doskonały, spokojny, wiekuisty
okrąg wypisany jedynkami wśród zer.
Wszechświat jest celowy – mówił on – i gdziekolwiek się znajdziesz, w obcej
galaktyce, gwieździe czy na Ziemi, zawsze z obwodu koła podzielonego przez średnicę
powstanie cud – koło następne, wyłonione z głębin odległych o kilometry ułamka
dziesiętnego. Więc jeśli chcesz pójść w tę głębię – znajdziesz coraz wyraźniejszą
Wiadomość. Jest ona wszędzie, zawarta w każdej rzeczy i dla każdego, komu dano życie,
dostępna. Nie trzeba po nią wędrować w inne światy – wystarczy rozejrzeć się wokół
siebie. Lub zajrzeć w głąb własnej duszy. To mały, prawie niewidoczny Podpis Autora,
którym wszystko, co istnieje, jest opatrzone. To Mądrość, która poprzedziła wszechświat
i z której wszystko powstało – ludzie, demony, gospodarze i Budowniczowie Tunelu – to
okrąg, który się zamyka.
A gdy się zamknie – znajdzie, czego szukała.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kontakt, Kosmos, planety i komety. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

48 odpowiedzi na „Kontakt- „Gdybyśmy byli sami w Kosmosie, byłoby to okropne marnotrawstwo przestrzeni”

  1. margo0307 pisze:

    „..nie szukaj wiadomości gdzieś w Dalekim Kosmosie , ona jest bardzo blisko Ciebie na wyciągnięcie ręki – Ona jest w Tobie…”

    To piękne zdanie i… niezwykle istotne dla rozwoju naszej świadomości oraz naszego samopoznania 🙂

    Musimy się jednak chwilkę się zastanowić…, o rozwijanie jakiego rodzaju świadomości nam głównie chodzi ?

    Bardzo ciekawie na ten temat pisze pani Wiesława:

    Cyt. „..Rozwijanie materialnej świadomości jest procesem, w którym budujemy królestwo tego świata, rozwijanie duchowej świadomości buduje świadomość Królestwa Bożego w nas.
    Bez tej świadomości nie jest możliwe poznanie Boga – toteż Jezus mówił:
    „szukajcie najpierw Królestwa Bożego” … i tu nasuwa się pytanie jak tego dokonać? …
    I odpowiedź – „cokolwiek szukasz, znajdziesz!…” 😉

    I dalej…
    „..Każdy człowiek musi sobie sam odpowiedzieć na najważniejsze pytania dotyczące sensu życia szczególnie swojego, zamiast rozkładać na drobne czynniki życia innych ludzi,
    sam musi wydobyć się ze swojego chaosu,
    sam ustalić swoje relacje z Bogiem a nie szukać przewodnika … i najczęściej prowadzi ślepy ślepego ….
    i do ostatniej chwili życia będą nas trapić wielkie pytania a największą tajemnicą będzie,
    czy istnieje życie po śmierci?
    Co się ze mną stanie po śmierci?
    Czy czeka mnie nieśmiertelność czy wieczny nieświadomy sen?
    Jak odnaleźć te prawdy, gdzie ich szukać ?…”

    Zachęcam do przeczytania całego arta, do którego wklejam link poniżej…
    http://www.vismaya-maitreya.pl/miecz_prawdy_swiadomosc_czlowieka_i_wszechswiaty_cz2.html

    W poniższym filmiku jest relacja człowieka, który – można powiedzieć – „z pierwszej ręki”😉 uzyskał odpowiedzi…, przynajmniej na część swoich osobistych pytań 😀

    • Michaela pisze:

      Ten człowiek powiedział : „Zostałem napełniony Duchem Świetym”.Otrzymał cudowny dar!
      Buch Święty przenika nawet samego Boga …i bluźni strasznie ten/a ,który nazywa pogardliwie Ducha Świętego… „świnty duch” jak przeczytałam na bliżniaczym blogu – Mistyka BB.

      • hana pisze:

        „jeśli pamięć o „grzechu” zachowasz Panie, Panie któż się ostoi” …

        • Michaela pisze:

          Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie, Panie, któż się ostoi? Ale Ty udzielasz przebaczenia, aby Cię otaczano bojaźnią” (Ps 130, 1-4).

          • hana pisze:

            Michaela proszę przybliż mi jeśli możesz co się kryje za tymi słowami dla Ciebie”aby otaczano Cię bojaźnią” …pozdrawiam serdecznie

          • Michaela pisze:

            Hana, napiszę tak jak czuję, że oznaczają dla mnie szacunek, a jeśli mam szacunek dla Boga, to staram się GO nie zasmucać, czynami , myślami…i jeszcze wdzięczność, bo Pan udziela nam mimo naszej grzeszności przebaczenia.
            Pozdrawiam🙂

      • margo0307 pisze:

        „…jak przeczytałam na bliżniaczym blogu – Mistyka BB.”

        Michaelo, co to znaczy „Mistyka BB” ?

      • siola pisze:

        Ja nie widze tu nic zlego po prostu ktos zapomnial literki e albo napisal po luzycku czesku chyba ze zobaczylas w tym cos innego np.z swin ty duch ale kazdy widzi w tym co napisane swoja wiare.Ja nie widze w tym slowie swinty nic zlego .

        • Dawid56 pisze:

          Po pierwsze i ostatnie Święty nie pisze się Świenty, czyli jest to celowe użycie słowa swinty a nie literówka😦

          • siola pisze:

            Dawid powiedzmy jestes stworca programu komputerowego zapatrzonego w System samokotroli nazwijmy go sumiemiem ,dales program do testu na pewien okres .Stalo sie jednak cos czego nie przewidziales ktos wsadzil w teoj program trojana zabijajacego twoj program samokontroli .Jako stworca masz teraz wybor dac ten program do dalszego rozwoju ,probowac pozbyc sie tego trojana ,albo zniszczyc zararzone programy i zostawic tylko te ktore posiadaja aktywny program samokontroli zwany sumieniem.Widzisz dlugo zastanawialem sie nad ostatnim przekazem byl w jezyku niemieckim” wir bauen Dresden”Wiedzialem ze Ojciec pokazywal mi nazwisko na kartce bylo w pisowni staroluzyckiej czeskiej,pomyslalem musze podzielic Dresden na sylaby ale po czesku i co wyszlo dresz den .Dreszen -czyscic zborze z plew ,den-dzien .Widzisz sa dwie mozliwosci albo ktos chce mnie wystraszyc albo rzeczywiscie zblirza sie dzien prawdy.Widzisz ja sie prawdy nie boje moze w rzyciu moglem popelnic blad ,ale nie takie jakie mi w liscie zarzucala pewna nauczycielka religi z Kato wic ,przy okazji zdradzila najwieksza tajemnice KK.

        • zuzka pisze:

          Michaelo czy ty potrzebujesz jakiejś rozrywki , by na kimś się wyładować, po co się czepiasz komentarza, skoro masz problem ze rozumieniem, to go pomiń i nie ośmieszaj się, bo to jest żałosne.

        • Michaela pisze:

          Siola , za kogo TY tu odwalasz robotę, za prowokatora, obrońcę , czy za obu naraz ?
          Większość bywalców MŻ nie pizsze ani słowem na ich notki,, podczas gdy oni czyhają jak sępy na każdy komentarz, na każdy filmik ,żeby dać sobie upust choreji i niestety mściwej satysfakcji. Nie rozumiem tego ,czują się chyba niedowartościowani
          A podobno są tacy dobrzy, miłujący, tolerancyjni,, z rozumem ect.

        • Michaela pisze:

          zuzka, na twoje wypociny mam świetne powiedzonko (przytoczone przez Mamę Tikę”
          „“A teraz, kochane dzieci, pocałujcie misia… w dupę”😀
          PS. Nie mam ochoty, tłumaczyć się przed tobą , bo i po co?
          Mądremu człowiekowi dość po słowie .😀

        • siola pisze:

          MILOSC katownikow poznalem na wlasnej skurze i wiem o tym wiecej niz sie komus wydaje krew matki splynela na ziemie i mysle ze to byl blad.Jeszcze jedno nie lubie zaklamania i przypisywania grzechow swoich innym ,dodatkowo pionki biorace udzial w zbrodni to osoby z pierwszych lawek kosciola .KAMIENIEC Kolo Gliwic:, morderca wraca na miejsce zbrodni stare prawo.Od Milosci jest cos warzniejszego to nazywa sie sumienie ,itego nie da sie do konca wymazac zawsze cos zostaje i kiedys sie odezwie.Slowa Papy przed abdykacja ze Boga nie ma -biedny zwatpil ja nie.

          • Dawid56 pisze:

            Siola wprowadź rozróżnienie Jahwe-starotestamentowy- miłość Jezusa i kościół katolicki.Te trzy pojęcia w zasadzie niewiele mają z sobą wspólnego.To trzeba umieć rozróżniać.

          • MAMA TIKA pisze:

            „Od Milosci jest cos warzniejszego to nazywa sie sumienie ,itego nie da sie do konca wymazac zawsze cos zostaje i kiedys sie odezwie.Slowa Papy przed abdykacja ze Boga nie ma -biedny zwatpil ja nie.”

            Dla nie sumienie nie jest ważniejsze od Miłości, ale rzeczywiście jestem bardzo ważne… Sumienie… – dla mnie – to przejaw braku odpowiedzialności za nasze myśli i czyny.

            Trudno być jednak odpowiedzialnym, gdy nie wie się za co… bo większość tych naszych myśli jest myślana nieświadomie i czynów jest wykonywana nieświadomie. Potem coś się w nas odzywa (sumienie), a my dokładnie nie chwytamy… i nie rozumiemy: „o co chodzi z tym za cholernym sumieniem?”
            I tłuczemy się w serce w kościele klepiąc bezmyślnie” „moja wina, moja wina, moja wieka wina…” nie mając pojęcia w CZYM zawiniliśmy. Zamiast to serce uszanować i zacząć go słuchać… I zacząć przyglądać się, zacząć obserwować samych siebie… swoje myśli, swoje czyny, uczyć się odpowiedzialności za nie i bycia świadomymi, co oraz dlaczego myślimy i robimy.

        • siola pisze:

          ani jedno ani drugie istnieje jeszcze 3 slowo oskarzyciel

    • Dawid56 pisze:

      Margo ten film jest po prostu niesamowity!!!! dziękuję🙂 Potwierdza on tylko te same wymiary rzeczywistości niewidzialnej, które zobaczyłem w filmie Uwierz w Ducha z Patrickiem Swayze i Demi Moore w roli głównej.Też polecam🙂

      • margo0307 pisze:

        „Margo ten film jest po prostu niesamowity!!…”

        Tak Dawidzie, doświadczenia tego pana rzeczywiście są niesamowite i bardzo się cieszę, że coraz więcej ludzi zaczyna – bez fałszywego zawstydzenia – opowiadać o tego rodzaju doświadczeniach🙂
        Film „Uwierz w Ducha” też bardzo mi się podoba🙂 , jak również wiele innych filmów o podobnej tematyce…
        Mnie osobiście, bardzo podobał się film „Zielona mila” z Tomem Hanks’em…
        Widać tu wyraźnie, że można wykonywać „niewdzięczny zawód” (strażnika więziennego) i jednocześnie być porządnym, pełnym empatii człowiekiem🙂

        Od czasu do czasu, wśród „filmowych badziewi” trafi się prawdziwa perełka, na którą warto jest poświęcić czas, gdyż takie właśnie obrazy mogą pomóc nam zmienić myślenie i skłonić do refleksji nad sobą, swoim życiem oraz relacjami z innymi…😉

        • MAMA TIKA pisze:

          “Zielona mila” – wspaniały, przejmujący film i rzeczywiście, kochana Margo0307, takie filmy „mogą pomóc nam zmienić myślenie i skłonić do refleksji nad sobą, swoim życiem oraz relacjami z innymi… ;)”

          Filmu “Uwierz w Ducha” nie widziałam nic o nim nie słyszałam, ale może teraz uda mi się go obejrzeć. Dziękuję za przypomnienie😀

  2. MAMA TIKA pisze:

    „Po prostu okazuje się, że przesłanie książki jest zupełnie inne niż filmu !!!
    Przesłanie to brzmi nie szukaj wiadomości gdzieś w Dalekim Kosmosie , ona jest bardzo blisko Ciebie na wyciągnięcie ręki- Ona jest w Tobie”

    Ciekawe, prawda, że przesłanie książki jest inne niż filmu…

    cyt. podany przez Margo0307:
    „“..Każdy człowiek musi sobie sam odpowiedzieć na najważniejsze pytania dotyczące sensu życia szczególnie swojego, zamiast rozkładać na drobne czynniki życia innych ludzi,
    sam musi wydobyć się ze swojego chaosu,
    sam ustalić swoje relacje z Bogiem a nie szukać przewodnika…
    i najczęściej prowadzi ślepy ślepego (…).”

    Tak, fajnie jest sobie o tym przypomnieć. Pamiętam swoje zdziwienie, kiedy w jednej ze swoich wewnętrznych podróży spotkałam (zamiast starej mądrej kobiety – bo taki miała cel medytacja według prowadzącej) starego hindusa, od którego dostałam piękny, żywy talizman… http://tonalinagual.blogspot.com/2013/08/harmonia-z-chaosu-i-chaos-w-harmonii.html
    (I znów usłyszałam słowa: Z chaosu wyłoni się harmonia… albo: W tym chaosie odnajdziesz harmonię.)

    I jeszcze a propos pytań i odpowiedzi… Kiedy nie ma pytań, są tylko odpowiedzi.😉

    • Michaela pisze:

      Mamo Tiko nie na temat piszę….. ale przypomniało mi się,że tak jak Ty w pewnym śnie , nie pamiętam tej Twojej notki , też śniło mi się ,że widziałam grupę Azjatów , ale jakoś wiedziałam ,że to byli Japończycy…hmmm gdzieś to zapisałam sobie, ale nie mogę znaleźć.Myślę sobie dlaczego Tobie i mnie i może były te sny w tym samym czasie , występowali w nich Japończycy? Dziwna zbieżność , tym bardziej ,że akurat przeczytałam właśnie tą notkę🙂

      • MAMA TIKA pisze:

        Ciekawe, Michaelo, a mogłabyś opisać to, co pamiętasz z tamtego snu?
        Mnie się śnili Japończycy, chociaż to było dziwne w kontekście dalszej, bardzo ważnej dla mnie treści snu.
        Początek:
        >>>Jechałam pociągiem z Japończykami. [?] Patrzyłam przez okno, które stało się ekranem. Oglądałam to, co dzieje się na zewnątrz, ale tak, jakbym leciała samolotem, który w pewnej chwili zatrzymał się w powietrzu.<<>>Z chaosu wyłoni się harmonia… albo: W tym chaosie odnajdziesz harmonię.<<< oraz z cytatem z notki, na który także Margo0307 zwróciła uwagę: "“…nie szukaj wiadomości gdzieś w Dalekim Kosmosie , ona jest bardzo blisko Ciebie na wyciągnięcie ręki – Ona jest w Tobie…”😀

        • MAMA TIKA pisze:

          Wycięło mi środkową część wpisu. Dziwne. było:
          Początek:
          >>>Jechałam pociągiem z Japończykami. [?] Patrzyłam przez okno, które stało się ekranem. Oglądałam to, co dzieje się na zewnątrz, ale tak, jakbym leciała samolotem, który w pewnej chwili zatrzymał się w powietrzu.<<>Z chaosu wyłoni się harmonia… albo: W tym chaosie odnajdziesz harmonię.<<<

          oraz z cytatem z notki, na który także Margo0307 zwróciła uwagę: "“…nie szukaj wiadomości gdzieś w Dalekim Kosmosie , ona jest bardzo blisko Ciebie na wyciągnięcie ręki – Ona jest w Tobie…”😀

          • MAMA TIKA pisze:

            Dawidzie, proszę, jak możesz, to wytnij moje dwa wcześniejsze wpisy, bo jakiś chochlik wycinał mi treść. Spróbuję ostatni raz *do trzech razy sztuka” :-):

            Ciekawe, Michaelo, a mogłabyś opisać to, co pamiętasz z tamtego snu?
            Mnie się śnili Japończycy, chociaż to było dziwne w kontekście dalszej, bardzo ważnej dla mnie treści snu.
            Początek:
            Jechałam pociągiem z Japończykami. [?] Patrzyłam przez okno, które stało się ekranem. Oglądałam to, co dzieje się na zewnątrz, ale tak, jakbym leciała samolotem, który w pewnej chwili zatrzymał się w powietrzu.<Z chaosu wyłoni się harmonia… albo: W tym chaosie odnajdziesz harmonię. więcej: http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2004/06/kobieta-walczaca-ze-smokiem.html

            Dziękuję Michaelo za przypomnienie tego snu, ponieważ teraz skojarzył mi się z tym, co napisałam powyżej:
            „Z chaosu wyłoni się harmonia… albo: W tym chaosie odnajdziesz harmonię

            oraz z cytatem z notki, na który także Margo0307 zwróciła uwagę: “…nie szukaj wiadomości gdzieś w Dalekim Kosmosie , ona jest bardzo blisko Ciebie na wyciągnięcie ręki – Ona jest w Tobie…”😀

            Ale o co chodzi z tymi Japończykami? Nie wiem.

        • Michaela pisze:

          Z tego snu nic nie pamiętam ,tylko tych „Japończyków” i dlatego zdziwiłam się ,że ty też o nich wspominasz. Wydaje mi się ,że gdzieś sobie zapisałam ,ale było to dawno temu, Może przy okazji jakiegoś „sprzątania ” znajdę.Sama jestem ciekawa ,co ja wtedy zapisałam 😀
          A te słowa słyszałaś ?
          >>Z chaosu wyłoni się harmonia… albo: W tym chaosie odnajdziesz harmonię.<<<

          • Michaela pisze:

            Ciekawy tytuł tejgo Twojego snu „Kobieta walcząca ze smokiem” ,a data 7.06.2004r
            Wiesz,że też nie pamiętałam treści tego Twojego snu ,tylko tych „Japończyków”. Oni coś symbolizują. Daleki Wschód i smoki? Kobieta w bieli walcząca ze smokiem…hmmm

          • MAMA TIKA pisze:

            I ta inna kobieta – skała wyłaniająca się z morskich fal, która jak wiatr rozwiała obraz tej walki…

            „A te słowa słyszałaś ?
            >>Z chaosu wyłoni się harmonia… albo: W tym chaosie odnajdziesz harmonię.<<<

            Tak, ale w tym śnie z Hindusem.

          • Michaela pisze:

            Coś mi sie wydaje ,jakby te dwa sny są ze sobą j związane… Chaos => walka=> harmonia.
            Czy też masz takie odczucie?

          • MAMA TIKA pisze:

            „Coś mi sie wydaje ,jakby te dwa sny są ze sobą j związane… Chaos => walka=> harmonia.
            Tak. Dokładnie.😉 Dziękuję Ci kochana Michaelo, że tak zwięzłe to uchwyciłaś.

          • MAMA TIKA pisze:

            Kochana Michaelo, raz jeszcze dziękuję Ci.
            Między innymi dzięki temu Twojemu wpisowi https://nnka.wordpress.com/2014/02/26/kontakt-gdybysmy-byli-sami-w-kosmosie-byloby-to-okropne-marnotrawstwo-przestrzeni/#comment-26798
            uświadomiłam sobie coś bardzo dla mnie ważnego.

            W taki sposób właśnie możemy się wzajemnie inspirować. I w tym sensie wszyscy nawzajem możemy być dla siebie nauczycielami i uczniami😀

          • Michaela pisze:

            Cieszę się Mamo Tiko😀
            Napisałam też do Livii o tych snach, pamiętam ,że coś właśnie pisała o kobiecie z morza😀

  3. Dawid56 pisze:

    Ciekawe bo 18 czerwca 2004 roku rząd Indii podarował 2m statuetkę tańczącego Shivy laboratorium CERN, ale o tym zdarzeniu napiszę w następnym artykule….

  4. Pingback: Kontakt- “Gdybyśmy byli sami w Kosmosie, byłoby to okropne marnotrawstwo przestrzeni” | Koniec Świata 2012 i co dalej

  5. Dawid56 pisze:

    Siola dziękuje z Twój ostatni wpis miałem podobny dylemat od dłuższego czasu – nazwałem go w swoim umyśle „Dylematem Ogrodnika”. Wówczas jakby odkryłem ponownie, że jest program może przez wszystkich zapomniany, ale on jest Program Miłości zostawionej 2000 lat temu przez Jezusa Chrystusa.Może będziesz się śmiać z tych słów, ale tylko Miłością potrafisz zwalczyć Nienawiść.Tylko Dobrem Zło, Tylko Pokojem Wojną, Tylko drugim policzkiem agresję, zgodą niezgodę.Zawsze w swoim życiu starałem się być mediatorem pomiędzy żywiołami ognia i wody. Myślę że nie na darmo zostałem przez Kosmos( Boga ) „obdarzony pieczęcią” 1,4,7😉

    • MAMA TIKA pisze:

      „Może będziesz się śmiać z tych słów, ale tylko Miłością potrafisz zwalczyć Nienawiść.”

      Ja tam nie będę się śmiać, ale zapytam: jakie wynikają z tych słów praktyczne wskazówki? Bardzo mnie inspirują ostatnie Twoje, Dawidzie56 wypowiedzi.

      Bo póki co, pisząc takie słowa:

      „Miłością potrafisz zwalczyć Nienawiść.Tylko Dobrem Zło, Tylko Pokojem Wojną,”

      pozostajesz w walce, w konflikcie, w rozdarciu wewnętrznym… z samym sobą i innymi.
      Gdybyś użył innego czasownika zamiast „zwalczyć” np.: uwolnić, przetranformować, zharmonizować, zakończyć itp., znaczyłoby to, że zmierzasz w kierunku zakończenia odwiecznej, bezsensownej walki.😉

      Dlaczego jednak chcesz koniecznie walczyć, zamiast szukać sposobów na dokonanie odpowiednich zmian, które doprowadzą Cię do pokoju i harmonii… przede wszystkim w sobie? No chyba, że po prostu nie zależy Ci na tym.😉
      Kto wie, może nawet nieświadomie pragniesz pozostać w tym wewnętrznym konflikcie? Dlatego Twojego ego z takim zainteresowaniem czepia się różnego typu zagrożeń i sytuacji konfliktowych na świecie czy w astralu?
      Skąd to wiem? Bo sama tak kiedyś robiłam. Z doświadczenia to znam, ale uświadomiłam to sobie i dokonałam zmian. I wiem, że to możliwe😉
      Dlatego teraz się tym dzielę w wolności od rezultatów, jakie moja pisanina może mieć lub nie mieć ;-D

      „Zawsze w swoim życiu starałem się być mediatorem pomiędzy żywiołami ognia i wody. „

      Mediator… hm… gdieś przeczytała: „osoba zarządzająca konfliktem” – to ciekawa definicja…no bo, co znaczy „zarządzanie konfliktem”? Choć istnieje inna definicja: „Mediator to neutralna osoba trzecia, pomagająca stronom rozwiązać spór.” Więc jak można pomagać innym rozwiązywać ten spór, kiedy w samym sobie ma się zapis wewnętrznego sporu, konfliktu? To doprawdy – dla mnie – ciekawe…

      • MAMA TIKA pisze:

        …jak można pomagać innym rozwiązywać ten spór, kiedy w samym sobie ma się zapis (i to nieuświadomiony) wewnętrznego sporu, konfliktu? No wtedy, rzeczywiście można być ewentualnie „zarządcą konfliktu” czyli tym, kto czymś zarządza; w tym przypadku… sporem między dobrem i złem… w sobie samym/ samej…

        I czasem nawet w sędziego dla innych można się pobawić…

        Rozpoznawanie sposobów działania naszych umysłów w tym świecie może być… wprost fascynujące… Jakie misternie utkane konstrukcje tworzy ego-ja, by tylko utrzymać nas w nieświadomości tego, co naprawdę sobie myślimy o sobie i innych, i o całym naszym świecie „Dobra i Zła”; jaki świat współtworzymy naszymi nieświadomymi myślami, przekonaniami i czynami…wraz z innymi; jakie iluzje podtrzymujemy…

      • Dawid56 pisze:

        Spór wewnętrzny jest chociażby z powodu kwadratur w kosmogramie urodzeniowym, a mam ich naprawdę sporo, ze wymienię Księżyc-Słonce; Wenus-Mars;Saturn-Luton;Saturn -Jowisz;Uran-Neptun,Merkury Księżyc

        • Dawid56 pisze:

          Tak że zapis mam uświadomiony i w pełni sobie z niego zdaję sprawę:)

          • MAMA TIKA pisze:

            No to wspaniale😉
            A czy taki zapis „obowiązuje” przez całe życie, czy też wiadomo z takiego zapisu, co jest w życiu „do przerobienia? Bo ja się na horoskopach kompletnie nie znam😉
            Czytałam tylko kiedyś, że:

            ” RÓŻNE CIAŁA NIEBIESKIE ROZSYŁAJĄ RÓŻNE WIBRACJE I SIŁY
            MAGNETYCZNE WŁAŚCIWE DLA NICH. LUDZIE SĄ POD WPŁYWEM ICH ODDZIAŁYWANIA. NAZYWA SIĘ ICH KARMICZNYM REZULTATEM, KTÓRY POWSTAJE POD WPŁYWEM CIAŁ NIEBIESKICH. JESTEŚMY REZULTATEM RÓŻNYCH WPŁYWÓW CIAŁ NIEBIESKICH. WYDAJE SIĘ JAKBY NASZE ŻYCIE BYŁO KIEROWANE PRZEZ SIŁY POZA NASZĄ KONTROLĄ. WIERZYĆ W KARMĘ TO ZNACZY WIERZYĆ W ASTROLOGIĘ. INKARNUJEMY WCIĄŻ WEDŁUG RZĄDÓW RÓŻNYCH GWIAZDOZBIORÓW DO MOMENTU, AŻ JESTEŚ MY WYSTARCZAJĄCO SILNI, ABY ZNEUTRALIZOWAĆ WPŁYW ZODIAKU. MUSIMY URZECZYWISTNIAĆ NASZE MOŻLIWOŚCI, ABY UWOLNIĆ SIĘ Z WNĘTRZA GRANIC, KTÓRE CIAŁA NIEBIESKIE POWODUJĄ… CHOCIAŻ CIAŁO FIZYCZNE POZOSTAJE POD WPŁYWEM GWIAZD, DUCH NIE. TO JEST TAK, PONIEWAŻ „MIESZKANIE” DUCHA JEST POZA ZASIĘGIEM ZODIAKU, TO JEST NA POZIOMIE PSYCHICZNYM. PODCZAS NASZEGO ŻYCIA, NA POZIOMIE FIZYCZNYM I EMOCJONALNYM JESTEŚMY POD RZĄDAMI KARMY OGRANICZAJĄCEJ NAS I POD WPŁYWEM CIAŁ NIEBIESKICH. KIEDY JUŻ POZOSTANIEMY NA POZIOMIE UMYSŁOWYM, ULOKUJEMY SIĘ NA POZIOMIE ABSOLUTNYM, PRAWO KARMY I WPŁYWY GWIAZD I PLANET NIE DOSIĘGNĄ NAS.

            Dawidzie kochany, jak Ty to widzisz?

          • MAMA TIKA pisze:

            A i jeszcze jeden fragment:
            „ISTNIEJE METODA SAMOKONTROLI, ABY UNIKNĄĆ ZODIAKALNYCH
            WPŁYWÓW. TĄ METODĄ JEST JOGA.”

            Z tego by wynikało, że joga może uwalniać ludzi od wpływów zapisów zodiakalnych… Myślisz Dawidzie, że to możliwe?

  6. Dawid56 pisze:

    Niestety pieczęć urodzeniowa jak to pieczęć obowiązuje całe życie.Jedyne pocieszenie to to że zmieniają się w miarę lat wewnętrzne potencjały( progresje). Niestety tranzyty bieżące planet oddziałują zarówno na progresywny jak i urodzeniowy kosmogram.Jest pewien sposób nato aby zmienić „dziedziinę” oddziaływania planet.To po prostu tzw relokacja czyli zmiana miejsca zamieszkania( np wyjazd za granicę)🙂

    • hana pisze:

      może dlatego tak wielu po świcie wędruje…

      • margo0307 pisze:

        „może dlatego tak wielu po świcie wędruje…”

        Może…🙂
        Ja także przeprowadziłam się😉
        ps. Dawidzie mam pytanko:
        – czy przeprowadzka z miasta do miasta w obrębie Polski ma jakiekolwiek znaczenie ?

        • Dawid56 pisze:

          To też działa np Ustrzyki Górne i Świnoujście, w mniejszym stopniu Cieszyn-Gdańsk .Działa to jednak nie od razu ale po około 7 latach a nawet trochę wiecej

  7. Dawid56 pisze:

    Drugie niestety wiele razy pisałem, że bardzo trudno „uciec” od Zodiaku.Zodiak ( dynamiczne prawo następstwa poszczególnych faz) działa nawet przy ustalaniu ( i realizacji) porządku obrad jakiegoś Walnego Zgromadzenia.Opowiem o tym przy okazji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s