Co można znaleźć w Narni?

Językiem dzisiejszej fizyki można powiedzieć, że Narnia to przynajmniej 4-wymiarowa przestrzeń kwaternionowa , w której nie istnieje praktycznie zjawisko czasu, w stosunku do nadprzestrzeni. W realnej przestrzeni upływa godzina , ale w Narni to tysiąc lat. Podobny przypadek miał miejsce w filmie Kontakt gdzie podróż Ellie trwała w rzeczywistości 18 godzin, ale na Ziemi upłynęła zaledwie jedna sekunda..Być może do Narni mają dostęp artyści czy wielcy pisarze. Rodzi się pytanie jak to możliwe że Jonatan Sfift swojej powieści Podróże Guliwera opisuje rzeczywisty wygląd i orbity księżyców Marsa (Phobosa i Deimosa) na 100 lat przed ich odkryciem. Z kolei w noweli Zielony Promień Juliusz Verne opisuje jak wyglądają jaskinie plutonowe, a jak neptuniczne językiem astrologicznym korzystając z właściwości przypisywanych obecnie Neptunowi i Plutonowi
Cytat:

Przewodniki wymieniają sporo słynnych pieczar w wielu punktach kuli ziemskiej., ale najczęściej w strefach wulkanicznych. Różnią się one pochodzeniem., które bywa neptuniczne lub plutoniczne. Jedne z grot- neptuniczne- żłobi woda, która pomalutku wgryza się , niszczy, a nawet drąży masy granitowe do tego stopnia, że zamienia je w obszerne jamy(… ) Inne groty – plutoniczne- pochodzą od kurczenia się ścianek granitowych czy bazaltowych, spowodowanego ochłodzeniem skał wulkanicznych i w swojej strukturze zawierają niejaka brutalność, której brak jest grotom pochodzenia neptunicznego

Narnia_begin

Aby „zobaczyć „ drzwi do Narni trzeba dostroić się do jej wibracji. Najczęściej odwiedzamy Narnię w czasie snu kiedy nasza Świadomość jest w dużym stopniu wyłączona .Można tu się posłużyć pewnym przykładem. Po wschodzie Słońca niezależnie czy są chmury czy nie dociera do nas Światło słoneczne. Podobnie jest z naszą Świadomością. Dopóki nie przymkniemy oczu rozświetla nas wewnętrzne Światło Świadomości. Nawet jednak mając zamknięte oczy dalej jesteśmy świadomi i czujemy to wewnętrzne Światło Świadomości. Świadomość dziecięca nie jest skażona barierami fizycznej niemożliwości zaistnienia pewnych zjawisk. Wydaje się że właśnie dzieci mają większy kontakt z tym niewidzialnym światem. Jednak pomiędzy tym co istnieje w Narni, a tym co sobie dziecko wyobraża istnieje bardzo cienka granica, na ogół nie dostrzegalna dla ludzi dorosłych. Mały Książę zapytał kiedyś dorosłego człowieka rysując kapelusz co to jest? Dorosły zamiast udzielić prawidłowej odpowiedzi, że jest to wąż boa połykający słonia powiedział że Mały książę narysował kapelusz.
Co ciekawe to Narnia została „stworzona” za pomocą śpiewu Aslana( wibracji)

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Ezoteryka, Matrix, planety i komety, Rozwój duchowy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

68 odpowiedzi na „Co można znaleźć w Narni?

  1. Mezamir pisze:

    Rodzi się pytanie jak to możliwe że Jonatan Sfift swojej powieści Podróże Guliwera opisuje rzeczywisty wygląd i orbity księżyców Marsa (Phobosa i Deimosa) na 100 lat przed ich odkryciem. Z kolei w noweli Zielony Promień Juliusz Verne opisuje jak wyglądają jaskinie plutonowe, a jak neptuniczne językiem astrologicznym korzystając z właściwości przypisywanych obecnie Neptunowi i Plutonowi

    W bardzo prosty sposób.
    O tym że Ziemia jest okrągła wiedział Sokrates
    Kopernik niczego nie odkrył o czym ludzkość nie wiedziała przed nim.
    To czego nie wiemy my,wie doskonale elita i trzyma tę wiedzę z dala od nas
    w swoich tajnych bibliotekach.

    To po pierwsze

    Po drugie,wszystko,cały kosmos,nie tylko nasz układ słoneczny,opisany jest w Wedach.

  2. Mezamir pisze:

    W Wedach są opisane nawet te planety których współczesna astronomia nadal nie uznaje🙂
    może za jakiś czas odkryją i uznają.

    Zresztą,w Wedach opisane są też różne układy słoneczne,różne wszechświaty
    różne formy życia,nie tylko pozaziemskie
    ale także…nie wiem jak to nazwać…formy życia spoza naszego wszechświata…
    ze światów które obecnie nazywa się światami równoległymi ;p

    W Wedach można znaleźć fajne zdanie:”Jeżeli czegoś nie ma w Wedach
    tzn że to nie istnieje”😀

    • MAMA TIKA pisze:

      „ale także…nie wiem jak to nazwać…formy życia spoza naszego wszechświata…
      ze światów które obecnie nazywa się światami równoległymi ;p”

      Światy równoległe w takim razie są jakby poza fizycznymi światami, bo wszechświat to „wszystko, co fizycznie istnieje: cała przestrzeń, czas, wszystkie formy materii i energii oraz prawa fizyki i stałe fizyczne określające ich zachowanie. Słowo „wszechświat” może być też używane w innych kontekstach jako synonim słów „kosmos” (w rozumieniu filozofii), „świat” czy „natura”. W naukach ścisłych słowa „wszechświat” i „kosmos” są równoważne.”

      Czy to znaczy, że tylko energie bez formy znajdują się poza naszym wszechświatem?
      Ale to z kolei dziwne, ponieważ bywałam w równoległych światach a i tam są różne formy i „wymiary”…

      Ale skoro wszechświat to także wszystkie formy energii, to by znaczyło, że wszechświat to wszystko, co istnieje, nawet światy niefizyczne – bez formy…

      Inne definicje:
      „1. wszechświat, Wszechświat «nieskończony w przestrzeni i w czasie zbiór ciał niebieskich»
      2. «całość powiązanego relacjami przyczynowo-skutkowymi świata, który otacza człowieka»
      Tu nie ma rozdzielenia na fizyczne i niefizyczne… Więc na czym miałaby polegać różnica pomiędzy np. dwoma wszechświatami?

      • Mezamir pisze:

        Użyłem skrótów myślowych bo nie przychodzi mi do głowy lepsze określenie ;p

        Jest coś takiego co nie ma granic,i to jest przestrzeń,w tej przestrzeni mamy swój wszechświat ale to jest tylko bańka,takich baniek jest nieskończona ilość w przestrzeni.

        Każda bańka ma swoje formy życia i swoje prawa fizyki.

        • MAMA TIKA pisze:

          „Każda bańka ma swoje formy życia i swoje prawa fizyki.”

          W różnych światach równoległych prawa fizyki nie mogą być różne? ;p

          • Mezamir pisze:

            Dlaczego nie?Pewnie że tak🙂
            Np ludzie twierdzą że na innych planetach nie ma życia
            ale dlaczego?
            Ponieważ szukają poza Ziemią ziemskich form życia
            a życie ma różne formy🙂

          • MAMA TIKA pisze:

            No to po co od razu nazywać to innymi wszechświatami😉

            „Ponieważ szukają poza Ziemią ziemskich form życia
            a życie ma różne formy :)”

            Dokładnie😉 Nawet na Ziemi istnieją „formy”, które wielu nazwałoby „nieziemskimi”😉

          • Mezamir pisze:

            No to po co od razu nazywać to innymi wszechświatami”-No bo…
            o to chodzi że to są różne wszechświaty,oddzielone od siebie a jednak połączone
            ponieważ wszystkie są częścią jednej przestrzeni

  3. Dawid56 pisze:

    Dokładnie tak jest Mamo-Tiko, pojęcie czasu takie jakie znamy istnieje tylko w naszej bańce układu Słonecznego.Poza uładem Słonecznym zaś nie istnieje czas jako taki.Trzeba znać tylko kody wejścia do innej bańki .Przemieszczenie między bańkami następuje w sposób natychmiastowy🙂

    • MAMA TIKA pisze:

      „Dokładnie tak jest Mamo-Tiko, pojęcie czasu takie jakie znamy istnieje tylko w naszej bańce układu Słonecznego. Poza uładem Słonecznym zaś nie istnieje czas jako taki.”

      A ja sobie myślę nieskromnie🙂, że nie tylko poza Układem Słonecznym nie istnieje czas jako taki, lecz także i w naszym Układzie Słonecznym. Podobnie jak z legendarną Szambalą… Jest tuż obok, na wyciągnięcie ręki… bo przecież:

      „Trzeba znać tylko kody wejścia do innej bańki .Przemieszczenie między bańkami następuje w sposób natychmiastowy :)”

      No właśnie… „kody” albo „sposoby”… I można przejść przez „uszko igielne”😀

      • Mezamir pisze:

        Uczymy się teraz podstaw Pieśni Wadżry. Przede wszystkim, zazwyczaj zauważamy, że Pieśń Wadżry [spisana] jest w języku Odijany. W języku tym jest nie tylko Pieśń Wadżry, ale też „25-przestrzeni Samatabadhry” i inne ważne mantry. Nie możemy jednak powiedzieć, że jest to tylko język Odijany. Mamy wiele nauk, tantr i lungów, mennagde, jak też tantr i komentarzy do tantr dzogczen [pochodzących] od Guru Garaba Dordże. Mamy też dużo lungów, czyli pewnych części tych tantr. Tantry, które są ich źródłem, wciąż istnieją w innych wymiarach. Na przykład w longczen, zwłaszcza w dral thal gyur tantra, znajdują się objaśnienia trzynastu różnych wymiarów nirmanakaji. Są też wskazania szczególnych wymiarów, gdzie znajdują się ważne tantry dzogczen [oraz] wiele oświeconych istot; wiele urzeczywistnionych istot, które są poza czasem i przestrzenią. Kiedy więc przedstawianych jest wiele metod i nauk, czasami są one prezentowane w naszym wymiarze, i nie zawsze [przy użyciu] tych samych słów.

        http://www.melong.com/pl/teachings/101-introduction-about-the-song-of-the-vajra.html

  4. Michał pisze:

    Witajcie. Chciałbym jeszcze raz skorzystać z Waszej wiedzy. Pomożecie?
    Mam pytanie… jak należy podchodzić do Thora oraz młota zawieszonego na szyi? Jak go utożsamiać? Pytam o różne apsekty – historyczne, religijne, ezoteryczne.
    Zakładam, że wedy miałyby tu coś do powiedzenia… prawda?

    • MAMA TIKA pisze:

      Ja się na tym nie znam, ale z tego, co wiem, to Thor (podobno) jest bogiem nordyckim, a nie słowiańskim… A Wedy podobno mają jakiś związek ze słowiańszczyzną, ale nie słyszałam, by miały jakiś z północno-germańskimi😉

      p.s. A po co chcesz podchodzić do Thora oraz jego młota? I dlaczego do młota na szyi, a nie w dłoni?

      • Mezamir pisze:

        Thor (podobno) jest bogiem nordyckim, a nie słowiańskim… „-🙂
        Thor = Perkun
        tak jak jabłko = apple

        • MAMA TIKA pisze:

          Aha… No to Maria_st miała rację pisząc, że wiele imion ma jedna… osoba. Z bogami i boginiami włącznie🙂 Jeden nordycki, drugi słowiański, a w rezultacie także wedyjski… bo w religii wedyjskiej Agni to bóg ognia … słońcem, ale także powiązany z błyskawicami… i piorunami. I japoński Raijin – Pan Gromu i Błyskawic…
          Zeus też… władca błyskawic. No i atrybutami Jowisza były piorun i orzeł…
          A chiński bóg gromów to Leigong…
          Pewnie są trochę zróżnicowani pomiędzy sobą nie tylko imionami, ale pewnymi cechami z powodu „lokalnych interpretacji” ich boskich mocy😉

          • Mezamir pisze:

            „wiele imion ma jedna… osoba.”

            Z jednej strony🙂
            Z drugiej:

            ”Każdy naród i obszar ziemi ma swoich dawnych bogów i duchy.To one stanowią świętą energię waszej Ziemi.Z nimi powinniście szukać porozumienia i od nich powinniście oczekiwać pomocy”. -Tenzin Wangyal Rinpocze

            „Powinno się wyznawać religię swojego kraju” -Dalajlama

          • Mezamir pisze:

          • MAMA TIKA pisze:

            „„Powinno się wyznawać religię swojego kraju” -Dalajlama”

            Kochany Mezamirze, z odpowiednich dla Ciebie autorytetów bierzesz te fragmenty wypowiedzi, które potwierdzają Twoje z przekonania😉 To zdanie jednak jest wyrwane z kontekstu.

            Jeśli już musisz wyznawać jakąś religię, to najlepiej religię „swojego kraju”, żeby nie wchodzić w konflikt z religią „panującą” w danym kraju? A jeśli w kraju jest wiele różnych religii, to źle, bo to rodzi konflikty? A rodzi konflikty, bo jedni uważają, że ich religia jest „lepsiejsza od innej”. I konflikt wciąż istnieje i wciąż, i wciąż jest podsycany… takimi przekonaniami właśnie.

            Dlatego trzeba głosić, że słowiańska religia jest „is the best”?😉
            A jak jej nie ma, to trzeba ją reaktywować z… „wykopalisk”?🙂

            A co z buddyzmem? Budda (podobno) powiedział, że bogowie (dewy) istnieją, ale odnoszą się do koła samasary i istnieją w samsarze oraz nie zawsze są mądrzejsi od nas. I w rzeczywistości, Budda jest często przedstawiany jako nauczyciel bogów oraz ich „przełożony”.
            A co z Dzogczen?
            Dzogczen nie powinno rozpatrywać się jako religię, i [nie istnieje po to], by namawiać kogokolwiek by uwierzył w cokolwiek. Wręcz przeciwnie, on nakierowuje, by każdy indywidualnie widział siebie i rozpoznał swój rzeczywisty stan”

          • Mezamir pisze:

            Kiedy Dalajlama mówi „religia”,to nie ma na myśli tego co typowy Europejczyk.
            Dalajlama kiedyś powiedział że ludzie nie potrzebują religii.

            Chodzi o to że religia i duchowość to dwie różne sprawy.
            Ludzie nie potrzebują religii ponieważ ona zabija duchowość.

            Dalajlama nigdy nie powiedział że ludziom nie potrzeba duchowości
            a takie zarzuty popłynęły w jego stronę
            po tym jak wypowiedział się o religii.

            Kiedy chodzi o ‚religię’ to znaczy rdzenna tradycja,kultura,symbolika
            no i duchowość,a nie jakieś instytucje religijne
            jakieś misyjne przeszczepy z dalekich krain.

            A jak jej nie ma, to trzeba ją reaktywować z… “wykopalisk”?

            Mylisz rodzimo-WIERSTWO/duchowość,z odtwórstwem historycznym.

          • MAMA TIKA pisze:


            „“„Powinno się wyznawać religię swojego kraju” -Dalajlama”
            „Dalajlama kiedyś powiedział że ludzie nie potrzebują religii.”

            Acha.😀

            „Kiedy Dalajlama mówi “religia”,to nie ma na myśli tego co typowy Europejczyk.
            „Chodzi o to że religia i duchowość to dwie różne sprawy.
            Ludzie nie potrzebują religii ponieważ ona zabija duchowość.”

            Acha. No, teraz rozumiem.😉

          • MAMA TIKA pisze:

            „Mylisz rodzimo-WIERSTWO/duchowość,z odtwórstwem historycznym.”

            Znaczy, że rodzimowierstwo nie jest systemem religijnym, lecz duchowym?
            Czy w ramach tego systemu – rodzimowierstwa „Uczymy się teraz podstaw Pieśni Wadżry. Przede wszystkim, zazwyczaj zauważamy, że Pieśń Wadżry [spisana] jest w języku Odijany. (…)”?

          • Mezamir pisze:

            Czy w ramach tego systemu – rodzimowierstwa “Uczymy się teraz podstaw Pieśni Wadżry. Przede wszystkim, zazwyczaj zauważamy, że Pieśń Wadżry [spisana] jest w języku Odijany. (…)”?

            Tak🙂

            „Nauki Dzogczen nie powinny być postrzegana jako jakaś religia czy filozoficzna tradycja.

            Są one raczej całościową wiedzą o „stanie bycia jednostki”,
            a wiedza taka znajduje się poza wszelkimi religijnymi i kulturowymi ograniczeniami.

            Dzogczen nie stał się sektą czy szkoła ponieważ przez wieki
            zachował czystość i autentyczność przekazu,
            które nie dają się pogodzić z bardziej formalnymi
            strukturami instytucji religijnych.

            Nauki Dzogczen ze swej istoty przekraczają ich granice,
            tak zresztą jak inne ograniczenia stwarzane przez człowieka”.- Namkhai Norobu

          • Mezamir pisze:

            Czogjal NN wielokrotnie powtarza że nauki Dzogczen
            znane są i praktykowane w trzynastu różnych systemach słonecznych
            wiec jak można uważać Dzogczen za Tybetański i nie Słowiański
            skoro Dzogczen nawet nie jest ziemski?

          • MAMA TIKA pisze:

            Mezamir, coś tu się nie zgadza:

            1. Zapytałam:
            – Czy w ramach tego systemu – rodzimowierstwa “Uczymy się teraz podstaw Pieśni Wadżry. Przede wszystkim, zazwyczaj zauważamy, że Pieśń Wadżry [spisana] jest w języku Odijany. (…)”?

            Odpowiedziałeś:
            Tak🙂

            Dalej cytujesz:
            Dzogczen nie stał się sektą czy szkoła ponieważ przez wieki
            zachował czystość i autentyczność przekazu,
            które nie dają się pogodzić z bardziej formalnymi
            strukturami instytucji religijnych

            A z mniej formalnymi dają się pogodzić?
            Rodzimowierstwo nie jest strukturą potencjalnej instytucji religijnej?

            Czytam: „Rodzimowierstwo – system wierzeń etnicznych (zarówno minionych jak i współczesnych – w tym część rekonstrukcji – zawsze jednak nawiązujących do konkretnego systemu wierzeń etnicznych) odwołujących się zazwyczaj do tradycji przedchrześcijańskich. Zespół poglądów opartych na mitologii i wierzeniach lokalnej społeczności, w obrębie danej grupy kulturowej lub etnicznej (Rodzimowierca – wyznawca wiary rodzimej, etnicznej)”

            „Czogjal NN wielokrotnie powtarza że nauki Dzogczen
            znane są i praktykowane w trzynastu różnych systemach słonecznych
            wiec jak można uważać Dzogczen za Tybetański i nie Słowiański
            skoro Dzogczen nawet nie jest ziemski?

            To mnie nie dziwi ;-D I być może w 13. systemach słonecznych.
            Ale dziwi mnie jak to dzogdzen może „występować” w „ramach rodzimowierstwa” ?

            Nie wiem, jak można „uważać Dzogczen za Tybetański i nie Słowiański
            skoro Dzogczen nawet nie jest ziemski”. A tym bardziej nie wiem, jak można uważać dzogdzen za słowiański na przykład. Bo „tybetański” jest, ponieważ tam się podobno „przejawił” na drodze „przekazu umysłu istot oświeconych”…

            >Ponadto obok „zasłyszanego bezpośredniego prywatnego przekazu” wyróżnia się 2 szczególne źródła przekazów Ningma:
            „przekaz symboliczny Vidyadharów”, w szczególności nauk Atijogi, czyli Dzogczen, od niebiańskiego dziecka Semlhagchen do Garaba Dordże, Mandziuśrimitry, Shri Simgha, Padmasabhavy i Wimalamitry, który objawiał się ukazywaniem symboli w celu nagłego oświecenia
            oraz
            „przekaz umysłu istot oświeconych” od pierwotnego Buddy Samantabhadry do wielkich bodhisattwów, który objawiał się spontanicznymi naukami mądrości przekazywanymi od umysłu do umysłu w celu nagłego oświecenia.”

            Podobno przekazy te mogą także pojawiać się w trakcie „Czystych Wizji”
            Więc w zasadzie możliwe jest również to, że jacyś ludzie, w różnych zakątkach Ziemi, także mogą mieć takie przekazy czy wizje… bo nie są one związane ani z narodowością ani z geografią, lecz pewnym stanem otwartości/gotowości na tego typu przekazy…

          • MAMA TIKA pisze:

            <i."“Czogjal NN wielokrotnie powtarza że nauki Dzogczen
            znane są i praktykowane w trzynastu różnych systemach słonecznych
            wiec jak można uważać Dzogczen za Tybetański i nie Słowiański
            skoro Dzogczen nawet nie jest ziemski?”

            Co??? O rety… trzynaście systemów słonecznych?
            To niby skąd ta moja wizja o „układzie – unii” 13 galaktyk i 13. Słońc i 13. Układów Słonecznych w naszej Galaktyce?
            http://tonalinagual.blogspot.com/2012/07/krysztaowa-trzynastka.html :

            >(…) Z tego UKŁADU 13. GALAKTYK w Galaktyce Drogi Mlecznej zostało umieszczonych w różnych czaso-przestrzeniach aż 12. Słońc – Gwiazd reprezentujących (będących manifestacjami w naszej Galaktyce) 12. CENTRALNYCH SŁOŃC każdej z pozostałych 12. Galaktyk.

            Te Słońca – Gwiazdy tworzą obecnie 12. różnych Układów Słonecznych w naszej Galaktyce.
            Słońce naszego UKŁADU SŁONECZNEGO także jest formą ENERGETYCZNĄ – manifestacją energetyczną SERCA naszej GALAKTYKI połączonego z pozostałymi 12. GALAKTYKAMI. I jest 13. CENTRALNYM SŁOŃCEM naszego Układu 13.Planet.
            Słońce naszego Układu Słonecznego jest centrum poprzez które “sterowane są” wszystkie planety znajdujące się w naszym układzie. I chociaż oficjalnie (według naukowców) nie istnieje 13 planet, to nieoficjalnie, co podaje nawet Wikipedia jest ich 13. (…)<

          • Mezamir pisze:

            Postaram się jak najkrócej opisać wszystko.

            Dzogczen nie jest tybetański ponieważ dotarł do Tybetu z zewnatrz
            ( o ile dobrze pamiętam,z dzisiejszych terenów Pakistanu).

            Rodzimowierstwo nie jest religią księgi.
            Tzn nie ma czegoś takiego jak „rodzimy heretyk”
            Rodzimowierstwo to sposób na pogłębienie kontaktu z naturą.
            Księgi i dogmaty,instrukcje nie są naturalne🙂
            Dzogczen oznacza Naturalny Stan.
            Rozluźnienie,relaks,stałą obecność,nie rozproszenie.
            Czy to jest tybetańskie czy po prostu..naturalnie ludzkie?

            „Zespół poglądów opartych na mitologii i wierzeniach lokalnej społeczności”
            No,i to już jest religia,weź pod uwagę ze wielu spośród dzisiejszych Rodzimowierców
            to osoby do nie dawna chodzące na roraty,msze itp
            Zmienili symbole,stroje i słowa/nazwy, ale mentalność nadal ta sama.

            Mnie np,w ogóle nie interesuje co na temat Rodzimowierstwa mówi wiki

            bo dla mnie Rodzimowierstwo to nie jest 1-system wierzeń,2-opartych na czymś tam,wyczytanym z książek historycznych.
            Nie jestem kronikowiercą i nie interesuje mnie budowa skansenu.

            Rodzimowierstwo to zespół poglądów opartych na wiedzy
            wynikającej z OSOBISTYCH DOŚWIADCZEŃ.

            Problem polega na tym że spora grupa ludzi bez doświadczeń duchowych
            postanowiła nazwać religią swój skansen,zajęci są skansenem,budową skansenu
            dlatego że nic innego nie mają na czym mogli by się oprzeć.

            Żeby już bardziej nie komplikować sprawy,
            Dzogczen jest dla mnie tym samym w kontekście Rodzimowierstwa
            co fizyka,matematyka,biologia,chemia,rozumiesz o co mi chodzi?
            Nie można powiedzieć że matematyka nie jest nasza,bo Pitagoras nie był Słowianinem.

            Dzogczen nie uczy Cię jak być kimś kim nie jesteś,to nie jest nauka o tym jak być Tybetańczykiem.
            Dzogczen uczy Cię tylko jednego:
            odpręż się,bądź nierozproszona i naturalna.
            Oto jest Dzogczen/Mahamudra.
            Co w tym niesłowiańskiego?

            Słowianie powinni być spięci,ograniczeni
            nienaturalni,sztuczni,dobra mina do złej gry itp?

          • Mezamir pisze:

            Co??? O rety… trzynaście systemów słonecznych?
            To niby skąd ta moja wizja o “układzie – unii” 13 galaktyk i 13. Słońc i 13. Układów Słonecznych w naszej Galaktyce?

            Eeee…nie zrozumiałem pytania🙂
            czy ono nie było przypadeczkiem ero..RETOryczne? ;D

          • Mezamir pisze:

            Nazwą Zógqen, która oznacza „Wielką Doskonałość”, odnosi się do stanu doskonałego samego z siebie. Stan ten jest fundamentalnie czysty od samego początku, dlatego niczego nie trzeba w nim odrzucać, ani niczego przyjmować.
            Aby zrozumieć i wejść w pierwotny stan, nie potrzeba żadnej intelektualnej, kulturowej czy historycznej wiedzy. Jest on z samej swej istoty czymś, co przekracza intelekt. Kiedy jednak ludzie słyszą naukę, której dotąd nie słyszeli, jedną z pierwszych rzeczy, jakiej chcieliby się dowiedzieć jest to, gdzie ta nauka powstała, od czego się wywodzi, kto jej nauczał, itp.

            Jest to zrozumiałe, tym niemniej o Zógqen nie da się powiedzieć, że należy do jakiejś kultury, czy jakiegoś kraju. Istnieje na przykład tantra Zógqen „Drą Talgur Zavai Gyud”, która mówi, że nauki te można znaleźć w trzynastu systemach słonecznych, różnych od naszego.
            Toteż nie możemy nawet powiedzieć, że nauka ta należy do tej planety Ziemi, a tym bardziej do jakiejś szczególnej kultury etnicznej.
            Chociaż jest prawdą, że tradycja Zógqen, o której mówimy, była przekazywana w kulturze tybetańskiej, która przygarnęła ją od samego początku swej historii pisanej, jednak nie możemy przez to powiedzieć, że Zógqen jest czymś tybetańskim, ponieważ pierwotny stan sam w sobie nie posiada żadnej narodowości, jest wszechobecny.

            http://www.samadi.republika.pl/rart05.htm

          • Mezamir pisze:

            „Tybetańskie słowo „dzogczen” pochodzi z języka oddijany. To właśnie tam, a nie w tybecie, pojawiły się nauki dzogczen”.

            Dzogczen – niezrównane nauki dla wszystkich czujących istot
            http://www.melong.com/pl/teachings/123-dzogchen-the-indispensable-teaching-for-all-sentient-beings.html

          • Mezamir pisze:

            W tantrach nauk dzogczen, wyjaśnia się, że jeśli otrzymaliście przekaz od nauczyciela, przykładowo, w jaki sposób wykonać guru jogę, wizualizując białe A i tigle, a potem rozluźniając się , gdy staracie się postępować zgodnie z instrukcjami i je stosować, jesteście w tej klarowności, a dzięki temu możecie odkryć swą prawdziwą naturę. Jeśli powtórzycie to wiele razy może odkryjecie swą prawdziwą naturę. Jeśli jej nie rozpoznajecie, wtedy – jak mówią tantry dzogczen,- powinniście śpiewać Pieśń Wadżry.

            http://www.melong.com/pl/teachings/49-the-song-of-the-vajra.html

          • Mezamir pisze:

            Gdy poznajemy nauki dzogczen, pytamy: – Czym jest dzogczen? Z intelektualnego punktu widzenia odpowiemy, dzogczen jest naszą prawdziwą naturą. Czym jest nasza prawdziwa natura? Intelektualna odpowiedź będzie brzmiała: to niedualność kadag i lhundrub. Znaczy to, że są one nierozdzielne – tym jest prawdziwy stan i to zwie się dzogczen. To nie jest książka lub tradycja, to nasz stan. Nie tylko ludzi, ale wszelkich czujących istot, prawdziwą naturą jest dzogczen. Oczywiście, że jako ludzkie istoty mówimy, sądzimy, myślimy, uważamy się za istoty bardziej inteligentne i rozwinięte niż zwierzęta, czy inne czujące stworzenia. Ale wciąż jesteśmy nieświadomi tego, że naszą prawdziwą naturą jest dzogczen, faktycznie tego nie wiemy. Pozostałe istoty są daleko bardziej tego nieświadome, co oczywiste. Dlatego podlegamy nieskończonej transmigracji w samsarze.

            http://www.melong.com/pl/teachings/166-shitro-khorde-rangdrol.html?start=1

            Mam nadzieję że teraz wszystko jest jasne🙂

          • Mezamir pisze:

            „Nie jest konieczne, żebyś podążał za Hinajaną.
            Nauki Dzogczen są kompletną ścieżką, a nie jakąś tam
            buddyjską ścieżką o wysokim poziomie argumentacji.
            Możesz studiować Dzogczen,
            możesz urzeczywistnić Dzogczen,
            możesz wszystko.”

            http://www.melong.com/pl/teachings/40-dzogchen-teaching-is-the-most-essential-teaching-of-all.html?start=2

          • MAMA TIKA pisze:

            Dzogdzen jest dla mnie wyjątkowo zrozumiały😉
            Ciekawam była, jak łączysz to z rodzimowierstwem🙂

            „Chociaż jest prawdą, że tradycja Zógqen, o której mówimy, była przekazywana w kulturze tybetańskiej, która przygarnęła ją od samego początku swej historii pisanej, jednak nie możemy przez to powiedzieć, że Zógqen jest czymś tybetańskim, ponieważ pierwotny stan sam w sobie nie posiada żadnej narodowości, jest wszechobecny.”

            no jasne, pochodzi przecież z jakiejś mitycznej, legendarnej krainy Odijany (Od… Jany [Janiny Jaknki?😉 ) albo inaczej: z Udjany… czyi z UD JANY. Jana – to imię mojej przyjaciółki z Czech😀

          • Mezamir pisze:

            „pochodzi przecież z jakiejś mitycznej, legendarnej krainy Odijany ”

            Pakistan jest mityczny?😀

          • Mezamir pisze:

            Odijana🙂 można na to spojrzeć jeszcze inaczej

            Jan Sobótkowy (rekonstrukcja hipostazy gromowładcy?)

            Jan, Jón, Biały Jon lub Księżyc czyli syn Księcia. Zwany także niebieskim (niebiańskim) królewiczem i dziedzicem. Pan ziemskich wód. Postać czczona podczas Nocy Świętojańskiej (nocne święto ognia i wody) wraz z Dziewanną. Oboje pojawiają się w czas Sobótki, tworząc parę: w wierzeniach ludowych Gwiazda Wieczorna (zwana jest także Gwiazdą Księżyca) to siostra lub narzeczona Księżyca. W polskiej tradycji młody księżyc nazywany jest również młodym panem, synem starego księżyca, a starosłowiańska forma “junъ” znaczy młody, pełny sił. Do dziś w Noc Świętojańską czci się na Łotwie odpowiadającego mu boga pod imieniem Janis. Wyobraża go wtedy młodzieniec w wieńcu z dębowych liści. W inkulturacji chrześcijańskiej odpowiada mu św. Jan, podobnie jak Księżyc patron ziemskich wód.

            bogowiepolscy.net/bogowie-jan-sobotkowy.html

            Jon, Apollon, Szymon (Szymon Piotr i “Szymon Mag”; zajmiemy się tym później), wszyscy ci Chrześcijańscy Adepci nauczali: Wy jesteście Świątyniami Żyjącego Boga. Spójrzcie, Światło jest w was, i wiedzcie, że jesteście Dziećmi Światła!

            Co rusz można odnaleźć to przesłanie w Ewangeliach, jednak zawsze przekręcone lub uwarunkowane lub błędnie wyjaśnione przez Rzymsko-Aleksandryjskie wpływy i teologizmy. W rezultacie “Jezus” czasami mówi jak święty, jak prawdziwa Inkarnacja Słowa; jednak zdecydowanie częściej przemawia jak fanatyk i sekciarz. Sprzeczności tego typu przeważają same siebie.

            Jest to rezultat edycji i wpływów Rzymskich Aleksandryjczyków. Skopiowali i przystosowali do ich tymczasowych potrzeb Esseńskie dokumenty opisujące nauczanie Jonasza (między innymi Kazanie na Górze). Wstawili cuda z rodzaju przypisywanych Apollonowi z Tiany. Zaaranżowali dramatyczne Misterium Męki na kształt kultów Mitry, Adonisa, Attysa, Dionizosa, Oannesa – rzecz niezbędna, by uczynić ich “Jezusa” inkarnacją Logosu Eonu Ozyrysa – ich Umierającym Bogiem. Wymieszali prawdę i kłamstwa tak starannie, że przez prawie tysiąc siedemset lat każdy Chrześcijanin, który poszukiwał Słowa w samym sobie – jedynym miejscu gdzie można je odnaleźć – spotykał, na progu swej własnej duszy, to zdradzieckie widmo, tą bluźnierczą chimerę, ten teologiczny koszmar:
            “Nasz Pan Jezus Chrystus”.

            mroczny_budda.republika.pl/archiwa/mason.html

            Yeshe oznacza mądrość,wiedzę.

            1. W źródłach historycznych bóg Jassa / Jessa jest jednym z bogów wymienianych najczęściej, a określanych jako polski:

            – Koźmińczyk (1405-1412),(Yassa, żywy obrzęd wiosenny i nieznane wcześniejsze kroniki).
            – Statua provincialia (1420), (Yassa).
            – Sermones Cunradi (1423), (Yassa/Ysaya).
            – Postilla Husitae przed (1450) (Yesse).
            – Glosa przy S.Adalberti (vita ~1450), (agyejsze).
            – Roczniki Długosza (1455), (bóg Jowisz-Jessa).
            – Kronika Miechowity (1521), (Jessa).

            2. Polański Jassa / Jessa czczony był, jak wynika ze źródeł średniowiecznych, przede wszystkim w okolicach równonocy wiosennej, ale prawdopodobnie i jesiennej (oraz poranka i zachodu) poprzez uczty ofiarne z wykorzystaniem głazów z wnękami ofiarnymi. Analiza porównawcza wskazuje, iż mógł to być bóg-wojownik na białym rumaku, ale także przyjazny gospodarz i dostarczyciel dóbr, analogicznie jak zachodniolechicki Świętowit i ożywiający przyrodę jak zachodniolechicki Jarowit i wschodniosłowiański Jaryło – bogowie o cechach gromowładnych.

            3. Najbardziej prawidłowa wymowa to Jasz/Jasza lub Jas/Jasa choć w zależności od regionu mogły pojawiać się inne formy, np Jaś/Jaśa (por. polscy: Jasień=Jaś=Jaszink). Większość znaczeń o takich rdzeniach ulega licznym modyfikacjom (s-ś-sz-ź-z, a-e-o-u). Imię Jassa wykazuje silne związki znaczeniowe z jasnością niebios, po czym najprawdopodobniej ekspanduje na inne pola znaczeniowe (jaść, jasion, jasieł itd).

            bogowiepolscy.net/jassa-jessa.html

            Odijana, od Jana.
            Jana to pojazd,wóz,droga ,Wadżrajana,Mahajana,Hinajana itp

            Tak więc sama widzisz że wszystko co związane jest z Indiami i sanskrytem
            to jest jak najbardziej nasze,swojskie.

          • MAMA TIKA pisze:

            „Odijana, od Jana.
            Jana to pojazd,wóz,droga ,Wadżrajana,Mahajana,Hinajana itp

            Tak więc sama widzisz że wszystko co związane jest z Indiami i sanskrytem
            to jest jak najbardziej nasze,swojskie.”

            jest TAKŻE nasze, swojskie😀

            „Lustro” – Rady dotyczące obecności i świadomości. Książka została napisana podczas spotkania Wspólnoty Dzogczen w Lu Cumitoni w Sardynii podczas świąt Bożego Narodzenia w 1977 r. Fragment książki:

            „Aby przejąć władzę nad królestwem, musi się obalić króla; nie wystarczy pokonać kilku dworzan ani podbić kilku wiosek. Jeśli więc nie wiemy, jak utrzymywać obecność bez rozproszenia, a zamiast tego pozwalamy sobie zatracić się w rozproszeniu i iluzji, nigdy nie uwolnimy się z niekończącej się transmigracji. Jeśli zaś nasz umysł nie rozprasza się i nie zapomina, lecz uzyskuje samokontrolę i utrzymuje obecność swojego prawdziwego Stanu, nie warunkując się iluzją, wtedy staje się esencją wszystkich nauk i korzeniem wszystkich ścieżek. W rzeczywistości wszystkie zjawiska dualistycznej wizji: nirwana i samsara, szczęście i cierpienie, dobro i zło – wszystkie one powstają jedynie z umysłu i nie mają innego źródła. Dlatego mówi się, że umysł wolny od rozproszenia jest podstawą wszystkich ścieżek i najgłębszym punktem praktyki.

            Buddowie przeszłości osiągnęli Oświecenie podążając ścieżką ciągłej obecności bez rozproszenia i w ten sam sposób osiągną Oświecenie Buddowie przyszłości. Ci, którzy osiągają je teraz, robią to dzięki ugruntowaniu się w obecności, ponieważ nie istnieje inny sposób osiągnięcia Oświecenia. Rozpoznanie naszego prawdziwego Stanu i kontynuacja jego obecności są faktycznie esencją wszystkich ścieżek, podstawą wszelkiej medytacji, spełnieniem wszystkich praktyk, istotą wszystkich tajemnych metod i kluczem do wszystkich najgłębszych nauk. Dlatego właśnie musimy próbować utrzymywać ciągłą obecność bez rozproszenia.

            Doprawdy, wspaniała ta wiedza🙂

          • MAMA TIKA pisze:

            powyższy cytat z książki pochodzi stąd:
            http://www.norbu.pl/lustro.php

          • Mezamir pisze:

            “Lustro” – Rady dotyczące obecności i świadomości.

            Mam tę książkę i ona jest po prostu…łooooo 😀

          • MAMA TIKA pisze:

            „Nazwą Zógqen, która oznacza „Wielką Doskonałość”, odnosi się do stanu doskonałego samego z siebie. Stan ten jest fundamentalnie czysty od samego początku, dlatego niczego nie trzeba w nim odrzucać, ani niczego przyjmować.
            Aby zrozumieć i wejść w pierwotny stan, nie potrzeba żadnej intelektualnej, kulturowej czy historycznej wiedzy. Jest on z samej swej istoty czymś, co przekracza intelekt. Kiedy jednak ludzie słyszą naukę, której dotąd nie słyszeli, jedną z pierwszych rzeczy, jakiej chcieliby się dowiedzieć jest to, gdzie ta nauka powstała, od czego się wywodzi, kto jej nauczał, itp. „

            Wiem już (bo jakiś czas temu sobie o tym przypomniałam i uświadomiłam sobie), że wszystko jest doskonałe. Że jeśli zmieniam się, to nie dlatego, by stać się doskonałą, lecz na przykład po to, by uwolnić się od cierpienia, wewnętrznego konfliktu (walki) czy ignorancji, oczekiwań, oceniania…itd.

            I wiem już, rozpoznałam, że zawsze otrzymujemy dokładnie to, co jest nam potrzebne🙂

            Był czas, że „uzdrawiałam” siebie. Potem rozpoznałam, że już nie muszę siebie uzdrawiać, ale że… potrzebuję zmian. Potem rozpoznałam i ważne stało się poszerzanie świadomości… takie etapy… Przychodziła do mnie wiedza poprzez wizje, sny i olśnienia, której nie rozumiałam do końca. Czasem były to niesamowicie wyraźne – jak przebłyski zrozumienia poza umysłem. Jak jakieś głębokie i nagłe wglądy, a potem mi umykały… proces ich scalania jest piękny…

            Owa „Wielka Doskonałość”, która odnosi się do stanu doskonałego samego z siebie. bywa jednak zakryta przed nami, z pewnych powodów🙂

            „Stan ten jest fundamentalnie czysty od samego początku, dlatego niczego nie trzeba w nim odrzucać, ani niczego przyjmować.”

            Tak, dlaczego jednak potrzebne są pewne praktyki, by do tego stanu „powrócić”, przypomnieć go sobie albo rozpoznać?

            „Aby zrozumieć i wejść w pierwotny stan, nie potrzeba żadnej intelektualnej, kulturowej czy historycznej wiedzy. ”

            To fakt.
            Ale skoro trzeba wejść w ten stan… to znaczy, że wcześniej jakoś się z niego wyszło😉

            I wiem, że różne „praktyki” jak i różne ścieżki mogą doprowadzić nas z powrotem do tego stanu „pierwotnej obecności”.

            cyt.: „Termin rigpa można tłumaczyć jako „pierwotną obecność”. Oznacza dosłownie „wiedzieć” w sensie „wglądu w jednej chwili”, „wglądu na wskroś”, „aha, rozumiem!”. Jest używany w szerokim zakresie począwszy od zwykłego wiedzenia, aż do terminologii dzogczen systemu trekciö. System trekciö nadal słowo rigpa używa w sensie „wiedzieć”.

            Podobną wiedzę znalazłam w naukach Tolteków. Oni nazywają to „widzeniem” sytuacji, rzeczy i zdarzeń takimi, jakie one są, a nie takimi, jakie nam wydają się być (dzięki mgle iluzji utworzonej z naszych koncepcji, przekonań itp.).

            „Zógqen [nie] jest czymś tybetańskim, ponieważ pierwotny stan sam w sobie nie posiada żadnej narodowości, jest wszechobecny.”

            Dla mnie to oczywiste. Tak samo, jak i to, że Dzogdzen podobno “przejawił” na drodze “przekazu umysłu istot oświeconych”… I nadal się tak prawdopodobnie może przejawiać poprzez ludzi gotowych na tego typu przekazy… I może być przyjmowany taki przekaz przez osoby gotowe na przyjęcie takich przekazów… nie tylko od nauczycieli – osób fizycznych. I nie tylko od umysłu do umysłu. ;-D Bo od świadomości do świadomości😀

          • Mezamir pisze:

            „Doprawdy, wspaniała ta wiedza”
            W takim razie jeśli będziesz mieć okazję,przyjrzyj się Mahamudrze.
            Mahamudra to inna nazwa Dzogczen
            chodzi o to że obie prowadzą do tego samego celu*
            ale innymi ścieżkami🙂

            * Celem jest
            Wielka Doskonałość/Natura Umysłu/Nierozproszenie/Dzogczen/Mahamudra

          • Mezamir pisze:

            Dzogcze/Mahamudra w naturze: „Cicho bądź”😀

            „…nie goń za myślami,nie pozwól się rozproszyć,utrzymuj obecność
            bądź świadomy pojawiających się myśli i tego że jesteś
            ale pozwól myślom pojawić się i zniknąć,żadnych interakcji”.

          • Mezamir pisze:

            Medytacja nad naturą umysłu(dzogczen/mahamudra)
            Autor: Dalai Lama, Khonton Peljor Lhundrub, Jose Ignacio Cabezon

            Opis wydawcy:
            Wszystkie najważniejsze religie uczą nas, że powinniśmy stosować metody służące doskonaleniu umysłu. W tej kwestii niczym się między sobą nie różnią.

            Absolutnie każdy z nas posiada taki sam potencjał, te same predyspozycje mentalne. Nasze otoczenie i inne rzeczy są bardzo ważne, ale ważniejsza jest natura samego umysłu. By żyć w szczęściu i radości, musimy zatroszczyć się o swoje umysły.

        • MAMA TIKA pisze:

          I jeszcze ciekawostka…
          napisałam, że wiedza płynąca z dzogdzen dot. rigpy jako wiedzenia kojarzy mi się z wiedzą tolteków w aspekcie widzenia (trzecim okiem – wewnętrznego widzenia)…
          A teraz jeszcze znalazłam artykuł świadczący o tym, że nauki tolteków o śnieniu są podobne do nauk dzogdzen:

          „C: Dlaczego powinno się praktykować jogę śnienia? Dlaczego jest ona istotna?
          R: Każdy praktykujący stara się bardziej rozwijać duchowo, aby ostatecznie osiągnąć stan Buddy. Jednym z głównych utrudnień dla ludzi Zachodu jest brak czasu na praktykę. Ale nigdy nie powiedzą oni: „Jestem zbyt zajęty, mam ważne spotkanie, więc nie pójdę dziś spać”. Każdy człowiek potrzebuje snu. Ma się wtedy „wolny czas”, a jest to bardzo dobry czas na praktykę. Ponadto przesypiamy jedną trzecią swojego życia, jeśli ktoś żyje 60 lat, 20 lat przesypia. To jest szalenie istotne dla praktykującego, aby rozumiał, co się z nim dzieje w ciągu tych dwudziestu lat. Marzenia senne są ważne również dlatego, że są jednym z najlepszych sposobów na dotarcie do najgłębszych zakamarków nas samych. To także jedna z ważniejszych metod uzdrawiania.

          C: W jaki sposób sen jest istotny w kwestii uzdrawiania?
          R: Każdy sen jest uzdrawiający sam w sobie, jeśli nie zostanie zakłócony przez pojawienie się marzeń sennych i ich obrazów i „fabuły”. Jeżeli ktoś ma przejrzysty sen, to znaczy sen, podczas którego jest on świadomy faktu, ze śni, [sam] naturalnie się uzdrawia.
          [i nie chodzi tu wcale o umiejętności świadomego sterowania snem]

          C: Które z aspektów jogi śnienia są najważniejsze dla kogoś, kto dopiero zaczyna tę praktykę?
          R: Myślę, że najważniejsze jest, aby nie zaczynać jogi śnienia, dopiero gdy idzie się spać, ale by zacząć ją na jawie. Staraj się być świadomym; zdać sprawę z tego jak czasem jesteś bezradny, gdy ogarniają cię emocje. Gdy zdasz sobie z tego sprawę, ważne jest abyś na jawie próbował wykształcić pewną stabilność umysłu. Stabilność ta może być wspierana doświadczaniem radości, no wiesz, dostrzeganiem piękna życia, czy pozytywnych wydarzeń wokół ciebie. Zwykle wszystkie doświadczenia naszego umysłu i duszy, które zbieramy w ciągu dnia gdzieś się rozpraszają. W jakiś sposób zanim pójdziemy spać stajemy się „pokawałkowani”. Jeśli tacy „pokawałkowani” udamy się na spoczynek, nie będziemy mieć dobrych doświadczeń podczas snu. Należy zatem próbować utrzymywać pewną uważność [umysłu], postarać się zebrać te wszystkie kawałki i stać się jednością.

          C: Ale jak tego dokonać?
          R: Postaraj się poczuć te wszystkie zebrane w ciągu dnia doświadczenia i rozpuścić je, a potem stać się jednym w tej właśnie chwili. Spróbuj poczuć to zanim zaśniesz.

          C: Należy zatem starać się rozpuścić [wszystko] i stać się uspokojonym?
          R: Tak, uspokojonym, a potem skupić się na tym spokoju. Żeby skupić się na spokoju, można modlić się. W każdej duchowej tradycji, w jakiej ktoś praktykuje. Można prosić o pomoc strażników, czy anioły. W cokolwiek się wierzy.

          C: Czyli ludzie, którzy nie są buddystami, mogą modlić się do własnych bóstw?
          R: Tak, oczywiście. Nie ważne jakiego kto jest wyznania, wszyscy jesteśmy czującymi istotami. Czująca istota, to taka, która ma umysł, a jeśli ktoś ma umysł, zawsze, dopóki będzie w samsarze, będzie miał kłopoty z kontrolą nad nim. Powinno się używać takiego wsparcia, które rzeczywiście pomaga skupić umysł. Wszyscy mogą spróbować wykształcić umiejętność nie poddawania się swoim emocjom. Postaraj się codziennie kontrolować swoje emocje. To jest ważne w rozwijaniu praktyk snu i śnienia.

          C: Czyli praktykowanie jogi śnienia pozytywnie wpływa na nasze zdrowie oraz pomaga rozwijać poczucie wewnętrznego spokoju, równowagi i przejrzystości?
          R: Tak”
          więcej tutaj – http://www.seremet.org/dzogczen02.html

          Też sobie przypomniałam kiedyś, jak ważne mogą być nasze sny, zwłaszcza te świadome. W jednym ze snów otrzymałam na przykład informację, jak mam oddychać:
          http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2013/06/udraznianie-przepywu-pomiedzy-neutronami.html
          Jeszcze teraz, gdy praktykuję czasem ten oddech, na początku czuję w głowie coś jakby „musujące bąbelki”, które pękają😉

          • Mezamir pisze:

            Gdybym Ci dał opis własnego snu
            potrafiłabyś wyczytać z niego więcej niż tylko to co zostało napisane?🙂

          • Mezamir pisze:

            A teraz jeszcze znalazłam artykuł świadczący o tym, że nauki tolteków o śnieniu są podobne do nauk dzogdzen

            Ponieważ śnienie dotyczy wszystkich ludzi🙂 można by teraz powiedzieć:
            ale Rodzimowiercy nie powinni się tym interesować bo śnienie jest tybetańskie😀
            Śnienie jest tak samo tybetańskie jak i Rodzimowiercze
            aczkolwiek faktem jest że rekonstrukcjonista historyczny
            nie może się zajmować śnieniem bo nie żadnych źródeł
            potwierdzających że Słowianie śnili🙂

            O tym pisałem ostatnio,o tym że Rodzimowierstwo jest mylone z odtwórstwem.
            Rodzimowierstwo odbywa się TU i TERAZ(tak samo jak dawniej)
            Nasi przodkowie niczego nie rekonstruowali,oni żyli w teraźniejszości.
            Ja,zupełnie jak nasi przodkowie,żyję w teraźniejszości.
            Natomiast rekonstrukcjoniści żyją w przeszłości i część z nich
            nazywa PRAWDZIWYM RODZIMOWIERSTWEM tylko to
            co jest historycznie i archeologicznie potwierdzone.

            Dla mnie to nieporozumienie.
            Traktują książki do hisToryi tak samo jak wyznawcy świętych ksiąg
            ichnie księgi „święte”.

            Niczym się od siebie nie różnią,jedni i drudzy wyznają martwe książki i napisy.
            Kronikowiercy + dogmatolubcy = 1.

            Dlaczego?
            Dlatego że spora grupa Rodzimowierców
            do niedawna była bywalcami kościołów i mentalność im została ta sama.
            Zmieniła się tylko oprawa a nie to co powinno.

          • MAMA TIKA pisze:

            „Ponieważ śnienie dotyczy wszystkich ludzi🙂 można by teraz powiedzieć:
            ale Rodzimowiercy nie powinni się tym interesować bo śnienie jest tybetańskie😀
            Śnienie jest tak samo tybetańskie jak i Rodzimowiercze
            aczkolwiek faktem jest że rekonstrukcjonista historyczny
            nie może się zajmować śnieniem bo nie żadnych źródeł
            potwierdzających że Słowianie śnili :)”

            Ale może w świadomym śnieniu otrzymać informację – wiedzę – świadomość, jak Słowianie śnili. Słowianie (nie wiem, czy wszyscy :-)) oczywiście śnili. Miałam wgląd i przypomniałam sobie o pewnych tradycjach, które mieli Słowianie dawno temu. Na przykład używali muchomorów w zimowe przesilenie, aby przypominać sobie o śnieniu i bardo… Nie przez przypadek w Polsce istnieje miejscowość Bardo😉

            Słowianie są śniącymi i śnią swój Sen… Niektórzy z nich śnią nawet Sen doskonałego Narodu i „naszej” Rasy oraz Sen o wyższości Rodzimowierców nad innymi…
            Obejrzałam wczoraj filmik z wypowiedzią Treblowa o śnieniu właśnie. I wygląda na to, że jedynie oni wiedzą, jak i po co stosować śnienie…
            Cytaty. z filmiku reklamującego seminarium pt. Świadome śnienie w ramach systemu „ludzi Rasy”:

            „Możemy poznać świat Nawii, świat Slawii, świat Prawii.
            Podczas życia w świecie Jawnym mamy możliwość poprzez świadome wyjście z ciała przygotować się do życia w kolejnym świecie, przygotować się do kolejnego etapu naszej ewolucji. Mamy możność poznać, gdzie pójdziemy po utracie naszego fizycznego ciała. Zapomnieć raz na zawsze, czym jest strach przed śmiercią.
            I rozpoznać drogę do wyższych światów. Stać się tam nie nowicjuszem, ale stałym bywalcem. Mało tego: Uniwersytety i ukończenie szkół istnieją nie tylko w świecie Jawnym. Istnieją one i w świecie Nawii, być może znajdziecie możliwość uczenia się tam. Gdyż – uwierzcie – tam ma to miejsce. Może wam to potwierdzić dowolny człowiek mający takie doświadczenie „
            [no to wam potwierdzam – Mama Tika]

            „(…) budząc się możecie przenosić całą tą pamięć, wszelkie te wrażenia do świadomości Jawnego ciała” [to też wam potwierdzam – Mama Tika]. „(…) Ale są na tej drodze dwa warianty. Wariant 1. to iść samodzielnie i nabijać sobie guzy na każdym nowym stopniu. A to dlatego, że proces ten nie jest tak prosty, jak na pierwszy rzut oka się wydaje. Jeśliby to było takie proste, to już dawno byście tym władali sami”. [choć moim zdaniem, to nie o władanie chodzi]. „Być może za 5, 10, 15 lat uda się wam. Wariant 2. to pójść na kurs i zdobyć prawdziwe doświadczenie u tych, którzy to już potrafią.” [pójść na kurs, zapłacić nam, choć nie gwarantujemy, że uda wam się to wcześniej niż za 5, 10 lub 15 lat?]
            „(…) Poprzez samodzielne nauczanie zdobywacie pewne informacje. One magazynują się w waszej świadomości – powolutku zaczynają dokonywać w niej zmian. Powoli dochodzicie do pewnych odkryć i zrozumienia [no jakby o mnie Treblov opowiadał ;-)] – na to potrzebne są lata. Jeśli jednak wiedzę przekazują wam ludzie mający osobiste doświadczenia, to możecie uzyskać wszystko w bezpośrednim kontakcie przez biopole. Na poziomie podświadomości, świadomości, nadświadomości. Jest to kontakt nauczyciela z uczniem.Tak na prawdę właśnie w ten sposób nauczali się ludzie w różnych czasach i w różnych narodach. Gdy doświadczenie przekazywane jest w bezpośredni kontakt energetyczny.”

            I tu mam poważną wątpliwość, ponieważ może i tak było, ale to jest ingerencja w czyjeś pole energetyczne, w czyjąś Istotę, w czyjąś karmę… i to ogromna ingerencja. A – jak mówi Treblov – podobno w ciągu 3-5 dni można zdobyć te umiejętności na seminarium… Wiedzę – może tak, można pewnie dostać na takim 3,dniowym seminarium, ale nie znaczy to, że uczestnicy seminarium potem nie będą potrzebowali przejść przez długi okres osobistej praktyki i treningów.

            cyt. z filmu ciąg dalszy:
            „(…) Świadomego śnienia można nauczyć się z pomocą ezoteryki, ale można i z pomocą Kultury Wedyjskiej. Różnica jest ogromna, gdyż tylko Wedyjska Kultura i te Przykazania, jakie dali nam Bogowie i Przodkowie wraz z Najwyższym Prarodzicem pozwolą wam otrzymać ich błogosławieństwo, wsparcie i ochronę. Mało tego – znając podstawy kultury Wedyjskiej nie macie szans popaść w niebezpieczeństwo [samodzielnej drogi?], gdyż działać będziecie tylko dla dobra swojego Rodu . I naszego wspólnego Niebiańskiego Rodu. Właśnie dlatego celu przeznaczone jest świadome śnienie.”

            czyli co? Także nauki tolteckie czy dzogdzen i joga śnienia, a także wiedza tybetańska o bardo dla Treblowa też są ezoteryką? Bo są uczone w ramach innych systemów albo całkowicie poza systemami w każdym razie poza ich systemem -kultury wedyjskiej „naszej Rasy”?

            Otóż, ja się „uczę” w takim „Uniwersytecie”, o którym Treblov wspomina i każdy może się tam uczyć, ale nie musi stawać się wyznawcą jakiejś religii czy też systemu duchowo-religijno-społecznego.

            I jeszcze cyt. z początku filmu:
            „Cokolwiek byście nie czytali i nie słyszeli odnośnie poziomów świadomego śnienia, przeniknięcia za ich pomocą do rozmaitych światów, wszystko to będzie w taki czy inny sposób kłamstwem”.

            A to już spore przegięcie pana Treblowa. Bo co? Bo tylko „my” – „nasza Rasa” – mamy monopol na prawdę? … łoł, łoł, łoł czyli ojejuniu…

            I według mnie ta cała wiedza, którą także Treblow i spółka się dzielą z ludźmi, jest ona PPLU dostępna dla wszystkich ludzi, tyle że różni ludzie robią z niej różny „pożytek” i na różne sposoby z niej korzystają i na różne sposoby ją rozumieją (podobnie jak nauki Chrystusa czy Buddy).

            Tak poczułam, by w tym kontekście zacytować słowa Jiddu Krishnamurtiego:
            „cyt.: „Czy żeby być szczęśliwymi, potrzebujemy jakiejś religii? Czy żeby istniała miłość, potrzebujemy budować świątynie? Prawdy nie można znaleźć w ciemnościach sanktuarium świątyni ani w dobrze oświetlonych salach zorganizowanych społeczeństw. Nie można jej znaleźć w książkach, ani ceremoniach. Zejdźmy w dół, do morza, gdzie wieje wiatr, a fale rozbijają się o siebie. (…) Nie pozwól swojemu sercu na związanie się z czymkolwiek lub kimkolwiek. Jeśli to zrobisz, stworzysz kolejną religię, następną świątynię. (…) Kto chce być prowadzony przez światło jednej świeczki, kiedy może mieć słońce?”

            Oczywiście, jeśli ktoś chce tworzyć nowe religie, niechaj sobie tworzy. Ja piszę tylko po to, by pokazać różne perspektywy i możliwości. Jestem… w służbie Jedni ;-D

            i drugi cytat J.K.:

            „Wszystkie religie zawsze mówią o własnej drodze, własnym zbawicielu, własnym systemie, własnej wierze, własnych rytuałach i własnej drodze do zbawienia. To jest stała melodia wszystkich religii. (…) Prawda jest to żywa istota, w ruchu… ruchu w świecie nieczasowym. (…) Ale my nie chcemy takich niebezpiecznych perspektyw. Wolimy, by wszystko było ustalone.”

            I co Mezamir, system tworzony przez Treblowa i Rodzimowierców to nie jest system religijny?

            Tu cały film: http://youtu.be/LHw8PWlyy5Y

          • MAMA TIKA pisze:

            Polecam do obejrzenia inny krótki filmik – ciekawa wypowiedź Treblowa na temat kobiet i obowiązku mężczyzny względem kobiety:

            A wiesz, że w rodzinie mają płodzić co najmniej dziewięcioro dzieci, by zadbać o rozwój i ekspansję Rasy?

          • Mezamir pisze:

            system tworzony przez Treblowa i Rodzimowierców to nie jest system religijny?

            Weź pod uwagę że ja nie jestem częścią wspólnoty Trehlebova
            nie należę też do żadnego związku wyznaniowego.
            Trehlebov nie jest Rodzimowierstwem tego świata😀
            Związki wyznaniowe też nie są wyznacznikiem prawdziwości .
            Związki zakładają jacyś ludzie,o jakiś poglądach i członkami tych związków staje się cześć ludzi myślach podobnie jak założyciele związku.

            Nie oceniałbym Rodzimowierstwa przez pryzmat Trehlebova
            bądź tego czy innego związku.

            Rodzimowierstwo tak samo jak wszystko inne
            nie zrobi z ludzi lepszych niż są, a jeśli są niedobrzy
            to Rodzimowierstwo nie jest magiczną różdżką
            która ich odmieni cudownie z dnia na dzień.

            Największą zaletą „pogaństwa” jest to że nie ma w nim żadnych świętych ksiąg
            i każdy bierze odpowiedzialność za swoje życie na siebie.

            To jest największa zaleta i jednocześnie wada ;p
            bo każdy może swoją Rodzimość wyrażać …hm,nie,inaczej.
            Każdy może wyrażać siebie takim jaki jest,poprzez Rodzimowierstwo
            a ponieważ jesteśmy różni,czasem mogą pojawić się różnice.
            Tylko czy to źle,czy to dziwne?
            Wśród chrześcijan jest tak samo chociaż nie powinno
            bo mają księgę która im mówi co mają myśleć
            a jednak,co chrześcijanin to obyczaj🙂
            Niby mają księgę,a i tak są „poganami”
            „Poganie” z kolei odeszli od księgi ale zabrali ze sobą mentalność
            wyznawców księgi…eh😀

            Efekt?Najprawdziwsi Rodzimowiercy to ci
            którzy niedawno zaliczali każdy ostatni piątek miesiąca w kościele
            a wierni żyją jak „poganie” i nie przejmują się tym co im każe myśleć ksiadz z papieżem😀
            Sami sobie interpretują wszystko po swojemu,księża już dawno przestali im być potrzebni

            ale jaja no😀 wszystko na opak.
            RA-tunku Ra ratuj ratuj Raa ;D

          • MAMA TIKA pisze:

            „ale jaja no😀 wszystko na opak.”
            I całe szczęście. Zmienia się perspektywa ;-D Np.:
            jeden biegun – jestem głupia, drugim biegun – jestem mądra…
            „trzeci biegun” – jest wolna od tych ocen (swoich i innych) wartościowania siebie, myślenia o sobie w tych „kategoriach”. Po prostu JESTEM😉

            Mezamir, a gdzie mogę poczytać coś więcej o Rodzimowiercach – „poganach” i o tym, że „Każdy może wyrażać siebie takim jaki jest,poprzez Rodzimowierstwo
            a ponieważ jesteśmy różni,czasem mogą pojawić się różnice.” ?

          • Mezamir pisze:

            Właśnie poczytałaś,tutaj😀
            napisałem to jako osoba nie zrzeszona a takich osób jak ja jest wielu
            z tym że,ciężko mi teraz podać Ci jakiś namiar na ludzi niezrzeszonych jak ja…
            u opolczyka w komentarzach pojawiają się różni ludzie
            na blogu CB pojawiają się różni ludzie,chyba tylko tam możesz poczytać o Rodzimowierstwie takim jakim ono powinno być
            czyli bez pieczątek,zezwoleń,papierów,skansenu,odtwórstwa historycznego itd itp

            a jeżeli chcesz poczytać o Rodzimowierczych związkach wyznaniowych
            i ich podejściu oraz porównać różnice w podejściu do Rodzimowierstwa między każdym z nich,to wtedy powinnaś odwodzić te strony
            http://www.slowianskawiara.pl/

            rodzimawiara.pl/

            rodzimawiara.org.pl/

            watranews.wordpress.com/2014/02/14/film-zerca/

            http://www.zertwa.pl/

            pl.wikipedia.org/wiki/Rodzimy_Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_Polski

            Żaden z tych związków nie prezentuje prawdziwszego Rodzimowierstwa
            wszystkie są równie prawdziwe chociaż różne
            ponieważ naszych osobistych doświadczeń nikt nigdzie nie spisał
            i nie da się zrobić z cudzych doświadczeń własnej ścieżki

            Tzn da się i tak własnie powstają religie,ktoś coś napisał,reszta w to wierzy
            ale to są religie państwowe,instytucje,klatki dla niewolników
            „Pogaństwo” nie potrzebuje pieczątek,doktryn,dogmatów,teologii itp nonsensów.
            Tutaj w nic się nie wierzy,tutaj zdobywasz wiedzę bo wiedza od wiary jest dużo lepsza.
            Wiarę zawsze można zmienić lub stracić
            ale nie da się przestać wiedzieć🙂

          • MAMA TIKA pisze:

            „napisałem to jako osoba nie zrzeszona a takich osób jak ja jest wielu
            z tym że,ciężko mi teraz podać Ci jakiś namiar na ludzi niezrzeszonych jak ja…”

            W takim razie – póki co – to chyba mi wystarczy🙂

            „a jeżeli chcesz poczytać o Rodzimowierczych związkach wyznaniowych
            i ich podejściu oraz porównać różnice w podejściu do Rodzimowierstwa między każdym z nich”

            Nie, dziękuję – póki co – wystarczy mi to, co Ty napisałeś jako „niezrzeszony”😀 Zwłaszcza po tym Twoim tekście:

            „Żaden z tych związków nie prezentuje prawdziwszego Rodzimowierstwa
            wszystkie są równie prawdziwe chociaż różne
            ponieważ naszych osobistych doświadczeń nikt nigdzie nie spisał
            i nie da się zrobić z cudzych doświadczeń własnej ścieżki.

            Tzn da się i tak własnie powstają religie”

            Ktoś coś mówi, a inni zaczynają ślepo w to wierzyć. Swoją drogą, Chrystus prawdopodobnie nauczał tego „Twojego”😉 „Rodzimowierstwa”,; tak samo Budda, ale w ludziach (może nie we wszystkich) jest pewna tendencja – wzorzec – owcy stadnej, więc chcą oni mieć swojego nauczyciela, zbawiciela, za jakim będą mogli ślepo podążać oraz autorytety, których opinie i idee – jako niezmienne, a więc bezpieczne – są w stanie uznać za swoje własne..

            „“Pogaństwo” nie potrzebuje pieczątek,doktryn,dogmatów,teologii itp nonsensów.
            Tutaj w nic się nie wierzy,tutaj zdobywasz wiedzę bo wiedza od wiary jest dużo lepsza.”

            Możliwe. Ale wychodząc „ponad” umysł, wiedzę także porzucasz, stajesz się otwarty na wewnętrzną „milczącą wiedzę”, jesteś w stanie pełnego zrozumienia dla innych i otwartości w każdej chwili, w każdym momencie na… nową wiedzę i nieznane…😉

            A może się zdarzyć i tak, że któregoś dnia, nagle Cię coś olśni i staniesz się kapłanem nowej religii? ;-D

            „Wiarę zawsze można zmienić lub stracić
            ale nie da się przestać wiedzieć :)”

            No tak, nawet jeśli… nie wiem, to muszę wiedzieć, że nie wiem („wiem, że nic nie wiem)”🙂
            Ach te cudowne igraszki Uniwersalnego Umysłu ;-D

          • Mezamir pisze:

            jest pewna tendencja – wzorzec – owcy stadnej, więc chcą oni mieć swojego nauczyciela, zbawiciela, za jakim będą mogli ślepo podążać”

            Chodzi o zwykłe wygodnictwo🙂

            Po co brać odpowiedzialność za własne życie na siebie?
            Lepiej zrzucić odpowiedzialność na jakieś bóstwo i pośredników w kontakcie z nim.
            Śmiech na sali mnie ogarnia gdy czytam o pośrednikach w zbawieniu😀

            Tzn co,pośrednicy będą za nas żyli,ale umierać za nas już nie będą😀

            Zamiast iść do sklepu i kupić bułkę
            lepiej zapłacę pośrednikowi,wtedy Xzł za bułkę + Xzł za pośrednika
            wyjdzie dużo więcej
            ale jakie to wygodne,nie muszę nic robić,bułki same przyjdą .

            To samo ze zbawieniem i duchowym rozwojem.
            Sypnę na tacę i będę zbawiony.
            Ludzie lubią zgrywać świętych ivczują się lepsi gdy rzucą na tacę więcej
            a kler o tym wie i żeruje na ludzkim snobizmie🙂
            Cała światowa religijność jest pomyślana w ten sposób
            aby wzmacniać w człowieku jego słabości
            i niszczyć w nas wszystko to co czyni nas ludźmi.

      • Michał pisze:

        Zawsze jakoś czułem się związany z Thorem; kiedyś na festiwalu wikingów na(w) Wolinie kupiłem sobie nawet młot na szyję, którego jednak nie nosze.

        http://ag.108.pl/index.php/slawiano-arianie/135-historia-slowian-w-wedach-aryjskich

        • margo0307 pisze:

          „..Ale są na tej drodze dwa warianty.
          Wariant 1. to iść samodzielnie i …
          Wariant 2. to pójść na kurs i…😉 …zapłacić nam, choć nie gwarantujemy, że uda wam się to wcześniej niż za 5, 10 lub 15 lat?…”

          Jednym słowem: nowoczesność w domu i zagrodzie😀😀

          Mamo Tiko – dziękuję Ci za streszczenie słów Trechlebowa (przyznam, że nie oglądałam tych filmików, gdyż… coś mnie od tego odpycha😦 )
          Dziękuję również za przypomnienie mądrości Krishnamurtiego🙂

          Dzisiaj pracowałam w nocy… Pomału zaczynała ogarniać mnie senność…
          W pewnym momencie ok. godz. 2,30 poczułam, że muszę otworzyć okno i popatrzeć na nocne niebo…
          I choć całe niebo, z mojego punku obserwacyjnego przesłonięte było chmurami, to jednak na wprost mnie zobaczyłam spory kawałek czyściutkiego nocnego nieba i pięknie widoczne konstelacje gwiezdne…
          W pewnym momencie ujrzałam, jak „jedna z gwiazd” odrywa się od pozostałych i dostojnie płynie w kierunku ze wschodu na zachód…
          Odprowadziłam ją wzrokiem tak daleko, jak tylko mogłam wychylić się przez okno pierwszego piętra… I nie wiedzieć czemu zrobiło mi się smutno 😥
          Poczułam ogromną tęsknotę w sercu…, ale za moment przyszła do mnie myśl, że… to tylko chwilka jedynie…, że tak jak jest – jest dobrze🙂
          Pomyślałam o ludziach na Ukrainie, o naszych rodakach rozsianych po całej niemal Ziemi i o wszystkich tych, którzy cierpią z różnych powodów i… odczułam głęboki spokój… i zrozumienie… To było bardzo mistyczne doznanie…🙂
          Wydawało mi się, że stałam w tym oknie ok. 15-tu minut, lecz kiedy spojrzałam na zegarek w telefonie, stwierdziłam ze zdziwieniem, że upłynęło półtorej godziny…
          Nie pozostało mi więc już czasu na przemyślenie tego, co doświadczyłam, bo nastał czas kiedy musiałam ostro zabrać się do pracy😉
          Jestem pod wielkim wrażeniem tego, co mi się dziś przytrafiło…🙂

          • hana pisze:

            Wydawało mi się, że stałam w tym oknie ok. 15-tu minut, lecz kiedy spojrzałam na zegarek w telefonie, stwierdziłam ze zdziwieniem, że upłynęło półtorej godziny…znaczy nie tylko ja doświadczam czasowych muśnięć….ale jeśli 15 minut napisane zostanie z przecinkiem 1,5 na jedno wyjdzie ….pozdrawiam

          • Michaela pisze:

            Margo… doświadczyłaś chyba klasycznego „missing time” , czyli „brakującego czasu” – termin z ufologią zwiazany… ta gwiazda poruszjąca się po niebie (sic!). Tak na moje wyczucie coś musiało się zdarzyć w ciągu tej półtorej godziny, przecież nie mogłaś stać tyle czasu w oknie !!! Odbierasz to jako mistyczne doznanie… pewnie miałaś tak to zapamiętać….takie są moje pierwsze skojarzenia na temat tego Twojego przeżycia .
            Pozdrawiam🙂

    • Dawid56 pisze:

      Z tego co zrozumiałem z tego linka to Janukowycz i Putin są O.K a reszta be😦

      • Mezamir pisze:

        “Ziemię do której przybywasz jako przychodzień… dam tobie i twojemu potomstwu na wieczne posiadanie.” Rodzaju 17, 8

        “I stawią się obcy, aby paść wasze owce, a cudzoziemcy będą waszymi oraczami i winiarzami, a Wy będziecie nazwani kapłanami Pana, sługami naszego Boga mianować was będą ; zużyjecie bogactwa narodów i w ich sławę odziewać się będziecie.”
        Izajasza 61, 5-6

        Bezrobocie rośnie,bieda coraz większa,powód?

        “Tak mówi Pan,Bóg Izraela: “Oto skinę ręką na pogan i między ludami podniosę mój sztandar. I odniosą twych synów na rękach, a córki twoje na barkach przyniosą. I będą królowie twymi żywicielami, a księżniczki ich twoimi mamkami. Twarzą do ziemi pokłon ci będą oddawać i lizać będą kurz z twoich nóg.”
        Izajasza 49, 22-23

        “Wytracisz więc wszystkie narody, które twój Bóg, Jehowa, wyda tobie.
        Nie będziesz znał litości nad nimi.”
        Powtórzonego prawa 7, 2

        Pismo się wypełnia ,duch zstępuje a owieczki biją brawo i proszą o więcej
        za dobrze nam jest,Panie dokręć nam śrubę mocniej.

        • margo0307 pisze:

          „..znaczy nie tylko ja doświadczam czasowych muśnięć…”

          Ładnie powiedziane: czasowe muśnięcia… 😀
          * * *
          „..Tak na moje wyczucie coś musiało się zdarzyć w ciągu tej półtorej godziny…”

          Tak, to prawda – COŚ się zdarzyło… 🙂

          Przedwczoraj byłam świadkiem oraz uczestnikiem niezbyt przyjemnej rozmowy, podczas której straciłam cierpliwość i powiedziałam kilka słów „prawdy” z mojego punktu widzenia…
          Całą bowiem sytuację można by podsumować znanym powiedzonkiem:
          „Kowal zawinił – Cygana powiesili”
          I wczorajszej nocy… ( a właściwie to.. już dzisiejszej ), rozmyślałam nad tym, że być może niepotrzebnie zbyt ostro zareagowałam i wypowiedziane słowa sprawiły przykrość koleżance…
          Martwiło mnie to…
          Kiedy parę minut po 4-ej, powróciły do mnie myśli o przedwczorajszej rozmowie… wiedziałam z całą pewnością, że postąpiłam właściwie…🙂

          A to tylko jeden z wielu aspektów, na które moje ‚nocne doznanie’ wywarło znaczący wpływ… 😉

  5. Dawid56 pisze:

    Co do religii to powiem tylko tyle, że mam do nich wszystkich mieszane uczucie.Chyba że przestana zwalczać siebie nawzajem i żadna religia nie będzie uważać że tylko ona jest jedynie prawdziwa ;wink:

  6. Pingback: Co można znaleźć w Narni? | Koniec Świata 2012 i co dalej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s