Astrobiolog z NASA wkrótce przedstawi dowody na istnienie życia pozaziemskiego

powszechnosc
Astrobiolog Richard Hoover i jego koledzy z Centrum Astrobiologii na Uniwersytecie Buckingham zasłynął w ostatnich latach, stwierdzając, że posiada mocne dowody potwierdzające istnienie życia pozaziemskiego. Hoover planuje zaprezentować niektóre z nich na Międzynarodowym Kongresie UFO, które odbędzie się niedługo w Stanach Zjednoczonych.
Spotkanie, o którym mowa odbędzie się w hotelu Radisson Fort McDowell, w Fountain Hills w Arizonie i dojdzie do tego w czwartek 13 lutego. Hoover przyciąga uwagę mediów, ponieważ kiedyś pracował, jako lider zespołu astrobiologów pracujących w Marshall Space Flight Center, należącym do NASA. W marcu 2011 roku na kanale Fox News opublikowano wstępne wyniki jego badań. Hoover twierdzi, że znalazł dowody mikroskamieniałości w meteorytach.

„Należy to interpretować, jako wyraźne wskazanie, że życie jest powszechne we wszechświecie, a nie tylko specyficzne dla naszej planety” – powiedział wtedy odkrywca
Dane te skłoniły jego i wielu innych do poszukiwania tego typu dowodów. Jeszcze w 2013 r. w prasie naukowej pojawił się kolejny artykuł na ten temat i naukowiec twierdził, że skamieniałe szczątki zwane okrzemkami, które zlokalizowano w meteorycie na Sri Lance. Niewątpliwie ich pochodzenie było pozaziemskie.
Następnie we wrześniu tego samego roku grupa naukowców stosując specjalne balony pomiarowe odnalazła małe organizmy biologiczne w stratosferze, podczas gdy paradygmat naukowy twierdzi, że życie w takich warunkach nie może istnieć.
Nowoczesna nauka niezbyt entuzjastycznie podchodzi do wspomnianych powyżej odkryć i głównie z tego powodu jakiekolwiek istnienie tych teorii w przestrzeni publicznej wymaga zaangażowania osób zajmujących się badaniem niewyjaśnionych zjawisk.

źródło http://innemedium.pl/wiadomosc/astrobiolog-nasa-wkrotce-przedstawi-dowody-istnienie-zycia-pozaziemskiego

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Kosmos, planety i komety. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

65 odpowiedzi na „Astrobiolog z NASA wkrótce przedstawi dowody na istnienie życia pozaziemskiego

  1. margo0307 pisze:

    „..Nowoczesna nauka niezbyt entuzjastycznie podchodzi do wspomnianych powyżej odkryć i głównie z tego powodu jakiekolwiek istnienie tych teorii w przestrzeni publicznej wymaga zaangażowania osób zajmujących się badaniem niewyjaśnionych zjawisk.”

    „Nowoczesna nauka” ?
    Hmm, coraz częściej odnoszę wrażenie, że ta „nowoczesna nauka” pragnie więcej przed nami ukryć aniżeli objawić, tyle tylko, że coraz większa liczba ludzi zaczyna postrzegać otaczającą nas rzeczywistość nie tylko zmysłami fizycznymi ale także poza nimi…
    I tu „nowoczesna nauka” ma problem 😀 bo jak ukryć coś, co ukryć się w żaden sposób nie da przed NAD-zmysłami..😉

  2. Dawid56 pisze:

    A ja myślę podobnie jak ten astrobiolog ,że Kosmos dosłownie „kipi” od życia

  3. Ktoś pisze:

    ad ….
    https://nnka.wordpress.com/2014/02/05/44-nowy-mesjasz-i-ostatni-papiez-i-liczba-prezydenta-usa/#comment-26264

    „Mówiłeś kiedyś że nigdy nie nauczałeś Miłości- i właśnie ot chodzi że nie nauczałeś ”

    – nie nauczam „miłości” bo jak słyszę słowo „miłość” to widzę CYNIZM i OBŁUDĘ w jeszcze bardziej odpicowanym opakowaniu o nazwie „NADSTAW (dla naszej rozrywki) 2 POLICZEK”. „Miłość” czyli zakamuflowany egoizm. Kolejny MIND BUG do łapania w sidła upatrzonej ofiary.

    „Ale o co chodzi skarbie” powiedział „kochający” mąż do leżącej na dywanie krawiącej bo skatowanej jego pięściami żony. „Przecież ja ciebie tak mocno kocham” dodał kopiąc ją na ochodne.

    A potem jak to przystało czynić pobożnym „damskim żydokatolikom” szybki marsz do kościółka po cyrografik z rozgrzeszeniem. Bo przecież „kobieta” to …. może nie cytujmy świętych katoobłudniczego kościoła bo hmm… dzieci blog czytają. A po co się mają uczyć wiedzy o tym jak są postrzegani w oczach swoich „duszpasterzy” przy czym „frajernia” to jeszcze komplement. I jeszcze co gorsza od tego czytania „wdowich groszy” na tacę rzucać nie będą a to juz czysty antykatodwulicyzm. Śmiertelny występek przeciwko „boskości” plebana.

    Dawidku, potrafisz się sam z siebie bez oczekiwania korzyści cieszyć i radować z cudzego sukcesu. Z sukcesu zupełnie obcej osoby, z sukcesu swojego śmiertelnego wroga. Cieszyć dla samego cieszenia. Jak osiągniesz ten stan możesz zacząć mówić o „nauczaniu miłości”. Inaczej to tylko zakamuflowany egoizm bo „co ludzie sobie pomyślą” jak nie będziesz przez kogoś , czytaj usidloną ofiarę, kochany. Nieprawdaż?

    Człowiek MIŁOŚCI nie musi się uczyć. Musi sobie tylko przypomnieć jak ona SMAKUJE. Jak SMAKOWAŁA nim Polskę najechały hordy satanistycznmych obłudników ze swoją oprawiona w zakazy i nakazy biblijną „miłością” od której aż rozpalały się stosy. Od żaru i głębi tej „katomiłości” oczywiście. Bo skoro papiez to taki nieomylny ziemski bóg to jego golumy to miniaturki miniaturowego boga na ziemi. I ponieważ nic tak nie wykoleja człowieka jak danie mu władzy czyli stołka, paragrafu i ofiar do „miłowania” tak ludzie w tym „szale miłosnego kochania” mordują innych dopasowując ich do projektowanych na obiekty swojej miłości obrazów własnego egoizmu.

    A gdzie w tym wszystkich Chrystusowe ŻYJ I POZWÓL ZYĆ własnym życiem INNYM?

    Jak to gdzie. Przepadło wsród stosów praw, zakazów i nakazów. Spłoneło na stosach „miłości” go tych nie dość mocno wykochanych. Radość z życia toprzecież „wystepek przeciwko boskiemu prawu”. Equilibrum przykładem takiego „umiłowanego” przez katów a wypełnionego bezwolnymi ofiarami świata.

    Czym jest prawdziwe Drzewo Życia. Bluźnierstwem do wykarczowania.

    • Ktoś pisze:

      I nieprzebrane ilości „drwali” na tym świecie, pod wpływem, uważanych za objawione, żydowskich bredni, każdego dnia z mozołem je rąbie dla swojego, urojonego pradawnym kłamstem bestii, ” zbawienia”.

      A wióry lecą i lecą i drwal się dziwuje iż zamiast „gestościowego wzniesienia” popada w cierpienia. Ot taka drwina LOSU z tępego ale „mocarnego” (wysoce zideologizowanego oszołoma) „drwala”.

      • Obceinstalacje pisze:

        Bardzo Ci wspólczuje, pod skorupą strachu , lęku aż krzyczy w Tobie pragnienie miłości, ona oczywiście jest w Tobie, pozbądź się tylko tej zaskorupiomej maski, odwagi!

        • Michaela pisze:

          OBCEINSTALACJE, bardzo prawdopodobne jest, że dzieje sięt tak z KTOSIEM, ale szkopuł w tym,że on i jego stadko poplecznikow zdzierają na potęgę MASKI ,ze wszystkich ,ale nie z siebie ! Taki widzisz zaistniał paradoks…

        • Ktoś pisze:

          Strach.

          Biedak boi sie głodu
          bogacz boi się nędzy
          Złodziej policji i kary za włamy.
          Ksiądz konkurencji i spadku tacowego.

          a religijny oszołom?

          On się boi upadku SWOICH DOGMATÓW w imię których rani i zabija innych „prowadząc” ich do swojego urojonego „zbawienia”.

          Bo taki religijny oszołom bez swojego pancerzyka dogmatów, nakazów, zakazów,modlitw i stada podobnych mu „świętych” jest zwyczajnie niczym. I pozbawiony swojego orężą kłamstwa przestaje istnieć rozpływając się w bezkształtnej masie.

  4. Dawid56 pisze:

    To znaczy że Twoje nauki nie przybliżają nic a nic do Boga , a pochodzą od…
    Cały czas straszysz ludzi, ale tak właściwie jakie masz do tego prawo.I zadaj sobie najważniejsze pytanie dlaczego ludzie po otrzymaniu Twoich „prezentów” potrafią sobie skakać do oczu „o Ciebie”?. Jeszcze odpowiedz sobie na pytanie czy wspomagasz swoim działaniem Siły destrukcyjne czy Miłości? Bo jeżeli destrukcyjne to z Kim masz „Umowę” że to czynisz?

    • zuza pisze:

      Ale ty bredzisz Dawidzie: „dlaczego ludzie po otrzymaniu Twoich “prezentów” potrafią sobie skakać do oczu “o Ciebie”

      To twoi poplecznicy wraz z tobą skaczą do oczu innym, szczególnie tym , którzy nie zgadzają się z wami. Dla czego tak ciągle mówicie o miłości, której nie nosicie w sobie, to są puste słowa, jak wydmuszki. Takim zachowaniem nie przekonasz nikogo o do siebie, wręcz przeciwnie odpychasz,swoją pychą i zarozumialstwem. Miłość trzeba czuć w sobie i okazywać ją na każdym kroku, zamiast o niej ciągle ględzić.

      • Dawid56 pisze:

        Kochana Zuzo proponuję rano każdego dnia zaglądać w lustro. a nuż coś zobaczysz?

        • zuza pisze:

          Widzę siebie codziennie w lustereczku i żadnych niepokojących symptomów nie zauważyłam , taraz zastanawiam się czy ty widziałeś siebie w lustrze księżulku?🙂

    • Ktoś pisze:

      „ludzie po otrzymaniu Twoich “prezentów” potrafią sobie skakać do oczu “o Ciebie”

      – moim zdaniem prawdziwe pytanie powinno brzmmieć DLACZEGO OSOBY JAKIE NIEOPATRZNIE POCHWALĄ SIĘ OTRZYMANIEM w/w prezentu SĄ TU NA BLOGU PUBLICZNIE GNOJONE PRZEZ tzw. obrońców satanizmu?

      Skoro mają „wolny wybór”, skoro istnieje „prawo nieingerowania” to czemu uważając się za lepszych od nich z taką zaciekłością próbujecie im niszczyć życie? To jest ta „twoja miłość” jakiej „nauczasz”? Zakłamania opakowanego w „jezusika”?

  5. Mezamir pisze:

    http://bialczynski.wordpress.com/2014/02/11/38880/

    Agencja DARPA rozpoczęła prace nad niezwykłym projektem, realizowanym na zlecenie Departamentu Obrony. Niezwykłym, chociaż wszyscy byli przekonani że podobna technologia musi się prędzej czy później pojawić. Chodzi o implant nagrywający wspomnienia.

    Wszczepiane do mózgu urządzenie ma rejestrować wszystko co widzi i czuje żołnierz, a jeśli ten utraci pamięć w wyniku urazu odniesionego na polu bitwy, wspomnienia będzie można potem odtworzyć. Podobny implant mógłby też posłużyć podczas treningów. Stymulowanie odpowiednich obszarów mózgu mogłoby pomóc szybciej przyswajać nowe umiejętności, skracać czas reakcji na bodźce etc.

    Projekt, nazwany Restoring Active Memory (Przywracanie Aktywnych Wspomnień), znajduje się na razie w bardzo wczesnym stadium. DARPA poszukuje firm, które mają na koncie sukcesy w dziedzinie wszczepów mózgowych. Takich jak Medtronic, którego implanty potrafią z powodzeniem redukować skutki choroby Parkinsona, albo Uniwersytet Browna, którego naukowcy stworzyli technologię bezprzewodowej komunikacji między mózgiem a komputerem.

  6. Dawid56 pisze:

    A kto Ci Mezamirze powiedział że moja opinia n/t Eucharystii jest zgodna z kanonami Soboru Trydenckiego?. Mówiąc szczerze i Kościół z czasów Soboru Trydenckiego i Soboru Watykańskiego I nie ma wiele wspólnego z Kościołem z czasów Soboru Watykańskiego II. Zobaczcie jak jest Wasza „broń”- najpierw twierdzicie że Chrystus to myślokształt a teraz głosicie to co jest powiedziane za czasów Soboru Trydenckiego z XVI wieku. Powiedźcie mi dlaczego stosujecie tę manipulację „ Był jeszcze w XIX wieku ogłoszony dogmat o nieomylności Papieża. Jednak dla mnie drogowskazem jest Chrystus widniejący na obrazie Jezu Ufam Tobie z którego serca wypływa krew i Woda Życia ( czyli Światło) Ta woda życia jest tą sama wodą która wylewa Wodnik (Aguarius) ze swojego dzbana. Pytacie mnie się kim? jestem po prostu różnowiercą. Wierzę w Boga różnych Religi Wierzę w Boga osobowego i nieosobowego ale wierzę przede wszystkim w Światło Miłości czy Wam się to podoba czy nie. Na pewno Eucharystia dla mnie też będzie mistycznym ciałem Chrystusa i naprawdę nie obchodzi mnie to czy jest to zgodne z kanonami Soboru Trydenckiego czy nie .Proszę przytoczcie jeszcze kanony z innych soborów chociażby tego w którym zastanawiano się czy Indianie to ludzie albo nawet tego kiedy zastanawiano się czy kobieta jest człowiekiem.
    No i zapomnieliście chyba o najważniejszym Jezus Chrystus nie bacząc na 10 przykazań Bożych głosił „Przykazanie nowe daje Wam abyście wzajemnie miłowali” Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień”

    • Mezamir pisze:

      A kto Ci Mezamirze powiedział że moja opinia n/t Eucharystii jest zgodna z kanonami Soboru Trydenckiego?. Mówiąc szczerze i Kościół z czasów Soboru Trydenckiego i Soboru Watykańskiego I nie ma wiele wspólnego z Kościołem z czasów Soboru Watykańskiego II.

      Od dawna powtarzam że kk to instytucja powstała na potrzeby instytucji.
      Wierni sobie a kościół sobie.
      I oczywiście wg kapłanów to wierni błądzą a wierni uważają że kościół jest fałszywy
      i teraz oni kościołowi pokażą prawdę.
      Sprytne posunięcie ze strony kościoła.
      Pozwólmy im pokazać nam,jak bardzo się mylimy.
      To tak jak z żydami którzy nie wierzą w boskość rabina z Nazaretu.
      Dlaczego żydzi w to nie wierzą?
      Po to by im ich bracia w wierze/chrześcijanie,mogli pokazać jak to się robi🙂

  7. Dawid56 pisze:

    I jeszcze jedna kwestia nigdy też nie twierdziłem że KK ma „monopol” na Zbawienie.

  8. Mezamir pisze:

    Zobaczcie jak jest Wasza „broń”- najpierw twierdzicie że Chrystus to myślokształt a teraz głosicie to co jest powiedziane za czasów Soboru Trydenckiego z XVI wieku.

    Chrystus i Jeszua z Nazaretu to dwie różne osoby.
    Chrystus to postać z Biblii a Jeszua to imię jednej z wielu osób.
    Jednej z wielu postaci historycznych przypisano atrybuty postaci mitologicznych
    i tak powstał Chrystus biblijny.
    Dowodem na istnienie postaci biblijnej ma być fakt że kiedyś dawno temu żył jakiś Jeszua.
    Wielu ludzi nosiło to imię dawno temu,nawet dzisiaj jest ich wielu.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Esteban_de_Jes%C3%BAs

    Niedzielna msza to typowy przykład magii ceremonialnej
    to nie ma znaczenie czy zaklęcia nazwiemy modlitwami czy jakoś inaczej,funkcja ta sama.
    Nie ma znaczenia czy swój ‚rytuał magiczny’ nazwiemy ‚niemagiczną mszą’ lub nie.
    Jeśli ktoś zjada ciało i krew na mszy,to cała historia ludzkości nie ma tutaj znaczenia
    bo mechanizmu odpowiedzialnego za skuteczność magii,nie interesują nasze wyrazy i napisy
    w książkach,nasze poglądy i ideologie które dorabiamy do reszty na własne potrzeby.

    • Michaela pisze:

      Wiesz co Mezamirze przecież miałeś tymi wspaniałymi komentarzami zakończć te spory , a Ty bracie widzę ,że się zaczynasz nakręcać i judzićto nieżle….ale wariactwo!!!
      Widzę Cię jako potencjonalnego kienta Ktosia po jego „prezent”. Podajcie sobie „grabki” i załóżcie „nowy kościół” o którym wspomniał Ktosiu – Ok ?

      Dajcie ludziom wierzyć w kogo chcą i w co chca. Czy ktoś Ci zabrania tu na tym blogu wierzć w Swarożyca, Swiartowida ,czy innych?
      Widać,że na Imię JEZUS ,dostajecie głupawki.

      • Ktoś pisze:

        Ja nie mówie o „nowym kościole” ale reaktywacji zaginionej szkoły w ramach Nauk Mahajany.

        Przepowiedzianej reaktywacji zresztą, jakieś 3000 lat temu. ;p

      • Mezamir pisze:

        „Widać,że na Imię JEZUS ,dostajecie głupawki.”

        Nie owijaj w bawełnę kota do góry ogonem😉
        Nie ważne jak piękne imię nadamy kłamstwu,kłamstwo jest kłamstwem.

        Każdy może wierzyć w co chce,wierzyć można we wszystko
        wierzyć zawsze można przestać i zacząć wierzyć w coś innego.
        Nie da się przestać wiedzieć.
        Myślę że ludzie wolą nie wiedzieć bo tak jest łatwiej

        Na tej samej zasadzie,pozwólmy ćpunom ćpać a alkoholikom chlać
        powiedz im że maja problem to Cię zjedzą spojrzeniem.

        Misjonarzy należy traktować po misjonarsku😉
        mówić do nich w ich języku żeby zrozumieli co się do nich mówi.

        Fajnie jest misjonować i pouczać ale być pouczanym to już nie.
        Komu jak komu ale to właśnie misjonarzom jest potrzebny zimny kubeł.

        Ja tylko głoszę prawdę😉 moje słowa nie są moimi słowami,to są fakty historyczne.

        • Michaela pisze:

          Głoś sobie swoją prawdę,a ja mam swoją.

          Nie ważne jak brzydkie imię nadamy PRAWDZIE, PRAWDA JEST PRAWDA i Ty tego na pewno nie zmienisz🙂

          • Mezamir pisze:

            Czego nie zmienię?Prawdy?Przecież nawet nie próbuję ,nie wiem o czym mówisz.

            Przypomniał mi się ks. dr Dziewiecki,DOKTOR😉 więc nie ma żartów,wie co mówi.
            Parafrazując jego słowa:

            Podejmowanie dyskusji z dogmatolubcami
            przypomina podejmowanie dyskusji z człowiekiem chorym psychicznie.
            Aby chory mógł podjąć z kimś racjonalna dyskusje
            musiałby najpierw uwolnić się z choroby, w której tkwi.
            Podobnie jest w przypadku dogmatolubców.

            Tutaj oryginał

            “Podejmowanie dyskusji z buddyzmem
            przypomina podejmowanie dyskusji z człowiekiem chorym psychicznie.
            Aby chory mógł podjąć z kimś racjonalna dyskusje
            musiałby najpierw uwolnić się z choroby, w której tkwi.
            Podobnie jest w przypadku buddysty.”

            Ładne?

          • Michaela pisze:

            PS. …nie zmienisz w kłamstwo.!
            PS. Proponuję Ci uwolnić się od choroby ,która zwie się PYCHĄ !
            a która Cię z prostej drogi spycha🙂
            Stanisław Lem powiedział kiedyś,że jeszcze nie spotkał tylu idiotów ,co w internecie!
            Mało napłodziłeś tych tasiemców u Opolczyka i CZ.Białczyńskiego, twoje ego jeszcze się za mało nadęło ???

            Cześć! 🙂

          • Mezamir pisze:

            PS. Proponuję Ci uwolnić się od choroby ,która zwie się PYCHĄ !

            Zabawne🙂 przeświadczenie o swej NIEOMYLNOŚCI
            jest oznaką pychy.
            Pokaż mi wiernego który dopuszcza taka opcję że się myli😀

            Spójrz tutaj
            http://shangshunginstitute.net/webcast/video.php

            na żywo,Rinpocze mówi o tym jak ważne jest zachowanie własnej kultury.

          • Michaela pisze:

            Proszę bardzo Św. Tomasz zwany Niewiernym🙂

          • Mezamir pisze:

            Św. Tomasz zwany Niewiernym”-…proszę Cię nie kompromituj się😀
            …ale dobrze,załóżmy ze faktycznie nie rozumiesz tego absurdu.
            Mam czas,mogę Ci wyjaśnić.

            Święty niewierny?Czy niewierny może zostać świętym?Od kiedy?
            Czy może święty dlatego że w końcu uwierzył?
            We własną nieomylność?
            Poza tym😀 ..eh,no jak z dzieckiem😀

            Spytam inaczej,czy wierni są Tomaszem?
            Czy Tomasz nadal żyje?

            Rozumiesz już czemu się skompromitowałaś?
            Co z nieomylnością papieży?

        • Ozyrys pisze:

          Mezamirze..przeczytałam Twoje rzeczowe ,spokojne merytoryczne odpowiedzi na ataki niezrównoważonej osoby i wiesz co??
          przyszło mi do głowy jedno słowo..które nota bene Ktoś często używa ,a Ty w dzisiejszych komentarzach ukazałeś mechanizm takich zachowań…to słowo to katoobłuda.

          • Dawid56 pisze:

            Wiesz co Ozyrysku dajmy spokój sobie ze wzajemnymi napaściami bo tego tematu i tak tutaj nie rozstrzygniemy.Ty masz swoje wyobrażenie na temat Jezusa ja mam swoje Michaela ma swoje.Natomiast nie wskórasz nic żadnymi epitetami typu katoobłuda.Zauważ też jak daleko posuwa się w swoich epitetach Zuza.Nazywa mnie „księzulkiem” HA HA HA dobre sobie.Przyjmij po prostu że Jezus był jednym z Avatarów, jednym z największych był też jednym z „Synów Bożych” – nigdy nie mówił o sobie że jest Bogiem🙂

          • Ktoś pisze:

            Marduk był Avatarem, jezus to PRODUKT, taka MARKA krzewiona w ramach zwyczajnego, nachalnego, bestialskiego marketingu zydów.

          • Michaela pisze:

            Dawidzie ,a epitety typu „niezrównoważona osoba” ,to co???
            I kto to mowi Ozyrys jak powiedziałam wcześniej , słysząca głosy, mająca wizje,itp.
            więć w psychiatrii jesteś też zaliczana do niezrównoważonych osób. Więc po co ta hipokryzja? Czy ja do Ciebie dzisiaj ,coś pisałam ?
            Wiem,że, demony słowo na JEZUS tak działa.
            I Z DEMONAMI nie dyskutuje się jest taka zasada !!!!!!!!!!

          • Ozyrys pisze:

            Ja to wiem ,ale epitety typu obłudnica..wybacz Dawidzie ..wszystkie dzisiejsze posty Michaeli ,mimo ,że nie adresowane do mnie osobiście ,są tak ciężkiego kalibru ,i mają tak wielki negatywny wydźwięk emocjonalny ,że nie jestem w stanie tego dłużej znosić .
            Poza tym Mezamir dzisiaj umiescił naprawdę wartosciowe komentarze,uczące pokory wobec przekazów historycznych .
            Rozhulała sie zła energia i ja przestaje w niej uczestniczyć .
            Zuzia nie zareagowała by tak ,gdybys na początku jej tak nie potraktował i kazdy Twój post do niej był dotkliwy.
            Pozwoliłeś tym samym na to by takie postaci marnego formatu zaczęły tutaj urządzać sceny.

          • Michaela pisze:

            Ozyrys :
            „Pozwoliłeś tym samym na to by takie postaci marnego formatu zaczęły tutaj urządzać sceny”
            — No pewnie ,co ja znaczę do takiego Ozyrysa (nie wiadomo ,czy to chłop, czy baba?)
            Bóstwa Egipskiego. Ciekawy nick…hmmm Pachnie tu Projektem Cheops.jakby…

            „KTO SIĘ WYWYŻSZA , BĘDZIE PONIŻONY !!!
            JEZUS ZWYCIĘŻYŁ !!!

        • Dawid56 pisze:

          Mezamirze, wyobraź sobie, że znam dokładną datę urodzin Jezusa w 7 roku p.n.e i jest to postać historyczna.

          • Mezamir pisze:

            …znasz daty urodzenia wszystkich mieszkańców Jerozolimy i okolic
            którzy nosili imię Jeszua?
            Czego to dowodzi że ktoś kiedyś miał tak na imię?

      • Mezamir pisze:

        Michaela? PS😀
        Tak z ciekawości,co świadczy o tym że Twój pogląd jest prawdą?
        Pogląd na temat domniemanej boskości rabina z Nazaretu
        Tylko ewangelie.
        O prawdziwości ewangelii świadczą ewangelie…
        sędzia we własnej sprawie decyduje o swej niewinności,brawo.

        Cała masa dowodów świadczy o czym zupełnie odwrotnym.
        Wytłumacz mi jak to jest że prawda zamiast wyzwalać,boli?

        • Michaela pisze:

          Odpowiedź masz wyżej,docencie mniemanologii stosowanej, hi.hi.hi 🙂

          • Mezamir pisze:

            To nie jest odpowiedź,to jest ucieczka
            zmiana tematu odbijanie piłeczki i jakieś personalne wycieczki

          • Michaela pisze:

            Następnego pogieło ???
            PS> Nie chcę już z Tobą dyskutować ,
            Pozdrawiam🙂
            Howgh 🙂

          • Mezamir pisze:

            Brakuje Ci po prostu argumentów🙂 wiesz po czym poznałem?
            Po personalnych wycieczkach😀

            Tak jest ZAWSZE gdy ludzie nie wiedzą co powiedzieć.
            Z tą pychą wyskoczyłaś w nadziei ze zacznę Ci udowadniać
            że nie jestem wielbłądem prawda?
            Pomyliłaś się🙂

            Z Lemem to już są jaja i akt desperacji😀 więc mówisz że w internecie pełno idiotów?
            Ale nie zwróciłaś uwagi na to ze też w nim siedzisz😀

          • Michaela pisze:

            Wszystko się zaczęło od Oca J. Verlinde – ta cała pseudo-dyskusja , nie możesz tego znieść,żę powrócił do Jezusa…ot cała filozofia….czaisz o co chodzi,?, Nie chcę Cię obrażać,ale to Ty pierwszy posłużyłeś się ukrytymi sprytnie kalumniami, moja odpowiedz była tylko obroną!!!!!!!!!!!

          • Mezamir pisze:

            ukrytymi sprytnie kalumniami”- Ukryte kalumnie🙂 …
            to teraz tak się nazywa brak argumentów…
            Prawda to kalumnie dla osób nienawidzących prawdy.

          • Michaela pisze:

            Przecież Ty jesteś wielki uczony ,po co Ci moje małe, nieuczone argumenty,
            Chyba po to żebyś poczuł się dowartościowany ?
            Argumentuj się z Ozyrys, Ktosiem ,Zuzą, Dawidem,A58., o i Mamą Tiką na przykład, czy Margo.
            Doczepiłeś się do mnie jak wampir energetyczny.więc się już odczep,dobrze?

          • Mezamir pisze:

            Przecież Ty jesteś wielki uczony”-Jawne,nie ukryte,personalne wycieczki🙂

            Czy ja Cie pytam o to co o mnie myślisz?Co mnie to obchodzi.
            Piszesz o pierdołach bo nie masz nic innego do powiedzenia.
            Szukasz tematu zastępczego.

          • Michaela pisze:

            No i właśnie o to chodzi, a co tobie do tego ?
            Już ci się widać poprzewracało w głowie od tej wiedzy.
            A kysz ode mnie !

  9. Dawid56 pisze:

    Ozyrysku jeszcze raz powtarzam. Mezamir zamieścił dzisiaj trydencki punkt widzenia.Michaela ma racje że co u niektórych słowo Jezus wywołuje chyba jakieś torsje.Pytam się dlaczego go tak nienawidzicie, już po raz kolejny.Przecież on jest niewinny.Jeśli Wy go aż tak nienawidzicie to co dopiero dziwić się Żydom którzy go ukrzyżowali za to że sprzeciwił się ich prawu, że głosił Miłość.Tak ukrzyżowali go właśnie za głoszenie Miłości , Wy chcecie go dzisiaj ponownie ukrzyżować. Nie rozumiem zupełnie dlaczego?

    • Michaela pisze:

      Dawid56:
      „.Michaela ma racje że co u niektórych słowo Jezus wywołuje chyba jakieś torsje”

      A tu dowód na to coś napisał:

      „Pamiętam zdarzenie które było opowiedziane(na youtube), i może też opisane w książce The hidden dangers of the rainbow Kiedy to Constance Cumbey została zaproszona na sesję channelingową na żywo do jakiegoś guru. Najpierw poproszono o modlitwę, każdy mógł się modlić jak mu się podoba 😀 Ona wybrała akurat Jezusa. Skończyło się tak, że guru to strasznie rozzłościło i zrobił się czerwony i wywalił ją za drzwi bo zakłócała łączność : Oczywiście robiła to po cichu i nikt nie mógł tego wiedzieć”

      http://davidicke.pl/forum/the-mars-records-wywiad-z-michaelem-i-stephanie-relfe-t13217.html

    • Mezamir pisze:

      Michaela ma racje że co u niektórych słowo Jezus wywołuje chyba jakieś torsje.

      Jeśli torsjami jest przytaczanie dowodów i faktów
      na temat fikcyjności jakiejś postaci to tak.
      Widzę że kiedy piszę o dowodach archeologicznych i historycznych
      niektóre osoby czytają:”opowieści biblijne nie zawierają morałów”.

      – Jeszua biblijny to fikcja
      – A co Ci przeszkadza przypowieść o miłości?
      – Mówię że nie było takiej postaci,nie mówię ze miłość jest fikcją
      – …zżera cię pycha (zmiana tematu) 😀

      Z czego to wynika?
      Chyba jakieś opętanie😉 obsesja cierpiętnictwa.
      Koniecznie chcę być prześladowany/na,potrzebuję wrogów i kogoś
      z kim można walczyć.
      Argumenty mnie nie interesują bo i tak wiem lepiej
      dlatego właśnie pycha to nie mój problem,inni są źli.

      • Michaela pisze:

        Idź popisuj się na nowym blogu ! Jeden O.Verlinde wystaarczył ,abyś się odkrył.🙂
        Z Bogiem! W Imię Jezusa idź spać! Dobranoc🙂

      • Dawid56 pisze:

        Widzisz przeanalizowałem to co udawadniasz Mezamirze, ale powiem Ci tego nikt nie byłby wstanie wymyśleć a to jest oczywisty dowód na to ze istniał (fizycznie) i że jego cuda nie sa fikcją.
        1.Jezus prawdopodobnie miał braci i siostry ( może nawet rodzone niekoniecznie cioteczne)
        2.Musiał sie odciąć niestety od rodzinnego miasta aby móc czynić cuda
        3.W czasie czynienia cudów zawsze przekazywał że zachowali dyskrecję Ci których uzdrowił
        4.Nie pragnął rozgłosu, faktycznie cuda czynił tylko w uzasdnionych przypadkach a nie żeby się nimi chwalić jak Dynamo
        5.Zawsze mawiał „Królestwo moje nie jest z tego Świata”
        6..Nie utożsamiał się z Bogiem Jahwe Mojżesza bo mawiał: Przykazanie nowe daję Wam , abyście się wzajemnie miłowali
        Pamiętasz może cho obcięte przez Piotra
        Jezus potrafił wskrzeszać zmarłych ( znał kody życia-to co przez wieki stali się zgłębić alchemicy , masoni -Hrabia Saint Germain)
        Dla mnie jezust pozostanie tą osobą za którą chciałbym podążać jest tym niedościgłym wzorem ( zauważ że piszę o Jezusie a nie o KK czy Papieżach)
        Dla mnie Kościół KK Papieże czy Biskupi ich nauki nie są tożsame z naukami Jezusa

  10. Dawid56 pisze:

    A jak myślisz Mezamirze dlaczego herod kazał wymordować wszystkie dzieci płci męskiej do 2,5 lat życia w Betlejem i jego okolicy. Popatrz Jezus rodzi się ok 7 p.n.e potem za pól roku zjawiają się mędrcy( Magowie) Herod każe zabić wszystkie do 2,5 roku i w 4 p.n.e umiera😉

    • zuza pisze:

      Nie było żadnej rzezi niewiniątek, przestań powtarzać te biblijne bzdury.

      • Mezamir pisze:

        Jak powstał Noe i mit o biblijnym potopie?

        Nu’u – bohater mitologii hawajskiej.
        Za jego życia, długo po śmierci pierwszego człowieka, świat miał się stać przerażającym i złym miejscem.
        Jedynym dobrym człowiekem, jaki pozostał, był właśnie Nu’u (Nu’u-pale „Nu’u modlący się”).
        Uratował się wraz z rodziną przed potopem, budując ogromne czółno z nadbudówką na pokładzie.
        Nu’u zabrał ze sobą też psy, świnie, korzenie kava i orzechy kokosowe.
        Wody rozlały się nad całą ziemią i wszyscy ludzie zginęli; tylko Nu’u wraz z rodziną pozostali przy życiu.
        W czasie, gdy potop zaczynał ustępować, wielka łódź wylądowała
        na szczycie Mauna Kea na Wielkiej Wyspie (określenie największej wyspy archipelagu Hawajów – Hawai’i).
        Następnie gdy złożył Niebu ofiarę z kava, świni i orzechów kokosowych
        zszedł do niego z tęczy bóg Kāne i wytłumaczył „swój błąd”

        Abraham i Mojżesz to kolejne beletrystyczne postacie.

        • Ktoś pisze:

          „Następnie gdy złożył Niebu ofiarę z kava, świni i orzechów kokosowych
          zszedł do niego z tęczy bóg Kāne i wytłumaczył “swój błąd” ”

          – po co Bóg ma sie tłumaczyć ze swoich poczynań przed jakims prostakiem?

          Tak się mitologizuje wioskowego kacyka Nu’u dorabiajac mu ważności w opowiadaniach.

          Zresztą skoro „ocalił świnie z potopu” a potem „złożył je w ofierze” to czemu tyle swiń na świecie? Wedle tej „legendy” powinno ich przecież NIE BYĆ.

          A może ta „legenda” jest przekręconym – Bóg Słowian rozgromił żydowskiego demona o ksywie jezus (jozue). Państwo żydów zatonęło (Madagaskar ocalałym fragmentem) w wyniku czego powstało tsunami (potop) jakie spustoszyło okoliczne wysepki. Ocaleni ludzie widząc tęcze na niebie padli na pyski i oddali hołd mocy WIELKIEGO NIEBA – słowiańskiego Marduka . To wygląda na bardziej prawdziwy opis wydażeń.

          W innej możliwej wersji „wioskowy kacyk Nu’u” jest pokonanym żydowskim demonem jaki musiał uznać wyższość słowiańskiej technki wojennej i na klęczkach tykając czołem świńskich gówien wyć i łżeć do zwycięscy o litość i darowanie życia.

    • Mezamir pisze:

      dlaczego herod kazał wymordować wszystkie dzieci płci męskiej ”
      – To jest mit stworzony na potrzeby Biblii.
      Gdyby do takiej rzezi doszło,na pewno nikomu nie umknąłby ten fakt.

      Myśl, aby zniszczyć przeciwnika przez wszczepienie mu do umysłu zgubnej idei
      zrodziła się już w zamierzchłych czasach w głowach magów Bliskiego Wschodu, zwłaszcza w Persji.
      Jednak próba podbicia świata przez szerzenie zoroastryzmu zakończyła się dla Persów fatalnie – prawdopodobnie dlatego, że wcześniej Zaratustra zdążył dogłębnie „zewangelizować” perskie społeczeństwo.
      Kiedy w podbitym przez Rzymian Izraelu strzępy idei zoroastryzmu rozwinęły się w paraliżujące instynkt samozachowawczy człowieka chrześcijaństwo, elity żydowskie stanęły wobec konieczności wytępienia zgubnej idei pod groźbą zaniku narodu. Jednak próby tępienia chrześcijaństwa rozniecały tylko tę zarazę, a opracowana przez współczesnego Jezusowi Hillela (ze stronnictwa Faryzeuszów) wykładnia Tory właściwa dla ówczesnej sytuacji Żydów nie trafiała do gustu zniechęconego ludu. Pamiętny klęski Dariusza w krucjacie przeciwko Scytom Arcykapłan Gamaliel poucza wyznaczonego przez Sanhedryn do wytępienia chrześcijaństwa Szawła o możliwościach wojny ideologicznej. Rodzi się idea „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody”.
      A wobec nawróconych Gamaliel ma taką już receptę:
      „Czy ty nie widzisz, że oni się sami wynoszą do Królewstwa Niebieskiego, a nam Ziemia zostaje za darmo”.

      Nie należy więc przeceniać zdolności Pawła, jak to czyni prezentowany artykuł.
      Szaweł długo przemyśliwał instrukcje Gamaliela i dopiero w drodze do Damaszku ogarnęła go jasność nie za sprawą jakiegoś świetlistego meteorytu, czy jakiegoś UFO – po prostu nastąpił moment zrozumienia idei
      jaką zaszczepił mu Arcykapłan Gamaliel.

      Zanim jednak Szaweł opracuje skuteczną taktykę wojny psychologicznej, będzie podejmował kilka nieudanych prób i będzie kontaktował się z Jerozolimą, która szybko stanie się sztabem szerzenia chrześcijaństwa na cały świat, z wyjątkiem oczywiście Izraela. To jest już dobrze opisane w „Dziejach Apostolskich”
      a historia Kościoła pierwszych wieków ilustruje precyzyjne sterowanie z Jerozolimy rozprzestrzenianiem się zarazy na wszystkie prowincje Imperium Rzymskiego.

      http://toporzel.pl/teksty/swiatof.html

      „Rzeź niewiniątek” nie jest znana z innych źródeł niż jEwangelie.
      Józefa Flawiusz, historyk żyjący w tamtym okresie,nie przepadał za Herodem
      i w swoich pismach zamieścił obszerną listę zbrodni króla.
      Nic jednak nie wspomniał o owej rzezi.
      Wiesz czemu?

      Odpowiedź znajdziemy w Indiach, gdzie w roli pierwowzoru Miriam
      występuje królowa Devaki, rysowana i rzeźbiona zazwyczaj z małym Kriszną(późniejszym Chrystusem) na ręku.

      To Kriszna/Kristos właśnie jako niemowlę, przechowywany w ubogiej stajence
      w koszyku z sianem, cudownie uniknął śmierci, gdyż pastuszka Nana,
      słysząc o zarządzonej rzezi niemowląt podmieniła swą martwo urodzoną córeczkę
      na żywego Krisznę.

      Matka Buddy Maya „zwiastowana” została przez bramina
      w identyczny sposób jak Maria przez Gabriela,żywcem plagiat.
      Kuzyn zaś Buddy Akanda (biblijny Jan Chrzciciel plagiat 2)
      urodził się z „niepłodnej staruszki” (patrz Elżbieta! plagiat 3).
      Gdy Maya rodziła, wskaźnikiem jej miejsca pobytu była „gwiazda przewodnia”
      plagiat 4= gwiazda betlejemska.

      Wiesz skąd się wziął Duch święty w Biblii?

      „Wastu to energia życia,to objawienie,materia całej materii,mikro i makrokosmos.
      Vaastu Purusza jest iskrą ukrytej duszy”. Silpa Ratnam

      Możemy postrzegać Vaastu Puruszę jako świadomą energię życia.
      Jest to pierwiastek męski Jang,wobec Jing Bogini Matki Ziemi
      (późniejsza Matka Boska Miriam,zielna,gromniczna w tysięczni jedyna)
      KULT MATKI BOGÓW w judeochrześcijaństwie był długo nie znany
      podczas gdy świat znał go od dawna!
      Pierwszą świątynie kultu Maryjnego ( bo o tym mowa) wzniesiona została dopiero w
      IV w w Efezie. ( sobór Efezki)

      Sama energia życiowa Ziemi nazywa się Vastu
      podczas gdy uzewnętrznienie tej siły we wszystkich przedmiotach
      które żyją wewnątrz lub na ziemi nazywa się Vaastu.

      Vas znaczy Żyć lub Być.

      Poczyniono wiele prób by połączyć Vaastu Puruszę z wiecznym Puruszą
      Pierwotnym Człowiekiem z Wed i Upaniszad
      który poświęcił się aby wszechświat mógł zaistnieć.
      (Na tym hinduskim micie zbudowano mit o nazarejczyku który się poświęcił dla nas)

      Trójca

      Brahma, Wisznu i Sziwa, jest czczona jako trzy osoby, chociaż pierwotnie Brahma był jeden jako boski pierwiastek. Jedno ze świętych pism oświadcza:
      “Ta wielka jedność ma być wyraźnie rozpoznawana jako trzej bogowie w jednej osobie”. Jeden z jej hymnów podaje: “Są trzy bóstwa; jednakże jest tylko jedno bóstwo, ta wielka dusza”.

    • Ktoś pisze:

      Działania z natury są wynikiem pewnej logiki. Logika ta nie zawsze jest zrozumiała dla tzw. normalnych ale nawet wariaci w swoich poczynaniach kierują się jakąś logiką. Chociażby logiką „głosów w głowie”.

      Weźmy zatem na warsztat logikę” kryjącą się za poczynaniami wymienionego wyżej herolda bo co kierowało „jego poczynaniami” skoro:
      – mord wszystkich dzieci do 2.5 roku życia jest NIELOGICZNY skoro problemem jest NIEMOWLAK (wystarczy zamordować takie do 6 miesiecy i już będzie wiekowy naddatek i około 70% zachowanych żywych) ;
      – po co mordować wszystkie dzieci w rejonie skoro 3 Królowie dokładnie mu wskazali KTÓREGO NIEMOWLAKA MA ZGŁADZIĆ. Mordowanie innych to tylko narazanie się na bunty z jednej strony a z drugiej spadek majętności (jeśli to dzieci niewolników jakie można potem odsprzedać).

      Czym zatem jest rzeczona „rzeź niemowlaków” – klasyczną URBAN LEGEND dorobioną do innych być może realnych wydażeń. Legendą podobną do „spławienie „mojrzesza” Nilem”. Kogo naprawde spławiono i gdzie było już tu pisane przy okazji dywagacji o „pierścieniach”.

      Czym zatem jest „bajka o herodzie mordującym dzieci”? Klasycznym „robieniem koło pióra” by poprzez demonizowanie namiestnika Rzymskiego Imperium podburzać słuchaczy do antyrzymskich wystąpień (niekoniecznie w Palestynie ale już na przykład w Rzymie). Takim podkolorowaniem prawdziwych wydażeń by rozniecać OCZEKIWANE EMOCJE. To co się nazywa PODBURZANIEM TŁUMU – tej bezrozumnej ale zideologizowanej tłuszczy do realizacji własnych celów. I tu w walce o tron nalezy szukać logiki tej URBAN LEGEND.

      • Dawid56 pisze:

        Jakie masz dowody na to że jest to legenda żadnych , a może Trzej Królowie to też Legenda?.Powiem Ci prawdę z mojego punktu widzenia wszystko co się działo przed moim urodzeniem to też Legenda. Najstarsze źródła pisane – sumeryjskie tabliczki a wcześniej? wcześniej nikt nie wie co było wcześniej bo źródła pisane się nie zachowały😦

        • Ktoś pisze:

          Logika jest wystarczającą przesłanką iż to jest „ssana z palucha bzdura” bo nie ma o niej wzmiankach ani kronikach i lokalnych – palestyńskich jak i tych oficjalnych rzymskich bo zaistnienie faktu (narodziny boga) Herold był ZOBOWIĄZANY zaraportować Cesarzowi Imperium. A nie ma żadnych zapisów o tym poza bajkopisarstwem żydowskich podżegaczy w ten sposób „walczacych” o te swoje „ziemie obrzezaną” ze wszelkiego żywego.

  11. Dawid56 pisze:

    A Ty przestań wypowiadać swoje „mądrości” wyssane z palca😦 I zacznij pisać do rzeczy wreszcie .Nie stać Ciebie na żaden merytoryczny komentarz???? Mezamir Ktoś mają wiedzę to trzeba im przyznać a powiedz co Ty sobą reprezentujesz Chaos myślowy totalny, sorry a wiedzy nie widzę .
    A może Atlantyda i UFO to też bzdury nie?

  12. Dawid56 pisze:

    To ją zaprezentuj wreszcie😉

  13. Mezamir pisze:

    Bhavisya Purana – czyli jak tworzono mesjasza Jeszua

    Bhavisa Purana, napisana 5000 lat temu, spogląda w okres kilku dekad po narodzinach Jezusa Chrystusa. W tym czasie król o imieniu Shalivan władał Bharatavarsą (Ziemią). Jego królestwo było zwane Sindhustan. Mlecca w tym czasie byli bardzo liczni, i Shalivan sprowadził porządek do ich społeczeństwa dając im prawa i kody do przestrzegania. Ishaputra, lub Isha Masiha, żył w regionie Himalajów w czasie Króla Shalivahana.
    Pewnego razu Shalivahan odwiedził Himatunga (rejon Himalajów). Król przybył na ziemię Hunów pośród gór i tam zobaczył “pomyślną” osobę o białej karnacji, mocno zbudowana, ubrana w białe szaty. Shalivahan był wielce zadowolony i spytał o tożsamość mężczyzny. Odparł on
    iishaputra ca maam vidhi kumaari garbha sambhavam
    Nazywam sie Ishaputra, syn Boga, zrodzony z łona dziewicy.
    Ishaputra powiedział królowi, że był on nauczycielem mlecców. Wśród tych upadłych ludzi ustanowił ścieżkę prawdy. Król zapytał Ishaputre, by ten łaskawie wyjaśnił zasady swej religii. Ta święta osoba odparła, że był znany jako “Masiha” (Mesjasz) wśród mlecców, ponieważ przywrócił ich wiarę w Boga i zachowywał się w dobroci, która wśród nich praktycznie zaniknęła. By jego doktryna mogła być zaakceptowana przez mlecców, Ishaputra nawet przyjął inicjację u guru mlecców.
    Jego doktryna charakteryzowała się następującymi zasadami:
    maanasam nirmala krtva malam dehe shubhashubham
    Umysł i ciało muszą być trzymane w czystości
    naigamam japamaasthaaya japata nirmala param
    Osoba powinna być ściśle usytuowana w japa – wewnętrznym intonowaniu lub modlitwie
    nyaayena satyavarcasaa manasaikyena maanavah
    Ludzie powinni mówić prawdę i kontrolować ich umysły
    dhyaayena pujayediisham suryamandalasamsthitam
    acaloayam prabhuh saakshaattathaa suryocalah sadaa
    Osoba powinna uważnie wielbić Pana, który jest niezmienny niczym słońce
    tatvaanam calabhutaanaam karshanah sa samatatah
    Pan przyciąga do siebie zanikające żywe istoty i obejmuje nad nimi kontrolę
    Podsumowując, król rzekł:
    iishamurtihyandi praaptaa nityashuddhaa shivakarti
    iishaamasiiha iti ca mama naama pratishitam
    Trzymam formę Pana w mym sercu. Dlatego jestem znany jako Isha Masiha, Jezus Mesjasz,
    zawsze czysty i pomyslny.
    iti krityena bhupaala masihaa vilaya gataa
    Ze względu na te nauki, autorytety skazały Mesjasza na śmierć.

    „Nie tylko Biblia. Historia starożytnego Izraela” – M. Liverani – recenzja

    Na plus:
    + ciekawa monografia historii starożytnego Izraela
    + obszerna tematyka
    + obfity materiał źródłowy (historyczny i archeologiczny)
    + przejrzystość wywodu
    Na minus:
    – brak

    Tytuł: Nie tylko Biblia. Historia starożytnego Izraela
    Autor: Mario Liverani
    Przekład: Jakub Puchalski
    Data wydania: 2011
    Wydawca: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego
    Liczba stron: 442
    ISBN/EAN: 978-83-235-0622-5
    Oprawa: Miękka
    Cena: ok. 35 zł
    Ocena recenzenta: 10/10

    Z przyjemnością przedstawiam Państwu recenzję nowej pozycji, dotyczącej historii i archeologii starożytnego Izraela, opublikowanej w serii Biblioteka Humanisty, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego. Jest to praca wybitnego włoskiego biblisty i asyrologa – Mario Liverani.
    (…)
    Książka podzielona została na dwie zasadnicze części. Pierwsza (Historia „zwyczajna”) obejmuje okres dziejów Izraela, które możemy zrekonstruować na podstawie źródeł biblijnych, jak również porównać i skonfrontować te dane z istniejącymi innymi przekazami pozabiblijnymi. Mamy więc tutaj do czynienia z narracją historyczną, która dotyczy paralelnych królestw tamtego obszaru. Z kolei część druga publikacji (Historia „wymyślona”) to dzieje mityczne utworzone przez pisarzy biblijnych w okresie powygnaniowym.
    (…)
    Rozdział pierwszy o charakterze wstępnym, zarysowuje sytuacje kulturową w Palestynie w późnej Epoce Brązu (XIV-XIII w. p.n.e.). Jest to okres tuż przed wielkimi zmianami, które będą miały miejsce w nadchodzącym wieku. Dowiadujemy się o trudnych warunkach geograficzno-klimatycznych. Miały one istotny wpływ na występującą na tym obszarze sytuację geopolityczną. Istniały wtedy niewielkie „państwa okręgowe”, czy też „małe królestwa”. Pałace lokalnych władców odgrywały centralną rolę w życiu mieszkańców. Te małe organizmy polityczne szukały protekcji u Egipcjan, dla których Palestyna była ważną krainą tranzytową ze słynną drogą Horusa. Egipcjanie wzdłuż szlaków handlowych posiadali garnizony wojskowe oraz siedziby gubernatorów. Co najważniejsze importowali tutaj swoje wpływy m.in. ideologię. Wraz z nową epoką sytuacja ulegnie diametralnej zmianie. O kryzysie Epoki Brązu świadczy pojawienie się nowych grup nomadów (np. wymienione plemię Izraela na steli faraona Merenptaha) i narastające napięcia społeczno-ekonomiczne (częste wzmianki w źródłach o habiru – grupach zbiegów, unikających niewoli za długi).
    (…)
    Włoski uczony daje prym danym archeologicznym, co wydaje mi się posunięciem słusznym. Analizuje nową sieć osadniczą wraz z nowymi elementami takimi jak – mur kazamatowy, czy dom filarowy z czterema pomieszczeniami. Ludność nazywaną proto-Izraelitami badacz identyfikuje ze społecznością rolniczo-pasterską na obszarze centralnego płaskowyżu w pierwszej fazie epoki żelaza.
    (…)
    Oczywiście, co nie zaskakuje, najwięcej miejsca poświęcono pierwszym władcą Izraela. Przy tych postaciach Liverani starał się rozdzielić informacje, które mogą należeć do historycznej rzeczywistości, od tych, które zaliczyć trzeba do fikcji pisarzy biblijnych. Państwo Saula posiadało strukturę raczej plemienną (chiefdom), niż było w pełni wykształconym królestwem. Dojście do władzy Dawida ma charakter baśniowy, natomiast terytorium jego państwa jest utopijną projekcją zamierzchłej, lecz nie rzeczywistej potęgi. Podobnie jest z okresem panowania króla Salomona. Do tej pory archeologia nie wykazała istnienia monumentalnych budowli w stylu pałacu królewskiego i świątyni Jahwe. Mało wiarygodne są również przekazy o wielkich przedsięwzięciach handlowych, dokonanych przez ostatniego króla zjednoczonego królestwa.
    (…)
    Dwa ostatnie rozdziały części pierwszej, dotyczą kilku lat pomiędzy upadkiem imperium asyryjskiego pod koniec VII w. p.n.e., a zdobyciem Jerozolimy przez Nabuchodonozora II w roku 586 p.n.e.. Liverani koncentruje się na omówieniu okresu rządów Jozjasza (640-609 p.n.e.). Próbowano wtedy skorzystać z momentu niezależności politycznej i odbudować potęgę Judei. Oprócz tego zainicjowano nową reformę religijną (podrozdziały: Odnalezienie Prawa, Jeden bóg w jednej świątyni oraz Historia deuteronomistyczna). Niestety wraz ze śmiercią władcy w bitwie pod Megiddo w 609 roku p.n.e., wielkie przedsięwzięcia nie zostały zrealizowane. W drugim zaś ukazany został schyłek królestwa Judei – od słabych rządów Sedecjasza (598-589 p.n.e.) do ostatecznego upadku państwa.

    Momentem wyraźnie zaznaczonym w książce jest Okres Przejściowy. Przypada on na VI w. p.n.e. (zastosowanie terminu – tzw. „epoki osiowej”). Zostały uformowane różne elementy monoteistycznej religii Żydów. Wykształciły się pewne normy religijne, przez to wiara stała się bardziej zindywidualizowana. Kiedy nie było niezależnego organizmu państwowego, ważną rolę odgrywała elita polityczna znajdująca się w diasporze babilońskiej. Grupa skupiona przy Jojakinie, a później przy jego potomkach. W środowisku tym powstawały koncepcje narodowej jedności pan-izraelskiej – proroctwa powrotu (Ezechiela) i nowego przymierza (Deutero-Izajasz). Ważnym punktem tej części publikacji jest doszukiwanie się przez autora w historiografii deuteronomistycznej, wielu wzorców babilońskich (głównie z tradycji kronikarskiej). W tym też czasie miało dojść do powstania mitów o Potopie, Wieży Babel oraz o Ogrodzie Eden. Były one inspirowane widzianymi przez wysiedleńców zjawiskami (powodzie) i obiektami (np. zrujnowane zigguraty), zastanymi w Mezopotamii.

    Część druga (Historia wymyślona) obejmuje okres perski po upadku imperium nowobabilońskiego. Autor podważa autentyczność słynnego edyktu Cyrusa Wielkiego. Na podstawie analizy formalnej tekstu Liverani wskazuje na występowanie szeregu anachronizmów. Dochodzi do wniosku, iż w tej formie nie istniał taki dokument. Uważa on, co zgodne jest z danymi historycznymi, iż powrót Żydów z obszaru Mezopotamii był długotrwałym, kilku etapowym procesem – począwszy od Nabuchodonozora II, aż do Artakserksesa I. Przedstawia również interesującą teorię, która kwestionuje historyczność wydarzeń związanych z Księgą Powtórzonego Prawa i Księgą Jozuego. Dotyczy to m.in. mitologizacji okresu patriarchów, których osiedlanie się na terenie Palestyny, miało stanowić uzasadnienie dla zagarnięcia ziemi przez powracających z niewoli babilońskiej osadników. Ich stosunki z miejscową ludnością wymagały historycznej i moralnej podbudowy. Prawo do ziemi, izolacja kulturowa, stosunek do innych ludów semickich (takich jak Arabowie i Aramejczycy), znajdował swoje źródła w mitycznej historii, którą deuteronomista stworzył dla potrzeb ówczesnej sytuacji politycznej. Takie stanowisko włoskiego badacza z pewnością zakwestionują bibliści o tradycyjnym, bardziej maksymalistycznym podejściu do rekonstrukcji wydarzeń biblijnych.
    (…)

    historia.org.pl/2011/10/06/%E2%80%9Enie-tylko-biblia-historia-starozytnego-izraela%E2%80%9D-m-liverani-%E2%80%93-recenzja/

    ” Nie tylko żydowski archeolog prof. Z.Hertzog potwierdza, ze ST jest MITOLOGIA,
    Wcześniej zrobili to profesorowie archeologii, jak:
    J.Stragnell i J.Allegro, ktorzy tlumaczyli DSS (Dead Sea Scrolls – Zwoje Morza Martwego) znalezione po 1946r w Qumran.

    Oczywiscie Watykan zakazal ujawniania szczegolow znalezionych zwojow,
    poniewaz zwoje podwazaly autentycznosc ST
    (zydowskiego Piecioksiagu), ktorym oglupiane byly koscielne owieczki i barany przez 17 stuleci – ST wchodzi w sklad “biblii”,
    ktora nosi miano “pisma swietego”.
    Z kolei PEJSACI wpadli w panike, poniewaz zwoje dowodzily, ze zydowskie wierzenia judaizmu to jeden wielki STEK BZDUR
    upodobniony do religii.

    Profesorowie archeologii Strugnell i Allegro zostali oskarzeni przez PEJSATYCH o antysemityzm i usunieci z renomowanych uniwersytetow „.
    http://rodzimowierca.wordpress.com/biblia-zydowska-ksiega-zbrodni-wyssana-z-palca/

    Stary Testament zawiera “Historię Przyszłości” przepisaną z Bhavisya Puran
    imiona i wydarzenia również są podobne
    Słowiańska bogini Lela jest boginią z Dhurwaloki, czyli z Gwiazdy Polarnej opisanej w Puranah.

    W rozdziałach 3-5 Pratisarga Parva Bhavisya Purany, Srila Suta Gosvami opowiada o wydarzeniach, które częściowo zostały przepisane do StaregoTestamentu. Te wydarzenia rozpoczynają się około 13 200 lat temu, czyli około 8 200 lat przed rozpoczęciem Kali yugi. W tym czasie Król Ksemaka władał Indiami. Podczas podróży wśród terenów leśnych został zabity przez mlecców, niecywilizowanych zjadaczy mięsa.
    Jego syn, Książę Pradyota objął tron i zapytał braminów o przeznaczenie swego ojca osiągnięte po śmierci. Poinformowali nowego króla, że Ksemaka był na Yamaloce (planecie Yamarajy, półboga, który sądzi grzeszne dusze po ich śmierci). Ksemaka nie udał się do nieba, gdyż zginął z rąk grzesznych mlecców. Król Pradyota zapytał jak jego ojciec mógłby zostać uwolniony z tych warunków. Bramini powiedzieli mu by przygotował mleccayagya, wielką ofiarę w której, niecywilizowani zjadacze mięsa z całego świata mogliby zostać pochłonięci przez ogień ofiarny. Uważając tą ofiarę jako błogosławieństwo dla jego ojca i dla całego świata, który mógłby w ten sposób zostać uwolniony od obecności tak wielu grzesznych ludzi, Pradyota uczynił konieczne przygotowania. Gigantyczny ogniowy ołtarz został zbudowany, że miał wiele mil kwadratowych. By wypełnić go drewnem, musiały zostać ścięte całe lasy. Ogień musiał być niebotycznym pożarem. Jak wiele ghee było w niego ofiarowanych przez braminów? Intonując Vedyjskie mantry, przenieśli dźwiękiem mlecców z całego świata i upuścili ich w płomienie. W ten sposób wielce grzeszni ludzie byli wyzwoleni od narodzin i śmierci.
    Wersy 7 i 8 Bhavisya Purana Pratisarga Parva z rozdziału 4
    haarahuunaanbarbaraashcaiva gurundaamsca shakankhasaanan
    yaavanaanpallavaamshcaiva romajaa nkharasambhavaan
    dviipasthitaankaamarushca chinaansaagaramadhyagaan
    praahuyabhasmataatkurvanvedamantraprabhavatah
    Mlecca są niecywilizowanymi ludźmi, którzy nie podążają za pismami Vedyjskimi. Tworzą oni różne plemiona, znane jako Hara (wojownicy prawdopodobnie z Arabii, gdyż Harowie byli wielbicielami Hara lub Pana Sivy, i Arabia w tych dniach była miejscem kultu Sivy), Huna (Hunowie), Barbara (barbarzyńcy), Gurunda, Shaka, Khasa (ludzie z górzystych krajów Indii), Yavana (Jończycy I Grecy), Pallava (Persowie), Romajaa (Etruskowie, starożytni ludzie Włoch) i Kharasambhava (“ci, którzy narodzili się od osłów”) wraz z tymi, którzy żyli w różnych miejscach Chin i Assam i wysp pośród oceanów. Wszyscy oni zostali zabici i obróceni w popiół przez Vedyjską mantrę. Osoba Kali stała sie najbardziej nieszczęśliwa z wymarcia mlecców całego świata. Jako półbóg odpowiedzialny za kłótnie i grzeszne czynności, pozostał bez zajęcia, gdyż w tych dniach tylko mlecca byli pod jego kontrolą. Wraz z wdowami mlecców, którzy zostali zabici w ofierze, Kali wykonał pokuty i wyrzeczenia przez długi czas. W końcu Najwyższy Pan Hari, który jest zadowolony przez służbę oddania, osobiście pojawił się przed Kali i przemówił do niego jako yugottamy, najlepszego z yug.
    Mówiąc to, Pan wskazał, że wkrótce rozpocznie się jego własna yuga (epoka) Kali. W tej epoce, Kali będzie rządził nie tylko plemiennymi ludźmi, lecz całym światem. “Przyjmę wiele form podczas twych rządów”, Pan oświadczył.
    Powiedział, że Prajapati Kardama Muni spłodził mężczyznę o imieniu Adama i kobietę o imieniu Havyavati, którzy razem mieli być rodzicami nowej rasy mlecców. Słysząc to, Kali stał się bardzo szczęśliwy. Po tym Aryanie stali sie słabi, gdy mleccowie znów urośli w siłę. Havyavati (Ewa) była zwiedziona przez Kali w formie węża, by nakarmiła swego męża owocem ramyaphala. W ten sposób Kali przejął kontrolę nad światem.
    Adama (Biblijny Adam) był samo kontrolującym się mędrcem, który nieustannie medytował o swej duszy. Żył wraz z Havyavati (Ewą) w Pradan (Edenie), danym przez Boga lesie o powierzchni 4 kros (?). Adama I Havyavati byli poinstruowani przez Pana by nigdy nie jeść ramyaphala, rodzaju owocu, który stymuluje zmysły uczuciami przyjemności. Lecz Kali przyjął formę węża i namówił tych dwoje do zjedzenia owocu. Ten czyn był przyczyną ich upadku z platformy wyrzeczenia. Przyjęli to za ścieżkę życia ze wszystkimi tzw. potrzebami. Pragnąc nosić piękne stroje, przystroili się liśćmi udumbuh. We właściwym czasie poczęli synów, którzy jeden po drugim byli przodkami mlecców.
    Bhavisya Purana wymienia kilku potomków Adama. To jest godne uwagi podobieństwo pomiędzy wymienionymi w Biblii imionami potomków Adama.
    Swet — Seth.
    Anuh — Enoch/Enosh
    Kinash — Kenan
    Mahallal — Mahallalel, also known as Managara.
    Varada — Jered / Riyad
    Hanuk — Enoch
    Matocchil — Methuselah
    Lomak — Lamech
    Nyuha – Noe, który stał się drugim ojcem dla całej ludzkości jak zostało powiedziane w Biblii. Trzema synami Noego byli Seem (Shem), Sham (Ham) I Bhav (Japeth/Japith). Według Bhavisia Purany, Noe był wielbicielem Pana Visnu. Medytowal on mantrę “soham”, która oznacza “Jestem tej samej jakości jak Najwyższa Duchowa Istota”.
    Wersy 47 – 50 Bhavisya Purana Pratisarga Parva rozdziału 4 są jak następuje:
    ekadaa bhagavaan vishnu tat svapnena tu samaagatah
    vatsa nyuha srunushvedam pralayah saptame ahani
    bhavitaa tam janaissaardha naavamaaruhaa stavaram
    jiivanam kuru bhaktendra sarvasreshtho bhavishyasi
    tatheti matvaa sa munirnaavam krtvaa supushtitaam
    hastatrishatalambaam pascaashaddhastavismrtaam
    trimshaaddhastocchritaam ramyaam sarvajiivasamanvitaam
    Pewnego razu Pan Visnu przybył do Noego we śnie i rzekł: “Drogi synu Noe! Wysłuchaj mych słów. Od teraz, za siedem dni będzie zniszczenie. Weź łódź i uratuj swe życie, jak też i życie innych ludzi. O mój wielki wielbicielu, staniesz sie najwyższym zbawcą”. Przyjmując polecenie Pana, które było oświadczone we śnie, Noe zbudował silną łódź długą na 300 dłoni, 50 dłoni szeroką i 30 dłoni wysoką. Dał na niej miejsce wszystkim żywym istotom.
    Wersy 51 – 52:
    aaruhya svakulaissaarddham vishnudhyaanaparoabhavat
    saamvartako meghagano mahendrena samanvitah
    catvaarimshaddinaanyova mahaavrishtimakaarayat
    sarva tu bhaarata varsha jalaihplaavya tu sidhavah
    Wraz z członkami swej rodziny, wkroczył na łódź i medytował o Visnu. Chmury samvartaka wysłane przez Indrę wylewały deszcz przez 40 dni, przynosząc zniszczenie. Cały świat Bharatavarsy został zatopiony i tak stał się oceanem.
    Bhavisya Purana wspomina, że wody powodzi nie sięgnęły do Badrinath. 88 tysięcy mędrców zgromadziło się tam, by słuchać i intonować o chwałach Pana. Suta Gosvami, mówca Śrimad Bhagavatam był wśród nich. Mędrcy modlili się do mocy Pana, znanej w Vedach pod imionami Mahakali, Devaki, Mahalaksmi, Radha-devi, Revati, Pushpavati, Svargati, Kamakshi, Mayadevi i Bhairavi. Bogini była zadowolona i deszcze uspokoiły się.
    W przeciągu roku ląd wynurzył się ponownie. Nyuha wraz ze swą rodziną opuścili łódź w miejscu zwanym Shishina w Himalajach. W tym czasie Nyuha został zainspirowany przez Duszę Najwyższą by stworzyć nowy język, brahmi – bhasam, który nie był językiem Vedyjskim i, by rozprzestrzenić Kali – yugę. Potomkowie Nyuha zajęli różne ziemie i dali tym ziemiom nowe nazwy w języku brahmi – bhasa. Niektórymi z tych krajów były Madi, Yunan, Stuvlocetas, Tirat, Elish, Tarliksh, Kitti i Huta. Pośród potomków Nyha był Aviram, zwany Abrahamem w Biblii i znany Muzułmanom jako Ibrahim.
    Bhavisya Purana oznajmia:
    vishnubhaktyaagnipujaa ca hyahinsaa ca tapo
    damahdharmaanyetaani munibhihmlechhanaam hi smrtaanivai
    Muni (mędrcy) wyjaśnili, że dharmą (religią) mlecców było oddanie dla Pana Visnu, ofiary ogniowe, brak przemocy, wyrzeczenia i kontrola zmysłów.

    • Mezamir pisze:

      Gdyby spojrzeć na neojudaizm/chrześcijaństwo
      z punktu widzenia hinduizmu,to wtedy analogię można znaleźć nie tylko w Sutrach(buddyzm)
      ale także w Bakti Jodze(hinduizm).

      Jako jedna z form jogi, bhakti dąży do nawiązania i utrzymania kontaktu z Bogiem, przy czym należy zaznaczyć, że ma to być kontakt duchowy, niezwiązany z materialnym ciałem. Charakter owego związku w znacznej mierze zdeterminowany jest poprzez praktykowaną religię (śiwaizm czy wisznuizm), niemniej można wyróżnić dziewięć sposobów jego rozwijania:
      śrawanam – słuchanie
      smaranam – pamiętanie o Bogu
      sewanam – służenie Bogu
      arćanam – wielbienie bóstwa
      wandanam – ofiarowanie modlitw
      dasjam – wypełnianie poleceń Boga
      atma-niwedanam – podporządkowanie wszystkiego Bogu

      W Bakti nie ma tego wszystkiego co np w Dźńana Jodze – odmiana jogi, uważająca za nadrzędny cel na zdobycie Dźńany, transcendentalnego poznania.
      Opiera się zarówno na poznaniu intelektualnym (wiweka),
      jak i na wglądzie intuicyjnym, możliwym do osiągnięcia dzięki różnym praktykom medytacyjnym

      W Bhagawadgicie przedstawione zostały wszystkie główne nurty jogi:
      buddhijoga – joga rozumu,
      dźńanajoga – joga wiedzy,
      karmajoga – joga czynu,
      bhaktijoga – joga miłości i pobożności,
      dhjanajoga – joga medytacji oraz
      sannjasajoga – joga wyrzeczenia.!!!!

      Gdzie w takim razie znajduje się analogia do Rodzimowierstwa?
      Sądzę że w Dźńana Jodze,w połowie drogi między:
      Dźńana Jodgą
      Tantrami (gdzie nie wyrzekamy się ‘trucizn’ jak w Sutrze,
      zamiast tego zamieniamy trucizny w lekarstwo,w Tantrach pracuje się z mocami wewnętrznymi)
      oraz
      szamanizmem(gdzie praca odbywa się z energiami z zewnątrz,z energiami żywiołów,natury)
      i Mahamudrą/Dzogczen.

      Dźnana+Tantra+Szamanizm+Dzogczen=…”pogaństwo” *

      * Czyli praca nad sobą bez pośredników,branie odpowiedzialności za własne życie na siebie,NIE ZWALANIE ODPOWIEDZIALNOŚCI za własne ułomności na Szatana

      • Mezamir pisze:

        sannjasajoga – joga wyrzeczenia.
        sewanam – służenie Bogu
        arćanam – wielbienie bóstwa
        wandanam – ofiarowanie modlitw
        dasjam – wypełnianie poleceń Boga
        atma-niwedanam – podporządkowanie wszystkiego Bogu – Neojudaizm/chrześcijaństwo

        Przynajmniej w początkowej fazie ,pierwsze 350 lat
        Potem to już jest Rzym,Szaweł i globalizacja,NWO z papieżem w roli króla świata.

  14. Mezamir pisze:

    Pozostałe puntky Bhakti Jogi
    rawanam – słuchanie
    kirtanam – intonowanie świętych imion
    smaranam – pamiętanie o Bogu
    sakhjam – zostanie przyjacielem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s