Druga połówka- bliźniacza dusza

Ten temat można spróbować rozważyć biorąc po uwagę runiczne koło życia które jest przedstawione na stronie druida Hagala: http://hagal.pl/akademia-nauki/wydarzenia/runiczne-kolo-zycia/
runiczne_kolo_zycia
Na rysunku tym zamieszczony jest zarówno Zodiak jak i horoskop drzew i 24 podstawowe runy. W doborze partnera, w tym realnym świecie, tym tu na Ziemi jest bardzo ważne wspólne przeżywanie wzlotów i upadków, ale nie w sposób jednakowy, ale niejako lustrzany, tak żeby druga osoba nie tylko wiedziała jak ,ale chciała pomóc w rozterkach i kłopotach tej „drugiej połówki”, czyli jeśli on urodził się zimą, to ona mogłaby się urodzić się latem. Jeśli on urodził się w dzień to ona w nocy. Chodzi raczej o wzajemne uzupełnianie się niż przeżywanie wszystkich wydarzeń jednakowo.Ciekawie wygląda „mowa drzew” Druidów i Celtów. Poszczególne z 18 drzew przypisanych jest zarówno ludziom urodzonym latem i odpowiednio zimą Np jodła 2-11 styczeń i 5-14 lipiec.Partnerzy powinni uzupełniać się po „opozycjach”, ale niekoniecznie po „Świadomościach”. Idealny prawie układ można sobie wyobrazić taki :dziewczyna ma Słońce w pewnym znaku , a w tym samym znaku Księżyc ma mężczyzna, a księżyc dziewczyny jest tam gdzie chłopak ma Słonce. To będzie miłość i partnerstwo na śmierć i życie obydwoje będą zgadywali swoje myśli w mig i oboje będą wiedzieli co czuje i sądzi o danej sprawie partner. Bardzo często też wiążą ludzi tzw karmiczne opozycje Saturna i Wenus- nie jest dobrze, jest chłód, ale trzeba ze sobą być na dobre i na złe. Najgorzej jednak jest, kiedy między dwojgiem ludzi nie ma żadnych powiązań planetarnych, kiedy jest nijako. Po drugie dusza jest bezpłciowa, a co będzie jak tę bliźniaczą duszę odnajdziemy w osobie tej samej płci? Wygląda na to, że powinniśmy tu na Ziemi raczej szukać życiowego partnera lub partnerkę, aniżeli bliźniacza duszę.

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Człowiek, Istota Ludzka, planety i komety. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

221 odpowiedzi na „Druga połówka- bliźniacza dusza

  1. Ktoś pisze:

    Ostatnio wszyscy „przypadkowo” rozprawiają o Koźle Ofiarnym.

    Tak, on istnieje w tym świecie i jest gotowy przyjąć waszą skruchę nim zaordynuje, dla niektórych już wieczną, pokute. GAME is OVER.

  2. Mezamir pisze:

    Wiecie że Hagal to taki Druid w stylu pop,prawda?
    E-druid ,druid którego nie ma bez prądu i połączenia z internetem.

    „Dodanie linku strony Hagala to jawny żart. Strona ta nie ma nic wspólnego z druidyzmem. Proponuje usunąć ten link.”
    http://www.hejnal.info/page-Dyskusja:Druid

    rozstaje.silverion.org/forum/viewtopic.php?f=28&t=150

    ‚ Hagal, „naczelny druid RP” ‚
    rozstaje.silverion.org/forum/viewtopic.php?f=26&t=473&start=15

    „Przekopując rozmaite archiwa, znalazłam starą dyskusję, ze śp. forum.neopoganstwo.pl, w której, będąc tam adminem, udzielałam się dość aktywnie jako Marta Małgorzata. Biorąc pod uwagę rożne bzdurstwa na temat druidyzmu, które się w ezoświatku znikąd wyłaniają, a potem krążą i dezinformują, uważam, że warto ją przytoczyć. Jako wskazówkę rozjaśniającą pojęcie współczesnego druidyzmu i wyjaśniającą, czym on właściwie jest… ”
    ezodar.pl/index.php?/topic/3742-druidyzm/

    Strona, która zrzesza i jednocześnie stanowi agregat myśli druidycznej.
    https://www.facebook.com/Druidyzm?ref=stream

    • Dawid56 pisze:

      Niestety mój drogi Mezamirze jeśli korzystasz z czyjegoś opracowania( w tym wypadku chodzi o runiczne koło życia) to wypadałoby zamieścić link do strony gdzie znajduje się oryginalny rysunek😉

  3. Mezamir pisze:

    „Wiele rozmaitych ezoterycznych mądrości pochodzących z różnych for dyskusyjnych można znaleźć na Adasiowym blogu. Sam postanowiłem wrzucić pewną perełkę o której mi doniesiono, bo łączy się z tematyką bloga.”

    http://ziedzm.blogspot.com/2014/01/wiele-rozmaitych-ezoterycznych-madrosci.html

  4. Michał pisze:

    Korzystając z okołpodobnego tematu, zadam w tym wątku moje zapytanie: chciałbym w niedalekiej przyszłości wytatuować sobie ‚ręce boga” oraz swargę – czy to bezpieczne (chodzi mi oczywiście o energetykę, nie o medyczny punkt widzenia). Kiedyś słyszałem, że runy nie lubią być na wierzchu. jak to się ma do ww symboli?

    ps. jako, że udzielają się tu specjaliści w tej dziedzinie, znacie może strony zawierające grafiki o tejże tematyce? Szukam inspiracji…

    • Ozyrys pisze:

      Michale-nic sobie nie tatułuj,nie robi sie takich rzeczy.
      Wszystkie tego typu zabiegi są profanacja boskiego ciała.
      Na nic sie teraz zdadzą wszystkie atrybuty i remedia,zostały potępione.
      Wykorzystywano je dla omamenia ludzi-słyszę …motłochu ,ale nie chciałam używać tego słowa.
      Nie szukaj wskazówek w starych zapiskach ,bo obecnie są nieaktualne.
      Wszystko zaczyna sie od nowa.
      Tamte czasy już nie powrócą ,jednak wystrzegaj się zatrzymania na tym etapie rozwoju,
      nie jest Ci on do niczego potrzebny,prawdy szukaj w sobie ,a nie w grawerach.

    • Dawid56 pisze:

      Powiem tyle jeśli utożsamiasz się z tą runą i nią jesteś to sobie możesz ten znak wytatuować , ale jeśli nią nie jesteś?A jeśli tą runą byłeś tylko w momencie urodzenia.Pieczęć urodzenia to tylko pieczęć, ale nie musisz jej tatuować , bo nią jesteś.Inne pozostałe pieczęci tez zdobywasz jak „adept magii” i powoli będziesz miał je wytatuowane w swoim sercu i naprawdę nie musisz ich tatuować dodatkowo na swoim ciele

  5. Mezamir pisze:

    Zasadniczo,symboli świętych/związanych z duchowością
    nie powinno się „wytatuowywać” na sobie.

  6. Mezamir pisze:

    Jeśli szukasz ciekawych motywów słowiańskich
    nadających się na tatuaże,to zajrzyj tutaj
    http://www.liveinternet.ru/users/lyudmila2807/post261345796/

    • Michał pisze:

      Niesamowite są te obrazy, wielkie dzięki.

      Wracając do (mojego) tematu – czyli lepiej tego nie robić tak? Nie chciałbym sobie zrobić „kuku” – po prostu chce podkreślić moją słowiańską dusze, wyrazić się poprzez te symbole. Wymyśliłem sobie właśnie te dwa, umieszczę nad sercem i po 2 stronie torsu – symetrycznie.

      • Mezamir pisze:

        Ta,i jeszcze w miejscu ośrodków energetycznych,tych najbardziej wrażliwych
        Lepiej nie.
        Naergetyzować się jest dobrze, gdy masz niedobór energii
        ale symbol dalej działa i można się przeenergetyzowć😀

        Jak chcesz symbol który wyraża Ciebie
        to sam go sobie wymyśl🙂

        • Michał pisze:

          mam wytatuowane 3 wilki – 1 na nodze, a 2 na brzuchu: 1 wilk (na brzuchu) jest czarny, 2 biały – oba wpatrują się w słońce, które mam wytatuowane wokół pępka (tam jest jakaś czakra, prawda – ups!) To właśnie symbol, który mnie wyraża – mój kompas moralności, bardzo dobrze mnie przedstawia.

          http://zsukcesem.pl/indianska-opowiesc-o-dwoch-wilkach/

          • Ktoś pisze:

            Wikłasz się w walkę z cieniem marnując na nią czas, energię i co najważniejsze w tej ezo-ściemie ŻYCIE.

          • Mezamir pisze:

            No i git majonez😀

          • Mezamir pisze:

            :wokół pępka (tam jest jakaś czakra, prawda”-Tam jest centrum Hara
            ale nie wokół pępka tylko na poziomie pępka,w jamie brzusznej

            Punkt ten nazywa się różnie w różnych językach: hara (jap.: brzuch), rechem (hebr.: łono), viscera (łac. : przepona), p/agc/z-na (grec.: jelita), t’an tlen (chin.: pole z pigułką nieśmiertelności). Zawsze jednak chodzi o ten sam punkt lub „strefę”.
            Na zachodzie najczęściej używane jest japońskie słowo hara. Dosłownie oznacza ono brzuch i podbrzusze, a także związane z nimi funkcje trawienia, wchłaniania i wydalania. Ma ono jednocześnie znaczenie psychiczne i duchowe. Według hinduistycznych i buddyjskich systemów Jogi istnieje w ciele szereg psychicznych ośrodków (czakr), przez które płynie życiowa energia kosmiczna. Z dwóch takich ośrodków zawartych w hara jeden związany jest ze splotem słonecznym, którego system nerwowy rządzi organami trawienia i wydalania. Hara jest zatem źródłem witalnych energii psychicznych.
            Chińczycy wyróżniali trzy centra (T’an tien) w organizmie człowieka: górny umiejscawiali w środku głowy (między brwiami), środkowy – sercowy (pomiędzy piersiami) i niski, w dolnej części brzucha (poniżej pępka). My zajmiemy się dolnym Centrum.
            Początkujących poucza się, aby stale skupiali swój umysł na dnie hara (pomiędzy pępkiem a miednicą, 2-3 cm poniżej pępka, 3 cm w głąb) i aby cała umysłowa i cielesna aktywność promieniowała z tego właśnie rejonu. Jeśli tam właśnie zostanie usytuowane centrum równowagi ciała-umysłu, to hara stopniowo stanie się siedliskiem świadomości, punktem ogniskowym energii witalnej, co wpłynie na funkcjonowanie całego organizmu.
            Lama Govinda wskazuje, że: „Świadomość w żadnym wypadku nie jest ograniczona do mózgu. Świadomość mózgowa jest tylko jedną z wielu możliwych form świadomości, które zgodnie ze swymi funkcjami i naturą mogą być zlokalizowane lub ześrodkowane w rozmaitych organach ciała. Organy te (czakry), leżące na pionowej osi ciała, gromadzą, przekształcają i rozdzielają przepływającą energię. Promieniują z nich liczne wtórne strumienie psychicznej siły, które da się porównać do szprych koła, drutów parasola lub płatków lotosu”.

            http://priveee.dyndns.org/Kippin/288-Medytacja/288-24.htm

          • Mezamir pisze:

            Seppuku (jap. 切腹?) – japoński rytuał samobójstwa poprzez rozpłatanie mieczem wnętrzności, nazywany również harakiri (jap. 腹切り „hara” znaczy „brzuch”, „kiri” to rzeczownik odczasownikowy oznaczający ‚cięcie’; zwrot w Japonii uznawany za wulgarny?), kappuku (jap. 割腹?) lub tofuku (jap. 屠腹?).
            Według tradycji japońskiej dusza mieściła się właśnie w brzuchu, gdzie też, jak wierzyli, umiejscowione były uczucia. Rozcięcie brzucha miało być dowodem niewinności samobójcy i okazania szczerości jego zamiarów. Po śmierci był oczyszczany ze wszelkich zarzutów.

          • Mezamir pisze:

            Lama Govinda wskazuje, że: „Świadomość w żadnym wypadku nie jest ograniczona do mózgu. Świadomość mózgowa jest tylko jedną z wielu możliwych form świadomości, które zgodnie ze swymi funkcjami i naturą mogą być zlokalizowane lub ześrodkowane w rozmaitych organach ciała.

            Przy okazji warto dodać
            że tak samo jak ucho nie jest słyszeniem
            a oko nie jest widzeniem
            tak samo mózg nie jest świadomością.

  7. Teresa Pulsatilla pisze:

    Wróbel doceniany mało
    i tak już zostało
    jakie jest jego postrzeganie
    szary pospolity mało barwny ot takie bajanie
    jego wibracje boskość przynoszą
    najlepsze energie z domu do domu przenoszą
    z wibracją drzew przenikanie
    z nimi się zespalanie
    potężnej mocy natury kumulowanie
    i nam je oddawanie
    śpiewaniem swoim ćwierkaniem
    uczy natury kochania
    pogaństwa wyznawania
    uczy także jego wzorem boskim śpiewem przenikania
    o nierzeczywistym świecie zapominania
    a w naszych gniazdach co
    ból zmartwienie cierpienie ot to
    nie umiemy latać
    miłością się splatać oplatać
    powrót do natury to jedyne Stwórcy wielbienie
    to siebie boskiego odnalezienie
    dziękujemy mu za to
    miłość natury i siebie samych będzie najlepszą zapłatą.

    • Ozyrys pisze:

      a wczoraj myślałam o wróblach🙂
      Święta Prawda Tereniu🙂

      • Ktoś pisze:

        Każda supernowa to jeden Oświecony, niedawno (14.01) wykluł się kolejnny Budda.

        • Mezamir pisze:

          Jak być dochodowym pseudo mistrzem – radzi bloger Jag Venugopal i inni

          Korzystaj z gotowej franczyzy: ogłoś, że jesteś wcieleniem jakiegoś znanego świętego. Tak zrobił multi oszust z Mauritius, niejaki Swami Vishwananda.
          Stwórz legendę wokół swych narodzin i dzieciństwa – co najmniej kilka cudów i bezpośrednich kontaktów z bogami.

          Ubieraj się odpowiednio. Najlepiej w szafranową suknię i turban.

          Buduj relacje z celebrytami i politykami.
          Wizyta sławnego sportowca zapewni ci miejsce w kolorowych magazynach,
          jego fani mogą zostać twoimi wyznawcami.
          Politycy podarują ci ziemię pod aśramę w zamian za błogosławieństwo przy urnie wyborczej.
          Mów niejasno. Niezrozumiały lider jest bardziej szanowany, najwidoczniej przemawia przez niego bóg. Aby cię zrozumieć, ludzie będą płacić za książki i płyty z wykładami.
          Bądź synkretyczny. Wyrażaj się ciepło o wszystkich religiach, nie wiadomo, skąd się trafią klienci.

          Przyciągnij jak najwięcej wyznawców z Zachodu. To najlepsi donatorzy. Hindusi przyjdą za nimi, bo utożsamiają białą skórę z wyższością.

          Pamiętaj o społecznej odpowiedzialności biznesu.
          Nakarm biednych, ufunduj szkołę lub szpital swojego imienia
          – to się przełoży na dobrą prasę i wartość marki.
          Na stronie internetowej w widocznym miejscu umieść zdjęcie lekarza ze stetoskopem.
          Mów łamanym angielskim.
          Wykształcony mistrz jest podejrzany.
          Najlepiej wtrącaj słowa z sanskrytu lub podobnie brzmiące – i tak nikt tego języka nie zna.

          Buduj filie zagraniczne, a przynajmniej odwiedzaj swoich najbogatszych wyznawców
          z Europy i Ameryki, to przydaje prestiżu i pieniędzy.
          Nie daj się przyłapać na niegodnym zachowaniu.
          Powołaj własną służbę bezpieczeństwa do tłumienia krytyki i ratowania wizerunku.

          http://inicjacja.wordpress.com/2012/02/02/imperia-duszy-falszywi-mistrzowie-duchowe-falszerstwa/

          • Ktoś pisze:

            Już jest „jezus we wroclawiu” „swiatowid bialczynski w krakowie” wiec im kadz ‚madrosciami’ jak zostac „Lordem Kalkinem” dla swoich wiernych klakierow.

  8. Ktoś pisze:

    Bliźniacza dusza do twoich oszczedności?

    „Jak informuje BBC na brytyjskim rynku bankowym zaczynają obowiązywać osobliwe praktyki. Bank HSBC (Hongkong and Shanghai Banking Corporation) odmówił wypłacenia gotówki z kont klientów o ile nie przekażą zaświadczenia o tym na co potrzebują pieniędzy.

    Ciekawe .

    całość
    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/brytyjski-bank-pyta-klienta-po-co-mu-jego-pieniadze-nadchodzi-nowy-podatek-kryzysowy

  9. Ktoś pisze:

    „Mam dla Was arta🙂

    siema mam tutaj dla was takie opowiadanie sci fi😉

    myślę że wasze mózgi poprzez uczestnictwo w tych ciekawych rozmowach, tworzą swojego rodzaju sieć energetyczno informacyjną, która w gruncie rzeczy pomoże temu wszystkiemu się zwizualizować w świecie materialnym. rozumiem, że ta wiedza może pomóc na wiele sposobów jednak należy zadać sobie pytanie czy ostatni wysyp zakazanych materiałów, który po 9.11 miał swoje apogeum to nie jest zaplanowana akcja „mrocznych” którzy znają mechanizmy działania wszechświata i wiedzą że aby coś zaistniało w rzeczywistości to najpierw musi zaistnieć w zbiorowej świadomości ludzkiej (ziemskiej) (nieważne czy świadomie czy podświadomie) ?? wielu z was na pewno zauważyło tą prawidłowość przejawiającą się przy wielu wydarzeniach. Wiedza jest ważna ale nie możemy wplatać naszych myśli natchniętych niską wibracją (strach) w pole energetyczno-informacyjne ziemi, gdyż wtedy pomagamy zaistnieć tym wszystkim przykrym sprawom.

    mroczni znają to prawo „przyciągania”, „symbiozy wszystkiego” dlatego w teoriach, które wypuszczają niemal zawsze przedstawiają wszystko tak, że dla ludzkości jest już za późno, że wszystko jest już dawno rozegrane a my musimy już tylko czekać na egzekucję tego wyroku – ten schemat myślowy to ich domena, pomimo że cały przekaz jest prawdziwy i wartościowy pod względem treści to niemal zawsze u odbiorcy wywołuje strach i poczucie że sytuacja jest beznadziejna a to w najprostszym tłumaczeniu kolejne punkciki dla mrocznych na drodze do wizualizacji swojego arcy złego planu totalnego materializmu.

    co robić? zdobyć czym prędzej wiedzę w taki sposób aby nawet najstraszniejsze info przyjmować ze spokojem ducha lub po prostu na zimno bez emocji. nawet najgorsze info dzięki choć podstawowej wiedzy o 5 sile (polu energetyczno informacyjnym Ziemi) można nastroić dobrymi emocjami. gdy już będziesz wiedział że to co nierealne jest bardziej namacalne od tego co jest materialne a każda istota ludzka, zwierzę, roślina, wszechświat żyją w symbiozie, oddziałując na siebie nawzajem tworzą sieć połączeń, jakby duchowy facebook gdzie wszystko jest jasne, gdzie ego znika, gdzie siła sprawcza myśli i ich potencjał energetyczny są namacalną siłą zmieniającą ten duchowy wymiar w czasie rzeczywistym. Gdy już to poczujesz, gdy poczujesz że jesteś lasem, że inni ludzie są innym Ty, że jesteś wszechświatem, że masz połączenie ze wszystkim co żyje a twoje ego znikło wraz z twoimi wszystkimi tajemnicami w bezkresach pola energetyczno informacyjnego, które jest wszędzie, zawsze dostępne.

    nie wiem jak to wszystko działa, ja tam tylko bywam gościnnie ale wiem że wystarczy jedna „wizyta” aby odmienić cały twój wszechświat, wszechświat wolnej woli a mimo to wszechświat w którym nawet prawa materialnej fizyki pokazują wyższość światła nad ciemnością! – to może wam wyjaśnić dlaczego mroczni bombardują was teoriami które w ogólnym rozrachunku mają wywołać skrajnie niskie emocje doczepione do myśli które zapisują się w polu informacyjnym, które jest ostatnim etapem przed materializowaniem się myśli bądź schematu myślowego. tylko od ładunku energetycznego (emocjonalnego – strach/miłość) podpiętego w obszarze danego schematu myślowego w polu informacyjnym zależy w jaki sposób zmaterializuje się plan opisany przez ów schemat. Czyli każdy plan snuty w rzeczywistości, powstaje w polu informacyjnym i teraz poprzez aktywność ludzi (myśli o tym planie) a głównie poprzez ładunek emocjonalny doczepiony do tych myśli – pole informacyjne danego planu powiększa się i poprzez napływ ładunków emocjonalnych zaczyna się materializacja planu w rzeczywistości. Mroczni wiedzą że nawet najgorszy plan bez odpowiedniego ładunku energetycznego nie zdoła zaistnieć w rzeczywistości na ich warunkach, to coś jak opowieść o 1000 małpie, dopóki mroczni nie zdołają zasiać swojego planu w zbiorowej świadomości ludzkiej dopóty plan niema możliwości materializacji w rzeczywistości.

    Na nasze szczęście większość ludzkości poprzez zwyczajne życzliwości dnia powszedniego wysyłają do pola informacyjnego głównie wysokie energie miłości, radości, dobroci – to właśnie tego mroczni boją się najbardziej, dlatego przeprowadzają teraz taki zamach na moralność i snują plany totalnej materializacji jak wy to mówicie NWO. Jednak to oni, pomimo wielkiego zła jakie wyrządzają dalej nie mogą osiągnąć poziomu, w których ich plan mógłby się zwizualizować, dlatego tłumią dobro, wywołują wojny, mordują niższe gatunki a ogólnie rzecz mówiąc ustawiają równie pochyłą do zezwierzęcenia, uprzedmiotowienia człowieka a wszystko po to aby w końcu zasiać swe zatrute strachem ziarno totalnej materializacji w tak dużej ilości ludzi jak to możliwe, oni wiedzą że tylko wtedy ich plan się zmaterializuje.

    Najstraszniejsza broń mrocznych to bombardowanie podświadomości symboliką i elementami swoich planów – niestety to czego nie zauważymy świadomie a wyłapie to nasza podświadomość też wpływa na pole informacyjno-energetyczne ale nieco inaczej.

    Bombardowanie mas wszystkowidzącym okiem – po co? Zwyczajny nastolatek codziennie karmiony amerykańskim kulturowym rakiem (posiadaj! konsumuj! sex! kasa!) poza tym przekazem otrzymuje podświadomie powiedzmy 30 razy symbol trójkątnego oka tak że świadomie go nie widzi ale symbolizm został przekazany podprogowo i podświadomość wyłapała go 30 razy w tym dniu. W polu informacyjnym nastolatka powstaje schemat myślowy o tajemniczym trójkątnym oku i poprzez następne dni, tygodnie wciąż rośnie gdyż nastolatek cały czas podświadomie jest symbolem bombardowany, zasada jest prosta – po uzyskaniu odpowiedniego ładunku poprzez codzienne podprogowe bombardowanie symboliką – trójkąt z okiem zaczyna się materializować a wszechświat podrzuca nastolatkowi zdarzenie konfrontujące go w rzeczywistości ze wszystkowidzącym okiem a najprawdopodobniej z tematyką o mrocznych np. teorię o totalnej materializacji przedstawioną tak aby nieświadomy nastolatek się przestraszył potęgi mrocznych co w skrócie dla nich oznacza kolejne spaczone strachem ziarno na drodze do totalnej materializacji. Powyższe tłumaczenie jest uniwersalną zasadą która odnosi się także do podświadomego bombardowania ludzi poprzez inną symbolikę, to samo tyczy się 666, czy wszędobylskiego SEX. Mroczni znając prawa 5 siły, bombardują ludzi tym co chcą aby zaistniało, tylko od ludzi i ich emocji zależy jak potoczą się sprawy. Przykładowo SEX – mroczni maksymalnie promują sex bo jest to jeden z aspektów ich agendy – SEX jest inny niż trójkątne oko gdyż mroczni mają już przyzwolenie społeczeństw aby promować sex poprzez ludzką świadomość, jednakże niema to jak bombardowanie podświadomości ukrytym „symbolem/napisem” SEX! Zasada jest ta sama, człowiek nieświadomie czy świadomie widzi 30 razy dziennie słowo SEX, powstaje pole informacyjne, które rośnie codziennie na wskutek ciągłego świadomego lub nie obcowania z symbolem SEX poprzez co w końcu dochodzi do materializacji myśli i wszechświat wrzuca do rzeczywistości zdarzenie konfrontujące poprzez które mroczni zmuszają nas do pójścia ich drogą, do uczestnictwa w ich agendzie! Jeżeli chodzi o sex to symbolika jest tak wszechobecna aby ciągłe konfrontacje były nieuniknione a to wszystko tylko kolejny element agendy obniżania poziomu energetycznego ogólnej myśli ludzkiej.

    jak się bronić? – bądź dobrym człowiekiem tak aby wewnątrz siebie bez ani jednej krzty zawahania powiedzieć sobie JESTEM DOBRYM CZŁOWIEKIEM!

    – channeling z dębowego lasu

    (http://innemedium.pl/wiadomosc/slady-zaawansowanej-technologii-w-kompleksie-shravanabelagola-w-indiach#comment-63487)

    • Ozyrys pisze:

      Bardzo dobry tekst Ktosiu🙂
      Właściwie …wszystko w temacie ..cały czas o tym mówimy.
      Super !!!!
      Dzisiaj świeci Słońce ,jutro świeci Słońce …cały czas Świeci Słońce🙂

      • Ktoś pisze:

        … Mroczni i ich pomagierzy sio na Madagaskar. ;p

      • Michaela pisze:

        Ktosiu, jeszcze niedawno wyśmiewałeś wszelkie channelingi,a teraz sam je wklejasz ?
        Jak zwykle jest w nich 90% prawdy,reszta sprytnie zakamuflowane kłamstwo.

        Proszę na przykład ten fragment tekstu:

        „Mroczni wiedzą że nawet najgorszy plan bez odpowiedniego ładunku energetycznego nie zdoła zaistnieć w rzeczywistości na ich warunkach, to coś jak opowieść o 1000 małpie, dopóki mroczni nie zdołają zasiać swojego planu w zbiorowej świadomości ludzkiej dopóty plan niema możliwości materializacji w rzeczywistości.”

        Nikt prawie nie wierzy w kontrole umysłu tzn. ,że ona nie istnieje w rzeczywistości,bo nie istnieje w zbiorowej świadomości i mroczni nie mogą jej zmaterializować,,poniewaz nie mają odpowiedniego ładunku energetycznego?

        • Ktoś pisze:

          To nie jest channeling tylko czyjeś przemyślenia. Własne a nie copy paste z jeszuy czy innych satanistów.

          A to, że channeligi rozpowszechniane po necie przez róznego rodzaju „lightwokerów”, rodzimocielców bandery czy innych satanistów pomagają „ciemnym” w szerzeniu ‚mroku” to już inna sprawa. Mnie z nimi nie łącz bo nie znasz tego czym jestem naprawdę. Z osób mających szansę na wgląd tylko Mały Budda odgadł prawdę i za to go zabiorę do …. swojego domu.😀

          Dziś ma szanse na to kolejny, może i ostatni, szczęśliwiec o ile nie stchórzy. Ostatni bilecik jest rozgrywany.🙂

          „Nikt prawie nie wierzy w kontrole umysłu tzn. ,że ona nie istnieje w rzeczywistości,bo nie istnieje w zbiorowej świadomości i mroczni nie mogą jej zmaterializować,,poniewaz nie mają odpowiedniego ładunku energetycznego?”

          – kontrola istnieje(*) chociażby poprzez odwracanie uwagi czy rozpraszanie energii pozytywnej satanistycznymi obrzędami jak msze kabalistyczne, (majańskie) medytacje dla demonów, czy inne. Prawda jest tez iż ciemni sami z siebie nie mają dostępu do tego miejsca inicjowania zdażeń i tylko czyste dusze to mogą dlatego tak są poszukiwane i przenicowywane w „pajacyki ciemnych magów”. Ale ponad tym poziomem istnieją jeszcze bardziej piorytetowe poziomy inicjowania zdażeń do których nikt poza (>>tajemnica<<) nie ma dostępu i "pisanie" na tamtym poziomie zmienia sieć bez względu na to jakie są zamierzenia tych dowolnie stojących niżej. Ot taki peszek. I ci i tylko ci są prawdziwymi Strażnikami Czasu. Tak jak jest to chociażby z pewnym najbardziej porządanym kociakiem we Wszechświecie. ;p

          (*) – oni sieją zdażenia w umysłach gojów a goje same z siebie poprzez wiare w boskość 'rasy pacanów", nieomyślność "mojrzeszowych zwyrodnialców" czy nieuchronność zdażeń przez nich przepowiadanych sami ściągają na swoje głowy nieszczęścia. I temu sianiu" służą wszelkie "expose" jakimi Iluminaci się chwalą przed wystąpieniem zdażenia. To nie jest "chwalenie dokonaniem co sprawią" (pokaz mocy) tylko "okazywanie światu" czego pragną by głupie goje swoją ignorancją im to sprezentowały (zasadziły swoimi myślami i energiami zdażenie w matrycy).

          • Michaela pisze:

            Ktosiu przecież jak „byk” pisze :”- channeling z dębowego lasu”.

            PS.(+) Nie obchodzi mnie jak napisałeś „czym ty jesteś naprawde” i kogo będziesz uszczęśliwiał i zabierał do swojego domu… 😉

          • Ktoś pisze:

            I dlatego świat jest jaki jest bo zamiast wziąć do serca treść cytatu ‚mędrki” zawsze doszukują się jakiejś „skazy” na jakiej mogą się wyżyć uzwewnętrzniając własne frustracje i miałkie beznadziejne „życie”.

            PS. Mnie też nie obchodzą spady po jeszuiźmie.

          • Michaela pisze:

            Chyba o sobie piszesz😉

            Niach,niach,niach,ciach,ciach,ciach — peszek 🙂

          • Ktoś pisze:

            Chyba „ściana” „owieczko”. Tylko nie beecz, że boli.

          • Michaela pisze:

            Jezus Chrystus jest moim Panem ,a ja Jego owieczką. A tobie,co do tego Reptylu!

          • Mezamir pisze:

            Odnośnie „Reptilian”😉

            Trakowie = Drakowie = Drakonowie = Drawenowie (I1 oraz I2) = Drako-Wenedowie (R1a1+ I2) = Scytowie-Skołoci/Prasłowianie. Słynni Dardanowie (Dar-Danowie) z Iliady i greckich podań. Dawanowie/Drakowie/Drewianie (Drzewy Lud – Staroeuropejski I2 – Darowie/Dorowie – D’ARYJczycy). Jedno z plemion znane jako Dakhowie – razem z Parnami stworzyło Persję Achemenidów. To Jeden z 9 ludów Atlantydów. Ludy spod znaku Smoka – Drakona – Węża Wodnego i Żmija – Węża Słonecznego Pierzastego Ognistego (RaRAha). Dzisiaj różni zachodni propagandyści i siewcy fałszu przedstawiają Ludy Smoka i Żmija jako Reptilów i pokazują w internecie mapy zasięgu Reptilian (Smoko-Węży) zgodne z mapami zasięgu R1a1. Jest to oczywisty dalszy ciąg propagandy Antysłowiańskiej uprawianej przez Semitów.

            Ten film o odkryciach w grobowcu trackim pokazuje naocznie to o czym piszę w Księdze Ruty – Grupa Ludów Drakońskich i Wężów-Wędów (D’Arskich i Skołockich) w Nowej Kolibie Naddunajskiej. Ten grobowiec jest z okresu kiedy Drakowie-Odrakowie-Odrysowie (tak znad rzeki Odry) rządzili całą Wielką Scytią – Sistanem. według Herodota Trakowie nioczym się nie óżnili od Scytów ich armia była wyposażona tak samo jak scytyjska i takim samym sposobem walczyli. Wnioski są proste do wyciągnięcia. Grecy widzieli ich jako najpotężniejszy lud Ziemi, ale podzielony na tyle plemion, że nie zdolny do wspólnego działania, gdyby nie to nakryli by – według Herodota – Grecję czapkami.

            Imię władcy to Seutu, a nie Seutus jak się tłumaczy na grekę, zamiast po scyto-słowiańsku. Pochodzi to od Zełt – Złot, Zełtł (Sełtu) – Załat-Złoty lub Sełtu – Ślący (Złototlący – Seł-Tł),jak w “Złat-Złatys” gdzie złoty znaczy jednocześnie Ślący. Zobaczcie w Księdze Ruty. Trzy Amfory z połamanym WIEŃCEM – trzy gałązki Wiergu – Trzech Duszyczek w trzech dzbanach zamknięte ze zmarłym.
            http://bialczynski.wordpress.com/2013/11/16/odczytaniu-napisow-etruskich-przez-tadeusza-wolanskiego/#comment-49866

            Odnośnie owieczek ,panów i Nazaretów.
            1- Niewolnik nazwany sługą uzna to za komplement.
            2- „Jeszua nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służył
            i oddał swoje życie na okup za wielu(żydów-Mez)” (Mt 20:28).

            Komu służysz?Kto jest Twoim Panem?
            Już wiesz🙂
            Twoim Panem jest instytucja🙂 i pasterze.
            Nikt nie musi być sługą chyba że bardzo potrzebuje swojego Pana.
            Jeśli ktoś deklaruje że chce być sługą
            szybko znajdzie się ktoś kto zechce być jego Panem

          • Mezamir pisze:

            „Nie tylko Biblia. Historia starożytnego Izraela” – M. Liverani – recenzja

            Na plus:
            + ciekawa monografia historii starożytnego Izraela
            + obszerna tematyka
            + obfity materiał źródłowy (historyczny i archeologiczny)
            + przejrzystość wywodu
            Na minus:
            – brak

            Tytuł: Nie tylko Biblia. Historia starożytnego Izraela
            Autor: Mario Liverani
            Przekład: Jakub Puchalski
            Data wydania: 2011
            Wydawca: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego
            Liczba stron: 442
            ISBN/EAN: 978-83-235-0622-5
            Oprawa: Miękka
            Cena: ok. 35 zł
            Ocena recenzenta: 10/10

            Z przyjemnością przedstawiam Państwu recenzję nowej pozycji, dotyczącej historii i archeologii starożytnego Izraela, opublikowanej w serii Biblioteka Humanisty, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego. Jest to praca wybitnego włoskiego biblisty i asyrologa – Mario Liverani.
            (…)
            Książka podzielona została na dwie zasadnicze części. Pierwsza (Historia „zwyczajna”) obejmuje okres dziejów Izraela, które możemy zrekonstruować na podstawie źródeł biblijnych, jak również porównać i skonfrontować te dane z istniejącymi innymi przekazami pozabiblijnymi. Mamy więc tutaj do czynienia z narracją historyczną, która dotyczy paralelnych królestw tamtego obszaru. Z kolei część druga publikacji (Historia „wymyślona”) to dzieje mityczne utworzone przez pisarzy biblijnych w okresie powygnaniowym.
            (…)
            Rozdział pierwszy o charakterze wstępnym, zarysowuje sytuacje kulturową w Palestynie w późnej Epoce Brązu (XIV-XIII w. p.n.e.). Jest to okres tuż przed wielkimi zmianami, które będą miały miejsce w nadchodzącym wieku. Dowiadujemy się o trudnych warunkach geograficzno-klimatycznych. Miały one istotny wpływ na występującą na tym obszarze sytuację geopolityczną. Istniały wtedy niewielkie „państwa okręgowe”, czy też „małe królestwa”. Pałace lokalnych władców odgrywały centralną rolę w życiu mieszkańców. Te małe organizmy polityczne szukały protekcji u Egipcjan, dla których Palestyna była ważną krainą tranzytową ze słynną drogą Horusa. Egipcjanie wzdłuż szlaków handlowych posiadali garnizony wojskowe oraz siedziby gubernatorów. Co najważniejsze importowali tutaj swoje wpływy m.in. ideologię. Wraz z nową epoką sytuacja ulegnie diametralnej zmianie. O kryzysie Epoki Brązu świadczy pojawienie się nowych grup nomadów (np. wymienione plemię Izraela na steli faraona Merenptaha) i narastające napięcia społeczno-ekonomiczne (częste wzmianki w źródłach o habiru – grupach zbiegów, unikających niewoli za długi).
            (…)
            Włoski uczony daje prym danym archeologicznym, co wydaje mi się posunięciem słusznym. Analizuje nową sieć osadniczą wraz z nowymi elementami takimi jak – mur kazamatowy, czy dom filarowy z czterema pomieszczeniami. Ludność nazywaną proto-Izraelitami badacz identyfikuje ze społecznością rolniczo-pasterską na obszarze centralnego płaskowyżu w pierwszej fazie epoki żelaza.
            (…)
            Oczywiście, co nie zaskakuje, najwięcej miejsca poświęcono pierwszym władcą Izraela. Przy tych postaciach Liverani starał się rozdzielić informacje, które mogą należeć do historycznej rzeczywistości, od tych, które zaliczyć trzeba do fikcji pisarzy biblijnych. Państwo Saula posiadało strukturę raczej plemienną (chiefdom), niż było w pełni wykształconym królestwem. Dojście do władzy Dawida ma charakter baśniowy, natomiast terytorium jego państwa jest utopijną projekcją zamierzchłej, lecz nie rzeczywistej potęgi. Podobnie jest z okresem panowania króla Salomona. Do tej pory archeologia nie wykazała istnienia monumentalnych budowli w stylu pałacu królewskiego i świątyni Jahwe. Mało wiarygodne są również przekazy o wielkich przedsięwzięciach handlowych, dokonanych przez ostatniego króla zjednoczonego królestwa.
            (…)
            Dwa ostatnie rozdziały części pierwszej, dotyczą kilku lat pomiędzy upadkiem imperium asyryjskiego pod koniec VII w. p.n.e., a zdobyciem Jerozolimy przez Nabuchodonozora II w roku 586 p.n.e.. Liverani koncentruje się na omówieniu okresu rządów Jozjasza (640-609 p.n.e.). Próbowano wtedy skorzystać z momentu niezależności politycznej i odbudować potęgę Judei. Oprócz tego zainicjowano nową reformę religijną (podrozdziały: Odnalezienie Prawa, Jeden bóg w jednej świątyni oraz Historia deuteronomistyczna). Niestety wraz ze śmiercią władcy w bitwie pod Megiddo w 609 roku p.n.e., wielkie przedsięwzięcia nie zostały zrealizowane. W drugim zaś ukazany został schyłek królestwa Judei – od słabych rządów Sedecjasza (598-589 p.n.e.) do ostatecznego upadku państwa.

            Momentem wyraźnie zaznaczonym w książce jest Okres Przejściowy. Przypada on na VI w. p.n.e. (zastosowanie terminu – tzw. „epoki osiowej”). Zostały uformowane różne elementy monoteistycznej religii Żydów. Wykształciły się pewne normy religijne, przez to wiara stała się bardziej zindywidualizowana. Kiedy nie było niezależnego organizmu państwowego, ważną rolę odgrywała elita polityczna znajdująca się w diasporze babilońskiej. Grupa skupiona przy Jojakinie, a później przy jego potomkach. W środowisku tym powstawały koncepcje narodowej jedności pan-izraelskiej – proroctwa powrotu (Ezechiela) i nowego przymierza (Deutero-Izajasz). Ważnym punktem tej części publikacji jest doszukiwanie się przez autora w historiografii deuteronomistycznej, wielu wzorców babilońskich (głównie z tradycji kronikarskiej). W tym też czasie miało dojść do powstania mitów o Potopie, Wieży Babel oraz o Ogrodzie Eden. Były one inspirowane widzianymi przez wysiedleńców zjawiskami (powodzie) i obiektami (np. zrujnowane zigguraty), zastanymi w Mezopotamii.

            Część druga (Historia wymyślona) obejmuje okres perski po upadku imperium nowobabilońskiego. Autor podważa autentyczność słynnego edyktu Cyrusa Wielkiego. Na podstawie analizy formalnej tekstu Liverani wskazuje na występowanie szeregu anachronizmów. Dochodzi do wniosku, iż w tej formie nie istniał taki dokument. Uważa on, co zgodne jest z danymi historycznymi, iż powrót Żydów z obszaru Mezopotamii był długotrwałym, kilku etapowym procesem – począwszy od Nabuchodonozora II, aż do Artakserksesa I. Przedstawia również interesującą teorię, która kwestionuje historyczność wydarzeń związanych z Księgą Powtórzonego Prawa i Księgą Jozuego. Dotyczy to m.in. mitologizacji okresu patriarchów, których osiedlanie się na terenie Palestyny, miało stanowić uzasadnienie dla zagarnięcia ziemi przez powracających z niewoli babilońskiej osadników. Ich stosunki z miejscową ludnością wymagały historycznej i moralnej podbudowy. Prawo do ziemi, izolacja kulturowa, stosunek do innych ludów semickich (takich jak Arabowie i Aramejczycy), znajdował swoje źródła w mitycznej historii, którą deuteronomista stworzył dla potrzeb ówczesnej sytuacji politycznej. Takie stanowisko włoskiego badacza z pewnością zakwestionują bibliści o tradycyjnym, bardziej maksymalistycznym podejściu do rekonstrukcji wydarzeń biblijnych.
            (…)

            http://historia.org.pl/2011/10/06/%E2%80%9Enie-tylko-biblia-historia-starozytnego-izraela%E2%80%9D-m-liverani-%E2%80%93-recenzja/

            „”Nie tylko zydowski archeolog prof. Z.Hertzog potwierdza, ze ST jest MITOLOGIA, wytrzepana z zydowskich obrzezanych k*tasow.
            Wczesniej zrobili to profesorowie archeologii, jak: J.Stragnell i J.Allegro, ktorzy tlumaczyli DSS (Dead Sea Scrolls – Zwoje Morza Martwego) znalezione po 1946r w Qumran.

            Oczywiscie Watykan zakazal ujawniania szczegolow znalezionych zwojow, poniewaz zwoje podwazaly autentycznosc ST (zydowskiego Piecioksiagu), ktorym oglupiane byly koscielne owieczki i barany przez 17 stuleci – ST wchodzi w sklad “biblii”, ktora nosi miano “pisma swietego”.
            Z kolei PEJSACI wpadli w panike, poniewaz zwoje dowodzily, ze zydowskie wierzenia judaizmu to jeden wielki STEK BZDUR upodobniony do religii.
            Profesorowie archeologii Strugnell i Allegro zostali oskarzeni przez PEJSATYCH o antysemityzm i usunieci z renomowanych uniwersytetow.

            Wiecej szczegolow jest w temacie pt. “Watykan – siedziba antychrysta” na stronie 3, ktory zamiescilem okolo 2 lata temu na POLSKIM FORUM NARODOWYM.”

            http://rodzimowierca.wordpress.com/biblia-zydowska-ksiega-zbrodni-wyssana-z-palca/

  10. Ktoś pisze:

    Prosze Państwa o to MIŚ
    (http://img0.liveinternet.ru/images/attach/c/7/97/359/97359576_large_1360221115_v4lvqyhyq3o__1_.jpg)

    MIŚ jest bardzo grzeczny dziś
    wszystkim chętnie łapke poda
    odgryzł łapkę…
    …. jaka szkoda. ;p

    (foto z
    http://www.liveinternet.ru/users/lyudmila2807/post261345796/)

  11. Dawid56 pisze:

    Cudownie napisałaś Michealo .Jezus Chrystus moim Panem i tyle.Mogę być jego owieczką i chcieć aby Pan był moim Pasterzem.Mówię o sobie , a jeśli Ktoś nie chce aby był Jezus Chrystus jego pasterzem to trudno, taka jego wola, taki jego wybór. Może jest sam Panem dla samego siebie albo ma innego Pana niż z Jezus Chrystus.

    • Mezamir pisze:

      a jeśli Ktoś nie chce aby był Jezus Chrystus jego pasterzem to trudno”

      Na jakiej podstawie sądzisz że Jeszua chce być czyimkolwiek pasterzem skoro:

      „Jeszua nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służył” Mt 20:28).???

      • Dawid56 pisze:

        Bo Jezus ma wiele imion a skąd wiesz czy już się ponownie nie narodził.Prawdopodobnie i tak go nikt nie rozpozna dopóki nie nadejdzie właściwy czas.Jak myślisz, że gdyby się teraz czy w ogóle byłby w stanie wykonać swoją misję dal której ponownie przyszedł na Świat.Jezus może mieć i ma wiele imion może być Jeszuą jak piszesz może być Isą czy nawet Jessą on jest Alfa i Omegą, Początkiem i Końcem podobnie jak Janus czy nawet Światowit ale nigdy nie będzie Shivą😉
        Jeszce jedno w jakim kraju mógłby przyjść w Palestynie- raczej nie.Jeśli przyjąć,że było prawdziwe Objawienie Siostry Faustyny ( urodzonej 25.08.1905) czyli o kodzie urodzenia (2,5,8) to Jan Paweł drugi był tą Iskrą, który miał przygotować Świat na ponowne przyjście Jezusa. Prawdopodobnie to wcale nie jest takie niemożliwe że Jezus ponownie przyjdzie na Świat.Być może tym Krajem w którym przyjdzie Świat będzie Polska.Kto wie może już przyszedł nawet na Świat.Tego nikt nie wie…..

        • Mezamir pisze:

          Problem polega na tym ze jeśli nawet Polska jest miejscem wyjątkowym
          to wszelkiego rodzaju „proroctwa”,są próbą dorabiania ideologii do własnych potrzeb.

          Chodzi o to że jeśli coś ma się wydarzyć
          to teraz trzeba szybko całe wydarzenie ubrać we własną symbolikę .
          Przykład z Fatimą,ze niby Miriam się tam objawiła?
          To mogło być COKOLWIEK,co zostało zinterpretowane
          tak a nie inaczej.

          • Mezamir pisze:

            22 kwietnia 1519 r. Hernán Cortés wyszedł na brzeg w naturalnym porcie San Juan de Ulúa. Nie miał jeszcze pojęcia, że nie przybywa jako hiszpański zdobywca, lecz jako wygnany przed wiekami przez boga ciemności Tezcatlipoca bóg Quetzalcoatl. Aztekowie wierzyli, że pewnego dnia wygnany bóg powróci od strony wschodzącego słońca jako mężczyzna o bladej cerze i czarnej brodzie. Jego głowę miał przykrywać kapelusz. Cortés idealnie pasował do tego opisu, a ponieważ legenda głosiła, że Quetzalcoatl przybędzie 9 dnia wiatru w roku trzciny, który przypadał dokładnie 22 kwietnia, zabobonni Aztekowie łatwo uwierzyli w spełniające się proroctwo.

            historycznebitwy.info/bitwy/nowozytnosc/tenochtitlan1521.php
            Jak się dla dla Azteków skończyła wiara w proroctwa?
            Bóg miał powrócić i powrócił,wygląd się zgadzał więc…

            Wraz z konkwistadorami na teren Meksyku przybyli również zakonnicy. Niestety Europa wysyłała za ocean głównie awanturników i misjonarzy, pierwsi grabili i mordowali, a drudzy mieli chrzcić i, jeśli mieli odwagę, piętnować okrucieństwa. Kolonizacja i misje to oczywiście nie jest szczęśliwe zestawienie i czasami ciężko odróżnić jedno od drugiego, bo przecież zakonnicy nie byliby w stanie dotrzeć do tak odległych krańców ziemi o własnych siłach, bez pomocy eskorty, i nie mogliby stawiać świątyń bez dóbr wydartych przez kolonizatorów miejscowym, a z kolei kolonizatorzy znajdowali usprawiedliwienie dla swoich okrucieństw.

            http://www.opiekun.kalisz.pl/index.php?dzial=artykuly&id=3630

            Tak samo będzie u nas,”proroctwa” są znane
            cóż to za problem upodobnić się na podstawie dostępnych materiałów
            do oczekiwanego przez tłumy mesjasza?
            Ciemnota ludu gwarancją cudu.

            „Dawno temu dowiedziałem się, że podbój Ameryki ułatwiła Europejczykom legenda, funkcjonująca wśród Indian o białym bogu, który przybył na ich kontynent by nauczyć ich uprawy roli, rzemiosła, pisma i wielu innych pożytecznych umiejętności. Został jednak podstępnie wygnany, ale obiecał, że powróci. Legenda jak każda inna – myślałem. Ale ostatnio przeczytałem, że ten bóg (wg legendy oczywiście) miał używać znaku krzyża.”

            http://www.historycy.org/index.php?showtopic=47169

            Czy krzyż jest symbolem judeochrześcijańskim?
            Nie.
            bialczynski.wordpress.com/tag/krzyz-symbol/

            Ale tak się go teraz interpretuje,bo tak jest wygodnie
            władza czerpie niewyobrażalne korzyści z takiej interpretacji
            tego co z nimi ich globalną religia nie ma nic wspólnego

        • Mezamir pisze:

          😀 a nie Judasza? ;D

        • Michaela pisze:

          Mario, skazałaś Ktosia na NIEBYT, bo przecież Ty nie wierzysz w isnienie JEZUSA o ile mi wiadomo , dobre żarty🙂

        • Michaela pisze:

          Bingo!!! Mario🙂

        • Mezamir pisze:

          Nie wierzę w ani jednego z rabinów Nazaretu(a wielu ich było)
          z tego samego powodu z jakiego nie wierzę w listonoszy.

          Listonosz to nie jest kwestia wiary,to się wie.

          Morał:istnienie postaci historycznej
          nie jest dowodem na to ze ta postać była bogiem.
          Trudno uznać za boga kogoś kto sam tę boskość negował
          ale
          skoro jednemu z wielu rabinów/postaci historycznych
          wciśnięto atrybuty postaci mitologicznych
          to cóż to znaczy?Nic.
          Dziś też mogę sobie napisać książkę o tym
          że 100 lat temu w Polsce żył Jan Kowalski który był trytonem z Lemurii😀
          Teraz wystarczy znaleźć dowód na istnienie jakiegoś Jana Kowalskiego.
          Ilu ich było?Setki,i już mamy „dowód”🙂

          Dziwne że IPN ma problem z ustaleniem co się działo 30 lat temu
          ale co do tego co się działo 2000 lat temu
          nikt nie ma wątpliwości,niebywałe🙂

        • Mezamir pisze:

          „Lena Einhorn w książce Wielka mistyfikacja. Czy Jezus i Święty Paweł to jedna osoba? próbuje wyjaśnić tajemnice, jakimi owiana jest postać Jezusa z Nazaretu. Opierając się na licznych badaniach autorka kolejno opisuje: narodziny Jezusa, jego dzieciństwo i zagadkową relację z Janem Chrzcicielem. Docieka czy Jezus rzeczywiście umarł na krzyżu oraz co tak naprawdę przydarzyło się Świętemu Pawłowi w drodze do Damaszku. Einhorn analizuje rozbieżności ewangelii dotyczące życia Chrystusa i sugeruje, że wystarczy zmienić kilka imion uczestników i świadków wydarzeń biografii Jezusa oraz przesunąć czas jego publicznej działalności z lat 30. do 50. n.e., a wtedy okazać się może, że Jezus i Święty Paweł to jedna osoba…
          Lena Einhorn – pisarka, scenarzystka i producentka filmowa. Laureatka Grand Prix Europa w 1999 roku za film Stateless, arogant and lunatic. Autorka takich obrazów jak Loving Greta Garbo, The Riddle of „I”, From the Shadows of the Past oraz znakomitego filmu Podróż Niny opowiadającego o losach jej rodziny w warszawskim getcie podczas drugiej wojny światowej.”

          Jedni się głowią i szukają
          a drudzy niczego nie szukają bo nie chcą wiedzieć i koniec🙂

        • A58 pisze:

          „Mnie najbardziej Ktoś przypomina Jezusa……..daje duzo wiedzy i potrafi “
          Pewnie o wyższości nocy świętojańskiej nad świętem paschy.
          Ktosiu wracaj ,my mesjasze zneutralizujemy sobie w przyszłym tygodniu ze trzy końce świata.Pomożesz mi się odpętlić ,bo w Meksyku coś mnie zamotali.
          W przerwach będziemy obrzucali się napletkami .Fajnie będzie zobaczysz.

        • Ktoś pisze:

          A58, wybacz ale nie babram się w gównie więc napletki są twoje. Mozesz sobie z nich ułozyć nawet aureole.

        • Mama Tika pisze:

          Maria_st:
          „Mnie najbardziej Ktoś przypomina Jezusa……..”

          To jednak wcale nie świadczy o tym, że Ktoś jest Jezusem ani, że innym przypomina Jezusa, lecz świadczy to wyłącznie o Twoim wyobrażeniu Jezusa, w którego zresztą nie wierzysz😉 Ale zabawne są takie gierki słowne… prawda?😉

          Maria_st:
          „Mezamirku kochany—Jezusa a ja sie nigdy nie myle—tak mowi moj maz.”

          No to tak, to rzeczywiście „mocny argument” – „nie do obalenia” – skoro Twój mąż, Mario, tak mówi…😉 Podoba mi się taka wiara, o nie przepraszam – taka wiedza🙂

          I nie ma w tym, co powyżej napisałam, żadnej złośliwości. Co najwyżej przedstawienie tego, co wiem w nieco żartobliwej formie.

        • Mama Tika pisze:

          „Jesli nie jest to złosliwośc to dlaczego napisalas o tym…czyzbys czula sie winna?”
          Bynajmniej nie czuję się winna. Napisałam po to, by ludzie mieli wiedzę, że jeśli się wyraża swoje zdanie, nawet w żartobliwej formie, to nie musi być to złośliwe. A każdy i tak, co widać po tym, co napisałaś pod moimi słowami, sądzi według siebie:

          „Ja byłam złośliwa w stosunku do Ktosia bo wiem, ze On zrozumie i sie nie obrazi–jest na to za inteligentny i choc tez pisze dosc ostro –intencje ma czyste.”

          Bo cel oświeca środki. Tak, wiem, znam te metody. Każdy używa takich metod, jakie wybiera. Podobno, jak mówi pewne przysłowie, takimi „czystymi” czy nawet „dobrymi” intencjami piekło jest wybrukowane.😉

          p.s. Ja też się nie obrażam za czyjeś złośliwości czy kłamstwa np. o mnie, ponieważ rozumiem, że ktoś „musi” kłamać albo oczerniać innych, bo ma ku temu swoje powody. A jeszcze ktoś inny może to nazywać „wiedzą” albo „prawdą”.

        • Mama Tika pisze:

          „Podobno, jak mówi pewne przysłowie, takimi “czystymi” czy nawet “dobrymi” intencjami piekło jest wybrukowane.😉
          po co to ?”

          Dla przypomnienia wiedzy, że wszystko może mieć dwie strony: jasną i ciemną.

        • Mama Tika pisze:

          „Wiedza i prawda—to rzecz wzgledna………
          To nasze potrzeby na dana chwile przejawiające sie w naszych doswiadczeniach.”

          No właśnie „na daną chwilę” … i z tego wynika mogą ulegać zmianie…

    • Mezamir pisze:

      Tu gdzie mieszkasz do tych bogów się módl.
      Naród Kładzie Na Swych Bogach Pieczęć Swej Narodowości
      czyli cudze chwalicie swego nie znacie,własnych bogów macie a cudzych szukacie.

      ”Każdy naród i obszar ziemi ma swoich dawnych bogów i duchy.To one stanowią świętą energię waszej Ziemi.Z nimi powinniście szukać porozumienia i od nich powinniście oczekiwać pomocy”. -Tenzin Wangyal Rinpocze

      „Powinno się wyznawać religię swojego kraju” -Dalajlama

  12. Ktoś pisze:

    1. Przepowiedziane jest przyjście ZBAWICIELA a nie jezusa. to już dodatek satanistów bo ZBAWICIEL MARDUK 1400 pne pokonał żydowskiego rzeźnika Hetytów (biblijni Kaanici) zwanego właśnie jezus (joszue).
    2. Przyjście tej osoby na świat zostało zapowiedziane nielepickimi piorunami. Tak, ZAPOWIEDZIANE a nie że wtedy się urodziła. Osoba ta także była zwiastowania przez Mickiewicza jak i wiele innych osób. O niej pisał per DIUK sam Nostradamus.
    3. 14.01.2014 osoba ta osiągnęłą Oświecenie -> supernowa w gwiazdozboorze Niedźwiedzicy. Kolejny słowiański symbol nowych czasów.
    4. O osobie tej też mowa iż „powróci w chwale” i że nauczy ludzi zapomnianych umiejętności (mowa jest o odblokowaniu 3 oka).

    W interesie ludzkości jest jej pomaganie ale do tego trza mieć rozum a nie judeosieczkę w głowie. Zwłąszczaa postawa „słowian” jest nadwyraz wnerwiająca.

    Mordor to było „królestwo” jezusa a Góra Przeznaczenia to ta gdzie rozegrała się Bitwa na polach Krukutszery (obecnie Turcja).

    To tyle, poczta nadal nie działa. Nie wiem kiedy ruszy. Mistyka jest już cudem.

    • A58 pisze:

      Jest jeszcze jeden tekst mówiący o tym człowieku.To z księgi Henocha.:

      „46.
      1 I tam ujrzałem kogoś, kto miał „Głowę Dni” i jego głowa [była] biała jak wełna i z nim [był] inny, którego twarz miała wygląd człowieka, i jego twarz [była] pełna łaski, jak jednego ze świętych aniołów.
      2 Zapytałem jednego ze świętych aniołów, którzy przyszli ze mną, i pokazał mi wszystkie tajemnice o tym Synu Człowieczym, kto on jest, skąd on jest i dlaczego chodzi z „Głową Dni”?
      3 Odpowiadając mi rzekł do mnie: „To jest Syn Człowieczy, do którego należy sprawiedliwość i z którym mieszka sprawiedliwość. On to objawi cały skarbiec tajemnic. Jego to wybrał Pan Duchów; ma on zwyciężać przed Panem Duchów, w sprawiedliwości na wieki.
      4 I ten Syn Człowieczy, którego widziałeś, wypłoszy królów i możnych z ich miejsc odpocznienia i mocarzy z ich tronów i rozwiąże nerki mocarzy i połamie zęby grzeszników.
      5 I wypędzi królów z ich tronów i z ich królestw, bo go nie wywyższyli i nie oddali mu czci, i pokornie nie uznali, skąd zostało im dane królestwo.
      6 Wypędzi oblicza mocarzy i napełni ich wstyd, i ciemność będzie ich mieszkaniem, i robaki będą ich miejscem odpocznienia. Nie będą mieć nadziei powstania z ich miejsc odpocznienia, bo nie sławili imienia Pana Duchów.
      7 To są ci, którzy sądzą gwiazdy nieba i podnoszą swe ręce przeciw Najwyższemu i depczą suchy ląd i mieszkają na nim. I wszystkie ich czyny pokazują niegodziwość… i ich moc [pozostaje] na ich bogatych i ich wiara jest w bogów, których uczynili swoimi rękami i zapierają się imienia Pana Duchów. ”
      Tak -ich wiara jest w bogów ,których uczynili swoimi rękami..Oto wielka tajemnica wiary .Nie ma lepszych czy gorszych bogów.Wszyscy są lipni.A mesjasz ,to zwykły człowiek ,tylko przygotowany do misji przez „Pana duchów”- Bóg? nie to ten ,który te duchy opanuje.

      • Ktoś pisze:

        Wypisz wymaluj Weles.

        Włąsnie jesteście na dobrej drodzę by to zaistniało.😉

      • Ktoś pisze:

        No i to jest ta niewyobrażalna tajemnica. Polski goj zbawicielem – ratuj sie kto może przecież to zbrodnia niesłychana.

        Przecież wszelkie stołki w „rajskim świecie” kastrowani faryzeusze już od dawna sobie porozdzielali wbrem woli BOGA.😉

      • A58 pisze:

        To też KH:
        „0 Odpowiedział mi: „Synu człowieczy, pragniesz poznać to, co jest tajemnicą”.

      • A58 pisze:

        To już było Marysiu.Nr 55 to przysięga Pana ,że tego nie uczyni.
        Na przyszłość jest coś takiego;
        „4 Kiedy oni tak stali przed Panem Duchów, Michał odezwał się do Rafała tymi słowy: „Nie chciałbym być na ich miejscu przed obliczem Pana. Pan Duchów rozgniewał się na nich, ponieważ działali tak, jakby sami byli Panami.
        5 Dlatego to wszystko, co zostało postanowione w tajemnicy, spadnie na nich na wieki wieków. Albowiem żadnego anioła ani żadnego człowieka nie spotka ten los. Tylko oni otrzymają tę karę na wieki wieków”.

        • Ktoś pisze:

          Są dwie wersje przyszłości:
          – bolesna,
          – przeraźliwa.

          Obietnica? Hmm, żadnej nie ma.😉

        • Ktoś pisze:

          Ja to bym te semickie bajki przyjmował z wielką nieufnością. To żmijowa, kłamliwa satanistyczna sekta afrykańska więc i ich wypociny są podkolorowane by z tym większym zapałem mordowali chrzescijan wierząc zgodnie z treścią swoich nazistowskich pisemek, że się nic im za to od Stwórcy nie stanie.

          Prawdziwą obietnice zna Diuk bo on jest jej wykonawcą.

        • Ktoś pisze:

          Może bajki, może rzeczywistość. W każdym razie pomysł z „ukrzyżowaniem Diuka” nie przejdzie bo jak coś mu się stanie to tu, na planecie, zakróluje Oddech Brahmy. I nie jest to „atom” ale OBIETNICA.

          PS. Nadal działa tylko choć chimerycznie mistyka, poczta wciąż kaput. Ciekawe czy sobie dadzą idioci siana do rana bo i tak wszystko co ważne zostało tu, na blogu, napisane. A reszte znają tłumacze Nostradamusa.😉

      • Mama Tika pisze:

        „4 W owych dniach góry będą skakać jak barany, a pagórki brykać jak jagnięta nasycone mlekiem i wszyscy staną się aniołami w niebie.”

        Znaczy, że i przepowiednie o śpiących rycerzach „pozaklinanych” w góry się spełnią i śpiący rycerze się przebudzą?

        • Mezamir pisze:

          Tyle już zostało powiedziane na temat „proroctw” pisanych przez rabinów
          wszystkie one takie fajne i prawdziwe…a czy ktoś słyszał o tym?

          W schronisku na szczycie góry Ślęży znajduje się pamiątkowa tablica upamiętniająca poetycką wizję przyszłości tego miejsca jaką zapisał będąc w tym miejscu przed niespełna 200 laty Roman Zmorski. Oto jej treść:

          „Na Słowiańskiej góry szczycie.
          Pod jasną nadziei gwiazdą zapisuję wróżby słowa:
          wróci, wróci w stare gniazdo, stare prawo, stara mowa
          i natchnione Słowian życie.”

  13. Dawid56 pisze:

    Ktosiu i tu się Chłopie mylisz!Ma być to wcielenie Jezusa czy To Ci się podoba czy nie😉
    Drugie przyjście.Czy Ci to coś mówi? Bo mnie tak .Jezus jak przyjdzie drugi raz nie będzie miał za zadanie niszczyć tego Świata.Ma zadanie powiedzieć „sprawdzam” Sprawdzam czy przykazanie miłości jest realizowane.Czy ludzie umieją już nadstawiać drugi policzek.Czy są miłosierni wobec bliźnich?Czy są miłosierni dla swoich młodszych „braci” czyli innych stworzeń.Czy tylko hołdują swoim uciechom i zachciankom.Przyznaję że Ktosiu masz wiedzę ale wybacz nie widzę w Tobie ani Miłosierdzia ani Tolerancji.Tak, że Mario Ktoś w niczym nie przypomina Jezusa😦.

    • Ktoś pisze:

      Widzisz i tu wychodzi i niewiedza i wieloletnia indokrynacja kościelna.

      1. Chrześcijaństwo to BUDDYZM MAHAJANY
      2. „ŚWiatło Chrystusa”to to z czym chociażby Ozyrys pracuje.
      3. Mówiłem iż 13.13.13 będzie ważny i był. Zgadnij skąd to wiedziałem a zrozumiesz rzeczy o jakich nie mogę pisać.😉

      Albo się wproś w łaski Ozyrys (moja poczta jest kaput) to Ci pokaże „daty’. ;p

      • Michaela pisze:

        3.O dacie tej wiedziałeś chyba z blogu Livii , Dawid coś o tym wie.?
        Wskaż ,gdzie mówiłeś o tej dacie,to ci uwierzę😉

        • Michaela pisze:

          A możesz, to zacytować? Jakiś link dać?

        • Mama Tika pisze:

          Pierwszym, który na tym blogu pisał sensownie o 13.13.13 był Dawid56. W rozmowie ze mną😉

        • Dawid56 pisze:

          Pisałem o tej dacie i na blogu Liviii i tutaj na Mistyce to po prostu słynne 13.13.13 albo 13.13.2013 to po prostu 13 miesiąc to styczeń następnego roku czyli otrzymujemy 13.01.2014.🙂

          • Mama Tika pisze:

            „SN 2014J – supernowa typu Ia w galaktyce M82. Odkryta 21 stycznia 2014 roku, w chwili odkrycia miała wielkość 11,5m. Maksimum blasku osiągnęła 31 stycznia, przy wielkości 10,5m[2]. Przed potwierdzeniem odkrycia nosiła tymczasowe oznaczenie PSN J09554214+6940260.

            Supernowa odkryta została przypadkowo przez brytyjskiego astronoma Steve Fossey’a z grupą studentów University College London[3]. Fossey prowadził 21 stycznia wieczorem zajęcia ze studentami, demonstrował im obsługę 35-centymetrowego teleskopu należącego do Obserwatorium Astronomicznego University of London. Korzystając z przerwy w chmurach wykonał zdjęcie galaktyki M82 i zauważył na jej brzegu dodatkową gwiazdę, której nie pamiętał ze wcześniejszych obserwacji. Porównanie zdjęcia z wcześniejszymi pokazało, że istotnie w galaktyce pojawiła się nowa gwiazda. Po potwierdzeniu obserwacji przy pomocy innego teleskopu Fossey powiadomił innych astronomów o odkryciu.
            Pierwszy pomiar widma supernowej wykonał Yi Cao przy pomocy 3,5-metrowego teleskopu ARC w Nowym Meksyku[3]. Wyniki jego pomiarów pozwoliły sklasyfikować supernową jako typ Ia i określić prawdopodobny czas maksimum blasku na 14 dni po obserwacji[4].
            Już po odkryciu supernowa została odnaleziona na wcześniejszych zdjęciach M82, najwcześniejsze z nich, wykonane przez K. Itagakiego pochodzi z 15 stycznia 2014, supernowa ma na nim wielkość 14,4m[5][6].” cyt. z Wikipedii.
            Zdjęcia (pierwsze z 14.01.2014):

            Wcześniej była zaszeregowana jako CBAT „Transient Object Followup Reports”
            PSN J09554214+6940260. Niektórzy nazwali tę supernową ‚HOLY GRAIL’.

            Najprawdopodobniej „zapłon” do wybuchu nastąpił… 13.01.2014.🙂

            „Co ciekawe, analiza zdjęć sprzed odkrycia wskazuje, że supernowa przez tydzień nie była przez nikogo dostrzeżona, choć już 15 stycznia miała 14,4 mag. Jest to o tyle interesujące, że galaktyka M82 jest popularnych i często obserwowanym obiektem. Znajduje się niespełna 12 milionów lat świetlnych od nas, supernowa jest więc jedną z najbliższych tego typu obiektów od czasu SN 1987A w Wielkim Obłoku Magellana. To prawdziwa gratka dla astronomów zajmujących się badaniem gwiezdnych eksplozji.” http://astronomia.zagan.pl/news.php?readmore=2643

      • Michaela pisze:

        Też zdawało mi się ,że Dawid o tym wspominał, a Livia napisała o tej „dziiwnej dacie” notkę.Być może i Ktoś o tym pisał,ale moze nie zauważyłam .

        • Ozyrys pisze:

          Nie zauważyłaś ,jak wiele istotnych wpisów ,Ktoś już bardzo dawno wspominał o tej dacie.

          • Mama Tika pisze:

            https://nnka.wordpress.com/2013/05/10/web-bot-project-przewidywanie-przyszlosci-za-pomoca-przeszukiwania-tzw-kluczowych-slow-w-internecie/#comment-17872:
            Dawid56 pisze:
            Maj 11, 2013 o 14:37
            „13.13.13 to inaczej 13.13.2013 czyli 13 styczeń 2014”

            https://nnka.wordpress.com/2013/05/10/web-bot-project-przewidywanie-przyszlosci-za-pomoca-przeszukiwania-tzw-kluczowych-slow-w-internecie/#comment-17884:
            Ktoś pisze:
            Maj 11, 2013 o 20:25
            „Dobra data, warta obserwacji.”
            (…)
            Ktoś pisze:
            Maj 11, 2013 o 21:15
            „Dokładnie, to znak iż TA DATA jest ważna i warta obserwacji. Po niej świat się zmieni. Jak doczeka bez wojny i mnie intuicja nie oszukuje.

            Życie to jednak zaplanowane przypadki. ;p”

            Pisałam, że wojny nie będzie…🙂

            https://nnka.wordpress.com/2013/05/10/web-bot-project-przewidywanie-przyszlosci-za-pomoca-przeszukiwania-tzw-kluczowych-slow-w-internecie/#comment-17904:
            JESTEM pisze:
            Maj 11, 2013 o 22:12
            Tak. To przesunięcie o rok… ciekawe. Zagubiony “rok zerowy”… ?
            (…)
            Ale to już nie jest “mistrzowska” data ;-D

            pisałam:
            Obecna transformacja będzie kontynuowana do 14. stycznia 2014. I będzie dalej wybrzmiewać aż do 24. marca. Tyle wiem🙂 Potem te wszystkie zachodzące teraz zmiany zaczną się w pełni przejawiać… Wejście do Jaskini to będzie dla mnie kolejny etap. Nastąpi ono w maju. http://tonalinagual.blogspot.com/2013/12/sny-wizje-i-doswiadczenia-kolejnych.html 😀

          • Michaela pisze:

            Czy istotnych to się dopiero okaże…
            Coś-Ktoś wspominał , nie jest to takie ważne.

          • Ozyrys pisze:

            czytasz bez zrozumienia .napisałam istotnych ,ale nie czytając ich nie wiesz czy się okaże czy nie?
            „…Coś-Ktoś wspominał …”
            słoma z butów ???bardzo nieeleganckie…maski opadają !

          • Mama Tika pisze:

            Ozyrys:
            „czytasz bez zrozumienia .napisałam istotnych ,ale nie czytając ich nie wiesz czy się okaże czy nie?
            (…)
            słoma z butów ???bardzo nieeleganckie…maski opadają !”

            No to… Przypomnę tylko, że to, co dla Ciebie istotne, nie musi być istotne dla innych.
            Po co wciąż używasz starych „nieelegankich” sformułowań, skoro stare matryce „usuwasz”?

          • Michaela pisze:

            Wiesz co Ozyrys, dajmy sobie z tymi przygadywaniami spokój !
            Życzę Ci wszystkiego najlepszego i tego co Ty mi zyczysz również🙂
            Z Bogiem!

          • Ozyrys pisze:

            Wiesz dlaczego..by to co było maską ujrzało światło dzienne ,by nazwać to wszystko po imieniu ,a nie chować pod dywan,bo to nie załatwia sprawy .
            Mogę pomóc ,ale za nikogo nic nie posprzątam ,każdy sobie musi sam z tym poradzić .
            Teraz jest właśnie czas przepalania starych matryc ,mamy od wczoraj tzw.Triduum ,ale…po co ja to pisze ,przecież owieczki nauczone błędnego alfabetu ,nie dopuszczają myśli ,że może być inny.
            Nie rozumiem również pasożytowania na tym blogu ,bowiem ciagłe zadawanie pytań ,a potem dyskryminowanie odpowiedzi to nic innego jak pasożytowanie.
            Zapewne są jakieś blogi poświęcone kulturze KK i tam jest chyba lepsze miejsce dla takich osób ,jeżeli tutaj są to chyba po to ,że ich Dusza potrzebuje czegoś innego ,bo Wyższe Ja wie ,że jest im to potrzebne.
            Jeżeli świadomie to dyskredytują ,to należy przenieść się gdzie indziej ,widać nie pora na to.
            Zamiatanie pod dywan ,to wygodnictwo i spolegliwość.
            Oczywiście ,że nic nie musi być istotne dla innych to co jest dla mnie ,ale w takim razie …skąd pytania o 13.13.13?
            Bo nie rozumiem?
            czyżby coś w Biblii pisano o tym ?
            Jeżeli odpowiada się na pytanie o tę datę i znowu jest fukanie ,to co to oznacza?
            czyżby chęć siania fermentu?
            Albo się szuka i drąży temat i nawet jak się z czymś nie zgadza ,to szuka aż znajdzie.
            Natomiast te ciągłe pytania i przywiązywanie się do postaci stricte fizycznej ,jest nieporozumieniem ,ale widać nie ten czas i nie to tempo.
            Dlaczego Nostradamus i jego centurie oraz inne ważne pisma ,manuskrypty nie są wykładane w szkołach ?
            Dlaczego nie jest to obowiązkową lekturą ?
            Dlaczego zamiast badziewiatych lektur ,nie uczy się prawdziwej historii,chociażby interpretacji fresków z Kaplicy Sykstyńskiej?
            Ponieważ jest to wiedza niewygodna i kolidująca z patentem na otumanianie owieczek.

          • Ozyrys pisze:

            „…Obecna transformacja będzie kontynuowana do 14. stycznia 2014. I będzie dalej wybrzmiewać aż do 24. marca. Tyle wiem🙂 Potem te wszystkie zachodzące teraz zmiany zaczną się w pełni przejawiać… Wejście do Jaskini to będzie dla mnie kolejny etap. Nastąpi ono w maju….”
            Tak Mama Tika …mam takie same informacje.
            Poza tym często myślałam o tym ,że Muki miał rację z tym rokiem zerowym .
            To teraz zadziewa się to co było zapisane jako grudzień 2012 i następne miesiące.
            To teraz się wszystko dzieje.

          • Mama Tika pisze:

            „Wiesz dlaczego..by to co było maską ujrzało światło dzienne ,by nazwać to wszystko po imieniu ,a nie chować pod dywan,bo to nie załatwia sprawy .”

            Ty nazywasz „po imieniu” to, co i jak widzisz – zgodnie ze swoimi przekonaniami, wiedzą i wiarą…

            „Zapewne są jakieś blogi poświęcone kulturze KK i tam jest chyba lepsze miejsce dla takich osób ,jeżeli tutaj są to chyba po to ,że ich Dusza potrzebuje czegoś innego ,bo Wyższe Ja wie ,że jest im to potrzebne.
            Jeżeli świadomie to dyskredytują ,to należy przenieść się gdzie indziej ,widać nie pora na to.”

            Dlaczego nie założysz swojego bloga? Dlaczego chcesz, by inni się stąd przenosili? Na swoim blogu będziesz mogła wyrzucać nieodpowiadające Ci komentarze.

            „Jeżeli odpowiada się na pytanie o tę datę i znowu jest fukanie ,to co to oznacza?
            czyżby chęć siania fermentu?”

            To do mnie? Data – to jedno – może być jakoś istotna, a nie musi, a naskakiwanie na czyjeś poglądy – to drugie. Nie dostrzegasz różnicy?

            „Nie rozumiem również pasożytowania na tym blogu ,bowiem ciagłe zadawanie pytań ,a potem dyskryminowanie odpowiedzi to nic innego jak pasożytowanie.”

            Ejże, może powściągnij na moment swoje emocje…? To nie jest Twoj blog ani Ktosia, ani nawet Marii_st czy Dawida56. I jak dla mnie to wspaniale, że Maria_st i Dawid56 są jego „moderatorami”, choć ich poglądy, przekonania czy sympatie są różne).

            Określasz wyrażanie czyichś przekonań „dyskryminowaniem” i „pasożytowaniem”? A ktoś mógłby Twoje wpisy albo Ktosia albo moje w ten sam sposób nazwać, bo… dla tego kogoś byłyby nie po jego lub jej myśli.

            „Dlaczego Nostradamus i jego centurie oraz inne ważne pisma ,manuskrypty nie są wykładane w szkołach ?
            Dlaczego nie jest to obowiązkową lekturą ?
            Dlaczego zamiast badziewiatych lektur ,nie uczy się prawdziwej historii,chociażby interpretacji fresków z Kaplicy Sykstyńskiej?”

            Może kiedyś znajdziesz odpowiedzi na te pytania…

            „Tak Mama Tika …mam takie same informacje.”

            O. świetnie.

            „Poza tym często myślałam o tym ,że Muki miał rację z tym rokiem zerowym .”

            I znowu sic! O roku zerowym u Mukiego też pisałam. On to inaczej tłumaczy – jako brak „roku zerowego” pomiędzy 1 rokiem p.n.e. a 1 rokiem n.e. Ale to raczej nie o ten „rok zerowy” chodzi, lecz o obecny.

            „To teraz zadziewa się to co było zapisane jako grudzień 2012 i następne miesiące.
            To teraz się wszystko dzieje.”

            No… dzieje się🙂 Tu i teraz…
            I będzie się działo… pięknie.

          • Ozyrys pisze:

            Mam powściągać swoje emocje???
            Nie mam ich ,więc nie muszę tego robić ,widzę tylko co sie dzieje i opisuje tak jak to widzę.
            .Dokładnie tak jak Ty rozbierając i tłumacząc po swojemu jak odbierasz moje słowa czy innych ,a jest to zawsze Twoim subiektywnym odczuciem ,a nie moim ani naszym.
            A masz swój blog?
            Nie mam i nie muszę mieć ,w zupełności wystarcza mi moja strona poświęcona zdrowiu.
            „… a nie musi, a naskakiwanie na czyjeś poglądy …”
            czyżby wybiórcze -subiektywne widzenie ?
            czy to ja naskakuje na Michaele bez powodu ,czy to czasem nie Ona wiecznie naskakuje na nas? Dlatego zapytałam jak jej nie odpowiada ,to zawsze może zmienić blog ,ponieważ przez całe pół roku jak jestem na tym blogu nie zauważyłam jednej merytorycznej wypowiedzi Michaeli ,oprócz katolickich wtrętów, a na dodatek komentarze do większości wypowiedzi Ktosia ,moich czy innych było zaprawiane mocnym sarkazmem ocierającym się o brak kultury.
            Czyżby mocne korzenie katolickie nie przewidywały kultury ?
            anonimowość pozwala na takie zachowanie?
            Przecież kler zabrania poruszania się po takich stronach .
            czyżby co mi pasuje to stosuję ,a co nie to nie stosuję ?
            hahaha

          • Mama Tika pisze:

            „czy to ja naskakuje na Michaele bez powodu ,czy to czasem nie Ona wiecznie naskakuje na nas? „

            Jest konflikt… racji i przekonań. Nie, nie ona „wiecznie atakuje”. Według mnie – tak to widzę, użycie słów „wiecznie nas atakuje” wobec Michaeli jest mocno przesadne i nieadekwatne do zaistniałej sytuacji. Co najwyżej, może świadczyć o Twoim emocjonalnym stosunku do słów pisanych przez nią. Ale Ty piszesz:

            „Mam powściągać swoje emocje???
            Nie mam ich ,więc nie muszę tego robić ,widzę tylko co sie dzieje i opisuje tak jak to widzę.”

            Znaczy, że widzisz to, co widzisz…

            Ale przecież Ty napisałaś do Michaeli:
            A to dla Michaeli od Mukiego…:)
            “… wielu z wielu jeszcze do poziomu i tematu nie dorosło z głębokich podwórkowych zaciemnionych pieleszy….””

            więc z tych słów wnioskuję, że siebie postrzegasz jako tę, która dorosła do pewnych tematów, a Michaela nie. Może to zbyt pochopne wnioski… Może być też tak, że do pewnych tematów Ty nie dorosłaś także. Jako i ja do pewnych tematów również🙂

            „Czyżby mocne korzenie katolickie nie przewidywały kultury ?
            anonimowość pozwala na takie zachowanie?”

            To też możliwe. Podobnie jak wielce „wysublimowana duchowość” niektórych ludzi lub czyjeś „czyste intencje”.

    • Ktoś pisze:

      Ktoś nigdy nie był i nie będzie jezusem a jezus nie kocha Ktosia za przeszłość, teraźniejszość i najbliższą … wieczność.

      Jezus zbłądził i spotkał swojego Pasterza i teraz ma rekolekcje.😉

      • Ktoś pisze:

        Powiadają iż „życie jest pełne niespodzianek”. Zrozumiesz to jak nadejdzie czas na spełnienie tej jakiej się boicie.

        • Michaela pisze:

          Zupełnie jakbym czytała niejakiego Mukiego😉

        • Ozyrys pisze:

          Wszystko zadziewa się teraz bardzo szybko..inf. same spływają .
          Oto co przed chwilą wyczytałam .
          Potwierdza to moje informacje ,w których mowa jest o tym ,ze ten Jezus ,o którym wszedzie sie pisze ,to nie jest ten Chrystus ,którego chcemy ,a i czasami mamy w Sercach.
          To sa dwie rózne postacie ,dokładnie takie samo oszustwo ,jak z prawdziwą Matką Boską ,a czarną madonna .
          Włożono w jego usta przekazy od ludzi ,którzy mieli kontakt z prawdziwym Chrystusem !

          „..I na koniec jeszcze taka nurtująca mnie sprawa nie na temat. Czy jest możliwe że Jezus, w latach o których brak jest informacji w przekazach, mógł przebywać w kompleksie pod piramidami w Memfis. Wejście tam prowadzi poprzez Sfinksa. Na tę myśl naprowadziła mnie informacja o pewnym kielichu, który tam ponoć znaleziono.
          ******************

          Bardzo w to wątpię, jeśli można uznać wystąpienie w czasie dorosłości Jezusa jako taką rzeczywistość to jego urodzenie ja traktuję jako dopasowaną fikcję. Jako dorosły osobnik pojawił się bez atrybutów ni w pięć ni dziesięć. W czas absolutnie technicznie i fizycznie nie dopasowany. Nie interesuje go ani życie ani śmierć, ani ból kara ani dogmaty.
          Nie walczy z nikim wprost – tylko pozornie. Jest jakby absolutnie nie dostosowany do otoczenia i czasu jak i społeczeństwa. Mało tego rozmawia tylko w jednym języku. A jak na Boga w ludzkiej skórze to nieco za mało.
          No i po co przybył i do kogo? Bo ani słowa o jego życiu za młody o swym ojcu i matce ziemskiej? Dla mnie to zbyt grubo jest malowane…”
          http://muki.salon24.pl/561279,szeptem-o-ciazeniu-slowo-jedno-w-widzeniu-zadnym#comment_8693934

        • Ozyrys pisze:

          Marysiu,jak potrafisz odnaleźć tą wypowiedź Mukiego ,byłabym świetnym uzupełnieniem tematu:)
          Pamiętam ,że czytałam ,ale juz nie pamiętam gdzie?
          Minerałek robi zapiski z tego co pisze Muki ,może Ty MInerałku przytoczysz jego słowa?

        • Michaela pisze:

          Ozyrys

          Zadziewa Ci sie,ale opaska na oczy i innym też.

          Wielki „odkrywca” Muki….a,zapomniałaś co pisałaś niedawno o nim???

      • Dawid56 pisze:

        Wyobraź sobie że Jezus jednak nie zbłądził, to ludzie pobłądzili gdy Szatan pomieszał in w głowach!

        • Mezamir pisze:

          ludzie pobłądzili gdy Szatan pomieszał in w głowach!”
          -Nie zwalajmy odpowiedzialności za swoje czyny,na barki innych.
          To bardzo wygodne ale jak długo winne będą „diabeły” a nie my
          tak długo nic się nie zmieni
          bo zamiast zmienić siebie/diabeła nr1
          będziemy widzieć własne winy u innych
          i walczyć z całym światem
          wiecznie złym,wiecznie wymagającym poprawy
          tylko dlatego ze my sami ciągłe jesteśmy tacy sami.
          Diabeły to wymówka dla wygodnickich
          oh,ja to jestem taki święty,bardziej papieski niż paprykarz ;D
          a źle robię bo…nie,ja nie robię źle,wszytko co robię jest dobre
          TO SZATAN ROBI ŹLE ZA MNIE😉

    • Dawid56 pisze:

      Prorocy nigdy nie są rozumiani w swoim własnym kraju.Żydzi nie poznali że był Mesjaszem i dlatego zostali na swój sposób ukarani brakiem swojego państwa aż do 1948 roku i spaleniem ostatniej Świątyni przez Rzymian

  14. Ozyrys pisze:

    https://nnka.wordpress.com/2014/01/30/druga-polowka-blizniacza-dusza/#comment-25681

    Michaelo ,mnie pamięć nie zawodzi ,natomiast Tobie brak szerszej perspektywy,ponieważ jak z resztą pamiętasz napisałam ,że traktowanie innych przez Mukiego to rodzaj pychy ,poza tym napisałam ,że nie we wszystkim ma rację …nie we wszystkim.

    Jednakże w wielu ,a nawet wiele razy ma rację .
    Tak należało odczytać to co napisałam.

    Ot …tak trochę więcej życzliwości ,a nie doszukiwania się tego czego nie ma ,bo na siłę zawsze znajdziesz ,ale to nie mój problem.

    Odnośnie Jezusa ,to nie tylko Muki o tym wspominał ,wiele ,bardzo wiele osób.Przytoczyłam nawet kiedyś film dokumentalny ,który obejrzałam w TV na Puls2,ale zniknął…
    I tak wiem ,że prawda o Jezusie kiedyś wyjdzie na jaw.
    Teraz jest za wcześnie ,energetycznie ludzie dopiero są przestrajani do odbioru Prawdy Boskiej.
    Zbyt wiele się poprzednio zadziało,była ułuda ,ale i ona opada.
    Jeszcze w tym życiu Michaelo dowiesz się kim był ten Jezus żydowski ,a kim faktycznie był Chrystus…to dwie różne postacie!

    • Michaela pisze:

      Mówię Ci Ozyrys, jeszcze nie raz będziesz zmieniać swe poglądy.

    • Dawid56 pisze:

      I tu bym polemizował Jezus ten z 7 p.n.e to historyczna postać.Tak naprawdę jego działalność zaczęła się od Przemienienia.Przemienienie jest bardzo ważne , bez tego każdy podający się za Jezusa jest zwykłym hochsztaplerem.Po drugie jak sobie dzisiaj wyobrażacie II Przyjście czy objawienie Jezusa? Wywiad dla CNN czy publiczne czynienie cudów( czy sztuczek) jak to robi Dynamo.Po trzecie jego życie byłoby obecnie w dobie XXI wieku we wielkim niebezpieczeństwie.Czyli prawdopodobnie będzie się ukrywał przed oczyma ludźmi tak długo jak będzie tylko mógł do czasów Przemienienia.

      • Mezamir pisze:

        1- taka ciekawostka

        Kto jest Żydem wg “Nowego Testamentu”
        „Bo Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery” Rz 2; 28-29

        Żydowski hymn triumfu
        „Niezupełnie rozumiejąc co my wam czynimy, staliście się powszechnymi agentami naszej rasowej tradycji…”
        „Żydowscy rzemieślnicy, żydowscy rybacy są waszymi nauczycielami i waszymi świętymi z niezliczonymi wyrzeźbionymi postaciami w niezliczonych katedrach wzniesionych dla ich pamięci. Żydowska dziewczyna jest waszym ideałem macierzyństwa i dziewictwa. Żydowski zbuntowany prorok jest centralną figurą w waszych religijnych modlitwach. My zlikwidowaliśmy waszych bogów, odstawiliśmy waszą rasowa spuściznę i zastąpiliśmy ja naszym bogiem i naszymi tradycjami. Żaden podbój w historii nie może być nawet porównywalnym z tym czystym i sprawnym opanowaniem was!”

        Istotę religii katolickiej/neojudaistcznej ujął autorytatywnie, jasno i niedwuznacznie papież Pius XI gdy w przemówieniu do pielgrzymki katolików belgijskich powiedział w dniu 6.9.1938:“Przez Chrystusa i w Chrystusie
        jesteśmy duchowym potomstwem Abrahama… jesteśmy duchowymi semitami”.

        Naród kładzie na swych bogach pieczęć swej narodowości.

        “Chrześcijaństwo nie jest potrzebne nam, Żydom, ale jest przecież rozgłaszaniem po krańce świata pojęć zawartych w żydowskim Piśmie: prawd o Stwórcy, o Jego przymierzu z Izraelem, o Jego trosce o ludzi, o Jego wymaganiu posłuszeństwa przykazaniom, o jego obietnicy odkupienia, które ma objąć cały świat, gdy, jak mówi prorok “Pan będzie jeden i jedno będzie jego Imię”.
        Cytując rabina (?) Franza Rosenzweiga, Krajewski dodaje do tej biblijnej zapowiedzi: Żydzi są dziedzicami Objawienia, a chrześcijanie, uznając je, są spadkobiercami swojego Objawienia. … Żydzi muszą strzec świętego płomienia, a chrześcijanie mają roznosić jego światło we wszystkich kierunkach. Czyli po prostu, chrześcijanie są rodzajem “chłopców na posyłki” prawdziwych dziedziców naszej planety. Żydzi zaś są prawowitymi “panami świadomości” ludów które dały się schrystianizować. (Słowo chrześcijanin – po francusku chrétien – wywodzi się zresztą etymologicznie od crétin, czyli po prostu kretyn.)”

        Stanisław Krajewski

        2 – Wszystko w co wierzą „semici duchowi”
        (wyznawcy jednej z wielu semickich religii,jednego z wielu odłamów judaizmu
        chrześcijaństwo,islam itp)
        to są ich wewnętrzne sprawy i niech sobie z nimi radzą jak potrafią
        a jeżeli nie potrafią to nie nasz problem.
        ICH dogmaty,sprzeczności w ich hebrajskiej biblii itd itp

        aby te kwestie rozwiązywać trzeba doskonale znać:
        a) żydowski język
        b)kulturę
        c)tradycję
        d)obyczaj
        e)religię,etc.

        Kto zna to wszystko doskonale?Żydzi🙂
        Tylko żydzi wiedzą jak poprawnie odczytywać Biblię Torę i Koran.

        W takim razie niech sobie „żydzi duchowi” sami rozwiązują swoje sprawy
        czemu my goje mamy się w to angażować?
        Oni wiedzą najlepiej jak odpowiedzieć na pytania ich ksiąg.
        My nie mamy nic do roboty w ich sprawie.
        Niech sobie radzą sami z własnymi wewnętrznymi kwestiami.

        Słowianie mają słowiańskie kwestie do rozwiązania
        Dlaczego my się mamy troszczyć o ich filozofię?

      • Ktoś pisze:

        „I tu bym polemizował Jezus ten z 7 p.n.e to historyczna postać”

        – jeśli jest „TAKI HISTORYCZNY” to czemu są fabrykowane pamiątki po nim. Historyczny znaczy mamy coś co wykopalismy i co jest prawdziwe a nie urojone jak żydowskie prawa do Palestyny bo tam kiedyś indoeuropejscy Fenicjanie mieli swoje księstwo.

        Żydzi ciągną do Palestyny bo kiedyś żyli tam Fenicjanie od jakich ukradli kulturę, żydowstwo ciągnie na Krym bo kiedyś żyli tam Scytowie (też Słowianie). Każdy skrawek terenu Słowian, każdy przejaw ich kultury po latach nagle si staje za sprawą odmużdzonych i łatwowiernych golemów „zydowskim wynalazkiem” czy ich „ziemią obiecaną”. A to zwykły bandytyzm i przewłaszczanie cudzego przy milczącym wniebowzięciu klęcznikowych dewotów i dewotek.

  15. minerałek pisze:

    Michaelo, widać, że nie czytałaś Mukiego od pierwszej strony i jeszcze wcześniej na NDW, miałabyś nieco inne zdanie na temat wiedzy tego pana.

    • Michaela pisze:

      Minerałku , przeczuwam,że ten pan ma swoje powody ,aby się tą wiedzą jak to nazywacie chełpił. Mam pytanie: A jak sprawdzić, czy ta jego „wiedza ” jest prawdziwa?

      • minerałek pisze:

        Michaelo, jak sprawdzić wiedzę MUkiego? oczywiście wszystkiego sie nie da, ja jeszcze nie potrafię, ale wiele sprawdziłam. Dane mi było w tym życiu wiele podróżować po świecie, być w tych samych miejscach co Muki, sprawdzać pewne rzeczy i kiedy zaczęłam czytać jego blog, informacje były takie same, wiele się pokrywało ku mojemu zdziwieniu i zaskoczeniu. Muki niewiele mówi i ma swoje powody, jaki będzie finał, zobaczymy. Dzisiaj żyjemy w takich czasach, w których wiele trzeba weryfikować, nauka i historia powinna być pisana na nowo. Jak to sie mówi , pozyjemy, zobaczymy,, wszystko sie zmienia.

        • minerałek pisze:

          Marysiu, niestety tam nie byłam, choć 3 x miałam zarezerwowany bilet do Peru.3 x ,,coś,, staneło jednak na przeszkodzie, 1.wybuch wulkanu i odwołane loty,2.zamieszki, które wybuchły-loty odwołane i 3. raz wybuch wulkanu w Norwegii, odwołane wszystkie loty. Widocznie to nie była moja pora na zwiedzanie Peru, ale….,,co się odwlecze, to nie uciecze,,Mam nadzieję, że w lepszych warunkach.

  16. minerałek pisze:

    …,,Chrystus był duchem, czy też mądrością Boga, obecną we wszystkich rzeczach. Osiągniecie wiedzy o sobie było równoznaczne z poznaniem „Chrystusa”
    Dla wczesnych chrześcijan Chrystus nie miał ŻADNEJ fizycznej egzystencji. Dla nich nie był on nigdy ani narodzony, ani też nie umarł.
    Potwornie błądzisz, Jezus był tak realny jak twa klawiatura przed kompem. Ale tez był kłopotem i postrzegany jako wichrzyciel.

    Poczytaj ewangelie. Jak byk widać ze Jezus pojawiał się i znikał, kiedy wparowywał oddział rzymski na arenę placu. Pojawiał się zawsze gdzie zbiorowisko, ale podaj, chociaż jeden przykład prowadzenia choćby namiastki mszy czy wspólnej modlitwy przez Jezusa i pospólstwo czy Apostołów? Nawet ”niby ostatnia wieczerza” nie stanowi namiastki mszy czy modlitwy tylko posiłku przed przegnaniem.
    Jezusa nie interesowała modlitwa i wychwalanie tego, który go tu przysłał, ale stan fizyczno faktyczny.
    Jezusa czyny i czynności i kolejne pokazy, przemowy i sztuczki to celowe przygotowywanie terenu i zaplecza pod coś niezrozumiałego. Potrafisz powiedzieć, pod co?

    Dzisiaj każdy co mądrzejszy czy bardziej rozgarnięty powie ci ze takie czynności jakie dokonywał Jezus przed innymi znane są tu jako LOGISTYKA.

    Wciska się kit ze Jezus dokonywał bałaganu w miejscach modlitw.
    W tamtych czasach spotykali się i handlowali oraz prowadzili handel wymienno-zamienny nie na placach w centrach miast lub poza obrzeżem, poza murami miast ale w miejscach obrządków co było naturalnym miejscem zbierania się społeczeństwa. Mówienie ze Jezus obruszał się na takie czynności to bzdura, bo sam tam przesiadywał i zamiast modlitwy uprawiał tam,…….. no co uprawiał?

    Powiem Ci tak, aby to motto było przewodnie na resztę twego czasu życia.

    Żaden pies nie będzie lwem – choćby nie wiem jak nasrożył swą grzywę.

    O Jezusie możesz mówić tylko w postaci fizycznej cielesnej i ludzkiej osobowości.
    Zapamietaj: Jezus nigdy nie wspomniał i nie potwierdził nikomu, i nigdzie, że jest Bogiem, że jest dzieckiem Boga, że jest synem Boga, że Bóg go tu przysłał, że ma krew Boską w sobie, że pochodzi od Boga lub z lini Boga.
    Posłał go, czyli Jezusa jego ojciec tak jak mnie posyłał mój ojciec do sklepu. Tak Jezusa zesłano na planetę ziemie.
    Pytanie brzmi, po co i dlaczego?
    • Kiedy tu Jezus się pojawił, były wojny, zażynanie się i mordowanie, ciałopalenia i patroszenia, ból cierpienia i mordy, kaźnie katowanie i najwymyślniejsze cierpienia w postaci tortur.
    • Czy walczył o złagodzenie kar?
    • Nie – przepowiadał ze jak przyjdzie tu królestwo ojca jego to wszyscy bez wyjątku narobią w spodnie ze strachu a żaden się nie ukryje, tak bogacz jak i biedota, dobry i zły, uczciwy i fałszywy jak i obłudny. ( trochę przesadził ale zagrywka teatralna i dziś jest i na czasie i w modzie).

    Moje pytanie. Po co przybył tu Jezus.? Nie po dusze, bo te go nie interesowały.
    Ja rozróżniam 4 przypadki, i tylko jeden z nich może być prawdziwy.

    Przykład:
    53. Spytali Go uczniowie Jego:
    „Obrzezanie jest pożyteczne czy nie?” Odrzekł im: „Gdyby było potrzebne, ojcowie płodziliby obrzezanych w ich matkach, ale obrzezanie w Duchu znalazło prawdziwie pełny pożytek”.

    najwspanialsza odpowiedz godna geniusza. Ile w tej odpowiedzi mądrości, której nie widać? Szok ze maja uszy a nie słyszą………..,,
    Pozdrawiam:
    MUKI 434103 | 29.09.2012 19:27
    link nadużycie odpowiedz

    • Ozyrys pisze:

      Minerałku w swoich zasobach masz jeszcze kilka ważnych wypowiedzi Mukiego n/t temat:)
      Bardzo proszę🙂
      Dziękuję …siostro:),wszystko OK :)))bardzo OK :))

      • minerałek pisze:

        • uzupełnienie do powyższego………
        104 powiedzieli Mu:
        „Chodź, módlmy się dzisiaj i pośćmy”.

        Odrzekł Jezus:
        „Jaki grzech popełniłem lub w czym mnie pokonano?
        Pytasz dokąd idę?

        Krok za krokiem do domu „Boga”, tego cielesnego, którego królestwo ma tu niedługo nadejść.
        Jedni poczłapią za mną z lenistwa, inni z nudów, wielu bez celu a z ciekawości, a tylko nieliczni ze zrozumieniem i Ci będą najcenniejsi.
        Po co tu się zjawił Jezus i dla kogo?
        Zbawiać nikogo nie miał zamiaru, uprawiać modlitwy również, To co czynił gdzie się pokazywał to jak byk nic innego jak logistyka.
        Nie uprawiał żadnej demagogii. Odpowiadał w rzeczy samej na górę czasami bezzasadnych i bez żadnego ciągu myśli w zapytaniach.
        Jeśli by nawet uznać, że autor wymyśla zapytania w sposób najbardziej irracjonalny. To już odpowiedzi ręką autora daleko odstają od tamtejszej wiedzy kosmologicznej a i nasi współcześni siedzą w, tyle chociaż nie w ostatniej ławce z tej tematyki.
        Istota zapisu kwestii odpowiedzi stawia pytanie:
        Skąd autor znał taką odpowiedz w danej kwestii i przedstawił je w takiej składni?

        Nie posyła się Jezusa emisariusza nawet w najbardziej błahej sprawie tam i z powrotem, aby tylko się przejechał na koszt zleceniodawcy?
        Jeszcze raz wspomnę nigdzie nie ma zainteresowana Jezusa małym dzieckiem narodzonym czy oseskiem, lub dorastającym i jego wychowaniu czy ukształtowaniu w kanonie wiary lub wyznania, jaki ma mieć czy krzewić przez swe życie.
        Ale jego zainteresowania zmierzają w kierunku, hostii, palmy Heruba i ojca jego z królestwa niebieskiego, oraz wszędzie emanuje wszechobecna forma czasu przyszłego.

        12 Spytali uczniowie Jezusa:
        „Wiemy, że odejdziesz od nas; kto będzie naszym przełożonym?”
        Rzekł im Jezus: „Dokąd poszliście, pójdziecie do Jakuba Sprawiedliwego; niebo i ziemia powstały z jego powodu”.

        Wiec Jezus ujawnia imię swego ojca niebieskiego. Jakub Sprawiedliwy. Przypomina ze to z intencji Jakuba sprawiedliwego zmodyfikowano planetę zwaną Ziemią i uczyniono na niej laboratorium przetrwalnikowe kosmicznego ZOO. Ziemia nasza planeta ma tak nieprawdopodobne parametry że naukowcy w przestrzeni kosmosu znajdą tysiące planet i pół planet ale żadna nie będzie miała nawet w połowie takich parametrów jak nasza planeta. Ziemia posiada 4 razy gęstsze pola elektromagnetyczne, od wszelakich znanych innych ciał kosmicznych wiele warstw atmosfery skutecznie blokujących promieniowanie i średni wiatr słoneczny. Obraca się kilkaset % wolniej jak powinna. Doba na tej planecie z jej parametrami powinna wynosić ciut poza 4 godziny obecnego czasu. Obraca się 6 razy wolniej. Księżyc jej satelita stabilizuje obroty i wymusza pośrednio uchył djacy zróżnicowaną dobę, przez co miejscowo planeta się zbyt nie oziębia i nie przegrzewa miejscowo.

        I jakiś tam przypinany profesorek będzie twierdził ze to naturalny twór kosmosu?
        To w oczywisty sposób lifting na ciele niebieskim dokonany mądrością rasy, której być może już nie ma.
        Skoro ich nędzne zastępy następców mogły stworzyć Wenus, to oryginalni właściciele planety ziemia mogli ją sami utworzyć przechwytując proces narodzin i dokonać stosownych modyfikacji, aby potem zasiedlić formami życia z przestrzeni kosmosu zebranymi w jedno miejsce oto ziemskie kosmiczne ZOO.

        Istnieją trzy niezbite i niezależne od siebie dowody ze nasza planeta dokonała Eksodusu kosmicznego z jednego do drugiego systemy słoneczno planetarnego.
        Odpowiedz ze wskazaniem skąd jest wątpliwa, bo wiąże się ze światłem i tym, co nazywają prędkością światła:
        Jeśli prędkość światła jest parametrem nawet zbliżonym do właściwego to z TĄD.
        Jeśli zaś kłamią i zmyślają to STAMTĄD.
        A to Stamtąd jest bardzo, bardzo daleko.
        Jeśli wiec pierwsza wersja zawiera się w czasie 60 – 100 lat to druga wersja zwiera się w kilka tysięcy lat ziemskiej miary, ale wtedy nie zgodzą się czasookresy zmian na planecie.
        Dla mnie Jezus ani nie zmyślał ani nie kłamał, tyle ze czasookres się jakoś nie za bardzo zgadza.

        Po co wiec przybył i dla kogo?

        Jego czyny, i wszystko, co miał i chciał przekazać zawiera się w takich wypowiedziach:

        14 Rzekł im Jezus: „Jeśli pościcie, tworzycie sobie grzechy, a jeśli się modlicie, będziecie skazani. Jeśli dajecie jałmużnę, wyrządzicie krzywdę swoim duchom. Jeśli wychodzicie do jakiejkolwiek prowincji, i jeśli wędrujecie po wioskach, i jeśli was przyjmują, to jedzcie, co przed wami położą, uzdrawiajcie chorych, którzy są wśród nich. Bowiem to, co wejdzie do waszych ust, nie zanieczyści was, ale to, co wychodzi z waszych ust, jest tym, co was zanieczyści”. ………

        17. Rzekł Jezus: „Dam wam to, czego oko nie widziało i czego ucho nie słyszało, i czego ręka nie dotknęła, i co nie weszło do serca człowieka”.

        ”””””Moim zdaniem dotrzymał słowa w całości. Dał.”””
        Przyczyna jego przybycia:

        21b „Dlatego mówię: „Jeśli pan domu wie, że przychodzi złodziej, będzie czuwał aż on przyjdzie i nie pozwoli mu, aby podkopał się do wnętrza jego domu, jego królestwa, aby zabrać jego rzeczy. Wy zaś czuwajcie od początku świata. Opaszcie się razem, silnie w biodrach, aby rozbójnicy nie znaleźli drogi, aby wejść do was, gdyż znajdą oni korzyść, której wy oczekujecie.

        Niech wśród was zjawi się rozumny człowiek, aby, gdy owoc dojrzeje, przyszedł szybko i mając sierp w ręku ściął go
        MUKI 434103 | 30.09.2012 07:31
        • @Mariam
        – Mnie wszystko jedno, po co, ale słucha się przyjemnie;)

        -Muki- Przykro mi słuchać ze to traktujesz jako rodzaj bajki dla zniewieściałego czerwonego kapturka, który wokoło siebie nie potrafi się ogarnąć. Oznacza to, że wielu z wielu jeszcze do poziomu i tematu nie dorosło z głębokich podwórkowych zaciemnionych pieleszy.

        ”Przewodnik po materiale RA” zawiera takie objaśnienie:
        „Istota Jezus była członkiem 4. Gęstości z najwyższego poziomu tamtej sub-oktawy. On zapragnął wejść w planetarną służbę po to, by podzielić się wibracją miłości w sposób najczystszy, jak to możliwe. Ta istota mogłaby pójść do 5. Gęstości, lecz wybrała w zamian powrót do 3. Gęstości dla tej szczególnej misji”.

        Ten przewodnik to taki badziew jak wyznania Kasjopejan i Pleyadan wraz z innymi kolejnymi tam objawieniami podwórkowych demagogów, którzy głupoty od ręki tworzą na kolanie.
        Jeśli wyjeżdżasz z jakimiś tam idiotycznymi poziomami gęstości to znak, że pod zły obecnie adres trafiłaś.
        Ja tych badziewnych bohomazów nie trawię. Jeśli sama piszesz i posiłkujesz się takimi bredniami to działa to na mnie jak czerwona płachta na byka.
        W swym otoczeniu nie znoszę chorobliwie idiotów i ogłupiających tekstów, jaki i badziewnych przemówień.
        Prace paranoików w Misteriach Tybetańskich czy Tekstach Atlantów to najgorszy rodzaj najbardziej idiotycznych steków bzdur, czy wymysły paranoików. Obojętnie z jakiego naroża na to by nie patrzeć.
        Proszę więcej nie wyrzucaj takich utworów, bo rażą me oko i bardzo poniżają osobę samego Jezusa, w moim rozumieniu, którego prace i wysiłki ku dobru ludzi doceniam bardziej niż wyrazić to słowem potrafię.
        MUKI 434103 | 30.09.2012 19:54
        – jabluszko8
        Witam:
        Słowa Jezusa z odrzuconej Ewangeli są znaczące:

        „”..21b „Dlatego mówię: „Jeśli pan domu wie, że przychodzi złodziej, będzie czuwał aż on przyjdzie i nie pozwoli mu, aby podkopał się do wnętrza jego domu, jego królestwa, aby zabrać jego rzeczy. Wy zaś czuwajcie od początku świata. Opaszcie się razem, silnie w biodrach, aby rozbójnicy nie znaleźli drogi, aby wejść do was, gdyż znajdą oni korzyść, której wy oczekujecie….””

        Mówi tu o fakcie jego przybycia. Mówi ze na widnokręgu pojawili się przyszli czyli potencjalni złodzieje. Nie będą kraść pojedynczo ale hurtem wszystkim i od wszystkich czyli z zasobów planety. Ponieważ nie można doszukać się w czasach wcześniejszych i czasach późniejszych żądnych jakby przejawów bytności owych przyszłych uzurpatorów, zdarzenie fizyczne zewnętrzne musiało się odbyć dając sygnał i zapalając czerwoną lampkę alarmu.
        Zaś pieczęcią dowodową tego faktu nie widocznego na planecie było pojawienie się Jezusa z misją.

        Dlatego mówię: „Jeśli pan domu wie, że przychodzi złodziej..
        Jasne ze tylko głupi i bezmyślny gospodarz będzie lekceważył ostrzeżenie i bimbał sobie z ostrzeżenia.
        I drugie niemniej ważne – ustanawia świadectwo że w oczach ojca niebieskiego;
        53. Spytali Go uczniowie Jego:
        „Obrzezanie jest pożyteczne czy nie?” Odrzekł im: „Gdyby było potrzebne, ojcowie płodziliby obrzezanych w ich matkach, ale obrzezanie w Duchu znalazło prawdziwie pełny pożytek”.

        Jasno i wyraźnie stwierdza ze czyn ten nie stanowi ani uznania ani świadectwa wybrania i jest czynem samemu sobie pustym i naiwnym a ojcu niebieskiemu nie potrzebnym, zaś obrzezanym zbędnym i niczemu pożytecznemu nie służącym.
        Gdyby było potrzebne ojciec niebieski by to ukształtował już w chwili poczęcia a uformował w chwili narodzenia.
        Prawda ponad wszystkie inne zbawienna.

        Ale nie pojęta.,,

    • Dawid56 pisze:

      Muki błądzi,bo nie rozumie Przesłania Jezusa. To nowe przykazanie-przykazanie miłości i nadstawianie drugiego policzka jest tym testamentem Jezusa.On po to przyszedł na Świat żeby dać Nowe Przesłanie zamiast „Oko za oko, ząb za ząb” z Księgi Powtórzonego Prawa czy księgi Wyjścia.Wybaczaj nie 7 razy ale 77 razy.

      • Ozyrys pisze:

        Niestety nie Dawidzie…nie zgodzę się z tą interpretacją .
        Tak …nie masz lecieć i od razu walić w gębę ,ale ,tez nie możesz dać się gnoić .
        Bo pozwalasz gnoić Stwórcę ,którego masz w sobie …zastanów się teraz jak pogodzić te dwie pozornie sprzeczne postawy ?

        A to dla Michaeli od Mukiego…:)
        „… wielu z wielu jeszcze do poziomu i tematu nie dorosło z głębokich podwórkowych zaciemnionych pieleszy….”

        • Michaela pisze:

          Ozyrys,
          wypchaj się tym Mukim , dobrze,że Ty pilna uczennico dorosłąś do poziomu tego pana, ja nie zamierzm tego robić😉

          • Ozyrys pisze:

            Woww….maski opadają ??:)
            pisałam ,że tak będzie
            Twoja pilność sprowadza Cię na manowce – owieczko.

          • Michaela pisze:

            Tak Ty o wszystkim pisałaś i o…miłości też pisałaś – koziołku😉

    • Ktoś pisze:

      Bo „jezus z przełomu wieków” był zwyczajnym aktorem, odtwórcą starej przepowiedni o powrocie „jezusa” (ale astralnego jak go nazywa Szydłowski czyli Buddy) a wszystko po to by klęcznikowy ale prostacki motłoch w taki sposób podburzać do boju przeciwko Rzymianom. Misją „jezusa z przełomu wieków” było, na dzisiejsze, zwyczajne szczucie prostaków do militarnego zrywu by na ich plecach sanhedryn dorwał sie do władzy. Takie samo szczucie prostaków na barykady obserwowaliśmy w Polsce za solidurności jak się żydzi dorwali do władzy czy obserwujemy na Majdanie gdzie w podobny sposób naziści rozgrywają ukraiński nacjonalistyczny motłoch do walki o te ich JUDEOPOLONIE.

  17. minerałek pisze:

    I jeszcze dodatek:
    …,,Nie możesz Jezusa rozumieć bo nie znasz jednego słowa po nim czy niewywiedzionego zdania.
    Wszystko inne to autointerpretacja, słuchaczy którzy chcieli aby tak było, ale czy faktycznie było?
    dam przykład:
    Wszędzie bębnmi się o 12 apostołach. a grupa apostołów uczniów słuchaczy Jezusa liczyła 36 osób nie 12 czemu cisza i pomór jak makiem zasiało o reszcie?

  18. Mezamir pisze:

    12 uczniów to miał Siakjamuni a potem
    na zasadzie”my nie chcemy być te gorsze”
    (tak jak pisałem wcześniej)
    wykreowano jedną z postaci historycznych
    na wzór i podobieństwo WIELU postaci mitologicznych.

    Pierwowzorami Chrystusa byli np:
    Prometeusz
    Fosforos
    Lucyfer (Nosiciel Wirusa Blask😀 )
    Do dnia dzisiejszego w liturgii Wielkiej Soboty
    Chrystus nazwany jest Luciferem

    Apollo
    Mitra
    Surja
    Swarożyc
    Agni
    itd itd

    Postać z mitologi semickiej jest jednak najlepsza
    z tych samych powodów z jakich Steve Vai jest najlepszym gitarzystą świata
    Dlaczego jest najlepszy?
    Bo tak jest reklamowany przez wytwórnię z którą ma kontakt.
    Czy każdy człowiek słuchający muzyki
    ma potrzebę grzebania w podziemiu i szukania zespołów niezależnych?
    Nie.
    Dla większości istnieje tylko co co nam wciska branża.
    Czy Vai jest najlepszy?
    Nie,jest dobry,tak jak wielu innych dobrych gitarzystów
    ale…promocja w mediach jednak robi swoje🙂

    Jeżeli ktoś nie słyszał o nikim więcej niż Vai
    to kto jest najlepszy?

    • Mama Tika pisze:

      „A czy trzeba być najlepszym ?”

      Toć wszyscy są przecie doskonali… tacy, jacy są…

        • Mezamir pisze:

          “oczekuje na moderację”-powiedziała młoda narzeczona
          pół roku przed ślubem i nocą poślubną😀

      • Mezamir pisze:

        Ty wiesz żewłaśnie streściłaś Dzogczen?😀

        • Mezamir pisze:

          „Toć wszyscy są przecie doskonali… tacy, jacy są…”-Dzogczen :>

        • Mama Tika pisze:

          Ale numer…🙂
          Kiedy dochodziłam do jakichś osobistych „odkryć”, często okazywało się, że te mądrości pochodzą z jakichś nauk… buddyzmu tybetańskiego albo innych🙂 A teraz jeszcze się okazuje, że i z Dzogczen.🙂

          Ja to „praktykuję”, choć nie wiedziałam, że to „streszczenie” Dzogczen . Dla mnie to nie wiedza. Mam tego świadomość, nie tylko to wiem🙂

          Niestety, niektórzy znów te słowa interpretują na przykład w ten sposób, że
          „Nikt nie musi stawać się lepszy. Wszyscy jesteście doskonali tacy jacy jesteście w tej chwili. No i… super… Nie potrzebujemy żadnych zmian”.
          Pewnie, że nie musimy stawać się „lepszymi”, ale możemy na przykład stawać się bardziej świadomymi, możemy też więcej rozumieć… nie musimy cierpieć… możemy się zmieniać…by działać z serca i przestać się kłócić na przykład, kim był Jezus, a kim Chrystus, czy Żydzi są lepsi czy Słowianie… nie obrażać się za poglądy innych… itd. itp.
          Inni mogą powiedzieć: „Musimy stać się lepszymi”, ale w takim razie według jakich/czyich nauk? Buddy, Jezusa, Chrystusa, Ktosia czy Mezamira albo Mukiego czy innych nauczycieli?😉 Każdy wybiera sobie takich nauczycieli, jakich chce i czuje. I na przykład w tym sensie wszyscy jesteśmy doskonali.😉 Ale gdy ludzie kłócą się o racje, też przecież są doskonali… To trudne do zrozumienia, wiem🙂 Ale i niezrozumienie tegoż jest doskonałe🙂

          Zajrzałam do googla, by poczytać o Dzogdzen… I znalazłam piękny cytat:
          „Schodź z poglądem, wznosząc się z postępowaniem. Najważniejsze, by praktykować te dwa jako jedność. Taka jest moja ustna instrukcja”

          Bardzo mi odpowiada taki „światopogląd”😉 Buddyzm tybetański jest mi bardzo bliski z pewnych powodów🙂 To też -okazuje się – „mój ogródek”😉

        • Mama Tika pisze:

          „Igraszki Umyslu……pełno w nim ogrodkow”

          Igraszki Umysłu…

          Osobiście wolę ogrody i otwartą przestrzeń niż szuflady albo etykietki przyklejane na czole.

        • Mama Tika pisze:

          „To też -okazuje się – “mój ogródek” ;-)”

          Jeden z wielu.

        • Mezamir pisze:

          http://www.norbu.pl/nauki_dzogczen.php
          Niniejsza książka stanowi bogaty zbiór cennych nauk udzielonych przez słynnego mistrza Dzogczen, Czogjala Namkhai Norbu, w różnych częściach świata. Dzogczen, czyli ścieżka Pełnej Doskonałości, stanowi esencję buddyzmu tybetańskiego. Nie jest to ani religia, ani tradycja, ani filozofia. Jak mówi Czogjal Namkhai Norbu: „Dzogczen jest ścieżką samowyzwolenia, dzięki której można odkryć swoja prawdziwą naturę. Dzogczen jest naszym prawdziwym stanem, nie tylko nazwą nauk. W Dzogczen nauczyciel daje uczniom metody, dzięki którym mogą odkryć, kim naprawdę są”. Dzięki zwięzłym, przejrzystym i precyzyjnym wyjaśnieniom, Namkhai Norbu umożliwia wszystkim zapoznanie się z tymi głębokimi naukami. Książka przeznaczona jest dla wszystkich tych, którzy poszukują odpowiedzi na fundamentalne pytanie o cel istnienia, jak również dla wszystkich praktykujących buddyzm, bez względu na tradycję.

          Namkhai Norbu Rinpocze jest jednym z największych mistrzów medytacji i uczonych, którzy nauczają dziś na Zachodzie.

          – Lama Surya Das
          Czogjal Namkhai Norbu jest tybetańskim mistrzem tradycji Dzogczen. Przez niemal trzydzieści lat pracował w Instytucie Studiów Orientalnych na Uniwersytecie w Neapolu. Jest autorem wielu książek, takich jak Kryształ i ścieżka światła, Najwyższe źródło i Dzogczen. Stan doskonałości samej w sobie.
          Dzogczen, inaczej „Wielka doskonałość”, to kwintesencja duchowych tradycji Tybetu. Jego synonimem jest Ati joga, która – wedle njingmapy, najstarszej szkoły buddyzmu tybetańskiego – stanowi najwyższy z dziewięciu pojazdów buddyzmu. Według nauk dzogczen, nasz naturalny stan jest samodoskonały od samego początku. W książce autor przybliża nam te nauki, objaśniając, jak dzięki rozumieniu i praktyce możemy ponownie odkryć wiedzę Samodoskonałego Stanu.

          Atiyoga (tłum. Szczyt Jogi) lub Dzogczen (Wielka Doskonałość) lub Mahamudra
          odnosi się do natury rzeczywistości i świadomości, nigdy niepowstałego fundamentalnego stanu, który przekracza umysł z jego dualizmem “ja” i “inne”. Naucza o stanie “samo – wyzwolenia” bez potrzeby udoskonalania
          czy zmiany, zawierającego naturalnie wszystkie doskonałe właściwości oświecenia. Każda istota bez wyjątku posiada tę podstawę.

          “Ktoś kto zaczyna interesować się naukami duchowymi
          może zapragnąć odsunięcia się od rzeczy materialnych
          tak jakby nauki te były czymś co nie ma nic wspólnego z codziennym życiem.

          Często wynika to z chęci ucieczki od swych własnych problemów
          czemu może towarzyszyć złudna nadzieja że znajdzie się coś
          co w cudowny sposób pozwoli wyjść poza to wszystko.

          Nauki są jednak oparte na podstawie którą stanowi nasza faktyczna ludzka kondycja.
          Wszyscy mamy fizyczne ciało z jego różnorakimi ograniczeniami:
          każdego dnia musimy jeść,pracować,odpoczywać itd

          To nasza rzeczywistość i nie możemy jej ignorować.

          Nauki Dzogczen nie są ani filozofią ani doktryną religijną
          Nie są też tradycją kulturową.
          Kto rozumie przesłanie tych nauk ten odkrywa swój własny,prawdziwy stan
          kończy z wszelkimi omamieniami i mistyfikacjami które mają swoje źródło
          w ludzkim umyśle.

          Świadomość własnego stanu jest jedynym źródłem z którego może wynikać przysparzanie dobra innym.
          Jedynie wtedy możemy pomagać innym gdy wiemy jak pomóc sobie samym
          i jak pracować z położeniem w którym sami się znajdujemy.

          Co jednak mamy na myśli gdy mówimy o “byciu świadomym swego prawdziwego stanu”?
          Oznacza to że obserwujemy siebie,odkrywamy kim jesteśmy,jak sobie to przedstawiamy
          jaka jest nasza postawa wobec samego życia i innych istot.

          Postrzegając nasze ograniczenia,nasze sądy i namiętności
          naszą dumę i zazdrość oraz wszelkie przywiązania w których codziennie się zasklepiamy
          możemy zadać sobie pytanie:jakie jest ich źródło,w czym mają one swoją podstawę?

          Ich źródłem jest nasza dualistyczna wizja,nasze uwarunkowanie.
          By pomóc sobie i innym,musimy najpierw przezwyciężyć wszelkie ograniczenia
          w których tkwimy,właśnie to jest prawdziwym celem nauk.

          Wszelkie nauki są przekazywane w horyzoncie danej kultury
          w horyzoncie pewnej wiedzy którą dysponują istoty ludzkie.

          WAŻNĄ RZECZĄ JEST JEDNAK NIE UTOŻSAMIANIE JAKIEJŚ TRADYCJI CZY KULTURY Z NAUKAMI
          PONIEWAŻ ISTOTĄ NAUK JEST WIEDZA O NATURZE JEDNOSTKI.

          Wartość danej kultury polega na tym że kultura pozwala przekazywać ludziom nauki.

          Sama kultura nie jest jednak tożsama z naukami.

          Przywołajmy przykład buddyzmów.
          Siakjamuni żył w Indiach i aby przekazać swoją wiedzę nie stworzył kultury
          o jakiejś nowej postaci,ale posłużył się w tym celu współczesną mu kulturą hinduską.

          Podobnie ma się rzecz z przeszczepieniem buddyzmówna grunt kultury tybetańskiej.
          Padmasambhawa któy wprowadził nauki Wadżrajany do Tybetu
          nie odrzucił praktyk starożytnej tradycji Bon,gdyż wiedział że również one
          mogą być wykorzystane w jej naukach-dlatego włączył je do praktyk buddyzmu tantrycznego.

          Do prawdziwego znaczenia nauk należy dochodzić poprzez własną kulturę
          w przeciwnym razie może się pojawić konflikt między zewnętrzną formą danej tradycji
          a istotą jej przesłania.

          Weźmy przykład osoby z zachodu która przybywa do Indii aby znaleźć nauczyciela.
          W Indiach spotka tybetańskiego mistrza który żyje w odizolowanym od świata klasztorze
          nie wiedząc nic o kulturze zachodniej.
          Poproszony o nauki ,mistrz udzieli ich w taki sposób w jaki czyni to
          gdy naucza Tybetańczyków.
          Oprócz problemów natury językowej,uczeń z Zachodu może napotkać inne problemy.
          Być może otrzymał on ważną inicjację i poruszyła go jej specjalna atmosfera
          może też doświadczyć duchowej”wibracji”,która temu towarzyszyła
          ale nie zrozumiał jej znaczenia.

          Zauroczony egzotycznym mistycyzmem może spędzić parę miesięcy w klasztorze
          przyswajając sobie kilka aspektów tybetańskiej kultury
          a także niektóre z jej religijnych obrzędów.
          Powróciwszy na Zachód,będzie przekonany że zrozumiał buddyzmy.
          Zachowując się jak Tybetańczyk może się teraz czuć kimś inny niż otaczający go ludzie.

          W rzeczywistości jednak człowiek Zachodu który chce praktykować tybetańskie nauki
          wcale nie musi przeobrażać się w Tybetańczyka,wręcz przeciwnie.
          Musi umieć połączyć te nauki ze swoją własną kulturą,by je potem przekazać
          w ich esencjonalnej formie innym ludziom Zachodu.

          Często jednak dzieje się tak że ludzie Zachodu zetknąwszy się z naukami wschodnimi
          zaczynają uważać że ich własna kultura nie ma żadnej wartości.
          Postawa taka jest poważnym błędem gdyż w każdej kulturze tkwią wartości
          wiążące się z jej otoczeniem i właściwymi jej uwarunkowaniami.

          Nie można twierdzić że jedna kultura przewyższa drugą.

          -“Istotne jest raczej to w jakim stopniu dana kultura
          sprzyja rozwojowi wewnętrznemu jednostki.
          Dlatego przenoszenie zasad i obyczajów danej kultury(np neojudaiszmy-Mez)
          w obce jej środowisko (Europa-Mez) nie może przynieść korzyści.
          Nie można jednak nie uwzględnić wagi indywidualnych nawyków oraz środowiska kulturowego
          gdy chodzi o możliwość zrozumienia nauk.
          Nie można bowiem przekazać stanu wiedzy posługując się przykładami które są obce słuchaczowi.
          Stąd ogromne znaczenie ma znajomość danej kultury.
          Same nauki zasadzają się jednak na wewnętrznym stanie wiedzy
          KTÓREGO NIE MOŻNA MYLIĆ Z KULTURĄ
          w horyzoncie której są one przekazywane,z jej wszystkimi stereotypami
          pożądkiem społeczno-politycznym itd

          Człowiek stworzył wiele kultur w różnych epokach i miejscach.
          Ktoś,kto interesuje się naukami musi być tego świadom i wiedzieć
          jaką postawę zająć wobec różnych kultur,by nie uwarunkowała go ich forma zewnętrzna.

          Przykład:Ci którzy już dysponują pewną wiedzą na temat kultury tybetańskiej
          mogą sądzić że praktyka Dzogczen wymaga przejścia na buddyzm bądź Bon
          gdyż nauki te odnajdujemy w obu tych tradycjach.

          Kto tak sądzi pokazuje w jak ograniczony sposób myśli.
          Gdy zdecydowaliśmy się podążać duchową ścieżką,może się nam wydawać
          że musimy coś zmienić w naszym sposobie ubierania się,jedzenia,postępowania itd

          Nauki Dzogczen nie wymagają jednak od nikogo by się opowiedział za jakąś doktryną religijną,został mnichem,czy też je przyjął na ślepo i stał się “dzogczenistą”
          Wszystkie te rzeczy mogą się stać poważnymi przeszkodami na drodze
          do prawdziwej WIEDZY.

          Fakt że ludzie zwykli wszystko szufladkować oznacza
          że nie potrafią zrozumieć niczego co nie zawierałoby się o obrębie
          ICH WŁASNYCH OGRANICZEŃ.

          Gdy opowiadam że praktykuję Dzogczen,łączy się mnie z buddyzmem Njingma
          inni zaś wiedząc że napisałem kilka książek o Bon
          mówią że jestem Bonpo.

          DZOGCZEN NIE JEST JEDNAK ŻADNĄ SZKOŁĄ,SEKTĄ
          CZY TEŻ JAKIMŚ SYSTEMEM RELIGIJNYM.

          JEST STANEM W I E DZ Y

          który przekazywali mistrzowie poza ograniczeniami właściwymi danej szkole czy tradycji monastycznej
          W linii nauk Dzogczen byli mistrzowie którzy wywodzili się ze wszystkich warstw społecznych.
          Byli wśród nich rolnicy i nomadzi,mnisi i arystokraci a także wielkie postacie życia religijnego
          ze wszystkich tradycji i szkół.

          Osoba która jest naprawdą zainteresowana naukami
          musi zrozumieć ich podstawę,nie uzależniając się jednak od ograniczeń
          jakie są właściwe danej kulturze.
          Rozmaite organizacje,instytucje i hierarchie które znajdujemy w wielu tradycjach
          często stają się czynnikami naszego uwarunkowania,czego jednak przeważnie
          nie jesteśmy w stanie dostrzec.

          PRAWDZIWA WARTOŚĆ NAUK LEŻY POZA WSZELKIMI STRUKTURAMI
          KTÓRE TWORZONE SĄ PRZEZ LUDZI.

          By odkryć czy nauki są dla nas czymś żywym,musimy jedynie obserwować
          w jakim stopniu jesteśmy wolni od tych wszystkich czynników
          które mogą nas uwarunkować i ograniczać.

          Ktoś kto naucza Dzogcen,mistrz czy mistrzyni
          stara się pokazać STAN WIEDZY.
          Celem mistrza jest “przebuddzenie” ucznia,otwarcie jego świadomości na pierwotny stan.
          Prawdziwy Mistrz nigdy nie mówi:”Podążaj za moimi zasadami i stosuj się do nauczanych przeze mnie reguł”
          (Tak jak w neojudaizmach gdzie jest to powszechnie stosowany manewr-Mez)

          Mistrz powie natomiast:”Otwórz swoje oko wewnętrzne i obserwuj siebie.
          Przestań szukać jakiejś zewnętrznej lampy która oświeci Cię z zewnątrz.
          Poszukaj swojej wewnętrznej lampy.
          W ten sposób nauki staną się w Tobie czymś żywym
          a Ty będziesz żył naukami”

          Nauki musza stać się żywą wiedzą we wszystkich działaniach dnia codziennego.
          Jest to sednem praktyki-poza tym nie trzeba nic szczególnego robić
          Nauki Dzogczen może praktykować zarówno mnich nie łamiąc ślubowań
          jak i katolicki ksiądz czy robotnik.
          Ponieważ nauki Dzogczen nie zmieniają ludzi z zewnątrz
          lecz doprowadzają ich do przebudzenia wewnętrznego,dlatego mogą oni dalej pełnić
          w społeczeństwie te role jakie im przypadły w udziale.
          Jedyną rzeczą o którą prosi mistrz Dzogczen będzie obserwowanie samego siebie
          w celu osiągnięcia świadomości potrzebnej do stosowania nauk w życiu codziennym.

          Każda religia czy nauka duchowa ma swe własne zasady filozoficzne
          swój charakterystyczny sposób widzenia rzeczy.
          Np w obrębie samego buddyzmu powstały różne systemy
          wyłoniły się rozmaite tradycje.
          Często nie zgadzają się one między sobą co spowodowane jest subtelnościami
          w interpretacjach podstawowych zasad.
          W Tybecie te kontrowersje filozoficzne utrzymują się do dziś
          a ich rezultatem jest wielki korpus literatury polemicznej.

          W Dzogczen nie przywiązuje się jednak wagi do poglądów filozoficznych.
          Sposób widzenia rzeczy nie opiera się na wiedzy intelektualnej
          lecz na świadomości własnego,prawdziwego stanu jednostki.

          Każdy z nas myśli przeważnie na swój własny sposób i ma swe własne przekonania
          co do życia nawet jeśli nie zawsze dają się one filozoficznie zdefiniować.
          Wszelkie teorie filozoficzne są tworem błądzącego ,dualistycznego umysłu człowieka.
          Na gruncie filozofii to,co dziś uważa się za prawdziwe
          jutro może okazać się fałszywe.

          NIKT NIE MOŻE ZAGWARANTOWAĆ PRAWDZIWOŚCI FILOZOFII.
          Dlatego intelektualne widzenie rzeczywistości jest zawsze częściowe i względne.

          PRAWDY NIE DA SIĘ ZNALEŹĆ I POTWIERDZIĆ NA SPOSÓB LOGICZNY.

          ZAMIAST TEGO NALEŻY RACZEJ ODKRYĆ TO
          JAK UMYSŁ W STANIE DUALIZMU NIEUSTANNIE SIĘ OGRANICZA.
          ŹRÓDŁEM NASZEGO CIERPIENIA WSZELKICH NASZYCH KONFLIKTÓW
          JEST DUALIZM

          WSZELKIE NASZE POGLĄDY I WIERZENIA NIEZALEŻNIE OD TEGO JAK BYŁYBY GŁĘBOKIE
          SĄ JAK SIEĆ KTÓRA CHWYTA NAS W DUALIZM.
          Odkrywając swoje ograniczenia powinniśmy je przezwyciężyć i uwolnić się od
          wszelkiego typu przekonań
          (co do swojej nieomylności,jak w przypadku neojudaistów-Mez)
          religijnych ,politycznych czy też społecznych”-Czogjal Namkhai Norbu

          Dodam jeszcze że nie wolno mylić poglądów i opinii większości,z prawdą

          Dzogczen

          „Najwyższą nauką tradycji Bon jest Dzogczen, Wielka Doskonałość czy też Wielkie Spełnienie.

          Dzogczen uczy że podstawą istnienia człowieka i wszystkich zjawisk jest nierozdzielna pustka(pustkę należy rozumieć jako przestrzeń – przyp. Mezamir)

          Pustka stanowi esencję wszystkiego co istnieje. Oznacza to że najbardziej elementarna prawda o rzeczach i istotach jest taka, że nie mają one podstawowej tożsamości. Na poziomie konwencjonalnym byty istnieją jako pojęciowe określenia, ich tożsamość nie jest jednak wrodzona ale zależna od sytuacji i przemijająca. Gdy warunki podtrzymujące tożsamość znikają i pojawiają się nowe, tożsamość zmienia się.

          Podpalone drzewo zmienia się w ogień potem w popiół aż w końcu nie pozostanie po nim żaden ślad. Co się stało z drzewem?

          Nawet nasze subiektywne poczucie „ja” jest uwarunkowane, określone pojęciowo, zmienne i nietrwałe.

          Dzogczen/Świetlistość reprezentuje nasze doświadczenia zjawisk które „rozświetlają się” właśnie w naszym doświadczeniu.

          Pustka i Świetlistość są nierozdzielne. Pustka jest świetlista i Świetlistość pusta.

          W Dzogczen mówi się że owa podstawowa rzeczywistość ma zdolność czy też energię (tsel,tsal) wyrażającą się w nieprzerwalnej manifestacji zjawisk. Niekończącego pojawiania się i znikania niezliczonych światów i istot-które są pierwotnie puste ale istnieją jako przelotna gra świateł.

          Zjawiska są przejawem podstawy wszystkiego(kunszi), niedualną manifestacją Pustej Świetlistości.

          Pustka i Świetlistość to przestrzeń i światło. Pustka jest Wielką Matką a wszystkie rzeczy są jej świetlistymi przejawami, istnieją i rozpuszczają się w niej. Świetlisty przejaw to gra pięciu czystych świateł, esencji pięciu żywiołów.

          Wszystkie rzeczy, istoty i elementy doświadczenia są jej(Pustki)manifestacją. To podstawa poglądu Dzogczen.”

          Tenzin Wangyal Rinpocze „Leczenie forma, energia i światłem”

          „Nauki Dzogczen nie powinny być postrzegana jako jakaś religia czy filozoficzna tradycja.

          Są one raczej całościową wiedzą o „stanie bycia jednostki”, a wiedza taka znajduje się poza wszelkimi religijnymi i kulturowymi ograniczeniami.

          Dzogczen nie stał się sektą czy szkoła ponieważ przez wieki zachował czystość i autentyczność przekazu,

          które nie dają się pogodzić z bardziej formalnymi strukturami instytucji religijnych.

          Nauki Dzogczen ze swej istoty przekraczają ich granice, tak zresztą jak inne ograniczenia stwarzane przez człowieka”.

          Namkhai Norobu – „Dzogczen„

          A gdybyś chciała więcej informacji,nie tylko teorii o teoriach
          ale również czegos bardziej praktycznego
          zaglądaj na tę stronę i kliknij w kalendarz
          http://www.dzogczen.pl/

          ponieważ Rinpocze bardzo często udziela darmowych nauk przez internet
          dla wszystkich,wystarczy mieć komputer🙂

          Na końcu takich wykładów,zwykle udzielane są inicjacje do konkretnych praktyk
          czyli np jeśli chcesz stosować mantrę ozdrawiająca
          musisz otrzymać przekaz od kogoś kto zrealizował moc tej mantry
          w przeciwnym razie możesz sobie mantrować ex mortem usrandum .

          Z kolei na początku wykładów,Rinpocze wprowadza uczniów
          do Naturalnego Stanu,albo odkryjesz ten stan albo nie
          tzn że masz zza dużo brudów duchowych
          dlatego właśnie otrzymujesz przekazy do praktyk drugorzędnych
          aby przekaz do Natury Umysłu zrealizować🙂

          Rozumiesz o co chodzi?
          Jest mistrz i są uczniowie,część ma wystarczające predyspozycje
          a część nie.

          Mistrz udziela wprowadzenia,część uczniów okrywa Dzogczen
          reszta nie
          Następnie zostaje im wszystko wyjaśnione,odbywa się wykład
          przeważnie 2 godziny dziennie przez trzy do pięciu dni
          NA koniec Rinpocze udziela przekazu do praktyk oczyszczających
          ale ten najważniejszy przekaz do Natury Umysłu już masz
          nie musisz go otrzymywać znowu.
          Czyli mając co trzeba,najważniejszą inicjację
          wystarczy teraz że oczyścisz się praktykami drugorzędnymi
          (to może trwać miesiąc,a może rok,nie wiadomo)
          i zrealizujesz Dzogczen🙂

        • Mezamir pisze:

          Pewnie, że nie musimy stawać się “lepszymi”

          Chodzi o to że jak najbardziej powinniśmy stawać się lepszymi
          ale
          nie od kogoś
          tylko od samych siebie🙂
          Powinniśmy praktykować aby stawać się lepszymi
          od nas samy z okresu przed praktyką🙂

        • Mama Tika pisze:

          „W książce autor przybliża nam te nauki, objaśniając, jak dzięki rozumieniu i praktyce możemy ponownie odkryć wiedzę Samodoskonałego Stanu.”

          Wiesz Mezamirze, bez tej książki też doszłam do tego, że dzięki rozumieniu rzeczy takimi, jakie one są, (a nie jak nam się wydają) dochodzę do czegoś, co można by określić jako „wiedzę Samodoskonałego Stanu”.
          Ale może kiedyś przeczytam tę książkę🙂

          „Namkhai Norbu Rinpocze jest jednym z największych mistrzów medytacji i uczonych, którzy nauczają dziś na Zachodzie.”

          To wspaniale… „Jeżeli ktoś nie słyszał o nikim więcej niż Vai
          to kto jest najlepszy?”
          😉
          Parafrazując Twoje słowa:
          ‚Jeżeli ktoś nie słyszał o nikim więcej niż Namkhai Norbu Rinpocze
          to kto jest najlepszy?’😉

          Dalej cytujesz:
          „Mahamudra
          odnosi się do natury rzeczywistości i świadomości, nigdy niepowstałego fundamentalnego stanu, który przekracza umysł z jego dualizmem “ja” i “inne”. Naucza o stanie “samo – wyzwolenia” bez potrzeby udoskonalania
          czy zmiany, zawierającego naturalnie wszystkie doskonałe właściwości oświecenia. Każda istota bez wyjątku posiada tę podstawę.

          I okazuje się, że to też rozumiem i praktykuję . Bo ta podstawa jest bardziej STANEM i działaniem w tym stanie…

          „Nauki Dzogczen nie są ani filozofią ani doktryną religijną
          Nie są też tradycją kulturową.
          Kto rozumie przesłanie tych nauk ten odkrywa swój własny,prawdziwy stan
          kończy z wszelkimi omamieniami i mistyfikacjami które mają swoje źródło
          w ludzkim umyśle.”

          To też – jak się okazuje – nie tylko wiem, rozumiem, ale i praktykuję, choć nie wiedziałam, że ta wiedza jest zawarta w naukach Dzogdzen🙂

          „By pomóc sobie i innym,musimy najpierw przezwyciężyć wszelkie ograniczenia
          w których tkwimy
          ,właśnie to jest prawdziwym celem nauk.”

          Dokładnie😉

          „WAŻNĄ RZECZĄ JEST JEDNAK NIE UTOŻSAMIANIE JAKIEJŚ TRADYCJI CZY KULTURY Z NAUKAMI
          PONIEWAŻ ISTOTĄ NAUK JEST WIEDZA O NATURZE JEDNOSTKI.”

          No właśnie🙂 Och, Fajne te nauki.

          „Do prawdziwego znaczenia nauk należy dochodzić poprzez własną kulturę
          w przeciwnym razie może się pojawić konflikt między zewnętrzną formą danej tradycji a istotą jej przesłania.”

          MOŻE, ale NIE MUSI. I nie muszę tych nauk „brać w całości”, ponieważ z mojego doświadczenia i zrozumienia oraz „WIEDZY O NATURZE JEDNOSTKI” wynika, że prowadzi mnie jakaś wewnętrzna siła i wiem już w jakim kierunku. Nie muszę korzystać z kultury, która nie istnieje, ale mogę do niej wrócić słuchając „wewnętrznego głosu”. Mogę korzystać z różnych kultur, a przede wszystkim z kultury „osobistej”. W każdym razie tak jest w moim przypadku.

          Ty na przykład wybierasz raczej selektywnie – póki co ( z tego, co zauważyłam, ale mogę się mylić) z tych nauk to, co Tobie odpowiada cytując często te fragmenty o korzystaniu z własnej kultury, bo wierzysz w „słowiaństwo”.

          „Weźmy przykład osoby z zachodu która przybywa do Indii aby znaleźć nauczyciela.
          (…)
          Być może otrzymał on ważną inicjację i poruszyła go jej specjalna atmosfera
          może też doświadczyć duchowej”wibracji”,która temu towarzyszyła
          ale nie zrozumiał jej znaczenia.”

          Widzisz, dla mnie każdy człowiek może być potencjalnym nauczycielem… A jeśli chodzi o doświadczenie „duchowych wibracji”… z jakichś powodów ta wiedza do mnie przychodziła… także „od wewnątrz”. I przez ostatnie lata dużo uczyłam się o sobie i wibracjach oraz energii…

          „W rzeczywistości jednak człowiek Zachodu który chce praktykować tybetańskie nauki
          wcale nie musi przeobrażać się w Tybetańczyka,wręcz przeciwnie.
          Musi umieć połączyć te nauki ze swoją własną kulturą,by je potem przekazać
          w ich esencjonalnej formie innym ludziom Zachodu.”

          No właśnie. Ja jestem „multikulturowa”😉 W różnych kulturach znajdowałam wspólne korzenie”. To te „ogródki”… https://nnka.wordpress.com/2014/01/30/druga-polowka-blizniacza-dusza/#comment-25750

          „Nie można twierdzić że jedna kultura przewyższa drugą.”

          No właśnie…

          “Istotne jest raczej to w jakim stopniu dana kultura
          sprzyja rozwojowi wewnętrznemu jednostki.”

          Mojemu rozwojowi wewnętrznemu jako jednostki sprzyjało poznawanie wielu różnych kutur. Choć rozumiem, że „Sama kultura nie jest jednak tożsama z naukami.”… Dlatego interesowały mnie różne kultury, ale nie ich zewnętrzne przejawy, lecz treści zawarte w nich… korzenie…

          „Człowiek stworzył wiele kultur w różnych epokach i miejscach.
          Ktoś,kto interesuje się naukami musi być tego świadom i wiedzieć
          jaką postawę zająć wobec różnych kultur,by nie uwarunkowała go ich forma zewnętrzna.

          To też rozumiem.🙂
          O proszę:
          „W linii nauk Dzogczen byli mistrzowie którzy wywodzili się ze wszystkich warstw społecznych.
          Byli wśród nich rolnicy i nomadzi,mnisi i arystokraci a także wielkie postacie życia religijnego ze wszystkich tradycji i szkół.”

          No to, jak i „u mnie” – potencjalnie każdy może być dla mnie nauczycielką lub nauczycielem, ponieważ dzięki temu mogę „zrozumieć ich podstawę, nie uzależniając się jednak od ograniczeń jakie są właściwe danej kulturze” czy nawet tych, które są właściwe danej osobie z jej przekonaniami lub jej wiarą…

          „Celem mistrza jest “przebuddzenie” ucznia,otwarcie jego świadomości na pierwotny stan.”

          I dzięki różnym „nauczycielom” mogę otwierać, a w zasadzie poszerzać swój stan świadomości…

          „Mistrz powie natomiast:”Otwórz swoje oko wewnętrzne i obserwuj siebie.
          Przestań szukać jakiejś zewnętrznej lampy która oświeci Cię z zewnątrz.
          Poszukaj swojej wewnętrznej lampy.
          W ten sposób nauki staną się w Tobie czymś żywym
          a Ty będziesz żył naukami””

          Usłyszałam kiedyś „wewnętrzny głos” i zaczęłam poszukiwania zrozumienia, mogłabym powiedzieć, że… „otworzyłam swoje wewnętrzne oko”… „poszukałam swojej wewnętrznej lampy”.😉

          „ŹRÓDŁEM NASZEGO CIERPIENIA WSZELKICH NASZYCH KONFLIKTÓW
          JEST DUALIZM”

          No przecież. Nawet od czasu do czasu przypominam o tym🙂, choć nazywam ten stan „rozdarciem w dualiżmie”.

          „Na końcu takich wykładów,zwykle udzielane są inicjacje do konkretnych praktyk
          czyli np jeśli chcesz stosować mantrę ozdrawiająca
          musisz otrzymać przekaz od kogoś kto zrealizował moc tej mantry
          w przeciwnym razie możesz sobie mantrować ex mortem usrandum .”

          Być może póki co, to nie dla mnie, ponieważ inicjacje otrzymane z zewnątrz od innego człowieka – póki co – mnie nie interesują. Z pokorą idę ścieżką, jaka jest mi dana…
          Nie potrzebuję od kogoś inicjacji ani specjalnych mantr, wystarczą mi dźwięki, których się nauczyłam słuchając swojego „wnętrza”, by zobaczyć i poczuć TO bezpośrednio

          „Dzogczen/Świetlistość reprezentuje nasze doświadczenia zjawisk które „rozświetlają się” właśnie w naszym doświadczeniu.

          „Pustka i Świetlistość są nierozdzielne. Pustka jest świetlista i Świetlistość pusta.”
          Doświadczyłam tego… bezpośrednio😉

          „Rozumiesz o co chodzi?
          Jest mistrz i są uczniowie,część ma wystarczające predyspozycje
          a część nie.”

          Tak, rozumiem… i wiem, że to jest jedna z możliwości… jedna z dróg. Dla mnie nauczyciel lub nauczycielka może sobie siedzieć spokojnie pod drzewem i czekać… A jak ktoś się pojawi, „rzuca mu wyzwania”. Z drugiej zaś strony, każda napotkana osoba, która przejawia się jako wyzwanie dla mnie, staje się moim nauczycielem lub nauczycielką.😉 Stąd także różne „trudne” sytuacje mogą być jak lekcje w ziemskiej szkole. Dlatego czuję miłość i zrozumienie na przykład dla Ciebie, dla Ktosia i dla każdego. I wiem, że podobnie na przykład Ty możesz być nauczycielem dla Ktosia jak i on dla Ciebie…😀 I jeśli czytam czyjeś tu wypowiedzi, to staram się ke czytać z jak największą uwagą. I jak poczuję to odpowiem, a jak poczuję inaczej, to nie napiszę żadnego komentarza.

          „NA koniec Rinpocze udziela przekazu do praktyk oczyszczających
          ale ten najważniejszy przekaz do Natury Umysłu już masz
          nie musisz go otrzymywać znowu.”

          Tak, rozpoznawanie Natury Umysłu… niedawno rozpoczęłam ten „proces”… Było to mocne doznanie. Opisałam je zresztą u siebie na blogu😉

          „Czyli mając co trzeba,najważniejszą inicjację
          wystarczy teraz że oczyścisz się praktykami drugorzędnymi
          (to może trwać miesiąc,a może rok,nie wiadomo)
          i zrealizujesz Dzogczen :)”

          Hmm…. czy to możliwe, że bez tej „najważniejszej inicjacji” realizuję „Dzogdzen”? Najważniejsze, by TO – tę „wiedzę” czy też te „nauki”… poczuć (uświadomić sobie), a nie „załapać intelektualnie”😀

          I wielkie dzięki Mezamirze za przypomnienie i te wszystkie informacje o Dzogdzen.

          A znasz ten filmik? Zabawny i mądry – jak dla mnie, oczywiście, bo piszę tu wyłącznie za siebie🙂

        • Mama Tika pisze:

          „Caly czas tkwisz w tej szufladzie i etykietki tez masz przyklejone na czole………..”

          Doprawdy? A czemu tak sądzisz?
          To Twoja ocena, kochana Mario, wizerunku osoby (niby mojej), który sobie stworzyłaś na podstawie słów, które piszę przefiltrowanych przez Twoje emocje oraz przekonania… Takie oceny są nic nie warte i Ty doskonale o tym wiesz. Chyba że na moment zapomniałaś.
          p.s. Swoją drogą… ciekawe, jakby wyglądało nasze spotkanie jako osób…?

  19. Mezamir pisze:

    Podczas gdy Słowianie zajęci są analizowaniem spraw słowiańskich
    takich jak Galilea,Betlejem,Jerozolima itp ,centrum Jewropy😉
    w tym samym czasie Słowianie😀 ..a zresztą,sami sobie zobaczcie

    ORLICKI said, on 3 Luty 2014 at 20:05
    Potwierdzenie starożytności Słowian w Europie, przyspiesza – wręcz eksploduje!
    Parę ciekawostek dających do myślenia:
    1) Język Basków, niewątpliwie jednej z najstarszych nacji w Europie, żyjącej na pograniczu pomiędzy Francją a Hiszpanią, położonej więc stosunkowo daleko od obecnych państw słowiańskich, według badan językoznawców czeskich i słowackich (porównałem wykazane w nich słownictwo osobiście i potwierdzam), wykazuje olbrzymie podobieństwa do wielu słów słowiańskich z centrum Europy oraz odtworzonego języka Słowiano-Wenedyjskiego. Kiedy przyjrzałem się tym słowom, ich podobieństwo do języków Romańskich czy germańskich jest żadne, zaś w przypadku słowiańskich, cechą charakterystyczną jest obcięcie przednich głosek wyrazu słowiańskiego lub ich zamiana w inne głoski, twarde, typu; ‘b, k’ i innego rodzaju. Podobną cechę wykazuje język Etruski. Skoro Baskowie posiadają duży udział haplogrupy ‘A1b’ (germańsko-celtycka), a ich język czerpał tak wiele z mowy Słowian, to znaczy, że Baskowie musieli zastać na swej ziemi słowiańskich autochtonów. Baskia, leży na obszarze zachodniej strefy nieobjętej lodowcem. Musiał więc być to w epoce lodowcowej obszar (15 tys. Lat temu) objęty kulturą porto Słowian, których lodowiec zepchnął na obrzeżą. Nie tylko zresztą lodowiec ale i częste deszcze w jego rejonie oraz ochłodzenie klimatu. Chyba, że Baskowie przynieśli mowę słowiańską z innego rejonu Europy. O nabyciu słownictwa słowiańskiego nie zaś jego wytworzeniu, świadczy obcięcie wielu morfemów słowotwórczych. Początkowe dwu głoski morfemowe maja często w wielu słowiańskich wyrazach, konkretne znaczenie, np. ‘ko-lo’ to ‘koliste-to’, lub ‘nierówne-to’. Baskowie obcinając szereg tego typu wyraz do drugiej głoski (np. ‘olo’), utracili ten rdzeń znaczeniowy, najwyraźniej nie znając jej pierwotnego, słowotwórczego charakteru. Nie wiedząc, że to pierwsza głoska była głównym rdzeniem sensualnym wyrazu. Od którego powstało szereg wyrazów bliskoznacznych.
    2) Badając osobiście, nieliczne, ocalałe słowa etruskie, doszedłem do wniosku, że są to skrócone wyrazy starosłowiańskie. Posiadające charakterystyczne, podobnie jak w języku Basków, obcięcia, miękkich – słowiańskich głosek początkowych, trudno słyszalnych dla przybyszów, którzy przyjęli język Słowian i zmieszali go z własnym. W Etrurii, z anatolijską mową arjo-semitów a później Celtów. Język etruski (Raseński) jak i Baskijski, nie jest zaliczany do języków Indoeuropejskich. Teraz wiadomo, dlaczego! Naukowcy zachodu, musieliby przyznać, że kultura Etruska wyrosła na prakulturze – Słowiańskiej. Proszę tylko spojrzeć na liczebniki etruskie – czy nie są to liczebniki słowiańskie, podobne do sanskrytu który jest podobny najbardziej, niewątpliwie językom słowiańskim. Malo tego. Liczebniki etruskie prawie zupełnie nie sa podobne do jeżyków germańskich na nawet romańskich, które to języki maja pewne, minimalne podobieństwo do sanskrytu, z racji czerpania z pnia językowego prakultur Europejskich – od Słowian. Dowodzi to tego, ze matematyka i to nie liczenie tylko do czterech, ale za pomocą wszystkich palców u ręki, było u Słowian starożytną umiejętnością! Nic wiec dziwnego, ze cala kultura Etruska, łącznie z demokracja plemienną (rządziło się tam samodzielnie 12 państw-miast), pochodziła od Słowian.
    3) Według najnowszych badań, Neandertalczycy posiadali jasne niebieskie oczy, białą cerę i jasno złote włosy. Skoro, jak dowodzi nauka, największy odsetek ludności Europy o takich cechach zamieszkuje od dawna obszar wokół Morza Bałtyckiego (kiedyś było to jezioro słodkiej wody), a więc północna Polska i południowa Skandynawia – niegdyś również skolonizowana przez Słowian (do dzisiaj jest tam liczna haplogrupy R1a1 ‘slowianska-polska’). Nauka zaczyna więc twierdzić, że to wymieszanie genów współczesnych ludzi z ludźmi neandertalskimi (kiedyś uważano neandertalczyków tylko za owłosione małpy, zaś po licznych odkryciach ich pisma ideograficznego z grot w całej Europie, o powtarzalnych znakach, śladów kultów religijnych, jak kwiaty i akcesoria znajdywane w grobach, umiejętności rozniecania ognia a nawet budowy łodzi i przepływania cieśnin morskich oraz zajmowania wysp na południu Europy, uznaje się obecnie, że był to starszy gatunek – w stu procentach ludzki), stworzyło rasę białą. Tym samym, Słowianie, jako najliczniejsza grupa osobników tej rasy w Europie, mogą śmiało dowodzić, że najwcześniej ulegli wdziękom neandertalczyków i takiej mieszance. Co to oznacza? Neandertalczycy żyli w Europie już 40 000 l.p.n.e. Czyli to potomkowie Słowian, byli najstarszą nacją po neandertalską, jaka mieszając się z nimi, pierwsza skolonizowała Europę przed cofaniem się lodowca ok. 15 – 12 000 p.n.e.
    4) Dawna nazwa ludów protoslowiańskich (spolszczona; ‘Wenedzi”), znana na zachodzie jako WENETI lub WIENEDI, w sposób aż nadto oczywisty, wiąże się rdzeniem ‘WENI’ , występującym w pismach rzymskich terminem ‘SKLAWENI’ odnoszonym do zachodnich Słowian, jako ‘SKLAWENI’ (‘skla-weni’). Co by mogło potwierdzać, moje spostrzeżenia do znaczenia rdzenia ‘law/ław’ („łowcy” od ‘sk-law-weni’ < ‘isk-law-weni’). Wyraz Słowianie, może wywodzić się więc w prostej linii od Wenedów i świadczyć o pomieszaniu genotypowo-kulturowym ('isk-law-wenedi ; 'z pojmanych Wenetów' lub 'z-łowców wielu’ jeśli ‘weni/weneti’ to ‘wie(l)-ni/ani’). Czyli z ‘licznych łowców’, co by mogło świadczyć, o neolitycznym, łowieckim charakterze protoslowian, a więc znowuż o jednej z najstarszych kultur osadniczych.
    5) Ostatnie badania naukowców – genetyków, dowodzą, że odporność na mocne alkohole, (zdolność do wypicia dużej ilości czystego spirytusu bez utraty świadomości), cechuje te społeczności ludzkie, które wcześnie opanowały uprawę zboża, służącego do fermentacji alkoholu. Tysiące lat uprawy zboża i napojów z zawartością alkoholu wytwarzanego z jego nadwyżek, spowodowały odporność genową na alkohol. Np. Eskimosi i Indianie z ameryki północnej, którzy nie uprawiali zboża, potrafili sie upić według relacji europejczyków podbijających Amerykę, od jednej łyżeczki alkoholowego trunku. Kiedy zwrócimy uwagę na twierdzenia naukowców, dowodzących, że pierwsze największe cywilizacje 9osiagneły przewagę cywilizacyjną) stworzyły ludy, które wprowadziły wielkopolaciowe uprawy traw jadalnych (zboża). Gdyż to dzięki nim, wyżywiły swój szybki przyrost oraz bydło hodowlane. Teraz porównajmy te fakty, ze znaną, słowiańską odpornością na alkohol i zastanówmy się, czy nie jest to kolejna poszlaka na starożytność ludów Słowiańskich?! Kiedy jeszcze do tego dodamy znaczenie słowa „żyto” (czyli ‘życie’ od ‘żit-wo’), wskazujące na jednoznaczne łączenie bytu, przyrostu naturalnego z tą jadalną trawą, a więc bardzo starożytnej jej uprawy przez Słowian wpływającej na zdolność przeżycia, to zauważymy, że nazwa ta wskazuje iż jeszcze nie istniały inne rośliny, dające tak jednoznaczną pomoc w zapewnieniu przeżycia. Ci którzy tak nazwali życiodajną trawę, jak tez są dość odporni na jej fermentacyjne związki, muszą być ludem starożytnym!
    http://bialczynski.wordpress.com/2014/02/01/piramidy-visoko-czerwiec-2013-ciag-dalszy-z-wyprawy-niezaleznej-telewizji/#comments

    Tyle się dzieje w naszym ogródku a my wolimy plewić w cudzym

    • Mama Tika pisze:

      „Tyle się dzieje w naszym ogródku a my wolimy plewić w cudzym”

      Skoro „my wolimy”, to taka widać „wasza wola”.🙂 Nie „wymawiaj” innym, bo i tak to kiedyś wróci do Ciebie i inni Tobie będą wymawiali😉

      • Mezamir pisze:

        O nie,to ja jestem tym który wraca do innych wmawiaczy😀
        to ja jestem karmą która się wypełnia haha

        • Mezamir pisze:

          Karma dla kotka przyczyną smutku dla pieska?

        • Mama Tika pisze:

          „O nie,to ja jestem tym który wraca do innych wmawiaczy😀
          to ja jestem karmą która się wypełnia haha

          Wypełnia się… ha, ha… Do mnie powróciło i się zharmonizowało😀 ha, ha, ha…

          Ciekawie Ci się to napisało:
          „Karma dla kotka przyczyną smutku dla pieska?
          Karma dla kotka przyczyną skutku dla pieska?”

          Skutek karmy dla kotka smutny dla pieska?

          • Mezamir pisze:

            Ze stacyjki siedmiu smutków. „- Chodzi o 7 czakr głównych😉
            Siedem smutków oznacza że z każdą z czakr związany jest jakiś…
            jakaś dziedzina życia a że życie jest pełne smutków

            Rusza pociąg krasnoludków. „- Pociąg to Kundalini a krasnoludki to…
            nasze komórki,DNA malutkie takie😀 tycie niczym kicie

            Maszynista z kozią bródką.”-Czyli wiadomo,koziołek,rogacz,symbol życia,płodności
            oraz kosmatości wszelakich.

            Zagwizdał cichutko.”-czyli…żeby się rymowało😀

  20. Mezamir pisze:

    * dla pieska skutku?

  21. Mezamir pisze:

    „Nauki Dzogczen może praktykować zarówno mnich nie łamiąc ślubowań
    jak i katolicki ksiądz czy robotnik.”

    Jacek Sieradzan Dzogczen tybetańska ścieżka światła
    a koncepcja (księdza )W. Sedlaka o Życiu jako świetle
    http://pl.scribd.com/doc/196729984/Dzogczen-a-Sedlak

    Ksiądz Sedlak pisał o Dzogczen ,tyle tylko że posługiwał się żydowską symboliką
    Duchy Święte,Chrystusy itp
    ale to tylko nazwy,znaczenie jest ważne,co autor miał na myśli.

  22. Dawid56 pisze:

    Peace please, don’ t quarrel everybody. Nobody exactly doesn’t know the Future..nobody. Dlaczego bo Życie straciłoby sens.Trochę o tym WIEM.Co do KK, to KK ma problem i to właśnie z Jezusem bo stale chciał ( i chce) przez tysiąclecia nim straszyć i jego Sądem Ostatecznym. Jednocześnie co KK zaoferował błądzącym Duszom, zaledwie Czyściec i jakieś oczekiwanie- Nie to nie tak miało być.Przecież jeśli w momencie śmierci Dusza jest bez grzechu( a tych było mnóstwo), dlaczego w trybie natychmiastowym nie mogły iść do Nieba???tylko iść do Czyśćca.A ile lat (czy hektolat) miałyby Dusze czekać w Czyśćcu na Zbawienie,Coś tu nie gra.Ale wystarczyłoby to przesłanie Miłości Jezusa wpajać od I wieku naszej Ery i może nie byłoby podbicia Ameryki albo nawracania mieczem w imię Jezusa.

    • Ozyrys pisze:

      No i pięknie🙂

    • Ozyrys pisze:

      Bo tych Dusz nikt nie zbawi,same to muszą zrobić.
      Jak to ?
      Dusza jest czysta,więc co z tymi grzechami?
      np. morderstwami?
      jakich dokonał człowiek z taką Duszą ?
      Czyściec ..to takie miejsce na zregenerowanie energii Duszy ,zanim pójdzie do Stwórcy.
      Tam podejmowane są plany boskie na kolejne zycie,by taka Dusza mogła sie dalej rozwijać ,a to min. oznacza ,że podejmie takie działania ,by zadośćuczynić swoim poprzednim ofiarom .
      Jednak wszelkiego rodzaju rytuały ,klątwy obrzędy szamańskie ponakładane w poprzednich wcieleniach ,o których wszyscy już pozapominali…dalej funkcjonują .
      To powoduje ,że mimo szczerych chęci ,taka Dusza -człowiek jest dalej wikłana w nieprzychylne okoliczności.
      W zależności od tego jakie ma spektrum siły i wiary w siebie, i mimo wszelkich przeciwności ,stara się być w zgodzie z Prawem Boskim,są jej podawane alternatywy
      rozwiązań problemu.
      Dlatego tak często mamy np. od wczesnych lat młodzieńczych pewne sytuacje ,które wraz z upływem lat powtarzają sie tylko w coraz to cięższym wydaniu.
      Byśmy w końcu przejrzeli na oczy i dostrzegli problem.
      Zawsze jest kilka wariantów naszej drogi życiowej ,od najprostszej czyli w zgodzie z Prawem Boskim ,co w życiu na Ziemi jest najtrudniejszym ,po zupełną odwrotność.
      Jednak jeżeli człowiek jest dalej powodowany chciwością ,a ta jest podstawą wszelkich demonicznych działań ,to jest bardzo ciężko wysupłać się z tych węzłów.
      I tak wcielenie za wcieleniem nic z tego nie wychodzi ,tylko narastają kolejne nieprzepracowane zadania.

  23. Mezamir pisze:

    Najwyższe Źródło jest książką traktującą o Kundzie Dzialpo, uważanej za fundamentalną tantrę dzogczen.
    http://www.norbu.pl/najwyzsze_zrodlo.php

    Longczenpa, Tulku Thondup Praktyka Dzogczen, tom I
    Praktyka Dzogczen to prezentacja nauk Dzogczen – najgłębszej esencji buddyzmu tybetańskiego. Nauki Dzogczen zostały wprowadzone do Tybetu w VIII w. i od tamtej pory są praktykowane w nieprzerwanej linii przekazu przez całe pokolenia oświeconych mistrzów. W niniejszej książce można znaleźć szczegółową prezentację tych nauk w kontekście ogólnej praktyki buddyjskiej na podstawie pism XIII-wiecznego mistrza Longczena Rabdziama.

    Przewodnik, który można znaleźć w tej książce, ma niezwykłą wartość dla wszystkich tych, którzy poważnie myślą o podróży w stronę odkrycia prawdziwej natury umysłu.

    – Parabola Magazine

    http://www.norbu.pl/praktyka_dzogczen.php

  24. Dawid56 pisze:

    Myślę ze Mistyka Życia jest miejscem dla wyrażania swoich poglądów, ale nie jest miejscem dla obrażania Kogokolwiek. Każdy wierzy w to i w Kogoś , kogo czuje swoim sercem .Jedni wierzą w Boga osobowego inni w bezosobowego.Jedni wieżą w Boga jako istotę męską inni w żeńska a jeszcze inni bezpostaciowa.Wiadomo że boski porządek (fraktalny) nie powstał ot tak sobie sam wiadomo też że życie na ziemi nie powstało z niczego czy nawet z komet.Wiadomo że ktoś manipulował ( i manipuluje) pochodzeniem Człowieka, poziomem technicznym starożytnych Cywilizacji, grzechem pierworodnym , a nawet Kosmosem czy Zodiakiem i nie są to Ziemianie.

  25. Mezamir pisze:

    I jeszcze to mogę polecić z czystym sercem🙂
    ponieważ mam tę książkę,czytam,wiem że warto.
    http://www.norbu.pl/jestes_oczami_swiata.php

    Tak jak obrazy w telewizji są jedynie grą świateł, tak nasze doświadczenia są grą świadomości. Często czujemy do nich przywiązanie, a czasem stajemy się ich niewolnikami. Są one jednak tylko odbiciami: tak jak obraz znika z telewizora po przełączeniu kanału, tak samo znika moc naszych doświadczeń, jeżeli przenikniemy do serca rzeczywistości – światła naturalnego umysłu, obecnego w każdym z nas.

    Jesteś oczami świata przedstawia metodę, dzięki której można odkrywać świadomość wszędzie, cały czas. Nie znajdziemy tu metod odcięcia się od świata czy odizolowania się od jego doświadczeń, próżno tu też szukać opisów cudownych duchowych wizji: chodzi jedynie o obecność w źródle wszelkiego życia, w polu pełnego doświadczenia.

  26. Mezamir pisze:

    Książka Lustro: Rady dotyczące obecności i świadomości została napisana podczas spotkania Wspólnoty Dzogczen w Lu Cumitoni w Sardynii podczas świąt Bożego Narodzenia w 1977 r. W bardzo prosty a jednocześnie głęboki sposób wyjaśnia ona trzy fundamentalne aspekty ścieżki dzogczen: (1) pogląd, czyli intuicyjne zrozumienie naszego pierwotnego stanu, (2) medytację, czyli zastosowanie tej wiedzy w praktyce i (3) postępowanie, czyli integrację medytacji ze wszystkimi codziennymi czynnościami. Czögjal Namkhai Norbu Rinpocze napisał ją głównie po to, by zdefi niować pojęcia świadomości i jej ciągłej obecności, które mogą zastąpić wszystkie zasady i ograniczenia obecne w różnych tradycjach religijnych. Książka zawiera również komentarz Autora, którego udzielił prezentując tekst swoim uczniom.

    Czögjal Namkhai Norbu często mawia: „Dzogczen nie mówi ci, byś zmienił swoją religię, fi lozofi ę czy ideologię, byś stał się kimś innym niż jesteś. Nauki dzogczen proszą cię tylko, być spojrzał na siebie i odkrył klatkę, którą zbudowałeś ze wszystkich swoich ograniczeń i uwarunkowań. Dzogczen uczy również, jak wydostać się z tej klatki nie tworząc kolejnej – jak stać się prawdziwie wolną, autonomiczną osobą”.
    http://www.norbu.pl/lustro.php

  27. Mezamir pisze:

    Tęczowy obraz zawiera kwintesencję ścieżki buddyjskiej, nauki Wielkiej Doskonałości, dzogczen. Jest to kompilacja wykładów Tulku Urgjena Rinpocze, wielkiego mistrza buddyzmu tybetańskiego XX w. Głównym tematem książki jest nasza własna świadomość, odarta z intelektualnych koncepcji. Tęczowy obraz to fascynująca podróż w głąb nas samych, zbiór wskazówek pomocnych w odkryciu tego, czym naprawdę jesteśmy.

    Tulku Urgjen Rinpocze (1920-1996) był współczesnym mistrzem buddyzmu tybetańskiego praktykującym w tradycjach kagju i ningma, nauczycielem mistrzów takich jak XVI karmapa, Rangdziung Rigpe Dordże czy Dudziom Rinpocze. Większość życia spędził w pustelni Nagi Gompa nad doliną Kathmandu w Nepalu praktykując medytację i nauczając. Czterokrotnie odbył tradycyjne, trzyletnie odosobnienie medytacyjne, praktykując w samotności przez ponad dwadzieścia lat. W 1980 roku po raz pierwszy odwiedził kraje Zachodu, udzielając nauk mahamudry i dzogczen.
    http://www.norbu.pl/teczowy_obraz.php

    Lepszych książek na temat Dzogcze
    nie ma na naszym rynku

  28. Ozyrys pisze:

    Mama Tika ..obiecałam coś🙂
    Nie sprawdzałam tego sama ,by nie dać sie ponieść ułudzie.
    Możesz to potraktować jak bajke ,choć nia nie jest.

    Byłaś moją teściową ,matką jednego z braci z Mu.
    Księżna Matka .
    Tego samego człowieka ,który wykorzystywał mnie nergetycznie przez eony lat.

    Bardzo dawno..pradzieje.
    Zajmowałaś się ziołami ,byłaś mistrzynią w zielarstwie.
    Znałaś i stosowałaś zoła zarówno w dobrym celu…bardzo dobrym oraz doskonale znając tajniki zastosowania ziół ,również pratykowałaś ich trujące działanie.
    Nie akceptowałaś mnie jako synowej.
    Stworzyłaś precedens, archetyp – teściowej ,która znęca się w kazdy sposób nad synową .
    Czy to słownie ,czy mysla czy działaniem .
    W moim przypadku nie ptrafiac inaczej mnie „wyplenić”,regularnie mnie podtruwałas ,doprowadzając do utraty zdrowia z powikłaniami,straciłam dziecko będą w ciąży ,aż w końcu umarłam.
    Następne czasy są bardziej współczesne – okres rzymski.

    Byłaś jego ciotka zes trony ojca ,ale z matką też byłaś spokrewniona ,takie były czasy ,
    i tak elity bardzo dbały o swoje pochodzenie ,sprzeniewierzając boskie atrybuty ,powielając matryce miedzy sobą .
    Ponownie …byłas mi przeciwna ,mimo ,że „tylko” ciotka ,ale nie akceptowałas mnie.
    Powtórzyła siś historia sprzed tysiącleci.

    Nalezy rozpuscic powstałą matrycę „złych tesciowych”
    Rozpuscić podejrzliwą miłość matczyną i miłość zniewalającą swoje dzieci-swoje potomstwo.
    Stworzyć nową ,na miłość w rodzinie w szerszym kręgu i powiąznaich rodzinnych.
    Na akceptację w rodzinie mimo różnic często spowodowanych ułudą ,a nie stanem faktycznym.
    Akceptację poczynań swoich potomków ,bez względu na własne przekonania i odczucia.
    Matryca rozpuszczająca wszelkie ułudy jest już dawno gotowa ,ten aspekt powinien być tam włożony.

    Mnie te dwa razy wystarczą🙂

    Jednak tak mi przyszło na myśl.
    W tym życiu też zajmujesz się ziołami.
    Ten człowiek ,który był moim mężem -partnerem w 86% wszystkich moich związków przez eony lat,w tym zyciu jest wielkim znawcą i naukowo zajmuje się ziołami..ale wykorzytując ich toksyczność tzw. PaoZhi

    • Mama Tika pisze:

      Kochana Ozyrys,
      Co do Twoich wizji czy też raczej PROJEKCJI na moją osobę – nie będę tego komentować. Masz prawo do swoich wizji i PROJEKCJI. Może byłam Twoją teściową albo „ciotką”, a może nie. Może byłam Ci przeciwna, a może nie…

      „Nalezy rozpuscic powstałą matrycę “złych tesciowych”
      Rozpuscić podejrzliwą miłość matczyną i miłość zniewalającą swoje dzieci-swoje potomstwo.”

      Jestem ZA.🙂 A rozpuścić najlepiej… w SOBIE.

      „Ten człowiek ,który był moim mężem -partnerem w 86% wszystkich moich związków przez eony lat,w tym zyciu jest wielkim znawcą i naukowo zajmuje się ziołami..ale wykorzytując ich toksyczność tzw. PaoZhi”

      Nie wiem, o czym piszesz, ale może przy okazji, jak się taka nadarzy, sprawdzę, co to jest.😉

      • Mama Tika pisze:

        Ozyrys, przepraszam Cię, ale straciłam na moment uważność… nie dotarło do mnie to zdanie: Nie sprawdzałam tego sama ,by nie dać sie ponieść ułudzie.”

        W takim razie, oczywiście, to NIE TWOJA WIZJA i PROJEKCJA.
        Więc to projekcja tej innej osoby.
        I już niczego nie będę sprawdzać. Może sprawdzisz sama.

      • Ozyrys pisze:

        i o to chodzi Mario,właśnie o to !🙂
        dlatego napisałam ,że nie mam przypisywanych mi emocji ,bo je porozpuszczałam🙂
        Osiągam równowagę ,to co jest tak bardzo zalecane w medycynie chińskiej ,by nie dawać się ponosić emocjom ,ponieważ zaburzają perspektywę ,a na dodatek uszkadzają narządy.
        Teraz się nieźle uśmiałam Muki napisał w odpowiedzi Zadziwionemu :
        „Muki, jest coś na czym się nie znasz?

        tak.
        na kurach.

        Jak mówię : kura prawa noga lewe skrzydło ,ta ani drgnie,,,,,,,,,,,,,,,,,”””
        Dobre..naprawdę dobre🙂🙂🙂

      • Mama Tika pisze:

        „moze jeszcze na kawce sie spotkamy i posmiejemy sie z naszych paskudnych RÓL .”

        Och, to przecież możliwe.

        „Pozdrawiam”
        Dziękuję i odwzajemniam.

  29. Dawid56 pisze:

    Tak jak Wy powątpiewacie w fizyczność postaci Jezusa tak ja powątpiewam w te wszystkie channelingi reinkarnacyjne.Nigdy nie miałem do nich przekonania z prostego powodu.Jaką mamy pewność,ze obraz w regresingu jest tym prawdziwym, anie podsuniętym przez nieprzyjazne nam energie.Co do Mu… No cóż tu jest jeszcze gorzej.Sam nie wiem w jakiej mierze fraktalnej czasu mam określić kiedy było Mu? 7000 lat temu czy 20000 lat temu i jakich lat czy 365 dniowo-rocznych czy może 36-dniowo-rocznych

    • Ozyrys pisze:

      Co do określenia czasu Mu ,nie łam sobie nad tym głowy ,ponieważ to zupełnie nie jest istotne.
      Podam chronologię :
      Najpierw było Mu ,zaraz po niedługim czasie trwania Mu objawiła sie Lemuria ,niewielkie przesuniecie czasu,
      a pod koniec Mu i Lemurii nastała Atlantyda ..zazębiał się ten okres.
      Co do channelingów imasz rację ,trzeba być bardzo czystym by odbierać czyste przekazy od Stwórcy ,a i tu bywają i czyhają pułapki,bardzo dużo pracy należy włożyć w odpowiednie przefiltrowanie i sprawdzenie przekazu.

  30. Ozyrys pisze:

    https://nnka.wordpress.com/2014/01/30/druga-polowka-blizniacza-dusza/#comment-25766
    to po co cokolwiek pisać ?
    Czy tylko Twoja prawda jest tą jedyną ?
    Pisząc tyle o emocjach ..widzisz je w sobie…zawsze przecież powtarzasz..lustereczko .

    • Mama Tika pisze:

      „Czy tylko Twoja prawda jest tą jedyną ?”

      Oczywiście, że nie.

      „Pisząc tyle o emocjach ..widzisz je w sobie…zawsze przecież powtarzasz..lustereczko .”

      Tak, Ozyrys, widzę je w Tobie, a ponieważ wiem, że Ty jesteś Mną, a Ja Tobą, to poniekąd widzę je w sobie🙂

      • Ozyrys pisze:

        Nie nie jestem Tobą ,mimo wielu górnolotnych opowieści ,jak to wszyscy jesteśmy połączeni ze sobą ,bo jesteśmy odrębnymi bytami i duszami,połączenie między nami jest tylko ze względu na pochodzenie z tego samego Źródła ,ale ani Ty nie jesteś mną ,ani ja Tobą .
        W takim razie dlaczego…poniekąd ???

        Mama Tika uważasz ,że to co zobaczono w jakim funkcjonowałyśmy powinowactwie to moja projekcja ,natomiast Twoja wizja siebie w lesie ,jako upodloną istotę żeńską to coś wartego uwagi?
        Może byłaś tą osobą z lasu ,może nie?
        jakie to ma znaczenie?
        Zostało Ci to pokazane ,byś wyciągnęła z tego wniosek .
        Zawsze tak się dzieje,pokazane nam jest to czym powinniśmy się zająć .

        Nie miałam z tym problemu rozpuszczaniem w sobie ,ponieważ już dawno się tym zajęłam ,a moje dzieci wyfrunęły z gniazda bez mojego biadolenia z tego powodu .
        Dzieci nie są moją własnością ,mają swój odrębny świat i swoje życie ,co mi bardzo odpowiada.
        Zawsze mogą na mnie liczyć ,kiedy tego potrzebują i mają we mnie wsparcie.

        Uzdrawiając swoje relacje z poprzednich wcieleń uzdrawiasz nie tylko siebie ,ale ogromne połacie losów ludzi będących Twoimi potomkami,czyli całą rzeszę ludzi.
        Warto dla ułatwienia zrobić wzorzec ,z którego będą czerpać inni, niekoniecznie powiązani z Tobą w jakikolwiek sposób .
        To jest pewien rodzaj empatii dla innych.

        • Mama Tika pisze:

          „Mama Tika uważasz ,że to co zobaczono w jakim funkcjonowałyśmy powinowactwie to moja projekcja ,natomiast Twoja wizja siebie w lesie ,jako upodloną istotę żeńską to coś wartego uwagi?”

          Moje wizje są ważne dla mnie.
          Dzielę się swoimi wizjami w wolności od tego, czy i w jakim stopniu mogą być one istotne dla kogoś.
          Ciebie nie ma w moich wizjach😉
          Twoje wizje są ważne dla Ciebie. Dzielisz się. I mogą one być ważne lub nieważne dla kogoś.
          Czyjeś wizje są czyimiś wizjami i mogą być ważne dla Ciebie i dla kogoś.
          Ja się w takiej wizji pojawiłam z jakichś powodów, ale to nie musi być istotne dla mnie, a może być istotne dla kogoś.

        • Mama Tika pisze:

          „Moze muki to mąz księznej matki……ha ha ha….jaka ta bajka piekna…….”

          Oj, fajna ta bajka…”mąż” szanuje jednak „księżną matkę”…😉 Teraz rozumiem, skąd ten szacunek… ha, ha, ha…

        • A58 pisze:

          Upodlona kobieta w lesie?Coś mi to przypomina Ozyrysku.Wśród wielu informacji ,które znajdują się w źródłach , o których wspominałem wcześniej jest mowa o kobiecie w lesie.Według mojej wiedzy ,to nie Ty masz być tą kobietą.Jeśli czytałaś ten tasiemiec na tym innym forum ,to wiesz ,że sposób dostarczania informacji jest tam dziwny i obejmuje tak jak w Twoim przypadku wizje.,sny a i potwierdzające je rzeczywiste zdarzenia niektórych osób.Coś mi mówi ,że jesteś wmanewrowywana w tą sytuację.Jak dobrze pójdzie ,to żadna kobieta nie będzie upodlona i nie skończy w lesie.Dobrze byłoby sprawdzić podobieństwo Twoje z inną kobietą (tak dla pewności.).

          • Ozyrys pisze:

            Andrzeju ,oczywiście ,że to nie dotyczy mnie🙂
            Ten stan rzeczy opisała wczoraj na Mistyce, jako wizje z autohipnozy -Mama Tika ,i to Ona siebie tam zobaczyła.
            Oczywiście ,że już żadna kobieta nie będzie upodlana ,należy przywrócić godność kobietom ,by nie były tak paskudnie wykorzystywane ,jako przedmioty ze spolegliwością ,jak do tej pory.
            Ja pewnie sie domyślasz,prace w tym kierunku idą pełną parą .

          • A58 pisze:

            Nie chodzi mi dziewczyny o to ,kto podał wersję o kobiecie w lesie.Chodzi mi o zbieżności z innymi źródłami.To co napisała Mama Tika ,to zbieżne jest z tym zapisem ,który powstał czterysta pięćdziesiąt lat temu jako baza to przekazania informacji współcześnie .Wynika z przełożonego tekstu ,że wizje są wprowadzane z zewnątrz środkami technicznymi ,że by wprowadzać w błąd .Jeśli przyglądam się z boku jak Mama Tika wykazuje podszywanie się np pod te 13 stki,to oczywistym się staje ,że musi podlegać pewnym formom nacisku..Ozyrysek ma wizje i wielkie przekonanie ,że bierze udział w wielkim projekcie ratowania ziemi pod kierunkiem (wiadomo czyim).Głosy podające wyrazy .Wizje paskudnej teściowej.Pamięć z przeszłych istnień.Wszystko nakierowane na Mamę Tikę..Tylko dlaczego ?.Kto śmie wyrażać inne zdanie niż to przekonanie wśród ratowników ziemi musi być podejrzany.No , ale kto tym ratowaniem kieruje?.Jak się okaże ,że projekt jest zwykłym fałszerstwem ,to kto będzie najbardziej podejrzany?Kto będzie podlegał niesprawiedliwemu osądowi ludzi .Zemsta jest jak dżuma zakaźna.Nikt nie będzie wnikał ,że to wszystko były dobre intencje wśród ratowników a wtedy najlepiej schować się w odludnym miejscu w lesie.Ozyrysku – nie jesteś tą dziewczyną ,której przeznaczony jest las.Ta prawdziwa też jest usprawiedliwiona.Tylko jeden mancymonek jest odpowiedzialny za całe zło ,które istnieje na ziemi.Nie warto dla ochrony jego czterech liter wybiegać przed orkiestrę..Zmiany nastąpią bez Twojego ,mojego czy innych zaangażowania.

          • Ktoś pisze:

            „Ozyrysek ma wizje i wielkie przekonanie ,że bierze udział w wielkim projekcie ratowania ziemi pod kierunkiem (wiadomo czyim).”

            – urojenia nie oddziaływują fizycznie na otaczający świat bo są urojeniami. Z „wizjami” jest INACZEJ. ;F

            A Ozyrys ma i własną wolę jak i własne marzenia i je sama realizuje z własnej nieprzymuszonej woli we wspólpracy ze (wiadomo kim) czasem posiłkując się wiedzą i umiejętnościami Ktosia. Ale to JEJ PRAGNIENIE, JEJ DECYZJA I JEJ WOLA na zrobienie czegoś POŻYTECZNEGO DLA ŚWIATA poza ustawicznym pieprzeniem i gnojeniem tych którzy się starają. 😉

            Myślenie w ten sposób i inasynuowanie tego wobec niej jest nie tylko NIESMACZNE ale i OBŻYDLIWE. Ale „czym jasia rabe w młodości (w otworek) namaszczył tym joszua na starość wokoło tryska”, nie?

            Ale nie martwcie się, dla wszystkich beznapletkowcw i fizycznych i duchowych piekło jest od dawna wyrychtowane. Wszyscy się zmieścicie po prawicy joszue i jego reptoida yahwe. A jak będziecie chcieli znaleźć potwierdzenie tych słow to jedźcie w Tybet. Tylko tam są osoby mający aż taki wgląd w te sprawy. Pojedyńcze sztuki.😉

            Swoją drogą marnujecie czas bo Czerwona Kahina nie wybacza niczego. Także obrażania tch którzy działąją zgodnie z jej wolą. Nie wybacza i nie zapomina. Taka już jej uroda.😉

          • Ozyrys pisze:

            Nic z tego co napisałeś A58 nie ma racji bytu.
            Jestes nakierowany na ułudę i doszukiwanie sie czegoś tam ,gdzie tego nie ma.
            Oczywiscie ,że moim przeznaczeniem nie jest las ,ani Mamy Tiki ,ani nikogo innego.
            Napisałam ,pokazuje nam sie tak pewien obraz ,by wyciągnąć z tego wniosek i to uzdrowić .
            Nie mam misji zbawiania świata.Robię to co uważam za słuszne.
            Nikt mną nie steruje .
            To nie ja miałam wizje podtruwającej mnie teściowej,o czym napisałam .
            I tu nie ma znaczenia nic w tej kwestii oprócz faktu wyjaśnienia relacji pomiędzy Mamą Tika a mną ,ale ta sprawa jest już załatwiona .
            Chyba nie sadzisz ,że wszystkie wizje i przekazy są zmanipulowane ,bo tak można by również powiedzieć o przekazach na których się wzorujesz.
            Zmiany na Ziemi wystąpią i zmieni się alternatywa pod warunkiem pracy nad sobą ,by dotrzeć do Światła Stwórcy .Tu chodzi o tą Grę .
            Natomiast inne warianty to pobożne życzenia ciemnych ,z którymi na pewno się nie identyfikuję .
            Jak coś widzę …pozbywam się tego,a że czyha …wiem i zupełnie się już tym nie przejmuję ,bo najważniejszy problem mam z głowy.
            Teraz cieszę się Słońcem i Światłem.
            „..Zemsta jest jak dżuma zakaźna….”
            nie mam zamiaru się bać,ponieważ mam czyste serce i intencje ,a to zawsze prowadzi w dobrym kierunku.

            Jesteś być mocno splątany ułudami ,które opatuliły Twoje istnienie.
            Pozbądź się tego ,wyzwolisz się z lęku przed atakami z każdej strony.
            Wówczas to zmieni całe Twoje życie i nawet widząc lub wiedząc o jakimś niecnym celu zaplanowanym na Ciebie ,ze spokojem rozwiążesz ten problem .

            To wszystko co napisałeś w kontekście mojej osoby jest nieaktualne…rozmyło się …rozpuściło…
            nie ma…
            Jestem Wolna !

          • Mama Tika pisze:

            Ozyrys:
            „Ten stan rzeczy opisała wczoraj na Mistyce, jako wizje z autohipnozy -Mama Tika ,i to Ona siebie tam zobaczyła.”

            Masz rację Ozyrys.To prawdopodobne, że to byłam ja. I tej kobiecie zostały przywrócone godność i szacunek poprzez… dzieci. A dopiero za nimi podążyli dorośli. To dla mnie jest istotne w tej wizji, choć jeszcze nie wiem, dlaczego. i działo się to w prehistorycznych czasach.

            A58
            „To co napisała Mama Tika ,to zbieżne jest z tym zapisem ,który powstał czterysta pięćdziesiąt lat temu jako baza to przekazania informacji współcześnie .Wynika z przełożonego tekstu ,że wizje są wprowadzane z zewnątrz środkami technicznymi ,że by wprowadzać w błąd .”

            Jakąs niespójność dostrzegam w tej Twojej wypowiedzi. Konkretnie co jest zbieżne w tej mojej wizji z owym zapisem, który powstał czterysta pięćdziesiąt lat temu ? Wyraźnie napisałam (opisując tamtą wizję), że ta kobieta miała owłosione ciało, więc ta informacja nie jest sprzed czterystu pięćdziesięciu lat, lecz raczej sprzed czterdziestu tysięcy lat.
            I jeśli nawet to, co opisałam w tej wizji jest zbieżne z jakimś zapisem, który powstał czterysta pięćdziesiąt lat temu jako baza to [chyba do] przekazania informacji współcześnie”, to dlaczego miałoby to służyć wprowadzaniu w błąd? Kogo i w jakim celu? Nie oczekuję Twojej odpowiedzi na te pytania.

            „Jeśli przyglądam się z boku jak Mama Tika wykazuje podszywanie się np pod te 13 stki,to oczywistym się staje ,że musi podlegać pewnym formom nacisku..”

            Dzięki za wyrażenie swojej opinii. Po pierwsze: ciekawe jest to Twoje sformułowanie, którego użyłeś „podszywanie się”. Dla mnie z takiego „ujęcia sprawy” wynika, że po prostu nie rozumiesz tych wizji; być może rozumiesz je „po swojemu” (albo na przykład nie wczytałeś się w ich treść ze zrozumieniem) i interpretujesz to jako „podleganie pewnym formom nacisku”. Po drugie: ja wiem, jakie z tych wizji informacje spływały… dla mnie. I w tej sytuacji to, co myślą inni lub jak te wizje interpretują, nie ma dla mnie zbytniego znaczenia, lecz ma dla tych, co to robią.

            Budda Sidhartha na przykład też – podobno – mówił (przekazywał) ludziom różne rzeczy, a w rezultacie po jakimś czasie powstało wiele szkół buddyjskich i wiele z nich znacznie różni się między sobą.😉 Dla mnie to przykład na to, że różni ludzie nawet jedno zdanie mogą zinterpretować na wiele różnych sposobów, a co dopiero wiele zdań, nie mówiąc już o sytuacjach, w których bierze kilka osób czy opisanych przez kogoś zdarzeniach.

          • A58 pisze:

            Ozyrysek jest wolna? Będziesz wolna ,jak świat wizji i manipulacji zniknie wraz z Twórcami tych iluzji.
            Mama Tika nie chce odpowiedzi ,choć nie zrozumiała istoty tego co napisałem.Czterystapięćdziesiąt lat temu powstał tekst bazowy, który po przełożeniu min wskazuje na teksty mówiące o Troi ,Atlantydzie czy Księdze Henocha.Odnosi się do pradziejów człowieka.

            99/8 Henoch;
            „pogubią się w głupocie swoich serc a fałszywe sny sprowadzą ich na manowce”
            Jasne jak budowa cepa.
            Jest wskazanie na Homera i sny fałszywe lub prawdziwe..Przykład „snu” fałszywego :

            „Pieśń II. Sen Agamemnona

            Niebianie i ludzie, którzy na wojennych

            Wozach walczyli, przez całą noc spali.

            Gromowładny wśród nich nie był jeszcze senny,

            Lecz myślał jak wznieść Achilla na fali

            Sławy, Achajów zaś na ich okrętach

            Zgubić. Przeważyła mu na umysłu szali

            Myśl, aby zasiać Atrydzie w odmętach

            Snu jego mglistych ułudne widzenie.

            Zatem do syna Nocy, co w oczętach

            Ma sen, skrzydła zaś lekkie jak marzenie

            Skierował te oto słowa skrzydlate:

            „Onejrosie, nakieruj swe spojrzenie

            I skrzydła na Achajów obóz, gdzie rosa

            Dokoła namiot Atrydy otacza

            I przekaż mu: niech jego armia o włosach

            Bujnych będzie gotowa bój ciężki stoczyć,

            Bo kiedy dzisiaj Achajów gromada

            Ruszy na Ilion, to zdoła doń wkroczyć,

            Bo Olimpijczycy są już pogodzeni

            Dzięki Herze, Troi zaś grozi zagłada.”

            Ruszył zatem Onejros rychło z sieni

            Olimpu i rychło pod Achajów lotne

            Okręty przybył; tam dotarł wśród cieni

            Jako nietoperz przez pola wilgotne

            Lecąc do króla Atrydy namiotu.

            Wódz spał a przybysz skrzydła złożył lotne

            I przyjąwszy postać doradcy Nestora,

            Którego król czcił, bo dawał mądre rady,

            Stanął przy nim i rzekł te słowa skrzydlate:

            „Synu Atreja, śpisz, bo późna pora,

            Ale królowi wypada zdjąć szatę

            Snu wcześnie, bo on narodom przewodzi

            I dba, by ich nie narazić na stratę.

            Rozważ me słowa – to ci nie zaszkodzi.

            Wracam od Gromowładcy, on współczuje tobie,

            A jego pomoc nad twym ludem wschodzi;

            Każe on, byś armię swą, która w ozdobie

            Długie włosy nosi, kazał wraz uzbroić,

            Bo może ona przy broni zasobie

            Jeszcze dziś wkroczyć na ulice Troi.

            Bo niebian już nie rozdziela skłócenie

            Dzięki Herze; do grodu droga stoi

            Otwarta – Dzeus sam dał to przyzwolenie.

            Strzeż tej mowy, niech nie czmychnie spłoszona

            Brzaskiem, gdy przyjdzie twoje przebudzenie.”

            Tak powiedział i znikł. Agamemnona

            Zostawił przy tej sprawy rozważaniu,

            Co nie tak miała zostać zakończona.

            Lecz on sądził, że gród Priama w zmaganiu

            Mało surowym jeszcze dziś zdobędzie.

            Nie znał, co powziął Dzeus w swym planowaniu.

            A ten zamierzał i to w pierwszym rzędzie

            Udręczyć bólem i jękiem tak samo

            Danajów naród i Trojan w rozpędzie

            Zażartej wojny; wielu z nich przed bramą

            Otchłani później stało. Tak się łudził

            Atryda. A gdy nadeszło już rano

            Sławny wódz ze snu nocnego się zbudził;

            W umyśle jeszcze mu jak echo brzmiało

            Boskie wołanie, brzask go nie ostudził.

            Podniósł się z łoża i ubrał na ciało

            Miękki chiton, płaszcz zarzucił wysoki,

            Sandały związał na lśniące na biało

            Nogi, w które to wtarł oliwne soki,

            Miecz swój ćwiekami srebrnymi zdobiony

            Przerzucił przez bark mocny i szeroki,

            Wziął berło trwałe, które mu rodzony

            Ojciec przekazał i tak świetnie strojny

            Ruszył pod wojska statki, ucieszony

            W duszy z widzenia, do Achajów spiżozbrojnych.”

            Widać Tacy ludzie jak Homer,Autor Księgi Henocha,Buonarrti ,Leonardo ,i wielu innych tak sobie dla rozrywki wskazywali na manipulacje iluzjami.Wizje to oszustwo utwierdzające ludzi w błędnym pojmowaniu rzeczywistości.Czas pokaże ,kto ma rację.

          • Mama Tika pisze:

            „Mama Tika nie chce odpowiedzi ,choć nie zrozumiała istoty tego co napisałem.Czterystapięćdziesiąt lat temu powstał tekst bazowy, który po przełożeniu min wskazuje na teksty mówiące o Troi ,Atlantydzie czy Księdze Henocha.Odnosi się do pradziejów człowieka.”

            Może Mama Tika czegoś nie zrozumiała…A może A58 nie zrozumiał czegoś innego.

            „Czterysta pięćdziesiąt lat temu powstał tekst bazowy”… jak daleko zatem on sięga w historię ludzkości na Ziemi?

            „Nie znał, co powziął Dzeus w swym planowaniu.

            A ten zamierzał i to w pierwszym rzędzie

            Udręczyć bólem i jękiem tak samo

            Danajów naród i Trojan w rozpędzie

            Zażartej wojny; wielu z nich przed bramą

            Otchłani później stało. „

            Ciesz się zatem, jeśli Ty znasz zamiary owego lub innego Boga.

            „Widać Tacy ludzie jak Homer,Autor Księgi Henocha,Buonarrti ,Leonardo ,i wielu innych tak sobie dla rozrywki wskazywali na manipulacje iluzjami.Wizje to oszustwo utwierdzające ludzi w błędnym pojmowaniu rzeczywistości.Czas pokaże ,kto ma rację.”

            Wizje mogą być takimi samymi „oszustwami utwierdzającymi ludzi w błędnym pojmowaniu rzeczywistości” jak i myśli czy przekonania, które ludzie przyjmują za swoje, za nieomylne i jedynie prawdziwe. I wtedy tacy ludzie chcą koniecznie mieć racje.
            Podobnież natchnienie poetów można by uznać za „oszustwa utwierdzające ich w błędnym pojmowaniu rzeczywistości”. A można uznać za wizje płynące… no właśnie skąd?

            Ja osobiście ze swoich snów i wizji wiele się o sobie nauczyłam i wiele zrozumiałam. Możliwość poznawania i rozumienia natury ludzkiego umysłu jest dla mnie wielkim darem, za który jestem wdzięczna. I rozpoznawałam i rozpoznaję, i rozumiem coraz więcej, czym są np. różnego rodzaju manipulacje itp. Ale rozumiem to „po swojemu”.

            Jedni być może są „manipulowani” przez sny i wizje, a inni być może nie są. Ludzie są „manipulowani” także poprzez „swoje własne” myśli i przekonania czy koncepcje…

            Ja osobiście nie mam potrzeby „mienia racji”. Ale może dla Ciebie ważne jest z jakichś powodów, by mieć rację.

            Natura umysłu ludzkiego jest wprost zadziwiająca…

          • Mama Tika pisze:

            „“Mama Tika nie chce [wyróżn. Mama Tika] odpowiedzi ,choć nie zrozumiała istoty tego co napisałem.”

            Mama Tika nie napisała, że nie chce odpowiedzi, lecz, że nie oczekuje.
            Widzisz, jak łatwo zmieniamy czyjeś słowa nie rozumiejąc różnicy pomiędzy nimi. Dla mnie to, że nie oczekuję Twojej odpowiedzi znaczy, że nie mam wobec Ciebie oczekiwań. Ale wiem, że jeśli zechcesz, to odpowiesz.

          • A58 pisze:

            Mamo Tiko.Nie oczekuję odpowiedzi jest stwierdzeniem oczywistym.- nie chcę z tobą dyskutować , ponieważ wiem lepiej.Swoje doświadczenia wizyjne traktujesz jako pewniki.Ja tylko wskazałem na niektóre źródła ,które mówią o wizjach jako sposobie manipulacji.Nie mam zamiaru nikogo przekonywać do jakiejś jedynej uniwersalnej prawdy.Daleki jestem od przekonywania kogokolwiek .Tak jak wcześniej napisałem – czas pokaże kto ma rację.

          • Mama Tika pisze:

            Maria_st:
            „Nie moge znależc wizji Mamy Tiki –” upodlona kobieta w lesie”

            Tu jest opisana ta wizja:
            http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2004/10/biaa-owosiona-istota.html

            Ma ona trochę inny kontekst niż ta historia, którą przytoczyłaś.

          • Mama Tika pisze:

            „Mamo Tiko.Nie oczekuję odpowiedzi jest stwierdzeniem oczywistym.- nie chcę z tobą dyskutować , ponieważ wiem lepiej.”

            A58, no właśnie to, co napisałeś jest nadal Twoją interpretacją moich słów i… nadal nie rozumiesz, skoro tak interpretujesz moje słowa.Jeszcze raz powtórzę: Nie o-czekuję odpowiedzi znaczy, że nie czekam. A jeśli byś napisał odpowiedz, to najprawdopodobniej i tak bym ją przeczytała. To nie znaczy, że nie chcę z tobą dyskutować, bo gdybym nie chciała z Tobą dyskutować, to albo nic bym nie napisała albo napisałabym, że nie chcę byś odpowiadał… albo, że nie chcę z Tobą dyskutować. Ty chyba „poleciałeś na skróty”. Ale czy to zrozumiesz czy nie, zależy teraz od Ciebie.

            „Ja tylko wskazałem na niektóre źródła ,które mówią o wizjach jako sposobie manipulacji. Nie mam zamiaru nikogo przekonywać do jakiejś jedynej uniwersalnej prawdy.Daleki jestem od przekonywania kogokolwiek .Tak jak wcześniej napisałem – czas pokaże kto ma rację.”

            Skoro tak, to dziękuję.

      • Ozyrys pisze:

        nie mam z nim kontaktu ,chyba mu całkiem padła maszyna:)
        Ale to dobrze..odpocznie!

      • Ktoś pisze:

        Wróciłem.

      • Ozyrys pisze:

        Poczta działa ?

      • Ktoś pisze:

        Si, już się wszystko normalnie otwiera.

  31. Mezamir pisze:

    Tak jak Wy powątpiewacie w fizyczność postaci Jezusa

    Ja nie powątpiewam w fizyczność
    ja WIEM,że osób z imieniem Jezus było wielu
    i KAŻDA esseńska sekta miała swojego mesjasza w okresie walki o wpływy w Jerozolimie
    Ja tylko nie widzę powodu aby jednej z wielu postaci historycznych
    przypisywać atrybuty postaci mitologicznych .
    Po co to robić?

    Dlaczego Swarożyc nie może być Swarożycem w środku Europy
    dlaczego musi być Chrystusem?
    W drugą stronę:a czemuż to Chrystus nie może być Swarożycem?

    Mmmm?😉

    Dlaczego Swarożyc(autentyczna postać mitologiczna,część naszej kultury)
    ma być zapomniany kosztem beletrystycznej postaci z dalekich krain?

    W czym nasza kultura jest gorsza?
    Skąd te kompleksy niższości w stosunku do tych którym się wydaje że są
    ponad wszelkimi narodami?

    Nie ma powodu dla którego miało by tak być
    Jedynym powodem są chciejstwa elit trzymających władze.
    Elit które chcą stworzyć jedno wielkie multi kulturowe wysypisko na świecie.

    Naród żydowski jako całość będzie swoim własnym Mesjaszem.
    Jego panowanie nad wszechświatem zostanie osiągnięte przez

    zjednoczenie ludzkich ras i eliminację granic.

    Powstanie Republika Wszechświata [Universal Republic], w której Synowie Izraela staną się elementem kierowniczym. WIEMY JAK DOMINOWAĆ MASY. Rządy wszystkich narodów będą stopniowo wchodzić w ręce Judy poprzez zwycięstwo PROLETARIATU. Wszelka własność prywatna stanie się własnością KSIĄŻĄT IZRAELA – DO NICH BĘDZIE NALEŻEĆ BOGACTWO CAŁEJ ZIEMI. W ten sposób zrealizujemy obietnicę TALMUDU, że kiedy nadejdzie czas Mesjasza, Żydzi będą pod kluczem trzymać własność wszystkich narodów świata – Baruch Levy

    Nie słyszę głosów oburzenia i krzyku o wielkim anstyslawizmie.
    Dlaczego?

    Nasza rasa jest Rasą Panów. Jesteśmy świętymi bogami na tej planecie. Różnimy się od niższych ras, ponieważ wywodzą się one od insektów. Faktycznie porównując je do naszej rasy, inne rasy to bestie i zwierzęta, owce w najlepszym przypadku. Inne rasy są uważane za ludzkie odchody. Naszym przeznaczeniem jest rządzenie niższymi rasami. Nasze ziemskie królestwo będzie rządzone poprzez naszych liderów za pomocą rózgi żelaznej. Masy będą lizać nasze stopy i służyć nam jako nasi niewolnicy. [Menachem Begin, premier Izraela, laureat Pokojowej Nagrody Nobla]

    “Religijni imperialiści nie ustają w wymyślaniu coraz intensywniejszych metod zniwelowania narodowej duszy u wszystkich narodów. Na dwudziestym stuleciu legło już piętno różnych idei stworzenia jednej wszechświatowej religii na osnowie chrześcijaństwa (na przykład “Róża świata” Andriejewa i in.). Celem tych zabiegów jest wytworzenie jednolitej, bezkształtnej masy ludzi pozbawionych narodowej odrębności – takich biologicznych robotów posłusznych cudzej woli. ”

    “Tak więc religia światowa występuje w roli dobrze zamaskowanego narzędzia
    walki politycznej o stworzenie jedynego religijnego światowego imperium.

    W takiej walce politycznej dają o sobie znać dwa biegunowo przeciwne dążenia:

    pierwsze – wola narodów zachowania swej tożsamości, czyli walka o życie narodu;

    drugie – dążenie pewnych politycznych kół do dominacji w świecie,
    co pragnie się osiągnąć drogą niwelacji narodowych odrębności i upowszechnienia przez światowe religie międzynarodowych idei, tak zwanych wartości ogólnoludzkich. ”

    Czy to jest jasne?Czytelne?

    “Naród kładzie na swych bogach pieczęć swej narodowości”

    “Tysiącletnia niewola duchowa, jakiej poddana była Ukraina wraz z innymi bratnimi narodami słowiańskimi, nauczyła nas wielu rzeczy. Ale i chrześcijańskie imperium obrosło przez ten czas doświadczeniem i znacznym kapitałem. Siły obu stron są na razie nierówne, ale narodom oczy poczynają się już otwierać. Na Ukrainie zaczęło się to przed drugą wojną światową. W roku 1934 młody badacz folkloru Wołodymyr Szajan podczas pobytu w Karpatach zaobserwował starodawny obrzęd, zachowany z czasów pogańskich, a mianowicie święcenie ziarna przed zasiewem. Było to dlań olśnieniem, które stało się pobudką do dalszej pracy, do poszukiwań źródeł myśli religijnej Prasłowian i w ogóle Indoeuropejczyków. ”

    http://toporzel.pl/teksty/halinaf.html

    Odnośnie wcześniejszych postów na które nie otrzymałem odpowiedzi,tzn odnośnie tego kto jest czyim sługą i dlaczego jest sługą kogoś kto przyszedł aby służyć,nie po to by panować:

    Goje rodzą się tylko po to, by nam służyć. Bez tego nie mieliby po co istnieć na tym świecie. Po co goje są tak naprawdę potrzebni? Będą pracować, będą orać, będą zbierać plony. My zaś będziemy tylko siedzieć i jeść jak panowie podkreślił. Tak jak każda osoba goje muszą oczywiście umrzeć, ale Bóg daje im długowieczność. Dlaczego? Wyobraźcie sobie, że zdechł wam osioł. Stracilibyście w ten sposób pieniądze. To jest taki sam sługa. Właśnie dlatego goj otrzymuje długie życie. By dobrze pracować dla Żyda. [Rabin Owadia Josef, duchowy przywódca religijnej partii Szas w 2010 r. w czasie przemówienia w synagodze]

    Idealną sytuacją dla każdego człowieka jest ta, która pozwala mu na pełną wolność działania przy jednoczesnym kontrolowaniu zachowania innych w celu wymuszenia posłuszeństwa na drodze do realizacji własnych pragnień. To znaczy, innymi słowy, każdy człowiek poszukuje władzy nad światem niewolników. [James Buchanan, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii]

  32. Mezamir pisze:

    Hmm…. czy to możliwe, że bez tej “najważniejszej inicjacji” realizuję “Dzogdzen”?

    Tak ALE😀

    Jeśli ktoś odkrywa Dzogczen bez mistrza to znaczy że miał po prostu wielkie szczęście🙂

    Większość ludzi nie ma tego szczęścia chociaż jak wszyscy posiadają potencjał.
    Każdy jest bryłką złota,ale niektóre bryłki pokryte są błotem.
    Które złoto jest cenniejsze?Czyste czy ubłocone?
    Oba są złotem🙂

    Mistrz jedyne co musi zrobić to pokazać bryłce złota gdzie jest łazienka😀
    Inne nieliczne bryłki miały szczęście i znalazły łazienkę bez mistrza.
    Czysty mistrz nie może umyć się za Ciebie gdy jesteś brudna😀

    Choćby się mył 100 lat,Ty nadal pozostaniesz brudna do czasu aż sama się umyjesz.
    Trzeba po prostu zwyczajnie odkryć,będąc biedakiem
    że ta poduszka na której śpimy to wielki diament🙂
    Kto tego nie widzi,umiera z głodu śpiąc na worku złota.

    Niektórzy dostrzegają,większość nie i trzeba im pokazać.

    Jeśli Twoje doświadczenia pokrywają się z naukami Dzogczen
    ..hm,ja na Twoim miejscu dostałbym kręćka
    i po prostu musiał zobaczyć co to jest ten cały Dzokcien😀

    W wielu tantrach jest napisane że ktoś kto w obecnym życiu trafia na te nauki i mistrza
    musiał w poprzednim zebrać wystarczająco dużo pozytywnej zasługi
    i mieć już z tymi naukami kontakt.

    Dlatego możliwe że „sama”😉 odkryłaś Naturę Umysłu
    bo dawniej ktoś Cię uczył ale nie zdążyłaś wtedy urzeczywistnić nauk.

    Właśnie takich ludzi jest garstka.
    Nie można powiedzieć że jeśli komuś się udało to wszystkim się uda
    Udaje się tylko tym z wystarczająco dużą zasługą.
    Reszta musi ją zbierać teraz.

  33. Mezamir pisze:

    Aha,odnośnie najważniejszej inicjacji w trakcie wykładów..
    Mistrz wchodzi w stan Guru Jogi,jego umysł jest w Dzogczen😀
    Co to oznacza?

    Tutaj jest omówiony eksperyment
    Dwie osoby oddzielone od siebie
    medytują na swój temat i kiedy jedna widzi błski
    mózg drugiej reaguje na nie w tej samej chwili.

    Kumasz?🙂

    Kiedy uczniowie i mistrz,medytują razem w tej samej chwili
    umysł mistrza i ucznia staje się jednym
    To,czego uczeń sam nie potrafił odkryć
    jest mu teraz przekazywane bez słów,doświadcza umysłu mistrza bezpośrednio.
    Bez żadnych pojęć i intelektualnych definicji.

    Siedzi sobie,siedzi..i nagle AHAAA😀

    i już wie.

    A jeśli nie wie,jeśli nie doświadczył AHAA w trakcie przekazu
    tzn że ma strasznie dużo zaciemnień
    i trzeba się ich pozbyć,oczyścić,ale jak?
    Właśnie do tego potrzebny jest mistrz🙂

    • Mama Tika pisze:

      „Tutaj jest omówiony eksperyment
      Dwie osoby oddzielone od siebie
      medytują na swój temat i kiedy jedna widzi błski
      mózg drugiej reaguje na nie w tej samej chwili.
      Kumasz? :)”

      Gdzie omówienie tego eksperymentu? Bo raczej nie ma w tym filmie.
      Doświadczyłam czegoś podobnego, czegoś jak „połączenie telepatyczne” albo połączenie różnych „zakresów świadomości”. Nie z każdym i nie zawsze jest to jednak możliwe😉

      „A jeśli nie wie,jeśli nie doświadczył AHAA w trakcie przekazu
      tzn że ma strasznie dużo zaciemnień
      i trzeba się ich pozbyć,oczyścić,ale jak?
      Właśnie do tego potrzebny jest mistrz :)”

      Przekaz taki może przyjść z zewnątrz albo z wewnątrz. I może się taki mistrz przejawić z zewnątrz lub wewnątrz…

  34. Ktoś pisze:

    „Starożytna przepowiednia Plemienia Hopi mówi:

    Kiedy na niebie pojawi się Niebieska Gwiazda Kachina, rozpocznie się piąty świat. To będzie dzień oczyszczenia. Nadejdzie, gdy Saquasohuh (Niebieska Gwiazda) zatańczy na placu i zdejmie swoją maskę.

    W końcu dni spojrzymy w nasze niebo i zobaczymy dwóch braci, którzy pomogli stworzyć ten świat w czasie narodzin. Poganghoya jest strażnikiem naszego bieguna północnego, a jego brat Palongawhoya jest strażnikiem bieguna południowego.

    W końcu dni Niebieska Gwiazda Kachina nadejdzie, aby być ze swoimi kuzynami i przywrócą oni Ziemi jej naturalną rotację, z godną z ruchem wskazówek zegara… Te fakty są udokumentowane w petraglyfach (wykryta w skalnych rysunkach), które mówią o Zodiaku a także u Majów i w egipskich piramidach.

    Rotacja Ziemi została zmanipulowana przez nie bardzo nam przyjazne gwiezdne istoty. Bliźniacy będą widoczni na naszym północno-zachodnim niebie. Przybędą, żeby sprawdzić, kto wciąż pamięta pierwotne nauki, lecąc w swoich latających tarczach (powłokach). Wraz z nimi przybędzie dużo z ich gwiezdnej rodziny, w tych dniach ostatnich.

    Powrót Niebieskiej Gwiazdy Kachina, która jest także znana jako Na Ga Sohu, będzie alarmem dla nas mówiącym nam jak żyć i że nowy świat nadchodzi. Tak się zaczną zmiany. Rozpalą w nas ogień. Będą nas palić nasze pragnienia i nasze konflikty, jeśli nie zapamiętamy pierwotnych nauk i nie powrócimy do życia w pokoju.

    – myśle iż w tym tłumaczeniu jest błąd, że nie chodzi o bliźniaka a podwójną osobowość – coś jak dwie głowy na jednej szyi. Ale tu nie chodzi o „fizyczność” tylko kontrolę nad energiami. Coś co ma i Yang i Yin pod kontrolą, coś co jest Podwójnym Słońcem (Czarną i Białą Swastyką w jednym).

    Niebieska Kahina jest widoczna na niebie (chyba już nawet gołym okiem), tak jak napisano „zatańczyła” 14.01.01 zrzucając maske.

    14.01.2014 zaczęła się Era Wodnika, ot taka „przypadkowa zbieżność”. Zabłysła Kahina i zaczeła się Nowa Era. A potem coś bardzo „jezusowatego” „grzecznie poproszone” wyrzygało świat oddając nad nim kontrole.😉

    „Własciwą rotacja ziemi” jest właściwy obieg energii Yin i Yang o jakim pisała Ozyrys. Inaczej mówiąc uwolnienie żeńskiej seksualności by wesoło tryskała dając życie a nie nadal była „skrępowana” i używana przez róznego rodzaju judeosatanistów do ich nazipedalskich celów.

    To tyle z wiedzy jakiej nie podadzą u banderosłowian czy w gebbels mediach.😉

    • Ktoś pisze:

      Odpowiadając na pytania swojego fanklubu chciałbym dodać iz jedyną drogą do poznania Prawdziwej Twarzy Ktosia i nie mówie teraz o tej ziemskiej bo ona jest i nie moja i tymczasowa jest wytrwałe praktykowanie opisanej tu na blogu Mahamudry OM. Tylko tak możecie zgłębić ten opisany w każdej Encyklopedii pod wieloma hasłami sekret wszechczasów (poza celową personalną manifestacją oczywiście). I nie mówie teraz o o żadnym …..,(wymoderowano) mesjaszu czy innym reptoidzie tylko pełnoskalowym POTWORZE z Krainy Marzeń. Prawda naprawde was wgniecie w fotele. ;p

      Jak ją oczywiście poprawnie odkryjecie. ;D

    • Dawid56 pisze:

      Z tym nadejściem Ery Wodnika to jeszcze trochę zaczekamy.To trochę to tylko ze 300 lat.
      Początki jej będą gdy Pluton „wejdzie” w Wodnika (rok 2023) a potem Uran ok 2079.
      Na razie SVP ( sideral vernal point jest w 5 stopniu Ryb czyli zostało ok 300-350 lat do początku Platońskiej Ery Wodnika.Co do przebiegunowania to Ziemia wcale nie musi zwolnić a tylko wykonać fikołka i będzie się obracać na naszej półkuli zgodnie ze wskazówkami zegara.

      • Mama Tika pisze:

        „Na razie SVP ( sideral vernal point jest w 5 stopniu Ryb czyli zostało ok 300-350 lat do początku Platońskiej Ery Wodnika.”

        A jakby Ziemia zrobiła fikołka, to jak wtedy by wyglądał ów SVP?

        • Dawid56 pisze:

          Jak Ziemia zrobi fikołka to podstawowe pytanie brzmi czy zachowa nachylenie osi 23 stopnie 27 minut.A drugie pytanie o jaki kąt się przesuną bieguny czy 180 stopni czy 120 a może 70 stopni kto to wie?

  35. Mezamir pisze:

    Na chmurnym szczycie góry
    Kamienne jest oblicze;
    Świątyni kryją mury
    To bóstwo tajemnicze.

    Składają mu ofiary
    Zastępy wiernych sług —
    Przez dym kadzideł szary
    Poczerniał stary bóg.

    Twarz jego skryta w cieniu.
    Przyćmiona wieków pleśnią —
    I stoi tak w milczeniu,
    Wielbiony ludu pieśnią…

    Aż nagle tłum zdziczały
    Pożogę wpada nieść;
    Chce burzyć ołtarz chwały,
    Niweczyć dawną cześć!

    Są już w świątyni progu
    I łamią wszelki opór;
    Grożą staremu bogu,
    Wstrząsając młot i topór.

    Kapłani wznoszą dłonie —
    W ich sercach ból i gniew…
    W świętości swych obronie
    Gotowi przelać krew…

    I modły ślą: „O Panie,
    Swej mocy pokaż cud;
    Bluźnierców strąć w otchłanie,
    Niewierny ukarz lud!”

    I biorą oręż w ręce…
    Wtém bóstwo na głos rzecze:
    „Ja dziś mój tryumf święcę,
    Więc wy schowajcie miecze!

    „Nie trzeba mi obrony,
    Ani cudownych sił;
    Niech burzy tłum szalony
    Tę postać, którą czcił!

    „Ja pomsty nad winnemi
    Nie daję w dłoń nikomu;
    Nie chcę pomocy ziemi,
    I nie chcę niebios gromu.

    „Niech wznoszą swoje młoty,
    Rzeźbiony krusząc kształt!
    Gdyż boskiéj méj istoty
    Nie zniszczy żaden gwałt.

    „W minionych wieków ciągu
    Nieraz już ludu złość
    Mściła się na posągu;
    Cierpiałem gwałtów dość!

    „I nieraz dzikie zgraje
    Wydały mnie pożodze;
    A zawsze większy wstaję,
    Piękniejszy z ruin wschodzę!

    „Mnie topór nie powali,
    Chociaż rozbija głaz,
    Lecz kształt mój doskonali
    Każdy zadany raz.

    „Zniszczenie mnie odmładza
    I ogień mnie oczyszcza;
    Padając, moja władza
    Wyrasta silniej z zgliszcza…

    „I zgina znów kolana
    Przedemną cały lud…
    A ciągła ta przemiana —
    To mój największy cud.“

    http://jaksar.wordpress.com/2013/03/03/bostwo-tajemnicze-a-asnyk/

  36. Mezamir pisze:

    W sutcie Brahmajala ze zbioru Digha-nikaya, w oparciu o własny wgląd, Budda podaje kim są bogowie i wyjaśnia genezę wiary w nich:

    „Nadchodzi czas, mnisi, który następuje po długim okresie, kiedy ten świat się kurczy. Wówczas istoty odradzają się głównie w świecie Abhassara Brahma 1 i przebywają tam, w tym stworzonym przez umysł świecie, karmiąc się przyjemnościami, oświetlone własnym światłem, poruszając się w powietrzu, wspaniałe – i w ten sposób istnieją przez długi czas.

    Po długim okresie nadchodzi jednak czas, kiedy ten świat zaczyna się rozszerzać. W tym rozszerzającym się świecie pojawia się pusty pałac Brahmy. A wówczas jedna istota, której życie lub zasługa ulegają wyczerpaniu, spada ze świata Abhassara i pojawia się w pustym pałacu Brahmy. I tam mieszka, w tym stworzonym przez umysł [miejscu], karmiąc się przyjemnościami, oświetlona własnym światłem, poruszając się w powietrzu, wspaniała – i w ten sposób istnieje przez bardzo długi czas.

    Wtedy w tej istocie, która przez tak długi czas jest sama, pojawiają się niepokój, niezadowolenie i obawa. Myśli sobie: ‚Och, gdyby tylko jakieś inne istoty mogły tutaj przybyć!’ I inne istoty, których życie lub zasługa uległy wyczerpaniu, spadają ze świata Abhassara i pojawiają się w pustym pałacu Brahmy jako towarzysze tej istoty. I tam zamieszkują, w tym stworzonym przez umysł [miejscu], karmiąc się przyjemnościami, oświetlone własnym światłem, poruszając się w powietrzu, wspaniałe – i w ten sposób istnieją przez bardzo długi czas.

    A potem, mnisi, ta istota, która pojawiła się jako pierwsza, myśli sobie: ‚Jestem Brahmą, Wielkim Brahmą, Zwycięzcą, Niezwyciężonym, Wszystkowidzącym, Wszechpotężnym, Panem, Stwórcą, Władcą, Rządcą i Dowódcą, Ojcem Wszystkiego Co Było Jest i Będzie. Te istoty zostały stworzone przeze mnie. Dlaczego? Ponieważ jako pierwsza pojawiła mi się ta myśl: „Och, gdyby tylko jakieś inne istoty mogły tutaj przybyć!”. To było moje życzenie, a potem te istoty zaistniały!’ Lecz te istoty, które powstały równocześnie [z nią], myślą: ‚Oto, przyjaciele, jest Brahma, Wielki Brahma, Zwycięzca, Niezwyciężony, Wszystkowidzący, Wszechpotężny, Pan, Stwórca, Władca, Rządca i Dowódca, Ojciec Wszystkiego Co Było Jest i Będzie. A dlaczego? [Ponieważ] widzieliśmy, że pojawił się tutaj jako pierwszy, a my pojawiliśmy się po nim’.

    ‚A ta istota, która powstała jako pierwsza, jest długowieczna, piękniejsza i potężniejsza od nich. Może się zdarzyć, że jakaś istota spadnie z tej sfery i pojawi się w świecie. Pojawiwszy się w tym świecie, porzuci życie domowe i wybierze bezdomność. Posuwając się do przodu, dzięki wysiłkowi, zastosowaniu, gorliwości i własnej uwadze, osiągnie taki stopień kontemplacji umysłu, że będzie mogła sobie przypomnieć swoją ostatnią egzystencję, ale nie przywoła żadnej wcześniejszej. I pomyśli sobie: „Ten Brahma, Wielki Brahma, Zwycięzca, Niezwyciężony, Wszystkowidzący, Wszechpotężny, Pan, Stwórca, Władca, Rządca i Dowódca, Ojciec Wszystkiego Co Było, Jest i Będzie, on nas stworzył, i jest wieczny, stabilny, niezmienny, na zawsze ten sam. Ale my, którzy zostaliśmy stworzeni przez tego Brahmę, jesteśmy nietrwali, niestabilni, krótko żyjemy, przeznaczony jest nam upadek i przyjście na ten świat” ‚ (Digha-nikaya, I.17-19) 2.

    Budda kwestionuje pewne nauki, wedle których w czynach człowieka ma swój udział stwórczy akt Boga.

    „Istnieją asceci i bramini, którzy utrzymują i wierzą, że czegokolwiek człowiek doświadcza, czy jest to przyjemne, nieprzyjemne czy neutralne, wszystko to jest powodowane stwórczym aktem Boga. Udałem się do nich i zapytałem ich [czy rzeczywiście utrzymują taki pogląd], a kiedy potwierdzili, powiedziałem: ‚Jeśli tak jest, czcigodni panowie, to ludzie popełniają morderstwa, kradzież i nieczyste uczynki wskutek stwórczego aktu Boga, kłamią, plotkują, zniesławiają i mówią w szorstki sposób wskutek stwórczego aktu Boga; są pożądliwi, pełni nienawiści i utrzymują błędne poglądy wskutek stwórczego aktu Boga” ‚(Anguttara-nikaya, Tika nipata) 3.

    W sutcie 50 z Majjhima-nikaya znajduje się dialog jednego z głównych uczniów Buddy, Maha-Mogallana Thery, który spytał boga Brahmę: „Czy nadal istnieje w tobie, przyjacielu, pogląd, który kiedyś istniał? Czy wyraźnie dostrzegasz, że promienność nieba jest przemijająca?” Na co Brahma odparł: „Nie ma już we mnie, panie, poglądu, który kiedyś istniał. Całą promienność nieba widzę teraz jako przemijającą. Potępiam swoje niegdysiejsze stwierdzenie, że jestem stały, wieczny” 4.

    c.d.
    http://www.buddyzm.edu.pl/biblioteczka/prog/bog.html

  37. Dawid56 pisze:

    Ktosiu może przestałbyś obrażać Jezusa bo mu do pięt nie dorastasz Chłopie do pięt…
    Po prostu nie zgadzam się na to abyś w jednej linii stawiał Jezusa i starotestamentowego Jahwe.Czy coś Ci nie mówi przykazanie Miłości to nowe przykazanie a nie „jahwowskie”. Po drugie cały czas straszysz Kachinami to jedna to drugą

    • Mezamir pisze:

      Po prostu nie zgadzam się na to abyś w jednej linii stawiał Jezusa i starotestamentowego Jahwe.

      Po pierwsze Jahwe nie jest starotestamentowy,Jahwe jest wedyjski
      (że żydzi mówią Jahwe do swojego boga,to nic nie znaczy
      Jahwe to epitet,każdy może się nim posłużyć w stosunku do każdego)
      a po drugie

      Skoro Bóg Ojciec=Syn Boży
      to dlaczego piszesz takie rzeczy?

      Jeśli Jeszua nie jest bogiem jak sam twierdził
      to nie ma problemu Ojciec i Syn są różni i gitara.
      Problem w tym że Ty (w sumie nie tylko Ty)wbrew jego słowom
      uważasz go za boga
      a więc powstał paradoks z którym musisz sobie teraz poradzić🙂
      i ciekawy jestem jak to robisz?
      Chcesz zjeść ciastko i mieć ciastko

      • Dawid56 pisze:

        Odpowiedź jest bardzo prosta Jezus nigdy o sobie nie mówił ze jest Bogiem ale że jest Synem Bożym.Wyobraź sobie że ja go też uważam za Syna Bożego i za Avatara.Bóg jest dla mnie jeden: bóg Słowian, Żydów, Muzułmanów, Indian, Hindusów a nawet i Buddystów wszystkich innych religii.Zawsze wyznawałem i wyznaje monoteizm czyli wiarę w Najwyższą Istotę ( osobną kwestią pozostaje czy jest to bóg osobowy czy nieosobowy)
        Ciekawe ze u hindusów jest ta sama też Trójca jak u Chrześcijan Brahma -Wishnu-Shiva
        w tym wypadku Brahma to Bóg Ojciec, Wishnu Jezus a Shiva Duch Świety

    • Ktoś pisze:

      A wiesz ty iz „twój jezus” robi w Trylogii Tolkiena jako SAURON?

      Przypadek? Nie sądze.

      • Dawid56 pisze:

        Zacytuj w którym miejscu tej trylogii jest powiedziane że Jezus to Sauron

        • Ktoś pisze:

          Dopasuj sobie mapke i wydażenia z „pokonania Saurona” do Mezopotamii 1400 pne i może zajarzysz.

          • Dawid56 pisze:

            To Ty masz to udowodnić, bo mi się po prostu nie chce „zajarzyć”. W matematyce jest powiedziane Stawiasz tezę – udowodnij .Jeśli nie potrafisz to wycofaj swoje słowa i tyle, bo rzucasz obelgi i potwarze na Kogoś bez żadnych dowodów😦
            P.S Co Ci ten Jezus zrobił ,ze go tak nienawidzisz?Albo go obrażasz albo oczerniasz.
            Nie tędy droga Ktosiu oj nie tędy….

          • Ktoś pisze:

            To nie są obelgi tylko potwierdzenie, kolejne zresztą, powszechnie znanych acz uporczywie wymazywanych ze świadomości kościelnych klęczników faktów.

            To, że (na przykład) 20 uczestników jakiegoś wydażenia opisze je na 20 róznych sposóbów wcale nie oznacza iż uczestniczyli w 20 róznych wydażeniach jak to „w propagandzie historycznej” jest modne. Nie oznacza także iż dowolna wersja z tych 20 jest bardziej uprywilejowana niż inne a tym bardziej wersja kłamliwa i poczyniona z intencją poprzekręcania faktów i która jest wmuszona okrucieństwem i stosami do niepodzielnego wierzenia jaka jest biblia.

            „W matematyce jest powiedziane Stawiasz tezę – udowodnij .”
            – nierealne bo Tolkien jakoś tak NIE ŻYJE i nie da się go zapytać na podstawie czego pisał swoje dzieło.

        • Ktoś pisze:

          „W NúmenorzeEdytuj
          Pod koniec Drugiej Ery Númenorejczycy zaniepokoili się rosnącą potęgą Saurona, który zaczął atakować ich posiadłości w Śródziemiu. W 3261 roku król Númenoru Ar-Pharazôn na czele wielkiej armii wyruszył do Śródziemia. Wylądował w Umbarze i pomaszerował w kierunku Mordoru. Potęga zamorskiego władcy była tak wielka, że wszyscy dowódcy ze strachu opuścili Saurona. On sam wiedział, że nie ma szans w starciu z wrogiem i w 3262 roku postanowił ukorzyć się przed Ar-Pharazônem. Mroczny Władca został wzięty do niewoli i przewieziony do Númenoru. W rzeczywistości był to jego podstęp. Z czasem Sauron zdołał wkraść się w łaski władcy, a po trzech latach stał się jego głównym doradcą. Rządy Ar-Pharazôna, który pozostawał pod jego wpływem były bardzo krwawe: prześladowano Wiernych, w Świątyni Melkora zaczęto składać ofiary z ludzi, a z podległymi mieszkańcami Śródziemia odnoszono się jak z niewolnikami. Ścięto także drzewo Nimloth. Obawiając się starości władca zmanipulowany przez Saurona postanowił podbić Aman. Uwierzył, że gdy to uczyni zyska nieśmiertelność. Przez 9 lat trwały zbrojenia. W końcu, w 3319 roku jego Wielka Armada wyruszyła na zachód. Kiedy jednak tylko dotarła do brzegów kraju Valarów, wszyscy, łącznie z monarchą zginęli. Valarowie poprosili o pomoc samego Iluvatara, który osobiście interweniował w Ardzie. Usunął Aman z jej obrębu, przemienił jej kształt z płaskiego w kulisty oraz zniszczył Númenor. Prawie wszyscy jego mieszkańcy zginęli, uratowała się tylko garstka Wiernych z Elendilem na czele, którzy zawczasu opuścili wyspę na okrętach i pożeglowali do Śródziemia. W czasie zagłady „zginął” również i Sauron. Jego duch przetrwał jednak. Powrócił do Mordoru i zaczął odbudowywać jego potęgę. Utracił jednak zdolność przybierania pięknej postaci. Odtąd ukazywał się jako ogromne, płonące oko lub wysoka postać w żelaznej zbroi.

          Historia Egiptu, przypałętania się tam żydów z przejęciem władzy w państwie ( historycznie -> Wielki Wezyr Egiptu) i zagłady Atlantydy.

          (cyt z http://pl.lotr.wikia.com/wiki/Sauron)

          „Wojna z Ostatnim SojuszemEdytuj
          Kiedy został zawiązany Ostatni Sojusz Elfów i Ludzi, forteca Mordoru, Barad-dûr, została oblężona. Sauron walczył z Elendilem i Gil-galadem, którzy pokonali go, sami ginąc. Isildur odciął Jedyny Pierścień z ręki Saurona złomkami złamanego miecza ojca, Narsila. Po bitwie Isildur udał się wraz z Elrondem do wnętrza Orodruiny by zniszczyć Pierścień, lecz zachłanność, wielka słabość wszystkich ludzi sprawiła, że Isildur zachował go dla siebie.

          czyli rzeż Hetytów wraz z Bitwą na Polach Krukutszery. Góra Przeznaczenia to miejsce gdzie żydostwu objawił się Balarama kończąc wojnę.

          Wszystko jest podane na tacy. Gondor za to to nasze tereny.

          • Ozyrys pisze:

            Tak Marysiu…potwierdzam wszystko co napisałaś o archontach.Też miałam taką informacje o nich.
            Dokładnie taką ,dlatego pracuję nad emocjami ,o czym wczoraj bodajże pisałam,to bardzo ważne.
            Emocje ..owszem ale nie nadmiarowe.
            Można poczuć radość ,ale zbytnią euforie już nie ,można poczuć ,że coś nam nie pasuje ,ale nie złość ,broń boże agresja lub wściekłość.
            Smutek tak..ale nie taki przenikający,raczej pewien rodzaj zamyślenia.

          • Michaela pisze:

            Drogie panie podywagujcież trochę nad tym tekstem … plz (proszę)…
            może ten pełnoskalowy POTWOR z Krainy Marzeń ma coś wspólnego z Archontam?
            Tak mi się to jakoś skojarzyło …
            Co o tym myślicie? Śmiało napiszcie…czy to potwierdzacie?

            Ktoś pisze:
            Luty 4, 2014 o 19:08
            Odpowiadając na pytania swojego fanklubu chciałbym dodać iz jedyną drogą do poznania Prawdziwej Twarzy Ktosia i nie mówie teraz o tej ziemskiej bo ona jest i nie moja i tymczasowa jest wytrwałe praktykowanie opisanej tu na blogu Mahamudry OM. Tylko tak możecie zgłębić ten opisany w każdej Encyklopedii pod wieloma hasłami sekret wszechczasów (poza celową personalną manifestacją oczywiście). I nie mówie teraz o o żadnym …..,(wymoderowano) mesjaszu czy innym reptoidzie tylko pełnoskalowym POTWORZE z Krainy Marzeń. Prawda naprawde was wgniecie w fotele. ;p

            Jak ją oczywiście poprawnie odkryjecie. ;D

          • Dawid56 pisze:

            Ale gdzie tu masz Jezusa , bo go nie widzę😦

  38. Mezamir pisze:


    Mozaika przedstawiająca Apollo-Heliosa/Słońce z początku IV w. p.n.e.

    Obecnie przedstawienie to znajduje się w Bazylice Św. Piotra w Watykanie
    na zasadzie niepisanej “umowy” przyjmuje się, że mozaika przedstawia Jezusa!
    Tylko skąd te “konie” w takim razie?
    Czy Jezus powoził rydwanem?

    Tak właśnie powstał bóg nowotestamentowy.

    • Ktoś pisze:

      Marduk powoził. Z niego wszystko pokradziono, poprzenazywano i okazano na zwiedzenie światu.

      • Ktoś pisze:

        A sam Marduk Zbawiciel (Wybawiciel) był Słowianinem, terytorialnie Polakiem, stąd też ta nieustanna nienawiść żydostwa i do Słowian i te ich nieustanne DRANG NACH SLAVE z wcisnkanym wciąż „nie broń się przed nami pasożydami” („nadstawiaj 2 policzek”).

        • Mezamir pisze:

          Marduk Zbawiciel (Wybawiciel) był Słowianinem”- Tak się zastanawiam
          czy Tobie ktoś płaci za próby ośmieszenia Rodzimowierstwa
          czy robisz to sam z siebie,gratis?
          Nie wiem..może jakiś Rodzimowierca Cię skrzywdził
          i teraz się mścisz w ten sposób ?😉

          Marduk Słowianin…przecież o takiej sensacji powinno aż huczeć w mediach
          Źródła,informacje,poszlaki,konkrety,gdzie to jest?
          Nic o tym nie świadczy ale jakby co Marduk = Słowianin bo tak,pięknie.

          • Ozyrys pisze:

            poruszasz się tylko po informacji z netu ,nie masz dostępu do innych wiadomości.
            Trudno..widać jeszcze nie czas dla Ciebie.
            Możesz sobie dalej czytać te wszystkie mądrości
            z netu i innych mediów …szerokiej drogi🙂

          • Ktoś pisze:

            Dawałbyś swojemu śmiertelnemu wrogowi broń do ręki, jedyną jaką może cię on pokonać?

            Skoro ponad 3000 lat zajęło żydom i ich demonicznym achrontom sprowadzenie Słowian do bezrozumnej klęcznikowej masy gojów wiecznie bijących się w piersi i przepraszających za wszelkie nawet urojone grzechy to irracjonalne by było pozwolić im teraz na przypomnienie sobie i własnej rodowej dumy jak i wymazywanej czy przekłamywanej od dawna historii i powstanie z kolan bo to powstanie to KONIEC I ARCHONTÓW I ŻYDOWSKIEJ OKUPACJI ŚWIATA. Dlatego też o Słowianach będzie wiele pieprzenia ale zawsze takiego by rozmywany był podstawowy cel i ich istnienia i toczonej wojny Saurona (…….(wymoderowano) vel Jozue) z cywilizowanym słowiańskim światem.

            Zastanawiałeś się kiedyś czemu najwięksi ściemniacze NWO w tym osoby o wyraźnych brakach genetycznych z takim zapałem próbują ponownie wleźć na Słowiański Tłów udając nową słowiańską głowę?

          • Ktoś pisze:

            Naprawdę jestes aż tak infantylny by wierzyć iż Marduk Zbawiciel, podstawowy wygrany z Wojen Bogów, jest znany tylko pod jednym imieniem i tylko w jednej kulturze?

            LITOŚCI, on ma nawet SŁOWIAŃSKIE IMIĘ. Tylko ma debili za wyznawców jacy nie chcą się do niego przyznawać bo wolą klęcznikować pod pomnikiem jego śmiertelnego wroga z jakim walczył by ci „słowianie” mogli poczuć wolność jaką sami oddali 2500 lat późnmiej kolaborując z watykańską szarańczą z której to kolaboracji są dumni do dziś.

  39. Mezamir pisze:

    Wybacz ale Ty też jesteś informacją z netu więc nie będę Cię czytał
    zgodnie z Twoją sugestią ;D fajnie?

  40. Ktoś pisze:

    Wpisy warte przeczytania:

    1 „Depopulacja żywnościowa, kulturowa i podatkowa postępuje”

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/depopulacja-zywnosciowa-kulturowa-podatkowa-postepuje

    2 i zestaw 3 powiazanych komentarzy do kradzieży kasy z OFE – tej jaka miałą być dziedziczona przez wpłacającego (wedle projahwistycznej propagandy twórcó „reformy emerytalnej” dla gojów).

    a) http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/gdzie-sie-podzialo-19-mld-zlotych-ofe-rzad-chowa-pieniadze-czarna-godzine#comment-177985

    b) http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/gdzie-sie-podzialo-19-mld-zlotych-ofe-rzad-chowa-pieniadze-czarna-godzine#comment-178024

    c) http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/gdzie-sie-podzialo-19-mld-zlotych-ofe-rzad-chowa-pieniadze-czarna-godzine#comment-178024:

    No cóż, wielu z Was nie wie co robi HAARP.
    Tak zwane otumanienie, to efekt działania SLF czyli częstotliwości w zakresie 4-8Hz.

    Poszukajcie a znajdziecie w internecie opracowania naukowe z lat 70-tych, jak to zrobić aby sterować masami za pomocą SLF. wielu psychopatycznych naukowców pracuje dla rządów.
    Chciałbym dodać, że nie tylko HAARP działa. Rosjanie mają lepszą, mniejszą zabawkę. Jest ona znacznie bardziej skuteczniejsza niż HAARP.

    Czy można się przed tym obronić ?
    Tak – mieszkanie w klatce Faradaya o dużej wielkości oczek (bo to fale bardzo długie) ale za to uziemienie R<1 Om aby było skuteczne
    lub taniej i skuteczniej to posiadanie własnego pola.

    Badania przeprowadzone przez prof. Delgado (dla mnie to psychopata) potwierdziły, że osoby które medytują nie są podatne na jakiekolwiek oddziaływania SLF.
    Dlaczego tak się dzieje? – bo mózg tych osób wytwarza dodatkową barierę. To są fakty, które potwierdził nie tylko Delgado ale i inni badacze.

  41. Dawid56 pisze:

    Peace please Peace .Once more .Don’t quarrel anytime(Never).😦

    • Ktoś pisze:

      Im też to powiedz

      „Deputowany Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej o euromajdanie. Rozmowa o euromajdanie, o amerykańsko-europejskiej interwencji na Ukrainie, o zagranicznych agentach we władzach i na Majdanie, o zdradzie narodu, o odejściu Rosji i ruchu wyzwoleńczym.

      Artiom Wojtienkow: Czego możemy oczekiwać w dniu 7 lutego?

      Jewgienij Fiodorow: 7 lutego w Małorosji rozpoczną się główne wydarzenia. Teraz odbywa się tylko faza przygotowawcza. Jest dokonywane przegrupowanie sił. Teraz Amerykanie zagospodarowują przechwycone instytucje administracyjne, wyznaczają swoich kierowników, budują system zarządzania, system alternatywnego zaopatrzenia żeby nie było głodu, na przykład, we Lwowie. Wszystko organizują, przebiją granicę, to znaczy wyzwolą Ukrainę od granicy (korytarze dla tego rodzaju działań), sparaliżują władzę centralną, spróbują docisnąć sytuację w Kijowie. I około 7 (plus, minus) lutego pójdą do głównego szturmu do którego oni teraz się przygotowują. Będzie wymiana prezydenta (spróbują to zrobić), spróbują przechwycić pozostałe instytucje administracyjne, wyślą oddziały bojówkarskie tutaj…Przecież nie przypadkowo dali teraz spokój Syrii ale po to żeby przerzucić bojówkarzy z Syrii. I wtedy przejdą oni do fazy zbrojnej INTERWENCJI, już nie będą musieli NICZEGO UKRYWAĆ.

      A.W.: Czyli okazuje się, że to paskudztwo oni przygotowali na okres Igrzysk Olimpijskich?!

      J.F.: Tak, przygotowali to zawczasu. Od dawna to przygotowywali, z dziesięć lat, jeżeli spojrzeć sumarycznie. W końcu nadszedł czas kiedy potrzebują ruszyć tę zakładkę. Potrzebna jest ona do utrzymania JEDNOBIEGUNOWEGO świata. Jest to kwestia bezpieczeństwa narodowego USA. Jeżeli USA nie zorganizują terroru to 7 lutego w samych USA nastąpi załamanie i rezygnacja z dolara, to jest krach na skalę krajową (krach świata jednobiegunowego i samego państwa USA). Dlatego oni będą zastraszać do samego końca.

      A.W.: Tak więc jeżeli Ukraina nie zawala się to my wzmacniamy się razem z Ukrainą?

      J.E.: Tak. Kiedy mówimy o ofensywie Putina, a to jest warunek ofensywy, to my WYTRZYMALIŚMY UDERZENIE, wytrwaliśmy, tak jak ci berkutowcy, których ZDRADZILI WSZYSCY!!! Jak oni walczyli! Od przodu oblewają ich płonącą benzyną a za plecami wytaczają przeciwko nim sprawy karne, ich przecież naczelnicy, generałowie i kierownictwo…To jest po prostu ruski cud. To tak jak batalion (sił pokojowych) w Południowej Osetii. Ruszyli i postanowili umrzeć za Ojczyznę! Tak więc berkutowcy, z wojskami wewnętrznymi, powstali i postanowili umrzeć za Ojczyznę! Wbrew wszystkim. Wbrew kierownictwu, mediom, rzuconym przeciwko nim staruszkom-agentkom. To jest ruski fenomen…To jest jedyny ratunek Rosji (przy BĘKARCICH rządach bez Cara-POMAZAŃCA!). Dlatego, że to jest ratunek wbrew WSZYSTKIEMU. Opowiedziałem o złych sprawach a oto dobrych spraw jest tylko 2 tysiące ludzi (niezachwianego Berkutu), którzy bronią swoją Ojczyznę WBREW WSZYSTKIEMU! Całe to drapieżne, niemiecko-faszystowskie amerykańskie imperium, tyłowi ZDRAJCY-kierownictwo, wokół V kolumna, która przedstawia siebie jako naród ukraiński i 2 tysiące ludzi, którzy umierają za Ojczyznę! Nieporównywalne co do sił ale to jest właśnie Rosja. To jest cud o którym mówili wszyscy zaborcy. Oto jest cud, 2 tysiące ludzi decydujących się umrzeć za Ojczyznę! Żadne inne narody nie mogą podjąć takiej decyzji. To jest ruski cud! Cud, który stawia opór systemowi. I nie mogę powiedzieć, że system zwycięży. Ale prawdopodobieństwo jest wysokie. Jeżeli Rosja z Ukrainą odrzucają się. Ukraina walczy za Rosję. To tak jak twierdza Briest walczyła nie za Białoruś w 1941 roku ale walczyła za ZSRR. Na Ukrainie zaczęła się AMERYKAŃSKA interwencja, tam toczy się wojna, ale media, w tym i rosyjskie media, UKRYWAJĄ TO.”

      Dodajmy do tego piewców i wychwalaczy tych nazistowskich zwyrodnialców okupujących majdan wyzywających ich od „wolnych ludzi” a siebie od „reprezentacji słowian” to będzie pełen obraz sprawy poziomu odmużdzenia polactfa nazijudejską wiarą.

      Od poniedziałku (10 lutego) w Polsce może być w Bieszczadach bardzo wojennie ale kogo to przecież obchodzi. Cyrograf zobowiązuje do lizania rowka żydowskiego diabła krzycząc na to „hossannna, cóż za wyborna manna z nieba”.

      (całość http://wolna-polska.pl/wiadomosci/amerykano-europejska-interwencja-ukrainie-2014-02)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s