Liczby nie kłamią –dowód na kataklizm atlantydzki i cykliczne przebiegunowanie-porządek poźniejszego nieba

Mity, mity i jeszcze raz mity. Tytani ,istoty ludzkie żyjące tysiące lat. Jak ten obraz mityczny, gdzie smoki syreny centaury feniksy pegazy jednorożce żyły równoległe z istotami ludzkimi jest różny od dziejów Ziemi prezentowanych przez współczesnych historyków, archeologów i antropologów. Ale istnieje dowód matematyczny wykazujący czarno na białym że kiedyś była harmonia. To matryca liczbowa liczb pierwszych uzupełniona o tzw liczby złotego podziału w ujęciu numerologicznym.
matryca_liczb_pierwszych
Matryca liczb pierwszych uzupełniona o liczby złotego podziału w ujęciu numerologicznym

Widać wyraźnie pewną harmonię matrycy, w której istnieje równowaga na linii wschód zachód i wyraźnie da się zaobserwować przesilenie na linii północ-południe. Jest to także zgodne z tzw. porządkiem wcześniejszego nieba ale nie jest zgodne z porządkiem późniejszego nieba ,w którym nie ma żadnej równowagi (podobnie jak na półkuli południowej króluje żywioł wody( oceany) a na północnej żywioł ziemi).
Fu_Xi
Fu Xi i początek wcześniejszego nieba

Być może na taki stan rzeczy miała wpływ katastrofa kosmiczna, w której bieguny zamieniły się miejscami i miała miejsce także zmiana pochylenia osi Ziemi. Liczby pierwsze nie kłamią one zawsze były pierwsze niezależnie od punktu ich rozmieszczenia w przestrzeni i niezależnie od pochylenia osi czy nawet kierunku wirowania. To właśnie ów złoty podział swoista, równowaga pomiędzy siłami światła i ciemności, dnia i nocy tym co żeńskie i ty co męskie, jest warunkiem istnienia harmonii. Panteon bogów „astrologicznych” jest również zdominowany obecnie przez bóstwa męskie jak Słońce Mars, Jowisz, Saturn, Uran, Neptun, Pluton .Obecnie mamy tylko dwa bóstwa o charakterze typowo żeńskim czyli Wenus i Księżyc i jedno bóstwo reprezentujące obie płcie czyli Merkury. Mamy też siedmiu proroków i 5 wieszczek, to tak jakby obraz Nieba na Ziemi nie był symetryczny i wskazywał na dominację płci męskiej nad żeńską, co prawdopodobnie ma miejsce od kataklizmu atlantydzkiego kiedy zmienił się i porządek Nieba. Ale to nie wszystko, co się wówczas zmieniło. Zmieniła się także matryca zmiany poszczególnych faz. Dawniej zmiana faz następowała w sposób spiralny. niebo-jezioro-ogień-piorun –wiatr-woda-góra-ziemia. „Przeskok” następuje przy przejściu z pioruna do wiatru. Przeskok ten przebiega dosłownie przez środek ziemi o czym świadczy symbol Tao. To tak jakby kiedyś wnętrze Ziemi było połączone zarówno z Galaktyką i stanowiło swoisty portal do Gwiazd. Jeśli na Zodiak naniesiemy symbole miesięczne I-Chingu, można zauważyć że przeskok następuje na linii Bliźnięta –Strzelec.W 27 stopniu Strzelca znajduje się środek galaktyki i Droga Mleczna również przebiega po linii Bliźnięta Strzelec.Niektórzy twierdzą że północna „brama gwiezdna „ znajduje się właśnie w fazie Bliźniąt a południowa w fazie Strzelca Da się również zauważyć koincyndencję z ciągami liczbowymi Marko Rodina .(1-Strzelec,-2-Koziorożec,4-Wodnik, 8-Ryby, 7-Baran, 5-Byk, 1-Bliźnięta, 1-Rak, 2-Lew, 4-Panna, 8 –Waga,7-Skorpion( Numery heksagramów ww/g porządku Fu-Xi to 1,2,4,8,16,32,64,63,61,57,49,33,1
przed_przebiegunowaniem
Zodiak i I-Ching przed przebiegunowaniem

Kolejnym tematem , który należałoby poruszyć, to inne znaczenie symboliczne miesięcy w rocznym kalendarzu chińskim i naszej zachodniej astrologii.
W porządku późniejszego nieba ( Króla Wen) kalendarzu chińskim odpowiednie miesiące są przyporządkowane następującym heksagramom wg sekwencji króla Wen:
1.(11)-Pokój(9)(luty marzec), 2(34) Moc wielkiego(3), 3(43) Przełom(6), 4(1)-Niebo(9), 5(44) Spotkanie(6), 6(33) Odwrót(3),7(12) Stagnacja(9),8(20)Kontempacja(6), 9(23)Rozłam(3), 10(2)Ziemia)(9), 11 (24)Powrót-punkt zwrotny(3), 12(19) Zbliżenie- nadejściewielkiego(styczeń/luty)(6).
Po_przebiegunowaniu
Zodiak i I_Ching po przebiegunowaniu- dzisiejszy obraz nieba

Pewną ciekawostką jest jednak to że znaczenie symboliczne faz miesięcy w kalendarzu chińskim jest odmienne od Zodiaku Ptolomeusza. Na przykład Przełom to Byk, Niebo-Bliźnięta Spotkanie to Rak. Wygląda na to że w chińskim rocznym kalendarzu fazy te są „najwyższe”natomiast w Zodiaku topocentrycznym Byk, Bliźnięta, Rak to dopiero początek rozwoju faz zodiakalnych. Ponieważ przyjmuje się że Fu Xi żył około 2850 p.n.e -2750 p.n.e i był jednym z trzech legendarnych cesarzy Chin, przebiegunowanie musiało mieć miejsce w czasach bardzo nam bliskich. Porządek wcześniejszego nieba zupełnie nie koresponduje z porządkiem późniejszego nieba ok 1100 p.n.e i czasy biblijnego króla Dawida. Być może przebiegunowanie geograficzne nie ma nic wspólnego z przebiegunowaniem magnetycznym .Ziemia po prostu obraca się o 180 stopni i „fika koziołka”
Okazuje się ze wydarzenie przebiegunowania opisywane jest w wielu mitach, opowieściach Indian. Ostatnie przebiegunowanie Ziemi musiało miał miejsc e prawdopodobnie około 1500 lat p.n.e i dokonało się pod nadzorem „obcych”. Być może przebiegunowanie potrzebne jest dla Ziemi , dla odnowienia jej sił witalnych. Zawsze zastanawiała mnie opowieść Indian mówiąca o tym że Andy wypietrzały się na ich oczach a w jeziorze Titicaca które leży obecnie na wysokości 3000 p.n.e znajduje się słona woda, co by znaczyło że kiedyś jezioro było połączone z oceanem.Również informacje na temat mamutów które zamarzły dosłownie w „sekundach” też zrobiły na mnie wrażenie. Gracki Herodot również twierdził że słyszał jak mawiali starożytni Egipcjanie że Słonce dwa razy wschodziło tam gdzie dzisiaj zachodzi .
Sarkofag_El_Kurne
Sarkofag z El_Kurne z wyróżnioną pozycją fazy Koziorożca

Problem polega na tym ile wynosi cykl przebiegunowania Ziemi, być może jest to owe 3600 lat wiążące się z przelotem planety Nibiru? Jedno jest pewne dzisiejsi Majowie twierdzą , że Ziemia obraca się w niewłaściwym kierunku. Za analizy rysunków Krzyża licz pierwszych, Zodiaku i I-Chingu wygląda na to ze gdyby Ziemia obracała się przeciwnym kierunku Brama Oriona znajdywała by się dokładnie tam gdzie znajdują się kwadraty liczb pierwszych w Krzyżu Petera Plichty czyli na godzinie „1”Prawdopodobnie proces przebiegunowania Ziemi już się zaczął i miało to wydarzenie miejsce w marcu 2012 roku .W momencie trwania procesu przebiegunowania dosłownie każdy rozwój wydarzeń jest jednakowo prawdopodobny. Może mieć miejsce zarówno wybuch trzeciej Wojny Światowej, jak i seria różnych kataklizmów, jak i oficjalny kontakt z przedstawicielami Cywilizacji Pozaziemskiej. Kościoły będą twierdziły ,że rozpoczął się sądny dzień i Koniec Świata i będą chciały wykorzystać proces cyklicznego Przebiegunowania Ziemi dla swoich celów, ale jeśli działo się to już za czasów faraonów i wysokich kapłanów Indian to czemu nie miało by się dziać obecnie?. Jeśli agencja kosmiczna o tym wie, to być może obozy FEMA są właśnie przygotowywane na wypadek niedługo mających mieć miejsce wydarzeń?
http://saturniancosmology.org/flip.php
http://davidpratt.info/pole3.htm
http://blavatskyarchives.com/mackeysd/mackeysd.html
http://calendars.wikia.com/wiki/Chinese_calendar

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Kosmos, Matrix, Transformacja 2012. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

45 odpowiedzi na „Liczby nie kłamią –dowód na kataklizm atlantydzki i cykliczne przebiegunowanie-porządek poźniejszego nieba

  1. Dawid56 pisze:

    Wygląda na to, że proces przebiegunowania cyklicznego Ziemi rzeczywiście już się zaczął o czym mogą świadczyć chociażby:
    1.Duży przyrost lodu na półkuli południowej z jednoczesnym topnieniem lodowców na półkuli północne
    2.Masowe wymieranie pszczół, dziwne samobójstwa delfinów, waleni, ptaków
    3.Dziwne dziury w Ziemi
    4.Przepowiednie o 3 dniach ciemności i spadającym niebie i przepowiednie Indian o zmianie kierunku wirowania Ziemi( Ziemia się wcale nie musi zatrzymać wystarczy ,ze po prostu zrobi fikołka i północ zamieni się z południem

  2. Mama Tika pisze:

    Witam.
    Altea u siebie na blogu http://alteazgwiazd.wordpress.com/2014/01/20/taniec-biegunow/ wstawiła film p.t.: Taniec biegunów

    I Altea napisała:
    „Co ciekawe to projekt badający coś o czym już dawno chciałam napisać. Chodzi o obserwowanie nocą kiedy jest ciemno błysków światła pod powiekami.Ja takie błyski widzę mniej więcej od około dwóch lat.Okazuje się,że nie jestem odosobniona w ich postrzeganiu ponieważ wielu moich znajomych również je widuje. Okazuje się też,że widują je astronauci na orbicie okołoziemskiej a projekt Altea jest prowadzony w celu badania owych błysków tj. przenikania cząstek kosmicznych,które my widzimy w postaci błysków pod powiekami, przez magnetosferę ziemi. Dlaczego je widzimy …prawdopodobne dlatego,że ziemskie pole magnetyczne słabnie i coraz więcej cząstek dociera do ziemi. W filmie jest również mowa o osłabieniu heliosfery i wpływie docierających cząstek na tworzenie się chmur …pomimo,iż film jest zrobiony w stricte naukowy sposób i odnosi się wrażenie,że ma pokazać oglądającemu nieomylność naukowców …to końcowa konkluzja jest taka,że nie wiedzą do czego doprowadzi zmiana natężenia pola w,której obecnie żyjemy :)”

    Film obejrzałam. Rzeczywiście interesujący.
    Ja także widuję takie błyski pod zamkniętymi powiekami zwłaszcza w nocy i wieczorem, ale czasem i w ciągu dnia. już od jakiegoś czasu. Ale nie wiązałam ich ze zjawiskiem opisywanym na filmie. To ciekawe dla mnie, ale nie czuję potrzeby chronienia się przed tym promieniowaniem…🙂

    cytaty z filmu:
    „Przebiegunowanie występowało średnio co 250 tys.lat. Ale następowało nieregularnie.
    Ostatnie miało miejsce 780 tys. lat temu. [Czyli mamy spore >opóżnienieśredniej<]
    Biegun przesuwa się coraz szybciej.
    w czasie rewersji, słabnie pole magnetyczne i pojawia się wiele biegunów. Gdy pole osiąga 10 procent swojej "stałej" wartości, traci ono charakter dwubiegunowy.
    Wartość magnetosfery zmniejszyła się podobno o 15 procent w ciągu ostatnich 150 lat.
    Gdy zmniejsza się wartość magnetosfery, pojawia się wiele biegunów, co wystawia Ziemię na silniejsze oddziaływanie Słońca."

    I dalej autorzy filmu wymieniają też możliwe konsekwencje "ataków Słońca" na osłabione pole magnetyczne Ziemi…

    Zjawiska opisywane w filmie są uważane za groźne przede wszystkim dla tych, co wiercą w ziemi, by uzyskiwać i sprzedawać ropę…
    To, co nowe i w pewnym sensie niezwykłe z trudem jest wdrażane, ponieważ stare systemy walczą o przetrwanie. Stare systemy, gdy pojawiają się nowe wzorce, próbują za wszelką cenę przeciągać reprezentantów nowych wzorców na swoją stronę, w celu zasilenie siebie. Przykładem mogą być silniki zasilane na ropę (albo na gaz), które mimo, że zanieczyszczają środowisko, utrzymują istnienie struktur np. korporacji naftowych (i gazowych). Przez ostatnie 50 lat opracowano mnóstwo alternatywnych i czystych ekologicznie silników samochodowych. Ale zdecydowana większość tych "patentów" nowych metod została wykupiona przez owe stare struktury – korporacje naftowe (i gazowe) i utajniona z powodu… "niewielkiej wydajności wynalazków". Podobnie jest z całym przemysłem chemicznym (leki i środki do prania i czyszczenia). Czyżby dlatego, że za mało ludzi wierzy w to, że korporacje "odpuszczą" a może zbyt wielu ludzi w jakiś sposób zasila te stare systemy i korporacje?

    Tym wszystkim starym, wciąż udoskonalanym strukturom-korporacjom zależy na utrzymywaniu ludzi w strachu. Ponieważ ludzkim strachem także są one zasilane. „O Boże, co się stanie, jak nie będzie prądu, benzyny czy gazu? Słońce nas atakuje i będą wybuchać złoża ropy i gazu, zbiorniki ropy i gazu, a także Bóg wie, co jeszcze będzie wybuchać… A GPS przestaną działać i całe elektronika może paść… itd. itp.” Dziękuję, ale tego nie mam zamiaru zasilać.

    Te stare systemy i korporacje nie tylko eksplorują Ziemię, by pozyskiwać z niej energię. Jednym z „ulubionych” sposobów pozyskiwania energii od ludzi przez te systemy – struktury jest wyprowadzanie ludzi z równowagi, a przede wszystkim utrzymywanie napięć emocjonalnych w ludziach (strachy, lęki, oburzenie, niezgoda, nienawiść itp itd.). Np. wrastają ceny, my narzekamy – reagujemy negatywnie na różne sposoby… Niby to normalna i adekwatna do sytuacji reakcja. Normalna czy też raczej wytresowana, wyuczona, a nawet oczekiwana przez stare systemy? Bo stare systemy znają te mechanizmy ludzkich reakcji i ich używają… Ludzie pozwalają na to, by władały nimi negatywne myśli, poprzez nie działają i emitują do otoczenia „negatywne” częstotliwości wzorcowe… A są to częstotliwości wzorcowe, według których działają te systemy – korporacje, więc ta energia płynąca od ludzi je nie tylko utrzymuje, ale wzmacnia.

    Najmocniejszym narzędziem tych starych systemów jest strach. Jeśli wiąże się on z jakimkolwiek aspektem czy wzorcem tego systemu, to system jest wciąż zasilany i wzmacniany tym strachem. Gdyby wszyscy ludzie przestali się bać – w jednym momencie i choćby na pewien czas, przestaliby zasilać te systemy… nie tylko strachem, ale jakąkolwiek uwagą z negatywnym nastawieniem i emocjami i takie systemy po prostu by padły. No, ale pojawia się pytanie: >i>”O Boże, I co wtedy?” Niewiadoma… „Więc jednak lepsze to, co znamy niż coś, co może nastąpić, ale jest nieznane…” Tak to działa. Można wiedzieć, jak systemy działają, znać fakty i tyle. I po prostu przestać się bać.🙂

    Oczywiście niepokój ma „mniejszą wartość energetyczną” niż strach, ale i tak utrwala emisję energii (myśli) częstotliwości wzorcowych utrzymujących te wszystkie stare systemy – korporacje. Przecież – jeśli czegoś się boimy albo coś nas niepokoi, z trudem przychodzi skupienie się na czymś innym, na czymś, co powodowałoby na przykład utrzymywanie wewnętrznego stanu harmonii (wybranie takich myśli, które wzmacniałyby naszą wewnętrzną harmonię i ufność w to, co nieznane). I wszystkie myśli, działania oraz częstotliwości wzorcowe powiązane w jakimś sensie z harmonią, nie zasilają starych systemów np. korporacji… a coś całkiem innego. Być może nieznanego🙂

    Podobno… podczas lotu nad Atlantykiem dawka promieniowania ze Słońca jest taka sama jak podczas prześwietlenia rentgenowskiego płuc. „Na szczęście natężenie pola magnetycznego Ziemi nie zmniejszy się na tyle, by latanie samolotami stało się niemożliwe lub niebezpieczne”.

    Podobno… docieranie promieniowania kosmicznego umożliwia powstawanie zwyczajnych chmur. Cząstki wypływające ze Słońca także chronią magnetosferę Ziemi przed nadmiernym promieniowaniem kosmicznym. Gdy maleje aktywność Słońc, maleje ochrona słoneczna Ziemi przed promieniowaniem kosmicznym. Podobno nie tylko ziemska magnetosfera słabnie, bo słoneczna także. I podobno z tego powodu Ziemia miałaby wejść w fazę ochłodzenia.

    I cyt. z filmu:
    „Jednak wszystkie teorie na temat globalnego oziębienia czy też ocieplenia są wysoce kontrowersyjne. Zwłaszcza, że klimatolodzy nie zauważyli żadnych powiązań między zmianami klimatycznymi na Ziemi ze zmianami aktywności pola magnetycznego Słońca. Zmniejszenie pola magnetycznego może powodować ochłodzenie klimatu, a wydalanie gazów cieplarnianych do ocieplenia”.

    „Z pokorą przyznaję, że przewidywanie zmian pola magnetycznego ziemi jest poza zasięgiem naszych możliwości.”

    „Wiemy jednak, że przebiegunowania Ziemi nigdy nie doprowadziły do masowych wymierań. (…) To nie będzie koniec świata, ale Ziemia na pewno się zmieni. (…) Nie wiemy, jak zmieni to nasze życie, ale przetrwanie okresu przebiegunowania Ziemi będzie dla nas nie lada wyzwaniem. Miejmy nadzieję, że mu sprostamy.”

    Pozdrawiam serdecznie.

    • Ozyrys pisze:

      „…Najmocniejszym narzędziem tych starych systemów jest strach. Jeśli wiąże się on z jakimkolwiek aspektem czy wzorcem tego systemu, to system jest wciąż zasilany i wzmacniany tym strachem. …”
      Dokładnie tak.:)
      Dlatego tak ważnym jest wpojenie w siebie uczucia miłości do Siebie i,wiary w i zaufania do Stwórcy ,bo wówczas nic nie jest w stanie nas wystraszyć ,ponieważ mamy pewność ,że…jest dobrze.
      Dlatego też jestem przeciwna napędzaniu sprali strachu i niepokoju opowieściami o kataklizmach i co to nas strasznego niebawem dosięgnie.
      Zawsze sa alternatywy.
      Gdy wszyscy przestaną słuchać opowieści o jakimś Armagedonie przestana tą alternatywę zasilać ..ona rozmyje się jak czarownica z Merlina,
      przestała być zasilana i…padła ..rozproszyła się🙂
      Dlaczego produkuje się tak wiele horrorów?
      po to!
      wyzwalana jest najgorsza z możliwych energii- Strach!

      • Mama Tika pisze:

        Witaj Ozyrys,
        czytałam co w ostatnich dniach pisałaś i momentami czułam prawie… gdzieniegdzie… jakbym czytała „swoje własne słowa”😉 Niesamowite… podobna wiedza do nas dociera… a być może już do coraz większej ilości ludzi. Chociaż… piszesz np.:

        Dlatego tak ważnym jest wpojenie w siebie uczucia miłości do Siebie i,wiary w i zaufania do Stwórcy ,bo wówczas nic nie jest w stanie nas wystraszyć ,ponieważ mamy pewność ,że…jest dobrze.”

        Pozwolę sobie na komentarz: ja jednak trochę inaczej to określam dla siebie niż Ty…
        – Nie wpajam w siebie uczucia miłości (bo nie wiem, jak to robić), lecz energie ze starych wzorców „transformuję” na energię miłości. Miłości nie tylko do Siebie. Owszem, najpierw do siebie, a potem do innych w sobie i do siebie w innych… I harmonizuję energie w sobie łącząc się z energią płynącą z Kosmosu (np. ze Źródła) i energią Ziemi (np. jej Serca i Ciała).
        – Nie wiem, co masz na myśli pisząc o wierze… Wiara podtrzymuje systemy przekonań… Wierzę…hm… nie wiem, w co wierzę. Może to przemedytuję… Obecnie wolę wiedzieć i czuć… niż wierzyć, chociaż ta wiedza też jest zmienna i zależy od zakresu świadomości… Zmienia się świadomość, zmienia się wiedza. Choć nie każda wiedza poszerza zakres świadomości.
        – A jeśli chodzi o zaufanie… to wzmacniam je, lecz zaufanie nie tyle do Stwórcy (bo nie wiedziałabym jakiego, którego i co masz na myśli?), a do Całości, Jedni, Wszystkiego, Co Istnieje…

        „Dlatego też jestem przeciwna napędzaniu sprali strachu i niepokoju opowieściami o kataklizmach i co to nas strasznego niebawem dosięgnie.
        Zawsze sa alternatywy.”

        Ja nie jestem już przeciwna… Tak, alternatywy są i można nie oddawać swojej energii do napędzania spirali strachu i niepokoju opowieściami o kataklizmach. Ale nie jestem przeciwna takiemu napędzaniu spirali strachu, lecz wybieram alternatywne rozwiązania🙂 Gdybym była przeciwna, nadal zasilałabym walkę ze starym systemem i tym samym negatywne energie – wzorcowe częstotliwości starego systemu. To są takie niby niuanse, ale dla mnie są one z pewnych powodów istotne. I jeśli ktoś chce napędzać tę spiralę strachu i niepokoju, to ma takie prawo. Każdy z nas dokonuje indywidualnie wyboru.

        I dziękuję, że mogłam podzielić się tym, co czuję i wiem😉

        • Ozyrys pisze:

          Witaj Margo🙂
          Napisałaś :
          „…- Nie wpajam w siebie uczucia miłości (bo nie wiem, jak to robić), lecz energie ze starych wzorców “transformuję” na energię miłości…”
          Zacznę od tego ,ze wiele osób i w tym ja bywało na wielu kursach i szkoleniach ,by zmienić siebie ,by pomóc sobie.Niestey z marnym skutkiem.
          Powodów tego było kilka ,Moim zdaniem najważniejszym był ten ,że w strukturach naszego Wszechświata zagnieździły się złe wzorce matryce,wiele z nich ma początek aż na Mu.
          Tam z powodu chciwości ,żądzy władzy i panowania nad światem dopuszczono się niecnego rytuału z użyciem potężnych mocy.
          Odprawiono misteria.Efektem tego było złamanie wzorców Stwórcy…piszesz ,że nie wiesz o jakim Bogu pisuję .Pisuję dokładnie o tym co Ty ,bo jest tylko jeden ,natomiast różnice są tylko w nazewnictwie.
          Ja uzywam Stwórca Wszystkiego co Istnieje,jeżeli jest inne określenie to On wie ,że ja tak czy inaczej zwracam sie do Niego.
          Wracam na Mu.
          Te złamane wzorce ,czyli ustalone Prawa Boskie związane z Prawdą Boską przestawały funkcjonować.
          Zakradały sie negatywne wzorce …np….opowiem historię :

          Było 2 braci,jeden był królem na Mu,drugi jego prawa ręka .
          Mieli wszystko,poznali piękne kobiety,jednak żadna z nich nie była kobietą przeznaczona im od Boga,miały inne częstotliwości.
          Ale na zakochanych nie ma rady.W tych związkach byli spełnieni.
          Gdyby tylko na tym poprzestali ,nic by się nie stało .
          Jednak zadufani w swej pysze ,być może z powodu arogancji związanej z młodością ,mieli po niewiele więcej niż dwadzieścia lat,postanowili :
          – utrzymać władzę nad światem tylko w swoich rękach -po wsze czasy
          – być z tymi kobietami po wsze czasy.
          Bardzo silny rytuał ,misteria jakie zorganizowali przy pomocy tamtejszych kapłanów z ogromną mocą ,złamali Prawo Boskie tworząc nowe prawo-tym samym nowa matrycę .
          Po pierwsze od tej pory usankcjonowali chciwość ,pychę ,próżność rozpustę ,pęd do władzy etc.
          Po drugie byli protoplastami wszelkiego rodzaju wynaturzeń w sferze intymnej i seksualnej.
          W związku z tym ,że te kobiety nie były właściwymi ich częstotliwościami,nie mogło być mowy o prawdziwej miłości,była to tylko silna więź emocjonalna podsycana energią seksualna ,która jest najsilniejsza energia we wszechświecie.
          Związki w taki sposób zawarte ,po pierwsze stworzyły precedens ,czyli nową matrycę do łączenia się w pary bez miłości ,tylko z pożądania i chęci zaspokojenia własnego ego.
          Po drugie dały impuls do stworzenia kolejnych precedensów,bowiem w kolejnych wcieleniach związani rytuałem bycia ze sobą na zawsze,nie zawsze rodzili się jako kobieta i mężczyzna – powstał homoseksualizm,a po drugie rodzili sie jako ojciec i córka – tak powstały związki kazirodcze,związki pedofilii,wykorzystywanie małej dziewczynki przez np. ojca,ponieważ ten rytuał był tak silny ,że nie uznawał żadnych barier.
          Jednakże by móc mieć siły , potencjał i moc nie można posługiwać się tylko siłami ciemności ,którym w tym momencie dano mandat na istnienie ,trzeba było pobrać skądś moc Stwórcy,ponieważ tylko Ona ma wielka moc sprawczą.
          W tym momencie wymyślono sobie patent na to.
          Każdy z braci upatrzył sobie po jakimś czasie w trakcie kolejnych wcieleń Istotę czystą ,silnie połączoną ze Stwórcą .
          Oczywiście były to kobiety,ponieważ energia seksualna czystych kobiet- dziewic jest bardzo potężną ,ma ogromną siłę i moc sprawczą ,stad też w niedalekim dla nas obecnie okresie azteków ,Inków czy majów do rytuałów poświęconych uzyskiwaniu mocy wykorzystywano dziewice ,których krew i cierpienie przywoływały moce.
          Wracam do Mu- po znalezieniu tych kobiet ,musiano je czymś przywiązć do siebie na wsze czasy,ponieważ „instrukcja obsługi „,ze taka kobieta -czysta ,połączona ze Stwórcą nie odda się nikomu bez miłości ,a ta związana jest z połączeniem ze swoim bliźniaczym płomieniem danym od Boga ( nie mam teraz innego określenia jak bliźniaczy płomień i przy tym pozostanę ).
          Trzeba było użyć podstępu.
          Ten podstęp polegał po pierwsze na rzuceniu klątwy o ogromnej sile rażenia na te kobiety ,zostały bowiem ubezwłasnowolnione w ten sposób ,od tej pory nie mogły pokochać nikogo innego i z nikim innym nie miały możliwości doznania miłości i spełnienia.
          Mamy kolejne precedensy-oddzielenie od źródła,wyrachowanie,brak miłości w związku ,brak spełnienia .
          Konsekwencją był wewnętrzny żal ,smutek,tęsknota ,cierpienie…
          Jednak by rytuał zadziałał nie można było polegać tylko na klątwie ,dodatkowo zrobiono taki myk:
          podebrano częstotliwości i wibracje ich ukochanych ,czyli ukradziono co nie swoje,oszukano wibracje Serca,stworzono ułudę -kolejne matryce.

          I tak te kobiety rodziły się w pobliżu tych mężczyzn i ich kobiet,wykorzystywane energetycznie na wszystkich poziomach.przez eony lat Ty Margo najlepiej wiesz kiedy był okres Mu -kilkaset tysięcy lat temu.
          Jak by tego było mało,te kobiety rodziły dzieci juz z wpojonymi matrycami oderwania od źródła i tego wszystkiego co do tej pory wymieniłam lub nie ,bo sami sobie wyobraźcie co za tym wszystkim idzie.

          Kolejna sprawa jaka się zadziała.
          Gdy jednemu z braci umarła jego ukochana z którą zawarł niecny pakt ,nie mówię o tej wykorzystywanej ,ale o tej pierwszej,to związany tym rytuałem tak cierpiał po jej śmierci ,że…dopuścił się koprofilii.
          W trakcie tego aktu znowuż powstał nowy precedens -sam akt koprofilii,a następnie tak ryczał do gwiazd i Księżyca ( wiemy już czym dla Ziemi jest księżyc- siedziba sił demonicznych) o to by jego nasienie na zawsze było połączone z jej komórkami ,że powstała w ten sposób-partenogeneza.
          I tutaj podam przykład ,bo nie każdy zrozumie teraz o co mi chodzi.
          Partenogeneza to dzieworództwo ,ale …nie o to chodzi…chodzi o to ,ze od tej pory ,każde dziecko jakie poczęła ta kobieta w kolejnych wcieleniach z innym mężczyzną ,energetycznie było dzieckiem właśnie jego.
          Materiał genetyczny ojca ,energetyka w tym przypadku jednego z braci.
          Ileż to razy mówi się …nie wiadomo kto jest ojcem ,nie wiadomo w kogo się wdał…otóż wiadomo …w swojego energetycznego ojca.
          Działało to również w druga stronę ,często przy spółkowaniu z inna kobietą ,myśląc o swojej Leni,zapładniał je komórkami innej kobiety i swoimi.
          Skomplikowane ,ale tak się działo.

          Dlaczego Margo w odpowiedzi na Twój post przytoczyłam ta historie ?
          Otóż dlatego by pokazać ,że w większości przypadków te wszystkie kursy nie mogły pomóc i nie pomagały,ponieważ stare matryce -wzorce energetyczne tak mocno były zakorzenione w strukturach genetycznych i energetycznych wszystkich ludzi ,ponieważ my sami jesteśmy swoimi własnymi potomkami,że bez rozpuszczenia ich i skasowania ,nie można było w to miejsce włożyć nic nowego.
          Popatrz Margo od ilu lat zmagasz się z transformacja tego co zobaczysz u siebie?
          Ja tez tak miałam,zastanawiałam się co jest grane,ze to jakos takie oporne ,że tyle muszę w to włożyć wysiłku ,by to zmienić ?
          Wystarczyła …transformacja Ziemi ,to wszystko co sie ostanio podziało ,zaczęły spływac informacje ,mozna było rozpuścic wiele matryc ,zrobionych zostało w to miejsce mnóstwo nowych zgodnych z Prawem Boskim.
          I teraz…
          Margo ja to robię tak ,wiem co chcę u siebie zmienić ,proszę Stwórcę o wyciągnięcie ,rozpuszczenie Światłem Stwórcy i odesłania do Światła Stwórcy danego wzorca energetycznego z całego mojego jestestwa wszechrzeczy -ze wszystkich pokoleń czasu ,ze wszystkich okresów pomiędzy czasami ,z teraźniejszości wszechrzeczy po wsze czasy…widzę jak to cos ze mnie wychodzi rozpuszcza się w Świetle Stwórcy i po rozpuszczeniu jest wchłonięte przez Światło Stwórcy.
          następnie proszę o wpojenie -nie może zostać puste miejsce ,bo zapełni się nie wiadomo czym,i proszę o wpojenie w moje jesteśwto wszechrzeczy ,we wszystkie okresy czasu ,we wszystkie okresy pomiędzy czasami w teraźniejszości i po wsze czasy i widze jak dana matryca -schodzi i wpja sie we mnie na wszystkich poziomach.
          Niektóre wzorce mozna powtórzyć przynajmniej jeszcze 2 razy,czyli razem 3.

          Dlaczego tak ważnym jest sformułowanie dokładnie tego tak jak napisałam.
          \Ponieważ kila razy przekonałam sie ,że wszystko musi być bardzo precyzyjnie nazwane,nie ma czegoś takiego że Stwórca sie domysli o co nam chodzi,dostaniemy to o co poprosilismy ,a nie to co nam chodziło po głowie,ale zapomnielismy to ująć .
          Dlaczego tak ważnym jest powiedzenie …okresy pomiędzy czasami…poniewaz w momencie ,kiedy jeszcze nie mamy ciała fizycznego ,tylko obieramy np. kierunek naszego kolejnego wcielenia,w tym czasie wydarza się mnóstwo nie zawsze fajnych rzeczy i żeby temu zapobiec -tak nalezy to sprecyzować.
          Takie są moje doświadczenia i taka jest moja wiedza na ten temat uzyskana z przekazów i zmodyfikowana .
          Będę podpowiadała ,jakie matryce juz porobiłam ,jakie wzorce są juz gotowe,zostały dodatkowo otoczone wibracjami światła stwórcy po wsze czasy i Matrycą ochronną Stwórcy ,którą musiałam zrobić ,ponieważ jeden z braci z Mu zaczął je rozbijać .
          Wiadomo dlaczego.
          zapewne sa gotowe i inne matryce szykowane przez inne osoby ,warto sie zapytac czy na dany wzorzezc jest Nowa matryca zgodna z Prawami Boskimi ,własciwie kazdy wówczas usłyszy..Tak ,albo Nie ..to nbędzie wiedział.
          Kilka matryc juz tutaj umiesciłam.

          Pisałaś ,że takie same informacje spływaja do mnie i do innych ludzi:)
          tak …bo taki to czas…budzenia sie i nareszcie pracy z efektami a nie pracy dla pracy:)
          Przeczytałam wiersz Tereni o dzieciach ,by się nimi zająć ,a własnie poprzedniego dnia pracowałam ze swomi..tak spływają info ,jest teraz ogromne połączenie ,między Niebem a Ziemią🙂

          • Mama Tika pisze:

            Ozyrys, ciekawie piszesz… interesująca jest ta wersja zdarzeń w historii Ziemi i ludzkości, którą opisałaś. Wspaniale, że dzielisz się z innymi swoim doświadczeniem i swoją wiedzą. Dziękuję za odpowiedź.

            „Zacznę od tego ,ze wiele osób i w tym ja bywało na wielu kursach i szkoleniach ,by zmienić siebie ,by pomóc sobie.Niestey z marnym skutkiem.
            Powodów tego było kilka ,Moim zdaniem najważniejszym był ten ,że w strukturach naszego Wszechświata zagnieździły się złe wzorce matryce,wiele z nich ma początek aż na Mu.”

            I tu wyrażę swój punkt postrzegania: ja nie korzystałam z wielu takich kursów i szkoleń, choć kilka razy uczestniczyłam na przykład w „warsztatach szamańskich”. Moja droga jest trochę inna.

            Fakt, że kiedyś – jak piszesz – „w strukturach naszego Wszechświata zagnieździły się złe wzorce matryce”, rzeczywiście ma wpływ na to, że ludzie nadal tkwią we wzorcach, które powodują np. cierpienie. Ale ten fakt – co może kogoś dziwić – nie jednak ma wpływu na to, że można wyjść z tych wzorców, matryc. Jeśli ktoś (z głębi serca) chce dokonać zmiany, to dokona… Takie jest Kosmiczne Prawo… Gdyby nie było na to zgody – jak piszesz: „Stwórcy” – to takie zdarzenia nie miałyby miejsca ani nie istniałoby „zło”. A każdy, kto chce coś zmienić w swoim życiu, zawsze może tego dokonać. Każdy ma możliwość wyboru. Choć warto wiedzieć między czym a czym… Wystarczy wtedy podjąć decyzje i zacząć konsekwentnie za nią podążać – działając zgodnie z podjętą decyzją zmiany. A przenoszenie odpowiedzialności na innych za to, w jakim świecie żyję, jest – dla mnie oczywiście – oddawaniem komuś władzy nad sobą – takie są wnioski z moich doświadczeń i rozpoznań (przypomnienia).

            „Popatrz Margo od ilu lat zmagasz się z transformacja tego co zobaczysz u siebie?
            Ja tez tak miałam,zastanawiałam się co jest grane,ze to jakos takie oporne ,że tyle muszę w to włożyć wysiłku ,by to zmienić ?”

            Dla mnie to nie jest „zmaganie”, dla mnie to jest… proces życia… Jestem szczęśliwa z tego, co mnie spotyka, co robię. Uczę się reagować i działać świadomie w połączeniu ze Źródłem, Jednią. Nawet, jeśli czasem bywa to trudne. Trudne sytuacje są dla mnie jak lekcje do odrobienia w szkole życia, jak odkrywanie nieznanego dla podróżników… Zrozumiałam dzięki temu wiele… i wciąż się zmieniam. Nie po to, by być na przykład „doskonalszą”, ale dlatego, że ta zmienność jest fascynująca…Prowadzi mnie do coraz większej wewnętrznej harmonii. I świadomość moja wciąż się… „poszerza” (:-))

            Pod czymś, co inni mogą postrzegać jako „zmaganie”, we mnie jest już… coś jak radość istnienia. Dla mnie, tak, jak i dla Marii_st, życie jest piękne. Wiem, że wszystko, czego doświadczam jest potrzebne w mojej ‚podróży życia’ i jest doskonałe. Moje sposoby działania (metody, które się pojawiają) są właściwe dla mnie i widzę, że są skuteczne. A efekty wręcz niesamowite. Gdy zaś pracuję z ludźmi i wspieram ich, każdego traktuję z szacunkiem i wiem, że każdy ma swój indywidualny „punkt scalający świadomość” – punkt postrzegania rzeczywistości i siebie w niej. I pomagam tylko tym, którzy tego chcą.

            I możliwe, że Ty Ozyrys, masz swoje wspaniałe metody i coś „swojego” do zrobienia, co jest potrzebne Tobie, a ja mam co innego do zrobienia w tym życiu. I to jest także doskonałe.

            „Ja tez tak miałam,zastanawiałam się co jest grane,ze to jakos takie oporne ,że tyle muszę w to włożyć wysiłku ,by to zmienić ?”

            Możliwe że jest jakaś „ścieżka na skróty”. Ja idę w swoim tempie i na przykład „wkładanie wysiłku” w to, co robię, w żadnym wypadku mnie nie zniechęca. Po prostu robię to, co mam do zrobienia… i tak, jak czuję ufając w wewnętrzne prowadzenie i znaki „drogowskazy”, które się pojawiają na mojej drodze.

            „Dlaczego tak ważnym jest sformułowanie dokładnie tego tak jak napisałam.
            \Ponieważ kila razy przekonałam sie ,że wszystko musi być bardzo precyzyjnie nazwane,nie ma czegoś takiego że Stwórca sie domysli o co nam chodzi,dostaniemy to o co poprosilismy ,a nie to co nam chodziło po głowie,ale zapomnielismy to ująć .”

            Rozumiem. Tak, precyzja wyrażania jest dla mnie też ważna. To, jakich słów używam, by wyrazić to, co się przeze mnie przejawia, to, jakim myślom pozwalam myśleć się w mojej głowie i się przeze mnie manifestować… wszystko to ma znaczenie i swoje konsekwencje. Z tego, co wiem, każdy w swoim tempie dojrzewa do swojej… precyzji myśli oraz sposobów świadomego wyrażania siebie.

            Jest wiele dróg, które nas prowadzą być może nawet do tego samego celu😉 Chociaż dla mnie cele są jak drogowskazy stojące przy drodze…

          • Dobrygość pisze:

            Jeszcze raz.

            Co wy palicie????

          • Ktoś pisze:

            A co, też chcesz „zapalić”?

          • Dobrygość pisze:

            Nie mam w zwyczaju palić starożytnych manuskryptów.

            A tak przy okazji – korzystacie z jednego IP, czy z kilku??

          • Ktoś pisze:

            A co, „teczkę sbeka” uzupełniasz?

          • Dobrygość pisze:

            Ktosiu, skąd ty takie rzeczy…?

          • Dobrygość pisze:

            Nie Mario, po prostu pytam.
            A mieszkacie za granicą czy w Polsce??

        • Ozyrys pisze:

          Matryce !
          Umieszczam listę matryc ,wiem ,ze niektórym mogą się przydać ,opiszę te które zrobiłyśmy z koleżanką .
          Poproszono mnie o to🙂
          – matryca rozpuszczająca partenogenezę z obcych komórek,
          – matryca na przebaczanie –
          – matryca na pregonicję zgodna z Prawem Boskim i Prawdą Boską –
          – matryca ochrony przed destrukcją samobójczą i rozszczepieniem jażni
          – matryca klucz- zakazująca podbierania częstotliwości i wibracji,posługiwania zakazująca posługiwania sie nimi przez inne osoby osoby,
          – matryca zakazująca wszelkich prac genetycznych skierowanych p/ludzkości,światowi roślin i zwierząt,ochraniająca DNA,przeciw wszystkim zmianom genetycznym-
          wyglada jak białe węze splatajace sie w spirale DNA a posrodku jest trzeci wąż tez biały to jest ta nasza trzecia helisa,tak mi sie to samo wybudowało przed oczami,wszystkie matryce sa w kulach ze Światła ,sa przestrzenne i kolorowe
          – matryca ochrony i ochrony przed wchodzeniem zaglądaniem podglądaniem i podsłuchiwaniem przez okreslone osoby,zawsze mozna wymienic te osoby z imienia ,ponieważ nie ma potrzeby ,by ktos nas podsłuchiwał i podgladał ,z tym że jest to jeden z aspektów – najwazniejszym założeniem tej matrycy jest ochrona przed siłami demonicznymii osobami które nam zagrażaja ,lub przed sytuacjami.
          Stosuje ja codziennie.
          Przynajmniej na razie:)

          – matryca przeciwko ułudzie ,zakłamaniu ,oszustwom-bardzo ważna ,poniewaz prawie kazdy z nas został wplatany prze inne osoby w machinę wyzysku i byśmy tego nie zobaczyli ,jak jesteśmy ,czy bylismy oszukiwani założono na nas maski ułudy,ta matryca to rozpuszcza ,nie pamiętam jak wygląda.
          – matryca wolnosci-nazwałam ja stauła wolności,przeciw zniewoleniu energetycznemu i intelektualnemu
          – matryca szczęśliwosci małżeńskiej ,patrnerskiej ,wszystkie aspekty zostału w niej zawarte
          – matryca rozpuszczająca wszystkie klątwy ,kody pieczecie blokady,-tu juz trudniejsza sprawa ,należy zastosować znana Wam formułke ,i powtórzyc 3 x
          – matryca zaufania do siebie i wiary w siebie i miłość Stwórcy
          – matryca dbania o siebie ,wiele osób dba o innych zamiast w pierwszej kolejnosci o siebie ,,jak każdy siebie uzdrowi ,to wówczas dopiero moze pomagac innym
          – matryca szczęśliwości ,harmonii,równowagi ,spokoju,radosci- wszystkie aspekty
          -matryca stosowania i życia wg Praw Boskich
          – matryca przeciw pasożytom astralnym i fizycznym
          – matryca obfitosci na wszystkie aspekty godziwego życia,
          – matryca posiadania wszystkich cnót
          – matryca samointegracji wszystkich cząstek ciała i Duszy ,częstotliwości i wibracji.ze wszyystkich okresów czasu ,ze wszystkich okresów pomiędzy czasami ,z treaźniejszosci wszechrzeczy i po wsze czasy ,wszystkie te czastki mojego jestestwa wszechrzeczy sa wyciagniete od…wymieniamyy…usuniete ,prztransformowane miłoscia Matki Ziemi ,i światłem stwórcy i w godziwy sposó sa mi przywrócone
          To samo w druga strone ..oddajemy komus to wszystko.
          Nie pamiętamy innych osoób z poprzednich wcieleń ,wiec robimy to dla wszystkich osób z e wszystkich okresów czasu…itd
          i robimy odebranie od innych osób ze wszystkich okresów czasu…
          bardzo ważna matryca …robimy to nawet z dziećmi ,rodzicami ,koleżankami ,kochankami,byłymi obecnymi,mężami ,przyjacielami..itd..
          i najważniejsza..matryca Miłości..ma zawarte wszystkie aspekty miłości ,czym jest miłość ,miłość partnerską ,harmonia między duchowościa a fizycznością czyli seksualnościa .
          Kobiety najczęściej sa za bardzo duchowe ,pomijają aspekt seksualny,mężczyźni na odwrót-najczęściej ,nie zawsze ,ale równowaga jest zachwiana.

          Chyba wszystkie ,z którymi możecie pracować:)
          Oczywiście jak kto chce:)
          Moim zdaniem najważniejsze są klątwy ,samointegracja i miłość.
          Klatwy rozbiły samointegrację, a ta zabrała nam miłość.
          Na klatwy zostali narażeni bez wyjątku wszyscy ,poczynając od Mu ,a potem to juz leciało,takie były czasy.

      • labradorres pisze:

        Ozyrysku wtrace cos tutaj-nowe matryce chyba zaczynaja działąc,popatrz-dzis nad ranem pod wpływem nacisków Świata (nas wszystkich) 200 delfinów z zatoki Taiji odzyskalo wolność. 51 zostało zatrzymanych na handel z Oceanariami „chroniącymi Gatunki ginące”. Niebawem dowiemy się kto NAKRĘCA okrucieństwo … dolarami.-nie musze dodawać co co roku działo sie tam z delfinami,rzez naszych braci Altean,

        • Ozyrys pisze:

          Dzieje sie …jakies 3 – tygodnie temu zrobiłam matrycę dla ochrony fauny i flory naszej Ziemi ,rozbijając -rozpuszczając Światłem Stwórcy starą .
          Cudnie:))))
          naprawdę cudnie ,że zaczynaja działac .
          Ludzie ,którym leży na sercu dobro braci mniejszych ,wraz ze światem roślin i minerałów, maja teraz prawidłowe wzorce do zastosowania -zajmując się zwierzętami.
          To była nieliczna matryca ,przy której tworzeniu,płakałam jak bóbr,wyrywało mi serce.
          Jest piękna -wygląda jak wąż ,biały wąż ,który swoim ogromnym ciałem ochrania -zrobił sie z tego węża okrąg ,koniec ogona jest przy głowie,tutaj kiedyś na Mistyce był umieszczony podobny obrazek takiego węża,wygląda podobnie,
          ochrania wszystkie zwierzęta ,rośliny i minerały,dodatkowo został wpisany w kulę Światła ,otoczona wibracjami Światła Stwórcy po wsze czasy oraz matrycą ochronną .

          Mam prośbę ..wszystkie osoby ,które w tym wcieleniu były inicjowane w różnych rytuałach ,nawet Reiki,proszę wyciągnąć z siebie te wszystkie inicjacje.
          W tej chwili sa one ograniczeniem dla naszego jestestwa wszechrzeczy ,bowiem zamykają nas w zaklętym kręgu starych wzorców.
          W tej chwili to ograniczenia,były potrzebne raczej podświadomości do tego żeby zacząć iść nową drogą w starych czasach.
          Teraz to ograniczenie.
          jeżeli ktokolwiek potrafi,proszę poza tym wyciągnąć z siebie wszystkie rytuały ,kody ,pieczęcie blokady wg schematu jaki podałam w tym poście,ten nowy wzorzec usuwania tego badziewia jest skuteczniejszy.

          https://nnka.wordpress.com/2014/01/20/liczby-nie-klamia-dowod-na-kataklizm-atlantydzki-i-cykliczne-przebiegunowanie-porzadek-pozniejszego-nieba/#comment-25020

          Potem podam matryce ,które już porobiłyśmy z koleżanką ,najbardziej istotne opiszę ze szczegółami.
          Jednak tak czy inaczej wpajając nowy wzorzec ,wypowiadajcie te słowa -odnośnie nowego programu ,które wchodzą wam same w ucho czy na usta,widać coś wówczas jest na rzeczy.
          Ja tak miałam wielokrotnie ,zaczynałam cos robić z konkretnym założeniem ,a tu nagle słyszałam słowa ,a jeszcze inne słowa same wychodziły z moich ust i …okazywały się być bardzo wazne.

  3. Mama Tika pisze:

    Mam też taką intuicję, że zmiana biegunów Ziemi zachodzi z takiego powodu, że cały Układ Słoneczny, który porusza się w Drodze Mlecznej śrubowej czyli helikoidalnej trajektorii, dochodzi do miejsca, w którym następuje coś jak „zakręt”. (Wolałabym to narysować niż opisywać ;-)). Jeśli Układ Słoneczny porusza się po helikoidzie (kształt jak sprężyna) wzdłuż ramienia Galaktyki, wówczas w pewnym momencie w miarę „płaski dysk” Układu S. zmienia swój kąt nachylenia. I zjawisko określane jako zmiana kierunku obrotu Ziemi wokół własnej osi może być właśnie tym spowodowane.

    Zaczęłam pisać i sprawdziłam coś… niesamowite… Znalazłam świetny film, na którym przedstawiony jest właśnie taki ruch Układu Słonecznego w Galaktyce. Można zaobserwować na nim zmianę kątów nachylenia „dysku” Układu Słonecznego.

    Pełny obrót Układu Słonecznego wokół centrum Galaktyki czyli rok galaktyczny trwa około 225 – 250 milionów lat. Natomiast jeden obieg Układu Słonecznego – jeden okrąg na owej helikoidzie może trwać około 250 tys. lat. Wówczas co około 250 tys. lat następowałoby przebiegunowanie Ziemi z powodu zmiany kata nachylenia dysku UkładuSłonecznego względem centrum Galaktyki.

    Pod koniec filmu pada pytanie:
    „Jak nazwałbyś ruch, jakim poruszają się planety? Okrężnym a może spiralnym?”
    Prawidłowa odpowiedz – w przypadku, jeśli ruch odbywa się tak, jak pokazano to na filmie – brzmi: helisowym lub śrubowym – po helisie. Tak samo po helisie wielkiej porusza się Słońce i cały Układ Słoneczny w Galaktyce. Ruch helikalny to ruch śrubowy, a nie spiralny.
    Tu rysunek helisy, którą ludzie często mylą ze spiralą:

  4. Dawid56 pisze:

    Wiesz Mamo Tiko dla mnie miliony lat to bajka, którą nas karmią naukowcy, to zachodzi znacznie częściej skoro pisał o tym Herodot..To są prawdopodobnie tysiące lat.Ziemia robi fikołka ale wcale nie zmieniają się bieguny magnetyczne- to jest największa tajemnica tego przebiegunowania.To po prostu cykliczny proces, który się rozpoczął na początku tego tysiąclecia.Nie trzeba wcale się tego bać skoro to naturalny proces
    P.S skąd Altea wiedziała ze chcę podjąć w najbliższym okresie( 20 stycznia-tego samego dnia!) temat przebiegunowania Ziemi.W tych linkach w j.angielskim które zamieściłem jest też napisane że proces ten przebiega znacznie częściej.W tym zmodyfikowanym krzyżu liczb pierwszych Petera Plichty tylko na „godzinie 1” mieszczą się się wszystkie kwadraty liczb pierwszych. W redukcji numerologicznej dają one zawsze liczbe albo 1 albo 4 albo 7 – tylko te trzy liczby.Leżą one na półprostej( Promieniu Boga), podobnie jak hipoteza Riemanna mówi, że „wszystkie nietrywialne miejsca zerowe funkcji Dzeta tez leżą na jednej półprostej.Ta funkcja Dzeta to nieskończony iloczyn liczb postaci :http://pl.wikipedia.org/wiki/Funkcja_dzeta_Riemanna

    • Ktoś pisze:

      „Ziemia robi fikołka ale wcale nie zmieniają się bieguny magnetyczne”

      – za pole magnetyczne Ziemi odpowiada wywoływany Wiatrem Słonecznym prąd zjonizowanych cząstek płynacy w wysokich wartwach atmosfery. Nie ma najmniejszej szansy na zmiane jego polatyzacji chyba, ze Słońce przestało by świecić.

      A samo „przebiegunowanie” to podobny straszak na lemingii jak Koniec Świata majan, opadające szczątki komety, czy podobnej klasy medialne dziwolagi.

      • Mama Tika pisze:

        Ktoś:
        „A samo “przebiegunowanie” to podobny straszak na lemingii jak Koniec Świata majan, opadające szczątki komety, czy podobnej klasy medialne dziwolagi.”

        Może być „straszak”. A może nie być, kiedy już nie damy się zastraszać takimi informacjami, lecz będziemy ich słuchać (oglądać je) co najwyżej w celach „poznawczych”.

    • Mama Tika pisze:

      „Wiesz Mamo Tiko dla mnie miliony lat to bajka, którą nas karmią naukowcy, to zachodzi znacznie częściej skoro pisał o tym Herodot..To są prawdopodobnie tysiące lat.”

      Piszesz Dawidzie, że „prawdopodobnie” i jednocześnie, że „musiało” to mieć miejsce około 1500 lat p.n.e. Albo „musiało” albo „prawdopodobnie, co wybierasz?😉

      cytat z filmu:
      “Przebiegunowanie występowało średnio co 250 tys.lat. Ale następowało nieregularnie.” To nie miliony. Miliony to niby pełny obrót Układu Słonecznego wokół centrum Galaktyki. Nie wiem, jak to jest naprawdę.😉

      A może proces przebiegunowania trwa kilka tysięcy lat, jeśli odbywa się ono co 250 tys. lat?

      „Być może na taki stan rzeczy miała wpływ katastrofa kosmiczna, w której bieguny zamieniły się miejscami i miała miejsce także zmiana pochylenia osi Ziemi. Liczby pierwsze nie kłamią one zawsze były pierwsze niezależnie od punktu ich rozmieszczenia w przestrzeni i niezależnie od pochylenia osi czy nawet kierunku wirowania. To właśnie ów złoty podział swoista, równowaga pomiędzy siłami światła i ciemności, dnia i nocy tym co żeńskie i ty co męskie, jest warunkiem istnienia harmonii.”

      Być może miała miejsce jakaś katastrofa, skoro… “Przebiegunowanie występowało średnio co 250 tys.lat. Ale następowało nieregularnie.Ostatnie miało miejsce 780 tys. lat temu. Czyli mamy spore opóźnienie średniej… Nawet, jeśli te liczby lat są inne.

      „Panteon bogów „astrologicznych” jest również zdominowany obecnie przez bóstwa męskie jak Słońce Mars, Jowisz, Saturn, Uran, Neptun, Pluton .Obecnie mamy tylko dwa bóstwa o charakterze typowo żeńskim czyli Wenus i Księżyc i jedno bóstwo reprezentujące obie płcie czyli Merkury. „

      No właśnie… podobno kiedyś Słońce było też żeńskie, a Księżyc męski…😉

      „Mamy też siedmiu proroków i 5 wieszczek, to tak jakby obraz Nieba na Ziemi nie był symetryczny i wskazywał na dominację płci męskiej nad żeńską, co prawdopodobnie ma miejsce od kataklizmu atlantydzkiego kiedy zmienił się i porządek Nieba.”

      To może być, że powiązane jest to z katastrofą atlantydzką. Ale kiedy ona miała miejsce?

      „To tak jakby kiedyś wnętrze Ziemi było połączone zarówno z Galaktyką i stanowiło swoisty portal do Gwiazd.”

      Szczerze mówiąc to ja czuję i wiem, że tak jest nadal.

      „Pewną ciekawostką jest jednak to że znaczenie symboliczne faz miesięcy w kalendarzu chińskim jest odmienne od Zodiaku Ptolomeusza. Na przykład Przełom to Byk, Niebo-Bliźnięta Spotkanie to Rak. Wygląda na to że w chińskim rocznym kalendarzu fazy te są „najwyższe”natomiast w Zodiaku topocentrycznym Byk, Bliźnięta, Rak to dopiero początek rozwoju faz zodiakalnych. Ponieważ przyjmuje się że Fu Xi żył około 2850 p.n.e -2750 p.n.e i był jednym z trzech legendarnych cesarzy Chin, przebiegunowanie musiało mieć miejsce w czasach bardzo nam bliskich. „

      Dla mnie te dane wcale nie muszą świadczyć o tym, że nastąpiło wówczas jakieś wielkie przebiegunowanie, lecz mogło nastąpić wówczas jakieś… zafałszowanie – zmiana… wzorców… przeniesienie punktów odniesienia czy coś w tym rodzaju.

      „Porządek wcześniejszego nieba zupełnie nie koresponduje z porządkiem późniejszego nieba ok 1100 p.n.e i czasy biblijnego króla Dawida. Być może przebiegunowanie geograficzne nie ma nic wspólnego z przebiegunowaniem magnetycznym .Ziemia po prostu obraca się o 180 stopni i „fika koziołka”

      Być może. Zamiast przebiegunowania mógł się pojawić jakiś prorok albo bóg, który kazał zmienić prawa i sposoby działania, a także wiedzę i „przykazania”, w co ludzie mają wierzyć albo jaką wiedzę „prorokować” .

      „Okazuje się ze wydarzenie przebiegunowania opisywane jest w wielu mitach, opowieściach Indian. Ostatnie przebiegunowanie Ziemi musiało miał miejsc e prawdopodobnie około 1500 lat p.n.e i dokonało się pod nadzorem „obcych”. „

      Dlaczego musiało mieć miejsce około 1500 lat p.n.e? Według mnie nie musiało, ale oczywiście zmiany praw mogły być dokonane przez jakichś „obcych”. To, że informacje o przebiegunowaniu pojawiają się w wielu mitach i powieściach, a nawet to, że „Gracki Herodot również twierdził że słyszał jak mawiali starożytni Egipcjanie że Słonce dwa razy wschodziło tam gdzie dzisiaj zachodzi.” świadczy jedynie o tym, że miało ono miejsce, ale nadal nie wiadomo kiedy. I to, że starożytni Egipcjanie opowiadali… nie znaczy, że przebiegunowanie miało miejsce 1500 lat temu. I być może nie ma to większego znaczenia, kiedy miało miejsce. Ważne, że ma miejsce co jakiś czas. Ale jeśli chcesz wierzyć w to, że musiało ono mieć miejsce około 1500 lat p.n.e, to też mogę zrozumieć. I to dla mnie jest w porządku. Nie będę się sprzeczać🙂

      „Zawsze zastanawiała mnie opowieść Indian mówiąca o tym że Andy wypietrzały się na ich oczach a w jeziorze Titicaca które leży obecnie na wysokości 3000 p.n.e znajduje się słona woda, co by znaczyło że kiedyś jezioro było połączone z oceanem.”

      Gdy byłam nad Wielkim Kanionem Kolorado, miałam wizję, w której widziałam podobny proces… wywracania ogromnych warstw ziemskich „do góry nogami” o 180 stopi… A widziałeś filmy z Japonii z ubiegłego roku o pękającej ziemi; a ze szczelin wypływała woda?

      „Problem polega na tym ile wynosi cykl przebiegunowania Ziemi, być może jest to owe 3600 lat wiążące się z przelotem planety Nibiru? „

      To też możliwe.🙂

      „Jedno jest pewne dzisiejsi Majowie twierdzą , że Ziemia obraca się w niewłaściwym kierunku. „
      No nie wiem, czy to takie pewne.😉 Ja słyszałam, że Majowie przekazywali wiedzę o tym, że w różnych okresach Ziemia obraca się w różnych kierunkach. I mnie osobiście ta wiedza odpowiada, zwłaszcza że wiem, iż są to zmiany cykliczne, które zachodzą z powodu ruchu całego Układu Słonecznego w Galaktyce (co opisałam powyżej i co widać na załączonym tutaj filmiku https://nnka.wordpress.com/2014/01/20/liczby-nie-klamia-dowod-na-kataklizm-atlantydzki-i-cykliczne-przebiegunowanie-porzadek-pozniejszego-nieba/#comment-25004). Ale nie mam osobiście nic przeciwko temu, że inni mogą lub chcą wierzyć, że Ziemia obraca się w „niewłaściwym” kierunku.

      I pozdrawiam serdecznie

      • Dawid56 pisze:

        Wracając do pojęcia roku…
        Dla mnie to pojecie nie istnieje, bo to bzdura. Każdy jasnowidz ma ogromne trudności z określeniem w naszym kalendarzu czasu w którym zaistnieje jakieś wydarzenie(Cayce,Wanga,Klimuszko) można z jakimś prawdopodobieństwem określić że coś się wydarzy chyba, że zaistnieją okoliczności które mówią że wydarzenia nie można już cofnąć lub przesunąć. Mam na myśli słynne zdanie z Mistrza i Małgorzaty Michaiła Bułchakowa „Anuszka kupiła już olej słonecznikowy i nie dość, że go kupiła to już go wylała”. Każdy z nas również bardzo łatwo mówi o przeżytej przez siebie sytuacji na podstawie skojarzeń , ale już bardzo trudno określić datę kalendarzową danego wydarzenia, które miało miejsce chyba, że było to tak ważne wydarzenie że moment jego zaistnienia (Kalendarzowy) pamiętamy do końca naszego życia. Operowanie pojęciem lat stanowi wielkie pole do nadużyć. Gdyby np. rok ziemski 10000 lat trwał powiedzmy 280 dni To w takim razie co oznacza termin 10000 lat temu jakich lat tych 365,2422 czy tych 280 letnich. Kto wie ile obrotów wykonywała ziemia w ciągu roku za czasów sumeryjskich jak i egipskich królów przedpotopowych .Gdyby Ziemia w czasie jednego obrotu wokół Słońca wykonywała 730 obrotów wokół własnej osi to jeden rok trwałby ok. 730 dni. Czyli żylibyśmy zaledwie 40 lat co odpowiadałoby dzisiejszym 80 latom. Jeśli natomiast Ziemia obracała by się wolniej czyli 36 obrotów na 1 rok to ludzie żyliby 800 lat co odpowiadałoby 80 dzisiejszym latom. Zarówno w przypadku pierwszym jak i drugim wiek biologiczny człowieka pozostałby bez zmian czyli ok. 80 lat

  5. Astrosophist pisze:

    Jak mozna na podstawie systemow mantycznych mowic o cyklicznym zjawisku jakie od dawna stopniowo ma miejsce- przebiegunowanie ?

    Jak jakikolwiek szanujacy sie astrolog moze tak bzdurzyc?

    Zajmuje sie astrologia od 1991r i caly ten opis zwiazkow miedzy astrologia a przebiegunowaniem to czysta fantazja. Prosze zapytac sie kogokolwiek kto ma pojecie o astrologi w Polsce: Weres, Gronert, Piotrowski, Podlaska, Krogulska. Bez watpienia po przeczytaniu rozesmieja sie glosno i wesolo

  6. Dawid56 pisze:

    To znaczy że Ty wiesz, że nie ma związku pomiędzy I-Cingiem,matrycą liczb pierwszych,Enneagramem i Kosmogramem.Masz ten monopol na prawdę objawioną. ?Wiesz zapewne tez jak powstały mapy Pri Reisa czy Mercatora.Zapewne też wierzysz w to, że oś ziemska przez tysiące lat była pochylona 23 stopnie 27 minut.A tak serio mój drogi Astrosophiscie Zodiak, którego używamy dzisiaj w Astrologii Zachodniej powstał za czasów koincyndencji dwóch Zodiaków gwiazdowego i topocentrycznego.Przed ta koincyndencją i Almagestem Ptolomeusza był tylko Zodiak gwiazdowy jak Dendera (OBRAZ NIEBA).Zauważ że nie masz obrazu nieba z ok 1500 p.n.e z obszaru 55 stopnia szerokości geograficznej północnej, czy nawet6 40 stopnia szerokości geograficznej pólnocnej.A tak serio chciałbym wiedzieć jakie masz przemyslenia n/t Zodiaku z 3000 p.n.e to by mnie bardzo ciekawiło.Twój ton krytykancki nic nie wnosi do sprawy .A tak serio drugi raz, wiesz o matrycy liczb (1,4,7)( 2,5,8) i (3,6,9).Gdybyś potrafił mój drogi Astrosopchiście przewidzieć kiedy zachodzi proces geograficznego przebiegunowania Ziemi mógłbyś zarobić miliony albo być spalony na stosie lub po prostu lepiej abyś milczał bo ta wiedza jest niebezpieczna.Jeszce raz powtarzam mówimy o przebiegunowaniu geograficznym a nie magnetycznym!. Ja też zajmuję się astrologią od 1991 i w przeciwieństwie do Ciebie nie uważam że Zodiak to constans, ale że raz mógł on być lewo a raz prawo -skrętny.Herodot twierdził że Słońce już dwa razy wschodziło tam gdzie obecnie zachodzi

  7. Mama Tika pisze:

    „Najstarsze żółwie na świecie żyły pod Zawierciem
    Polscy naukowcy odkryli skamieniałości najstarszych żółwi na świecie. Mają 215 milionów lat, a jedna ze skamielin należy do nieznanego wcześniej gatunku.” – http://www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/677126,Najstarsze-zolwie-na-swiecie-zyly-pod-Zawierciem

  8. Dawid56 pisze:

    Astrosophiście jeszcze jedna mała, ale zasadnicza uwaga.Wiesz zapewne o tym że masz w Zodiaku trzy jakości kardynalną stałą i zmienną.Kardynalna faza to inicjatywa( rozpoczynanie) stała kontynuacja i zmienna. Trzy rójce Enneagramu to też jakby trzy jakosci 1,4,7- inicjująca 2,58 podtrzymująca i zmienna 3,6,9 co ciekawe to zgodnie z dawnym przypisaniem planet 1to Mars baraniasty 8 to Mars skorpioniasty 2 to Wenus byczasta a 7 Wenus wagowa 5 Słońce a 4 Księżyc 9 to Jowisz a 3 i 6 Merkury – pasuje?Podobnie masz w Zodiaku 1 to Baran 4 to Rak 7 Waga 2 Byk 5 Lew 8 Skorpion,3 Bliźnięta 6 Panna 9 Strzelec 10 to znowu 1 ale spiralnie enegramowo wyższa faza 11 to 2 a 12 to 3 zauważ że patrząc na Zodiak liniowo do 0 stopnia Koziorożca masz po prostu cały czas wznoszenie ale od 0 Koziorożca masz początek ( 9 faz się wspinasz i przez 3 fazy następuje pozorny upadek ( przyroda w tym czasie zazwyczaj „śpi” i przygotowuje do wiosennego przebudzenia.Stawiam jeszcze jedną bardzo śmiałą astrologicznie tezę.Zachodni Zodiak zaczyna się sie od Barana – walki o życie i Marsa a Chiński rok zaczyna się heksagramem Pokój – jest różnica czy nie?.W Zodiaku zachodnim żywioły ognia i wody są w ostrej kwadraturze, aspekcie który niesie same napięcia .W porządku wcześniejszego nieba na przeciwko ognia jest woda ( to opozycja , która może być kooperująca lu konfrontująca .Teza ta brzmi Czy zawsze przez tysiące lat astrologicznie żywioły wody i ognia były w kwadraturze????A może kiedyś przed przebiegunowaniem te żywioły ogień i woda nie były w kwadraturze .Przecież nie masz pewności czy oś ziemska nie była pionowa.Może kiedyś nie było pór roku takich jakie znamy ale stopniowo na każdym pasie równolężnikowym panowała inna temperatura.Być może począwszy od 50 stopnia szerokości geograficznej północnej i południowej była wieczna zmarzlina Byłby to kąt padania promieni słonecznych 90-50 =40 stopni

  9. Michał pisze:

    Witam Was. Mam pytanie – jak zacząć działać z tymi matrycami o których wspomniano wyżej? jak je w sobie zaszczepić? jak odegnać stare wzorce? Chodzi mi tu o konkretne postępowanie – co, jak i kiedy? (w tak subtelnej kwestii jak te, o których tu wspominacie jestem zupełnym laikiem, jednakże uważam ten temat za realny, więc pytam – bo uważam, iż tego potrzebuje)

  10. Mama Tika pisze:

    Dawidzie, a propos geograficznego przebiegunowania… przypomniałam sobie, że właśnie o takim miałam kiedyś sen:

    SEN O ŁAGODNYM PRZEBIEGUNOWANIU ZIEMI.
    http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2012/05/agodne-przebiegunowanie-i-co-najmniej.html
    Siedziałam w ogrodzie na fotelu. A dzien za dniem mijały w bardzo szybkim tempie. Obserwowaam, jak Słonce wschodzi po mojej lewej stronie, ja w południe „wisi” przede mną wysoko, prawie nad moją glową i zachodzi po mojej prawej stronie. Po kilku dniach zauważyłam, że Słońce znów wzeszło z lewej strony, ale w południe znalazło się tuż nad moją głową i zaszło po prawej stronie. Następnego dnia znów Słonce wzeszło po lewej stronie, ale w południe znalazło się nad moja głową, lekko z tyłu. i zaszło tak samo, po prawej stronie. Natomiast na następny dzien, wzeszło tak samo, na wschodzie, ale w południe, żebym mogła patrzeć na Słońce, musiałam przesunąć fotel o 180 stopni. Tak zrobiłam. Usiadłam i stare południe miałam za sobą, a starą północ przed sobą… i widziałam Słońce przede mną, prawie nad moją głową. Tym razem jednak Słonce zaszło po mojej lewej stronie… Zrozumiałam, że zmieniły się w ten sposób dla mnie kierunki północy i południa… Kolejny dzień: siedzę tak samo (już odwrócona twarzą do tego zmienionego południa) i słonce wschodzi tak samo, jak dotychczas, na [starym] wschodzie, ale to już nie jest wschód, skoro zmieniły się kierunki południa i północy…

    Jeszcze zobaczyłam, jak Ziemia obracając się wokół własnej osi, lekko przechyla swoją oś północną w kierunku słońca. Nie przestaje wirować, lecz ustawia się jakby osią – południowym biegunem magnetycznym w kierunku Słońca (na północy, według oficjalnych ustaleń znajduje się POŁUDNIOWY BIEGUN MAGNETYCZNY). Teraz ruch Ziemi wokół osi jest zupełnie inny niż zazwyczaj…

    W konsekwencji tego zjawiska, w pewnym momencie na jednej półkuli jest kilka dni jasności, a na drugiej kilka dni ciemności… Potem Ziemia kontynuuje swój ruch przechylania swojej osi, aż w pewnym momencie oś Ziemi nie przekręca się dalej, zatrzymuje się w nowym ustalonym miejscu. Teraz Ziemia, mimo że wciąż kontynuuje swój ruch wokół osi i wokół Słońca, ma zmienioną pozycję: jej dotychczasowy biegun północny – (GEOGRAFICZNY) znajduje się bardziej na południu, a dotychczasowy biegun południowy – na północy.
    ————————–
    To miało miejsce w lecie…

  11. Michał pisze:

    Dziękuje za pomoc Ozyrys:) Czuje, że tego właśnie na ten moment życia potrzebuje. Już samo czytanie zasiewa we mnie iskrę – dlatego zdecydowałem się napisać z prośbą o pomoc (do tej pory – od wielu, wielu miesięcy jedynie obserwowałem Wasze dyskusje). A, że nic się nie dzieje przypadkiem…

  12. Mezamir pisze:

    Obecnie mamy tylko dwa bóstwa o charakterze typowo żeńskim czyli Wenus i Księżyc

    Początkowo to Księżyc był męski a Słońce żeńskie.
    http://minos-minal-omfalos.blogspot.com/2013/12/prehistoryczna-bogini-nieba_20.html

  13. margo0307 pisze:

    Dawidzie mam pytanie:
    Czy możesz wyliczyć kiedy będzie miało miejsce takie ustawienie planet, podczas którego Mars, Słońce i Wenus staną w znaku Lwa ?

  14. margo0307 pisze:

    Maryś, pamiętasz co pisał pan Tadeusz Mroziński, będący w opozycji do „globalnego ocipienia” ? 🙂

    Muki też coś przebąkiwał o wielostopniowych mrozach.. ?
    A tu mamy takie kwiatki 😛
    „…Specjaliści zwracają uwagę zwłaszcza na rosnącą aktywność wulkaniczną i mizerną aktywność słoneczną…
    Gdy w XVII wieku plamy zniknęły z tarczy słonecznej na dłużej skończyło się to radykalnym ochłodzeniem klimatu i teraz może być podobnie.
    Media niechętnie o tym mówią, aby nie mieszać w głowach ludziom, którym już wyjaśniono, ze najgorszy jest dwutlenek węgla, a Słońce nie powoduje ocieplenia.

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/raport-o-stanie-klimatu-wskazuje-ze-nadciaga-nowa-epoka-lodowcowa

    Heliofizycy – specjaliści zajmujący się Słońcem – zastanawiają się głęboko.
    No bo co byście powiedzieli, gdyby zamiast letniego upału przyszły by zimowe mrozy?
    A przecież pogoda na Słońcu właśnie tak wygląda. Słoneczna aktywność jest bliska swemu historycznemu minimum, i na widocznej stronie słonecznego dysku, można z niemałym trudem dostrzec jakieś malutkie plameczki, a i to tylko w fazie powstawania.
    Plamy słoneczne to ciemne obszary na powierzchni Słońca, temperatura których jest niższa od temperatury otaczającej je fotosfery. One są regionami, gdzie ma miejsce szczególnie silna aktywność naszej gwiazdy i mają miejsca gigantyczne kataklizmy – błyski słoneczne i wyrzuty koronalnej masy. Ilość plam słonecznych jest pochodną jego aktywności magnetycznej…
    Jakby to tam nie było, ale dziwne zachowanie się naszego Słońca wskazuje na to, że mamy do czynienia z jego najsłabszą aktywnością od 100 lat.

    http://wszechocean.blogspot.com/2015/02/gdzie-sie-podziay-soneczne-plamy.html

    • mały budda pisze:

      Nie lubię kłamców, tj. naukowców. Lepiej niech nie wypowiadają się o Słońcu. Jeśli nie mają wiedzy o naturze Słońca.
      Kwestionuję ich wymyślone teorie.
      Jestem pewień na 100% że słońce zwiększyło swoją moc. Raczej przeszło na inny poziom emitowania energii.
      Wybuchy wulkanów są spowodowane doładowaniem przez Słońce Matki Natury.
      Więc naukowcy nie rozumieją a tworzą wymyślone teorie.
      Są nieliczni ludzie na ziemi, którzy wyczuwają w swoim ciele. Energię która dociera z sl
      słońca na ziemię. Przekłada się to na ciało fizyczne. Można odczuć wówczas w meridianach w swoim ciele fizycznym światło słońca.
      Matka Natura grzeje się od środka.

    • Dawid56 pisze:

      Chciałem zamieścić ten artykuł, ale mnie uprzedziłaś Margo, dziękuję🙂.Krzywa Vukcevica jest nieubłagana i przewiduje to zjawisko około 2020-2025 roku – noweminimum Maundera- co może rzeczywiście grozić małą epoka lodowcową – 24 obecny cykl jest najsłabszy od 60 lat
      http://www.vukcevic.talktalk.net/GandF.htm

      • margo0307 pisze:

        Chciałem zamieścić ten artykuł, ale mnie uprzedziłaś…

        Nie chciałam, przepraszam Dawidzie… 😳 🙂

        • Dawid56 pisze:

          Nie ma za co, to bardzo dobrze że go zamieściłaś🙂. Bardzo podobnie uważam, że jesteśmy w przededniu małej epoki lodowcowej, tym bardziej, że Golfsztrom jakby osłabł…

  15. Maria_st pisze:

    margo:
    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/raport-o-stanie-klimatu-wskazuje-ze-nadciaga-nowa-epoka-lodowcowa

    „Przy wciąż nasilonej w mediach propagandzie tak zwanego globalnego ocieplenia, umyka wszystkim zupełnie, że coraz więcej ekspertów ostrzega, iż należy się raczej spodziewać ochłodzenia i to na skalę małej epoki lodowcowej. Taka jest też konkluzja Raportu o stanie światowego klimatu opracowanego przez niezależny instytut badawczy w Orlando w USA. ”
    Z TEGO WYNIKA ZE NASI PANOWIE MAJA RACJE…..

  16. Maria_st pisze:

    o, ile na tej stronie jaskoleczek❤

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s