Totus Tuus-rozważania o Matce Ziemi

Kolejny tekst , który być może będzie wbiciem kija w mrowisko, dotyczyć będzie kultu Najświętszej Panienki w Polskim Narodzie i nie tylko. Dla mnie ezoterycznie jest to czczenie ducha matki Ziemi, a ten mały Chrystusik na rekach Matki Boskiej to symbol każdego z nas. Możecie polemizować z tym zdaniem, ale musicie przyznać jedno że kult Najświętszej Panienki jest zakorzeniony od dawien dawna w Polskim Narodzie. Od czasów odśpiewywania Bogurodzicy na polach Grunwaldu, czy Warny. Pieśń ta przez długi okres czasu była hymnem państwowym Rzeczypospolitej. Jak na ironię losu kult Matki Boskiej rozpowszechnił się wśród Polaków prawie dokładnie wtedy, kiedy Zakon z czarnymi krzyżami którego patronką była Najświętsza Maria Panna został pokonany. Członkami Zakonu Krzyżackiego byli głównie Niemcy i tylko oni w Zakonie mogli piastować najwyższe stanowiska. Dosłownie tuż po poniesieniu klęski przez Zakon Krzyżacki w wojnie z Polską, w 1517 roku Niemcy po reformacji dokonanej przez Marcina Lutra zaprzestali kultu Matki Boskiej. Luteranie twierdzili, że do Zbawienia nie są potrzebne dobre uczynki ale tylko sama wiara. Chociaż ruch reformatorski był sprzeciwem na kupczenie odpustami przez Kościół Katolicki, to jednak chyba niestety oderwał członków tego Kościoła od moralnej oceny dobra i zła. Od tego czasu w kościele luterańskim zaprzestano oddawania czci obrazom i Matce Boskiej a nawet świętym. Dziwnym zbiegiem okoliczności prawie tym samym czasie, bo w roku 1531 odnotowano pierwsze objawienie maryjne, w Guadaluppe.
Matka_Boska_Guadaluppe
Guadaluppe
Później były kolejne La Salette, Lourdes, Licheń, Gietrzwałd, Fatima, Garabaldal, Medjugorie. We wszystkich tych objawieniach jest jednak coś dziwnego powiedziałbym kosmicznego
1.Matka Boska mówi w języku osoby, której się objawia
2. Zawsze są to nawoływania do nawrócenia i modlitwy, często zapowiadają jakieś ważne wydarzenia czy nawet kataklizmy
3.Przypominaja bardziej manifestacje jakichś świetlistych istot typu UFO, które kontaktują się zazwyczaj z prostymi ludźmi i dziećmi( pastuszkami)( słynny cud Słońca w październiku 1917 roku w Fatimie)
4.Powodują raczej jakiś strach i raczej nie służą szerzeniu Miłości
Z drugiej strony mogą być to też objawienia ducha matki Ziemi, która jest bardzo zaniepokojona działalnością Człowieka i w jakiś sposób stara się zapobiec dalszej degradacji Środowiska
Z naszego polskiego punktu widzenia zastanawiająca jest wielka ilość Sanktuariów Maryjnych w Polsce .Jest ich prawie 300!!
Objawienia_Lichen
Licheń
Sianowo
Sianowo
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sanktuaria_maryjne
Trzeba jednak przyznać, że być może były wydarzenia,, które można przypisać interwencji Najświętszej Marii Panny. Są to Obrona Częstochowy w 1656 roku i cud nad Wisłą w roku 1920.

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Człowiek, Portrety. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

77 odpowiedzi na „Totus Tuus-rozważania o Matce Ziemi

  1. Ktoś pisze:

    „musicie przyznać jedno że kult Najświętszej Panienki jest zakorzeniony od dawien dawna w Polskim Narodzie.”

    – ten kult jest u nas starszy niż od czasów kiedy zadomowiła się u nas satanistyczna sekta pedofili i sodomitów zwana Kościołem Katolickim vel Watykańską/ Biblijną Nierządnicą. Dużo starszy a słowa Bogurodzicy nie są oryginalne bo po dechrystianizacji Polski w czasie jej katolizacji uległy schamieniu na wersję zgodną z przybłędzką, okupacyjną „wiarą” pasożydniczą.

    • Ornal pisze:

      Uzupełnię komentarz kolegi wyżej. Rycerze walczący pod Grunwaldem ślubowali na Słońce więc niemożliwe jest by śpiewali Bogurodzicę w wersji katolickiej jak usilnie nam się to wmawia. Polska w tamtych czasach była nadal mocno słowiańska. Katolikami(głownie dla zysków) byli królowie, potężniejsza szlachta i bogate mieszczaństwo. Wieś chwaliła dawnych bogów.

      Przypisywanie zwycięstw Matce Bożej to też przesada. Pozwoliła wymordować wielu gorliwie modlących się polaków i splądrować cały kraj by nagle zmienić zdanie? Zgadzam się z jednym. Jej kult to kult matki ziemi który katolicy przebrali w swoje szaty. Gdyby nie ten podstęp kościoła już dawno by nie było.

      • C pisze:

        youtube.com/watch?v=yJEp7cM0BQQ

        Wszystkie skarby Watykanu są już dawno spakowane
        666 wagonów na stacji Babilon Zentrale
        666 poziomów pod bazyliką w Licheniu
        właśnie wnoszą archiwalia młodzi księża w milczeniu
        nikt nie mówi ani słowa, nikt nie dziwi się niczemu
        wszystkie skarby tego świata pod bazyliką w Licheniu
        tajna baza atomowa i wyrzutnia rakietowa
        zakupiona z datków wiernych
        ewakuacja władz kościelnych

        gdzie jest Pan? czy opuścił Watykan?
        gdzie jest Zły? niewierni wierni szczerzą kły…

        wielka kosmiczna ekspedycja dawno już przygotowana
        663 rakiety polecą na Aldebarana
        wszyscy święci maszerują, małe licho gra akordy
        a Pospieszalscy nawracają kosmiczne bezbożników hordy
        tajna baza atomowa i wyrzutnia rakietowa
        zakupiona z datków wiernych ewakuacja władz kościelnych

        gdzie jest Pan? czy opuścił Watykan?
        gdzie jest Zły? niewierni wierni szczerzą kły…
        mamy plan ewakuować Watykan
        mamy plan ewakuować wszystko, co się da

        • l.j. Gdynia pisze:

          A tak się martwiłam, że wszystko się spali. Okazuje się, że oni dobrze znają Apokalipsę i zapisany los Wielkiej Nierządnicy. Po co te wszystkie skarby akurat do Polski? Który papież tak zarządził? A może sekta „babilońska”?. Wiem, że Watykan zostanie spalony za jakieś 2 lata. Wiem, że papież Franciszek na być krótko a potem nadchodzi BESTIA. Z czeluści wskrzeszona. Wiem, że siedzibą Antychrysta będzie KRAKÓW!!! I że będzie potrzebował ogromnego bogactwa.

          • margo0307 pisze:

            „…Wiem, że Watykan…, Wiem, że papież…, Wiem, że siedzibą…”

            Imponująca jest Twoja wiedza 🙂 tyle, że Ty masz swoją wiedzę i prawdę, ja mam swoją ;P
            I nijak moja – nie pokrywa się z Twoją…😀❤

      • Ktoś pisze:

        „Rycerze walczący pod Grunwaldem ślubowali na Słońce”

        – ślubowali bo to Słońce to:
        1. – RA – BALARAMA ( z WED);
        2. – Świętowid z wiary Rodzimej;
        3. – Budda Wairoczana.

        Z tego wypączkowało i poszło w świat CHRZEŚCIJAŃSTWO później splugawione żydowskimi, żmijowymi kłamstwami i rozprowadzane przez chciwe na złoto i bogactwa hordy golemów – katoobłudników mówiących o „miłości i pokoju” a przynoszących tylko „śmierć i tortury” tam gdzie „krzewili te swoje „semickie obrzydliwości” zwane katolicyzmem.

      • Maria_st pisze:

        Z naszego polskiego punktu widzenia zastanawiająca jest wielka ilość Sanktuariów Maryjnych w Polsce .Jest ich prawie 300!!

        Pewnie dlatego w Koszalinie jest sanktuarium po 3 kroc przedziwnej marii–nawet ona nie moze sie nadziwic tyloma san–ktu==ARIAMI…..co mnie takze mocno dziwi

  2. margo0307 pisze:

    Cyt. „..Dla tych którzy opowiadają “baśniuszki” czyli senne pogaduszki o tym, że związek między Arkoną a Gizą jest przypadkowy a Ślęża znalazła się na tej linii, bo tak wynika z rachunku statystycznego – jeszcze raz zamieszczam tutaj z tamtego artykułu mapy, które coś powinny pokazać albo dać do myślenia –
    Są tu cztery rzeki ERYDAN (Mleczna) – Nil (centralna rzeka MlekoMediru czyli Egiptu – jeśli ktoś zna jeszcze z Polaków to miano zapomniane tego kraju, a nie pogrążył się w odmętach niewiedzy jak Persowie, którzy swojej Awesty czytać nie umieli dopóki im Polak – Pietraszewski – jej nie przełożył na perski… 😛

    …Wyciągnijcie i tę naukę, że prędzej was rodzina wyklnie jeśli wyrzeczecie się KK niż dostaniecie od niej grosz by dalej rozwijać swoje zainteresowania – bezbożne – i jeśli odmówicie pójścia w ślad braci rodzonych prosto do klasztoru czyli do Jedynego Nieba…”

    Słowa wyżej zacytowane pochodzą z arta na blogu p. Białczyńskiego, omawiającego pochodzenie Wedy – Wiedy…

    http://bialczynski.wordpress.com/2012/05/05/ignacy-pietraszewski-1796-1869-i-jego-zendawesta-zen-daszta-straznik-wiary-slowian-iv-sssss-wilno/
    ____________________________________________________________________

    • Dawid56 pisze:

      Arkona jest mi zdecydowane bliższa aniżeli Ślęża.Niestety Arkona została złupiona i podbita przez wojów Bolesława Krzywoustego, a na końcu przez Duńczyków i została wcielona do Danii.

  3. Livia Ether pisze:

    Taniec z świętą Lipą..

    27 Maj 2011 Autor: liviaether

    W Zielone Świątki odwiedziłam pobliską górę Chełm, na której znajdowało się kiedyś pogańskie miejsce kultu, ale zostało ono „przejęte” przez Kościół Katolicki i na miejscu tym w dniu dzisiejszym stoi kapliczka. Do dzisiejszego dnia przetrwał jednak w tym miejscu pewien żywy świadek dawnego kultu, a jest nią bardzo stara, wręcz święta Lipa. Jedna z legend powiada, że gdy próbowano ją ściąć zaczęła krwawić, a później nikt już nie miał odwagi podnieść na nią ręki. Lipa ta wciąż żyje, choć przetrwała tak naprawdę tylko jej część. Wystarczy jednak przytulić się do tego niezwykłego drzewa, aby poczuć jak tętni w nim życie.

    Kiedy ją objęłam poczułam najpierw delikatne drganie, a następnie coś w rodzaju subtelnego szarpnięcia, czy może raczej pociągnięcia za dłoń i drzewo jakby ruszyło z miejsca. Zaczęło wirować po okręgu, a ja wraz z nim.. Dosłownie zaczęłyśmy tańczyć.. Ja i Lipa tańczące w miejscu, w którym dawniej, za czasów w których ludzie czcili drzewa być może tańczono w podobny sposób. Po chwili zaczęło do nas dołączać coraz więcej energetycznych istot i stawaliśmy się jedną wielką wirującą energią, energią pełną miłości, spokoju i harmonii.. Poczułam jak energia ta obejmuje sobą całe wzgórze i rozchodzi się dalej po całej okolicy w której mieszkam. Poczułam też, że w tym momencie pięknie się ze sobą stapiają (w tej pokojowej aurze) dawne pogańskie kulty, oraz kult chrześcijański, i kiedy pod koniec tych odwiedzin postanowiłam zajrzeć do kapliczki z mieszczącym się w niej wizerunkiem Matki Boskiej z Dzieciątkiem dostrzegłam ukryte w tym wizerunku oblicze Matki Ziemi i energii żeńskiej..

    Nie planowałam tych odwiedzin specjalnie w Zielone Świątki, nawet nie wiedziałam, że tego dnia wypada akurat to święto, po prostu tak się złożyło i dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie, że w tym dniu, na tej świętej górze, wydarzyło się coś bardzo ważnego, pewnego rodzaju misterium stanowiące pomost pomiędzy dwoma światami, mające na celu przede wszystkim pogodzenie ze sobą przeciwieństw, wybaczenie, uzdrowienie ran i wniesienie pokoju, harmonii i miłości, oraz współtworzenie świata w oparciu o poczucie wspólnoty..

    http://liviaspace.com/2012/09/25/drzewo-swiata/

    • margo0307 pisze:

      Livia: „..Dosłownie zaczęłyśmy tańczyć..
      Ja i Lipa tańczące w miejscu, w którym dawniej, za czasów w których ludzie czcili drzewa być może tańczono w podobny sposób. Po chwili zaczęło do nas dołączać coraz więcej energetycznych istot i stawaliśmy się jedną wielką wirującą energią, energią pełną miłości, spokoju i harmonii…”

      Piękne doświadczenie… Bardzo piękne 😀

      • Livia Ether pisze:

        Bardzo lubiłam odwiedzać tę Lipkę🙂 raz odwiedziłam ją wspólnie z Mamą Tiką.. ona zresztą opisywała swoje doświadczenia… Od samego poczatku czułam, że z miejscem tym musi się wiązać jakaś bardzo ważna historia/ważne zapisy.. choćby przez wzgląd na samą legendę o Weżowym Królu z nim związanym… No i z pewnością nie bez powodu Hitler właśnie u podnóża tej góry wybudował jeden ze swoich schronów (kolejowych) i głównych kwater zarazem.. moim zdaniem szukał w tym miejscu wejścia do Agharty… miał w końcu bzika na tym punkcie… Czesław Białczyński ma gdzieś u siebie bardzo ciekawy art o Chełmowych Górach, a także o Górze Chełm na Podkarpaciu jako jednej z Świątyń Światła… W poczet tych gór zalicza się też Góra Chełmska w Koszalinie gdzie mieści się Sanktuarium Matki Boskiej Trzykroć Przedziwnej… Ja miałam kiedyś sen o dziwnej Hathor z Koszalina… hmm… Do tego Wawel, Góra Świętej Anny, ŚLĘŻA…. szkoda, że nie potrafię jasno przekazać tego co tam odczytałam……. ale tyle ile moglam przekazałam🙂

  4. Ktoś pisze:

    Żydzi – złodzieje kultury Słowiańskiej?


    1. (Mezamir said, on 18 Listopad 2013 at 14:19)

    Zastanawia mnie taka sprawa

    Uriel (אוּרִיאֵל, Fanuel – „ogień Boży” lub „światło Boga”) – według tradycji judaistycznej i w niektórych wierzeniach chrześcijańskich to jeden z archaniołów.

    Milton opisał Uriela jako archanioła, jednego z tych siedmiu, co najbliżej tronu Bożego stoją
    oraz jako regenta Słońca, którego w Niebiosach Najprzenikliwszym […] nazwano z duchów.
    W The State of Innocence Dryden przedstawił Uriela zstępującego z nieba na rydwanie ciągniętym przez białe konie.

    Czy przypadkiem nie jest to jedna z postaci w judaizmie,wzorowana na naszym Swarożycu Rarogu?

    Regent Słońca Ogień Boży,Agni?

    Istnieje w naszym języku jakieś słowo zbliżone w wymowie i znaczeniu do uriel ?

    Uriel/Ariel

    2. ( bemek said, on 19 Listopad 2013 at 17:52 )

    Pozwolę sobie na improwizację:
    Jur-Uranos, bogini Jurata – zbieg okoliczności wykluczamy. Jeżeli człowiek potrafi latać i pływać (niebo i woda), czemu nie bogowie?

    Czytaliśmy kiedyś od prawej, więc odwaga poszukiwania wśród Quetzalcoatl Lastka (Leszka) pozwala nam na dalszą improwizację.

    Perun – nURep, i znów pojawia się UR, jak Jur, Uranos, czy Uriel? Może sednem jest UR, biegnąc do ataku krzyczymy (wzywamy Boga?) (h)URa!!!?

    3. (Mezamir said, on 19 Listopad 2013 at 18:51 )

    Może faktycznie coś jest na rzeczy.
    Ariel Aria
    Husaria

    (http://bialczynski.wordpress.com/2013/11/16/odczytaniu-napisow-etruskich-przez-tadeusza-wolanskiego/#comment-49664 i dalsz)

    • Ktoś pisze:

      Tak to jest jak się bezrozumnie kradnie pamiątki po Słowianach czyli po Filistynach (Lud Morza pierwotnie z nad Bałtyku) tworzących prawdziwy Izrael potem kłamliwie twierdząc iż „oni to my a my to oni”. Ariel to nie Swaróg a jeden z podwładnych którzy o zgrozo przedstawiani są także jako „GŁOWY NAG chroniące Buddę od deszczu”. Ta słynna 7 głowa naga – to – 7 Achaniołów – pomocników Marduka w jego walce z żydowską Bestią yahwe.

      Naga, nagi – wolny od obłudy związanej z własną seksualnością co można i tłumaczyć jako wolny od żądz.

      Tu : http://www.himavanti.org/pl/c/mistrzowie/ryszi-dattatreya

      jest to dobrze opisane.

      • Ktoś pisze:

        A same „NAGI” ( w swym 2 znaczeniu) czyli Winamy są pilnie poszukiwane przez wielu udających Słowian barbarzyńskich pogan zatroskanych powracającym Mardukiem i związaną z tym karą za wynaturzenia i niegodziwości jakich się dopuszczali na Czujących Istotach czynionych zgodnie z „nauczaniem” satanistów od tory i ich islamskich czy katolickich pomagierów.

    • Ktoś pisze:

      Prometeuszem z mitow greckich było właśnie państwo żydów (Asyria) pokonane przez RAME (Ramajama) gdy otoczone przez wrogie mu państwa Indoeuropejczyków o terytorium będącym namiastką tego z czasów „wkroczenia do Anatolii (bo to jest prawdziwy Kaanan) cierpiało od wiecznych podjazdów.

      „Ciągle jeszcze mając w pamięci ostatnią walkę z gigantami, obawiał się wszystkiego, co pochodzi z ziemi. Władca bogów kazał więc przywiązać Prometeusza do skał Kaukazu. (WIKI)”

      I tak jak w mitach greckich Prometeusza uwolnił Herakles tak i Asyrię uwoliło zwiazane z Heraklesem państwo Lidyjczyków (Lidia) wymordowywując Lud LiliAmelu czyli Frygijczyków (Amazonki z mitów) w kolejnej bestialskiej rzezi ku czci demona yahwe co pozwoliło w kolejnym kroku tym zwyrodnialcom w szturmie na Grecję i dalej na północ.

      • Livia Ether pisze:

        „I tak jak w mitach greckich Prometeusza uwolnił Herakles tak i Asyrię uwoliło zwiazane z Heraklesem państwo Lidyjczyków (Lidia) ”

        Na jakiejś stronce poświęconej GNOZIE znalazłam art zgodnie z którym LIDIA to imię dugiej żony Jezusa, z którą związał się po rozstaniu z Marią Magdaleną…. hmm….

        • Ktoś pisze:

          To niezły też żydowski jezusik był skoro wedle bibli i żydowskiej propagandy mordami i holokaustami chrześcijan głoszonej urodził się on i umarł na krzyżu jakieś 600 lat później niż wymordowano tfu NAWRÓCONO NA JEDYNIE SŁUSZNĄ WIARĘ ŻYDOWSKĄ – Frygijczyków.

  5. Mezamir pisze:

    http://opolczykpl.wordpress.com/2012/08/24/miriammaryja-krolowa-polski/

    “…jednak z powodu braku amunicji Szwedzi musieli przerwać ostrzał”!

    Czyżby to też było cudem żydówki?

    Co katolicy kompletnie przemilczają to fakt, że “Hektor Jasnogórski”, przeor Kordecki wyrzekł się Jana Kazimierza i oddał się pod protekcję Karola Gustawa. Oto fragment listu przeora Kordeckiego do generała Müllera, dowódcy wojsk szwedzkich pod Jasną Górą z 21 listopada 1655 r:

    “Ponieważ całe królestwo polskie posłuszne jest Najjaśniejszemu Królowi Szwecji i uznało Go za swego Pana, przeto i my wraz ze świętym miejscem, które dotąd królowie polscy mieli we czci i poszanowaniu, pokornie poddajemy się Jego Królewskiej Mości Panu Szwecji, zgodnie z listem z dnia 28 października, nadesłanym nam przez Wielmożnego Posła Wittenberga. Nasze poddanie się ponawiamy w liście do Warszawy (do króla Karola Gustawa – przyp. B.M.), na który łaskawej obecnie czekamy odpowiedzi. Jako wierni poddani Jego Królewskiej Mości Króla Szwecji, a naszego Najmiłościwszego Pana, nie myślimy podnosić więcej oręża przeciwko wojsku Waszej Dostojności”. (tj. Müllera – B.M.). “Zanosimy ustawiczne modły do Boga i Najświętszej Bogarodzicy, czczonej w tym miejscu, o zdrowie i pomyślność Najjaśniejszego Pana, Króla Szwecji, Pana i Protektora naszego Królestwa…”
    O polskim królu, Janie Kazimierzu, Kordecki najwyraźniej już zapomniał!”

    Już sama wikipedia podaje naciąganą interpretację pewnych faktów napisaną zapewne przez jakiegoś katolika:

    “Obrona Jasnej Góry była przede wszystkim triumfem w wymiarze religijno-symbolicznym. Zdaniem niektórych, oblężenie to nie było punktem zwrotnym w przebiegu potopu szwedzkiego i nie było początkowo szeroko znanym faktem. Przeczy temu jednak fakt, że z Wielkopolski szła wyprawa na pomoc Częstochowie pod wodzą starosty babimojskiego Krzysztofa Żegockiego, która jednak dotarła na miejsce już po odejściu Szwedów. Biorąc pod uwagę stosunek ówczesnych ludzi do religii, oblężenie klasztoru jasnogórskiego musiało wywrzeć bardzo poważny wpływ na dotychczasową postawę tych spośród szlachty, którzy do momentu oblężenia byli lojalni wobec najeźdźców.“

    No cóż – wprawdzie na odsiecz Jasnej Górze ruszył z Wielkopolski oddział Krzysztofa Żegockiego, ale 800 Polaków stało przy oblegających Jasną Górę Szwedach nadal. Na nich jakoś szwedzki “zamach” na owo “sanktuarium” nie wywarł wrażenia. Jeśli wierzyć dodatkowo Sienkiewiczowi, byli wśród nich katolicy, którzy w okresach rozejmów i pertraktacji wpuszczani byli nawet do klasztoru na nabożeństwa.

    Oblężenie nie było “przełomem” potopu szwedzkiego. Nie wszyscy Polacy, jeszcze przed oblężeniem Jasnej Góry, podpisali kapitulację poddając się Szwedom i nie wszyscy odstąpili Szweda na wieść o oblężeniu. Oblężenie to było jednym z wielu epizodów potopu, bez przypisywanego mu przez katolików znaczenia. Znacznie większe i przełomowe znaczenia mogła mieć bitwa pod Krosnem, w której Szwedzi ponieśli pierwszą dużą porażkę.

    Przyczyną odwracanie się Polaków od Szwedów były dokonywane przez nich gwałty i grabieże. Szwedzi łamali wszelkie wcześniej dawane przez nich gwarancje poszanowania życia, majątku i zwyczaju Polaków i tym nastawili do siebie wrogo tych, którzy pierwotnie poddali się pod panowanie Karolowi Gustawowi. Ot i cała tajemnica “zrywu” Polaków. Z obroną Jasnej Góry nie miał on kompletnie nic wspólnego.

    Przy okazji potopu Litwina Janusza Radziwiłła przerobiono (m.in. przy pomocy Sienkiewicza) na niewyobrażalnego zdrajcę – choć on miał prawo bardziej troszczyć się o dobro Litwy niż o los Korony. Natomiast zdrajcę Sobieskiego, który też przeszedł na stronę Karola Gustawa wybrano lata później na króla.

    No, ale Sobieski był katolikiem, a nie kalwinem…

    A ponadto uratował on później katolicki Wiedeń przed Turkami.
    Przy okazji tejże jego “wiekopomnej odsieczy wiedeńskiej” historia szyderczo zadrwiła sobie z katoliko-polaków.
    Ocalony przez Polaków Wiedeń 89 lat później przystąpił z chrześcijańskiej wdzięczności za odsiecz do I rozbioru Polski. A jedynym państwem, które rozbiorów Polski nigdy nie uznało była pokonana pod Wiedniem przez Sobieskiego Turcja.
    Czyż nie lepiej byłoby nam z nią się sprzymierzyć? Zamiast z katolickim Wiedniem…?

    Ale wracam do Jasnej Góry..

    Wymiernym efektem obrony Jasnej Góry były tzw. “śluby lwowskie”. Oddaję w tym miejscu głos wikipedii:

    “Przyrzeczenia królewskie miały poderwać do walki z najeźdźcami nie tylko szlachtę, ale i cały lud. Monarcha oddał Rzeczpospolitą pod opiekę Matki Boskiej, którą nazwał Królową Polski i obiecał, że poprawi sytuację chłopów i mieszczan, kiedy tylko kraj zostanie uwolniony spod okupacji. Po ślubowaniu króla, w imieniu senatorów i szlachty, podobną rotę odczytał podkanclerzy koronny biskup krakowski Andrzej Trzebicki, zaś wszyscy obecni powtarzali słowa jego ślubowania.
    Obietnice wobec niższych stanów nie zostały zrealizowane z powodu stanowczego sprzeciwu szlachty.”

    Zastanówmy się, co skłonić mogło Jana Kazimierza do złożenia tych ślubów…

    A więc król wyraźnie kokietował katolików, którzy wcześniej sami zresztą masowo przechodzili na stronę szwedzką. Ogłaszając czczoną przez katolików żydówkę Miriam “Królową Polski” stawał się on w oczach katolików krzewicielem i patronem wiary.

    Ponadto pragnął król zachęcić do walki ze Szwedami nie tylko szlachtę, ale i niższe stany. Stąd obiecanki cacanki odnośnie zamiaru poprawienia ich sytuacji.

    Przy tej okazji król i wszystkie pozostałe osoby biorące udział w ślubowaniu powinny przejść do historii jako krzywoprzysięzcy. Ślubowali poprawę losu ludu, ale ślubowania tego nie dotrzymali.
    Że co? Że nie mogli go dotrzymać, bo szlachta tego nie chciała?
    No i co z tego, że nie chciała…
    A nie mógł tak podkanclerzy koronny biskup krakowski Andrzej Trzebicki postraszyć szlachtę piekłem, gniewem bożym, anatemą czy ekskomuniką?
    Mógł!
    Ale tego nie zrobił.
    Bo i on nie chciał poprawy sytuacji chłopów i mieszczan.
    Bo z kogo by zdzierał wtedy bezkarnie pieniądze.
    On i jego kumple po fachu w czarnych kieckach…

    Owa obietnica złożona przez króla i dygnitarzy przed ołtarzem żydowskiego bożka była typowym przykładem taktyki – jak trwoga to do…chłopów… Niech walczą, niech bronią kraju, niech biją wroga.
    A jak wróg zostanie pokonany, to chłopa znów zapędzi się z chrześcijańską miłością bliźniego nahajem do odrabiania pańszczyzny. I chrześcijański pokój boży będzie znów zapewniony…

    Podobnie postępowała katolicka szlachta z Kozakami. A potem dziwiła się, że robią oni powstania. Przy czym Kozaków wbrew ich woli na chama i na potęgę katoliczono, przeciwko czemu też się buntowali. I czemu dali wyraz np. w kilku zapisach ugody zborowskiej.

    “- w 3 województwach ukraińskich: kijowskim, bracławskim i czernihowskim urzędy miała pełnić tylko szlachta prawosławna,
    – zgodzono się przyznać miejsce w Senacie prawosławnemu metropolicie kijowskiemu,
    – zabroniono powrotu duchowieństwa unickiego na ziemie Ukrainy (województwa czernihowskiego, kijowskiego, bracławskiego),
    – jezuici mieli się wyprowadzić z Kijowa i innych miast województw bracławskiego, kijowskiego, czernihowskiego”.

    Oddanie Rz’plitej pod opiekę “Matki Boskiej” na niewiele się – oceniając to w dalszej perspektywie historycznej – zdało. Być może wzięła ona datę ślubów lwowskich (1 kwietnia) jako primaaprilisowy dowcip Polaków i obraziła się o to. Jedno jest wszak pewne – niewiele troszczyła i troszczy się ona o jej “ziemskie”, polskie królestwo.
    Stąd też pojawiały się pomysły, aby ją zdetronizować.

    Na marginesie jeszcze przypomnę, że katolicy wykorzystali potop do wprowadzenia kary śmierci za odstępstwo od katolicyzmu. Wprowadzono to barbarzyńskie bezprawie w 1668 roku.
    Uzasadniano to kolaboracją protestantów ze Szwedami. Ale przecież katolicy też masowo przechodzili na stronę szwedzką. Nawet pod Jasną Górą Szwedom asystowali.
    Z drugiej strony – jeśli pamiętamy, że katolicy “nawracali” protestantów m.in przy pomocy urządzanych przeciwko nim tumultów (zakazaniu których sprzeciwił się m.in jahwista-żydłak-fanatyk ks. Skarga) to nie można się dziwić, że protestanci woleli szwedzkiego Wazę protestanta niż jego krewnego, “polskiego” Wazę katolika.

    A teraz jeszcze o jednej rzeczy, którą katolicy także kompletnie przemilczają…

    Zanim Częstochowa została skatoliczona, istniało tam ważne święte miejsce pogańskiego kultu. Nasi przodkowie czcili tam Lailę-Ładę-Ledę.

    “Laila, Lajla, Leila, Lejla, Dzidzilejla także Łada, Łado, Lada, Lela, Lila) – indoeuropejska bogini Słowian, Macierz Bogów. Matka bliźniaczych bóstw męskich Lela i Polela oraz córki Bode (Bodai). Jan Długosz w swoich Kronikach wspomina Lailę jako boginię Mazowsza. Jednym z miejsc kultu Łady była Łysa Góra, innym Jasna Góra w Częstochowie. Swoje święto Bogini Laila miała w okresie zaanektowanych przez katolicyzm zielonych świąt. Była częścią kultu macierzyństwa – patronka porodów, urody, urodzaju. Ceremonie Lajkonika są pozostałością kultu bogini Laili, Lajli w okolicach Krakowa. Laila jest matką dwóch synów o duchowych cechach, będących parą bliźniąt kapłanów. Imię i cechy są podobne do rosyjskiej i litewskiej wersji Bogini Lada, Łada czy libijskiej Leto. Oznacza kobietę, matkę, a po polsku bardziej zdrobniale, dzieweczkę lub mateczkę, oczywiście taką BOSKĄ. Modlili się do niej o zwycięstwa nad wrogami oraz o odwagę dla siebie, cześć jej oddając bardzo dzikimi szamańskimi obrządkami – jak opisuje boginię Jan Długosz. Łada to bogini ładu i porządku we wszechświecie.“

    (…)

    “Imię Laila, Leila podobnie w różnych regionach wymawiane było regularnie i potajemnie czczone jeszcze w XIX wieku przez Żyrców, Żerców – kapłanów ofiarniczych. Istnieją nawet tradycyjne rytuały zachowane wśród ponad 50 kapłańskich rodzin żyjących w Polsce, które kult Bogini Laili przechowały i prowadzą ciągle, acz trzeba mieć bardzo sporo szczęścia by trafić na tych, co kult przechowują włącznie z nieodłączną historią męczeństwa i prześladowań jego wyznawczyń i wyznawców.

    Chrześcijaństwo próbowało skierować tradycyjny kult BOGINI na Żydóweczkę MARYJĘ, ale przez kilka stuleci się to niezbyt udawało i Świątynki Bogini żyły po kniejach własnym życiem, choć każdą złapaną przerabiano na kult Maryjki, przyczyniając się do wzrostu antyżydowskich fobii w religijnym narodzie polskim, od wieków i tysiącleci cześć BOGINI LEILI składającym. Przymioty Bogini przepisywano na siłę do Maryjki, takie jak Królowa Niebios, ale to imię LAILA, LEILA jest prawdziwym bóstwem ukrytym pod nazwami takimi jak Matka Boska, Królowa Polski, Królowa Nieba.”

    (…)

    “W Częstochowie, na Jasnej Górze był piękny słowiański klasztorek dla dziewic poświęconych Bogini i wielka szkoła duchowa, kapłańska dla Ofiarnic Bogini Lajli. Został spalony razem z załogą przez przybyłą z Węgier do Polski militarną sektę Paulinów. Zamordowano około 80-100 kapłanów i kapłanek, paląc ich żywcem. Łącznie w pogromie najazdu paulińskiego zginęło ponad 3 tysiące wyznawców kultu bogini Lajli. Łysa Góra Świętokrzyska powinna być jak najbardziej odrestaurowana jako miejsce na kult BOGINI Lajli, który tam czasem jeszcze po cichu ktoś okazjonalnie sprawuje! Jan Długosz w swoich Kronikach wspomina Lailę jako boginię powszechnie czczoną na całym Mazowszu. Bogini jako Lada była czczona powszechnie w całym dorzeczu Warty. Słowo Ladacznica w swym pierwotnym znaczeniu wskazywało na dziewice poświęcające się świątynnej służbie Bogini Lada, nie miało żadnej konotacji seksualnej z wyjątkiem dziewictwa i świątynnej służby dla Bogini. Służebniczki bogini były brutalnie brane w niewolę i sprzedawane do ówczesnych burdeli chrześcijańskich, stąd późniejsze pejoratywne określenie ladacznica oznaczające kobiety zmuszane do niewolniczego seksu przez chrześcijańskich najeźdźców.

    Wszystkie starsze, budowane w Polsce kościoły katolickie i sanktuaria pod wezwaniem maryjnym były pierwotnie miejscami kultu słowiańskiej Bogini, a ich chrystianizacja polegała głównie na przypisaniu cech lokalnej Bogini do katolickiej Maryi, pozostawiając tytuły, jak Królowa Nieba czy Matka Boska. Każde znajdowane miejsce kultu słowiańskiej bogini zamieniano w kościół lub sanktuarium maryjne, a proceder ten był powszechny jeszcze w XVI-XVIII wieku, podczas gdy w XIX wieku mamy jedynie pojedyncze takie incydenty.”

    W związku z powyższym tekstem na pewnym hellenofilskim forum toczyła się dyskusja.
    W demagogicznych chwytach celował tam Moderator Heliodromus Feanaro, uzupełniający jego komentarze sentencją:

    “Zrozumianoż mnie? – Dionizos przeciw Ukrzyżowanemu…”

    Dionizos to nikt inny niż Bachus. Między innym bóg wina.

    Proponowałbym w tym miejscu Feanaro trochę mniej ochoczo czcić Dionizosa. A do wina polecam mu metodę Zagłoby: jeść słonecznik albo siemię z konopi (z tym ostatnim mogą być problemy); olej słonecznikowy/konopiany jako lżejszy na winie się unosi i z winem idzie do głowy. Przez co – to już moja podpowiedź – trochę mu ją naoliwi. A potrzebuje tego Feanaro koniecznie, oj potrzebuje…

    Pisze on:

    “To jest jakaś piramidalna bzdura ;D Autor tego “źródła” które podałeś sfałszował nawet Kronikę Długosza. Łada nie jest u Długosza żadną “boginią Mazowsza” lecz MĘSKIM bóstwem wojny, przyrównanym przez kronikarza do Marsa.“

    A przecież Długosz w innym miejscu tę samą Ładę identyfikował w Wenerą – boginią miłości:

    Łada (Lyada), pradawne bóstwo słowiańskie, pojawiające się w panteonie Długoszowym. Długosz w swoim wyliczeniu bóstw polskich umieścił Ładę na drugim miejscu, pisząc co następuje: “Marsa nazywali Ładą. Wyobraźnia poetów uczyniła go wodzem i bogiem wojny. Modlili się do niego o zwycięstwa nad wrogami oraz o odwagę dla siebie, cześć mu oddając bardzo dzikimi obrządkami.” Jana Długosza Roczniki czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, red.:J. Dąbrowski, Warszawa 1961. Lajla występuje także jako Dzidzileyla, Dzidzilejla, Dzidzilela – pradawna bogini słowiańska pojawiająca się w panteonie Jana Długosza jako odpowiednik Wenery. Słowianie “Wenerę nazywali Dzidzileylą i mieli ją za boginię małżeństwa, więc też upraszali ją o błogosławienie potomstwem i darowanie im obfitości synów i córek” – pisze Aleksander Brückner, Annales I.

    W kolejnych dwóch komentarzach ten miłośnik Dionizosa pisze tak:

    “Niestety bez wykopalisk archeologicznych (a tych o ile wiem na Jasnej Górze nie było) są to jedynie nasze dywagacje. A czasem można się srodze zawieść. W latach 60. jeden z mniej poważnych autorów napisał że na Górze Chełmskiej koło Koszalina było pogańskie sanktuarium. Przeprowadzone w latach 80. i 90. wykopaliska nie potwierdziły tych rewelacji, ale legenda niestety zaczęła żyć już własnym życiem. I była parę lat temu akcja RKP w sprawie “ochrony miejsca kultu pogańskiego na Górze Chełmskiej”, którą rychło utrącił list z Ministerstwa Kultury (http://www.rkp.w.activ.pl/images/stories/pdf/0dp0.pdf).“

    “Z tym “oraniem fundamentów” to lekka przesada, bo takich praktyk nie było – na fundamentach budowano kościoły. Gdyby istotnie istniała świątynia pogańska, to nawet drewniane fundamenty by się zachowały – na dziedzińcu szczecińskiego zamku wykopano parę tygodni temu bardzo dobrze zachowane fundamenty z XI wieku. A zamek był wielokrotnie przebudowywany w ciągu wieków, a podczas ostatniej wojny przeorany nalotami dywanowymi“
    http://portyk.pantheion.pl/index.php?topic=1101.msg8588#msg8588

    No cóż – jest to po prostu szczyt ignorancji pomieszany z zarozumiałością i arogancką pewnością siebie.
    Przypomnę w tym miejscu, że znaną daleko poza granicami ziem Redarów świątynię Swarożyca w Radogoszczy jahwiści do tego stopnia zniszczyli, że do dzisiaj historykom i archeologom nie udało się ustalić, gdzie była ona zlokalizowana. A Radogoszcz/Retra było bardzo ważnym sanktuarium pogańskim, do którego przybywali nie tylko Słowianie, ale i niesłowiańscy poganie, a nawet chrześcijanie z dalekich stron szukając tam porady u znanej wyroczni.

    Z jeszcze bardziej znanej Arkony pozostał po zajęciu jej przez katolików jedynie wał ziemny,

    Jeśli więc udało się katolikom do tego stopnia zetrzeć z powierzchni ziemi znane świątynie pogańskie, to jakiż to problem był dla nich unicestwić święty gaj na Chełmskiej Górze? Bo na Górze Chełmskiej sanktuarium było gajem a nie świątynią. A gdyby nawet była to i drewniana świątynia – to niszczycielskim zapędom katolików i tak by się ona nie ostała. Nie takie rzeczy całkowicie i doszczętnie fanatycy katoliccy niszczyli. Ta dzicz zacierała wszelkie ślady starych słowiańskich kultów.
    Pismo z “ministerstwa kultury” jest śmieszne. Ministerstwo to troszczy się głównie o jedynie słuszną kulturę – tę nadjordańską.
    W czasach PRL nie było dużo lepiej. Komuniści sami propagowali mit Polski piastowskiej, a nie pogańskiej, przedpiastowskiej. Gdyby mogli, to wykazaliby, że Słowianie przed Mieszkiem byli ateistami.

    A wykopane w Szczecinie “fundamenty” nie wiadomo jeszcze czego fundamentami były.

    “- Kamienie są wciśnięte w glinianą ławę. Na tym znajdowała się konstrukcja drewniana – tłumaczy Marek Dworaczyk, z Instytut Archeologii i Etnologii PAN, kierujący pracami wykopaliskowymi na zamku. – Murek ma pół metra szerokości i 9 m długości. To może być pozostałość po siedzibie kasztelana szczecińskiego albo księcia Warcisława.

    W tym samym miejscu archeolodzy (m.in. studenci US) odkryli ślady po innej budowli. To mogą być fundamenty kościoła św. Wojciecha, który ufundował św. Otton (z misją chrystianizacyjną na Pomorze, m.in. do Szczecina, przybył w 1124 r.). Jak to potwierdzić? Trzeba kopać głębiej.

    – Kościół św. Wojciecha powstał w miejscu pogańskiej świątyni Trzygława. Gdybyśmy znaleźli coś niżej, to byłaby wielka gratka dla mediewistów z całej Europy – mówi Dworaczyk.

    Trzygłów (Trzygław, Trygław) to bóstwo słowiańskie, czczone m.in. na wyspie Wolin i w Szczecinie. Tu znajdowała się główna świątynia, z posągiem o trzech głowach. Po zajęciu Szczecina przez Bolesława Krzywoustego miejsce jego kultu zniszczono.”

    http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,11478684,Odkrycie_swiatyni_Tryglawa_tuz___Trzeba_kopac_glebiej_.html#ixzz282tKoLUV

    Miejsce jego kultu (Trygława) zniszczono.

    A ponieważ znam katolicką zaciekłość, zapiekłość i ich talent do niszczenia śladów własnej kultury, zwłaszcza u zdrajców i zaprzańców jak Krzywousty, obawiam się, że śladów świątyni Trygława w Szczecinie nigdy archeolodzy nie odkryją. Nawet, gdyby budowę zbiornika odwołano.

    Tak więc szanowny Feanaro – mniej wina pić radzę, mniej Dionizosa, a więcej Swarożyca, Trygława i Świętowita czcić zalecam. Głowa wtedy pracuje cokolwiek sprawniej…

    Wracam jeszcze do Częstochowy.
    Tam być może znaleziono by ślady starego pogańskiego kultu. Jeśli prawdą jest, że:

    “W Częstochowie, na Jasnej Górze był piękny słowiański klasztorek dla dziewic poświęconych Bogini i wielka szkoła duchowa, kapłańska dla Ofiarnic Bogini Lajli. Został spalony razem z załogą przez przybyłą z Węgier do Polski militarną sektę Paulinów.“

    Tyle, że jahwiści za żadne skarby nie pozwolą na to, aby na terenie przywłaszczonego sobie przez nich terenu pogańskiego sanktuarium, skatoliczonego i okrzyczanego świętością Polaków, rozkopać fundamenty ich klasztoru i pod nimi poszukać śladów naszej słowiańskiej przeszłości.
    Dopiero gdy ten zabobon upadnie, będziemy mogli przeprowadzić tam badania archeologiczne…

    opolczykpl.wordpress.com/2012/10/01/czestochowa-demaskowanie-katolickiej-mitologii/

  6. Mezamir pisze:

    http://opolczykpl.wordpress.com/2012/08/24/miriammaryja-krolowa-polski/

    “…jednak z powodu braku amunicji Szwedzi musieli przerwać ostrzał”!

    Czyżby to też było cudem żydówki?

    Co katolicy kompletnie przemilczają to fakt, że “Hektor Jasnogórski”, przeor Kordecki wyrzekł się Jana Kazimierza i oddał się pod protekcję Karola Gustawa. Oto fragment listu przeora Kordeckiego do generała Müllera, dowódcy wojsk szwedzkich pod Jasną Górą z 21 listopada 1655 r:

    “Ponieważ całe królestwo polskie posłuszne jest Najjaśniejszemu Królowi Szwecji i uznało Go za swego Pana, przeto i my wraz ze świętym miejscem, które dotąd królowie polscy mieli we czci i poszanowaniu, pokornie poddajemy się Jego Królewskiej Mości Panu Szwecji, zgodnie z listem z dnia 28 października, nadesłanym nam przez Wielmożnego Posła Wittenberga. Nasze poddanie się ponawiamy w liście do Warszawy (do króla Karola Gustawa – przyp. B.M.), na który łaskawej obecnie czekamy odpowiedzi. Jako wierni poddani Jego Królewskiej Mości Króla Szwecji, a naszego Najmiłościwszego Pana, nie myślimy podnosić więcej oręża przeciwko wojsku Waszej Dostojności”. (tj. Müllera – B.M.). “Zanosimy ustawiczne modły do Boga i Najświętszej Bogarodzicy, czczonej w tym miejscu, o zdrowie i pomyślność Najjaśniejszego Pana, Króla Szwecji, Pana i Protektora naszego Królestwa…”
    O polskim królu, Janie Kazimierzu, Kordecki najwyraźniej już zapomniał!”

    Już sama wikipedia podaje naciąganą interpretację pewnych faktów napisaną zapewne przez jakiegoś katolika:

    “Obrona Jasnej Góry była przede wszystkim triumfem w wymiarze religijno-symbolicznym. Zdaniem niektórych, oblężenie to nie było punktem zwrotnym w przebiegu potopu szwedzkiego i nie było początkowo szeroko znanym faktem. Przeczy temu jednak fakt, że z Wielkopolski szła wyprawa na pomoc Częstochowie pod wodzą starosty babimojskiego Krzysztofa Żegockiego, która jednak dotarła na miejsce już po odejściu Szwedów. Biorąc pod uwagę stosunek ówczesnych ludzi do religii, oblężenie klasztoru jasnogórskiego musiało wywrzeć bardzo poważny wpływ na dotychczasową postawę tych spośród szlachty, którzy do momentu oblężenia byli lojalni wobec najeźdźców.“

    No cóż – wprawdzie na odsiecz Jasnej Górze ruszył z Wielkopolski oddział Krzysztofa Żegockiego, ale 800 Polaków stało przy oblegających Jasną Górę Szwedach nadal. Na nich jakoś szwedzki “zamach” na owo “sanktuarium” nie wywarł wrażenia. Jeśli wierzyć dodatkowo Sienkiewiczowi, byli wśród nich katolicy, którzy w okresach rozejmów i pertraktacji wpuszczani byli nawet do klasztoru na nabożeństwa.

    Oblężenie nie było “przełomem” potopu szwedzkiego. Nie wszyscy Polacy, jeszcze przed oblężeniem Jasnej Góry, podpisali kapitulację poddając się Szwedom i nie wszyscy odstąpili Szweda na wieść o oblężeniu. Oblężenie to było jednym z wielu epizodów potopu, bez przypisywanego mu przez katolików znaczenia. Znacznie większe i przełomowe znaczenia mogła mieć bitwa pod Krosnem, w której Szwedzi ponieśli pierwszą dużą porażkę.

    Przyczyną odwracanie się Polaków od Szwedów były dokonywane przez nich gwałty i grabieże. Szwedzi łamali wszelkie wcześniej dawane przez nich gwarancje poszanowania życia, majątku i zwyczaju Polaków i tym nastawili do siebie wrogo tych, którzy pierwotnie poddali się pod panowanie Karolowi Gustawowi. Ot i cała tajemnica “zrywu” Polaków. Z obroną Jasnej Góry nie miał on kompletnie nic wspólnego.

    Przy okazji potopu Litwina Janusza Radziwiłła przerobiono (m.in. przy pomocy Sienkiewicza) na niewyobrażalnego zdrajcę – choć on miał prawo bardziej troszczyć się o dobro Litwy niż o los Korony. Natomiast zdrajcę Sobieskiego, który też przeszedł na stronę Karola Gustawa wybrano lata później na króla.

    No, ale Sobieski był katolikiem, a nie kalwinem…

    A ponadto uratował on później katolicki Wiedeń przed Turkami.
    Przy okazji tejże jego “wiekopomnej odsieczy wiedeńskiej” historia szyderczo zadrwiła sobie z katoliko-polaków.
    Ocalony przez Polaków Wiedeń 89 lat później przystąpił z chrześcijańskiej wdzięczności za odsiecz do I rozbioru Polski. A jedynym państwem, które rozbiorów Polski nigdy nie uznało była pokonana pod Wiedniem przez Sobieskiego Turcja.
    Czyż nie lepiej byłoby nam z nią się sprzymierzyć? Zamiast z katolickim Wiedniem…?

    Ale wracam do Jasnej Góry..

    Wymiernym efektem obrony Jasnej Góry były tzw. “śluby lwowskie”. Oddaję w tym miejscu głos wikipedii:

    “Przyrzeczenia królewskie miały poderwać do walki z najeźdźcami nie tylko szlachtę, ale i cały lud. Monarcha oddał Rzeczpospolitą pod opiekę Matki Boskiej, którą nazwał Królową Polski i obiecał, że poprawi sytuację chłopów i mieszczan, kiedy tylko kraj zostanie uwolniony spod okupacji. Po ślubowaniu króla, w imieniu senatorów i szlachty, podobną rotę odczytał podkanclerzy koronny biskup krakowski Andrzej Trzebicki, zaś wszyscy obecni powtarzali słowa jego ślubowania.
    Obietnice wobec niższych stanów nie zostały zrealizowane z powodu stanowczego sprzeciwu szlachty.”

    Zastanówmy się, co skłonić mogło Jana Kazimierza do złożenia tych ślubów…

    A więc król wyraźnie kokietował katolików, którzy wcześniej sami zresztą masowo przechodzili na stronę szwedzką. Ogłaszając czczoną przez katolików żydówkę Miriam “Królową Polski” stawał się on w oczach katolików krzewicielem i patronem wiary.

    Ponadto pragnął król zachęcić do walki ze Szwedami nie tylko szlachtę, ale i niższe stany. Stąd obiecanki cacanki odnośnie zamiaru poprawienia ich sytuacji.

    Przy tej okazji król i wszystkie pozostałe osoby biorące udział w ślubowaniu powinny przejść do historii jako krzywoprzysięzcy. Ślubowali poprawę losu ludu, ale ślubowania tego nie dotrzymali.
    Że co? Że nie mogli go dotrzymać, bo szlachta tego nie chciała?
    No i co z tego, że nie chciała…
    A nie mógł tak podkanclerzy koronny biskup krakowski Andrzej Trzebicki postraszyć szlachtę piekłem, gniewem bożym, anatemą czy ekskomuniką?
    Mógł!
    Ale tego nie zrobił.
    Bo i on nie chciał poprawy sytuacji chłopów i mieszczan.
    Bo z kogo by zdzierał wtedy bezkarnie pieniądze.
    On i jego kumple po fachu w czarnych kieckach…

    Owa obietnica złożona przez króla i dygnitarzy przed ołtarzem żydowskiego bożka była typowym przykładem taktyki – jak trwoga to do…chłopów… Niech walczą, niech bronią kraju, niech biją wroga.
    A jak wróg zostanie pokonany, to chłopa znów zapędzi się z chrześcijańską miłością bliźniego nahajem do odrabiania pańszczyzny. I chrześcijański pokój boży będzie znów zapewniony…

    Podobnie postępowała katolicka szlachta z Kozakami. A potem dziwiła się, że robią oni powstania. Przy czym Kozaków wbrew ich woli na chama i na potęgę katoliczono, przeciwko czemu też się buntowali. I czemu dali wyraz np. w kilku zapisach ugody zborowskiej.

    “- w 3 województwach ukraińskich: kijowskim, bracławskim i czernihowskim urzędy miała pełnić tylko szlachta prawosławna,
    – zgodzono się przyznać miejsce w Senacie prawosławnemu metropolicie kijowskiemu,
    – zabroniono powrotu duchowieństwa unickiego na ziemie Ukrainy (województwa czernihowskiego, kijowskiego, bracławskiego),
    – jezuici mieli się wyprowadzić z Kijowa i innych miast województw bracławskiego, kijowskiego, czernihowskiego”.

    Oddanie Rz’plitej pod opiekę “Matki Boskiej” na niewiele się – oceniając to w dalszej perspektywie historycznej – zdało. Być może wzięła ona datę ślubów lwowskich (1 kwietnia) jako primaaprilisowy dowcip Polaków i obraziła się o to. Jedno jest wszak pewne – niewiele troszczyła i troszczy się ona o jej “ziemskie”, polskie królestwo.
    Stąd też pojawiały się pomysły, aby ją zdetronizować.

    Na marginesie jeszcze przypomnę, że katolicy wykorzystali potop do wprowadzenia kary śmierci za odstępstwo od katolicyzmu. Wprowadzono to barbarzyńskie bezprawie w 1668 roku.
    Uzasadniano to kolaboracją protestantów ze Szwedami. Ale przecież katolicy też masowo przechodzili na stronę szwedzką. Nawet pod Jasną Górą Szwedom asystowali.
    Z drugiej strony – jeśli pamiętamy, że katolicy “nawracali” protestantów m.in przy pomocy urządzanych przeciwko nim tumultów (zakazaniu których sprzeciwił się m.in jahwista-żydłak-fanatyk ks. Skarga) to nie można się dziwić, że protestanci woleli szwedzkiego Wazę protestanta niż jego krewnego, “polskiego” Wazę katolika.

    A teraz jeszcze o jednej rzeczy, którą katolicy także kompletnie przemilczają…

    Zanim Częstochowa została skatoliczona, istniało tam ważne święte miejsce pogańskiego kultu. Nasi przodkowie czcili tam Lailę-Ładę-Ledę.

    “Laila, Lajla, Leila, Lejla, Dzidzilejla także Łada, Łado, Lada, Lela, Lila) – indoeuropejska bogini Słowian, Macierz Bogów. Matka bliźniaczych bóstw męskich Lela i Polela oraz córki Bode (Bodai). Jan Długosz w swoich Kronikach wspomina Lailę jako boginię Mazowsza. Jednym z miejsc kultu Łady była Łysa Góra, innym Jasna Góra w Częstochowie. Swoje święto Bogini Laila miała w okresie zaanektowanych przez katolicyzm zielonych świąt. Była częścią kultu macierzyństwa – patronka porodów, urody, urodzaju. Ceremonie Lajkonika są pozostałością kultu bogini Laili, Lajli w okolicach Krakowa. Laila jest matką dwóch synów o duchowych cechach, będących parą bliźniąt kapłanów. Imię i cechy są podobne do rosyjskiej i litewskiej wersji Bogini Lada, Łada czy libijskiej Leto. Oznacza kobietę, matkę, a po polsku bardziej zdrobniale, dzieweczkę lub mateczkę, oczywiście taką BOSKĄ. Modlili się do niej o zwycięstwa nad wrogami oraz o odwagę dla siebie, cześć jej oddając bardzo dzikimi szamańskimi obrządkami – jak opisuje boginię Jan Długosz. Łada to bogini ładu i porządku we wszechświecie.“

    (…)

    “Imię Laila, Leila podobnie w różnych regionach wymawiane było regularnie i potajemnie czczone jeszcze w XIX wieku przez Żyrców, Żerców – kapłanów ofiarniczych. Istnieją nawet tradycyjne rytuały zachowane wśród ponad 50 kapłańskich rodzin żyjących w Polsce, które kult Bogini Laili przechowały i prowadzą ciągle, acz trzeba mieć bardzo sporo szczęścia by trafić na tych, co kult przechowują włącznie z nieodłączną historią męczeństwa i prześladowań jego wyznawczyń i wyznawców.

    Chrześcijaństwo próbowało skierować tradycyjny kult BOGINI na Żydóweczkę MARYJĘ, ale przez kilka stuleci się to niezbyt udawało i Świątynki Bogini żyły po kniejach własnym życiem, choć każdą złapaną przerabiano na kult Maryjki, przyczyniając się do wzrostu antyżydowskich fobii w religijnym narodzie polskim, od wieków i tysiącleci cześć BOGINI LEILI składającym. Przymioty Bogini przepisywano na siłę do Maryjki, takie jak Królowa Niebios, ale to imię LAILA, LEILA jest prawdziwym bóstwem ukrytym pod nazwami takimi jak Matka Boska, Królowa Polski, Królowa Nieba.”

    (…)

    “W Częstochowie, na Jasnej Górze był piękny słowiański klasztorek dla dziewic poświęconych Bogini i wielka szkoła duchowa, kapłańska dla Ofiarnic Bogini Lajli. Został spalony razem z załogą przez przybyłą z Węgier do Polski militarną sektę Paulinów. Zamordowano około 80-100 kapłanów i kapłanek, paląc ich żywcem. Łącznie w pogromie najazdu paulińskiego zginęło ponad 3 tysiące wyznawców kultu bogini Lajli. Łysa Góra Świętokrzyska powinna być jak najbardziej odrestaurowana jako miejsce na kult BOGINI Lajli, który tam czasem jeszcze po cichu ktoś okazjonalnie sprawuje! Jan Długosz w swoich Kronikach wspomina Lailę jako boginię powszechnie czczoną na całym Mazowszu. Bogini jako Lada była czczona powszechnie w całym dorzeczu Warty. Słowo Ladacznica w swym pierwotnym znaczeniu wskazywało na dziewice poświęcające się świątynnej służbie Bogini Lada, nie miało żadnej konotacji seksualnej z wyjątkiem dziewictwa i świątynnej służby dla Bogini. Służebniczki bogini były brutalnie brane w niewolę i sprzedawane do ówczesnych burdeli chrześcijańskich, stąd późniejsze pejoratywne określenie ladacznica oznaczające kobiety zmuszane do niewolniczego seksu przez chrześcijańskich najeźdźców.

    Wszystkie starsze, budowane w Polsce kościoły katolickie i sanktuaria pod wezwaniem maryjnym były pierwotnie miejscami kultu słowiańskiej Bogini, a ich chrystianizacja polegała głównie na przypisaniu cech lokalnej Bogini do katolickiej Maryi, pozostawiając tytuły, jak Królowa Nieba czy Matka Boska. Każde znajdowane miejsce kultu słowiańskiej bogini zamieniano w kościół lub sanktuarium maryjne, a proceder ten był powszechny jeszcze w XVI-XVIII wieku, podczas gdy w XIX wieku mamy jedynie pojedyncze takie incydenty.”

    W związku z powyższym tekstem na pewnym hellenofilskim forum toczyła się dyskusja.
    W demagogicznych chwytach celował tam Moderator Heliodromus Feanaro, uzupełniający jego komentarze sentencją:

    “Zrozumianoż mnie? – Dionizos przeciw Ukrzyżowanemu…”

    Dionizos to nikt inny niż Bachus. Między innym bóg wina.

    Proponowałbym w tym miejscu Feanaro trochę mniej ochoczo czcić Dionizosa. A do wina polecam mu metodę Zagłoby: jeść słonecznik albo siemię z konopi (z tym ostatnim mogą być problemy); olej słonecznikowy/konopiany jako lżejszy na winie się unosi i z winem idzie do głowy. Przez co – to już moja podpowiedź – trochę mu ją naoliwi. A potrzebuje tego Feanaro koniecznie, oj potrzebuje…

    Pisze on:

    “To jest jakaś piramidalna bzdura ;D Autor tego “źródła” które podałeś sfałszował nawet Kronikę Długosza. Łada nie jest u Długosza żadną “boginią Mazowsza” lecz MĘSKIM bóstwem wojny, przyrównanym przez kronikarza do Marsa.“

    A przecież Długosz w innym miejscu tę samą Ładę identyfikował w Wenerą – boginią miłości:

    Łada (Lyada), pradawne bóstwo słowiańskie, pojawiające się w panteonie Długoszowym. Długosz w swoim wyliczeniu bóstw polskich umieścił Ładę na drugim miejscu, pisząc co następuje: “Marsa nazywali Ładą. Wyobraźnia poetów uczyniła go wodzem i bogiem wojny. Modlili się do niego o zwycięstwa nad wrogami oraz o odwagę dla siebie, cześć mu oddając bardzo dzikimi obrządkami.” Jana Długosza Roczniki czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, red.:J. Dąbrowski, Warszawa 1961. Lajla występuje także jako Dzidzileyla, Dzidzilejla, Dzidzilela – pradawna bogini słowiańska pojawiająca się w panteonie Jana Długosza jako odpowiednik Wenery. Słowianie “Wenerę nazywali Dzidzileylą i mieli ją za boginię małżeństwa, więc też upraszali ją o błogosławienie potomstwem i darowanie im obfitości synów i córek” – pisze Aleksander Brückner, Annales I.

    W kolejnych dwóch komentarzach ten miłośnik Dionizosa pisze tak:

    “Niestety bez wykopalisk archeologicznych (a tych o ile wiem na Jasnej Górze nie było) są to jedynie nasze dywagacje. A czasem można się srodze zawieść. W latach 60. jeden z mniej poważnych autorów napisał że na Górze Chełmskiej koło Koszalina było pogańskie sanktuarium. Przeprowadzone w latach 80. i 90. wykopaliska nie potwierdziły tych rewelacji, ale legenda niestety zaczęła żyć już własnym życiem. I była parę lat temu akcja RKP w sprawie “ochrony miejsca kultu pogańskiego na Górze Chełmskiej”, którą rychło utrącił list z Ministerstwa Kultury (http://www.rkp.w.activ.pl/images/stories/pdf/0dp0.pdf).“

    “Z tym “oraniem fundamentów” to lekka przesada, bo takich praktyk nie było – na fundamentach budowano kościoły. Gdyby istotnie istniała świątynia pogańska, to nawet drewniane fundamenty by się zachowały – na dziedzińcu szczecińskiego zamku wykopano parę tygodni temu bardzo dobrze zachowane fundamenty z XI wieku. A zamek był wielokrotnie przebudowywany w ciągu wieków, a podczas ostatniej wojny przeorany nalotami dywanowymi“

    No cóż – jest to po prostu szczyt ignorancji pomieszany z zarozumiałością i arogancką pewnością siebie.
    Przypomnę w tym miejscu, że znaną daleko poza granicami ziem Redarów świątynię Swarożyca w Radogoszczy jahwiści do tego stopnia zniszczyli, że do dzisiaj historykom i archeologom nie udało się ustalić, gdzie była ona zlokalizowana. A Radogoszcz/Retra było bardzo ważnym sanktuarium pogańskim, do którego przybywali nie tylko Słowianie, ale i niesłowiańscy poganie, a nawet chrześcijanie z dalekich stron szukając tam porady u znanej wyroczni.

    Z jeszcze bardziej znanej Arkony pozostał po zajęciu jej przez katolików jedynie wał ziemny,

    Jeśli więc udało się katolikom do tego stopnia zetrzeć z powierzchni ziemi znane świątynie pogańskie, to jakiż to problem był dla nich unicestwić święty gaj na Chełmskiej Górze? Bo na Górze Chełmskiej sanktuarium było gajem a nie świątynią. A gdyby nawet była to i drewniana świątynia – to niszczycielskim zapędom katolików i tak by się ona nie ostała. Nie takie rzeczy całkowicie i doszczętnie fanatycy katoliccy niszczyli. Ta dzicz zacierała wszelkie ślady starych słowiańskich kultów.
    Pismo z “ministerstwa kultury” jest śmieszne. Ministerstwo to troszczy się głównie o jedynie słuszną kulturę – tę nadjordańską.
    W czasach PRL nie było dużo lepiej. Komuniści sami propagowali mit Polski piastowskiej, a nie pogańskiej, przedpiastowskiej. Gdyby mogli, to wykazaliby, że Słowianie przed Mieszkiem byli ateistami.

    A wykopane w Szczecinie “fundamenty” nie wiadomo jeszcze czego fundamentami były.

    “- Kamienie są wciśnięte w glinianą ławę. Na tym znajdowała się konstrukcja drewniana – tłumaczy Marek Dworaczyk, z Instytut Archeologii i Etnologii PAN, kierujący pracami wykopaliskowymi na zamku. – Murek ma pół metra szerokości i 9 m długości. To może być pozostałość po siedzibie kasztelana szczecińskiego albo księcia Warcisława.

    W tym samym miejscu archeolodzy (m.in. studenci US) odkryli ślady po innej budowli. To mogą być fundamenty kościoła św. Wojciecha, który ufundował św. Otton (z misją chrystianizacyjną na Pomorze, m.in. do Szczecina, przybył w 1124 r.). Jak to potwierdzić? Trzeba kopać głębiej.

    – Kościół św. Wojciecha powstał w miejscu pogańskiej świątyni Trzygława. Gdybyśmy znaleźli coś niżej, to byłaby wielka gratka dla mediewistów z całej Europy – mówi Dworaczyk.

    Trzygłów (Trzygław, Trygław) to bóstwo słowiańskie, czczone m.in. na wyspie Wolin i w Szczecinie. Tu znajdowała się główna świątynia, z posągiem o trzech głowach. Po zajęciu Szczecina przez Bolesława Krzywoustego miejsce jego kultu zniszczono.”

    Miejsce jego kultu (Trygława) zniszczono.

    A ponieważ znam katolicką zaciekłość, zapiekłość i ich talent do niszczenia śladów własnej kultury, zwłaszcza u zdrajców i zaprzańców jak Krzywousty, obawiam się, że śladów świątyni Trygława w Szczecinie nigdy archeolodzy nie odkryją. Nawet, gdyby budowę zbiornika odwołano.

    Tak więc szanowny Feanaro – mniej wina pić radzę, mniej Dionizosa, a więcej Swarożyca, Trygława i Świętowita czcić zalecam. Głowa wtedy pracuje cokolwiek sprawniej…

    Wracam jeszcze do Częstochowy.
    Tam być może znaleziono by ślady starego pogańskiego kultu. Jeśli prawdą jest, że:

    “W Częstochowie, na Jasnej Górze był piękny słowiański klasztorek dla dziewic poświęconych Bogini i wielka szkoła duchowa, kapłańska dla Ofiarnic Bogini Lajli. Został spalony razem z załogą przez przybyłą z Węgier do Polski militarną sektę Paulinów.“

    Tyle, że jahwiści za żadne skarby nie pozwolą na to, aby na terenie przywłaszczonego sobie przez nich terenu pogańskiego sanktuarium, skatoliczonego i okrzyczanego świętością Polaków, rozkopać fundamenty ich klasztoru i pod nimi poszukać śladów naszej słowiańskiej przeszłości.
    Dopiero gdy ten zabobon upadnie, będziemy mogli przeprowadzić tam badania archeologiczne…

    opolczykpl.wordpress.com/2012/10/01/czestochowa-demaskowanie-katolickiej-mitologii/

    • Livia Ether pisze:

      ¨“W Częstochowie, na Jasnej Górze był piękny słowiański klasztorek dla dziewic poświęconych Bogini i wielka szkoła duchowa, kapłańska dla Ofiarnic Bogini Lajli. Został spalony razem z załogą przez przybyłą z Węgier do Polski militarną sektę Paulinów.“

      ten tekst jest mega tendencyjny.. dlaczego? ano dlatego ze ten kto go napisal sam jest czlonkiem militarnej sekty… i jakos dziwnie sie zlozylo, ze cala prywatna korespondencja tej sekty wplynela kiedys na moje konto, a tam miedzy innymi info o zakupie broni, planowanych zamachach i juz usmierconych osobach… takie jest niestety prawdziwe oblicze Waszego ukochanego Himavanti… pytanie tylko na ile Polscy Rodzimowiercy sa z nim zwiazani i na ile zamieszani w to wszystko???

      • Livia Ether pisze:

        Nnka wyraznie ostrzegala przed Himavanti i wymienila go tutaj na blogu jaka jedna z najgrozniejszych sekt… Dziwnie sie tez sklada, ze rozne grozne sekty dopuszczajace sie zamachow lubia naduzywac slowa OM.. do boga omowac.. a niechcianych ludzi zlonowac???

        • Livia Ether pisze:

          „Aum Shinrikyō (jap. オウム真理教 Ōmu Shinrikyō?) (także pisownia: Om Shin Rikyo); polska nazwa: “Aum – Najwyższa Prawda”; obecna nazwa: „Aleph” – japońska sekta religijna założona w 1987 przez Shōkō Asaharę (prawdziwe nazwisko: Chizuo Matsumoto). W marcu 1995 roku mała grupa członków sekty dokonała w tokijskim metrze zbrodniczego zamachu przy pomocy sarinu. Śmierć poniosło 12 osób, a blisko 6 tys. odniosło poważne obrażenia z powikłaniami na długie lata.”

          http://pl.wikipedia.org/wiki/Aum_Shinriky%C5%8D

          nic bym do Himavanti nie miala gdybym sie na wlsnej skorze nie przekonala jak wielka potrafi byc ich agresja, nienawisc i pogarda do innych ludzi…

          nasmiewali sie chocby do rozpuku ze smierci naprawde wspanialej kobiety.. jak to konala w meczarniach.. ta suka…… biedna Marysia………..

    • Ktoś pisze:

      Tak samo wysadzili kości po gigantach znalezione pod jakim kościólkiem. A że „ci giganci” jako pomniki pozłacane czy całe wylewane złotem robią za wzorce moralnego postępowania dla chrześcijan to już asatanistów spod znaku semickiego zwyrodnienia i łajdactwa w Polsce nie interesuje. Ważniejsza mamona i golemy do napuszczania na Stwórce i jego wiernych.

      PS. Od Ladacznic zapewnie się wzięła tak modna w arabistyce czy hinduistyce „prostytucja sakralna”. Kolejny przykład co dewiantom i sodomitom yahwe po głowach miedzy pejsami łazi.

  7. Dawid56 pisze:

    Jak zwykle to tylko część prawdy, bo zasadnicze pytanie brzmi:jakie starosłowiańskie Bóstwo kierowało się w swoim postępowaniu Miłością i druga sprawa czy ten starosłowiański bóg był wysoko w hierarchii czy był bóstwem trzeciej kategorii.Nie znam na tyle mitologii słowiańskiej aby być autorytetem w tej materii.Nie wolno o nikim tym bardziej o Królu Janie III podawać tylko część prawdy dla uzyskania jakiegoś efektu.Dlaczego autor tego wpisu nie napisał ze Jan III początkowo poparł Karola Gustawa a już w 1656 roku odszedł od niego i został wpisany na listę zdrajców Karola Gustawa-Kmicic też przejrzał na oczy🙂
    http://www.sciaga.pl/tekst/10481-11-jan_iii_sobieski_bografia
    Proszę nie podawajmy wybiórczej części faktów na temat szacownych postaci historycznych.Dla mnie Jan III Sobieski był ostatnim królem Rzeczypospolitej i tyle.

    • Mezamir pisze:

      jakie starosłowiańskie Bóstwo kierowało się w swoim postępowaniu Miłością”
      -Każdy bóg🙂 nie bóstwo.

      Dla mnie kwestia kultu Maryjnego/Miriamowego to sprawa prosta
      Jest to dorabianie ideologii do własnych potrzeb.

      KULT MATKI BOGÓW w neojudaizmie/chrześcijaństwie
      był długo nie znany podczas gdy świat znał go od dawna!
      Pierwszą świątynie kultu Maryjnego wzniesiona została
      dopiero w IV w w Efezie. ( sobór Efezki).

      To samo dotyczy Trójcy
      Określenie to mówi o trójcy bóstw, popularnej zwłaszcza na Wschodzie jak panteony kananejskie i babilońsko-asyryjski oraz w Egipcie. Najbardziej popularne triady bóstw występowały w miastach syryjskich i fenickich. Przykładem może być Ugarit-ob., Ras Szamra inaczej El, Baal, Aszera, Tyrze-ob., Sur to Melkart, Asztarte, Baal i Sydonie-ob, Sajda inaczej Baal, Asztarte, Eszmun.

      W Mezopotamii najbardziej znaną triadą bóstw tworzyli Elil, An i Enki, zaś w Egipcie Amon-Re, Mut i Chonsu oraz Ozyrys, Izyda, Horus.

      Triada bóstw znane były również w Rzymie, jak chociażby triada bóstw związanych z urodzajem i wegetacją,
      w skład której wchodzili Ceres, Liber i Liberia. W hinduizmie Trimurti: Brahma, Wisznu, Siwa.

      Trójca Rzymian to: Jupiter, Netpun i Pluton.

      Fenicką trójcę tworzyli Ulomus, Ulosuros i Elium;

      Na tatarskiej monecie widnieje obraz człowieka z trzema głowami, który reprezentuje ich trójcę, zgodnie z treścią napisu umieszczonego na odwrotnej stronie.

      W skład trójcy irlandzkiej

      wchodziły bóstwa: Kriosan, Biosena i Sira;

      Skandynawską starodawna trójcę

      tworzyły bóstwa:

      Thor, Wodan i Frikko;
      pogańskich Germanów reprezentowali: Odyn, Thor i Frija.

      Dawni Indianie w Ameryce Północnej i Południowej

      nazywali swoich trzech w jednym bogu Tangalonga (jeden w trzech i trzech w jednym) i Trinimaaka (trójca).

      Buddyjskie wizerunki potrójnego bóstwa.

      Według szkół buddyzmu Wielkiej Drogi (Mahajana) Budda Siakjamuni obrócił Kołem Dharmy trzykrotnie udzielając w ten sposób trzech zestawów różnych nauk. Nauki Mahajany opisują postać Buddy nie tylko jako historyczną, ale przede wszystkim jako trzy ciała Buddy Siakjamuni.

      Do greckiej trójcy

      należeli Zeus, Posejdon i Pluton ale trójcę również Apollo, Latona, Artemida oraz Demeter, Tryptolemos, Persefona.

      Trójca w Indiach (Trimurte),

      Brahma, Wisznu i Sziwa, jest czczona jako trzy osoby, chociaż pierwotnie Brahma był jeden jako boski pierwiastek. Jedno ze świętych pism oświadcza: “Ta wielka jedność ma być wyraźnie rozpoznawana jako trzej bogowie w jednej osobie”. Jeden z jej hymnów podaje: “Są trzy bóstwa; jednakże jest tylko jedno bóstwo, ta wielka dusza”.

      Trójcę bóstw Egipcjan

      tworzyli Horusa, Ozyrysa i Izydy ale również Amon, Ptah i Ozyrys. Jako że faraon był uznawany jako ucieleśnienie boga tworzono również trójce królewskie takie jak Amon-Ra, Ramzes II i Mut czy tzw. trójca Mykerinosa.

      Trójca babilońska przedstawiona jest w trzech obrazach w świątyni Bala

      Isztar, Sin, Szamasz
      Nanna, Nannar – sumeryjski bóg Księżyca.

      Nazywany też był Suen, Zuen
      Anu (sumer. An – niebo) – w mitologii sumeryjskiej bóg nieba

      Utu – sumeryjski bóg słońca,
      Enki w mitologii sumeryjskiej (Ea w mitologii babilońskiej) – bóg słodkich wód, bóg mądrości, stwórca człowieka, czczony w Eridu. Razem z bogiem nieba Anu i bogiem Enlilem tworzył również wielką triadę głównych bóstw sumeryjskich.
      Ea – jeden z najważniejszych bogów asyryjsko-babilońskich.
      Tzw. wyrocznia chaldejska oświadcza: “Jedność zrodziła Dwoistość, która przebywa z nią i wydaje światło intelektualne; z nich pochodzi Trójca”. Imiona trójcy chaldejskiej to: Anu, Enlil i Ea.

      Roger Penrose uważa, że świat idei jest jak najbardziej realny. Ze świata idei matematycznych (ale nie tylko matematycznych) bierze się cały Świat fizyczny. To znaczy, część matematyki występuje w świecie fizycznym. Umysł bierze się ze świata fizycznego w całości ale matematyka z części umysłu. Takie zapętlenie.

      Eklektyczne judeochrześcijaństwo w tym neojudaizm/katolicyzm kształtowało się stopniowo przez stulecia, wchłaniając poszczególne kulty.

      W II czy III wieku nie było kultu maryjnego czy obchodzenia Bożego Narodzenia (a już zwłaszcza w zimowe przesilenie).
      Paweł poddał chrześcijaństwo Hellenizacji (zakaz obrzezania, likwidacja koszerności, nakaz monogamii)
      Origenes wprowadził alegoryczne czytanie Biblii (jak u pogańskich Greków)
      w późniejszych czasach wprowadzono Trójcę… i tak dalej.

      1 Wielka bogini Egiptu Izis urodziła Horusa także jako dziewica, jej statuę z niemowlęciem na ręku obnoszono przez parę pokoleń w uroczystych procesjach.

      2 W Denderach, świątyni boga Hetora widniało malowidło przedstawiające kobietę z dzieckiem w ramionach (dziś w Paryżu). Napis głosił, że jest to dziewica-matka

      3 Na murach egipskiego Luxoru widnieje napis, że jej budowniczy, faraon Amenefis III, urodził się z dziewicy.
      4 Kult matki-dziewicy istniał w bardzo wielu krajach, tylko imiona matek były różne. W Turkiestanie na przykład występuje dziewica-matka Kariti”, w Chinach – Kuan-Y-in”, w Japonii – Kwaunon”.

      5 Najciekawszą analogię znajdziemy w Indiach, gdzie w roli matki bożej” występuje królowa Devaki, rysowana i rzeźbiona zazwyczaj z małym Kriszną na ręku. To Kriszna właśnie jako niemowlę, przechowywany w ubogiej stajence, w koszyku z sianem, cudownie uniknął śmierci, gdyż pastuszka Nana, słysząc o zarządzonej rzezi niemowląt podmieniła swą martwo urodzoną córeczkę na żywego Krisznę.
      Co nam to przypomina?
      Rzeź niewiniątek opisana w Biblii to fikcja,w ogóle nie miało miejsca takie wydarzenie
      „Rzeź niewiniątek” nie jest znana z innych źródeł niż jEwangelie.

      Józef Flawiusz, historyk żyjący w tamtym okresie,nie przepadał za Herodem
      i w swoich pismach zamieścił obszerną listę zbrodni króla.
      Nic jednak nie wspomniał o owej rzezi.
      Gdyby do takiej rzezi doszło,na pewno nikomu nie umknąłby ten fakt.

      6 Wśród cudownie urodzonych dzieci są: Herkules, Dionizos, Jowisz, Pitagoras, Pluton, no i… Cezar August.
      i wielu innych.

      7 – Bóg Athis także przyszedł na świat z dziewicy zapłodnionej zjedzeniem kawałka granatu

      8 Matka Buddy Maya „zwiastowana” została przez bramina w identyczny sposób jak Maria przez Gabriela. Kuzyn zaś Buddy Akanda (patrz Jan Chrzciciel!) urodził się z „niepłodnej staruszki” (patrz Elżbieta!).
      Gdy Maya rodziła, wskaźnikiem jej miejsca pobytu była rgwiazda przewodnia”.
      (O buddzie szczególnie czwartym historycznym Gotamie- to już w ogóle obszerne opisy i legendy powstały na ten temat…)

      9 Twórca religii Iranu – Zaratustra (Zoroastra) urodzony został, gdy matka wypiła napój zapładniający „koma”.

  8. Dawid56 pisze:

    Uściślając, ostatnim królem Rzeczypospolitej był był Stanisław Leszczyński
    Na czym Mezamirze polega kierowanie się miłością w postępowaniu WSZYSTKICH Bogów Słowiańskich??????

    • Mezamir pisze:

      Tzn mam na to pytanie odpowiedzieć z pozycji boga?
      Wolę nie udawać że nim jestem😀

      Wydaje mi się że polega ono na tym że:
      żaden bóg nie tworzy naszego przeznaczenia
      a co za tym idzie żaden bóg nie może nas od niego uwolnić.

      Poza tym,dostajemy dokładnie to czego potrzebujemy aby się rozwijać/uczyć.
      Jedna religia zdominowała drugą nie dlatego ze bóg tej drugiej nowej religii był lepszy
      Chodzi o to że ludzie muszą wyrobić w sobie odporność na wirusy inaczej zginą
      ale nawet gdy umierają,to umierają nie oni,tylko ich/nasze ciała(które nie są nami).

      Na czym polega kierowanie się miłością
      Chyba na tym że żyjemy,że coś podtrzymuje w nas życie
      bez naszego świadomego udziału?

      Gdyby każdy z nas musiał osobiście myśleć o krążeniu,metabolizmie itp
      to zwyczajnie nie dalibyśmy sobie ze sobą rady🙂

      W hinduizmie mówi się ze każda z czakr jest siedliskiem innego boga
      Dla mnie oznacza to że różni bogowie dbają o to nad czym my kontroli nie mamy.
      To nie my kontrolujemy funkcje życiowe tylko bogowie.

      Na czym polega choroba?
      Na odejściu od boga,konkretna choroba wynika z zaniedbania konkretnej dziedziny życia
      Konkretnych emocji związanych z tym aspektem który jest pod opieką danego boga.

      Ktoś coś tłumi w sobie,tworzy się zator energetyczny
      w efekcie objawia się on na planie fizycznym jako guz lub inne schorzenie.

      • Dawid56 pisze:

        Jeszce raz proszę Ciebie pokaż mi miłość każdego z tych bogów do ludzi , czym się wyraża.Po drugie jakie przesłanie zostawili ludzkości- takie aby człowiek się nie pogubił?

        • Mezamir pisze:

          Nie rozumiem pytania…podaj przykład w jaki sposób jakiś bóg niesłowiański
          wyraża miłość do ludzi.
          Poprzez zakazy i nakazy?O to chodzi?
          Nie,żaden prawdziwy bóg nie będzie żył za ludzi
          ponieważ nie będzie za nich umierał.
          Jak inaczej może się wyrażać miłość do ludzi(i nie tylko)jeśli nie poprzez to
          że jako ludzie na Ziemi mamy wszystko co nam potrzebne do życia?
          Inna sprawa że coraz mniej mamy bo sami to niszczymy
          dlatego napisałem że żaden bóg nas nie wywabi od naszego przeznaczenia
          ponieważ to my je tworzymy.

          Przesłanie?
          Człowiek należy do Ziemi a nie Ziemia do człowieka.
          Neojudaizm wywrócił wszystko do góry nogami,uczynił człowieka samozwańczym panem
          no i mamy tego efekty,postępująca degradacja środowiska,zanieczyszczenia itp

          Przesłanie zostawione ludzkości przez kapłanów wmawiających nam
          że to co w księdze,napisał bóg jedyny
          zostawili nam jasne przesłanie:
          Dziel i rządź,wszelka władza podchodzi od boga
          bycie sługą/niewolnikiem panów/elit,to wielki przywilej.

          • Dawid56 pisze:

            Daruj Mezamir, ale myślę, że zupełnie nie zrozumiałeś lekcji.Przesłanie MIŁOŚCI to rzecz najważniejsza , jeśli jej nie ma to życie tu na Ziemi w zasadzie traci sens i zamienia się w powielanie komórek bez celu i sensu – no może po to aby mieć mieć i jeszcze raz mieć w zasadzie coś co de facto nie istnieje( każdy samochód żyje najwięcej 10 lat – po 10 latach użytkowania to zabytek lub złom) i tak się dzieje z każdym przedmiotem

  9. Dawid56 pisze:

    Dzięki Liviu za ten koment o Himavati🙂 Nie widzę w tym działaniu Himavati Miłości😦

  10. klonek pisze:

    A ja dziś miałam bardzo dziwny sen. Przyśniła mi się Nnka. Powiedziała mi, że właśnie wróciła na ziemię. Spytałam jak to możliwe bo przecież wygląda tak samo jak kiedyś . Ona zaś stwierdziła, że zmartwychwstała.
    Dała mi jakiś wypukły obrazek. . Nie mogę sobie jednak przypomnieć co było na nim.
    ;-(

    • Livia Ether pisze:

      Bardzo ciekawy sen Klonku.. Mi sie przysnila Nnka tuz po tym jak odeszla i w tym snie tez byl obraz:

      znalazlam sie w jakims duzym miescie, w ogromnym gmachu… w jednym z pomieszczen na scianie zauwazylam dziwny obraz pod szklem.. przypominajacy troszke lustro… ze zdziwieniem odkrylam, ze to plyta pamiatkowa poswiecona nnce… poczulam ogromne wzruszenie i zaczelam plakac… i wtedy zauwazylam jak ten obraz zaczyna odzywac, poruszac sie…. dostrzeglam w nim czyjas twarz.. choc jakby bardziej maske, biala maske…. a pod nia bardzo zywe, wpatrujace sie we mnie oczy…. bylam coraz glebiej poruszona…. i wtedy stalo sie cos czego nie potrafie sobie juz teraz przypomniec……

      http://liviaspace.com/2013/03/29/4/

    • Dawid56 pisze:

      Rzeczywiście fajny sen Klonku , gdyby Ci się pokazała jako dziecko może byś jej nie rozpoznała.To ciekawe bo jutro mija dokładnie 8 miesięcy od daty jej śmierci.A może to oznacza coś innego ze „przeszła” przez astral( czyściec) i trafiła do swojego świata( który wymalowała swoim życiem-tak jak w filmie „Między niebem a piekłem” )

    • whatever pisze:

      Wypukły obrazek, to kiedy drugi wymiar przechodzi w trzeci.
      Płaszczakowy symbol.. że trzeci przejdzie w czwarty.. nie będzie jej potrzebna reinkarnacja – pojawi się w nim przy nas🙂

  11. Ktoś pisze:

    Na marginesie rozmowy o obłudzie niewiadomo czemu zwanej współcześnie Miłością Livia słowami:

    „Na jakiejś stronce poświęconej GNOZIE znalazłam art zgodnie z którym LIDIA to imię dugiej żony Jezusa, z którą związał się po rozstaniu z Marią Magdaleną…. hmm….”
    (https://nnka.wordpress.com/2013/11/19/totus-tuus-rozwazania-o-matce-ziemi/#comment-23419)

    potwierdziła ogólnie znany iż prawdziwy Jezus (fizycznie istniejący) to ten jaki w naszym języku zapoczątkował słowo SZUJA czyli Jozue (ten od wyrżnięcia Kanaan (+- 1.400 pne)) co oznacza to także iż jezus z przełomu er to ŚCIEMA jaką sobie wymyślono dla OGŁUPIANIA PODBIJANYCH LUDÓW i wszystkie jego słowa jakie wprost nie nawołują do popierania lichwy (bo to też mu się „zdażyło nauczać”) to COPY PASTE po wymordowanych w czasie krzewienia judaizmu Indoeuropejczykach….

    …chciałem zauważyć iż oczekiwana przez satanistów kometa ISON zaliczyła niedawno centalnie skierowany w siebie Rozbłysk klasy X poparty CME przez co biedaczka straciła drastycznie swoją jasność i masę i jest niepokój astronomów iż „nie doleci”.

    • Mezamir pisze:

      Po co wymyślać jakieś dziwadła w stylu słonina to mięso ze słonia
      a Słowianie to niewolnicy/slaves?

      Jeho szua, w formie skróconej Je szua.
      Imię hebrajskie oznacza „Jahwe zbawia, Jahwe zbawicielem”

      Żeby teraz udowodnić że Jahwe jest faktycznie imieniem zaczerpniętym z Wed
      konkretnie z Rygwedy
      wystarczy zdać sobie sprawę z tego że Kabała,to żydowska wersja Gnozy
      która jest grecką wersją Wedanty.

      Wedanta to Wiedza i jest to system najbliższy pierwotnemu Rodzimowierstwu.

      „Jesowit, Jesjenowij-Sjenowijta, Jasień-Jasa, Jasny Pan-Jasion, Jasnoboga-Jasnowit, Jaseł-Jasła, Jasełek-Jasełka, Jesień-Isień, Isseń-Issa, Jesse-Jessa, Pan Istu, Pan Jaśni, Jostypan, Jasna Pani, Jaśń-Jasnota, Jaśń Ślący, Pan Owsiany, Ham, Hammon, Czerwony Boh, Czerwonobóg, Czerwony Pan.”- CB

      tyb. Ye Shes = Jnana/Dźńana (sanskryt ज्ञान ) wiedza
      rywiki.tsadra.org/index.php/ye_shes

      Poznanie teoretyczne, wiedza świecka i religijna, transcendentalnego typu – wgląd w naturę rzeczywistości. Jest to jedna z najcenniejszych jakości, jakie można zdobyć – zarówno w ujęciu filozofii hinduistycznej, jak i buddyjskiej. Słowo to wchodzi w skład wielu terminów religijnych i filozoficznych, tytułów i imion.
      Osiągnięcie Dźńany uwalniające zdobywcę od ignorancji i cierpienia, możliwe jest dzięki metodom nauczanym przez różne systemy i nauczycieli (guru).

      In Vedas it means true knowledge, that one’s (jiva’s) self, or he himself as soul (atman) is identical (in quality sense) with Ultimate Reality Brahman (Shiva). It is also referred to as Atma Jnana which is frequently translated as self-realization. Jnana is very closely related to knowledge of Brahman. Real knowledge is that which leads to knowledge of Brahman (and all His gradations like Paramatma and Bhagavan), and false or speculative (material, atheistic) knowledge is one that diverts one from such transcendental knowledge of Brahman, Paramatma and Bhagavan.
      Sahu explains:
      Prajnanam iti Brahman – wisdom is the soul/spirit. Prajnanam refers to the intuitive truth which can be verified/tested by reason. It is a higher function of the intellect that ascertains the Sat or Truth in the Sat-Chit-Ananda or truth-consciousness-bliss, i.e. the Brahman/Atman/Self/person […] A truly wise person […] is known as Prajna – who has attained Brahmanhood itself; thus, testifying to the Vedic Maha Vakya (great saying or words of wisdom): Prajnanam iti Brahman.[6]
      And according to David Loy,
      The knowledge of Brahman […] is not intuition of Brahman but itself is Brahman.[7]
      Jnana Shakti is “the power of intellect, real wisdom, or knowledge”.[8]
      Jnana yoga (Yoga of Knowledge) is one of the three main paths (margas), which are supposed to lead towards moksha (liberation) from material miseries. The other two main paths are Karma yoga and Bhakti Yoga. Rāja yoga (classical yoga) which includes several yogas, is also said to lead to moksha. It is said that each path is meant for a different temperament of personality.

      en.wikipedia.org/wiki/Jnana

      Najbardziej tajemniczy z Bogów dawnych Polaków: niebiański Jassa, a właściwie Jasz lub Jasza. Po blisko półrocznych poszukiwaniach, w których materiały zebrali i przedyskutowali wspólnie Grzegorz Niedzielski, Kazimierz Perkowski i Wojciech Jóźwiak, wskazać możemy na następujące powiązania:

      1. W źródłach historycznych bóg Jassa / Jessa jest jednym z bogów wymienianych najczęściej, a określanych jako polski:

      – Koźmińczyk (1405-1412),(Yassa, żywy obrzęd wiosenny i nieznane wcześniejsze kroniki).
      – Statua provincialia (1420), (Yassa).
      – Sermones Cunradi (1423), (Yassa/Ysaya).
      – Postilla Husitae przed (1450) (Yesse).
      – Glosa przy S.Adalberti (vita ~1450), (agyejsze).
      – Roczniki Długosza (1455), (bóg Jowisz-Jessa).
      – Kronika Miechowity (1521), (Jessa).

      2. Polański Jassa / Jessa czczony był, jak wynika ze źródeł średniowiecznych, przede wszystkim w okolicach równonocy wiosennej, ale prawdopodobnie i jesiennej (oraz poranka i zachodu) poprzez uczty ofiarne z wykorzystaniem głazów z wnękami ofiarnymi. Analiza porównawcza wskazuje, iż mógł to być bóg-wojownik na białym rumaku, ale także przyjazny gospodarz i dostarczyciel dóbr, analogicznie jak zachodniolechicki Świętowit i ożywiający przyrodę jak zachodniolechicki Jarowit i wschodniosłowiański Jaryło – bogowie o cechach gromowładnych.

      3. Najbardziej prawidłowa wymowa to Jasz/Jasza lub Jas/Jasa choć w zależności od regionu mogły pojawiać się inne formy, np Jaś/Jaśa (por. polscy: Jasień=Jaś=Jaszink). Większość znaczeń o takich rdzeniach ulega licznym modyfikacjom (s-ś-sz-ź-z, a-e-o-u). Imię Jassa wykazuje silne związki znaczeniowe z jasnością niebios, po czym najprawdopodobniej ekspanduje na inne pola znaczeniowe (jaść, jasion, jasieł itd).

      4. Słowianie w odniesieniu do polskiego Jassy/Jessy kwalifikują się do grupy ludów indoeuropejskich gdzie rdzeń *ansu (pan, władca, bóg) przechodzi na bóstwa najwyższe i niebiańskie, czyli również: Celtowie – Esus, Germanie – Ass, Sarmaci – Uaszo (również plemię Jassowie), Persowie – Asza/Asura. Spokrewnione znaczeniowo indoeuropejskie *awes-, aus-, *awsa- (świecić, błyszczeć) objawia się natomiast w imieniu kaszubskiego boga Jaster/Jastrzebóg (jak dotąd ignorowanego w komparatystyce), a kulturowo najbliższego polańskiemu Jassie/Jessie. Oraz u rosyjskiego boga Usień/Awsień, a na gruncie bałtosłowiańskim u łotewskiego boga Jeusens/Jusens/Usinsz.

      5. Interpretatio romana w odniesieniu do Jassy wydaje się być najbardziej prawidłowe, jeśli w pierwszym rzędzie zastosować je nie tyle do Jowisza co do dwu- lub czterogłowego Janusa, uważanego za poprzednika Jowisza. Janus dzierży klucz (por. polski herb Jasieńczyk i góra kultowa św.Piotr/Połom na kopcach jasienickich) analogicznie jak u wszystkich Słowian ludowy św. Jerzy, który otrzymuje klucz od Matki Boskiej lub Marzanny(sic!). Janus jest również bogiem wędrującym jak słowiańscy Świętowit i Jaryło oraz postacie władców wędrujących z legend polskich.

      6. Wiele wskazuje za tym, że święte zwierzęta Jassy/Jessy (obok wspomnianego powyżej białego rumaka) to orzeł, jastrząb i jaskółka. Jesion podobnie jak dąb, posiada wszelkie znamiona drzewa gromowego, w tym w wierzeniach ludowych moc odstraszającą węże (symbolizujące świat bóstw podziemi). Zwrócić tu można uwagę także na kwiat jasieniec piaskowy oraz chaber, dawniej zwany również jasieńcem.

      I więcej w poniższym artykule.
      bogowiepolscy.net/jassa-jessa.html

      • Dawid56 pisze:

        Co to znaczy że Janus, czy Świętowid jest bogiem wędrującym?

        • Mezamir pisze:

          Na to pytanie może odpowiedzieć autor tekstu,ja nie wiem co on miał na myśli.
          Może Deus Otiosus

        • Mezamir pisze:

          Może po prostu chodzi o to że bóg wędrujący to ten którego imię jest nieco inne w różnych zakątkach świata ale i tak odnosi się ono do tego samego boga?

      • Mezamir pisze:

        Rigveda

        pravo yahvampurUNAM vishAM devayatInAm |
        agniM sUktebhirvacobhirImahe yaM sImidanya ILate || 36.1 ||

        There are many proper names in the Old Testament affixed with yhv (yeho- or -yahu), and yhvh is the very name of God, which is known from inscriptions dated c. 830 BC.
        The Hebrew derivation of yhv is unclear, and scholars have suggested that it may have a non-Israelite origin, with some seeking meanings in Aramaic or Arabic or Egyptian ~ although it appears that no one has considered Sanskrit sources, where the same term is found with exactly the connotations appropriate to the biblical usage.

        ya is “a goer or mover”, “the wind”, “joining, restraining, or abandoning”, “fame or light”.
        yA is “going, restraining, and attaining”, indicating “a carriage, religious meditation
        or the yoniliÑgam”.

        yad is “who, which, what, whichever, whatever, or that”, indicating “the puruSa”.
        And yeSu is the locative plural case.

        yahu is “restless or swift” or “mighty or strong” (synonymous with mahat); also indicating “an offspring or child”, as an equivalent of putra ~ e.g. sahasoyahuH = sahasoputraH (“son of strength”), both used in reference to Agni.

        yahva is “restless, swift, active (as agni, indra, soma), or continually moving or flowing (as the waters)”, and likewise it is synonymous with mahat; also indicating “the sacrificer” (yajamAna).

        YahvI is “heaven and earth” or “the flowing waters” (often as sapta yahvI).
        And yahvat is “the ever-flowing (waters)”.

        So that yahvaH or yahvIH (yahweh) and iLAH (allah) are almost identical terms ~ with the Rgveda as the primary source for all monotheistic religions.

        http://www.hindudharmaforums.com/showthread.php?t=3125

        • Mezamir pisze:

          vRSA vRSNe duduhe dohasA divaH payAMsi yahvo aditeradAbhyaH |
          vishvaM sa veda varuNo yathA dhiyA sa yajñiyo yajatu yajñiyAM RtUn || 11.1 ||

    • mały budda pisze:

      Polak zbudował urządzenie Leonarda da Vinci.
      Posłuchajcie tych niebiańskich wibracji muzyki.

      • mały budda pisze:

        Na przełomie miesiąca sierpnia wszedłem do sklepu z prasą. Tam było mnóstwo tematów poświęconych mistrzowi Leonarda da Vinci. Dla dzieci i młodzieży.
        To nie przypadek to znak czasu.
        Ktoś mam małe pytanko, ten Byczek na szkicu Leonarda da Vinci oznacza dotarcie słoneczka do matki ziemi.

        • Ktoś pisze:

          Uważam iż ten Byczek robi wszystko by różnego rodzaju odszczepieńcy czy zaprzedańcy Dawnej Chrześcijańskiej Wiary jak cała rzesza katolików z tej wielkiej miłosci jaką wyznają i do swoich braci w zwyrodnieniu (żydzi i islamiści) jak i do prawdziwych Chrześcijan nie wymordowywała się wzajemnie i jakoś takoś doczekała ŻYWA do powrotu Stwórcy. Wiem iż to Syzyfowa Praca ale Byczek sobie z tym jakoś poradzi. Albo tu naprawde nie będzie niczego. A tym bardziej niczego satanistycznego wyrosłego na semickich zwyrodnieniach.

      • Ktoś pisze:

        Instrument ciekawy ale „odbudowane brzmienie” poraża. Nawet osoby jakim słoń na ucho nadepnął jak ja słyszą iż coś jest nie tak w tym rzępoleniu.

  12. Dawid56 pisze:

    Ktosiu weź naprawdę opanuj z tą nienawiścią do Jezusa , już mi się to po prostu nudzi widzę, że go nie kochasz tak jak nie wiem z kolei kogo kochasz , może tylko siebie?
    Wiem ze KK wiele jego nauk przeinaczył ale jego nauka o miłości jest wiecznie żywa i tylko to się liczy i tylko to może zatrzymać Apokalipsę reszta jest naprawdę bez znaczenia.
    Nie wiem co Ci ten Jezus z przełomu tysiącleci zrobił , dlaczego Go aż tak nie nienawidzisz.Całun turyński z odbitymi monetami na oczach z 1 wieku n.e to oczywiście kolejna ściema.Niedługo będziesz twierdził ze niejaki Neron w ogóle nie istniał a ginący pierwsi chrześcijanie na arenach Rzymu to też ściema.Powiesz zapewne że wywodzili się od Esseńczyków albo Jana Chrzciciela .Wyjdzie z tego oczywiście teza że jedynie( według Ciebie) Jan Chrzciciel był postacią historyczną , chyba że jego istnienie też negujesz?

    • Ktoś pisze:

      Całun jak mówią pochodzi z prawosławia i zawiera odbicie tych ukrzyzowanych ok Xw.

      A co do jezusa to zapytaj duch zaszlachtowanych chrześcijan w katolickich lochach, tam poznasz odpowiedź na to pytanie.

  13. Mezamir pisze:

    Odnośnie chrzescijaństwa i ekologii

    W tym momencie nie mam pod ręką odpowiednich materiałów do zaprezentowania, ale powiem krótko:
    wystarczy popatrzeć na mapy zanikania gatunków dużych ssaków w Europie i Afryce północnej (np tur znikał stopniowo począwszy od pn. Afryki poprzez basen Morza Śródziemnego i zachodnią Europę aż ostatni osobnik padł w Polsce w XVII wieku).
    Korelacja czasowa z postępami terytorialnymi chrześcijaństwa jest ewidentna. W końcu największe ssaki ocalały w stanie wolnym najdłużej gdzie? Ano w Polsce:
    żubr do początku XX wieku, tur do 1627 r., tarpan leśny do XVIII wieku (w dobrach Zamojskich na Roztoczu) itd. To nie przypadek, sprawiła to wiara naszych przodków, to dlatego te wielkie a więc najbardziej narażone na wytępienie ssaki przetrwały najdłużej właśnie u nas, wśród ludzi szanujących Przyrodę tak długo jak było to możliwe. Nigdy też mimo wypaczenia zdrowego poglądu na stosunki człowiek- przyroda nie zatraciliśmy całkowicie wewnętrznego poczucia konieczności ratowania tych istot. Przykładem i to nie przypadkowym jest ocalenie od zagłady żubra (z 7 ocalałych na świecie osobników) właśnie w Polsce, próba rekonstrukcji tarpana leśnego podjęta przez prof. Vetulaniego, której efektem końcowym jest “prawie” tarpan czyli konik polski, o maksymalnej możliwej do uzyskania drogą naturalnej selekcji liczbie cech dzikiego przodka. Obecnie genetyka dała nam nadzieję na rekonstrukcję tura, też podejmowaną w Polsce.
    To tak tyko dla zasygnalizowania bardzo obszernego tematu.

    Oczywiście ktoś może powiedzieć że to długotrwałe występowanie u nas tych zwierząt dowodzi tylko naszego “zacofania” w stosunku do zachodu. Jeśli współistnienie z przyrodą w warunkach maksymalnej różnorodności, która jak dowodzi nauka, jest podstawą trwałości i dobrej kondycji ekosystemów (a więc gwarantuje nam możliwość przetrwania), jest przejawem zacofania, to co ma nam do zaoferowania “cywilizacja” zachodu/chrześcijaństwa/islamu itp.?

    Sebastian Miłkowski

  14. Mezamir pisze:

    mariuszq said, on 15 Listopad 2013 at 0:52
    Witam
    Zaciekawiła mnie taka kraina w północnych Indiach – Ladakh ze stolicą Leh!? Są tam ciekawe nazwy miejscowe jak Lato, Stok..A także całkiem blisko Karakorum, więć pewnie i krak się tu panoszył? Pozdrawiam wszystkich poszukiwaczy słowiańskich tradycji.

    Odpowiedz
    bialczynski said, on 15 Listopad 2013 at 8:03
    Proszę poczytać na Czarnym Pasie (po prawej w dół) o Ludzie długoqwiewcznych Hunzów (Guniów Hakowników), o Harach Toka Maga Wielkiego, o królestwie Koszanów (Kuszanów), o Koszatyrsach-Kszatrijach, o Wedzie, wreszcie o Białych Hunach (Guniach- Heftalitach), Zaratustrze itd – to wszystko jeden wielki temat starożytne Królestwo SIS (Skołotów/Scytów-Istów/Bałtów-Słowian), Hariów/Ariów.

    http://bialczynski.wordpress.com/2013/11/12/rafal-kopko-orlicki-o-praslowianskim-pochodzeniu-slowa-wino/#comments

  15. adept48 pisze:

    Doprawdy dużom się dowiedział.. z powyższej dysputy. Ogromne dzięki .. Każdemu ..
    To potężna mieszanka wybuchowa.. każde EGO będzie bronić swojego postrzegania.
    Zanosi się na to ,że będzie trzeba pozostawić to wszystko z błogosławieństwem .. bo idąc w wyższe wibracje , te wibracje tam nie mogą zaistnieć.Wniosek ? Cokolwiek zrobicie jest dobrze ale pamiętajcie ,że i tak to wszystko jest lekcją i jako że przerobiona lekcja jest .. to ZAMYKAMY TEN ROZDZIAŁ NASZEGO DOŚWIADCZANIA .Na bardziej świetlistych wibracjach .. jest inna forma zabawy.. bo jest w MIŁOŚCI i ŚWIETLE..

  16. Ktoś pisze:

    Na marginesie rozważań o Bogini Kali dodam iż od jej imienia pochodzą znane z języka polskiego imiona:
    – Kalina – http://pl.wikipedia.org/wiki/Kalina_(imię)
    – Halina – http://pl.wikipedia.org/wiki/Halina

    jak widać we wpisie z Wiki aż rzuca się w oczy ich „żydowskie pochodzenie”.

    To tyle w kwestiach „dających oświecenie” bredni z tory.

  17. Pingback: Totus Tuus-rozważania o Matce Ziemi | Krystyna Sai Kręt (Szlosek)

  18. Ktoś pisze:

    (frag z http://bialczynski.wordpress.com/2013/11/23/wladyslaw-szumowski-1875-1954-straznik-wiary-slowian-i-staroslowianska-swiatla-swiata-w-krakowie/#comment-50045)

    „Z racji swojego zawodu wiele czytam w języku angielskim. Od jakichś 8-10 lat piszę się w UK, w Australii i w Stanach na temat badań intymnych niepotrzebnie wykonywanych kobietom, o czym kobiety w Polsce w ogóle nie wiedzą, a wiedzą tylko te nieliczne, które interesują się tematem lub te, które znają język angielski i interesując się tematem czytają i wiedzą co jest grane. Otóż, w Polsce (w UK również i gdzie indziej na całym świecie) straszy się ciągle kobiety rakiem szyjki macicy i wysyła się je na cytologię, która według ostatnich badań jest zabiegiem szkodliwym samym w sobie, bo polega na pobraniu (zdrapaniu) szczoteczką komórek z szyjki macicy. Zabieg ten, któremu raz w roku poddają się kobiety w Polsce nieświadome zagrożeń, prowadzi do stenozy szyjki macicy, a nawet do zmian nowotworowych. Jednak robi się wszystko w Polsce, w Stanach, nawet w UK, Australii i Kanadzie, żeby kobiety zapędzić jak te owieczki na zabieg cytologii, a dlaczego tak się dzieje? Ponieważ rządy tzw. krajów rozwiniętych ładują mnóstwo kasy w ”dbanie o zdrowie kobiet”. Co się okazuje, według badań przeprowadzonych zwłaszcza w UK i w USA? Mianowicie to, że ogromna, powtarzam ogromna liczba tzw. wyników pozytywnych pobranej cytologii okazała się wynikami negatywnymi!!! Niemniej jednak, kobiety, u których wyniki okazały się ”pozytywne” zostały okaleczone, bo np. pozbawione połowy lub całej szyjki macicy, a nawet zostały im wycięte dalsze narządy intymne włącznie z macicą. Wyobraźcie sobie jak czuły się te kobiety, gdy dowiedziały się, że te wyniki zwane ”pozytywnymi” okazały się negatywnymi. Nie wiem czy w Polsce chciałoby się przeprowadzać laborantom ponowne badania, żeby stwierdzić, że to co było tzw. ”pozytywne” okazuje się negatywne – raczej chodzi tutaj o kasę, bo trzeba by było wydać na to drugie tyle.

    W UK zostały przeprowadzone badania stwierdzające, że przez 35 lat 1000 kobiet musiałoby poddać się cytologii, żeby uratować życie jednej. W Polsce – cicho sza …

    Kobiety są uważane przez lekarzy za ”łatwy łup” – są łatwowierne i łatwo im powiedzieć, że mają to i owo w środku chore, upośledzone, itd. Zobaczcie, co Kopacz chciała zrobić kobietom chcącym podjąć pracę – wysłać je na obowiązkowe badania cytologiczne i mammograficzne!!! Kobiety, tylko kobiety, wysyła się – na upokarzające badania intymne (nota bene o mammografii też mówi się coraz gorzej i uważa się ją za bardzo szkodliwą!!!). TO WSZYSTKO DLA KASY – RZĄD DAJE, BO TAKIE SĄ DANE WYTYCZNE I ROBI WSZYSTKO, ŻEBY ZWERBOWAĆ OWIECZKI.”

    „To samo tyczy się tabletek antykoncepcyjnych za wypisanie których lekarze wmawiają kobietom, że potrzebują one badań ginekologicznych i cytologii – a tego wcale nie trzeba robić!!! Do wypisania tabletek wystarczy zmierzenie ciśnienia krwi i ogólny wywiad!!! Ginekolodzy to przecież opłacalny zawód, więc muszą wciskać kobietom bzdury na temat badań wewnętrznych, upokarzających zresztą. Brońcie się kobiety, a wy mężczyźni brońcie swoich kobiet przed takimi inwazyjnymi badaniami, które nie dość, ze pogwałcają ich intymność, to są zupełnie, bardzo bardzo często w ogóle niepotrzebne.
    Pamiętajcie, że to wszystko dla kasy. Żyjemy w czasach okropnych kłamstw, którymi to tzw. lekarze chcą nas ”leczyć”, ”dbać o nasze zdrowie” – pamiętajmy jednak, ze z drugiej strony nadeszły czasy oświecenia, kiedy wszystko dookoła zaczynamy kwestionować i z czym nie zgadzamy się i poszukujemy wiedzy w różnych źródłach. Nie możemy poddawać się oszustwom, bo inaczej pozostaniemy jak takie stado niewolników, takich owieczek i baranów idących stadnie do ”dohtora” (nie obrażam tutaj zwierząt).

    Przedstawione fragmenty wypowiedzi pokazuja wojne miedzy lekarzami a pacjentami. Lekarze by miec łatwe zycie wmawiaja pacjentom zapotrzebowanie na ich usługi często przy pomocy dyktatorskiego tworzonego pod ich potrzeby prawa. Takie „tworzenie rynku” jest modne w wielu branżach gdzie korporacja ma „rewir”. Drugim takim „medalem” są politycy tez tworzący „zapotrzebowanie” na ich usługi. Wmawiający wyborcom iż tylko ONI POTRAFIĄ ZAPEWNIĆ dobrobyt obserwowany później w rosnących tłumach grebiacych po smietnikach zebraków OSZUKANYCH wyborczymi hasełkami.

    Trzecia Wojna Światowa ma być wojną INFORMACYJNĄ w której ogłupiane tłumy będa wprost stręczone do podejmowania niekorzystnych dla nich samych decyzji. Wojna w której DEZINFORMACJA i KŁAMSTWA będą podstawową bronią pozbawiającą przeciwnika ochoty do walki czy obrony przed agresją. Wszystko co będzie trafiało do konsumentów informacji będzie mniej lub bardziej nachalną dezinformacją. taką jak wyżej wymienieni lekarz czy politycy KŁAMIĄCY DLA WŁASNEGO INTERSU.

    Ludzie od dziecka sa tresowani w „niezawracaniu głowy wazniejszym od siebie”, czy to rodzicom, czy to nauczycielom w szkołach, czy to urzednikom czy to osobom z tytułami … KAŻDEMU który jest ważniejszy w ramach SYSTEMU. Te słynne „nie zawracaj nosa gówniarzu” słyszane z każdej strony…

    Jak to się ma do w/w 3 WŚ ?

    Dezinformacja będzie płynęła z każdej strony jaką SYSTEM uzna za ważną. Profesorowie od dawna żyją z grantów przyznawanych im za SPOLEGLIWOŚĆ SYSTEMOWI. Żaden profesor nie będzie pisał prawdy jak wie iż za nią straci darmowe koryto. Będzie DEZINFORMOWAŁ ZGODNIE Z POLITYCZNYM ZAMÓWIENIEM (gloganle ocieplenie przykładem). Naiwnością jest sądzić iż wszelkie informacje mogące pomóc w obaleniu obecnego ukłądu będa nie podlegały manipulacjom. Że nie będą zmieniane by ubijhać doły w tej „podłegłości górom”, ubijać, ubijać, ubijać i jednocześnie odcinać „doły” od możliwości obalenia „góry”. To co włąśnie obserwujemy jak doły są pozbawiane dostepu do wiedzy w „interesie samych dołów”. Nie to PROPAGANDA GŁOSI? Po co masz się uczyć, po co masz mieć wszak my (góra) dostarczymi ci każdego FACHOWCA, spełnimy kazda potrzebę, nie?

    Tak samo jest z „tłumaczeniami Kaplicy Sykstyńskiej”. To dezinformacja. By gnębieni byli nadal gnębieni bo …. ‚ich bóg tak chciał”. Dezinformacja mająca na celu WYMUSZENIE PRZYJECIA I PODDANIA SIĘ KŁAMSTWU, BEZREFLEKSYJNE PODDANIE SIĘ bo AUTORYTET TO PROSTACTWU OGŁOSIŁ. PROFESOR.

    • Dawid56 pisze:

      Trzeciej W Ś nie będzie, jeśli zostanie w życie wcielane Przykazanie Miłości w myśli ,słowie i piśmie pomiędzy wszystkim czującymi istotami na Planecie Ziemia🙂

      • Ktoś pisze:

        Właśnie jest wcielane „przykazanie miłości” …

        …. przez pedofilów wszelkich wyznań chcących mieć zagwarantowaną prawnie możliwość kopulowania nawet z niemowlakami.

        Bo tak twoj bog w twojej bibli zapisał iż „to dobre”.

        • Dawid56 pisze:

          A ty byś Ktosiu najchętniej wyrżnął tych wszystkich Żydów i wszystkich tych którzy nie zgadzają się z Tobą w Twoich poglądach (oczywiście niekoniecznie swoimi rękoma)powiedz mi czemu na każde słowo Miłości odpowiadasz ironią i wręcz Chamstwem.Co w Tobie jest takiego „nieludzkiego”?
          I druga sprawa: Dlaczego piszesz mój Bóg, przecież Bóg jest jeden jedyny i mój Bóg jest Twoim Bogiem.( Może ma wiele twarzy , ale jest tylko jeden)

          • Ktoś pisze:

            Jeśli mam wybierać pomiędzy gwałconym w imie porypanej semickiej religii dzieckiem a stadem nawet najbardziej utytułowanych pedofilii to wybór nie będzie długi.

            Twój bog nie jet Bogiem.

  19. Mezamir pisze:

    Budda nie zaprzecza istnieniu Boga a nawet bogów twierdzi jedynie, że wszystkie istoty posiadające osobowe „ja” powstają z niewiedzy i żyją w złudzeniu, czasem nawet w złudzeniu swej boskości. Do tej grupy zaliczyłbym też znanego nam Boga Jehowę czy też Jahwe. Jego imię – JHWH – znaczy „Jestem ten, który jestem” (w domyśle „ja” jestem”). Jeśli przyjmiemy, że Bóg ten pragnie naszego oddania, wiary i miłości to nasuwa się pytanie dlaczego Mu tego brakuje? Czyżby nie był istotą doskonałą? (Pragnienia są cechą przypisywaną tylko istotom samsarycznym, a wiec ograniczonym).

    Wydaje mi się, że istota będąca miłością raczej miłość daje niż jej oczekuje, tym bardziej, że czysta miłość nie jest transakcją wiązaną, jest bezinteresowna. Zakładając, że Bóg jest istotą doskonałą, pełną samą w sobie to trzeba również założyć, że stworzył świat nie po coś, ale po prostu dla samego aktu stwarzania, że nie jest On (Bóg) gdzieś tam na zewnątrz, ale sam jest tym światem czyli też wszystkimi istotami. Że nie oczekuje naszej wiary w Niego, ale raczej harmonijnego współżycia wszystkich istot ze sobą nawzajem i cała resztą tego świata. Że wreszcie coś co nazywamy dobrem i złem istnieje i tworzy w nim (W Bogu) jedną całość. Zło jest kontrastem dla dobra, pojęciem które możemy zrozumieć tylko w przypadku porównania go z dobrem, jedno bez drugiego nie może istnieć. Gdyby istniał tylko Szatan to byłby zły czy dobry?. Istota (Szatan) będąca uosobieniem zła która potrafi przeciwstawić się Bogu ogranicza tym samym Jego wszechmoc, zubaża Go. Jeśli istnieje niewyobrażalnie wielkie zło to istnieć też musi równe mu dobro. Więc albo są jednym i tym samym, albo Bóg i Szatan będąc odrębnymi istotami nie są idealni, ograniczają siebie nawzajem.
    Bóg którego obraz możemy sobie stworzyć czytając pisma objawione nie wydaje się być tą ostateczną rzeczywistością, jakimś ideałem, jest raczej potężną choć nie wszechpotężną istotą. Tworem nie stworzycielem i opoką wszystkiego. Postawić go można w panteonie bogów greckich czy egipskich, ale nie ponad nimi. Prawdziwego „Boga” nie da się poznać studiując pisma, w ten sposób poznać można jedynie poziom zrozumienia piszących.

    Nie mogę się powstrzymać, żeby nie wspomnieć o fakcie, że żadna „jedynie słuszna” religia nie uczyniła nic dobrego dla ludzkości. Żadna nie wykorzeniła zła i nie zmieniła ludzkiej natury. Po dwóch tysiącach lat istnienia religii chrześcijańskiej (tyczy się to i innych) trudno stwierdzić, że świat stał się lepszy. Jeśli nawet gdzieniegdzie się stał to nie jest to zasługą religii, a raczej poprawy warunków życia oraz postępu naukowego. Zresztą buddyzm też nie zmienił całych narodów nie można przecież powiedzieć, że tacy Tybetańczycy to wyjątkowo święty naród, ale… Buddyzm nie zna pojęcia wojen religijnych, nie zna nietolerancji i przez to nie przysporzył ludzkości tylu nieszczęść, co religie „jedynych bogów”. Ludzie są tacy jak naucza Budda – pomieszani, zawsze tacy byli i zapewne będą, a religie mają zdolność zmieniania jedynie jednostek, które same naprawdę tego pragną.

    http://www.amitaba.republika.pl/budd_nirv_sam_b.html

    • Ktoś pisze:

      „Do tej grupy zaliczyłbym też znanego nam Boga Jehowę czy też Jahwe. Jego imię – JHWH – znaczy „Jestem ten, który jestem” (w domyśle „ja” jestem”). ”

      – jeżeli jedna i druga nazwa tego semickiego uzurpatora została ukradziona od bytu o jakim myśle to nic co się tej maszkarze żydowskiej przypisuje w ramach tytułologii nie jest prawdą. Prawda jest tylko jedna – to iż żydowski bożej jozue vel jezus to sadystyczny zwyrodnialec.

    • mały budda pisze:

      Budda to stan umysłu.
      Umysł to Budda.
      Nirwana jest spokojem i domem natury światła a także wyzwoleniem od niewiedzy.
      Aby zrozumieć nauki Buddy trzeba poznać wewnętrzną głębie natury światła i wolności jaka, się wiąże z poznaniem samego siebie.
      Bez pracy nad swoim wewnętrznym wnętrzem nie można pojąć i zrozumieć nauk Buddy.
      Mądrość Buddy to wiedza o samym sobie. Aby to zrozumieć trzeba być uczciwym, szczerym w intencjach poznania samego siebie.
      Druga strona medalu jest taka, iż Budda idzie drogą ognia a tym samym lepszego poznania i rozumienia otaczającego go świata.
      Prawdziwi Buddowie to wyzwoliciele Czujących Istot od cierpienia.
      Czujące istoty to stworzenia, które czerpią miłość od matki natury.
      Prawdziwa Buddów miłość.
      To miłość do matki natury i ojca słońce.
      Słońce ma serce.
      Matka ziemia ma serce.
      Budda ma serce w miłości do ojca słońce i matki natury.
      Nie człowiek jest źródłem miłości. Lecz matka ziemia i ojciec słońce jest źródłem miłości stwarzania.
      Kiedy ludzie zrozumieją miłość matki natury i ojca słońce. To wówczas zrozumieją miłość swojego serca.

  20. Dawid56 pisze:

    Ktosiu doprawdy tyle razy pisałem kto jest moim Bogiem.Jezus jest dla mnie Avatarem i nigdy nie pisałem że jest moim Bogiem Jezus jest dla mnie bramą Alfą i Omegą tym który zostawił przykazanie Miłości i tym który zaprzeczył staremu prawu Oko za Oko ząb za ząb.Nie pisałem nigdy ze starotestamentowy Bóg z dalszej części księgi rodzaju jest moim Bogiem .Moim Bogiem jest bóg z początku pięcioksiągu.
    Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. 2 Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami.
    3 Wtedy Bóg rzekł: „Niechaj się stanie światłość!” I stała się światłość. 4 Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. 5 I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą.
    I tak upłynął wieczór i poranek – dzień pierwszy.
    6 A potem Bóg rzekł: „Niechaj powstanie sklepienie w środku wód i niechaj ono oddzieli jedne wody od drugich!” 7 Uczyniwszy to sklepienie, Bóg oddzielił wody pod sklepieniem od wód ponad sklepieniem; a gdy tak się stało, 8 Bóg nazwał to sklepienie niebem.
    I tak upłynął wieczór i poranek – dzień drugi.
    9 A potem Bóg rzekł: „Niechaj zbiorą się wody spod nieba w jedno miejsce i niech się ukaże powierzchnia sucha!” A gdy tak się stało, 10 Bóg nazwał tę suchą powierzchnię ziemią, a zbiorowisko wód nazwał morzem. Bóg widząc, że były dobre, 11 rzekł: „Niechaj ziemia wyda rośliny zielone: trawy dające nasiona, drzewa owocowe rodzące na ziemi według swego gatunku owoce, w których są nasiona”. I stało się tak. 12 Ziemia wydała rośliny zielone: trawę dającą nasienie według swego gatunku i drzewa rodzące owoce, w których było nasienie według ich gatunków. A Bóg widział, że były dobre.
    13 I tak upłynął wieczór i poranek – dzień trzeci.
    14 A potem Bóg rzekł: „Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy, aby wyznaczały pory roku, dni i lata; 15 aby były ciałami jaśniejącymi na sklepieniu nieba i aby świeciły nad ziemią”. I stało się tak. 16 Bóg uczynił dwa duże ciała jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy. 17 I umieścił je Bóg na sklepieniu nieba, aby świeciły nad ziemią; 18 aby rządziły dniem i nocą i oddzielały światłość od ciemności. A widział Bóg, że były dobre.
    19 I tak upłynął wieczór i poranek – dzień czwarty.
    20 Potem Bóg rzekł: „Niechaj się zaroją wody od roju istot żywych, a ptactwo niechaj lata nad ziemią, pod sklepieniem nieba!” 21 Tak stworzył Bóg wielkie potwory morskie i wszelkiego rodzaju pływające istoty żywe, którymi zaroiły się wody, oraz wszelkie ptactwo skrzydlate różnego rodzaju. Bóg widząc, że były dobre, 22 pobłogosławił je tymi słowami: „Bądźcie płodne i mnóżcie się, abyście zapełniały wody morskie, a ptactwo niechaj się rozmnaża na ziemi”.
    23 I tak upłynął wieczór i poranek – dzień piąty.
    24 Potem Bóg rzekł: „Niechaj ziemia wyda istoty żywe różnego rodzaju: bydło, zwierzęta pełzające i dzikie zwierzęta według ich rodzajów!” I stało się tak. 25 Bóg uczynił różne rodzaje dzikich zwierząt, bydła i wszelkich zwierząt pełzających po ziemi. I widział Bóg, że były dobre. 26 A wreszcie rzekł Bóg: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!”
    27 Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.
    28 Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi”. 29 I rzekł Bóg: „Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem. 30 A dla wszelkiego zwierzęcia polnego i dla wszelkiego ptactwa w powietrzu, i dla wszystkiego, co się porusza po ziemi i ma w sobie pierwiastek życia, będzie pokarmem wszelka trawa zielona”. I stało się tak. 31 A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre.W ten sposób zostały ukończone niebo i ziemia oraz wszystkie jej zastępy [stworzeń]. I tak upłynął wieczór i poranek – dzień szósty.
    2 A gdy Bóg ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął. 3 Wtedy Bóg pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym; w tym bowiem dniu odpoczął po całej swej pracy, którą wykonał stwarzając.
    4 Oto są dzieje początków po stworzeniu nieba i ziemi.

    ……………………………………………………. .:)
    Taki opis Stworzenia Świata i Człowieka akceptuję, oczywiście nie dosłownie

  21. Mama Tika pisze:

    Jedni w imię w chrześcijańskiej miłości do bliźniego podburzają do nienawiści . A inni z innych powodów…
    Jak to ujął Tuwim w Kwiatach Polskich:

    A Wisława Szymborska w wierszu
    NIENAWIŚĆ

    „Spójrzcie, jak wciąż sprawna,
    Jak dobrze się trzyma
    w naszym stuleciu nienawiść.
    Jak lekko bierze wysokie przeszkody.
    Jakie to łatwe dla niej – skoczyć, dopaść.

    Nie jest jak inne uczucia.
    Starsza i młodsza od nich równocześnie.
    Sama rodzi przyczyny, które ją budzą do życia.
    Jeśli zasypia, to nigdy snem wiecznym.

    Religia nie religia –
    byle przyklęknąć na starcie.
    Ojczyzna nie ojczyzna –
    byle się zerwać do biegu.
    Niezła i sprawiedliwość na początek.
    Potem już pędzi sama.
    Nienawiść. Nienawiść.
    Twarz jej wykrzywia grymas
    ekstazy miłosnej.

    Ach, te inne uczucia –
    cherlawe i ślamazarne.
    Od kiedy to braterstwo
    może liczyć na tłumy?
    Współczucie czy kiedykolwiek
    pierwsze dobiło do mety?
    Porywa tylko ona, która swoje wie.

    Zdolna, pojętna, bardzo pracowita.
    Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni.
    Ile stronic historii ponumerowała.
    Ila dywanów z ludzi porozpościerała
    na ilu placach, stadionach.

    Nie okłamujmy się:
    potrafi tworzyć piętno.
    Wspaniałe są jej łuny czarną nocą.
    Świetne kłęby wybuchów o różanym świcie.
    Trudno odmówić patosu ruinom
    i rubasznego humoru
    krzepko sterczącej nad nimi kolumnie.

    Jest mistrzynią kontrastu
    między łoskotem a ciszą,
    między czerwoną krwią a białym śniegiem.
    A nade wszystko nigdy jej nie nudzi
    motyw schludnego oprawcy
    nad splugawioną ofiarą.

    Do nowych zadań w każdej chwili gotowa.
    Jeżeli musi poczekać, poczeka.
    Mówią, że ślepa. Ślepa?
    Ma bystre oczy snajpera
    i śmiało patrzy w przyszłość
    – ona jedna.”

  22. margo0307 pisze:

    Mama Tika:
    ” [ Nienawiść ]… Do nowych zadań w każdej chwili gotowa.
    Jeżeli musi poczekać, poczeka…”

    Bardzo trafnie ujęła to pani Szymborska…

    A my zapomnieliśmy, że NIC, absolutnie NIC nie może zaistnieć bez naszego przyzwolenia…,
    żadna myśl, rzecz, zdarzenie, doświadczenie wszelkiego rodzaju – które nie mieści się w Boskim planie…
    Możemy być kształtowani przez zdarzenia, albo… być tym, kim postanowimy być i jak postanowimy działać w odpowiedzi na te zdarzenia…

    To my – ludzie stworzyliśmy każdą religię na Ziemi i z tego m.in. powodu walczymy pomiędzy sobą, próbując udowadniać, że „bóg” naszej religii jest tym jedynym – najprawdziwszym…😦
    Nie chcemy zrozumieć, że aby jakakolwiek religia odniosła sukces, trzeba najpierw przekonać ludzi, że jest dla nich niezbędna, i że muszą w nią wierzyć…
    Tak więc… musieliśmy stracić wiarę w siebie… 😥 i zacząć wierzyć w religię, którą ktoś stworzył…
    A przecież to my składamy się z ciała, umysłu i ducha…
    To my jesteśmy Świętą Trójcą, której przez wieki nadano różne określenia…
    To my – poprzez swoje własne myśli – duch…, słowa – umysł…, i czyny – ciało – stwarzamy wszystko to, co się zadziewa… i tylko my – poprzez zmianę naszych myśli, słów i czynów – jesteśmy władni zmienić otaczającą nas rzeczyistność… 😀

    • Ozyrys pisze:

      „..stwarzamy wszystko to, co się zadziewa… i tylko my – poprzez zmianę naszych myśli, słów i czynów – jesteśmy władni zmienić otaczającą nas rzeczywistość…”
      Dokładnie ..wszystko w temacie..:)
      czyha na nas wiele pułapek ,ale w gruncie rzeczy to drogowskazy.

      • Livia Ether pisze:

        władni.. a jednak.. chcecie mieć władzę😉 a jeszcze nie tak dawno temu pisałaś:

        „Nie mam zamiaru szukać władzy jaką daje Szmaragdowy Strażnik ,nie mam zamiaru w ogóle niczego szukać …mam zamiar wyrwać się z tego Matriksa”

        https://nnka.wordpress.com/2012/08/25/mistrz-beinsa-duno-proroctwo-4/#comment-22687

        btw.

        „Dobrze wiem ,dlaczego umieściłaś tak nietrafiony art. n/t Archonów,ale wyjaśnił mi jedną bardzo ważną kwestię,nad którą zastanawiałam się od jakiegoś czasu…dla mnie w tym wypadku liczy się skutek..nie przyczyna ,więc dziękuję .”

        czy mogłabyś wreszcie napisać co to za ważna kwestia? skoro taka ważna dla Ciebie to może i dla innych też się okazę ważna, a przecież lubisz się dzielić z innymi to co dla Ciebie ważne🙂

        • margo0307 pisze:

          Livia: ” władni.. a jednak.. chcecie mieć władzę ..”

          Liviu, zupełnie nie zrozumiałaś lub chyba bardziej prawdopodobne – nie chciałaś zrozumieć znaczenia słowa, jakiego użyłam: ” władni”..

          Władni – znaczy posiadający zarówno możliwości jak i narzędzia – w postaci naszych myśli, słów i czynów – do zmiany rzeczyistności 😛

          • Livia Ether pisze:

            A więc tak czy inaczej władni🙂

            nie ważne, czy chodzi o władzę nad cudzymi myślami, czy też własnymi…. ważne, że dzięki tej władzy można osiągnąć określony cel, czyli w tym przypadku doprowadzić do:

            „do zmiany rzeczyistności ”

            ano tak, wszystkim na tym zależy, każdy chce jakichś tam zmian😉

            a to czy zrozumiałam, czy nie… haha… ja nawet nie chcę wszystkiego rozumieć😉

        • Ozyrys pisze:

          Livio -źle zrozumiałaś …zacytowałam słowa Margo…ja niczego nie szukam ,ani nie myśli mi sie władza..jakakolwiek,z resztą Margo dała już odpowiedź🙂
          Co do Archonów…napisałam już kiedyś w odpowiedzi dla Margo ,że już wiem czego pilnował Starżec z Gór …pilnował portalu ,ale został zabity ,a jego żona ,by nie zostać prawem kaduka przejęta przez następstwem rzuciła się z mostu w przepaść wraz z trójką dzieci z czwartym była w ciąży.
          To właśnie odczytałam mając swoja wiedzę z podesłanego przez Ciebie artykułu ,za co jestem Ci wdzięczna:)
          Poza tym nie mylić Archon ze znaczeniem ArchAnt…zupełnie dwa inne znaczenia .

          • Livia Ether pisze:

            „źle zrozumiałaś”

            to dobrze😉

            „ja niczego nie szukam”

            Ale wszystko szuka Ciebie?🙂

            „Co do Archonów…napisałam już kiedyś w odpowiedzi dla Margo ,że już wiem czego pilnował Starżec z Gór …pilnował portalu ,ale został zabity ,a jego żona ,by nie zostać prawem kaduka przejęta przez następstwem rzuciła się z mostu w przepaść wraz z trójką dzieci z czwartym była w ciąży…”

            bardzo ciekawa historia.. dziękuję za wyjaśnienia🙂

  23. Mezamir pisze:

    http://opolczykpl.wordpress.com/2013/11/25/rosja-i-ukraina-niechciane-i-zwalczane-poganstwo/#comment-56878

    „To jest jawne zakłamywanie historii i zaklinanie rzeczywistości. A potem masa dzieciaków piszących rozprawki w szkole i sięgającą do Wiki wypisuje bzdury i utwierdza się w przekonaniu że “prawdziwą wartością” jest chrześcijaństwo, które szło przez te ziemie niszcząc naszą rodzimą kulturę ogniem i stalą (a le o tym ostatnim naturalnie już nikt tam nie napisze)… Już się nawet nie silą na zachowanie pozorów (od jakiegoś już czasu mówiło się o zwalczaniu na wiki innych kultów – szczególnie pogańskich, ale ostatnimi czasy przyjęło to szczególnie ordynarną formę). Może na to warto zwrócić szczególna uwagę – bo to problem mający miejsce tu i teraz, a swoimi konsekwencjami mogący wybiegać daleko w przyszłość.”

    • margo0307 pisze:

      Mezamir: „…od jakiegoś już czasu mówiło się o zwalczaniu na wiki innych kultów – szczególnie pogańskich, ale ostatnimi czasy przyjęło to szczególnie ordynarną formę). Może na to warto zwrócić szczególna uwagę..”

      Moim zdaniem – jak najbardziej warto😀
      Jak najbardziej warto „prostować” pokrętne i zafałszowane ścieżki wiedzy historycznej, tyle tylko, że nie poprzez obelżywy, prześmiewczy czy ironizujący ton w stosunku do kogokolwiek, lecz poprzez spokojne i wyważone przekazywanie swojej wiedzy innym…

      Co wysyłamy – to powraca do nas zwielokrotnione😉

      Nazywając kogokolwiek lemingiem, idiotą czy innymi – niewybrednymi epitetami, powodujemy u innych wzbudzanie agresji, oporu i chęci odwetu…, co w końcowym efekcie – wraca do nas zwielokrotnione i obraca się przeciwko nam…, powodując naszą frustrację, złość i zniechęcenie…, ale takie są Prawa Wszechświata 🙂 a nie znajomość ich wcale nie zwalnia nas z poniesienia konsekwencji w postaci odpowiednich skutków.. 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s