Fragmenty Nieznanego Nauczania -Piotr Dziemianowicz Uspieński

Fragmenty Nieznanego Nauczania Piotra Dziemianowicza Uspieńskiego to niezwykła książka powstała w wyniku poszukiwań przez autora nauczania , które odpowiedziałoby na pytania dotyczące Człowieka i Wszechświata.Te poszukiwania zaprowadziły go Petersburga gdzie w 1915 roku spotkał Georgija Gurdżijewa.Został jego uczniem i był nim przez około 8 lat
Jedną z podstawowych tez zawartych we „Fragmentach…” jest ta ,że człowiek to maszyna której wszystko się zdarza, a Człowiek to ten który czyni(świadomie).

Cała książka to ponad 500 stron, ale myślę że warto zacytować pewne jej fragmenty.

Na pytanie n/t mozliwości reinkarnacji Gurdżijew odpowiedział:

Wiele rzeczy jest możliwych-powiedział G- Ale trzeba rozumieć że bycie człowiecze, tak w życiu jak i po śmierci, jeśli istnieje ono po śmierci, może być bardzo różnej jakości.”Człowiek- maszyna”, u którego wszystko zależy od zewnętrznych wpływów, któremu wszystko się przydarza, który w jednej chwili jest kimś jednym, w drugiej drugim, a w następnej chwili kimś trzecim, nie ma żadnej przyszłości; zostaje pogrzebany i to wszystko. Pył obraca się w pył. To odnosi się do niego. By móc mówić o jakimkolwiek rodzaju przyszłego życia, musi wpierw zaistnieć pewna KRYSTALIZACJA, pewna fuzja wewnętrznych jakości człowieka, pewna niezależność od zewnętrznych wpływów. Jeśli jest w człowieku cokolwiek, co może oprzeć się zewnętrznym wpływom, to wtedy to coś może się oprzeć śmierci fizycznego ciała.

Ten wpis został opublikowany w kategorii ., Człowiek. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

71 odpowiedzi na „Fragmenty Nieznanego Nauczania -Piotr Dziemianowicz Uspieński

  1. Maria_st pisze:

    Takie to pomieszanie z poplataniem…ateizm z wiara i wyszedł zakalec…..choc ja je lubie…..

  2. Dawid56 pisze:

    Z nie wszystkim trzeba sie zgadzać ale myślę że parę tez zawartych we „Fragmentach..” wartych jest głębszych przemyśleń.Ta teza o maszynie to nic innego tylko to, że ważne jest to abyśmy wykonując daną czynność myśleli o tej czynności, którą wykonujemy, bo wtedy będziemy wykonywali ją w pełni świadomie, a nie mechanicznie jak maszyna.Według Gurdzijewa maszyna podlega wpywom różnych czynników zewnetrznych.

    • margo0307 pisze:

      Dawid56 pisze: ” Z nie wszystkim trzeba sie zgadzać ale myślę że parę tez zawartych we “Fragmentach..” wartych jest głębszych przemyśleń…”

      Ja też tak myślęzawsze warto poznać coś nowego 🙂

      Poniżej cytat nt. „Fragmentów Nieznanego Nauczania”, wypowiedziany przez Layrę K. Jadczyk :

      Cyt. „…Czy byłbyś teraz gotów wrócić “do siebie” i ponownie odnaleźć w sobie ciekawość małego dziecka, porzucić cały swój umysłowy majątek i podążyć Czwartą Drogą, dostrzec nareszcie świat takim jaki jest, a nie jaki wedle swego uznania widzisz, móc bez ograniczeń pytać o wszystko, o każdą najdrobniejszą rzecz, której nie rozumiesz, bez strachu i zbędnego wstydu?
      Możesz przestać być niewolnikiem samego siebie, niewolnikiem tego, który zawsze wie wszystko najlepiej i sypie z rękawa gotowymi odpowiedziami – „bo jest potwierdzone naukowo”, bo „był program w telewizji”, „bo pisali o tym w gazecie”, bo „dostał za to nagrodę Nobla” i chyba w najbardziej ekstremalnym przypadku „bo przecież wiadomo, że tak jest”.
      Można jednak inaczej, choćby podając wszystko w najprostszą z możliwych wątpliwość i wybierając Drogę nieprzerwanej pasji zdobywania i potwierdzania w sobie nowej wiedzy.

      http://pracownia4.wordpress.com/ksiazki/fragmenty-nieznanego-nauczania/

      • Maria_st pisze:

        tak miałam…..teraz mam śluby milczenia/ ha ha ha /…….po prostu zyje sobie……i podziwiam nature

      • Monmaria pisze:

        Margo:”(…) i wybierając Drogę nieprzerwanej pasji zdobywania i potwierdzania w sobie nowej wiedzy.”
        Pasja zdobywania i potwierdzania w sobie nowej wiedzy to jedna potężna siła, inna to zachwyt. I właściwie ta druga jest źródłem wszystkiego. Kiedy człowiek się czymś zachwyci, chce to coś poznać.

  3. Ktoś pisze:

    3 jest juz dostepna

    • Maria_st pisze:

      I faktycznie coraz ciekawiej sie czyta…….
      Ten krzyż z Krakowem w centrum………pisałam wcześniej na MŻ o mapach joza……własnie poprzez to polączenie / krzyż / poznalam Go…..choc tu byc moze nie załapie mojego miasta ale teren o którym takze pisałam i nie chodzi o kregi kamienne w Grzybnicy a raczej o LAS …….jak okresla go Lesna Baba ze Świeszyna……Zaczarowany Las Baby Jagi……to blisko tego Lasu stoi DĄB który mnie do siebie ” przywołał „…….
      ta częśc mnier zainteresowała bardzo….czekam na 4
      Wiesz Ktos…tu przy jednym z buddów jest….kryształ………taki kryształ znajduje sie tez na mapie joza……obejmuje Mazowsze, pewnie to tylko zbieg okoliczności…..ale ciekawe…
      Kraków…Apollo…niusz z Tyany….

      • Dawid56 pisze:

        Apoloniusz z Tiany to Alchemik poszukujący miejsca mocy pisze o nim Karol Chodkiewicz.o LOTOSIE i o jego przebudzeniu w dniu 18 maja 1935 o godzinie 10.37( była wtedy pełnia) w momencie pogrzebu Marszałka Józefa Piłsudskiego na Wawelu.15 lat wcześniej 18 maja urodził się Jan Paweł II który został Papieżem.

      • Maria_st pisze:

        Dawidzie –czytałam……ale ogladałam pogrzeb Marszałka Józefa Piłsudskiego i nie widzialam tam niz z tych rzeczy opisywanych przez pana Chodkiewicza……więc nie wiem……ile w tym prawdy…….
        Ponoc ten Apollo,,,niusz cos tam zostawil………

      • Ktoś pisze:

        Nie, nie ma aż takiego rozeznania. Może dlatego, że mnie bardziej poziom duzy, ogólnolanetarny chwilowo interesuje.

        Jesli Apoloniusz to Apollo to kim jest jego siostra? Też powina być sławna. I on powinien byc tak dosyć stary, przynajmniej 500 pne.

        Mapy joza sa na infrze?

        Gdzie ten posag stoi?

      • JESTEM pisze:

        Mario, Ciebie wzywa DĄB, a mnie góra😀
        A domek Baby Jagi (świątynia Makoszy) mam u siebie w domku😀

      • Maria_st pisze:

        Mario, Ciebie wzywa DĄB, a mnie góra😀
        A domek Baby Jagi (świątynia Makoszy) mam u siebie w domku😀

        Dąb mnie wezwał gdy przejezdzałam tamtedy.
        A jesli chodzi o góre….to nie wiem czy zartujesz czy to serio……bo kilka lat temu opowiadalam iż czuje więz telepatyczna z kimś kto przebywa w jaskini……nie wiem dlaczego ale skojarzyłam to z Himalajami…….a tu opisuje Muldaszew istoty w samadhi w tamtym miejscu.
        Jestem juz Ktos ta bajke kojarzył ze dawna historia……..moze opisz to…..kazda bajka cos nam przekazuje…….w ten sposob przekazujemy cos co zaistnialo….
        wpisalam słowo Makosza……i nic nie moge znależc
        Makosza mnie sie sie skojarzyła z nioska….znaczy kura na grzędzie….

      • JESTEM pisze:

        Bajki o Makosz-Makoszy

        http://bialczynski.wordpress.com/slowianie-tradycje-kultura-dzieje/tradycje/dobroslaw-wierzbowski-o-slowianskich-pisankach/
        Makosz lub Mokosza (gdzie indziej para Makosz-Mokosza), rus. Baba Jaga – bogowie Źrzebu – Losu i Wiergu – Wyroków Nieba. Od nich pochodzi mąka, mącenie-mieszanie, mokry-lepki. [ATOM-MOTA :-)] Makosz – ten, który przepowiada. Ten, który plącze i przeplata w mowie – mącenie, matactwo. Makosze pokazują ludziom ich los w sposób powikłany, niejednoznaczny. Wikłają też los w sposób dosłowny – bowiem wyplatają Materię Świata – Baję. Bogowie wyplatają Baję – los prawdziwy, ludzie plotą i fantazjują, nie mając wglądu w sprawy bogów – tworzą bajki. Makosze oprócz wieszczenia są w stanie odmienić ludzki los. Są opiekunami pająków, te bowiem są mistrzami przędzenia nici. Ulubieniec Mokoszy – Pająk Mokrzak – spoczywa na jej piersi i z jej polecenia zabija lub wraca życie, odwraca wierg (los-wyrok), sprowadza szczęście lub nieszczęście na człowieka. Współczesny przesąd, że zabijanie pająków przynosi nieszczęście, jest echem kultu Mokoszy. Wszak możemy narazić się na zemstę Mokoszy i jej pająka. Ludowe wyplatanie ozdobnych pająków z malowanego suszu – oprócz funkcji estetycznej – ma również funkcję magicznego zaklinania rzeczywistości – przypodobania się Mokoszy.
        Od Makosza jest mak – halucynogenny, dobry do wieszczenia. Wierg – los – Wieszcz – przepowiadacz przyszłości; kosz – wyplatane naczynie, kosy – (rus.) warkocz pleciony. Do Mokoszy należy Drzewo Życia i pisanki [jaja] ze względu na wspomniane powiązanie z losem. Baba Jaga-Makosza mieszka w domku (świątyni) na kurzej stopie. Scytyjski i sarmacki symbol płodności i urodzaju – jego rysunek przypomina wyglądem kurzą nogę, a pojawiał się często w towarzystwie graficznych symboli Mokoszy (persko-scytyjska Tabiti) lub jej świątyni; został przez Słowian nazwany właśnie kurzą nogą. Przesąd, że zły los można odwrócić kreśląc w powietrzu kręgi właśnie kurzą łapką – to echo kultu Mokoszy.

        Istnieją też podania, według których Baba Jaga (Jagodowa Baba) nie jest bezpośrednio kojarzona z Mokoszą, lecz jest boginią – córką Chorsa, zimnego księżycowego boga (którego atrybutem jest srebro, w odróżnieniu od złota przynależnego Swątowi) i Marzanny (Mary), Pani Śmierci, Pani Starości i Zapomnienia. Córka Marzanny – Pani Starości od zawsze miała wygląd wstrętnej staruchy o ostrych i haczykowatych rysach. Baba Jaga (Chorzyca) to Pani Zdrowia i Choroby, Pani Gorączki i Bólu, Królowa Ziół, trucizn i leków, Pani Miłosierdzia – koi lekami i ziołami. Jej atrybutem jest magiczny kosz (Makosz!), pełen wszelakich ziół i jagód. Usługują jej boginki Jędze. Synem Baby Jagi jest Kościej Bezśmiertny – patron ciemności, zaćmienia, przesilenia dnia z nocą (gdy dzień jest najkrótszy), głębokiej wody i morza (tam światło nie przenika). Gdy ciemne, ciężkie chmury zasnuwają słońce, mroźny wiatr szepcze-świszczy imię Kościeja. Kościej Bezśmiertny to Pan Czarnej Magii, który właśnie za jej sprawą ukrył w skrzyni Zwiastuna własnej śmierci, przez co – choć bogiem nie był (żaden bóg nie połaszczył się na wdzięki Baby Jagi) – stał się nieśmiertelny. Wizerunki Kościeja Bezśmiertnego znajdujemy już w sztuce Scytów, a u Alanów (późnych Sarmatów) – często w towarzystwie bogini Argimpasy – jest przedstawiany jako rogaty wąż. Kościej zamieszkuje sam kraniec świata (gdzie jest mało światła).” – Dobrosław Wierzbowski – Dekoracja starosłowiańskich pisanek, ich symbolika i znaczenie

      • JESTEM pisze:

        „Makosza mnie sie sie skojarzyła z nioska….znaczy kura na grzędzie….”

        No ciepło… ciepło… MA-KOSZA ma JAJA i KOSZ…😀

      • Maria_st pisze:

        “Makosza mnie sie sie skojarzyła z nioska….znaczy kura na grzędzie….”

        No ciepło… ciepło… MA-KOSZA ma JAJA i KOSZ…😀
        Dziękuje Jestem
        Ma.ko ko ko kosz jaj……, no i te kurze łapki
        zaczarowany las elfów

    • Maria_st pisze:

      Ktos napisałes >>>>” Zwany także jako Dattatreya – emanacją Boga Śhivy, Hermes Trismegistos. I inni. Nim przejdziemy do poszukiwania na mapie ich fizycznych królestw najpierw poznajmy co oznaczają poszczególni „Buddowie medytacyjni”.”
      tu :
      http://innemedium.pl/wiadomosc/alternatywna-historia-swiata-magiczna-moc-symboli-czesc-3-5-prawdziwe-korzenie-slowianstwa?page=2
      wchodze na blog Jestem a tam opis Jej snu z tablicami szmaragdowymi :
      ” Nie pamiętam już dokładnie, jak to się stało, ale dość szybko udało mi się stamtąd umknąć zabierając ze sobą zielonkawe szklane tabliczki, na których były wyryte jakieś napisy. Wiedziałam, że te tabliczki są dla mnie przeznaczone, chociaż ich treści nie umiałam odczytać. Tak je znalazłam we śnie sprzed kilku laty. ”
      wiecej tu :
      http://tonalinagual.blogspot.com/

      Jestem wspomina tu tez o kryształach o ktorych masz nam napisac……ciekawie , oj ciekawie sie zaczyna robic…..

      • margo0307 pisze:

        Maria_st pisze:”…ciekawie , oj ciekawie sie zaczyna robic…..”

        Mhm…, ciekawie to dopiero będzie… – jak WSZYSTKO wyjdzie na jaw 😀

        Ktosiu – odwaliłeś kawał dobrej roboty🙂
        Z niecierpliwością czekam na 4 i 5 część…😀

      • Ktoś pisze:

        Ups, hmm , jakby to powiedzieć. Nie wiem o żadnym krysztale. Jedyny jaki mi chodził przypadkiem po głowie był związany z tzw żydowskim Drzewem Życia. Ale chyba nie o to chodzi?

        Ale dzisiejszy artykuł będzie się pośrednio wiązał z tym postem. ;p

        Kiedy to święto w maju wypada?

      • JESTEM pisze:

        Ciekawe, napisałam notkę, której jeszcze nie opublikowałam, a tam też o kolorach i buddach… Nie dokończyłam jej jeszcze. Czas się zagęszcza🙂

        Ktosiu, nie miałam czasu poczytać więcej niż 1. część, ale może w weekend się uda.

  4. Dawid56 pisze:

    Z tymi świadomymi czynnościami to jest trochę tak: Mamy różne przywary ( nieświadome).Np dłubanie w nosie,obgryzanie paznokci etc.Jeśli bysmy byli świadomi w 100% ,że dłubiemy w zębach to byśby zapewne tego nie robili.

    • JESTEM pisze:

      „Np dłubanie w nosie,obgryzanie paznokci etc.Jeśli bysmy byli świadomi w 100% ,że dłubiemy w zębach to byśby zapewne tego nie robili.

      ALBO MOŻEMY ROBIĆ TO ŚWIADOMIE, podobnie jak z bekaniem czy „puszczaniem bąków”. Mamy fizyczne ciała, więc dlaczego udawać, że nie ma ono swoich potrzeb i nie wykonywać tych czynności świadomie?😀

  5. Dawid56 pisze:

    Jestem, to zależy.Obgryzanie publiczne paznokci czy dłubanie w nosie, nie nalezy do czynnosci mile widzianych na jakimś wykładzie. Te przywary – to ich likwidacja to nic innego tylko praca nad sobą.

    • c pisze:

      świadomość jest koncentracją uwagi, tak samo jak medytacja, więc skupiona uwaga musi być niezłym narzędziem dla samorozwoju. gdy jesteśmy skupieni w danej czynności to po prostu jesteśmy tego świadomi, tak samo jak własnych przekonań gdy kierujemy na nie uwagę, lub nawet koloru ścian czy kształtu kubków, które mogłyby być obserwowane automatycznie i odruchowo gdyby uwaga ulegałaby rozproszeniu. wszystkie czynności wykonywane przez nas w sposób unikania uwagi doprowadzają do zaniku świadomości i przejścia na tryb zombie, więc bycie uważnym jest bardzo istotne
      a tutaj fajny filmik z Basharem😀

      • margo0307 pisze:

        c pisze: ” świadomość jest koncentracją uwagi, tak samo jak medytacja, więc skupiona uwaga musi być niezłym narzędziem dla samorozwoju…”

        Dokładnie, właśnie tak…, skupiona uwaga to właśnie to, co buduje jak również to, co niszczy…! 😀

        Egzorcystka, Wanda Prątnicka tak to opisuje w „Kołowrocie Życia” :

        Cyt. „…”…Wszechświat jest sceną, na której mogą zrealizować się twoje najskrytsze marzenia.
        Jednak zrealizują się w nim tylko takie marzenia, które potrafisz sobie wyobrazić, a nie te, których nie potrafisz zobaczyć.
        Jak widzisz jest to dynamiczny system, system ciągłego tworzenia się cudów.
        To, co potrafisz sobie wyobrazić jest tym, co od Wszechświata otrzymujesz.
        Zastanów się zatem, co dostarczy ci Wszechświat, gdy będziesz sobie nieustannie wyobrażał, że nie starczy ci do pierwszego, że złapiesz gumę a nie masz koła zapasowego, że stracisz pracę z powodu obecnego kryzysu.
        Czy widzisz ten niuans, ów haczyk, na który tak wielu ludzi daje się złapać?
        Wszechświat jest zbudowany tak, aby reagować na naszą świadomość, ale oddaje ci taki poziom świadomości, jaki w niego wprowadzasz.
        Jeżeli jesteś świadom biedy, to ta świadomość powoduje, że dostaniesz jej jeszcze więcej. Jeżeli jesteś świadom bogactwa, to będzie się ono powiększać.
        Tego to właśnie dotyczy fragment z Biblii: „Bo kto ma, temu będzie dodane; a kto nie ma, temu zabiorą i ostatnia koszulę” (czyli to, co mu się wydaje, że ma).
        Jak widzisz, twoje własne wzorce myślowe przywołują do ciebie okoliczności i doświadczenia stanowiące doskonałe odzwierciedlenie tego, co z dnia na dzień myślisz i jakie masz z tym powiązane emocje.

        Ludzie z zewsząd bombardowani są złymi wiadomościami. Włączasz telewizor, oglądasz cokolwiek, dziennik, film czy kreskówkę dla dzieci, wszędzie widzisz przemoc, rozlew krwi, brak jakiegokolwiek poszanowania dla życia. Dowiadujesz się jedynie ilu zgwałcono, oszukano, okradziono.
        Jak sądzisz, drogi czytelniku, jakie życie wiodą ludzie, którzy karmią się ileś godzin dziennie taką tylko strawą duchową? Czy są oni szczęśliwi, zadowoleni?
        A jakie wyrośnie nam społeczeństwo z dzieci, które również na to patrzą i przeżywają to, co widzą i słyszą o wiele intensywniej, niż dorośli?

        Dlatego tak wielu jest ludzi na świecie, którzy nie rozumieją siebie samych. Im bardziej się starają, więcej pracują, bardziej się poświęcają, to zamiast czuć się coraz lepiej, czują się gorzej i gorzej. Pracują i pracują, nawet na kilka etatów dziennie i zamiast mieć coraz więcej pieniędzy, mają ich coraz mniej. Idą przez życie coraz bardziej
        zmęczeni i zniechęceni. Zastanawiają się, co jest z nimi nie tak, że pomimo włożonego wysiłku, zamiast wyjść z dołka, wpadają w niego coraz bardziej.
        Czy rozumiesz teraz, drogi czytelniku, jakie to ma konsekwencje?
        Ano takie, że dostają coraz więcej tego, o czym nieustannie, na co dzień myślą.
        Mogą oczywiście zmienić swoją sytuację, nawet bez dodatkowego wysiłku, musieliby jedynie zmienić swoje myślenie, a za nim podążą emocje.
        Zdaję sobie sprawę z tego, że moje słowa same z siebie nie są w stanie niczego nauczyć. Prawdziwa nauka może bowiem płynąć jedynie z życiowych doświadczeń.
        Jednak połączenie moich słów z twoją praktyką może dać wymierne korzyści.
        Pamiętaj więc o tym bez ustanku że to, na co kierujesz swoją uwagę, to o czym myślisz,
        w co wierzysz lub czego oczekujesz, to ci się, drogi czytelniku, w twoim życiu zmaterializuje.
        Gdy człowiek znalazł się po raz pierwszy na ziemi tak mocno pamiętał, Kim Był w Istocie, że w jego słownictwie nie było nawet jednego negatywnego słowa.
        Żył w Bogu i z Bogiem.
        Nie mogło być inaczej, bo przecież Źródło, Bóg, Wszechświat, Najwyższa Inteligencja, Siła Wyższa czy jakkolwiek byś tej Wyższej Siły nie nazwał –
        zawsze Była, Jest i zawsze Będzie.
        Nic się nie zmieniło, zmianie uległ jedynie sposób postrzegania człowieka (percepcja)…”

      • margo0307 pisze:

        Niesamowity jest Bashar w tym filmiku….🙂
        Dwa aspekty naszej istoty tworzą osobę… – Fizyczny Umysł i Wyższe Ja… – „..gdzie Dwoje będzie Jednoscią, tam Ja będę z nimi…” 😀 brzmi znajomo ?

      • JESTEM pisze:

        „Cyt. “…”…Wszechświat jest sceną, na której mogą zrealizować się twoje najskrytsze marzenia.
        Jednak zrealizują się w nim tylko takie marzenia, które potrafisz sobie wyobrazić, a nie te, których nie potrafisz zobaczyć.
        Jak widzisz jest to dynamiczny system, system ciągłego tworzenia się cudów.
        To, co potrafisz sobie wyobrazić jest tym, co od Wszechświata otrzymujesz.
        Zastanów się zatem, co dostarczy ci Wszechświat, gdy będziesz sobie nieustannie wyobrażał, że nie starczy ci do pierwszego, że złapiesz gumę a nie masz koła zapasowego, że stracisz pracę z powodu obecnego kryzysu.”

        Świetny tekst.
        Z całego spektrum możliwości i form istnienia, które oferuje nam wszechświat, mogę wybrać to, co sobie wymarzę, wyśnię, zaprojektuję… Jednak pamiętam, że moje marzenia ogranicza moja wyobraźnia, a moją wyobraźnię ograniczają moje: programy, nawyki, wierzenia, przekonania, przywiązania czy.. mój strach. Dlatego wolę sobie nie wyobrażać już niczego, dlatego wolę być odważna wchodząc do łona, w którym jest cały kosmos, a ja się w nim roztapiam…
        Gdy pozbywam się tych ograniczeń, wtedy mogę dostrzec o wiele więcej możliwości niż „wcześniej” czy „przedtem”. Wtedy przychodzi do mnie wiedza, której nigdy wcześniej nawet wyobrazić bym sobie nie mogła. Wtedy z radością mogę nawet pozostać w tej formie istnienia, w której JESTEM. Gdy osiągam wolność, przestaje mieć znaczenie forma i miejsce istnienia. Wówczas po prostu jestem, tu i teraz, i przejawiam się w całkowitej harmonii z całym stworzeniem, ze wszystkimi formami istnienia w całym wszechświecie, który istniał, istnieje i będzie istnieć. A ja mogę podróżować w jego różnych obszarach czasoprzestrzennych.😀

        „Niesamowity jest Bashar w tym filmiku….
        Dwa aspekty naszej istoty tworzą osobę… – Fizyczny Umysł i Wyższe Ja… – “..gdzie Dwoje będzie Jednoscią, tam Ja będę z nimi…” brzmi znajomo ?

        brzmi.

  6. Dawid56 pisze:

    Ta dziwna burza i inne zjawiska miały miejsce podobno 17 maja , czyli w wigilie pogrzebu Marszałka.

    • margo0307 pisze:

      22 maja 1935 r, Ilustrowany Kurier Codzienny pisał nt. wypowiedzi Hitlera…
      ” Amerykańska urzędowa stacja radiowa donosi, że pierwsze wrażenie miarodajnych kół amerykańskich po mowie Hitlera streszcza się w poglądzie, że mowa kanclerza może stanowić podstawę nowej stabilizacji w Europie..”

      Dzisiaj też wszystkie państwa dążą do… stabilizacji 😀

      Cyt. „…Od początku cywilizacji rządzą nami wciąż te same mechanizmy.
      Mądre narody korzystają z nauk przeszłości…”

      Bardzo ciekawe opracowanie z 2003r, odkrywające fakt zatoczenia koła przez Historię …

      http://zaprasza.net/a_y.php?article_id=2374

      • Maria_st pisze:

        Trzeba być totalnie głupim lub ignorantem by popełniać wciaz te same błędy…..a może jesteśmy maszynami nakręconymi na taką opcje……..w kółeczko jak myszki, chomik…..i zyjemy w tym ogłupianiu…..bo nam dobrze a poza kręciołkiem —– NIEWIADOMA….STRACH
        No cóż mądry człowiek po szkodzie a i tak w szkode znów wchodzi…
        Roboty do ROBOTY…nie myślec…nie czuć….i tak nic nie czujecie, nie poczujecie…czegoś czego w was nie ma……do ROBOTY……bioroboty.

    • Livia Ether pisze:

      Witajcie, pisałam o pogrzebie marszałka Piłsudskiego w notce o Dolinie Królów, to fragment:
      “Pogrzeb odbył się w Krakowie w Dniu Wesak. W czasie tej majestatycznej ceremonii trumna Marszałka spoczęła pod świętymi sklepieniami Katedry Wawelskiej między Królami i Wieszczami Polski.”

      “Ta olbrzymia fala energii duchowej dosięgła 18 maja o godz. 10.57 Talizmanu spoczywającego pod Katedrą Wawelską. Stało się to w momencie, gdy po długiej podróży, zwłoki Marszałka wniesiono do Katedry i dokładnie w tym samym czasie, kiedy daleko w Himalajach dokonał sie inny akt Białej Magii, wielki Festiwal Wschodniej Hemisfery.”

      To zaledwie dwa cytaty z niezwykle ciekawego eseju Kazimierza Chodkiewicza pt.”Kraków: Ognisko Sil Tajemnych – Duchowy Ośrodek Mocy”, zamieszczonego w
      książce autorstwa Zbigniewa Święcha “CZAKRAM WAWELSKI. Największa tajemnica
      Wzgórza”

      http://liviaspace.com/2012/11/25/budzenie-wawelskiego-smoka-i-sen-o-krysztalowej-czaszcze-w-wawelskich-podziemiach-ktora-miala-byc-czerwona/comment-page-1/#comment-582

      http://liviaspace.com/2012/11/25/budzenie-wawelskiego-smoka-i-sen-o-krysztalowej-czaszcze-w-wawelskich-podziemiach-ktora-miala-byc-czerwona/comment-page-1/#comment-583

      • margo0307 pisze:

        Livio, w swojej drugiej notce, do której podałaś link, wyczytałam m.in.
        Cyt.”.. w innych kregach nie bylam w ogole choc w sierpniu br. odwiedzilam niezwykle ciekawe miejsce na Kaszubach, ktorego na liscie kregow kamiennych w ogole nie ma….. przypomnialo mi sie, ze takie istoty w bieli widzialam tez w Bialowiezy..”

        Czy możesz coś więcej napisać o tym niezwykle ciekawym miejscu na Kaszubach ?
        To moje (obecne) rejony i bardzo mnie to ciekawi…😀

      • Livia Ether pisze:

        Hej Margo, to okolice Przywidza, dokładniejszej lokalizacji nie mogę podać na prośbę osoby, która tam mieszka, ale może przypomnę swoje doświadczenia z tego miejsca, oraz innych, w tym z Grzybnicy, którą odwiedziłam w październiku ubiegłego roku.. Bardzo lubię te kaszubskie okolice, zresztą to moje rodzinne strony🙂

  7. Maria_st pisze:

    nie tylko…….

    • margo0307 pisze:

      Maryś:” …do ROBOTY……bioroboty.” 😀

      Śmiać mi się chce jak nie wiem co 😀 ale… przypomniało mi się opowiadanie o tej wiewiórce na kręciołku, która nie wierzyła, że bez kręciołka… „ani rusz”…
      I nawet jak jej inna wiewiórka pokazywała, że owszem – można inaczej żyć, że orzechy w lesie nie są trujące…, etc.., to tamta i tak nie mogła w to uwierzyć….😀

      • margo0307 pisze:

        Livia… pisze: „..to okolice Przywidza, dokładniejszej lokalizacji nie mogę podać na prośbę osoby, która tam mieszka,..”

        Bardzo dziwna to osoba 😦
        Miałam nadzieję, że wraz z mężem się tam wybiorę ( włąsnie dziś, w niedzielęma wolny dzień od prawcy) i porozmyślam troszkę…, ale skoro ta osoba sobie nie życzy …, cóż trudno… Przykre to jednak😦

    • Maria_st pisze:

      margo kochanie nie przejmuj sie tym :
      ” Przykre to jednak😦 ”
      takie miejsce jest wszędzie tam gdzie TY jestes………..masz ogródek…….to sobie tam zamknij oczka i………….wędruj, wędruj dowoli
      całuski dla Ciebie
      ja nie musze jezdzic po calym świecie by poczuc kazde miejsce tej Ziemi…….jest we mnie

      • JESTEM pisze:

        Kochana Margo0307. Co wybierasz: żeby ci było przykro czy żeby ci nie było przykro? Dlaczego ci przykro? bo ego nie dostanie tego, czego by chciało?😀
        „Nie bierz niczego do siebie”. 🙂 Przecież to miejsce… wygląda na to, że jest tam, gdzie ktoś ma dom. Jakbyś się czuła, gdyby ludzie się dowiedzieli, że tam gdzie mieszkasz jest np. święte miejsce i chcieliby odwiedzać Twoje mieszkanie o każdej porze dnia i nocy? 🙂

        I Maria ci pięknie odpisała.
        Kocham Cię.

        p.s. jak będziesz miała tam się znaleźć, to miejsce cię zawoła i będziesz wiedziała, gdzie masz się udać i kiedy.

  8. Pingback: Gazeta Polska - Fragmenty Nieznanego Nauczania -Piotr Dziemianowicz Uspieński

  9. margo0307 pisze:

    Monmaria pisze: „… Kiedy człowiek się czymś zachwyci, chce to coś poznać.”
    To prawda Monmario 😀

  10. JESTEM pisze:

    Coś dla Marii_st:

    „buddyzm w przeciwieństwie do chrześcijaństwa nie jest skupiony na byciu dobrym (jak chrześcijaństwo i judaizm) tylko na byciu współczującym i mądrym. Główną różnicą między hinduizmem a buddyzmem jest to buddyzm nie mówi czym/kim jesteśmy, nie ma odpowiedzi na to pytanie. Nie ma też koncepcji człowieka ponieważ buddyzm nie interesuje się wyjaśnianiem ani człowieka ani też świta. Buddyzm skupiony jest tylko na tym, co każdy z nas czuje i tylko to się liczy. Więc z punktu widzenia Buddyzmu – wszystkie ideologie są błędne. W takim też sensie, że nic nie jest tym co starasz się określić. ‚Jesteś’ wtedy, gdy odpuścisz próbę ujęcia świata w nazwy. Kiedy czujesz życie, nie musisz go opisywać.”

    • Maria_st pisze:

      Dziękuje Jestem………..buzka

      • margo0307 pisze:

        JESTEM: … Fizyczny Umysł i Wyższe Ja… –
        “..gdzie Dwoje będzie Jednoscią, tam Ja będę z nimi…” brzmi znajomo ?
        …. brzmi…

        Właśnie kochana JESTEM… – widać wyraźnie, jak łączą się pięknie w jedną całość różne teksty z wielu różnych źródeł, czasami bardzo od siebie odległych ‚ światopoglądowo ‚… 😀

        „…Czas się zagęszcza 🙂 ”

        … a wraz z tym zagęszczają się wydarzenia w nim występujące… i rośnie…, rośnie świadomość… 😀
        Nie wiem jak Wy.., ale ja odczuwam coś dziwnego…, coś – co jeszcze nie bardzo umiem ubrać w słowa… Chodzi właśnie o to ‚zagęszczanie się czasu’, gdzie w jednym momencie…
        Wczoraj miałam bardzo dziwne przeżycie…
        ” czas tak zwolnił „, że miałam dobrą chwilę na zastanowienie się nad swoją reakcją… i kiedy już podjęłam tą decyzję…, czas ‚znowu przyspieszył’…, tzn. hmm…, zaczął płynąć tak, jak przedtem…
        Bardzo to wszystko dziwne… 😀

      • JESTEM pisze:

        Margo0307:
        „Bardzo to wszystko dziwne… :-D”
        Ale i piękne kochana Margo😀

  11. Dawid56 pisze:

    Jest jeszcze jedno, nie wymienione w wykazie miejsce, gdzie istnieją pozstałości po kurchanach i kamiennych kręgach na Kaszubach – to Kamienica Królewska koło Sierakowic
    http://www.kamienne.org.pl/index.php/przewodnik/14-przewodnik/177-mirachowo.html

    • Maria_st pisze:

      cmentarzyska……czyżbyśmy ” wywoływali–dotykali ” to co odejsc powinno dawno temu , a my wciaz i wciaz rozdrapujemy rany na nowo ?
      egregory tworzymy ……..potwory budzimy ?
      czyżby pewne miejsca były jak skazenie popromienne ……..naszych myśli, czynów……i zamiast być szczesliwymi i dążyc do tego my cierpiec lubimy……

    • margo0307 pisze:

      Monmaria, Dawid56 – bardzo Wam dziękuję za linki 😀 Ułożę w związki z nimi plany na następne soboty i niedziele…
      Dzisiaj pojechaliśmy sobie w okolice Szymbarka, do ogrodu botanicznego w Gołupiach… Przepiekna okolica i cudny ogród🙂
      Przywiozłam dwie, żywe pamiątki: irysy brązowe i liliowca bordowego… Już przesadzone są do mojego „ogrodu marzeń” 😀 Tak więc dzień był piękny…😀

  12. Dawid56 pisze:

    Tak się dziwnie składa ze Wawel, Stonehenge, Wielka Piramida, Piramida Kryształowa w okolicy Bimini,Piramida Słońca, oprócz tego że to cmentarzyska to jeszce miejsca mocy i czasowe splątanie z miejscani życia naszych przodków.Wawel to bardzo dziwne też dlatego że do przeniesienia stolicy z Krakowa do Warszawy przyczyniły sie między innymi dwa wydarzenia pierwsze to wielki pożar Wawelu w roku 1595- w roku 1587 królem Polski został Zygmunt III Waza, który był Królem Szwecji w latach 1592-1599 cały czas potem rościł pretensje do tronu szwedzkiego i w roku 1606 przeniósł stolicę na stałe do Warszawy.Można zauwazyć że własnie, z tym momentem Polska z mocarstwa europejskiego powoli przestaje istnieć .Dokładnie minęlo zaledwie 200 lat od pożaru Wawelu do III rozbioru Polski

    • JESTEM pisze:

      Tak było kiedyś, Wawel miał bardzo istotne energetycznie znaczenie, ale… Według mnie kiedyś coś się stało dziwnego i Wawel utracił tę moc. Jeśli nie całą, to sporą część tej mocy. Zostało coś ważnego przeniesione w inne miejsce.

      • Maria_st pisze:

        Jeśli nie całą, to sporą część tej mocy. Zostało coś ważnego przeniesione w inne miejsce.

        Jestem możesz cos przyblizyc, bo chyba wiesz o co chodzi, piszac to wyzej

      • JESTEM pisze:

        Mario_st, chyba nie powinnam tego pisać powyżej. Bo coś mi się przypomina, ale nie mogę tego dostrzec wyraźnie. Mam takie odczucie, że ten Apolloniusz nie wsadził tam czegoś, ale zabrał stamtąd coś… i przeniósł w inne miejsce.

      • margo0307 pisze:

        Ciekawa legenda dotycząca Apolloniusza opowiadaiada, że
        Cyt: „..Apolloniusz miał posiadać wiedzę tajemną, opartą na okultyzmie, dlatego też artyści twierdzą, że odczuwalna energia na Wawelu pochodzi od kamienia, umieszczonego przez mistrza.
        Ponadto w jego biografii istnieje luka po 93r. kiedy to mógł odbyć pielgrzymkę na tereny obecnej Polski.
        Inna legenda związana jest jednym ze świętych ludzi – riszi – który miał dotrzeć tu przed wiekami, nauczając.
        Riszi miał pisać święte księgi Wedy (objawienia) i znaleźć wzgórze sterczące ponad wodą. Stąd też etymologia Wawelu, wywodząca się od słowa Wąwelnia, Wąwelnica, oznaczającego suche miejsce położone na wodzie lub otoczone wodą.
        Czyżby wykorzystywał je do medytacji lub obrad? Wiele hipotez skłania się ku Celtom, którzy mieli na terenie obecnej Polski kilka ośrodków życia duchowego.
        Jeden z nich miał być związany z czakrą wawelską. Być może mieli oni na miejscu dzisiejszej kaplicy Gereona cos na kształt celtyckiej chrzcielnicy…
        W czasach późniejszych dynastia Jagiellonów – która prawdopodobnie wywodziła się od Celtów i od nich przejęła wiedzę – składała ciała swych zmarłych w tej kaplicy. Istnieje wiele zagadek architektonicznych, kryjących się na Wawelu, przykładowo załamanie katedry tak, że oś korpusu pochylona jest ku wschodowi, różnorodność postawionych niesymetrycznie filarów, czy wreszcie umiejscowienie katedry tuż nad północnym brzegiem góry – co groziło niebezpieczeństwem osunięcia się kościoła. Czyżby to wszystko związane było z magicznym miejscem Celtów? Do dzisiaj odnajdywane są pierścienie wykonane przez celtyckich druidów z brązu.
        Jak dotąd, nie wytłumaczono ich znaczenia, uznając je za magiczno-obrzędowe.
        Nie wykluczone jest jednak, że zostały złożone w tym miejscu ze względu na przedziwne właściwości czakramu.
        Istnieje również legenda z czasów Bolesława Chrobrego, która również może pomóc wyjaśnić tajemnicę czakramu.
        Otóż na polecenie Bolesława, jego syn, Mieszko ze swym potomkiem Kazimierzem, odwiedził wówczas prowincjonalne miasto Kraków. Podczas zabawy, Kazimierz znudzony stałą opieką wojowników, strzegących jego bezpieczeństwa, postanowił pozbyć się ochrony. Zszedł po skale i wszedł do ciemnego podziemnego korytarza.
        W pewnej chwili zgubił drogę, a zauważywszy w oddali światło, podążył za nim. Chłopiec dotarł do oświetlonej w naturalny sposób jaskini.
        Tam usłyszał głos, który powiedział, że jest kamieniem, ukrytym od wieków i nakazującym mu i jego następcom osiąść na wzgórzu, by stworzyć potężne państwo. Chłopiec wyszedł z jaskini i powrócił z ojcem do stolicy. Po śmierci Bolesława Chrobrego i Mieszka II, Kazimierz musiał uciekać z Polski. Nie zapomniał jednak o swoich prawach do tronu i w odpowiedniej chwili powrócił do kraju, osiadł – zgodnie z głosem kamienia – na Wawelu.
        Od tamtej pory tworzył podwaliny potężnego i wielkiego państwa polskiego, a jego samego nazwano Odnowicielem. Co ciekawe, Kraków należał w okresie Odrodzenia do głównych ośrodków okultyzmu w Europie, skupiając na uniwersytecie adeptów sztuk tajemnych. Z pozoru informacja nie mająca związku z czakramem, jednak dalsze przypuszczenia nasuwają się po przeczytaniu słów zamieszczonych w Przeglądzie Teozoficznym w 1932r.
        Dr George Arundal odwiedzając miasto miał powiedzieć, że Kraków, jako ośrodek duchowy, założony przez Apoloniusza z Tiany, istniał ponad 2000 lat.
        Ponadto energia płynąca z czakramu, nie zużyta lub nie przełożona na inną energię twórczą, miała paraliżować twórcze działanie. Uznając podróż mistrza za prawdziwą, być może szerzenie okultyzmu w Krakowie miało inne podłoże i związane było z wawelskim czakramem. ..
        … Zaskakującym zdaje się być odkrycie ks. Dr Andrzeja Bardeckiego, który przeprowadził badania w kaplicy Batorego, znajdującej się około 15 metrów od kaplicy Gereona. Otóż stwierdził on istniejące tam bardzo silne promieniowanie negatywne, szkodliwe, na co wskazywało wirujące w prawą stronę wahadełko…”

        http://oroasor.wordpress.com/zaklamana-historia-czakramy-na-wawelu/

      • Maria_st pisze:

        Stolica Polski Gniezno być powinno………………..

      • JESTEM pisze:

        Dziękuję kochana Margo0307.

        TYLKO UMYSŁ?

        Czytam tam i znalazłam:
        http://oroasor.wordpress.com/zaklamana-historia-czakramy-na-wawelu/
        „W pierwszych latach życia Jezusa miała powstać na wschodzie nowa religia – Mitracyzm – która zaczęła zagrażać innym, głównie Buddyzmowi.

        mitracyzm pochodzi od Mintreja/Maitreja. A to budda… tyle, że jakiś inny…
        cyt. z Wiki:
        „Budda Maitreja. Imię Maitreja pochodzi z sanskryckiego maitri co znaczy, nieuwarunkowana, uniwersalna miłość. Czasami słowo to tłumaczy się jako kochająca życzliwość.”
        Co prawda byli tacy, co posadzili tego Buddę na stołku, który inni zaczęli nazywać tronem (a nie na kwiecie lotosu🙂.

        cyt. z Wiki:
        „Z wyobrażeń w grotach Ajanty wynika, że kult Maitrei przewyższał zdecydowanie rozwijający się dopiero kult Awalokiteśwary.

        Ze względu na to, że budda Maitreja ma ustanowić nowy ład, kult ten łączył się często z rewolucyjnymi ruchami, najczęściej chłopskimi. Sekty związane z tym kultem stawały na czele powstań i buntów. Tajne stowarzyszenia kultu Maitrei istniały jeszcze nawet w XX wieku.
        W krajach therawady jeszcze dzisiaj ludzie proszą o odrodzenie się na ziemi w czasie, gdy zejdzie na nią Maitreja. Staną się wtedy mnichami i on poprowadzi ich do oświecenia.

        Tuszita nie jest „Polem Buddy” (sans. Buddhakṣetra) (Czysta kraina), tylko jednym z nieb, wobec tego można się tam dostać w czasie medytacji. Podkreślają to tradycje mahajanistyczne i niemahajanistyczne. Ponieważ Tuszita jest blisko ziemi, można się tam także odrodzić.

        Kolorem tego bodhisattwy był kolor biały i stąd wzięły się nazwy sekt, np. Stowarzyszenie Białego Lotosu, powstałe w czasach dynastii Yuan, Baiyunhui (pol. Stowarzyszenie Białego Obłoku) itd. Członkowie tych sekt dzielili dzieje świata na trzy okresy: Królestwo Czarnego Lotosu (zamierzchła przeszłość, gdy budda siedział na czarnym lotosie), Królestwo Czerwonego Lotosu (czasy współczesne), Królestwo Białego Lotosu (królestwo przyszłego buddy).
        [ A gdzie NIEBIESKI BUDDA i ŻÓŁTY?]

        „Maitreja odwiedzał i odwiedza nasz glob pod różnymi postaciami i naucza. W tybetańskiej wersji Maitreja zabiera Asangę do Tuszity i dostarcza mu serii tekstów zawierających detale o byciu bodhisattwą i naukach Tylko Umysł. [!!!] D”

        [TYLKO UMYSŁ?]
        Więc ten Budda stanowił zagrożenie dla „buddyzmu”, ale doskonale wspierał system hierarchiczny.

        cyt. z http://oroasor.wordpress.com/zaklamana-historia-czakramy-na-wawelu/
        Ten, aby zapobiec rozpowszechnianiu się nowego nurtu, zaczął współdziałać z wczesnym chrześcijanizmem. Miało to doprowadzić Jezusa do podróży do Indii pomiędzy 12 a 30 rokiem życia, z którego to okresu nie ma obecnie żadnych informacji. Kapłani buddyjscy, rozszerzając wiarę, mieli dotrzeć na tereny Polski i zbudować na wzgórzu maleńką świątynię, która stała na miejscu obecnej świątyni Feliksa i Adaukta. „
        „Kapłani buddyjscy” ? KAPŁANI? W buddyżnie są kapłani? Zależy jakim ‚buddyzmie”.😉

        cyt. z http://oroasor.wordpress.com/zaklamana-historia-czakramy-na-wawelu/
        „Na podwalinach tej świątyni mnisi mieli wbudować kamień przywieziony z Indii. Kamień mógł przywieźć sam Apolloniusz, którego nauki pokrywały się z naukami Jezusa z tym, że nie miał daru uzdrawiania, korzystał z okultyzmu i nauczał bogatych ludzi. Nie wiadomo jednak, w jaki sposób pielgrzym przybyłby w te strony.”

        Nauki Apolloniusza „pokrywały się” z naukami Jezusa? Więc nie miały zbyt wiele z naukami Jezusa. Ani Buddy, który osiągnął przebudzenie POZA SYSTEMAMI hierarchicznymi.

      • JESTEM pisze:

        „Stolica Polski Gniezno być powinno………………..”

        Maryś,przecie to kolejna „koncepcja – iluzja „-D Jest tak, jak jest, a było tak, jak było. Ale oczywiście można przyszłość umieszczać też w przeszłości.🙂

      • JESTEM pisze:

        No bo raczej nie wygląda na to, że Mitracyzm pochodzi od:
        cyt. z Wiki – http://pl.wikipedia.org/wiki/Mitra_(mitologia)
        Mitra (sankr. Mitráḥ, awest. Miθrō ميترا) – w mitologii indyjskiej bóg wedyjski z grupy Aditjów, najczęściej wymieniany w tekstach wraz z Waruną. W kręgu cywilizacji perskiej z czasem urósł do roli jednego z ważniejszych bóstw zaratusztrianizmu. Główne bóstwo mitraizmu, znane jako Sol Invictus (Słońce Niezwyciężone), Kosmokratos (Władca Kosmosu), utożsamiane z Heliosem. Mimo to Mitra nie jest utożsamiany z Solem (Słońcem), pierwotnie nie był też bóstwem solarnym.

        Indyjski Mitra jest przedstawiony w Wedach jako ten, który zaprowadzał zgodę między ludźmi. Czuwa nad przestrzeganiem umów. [???] Wiąże się go także ze Słońcem. Uosabia łagodny, opiekuńczy aspekt władzy królewskiej. Wraz z Waruną odzwierciedla stałość i niewzruszoność zasad rządzących wszechświatem. Jest tym, który przywraca ład.

        W mitologii perskiej Mithra był bogiem słońca i światłości, opiekunem przysiąg i układów, patronem wojowników i władców, bogiem-słońcem zrodzonym ze skały. Przypisuje się Mitrze wiele niezwykłych czynów (m.in. ujarzmienie prabyka). Kult Mithry umocnił się w Persji, gdy religią państwową był zaratusztrianizm, wg którego Mithra jest jedną z głównych emanacji Ahura-Mazdy.”

  13. Maria_st pisze:

    chodzi o kregi kamienne, kurhany…piramidy jak kolce jeża to inna inszosc

    • Maria_st pisze:

      Maryś,przecie to kolejna “koncepcja – iluzja “-D Jest tak, jak jest, a było tak, jak było. Ale oczywiście można przyszłość umieszczać też w przeszłości.🙂

      ha ha ha Jestem…a tak mi samo sie napisalo…..

    • Maria_st pisze:

      Ahura-Mazdy

      wow……….skad przybylismy…….Dazbog…..Maitreja…Michal archaniol…

      Kojarzenie Dażboga ze św. Michałem Archaniołem wskazuje, że postać ta, z kręgu kultury chrześcijańskiej, zajęła miejsce swego pogańskiego poprzednika. Jak bowiem książęta ruscy najpierw byli „wnukami Dażboga”, tak później pozostawali pod szczególnym patronatem św. Michała Archanioła. Stał się on wprost symbolem wielkich książąt ruskich, w tradycji ludowej zaś pozostawał wielkim wojownikiem i zwycięzcą nad złem, a także pasterzem wilków (co odpowiada roli Tyra jako wychowawcy wilka Fenrisula). Odpowiada więc irańskiemu Mithrze, opiekunowi królów i wojownikowi broniącemu ładu Ahura Mazdy. W ludowych, ruskich zamawianiach chorób św. Michał Archanioł przypomina niezwykle boskiego łucznika, uzdrawiającego i oczyszczającego od zła: „Na kamieniu Latyrze stoi powszechny apostolski Kościół, w Kościele powszechnym stoi złoty tron, na złotym tronie Michał Archanioł naciąga mocny łuk, kieruje żywe strzały, wybija, wyrzuca ze sługi Bożego (imię) wszystkie nagłe ataki, rzucone uroki, drgawki, zjawy, darcia i łamania“.[79] Ludowy Michał Archanioł pełni więc nie tylko funkcje wodza anielskich zastępów walczącego ze złem, ale jest również boskim łucznikiem, do którego postaci, jak już wiemy, odwołuje się herb Łada. Co ciekawe, patronem Strzelina na Dolnym Śląsku, którego nazwa wywodzi się najprawdopodobniej stąd, że jego mieszkańcy zajmowali się kiedyś wytwarzaniem łuków i strzał (był więc typową, średniowieczną osadą służebną, biorącą nazwę od czynności wykonywanych przez mieszkańców), również był od czasów średniowiecznych św. Michał Archanioł.”
      http://www.bogowiepolscy.net/lado-lada-5.html

  14. Maria_st pisze:

    Tak zwana tybetańska Księga Bardo – jeśli dobrze pamiętam – to był przede wszystkim zapis modlitw, które odprowadzały duszę do Źródła, aby nie zabłąkała się gdzieś “po drodze” w jakichś “atrakcyjnych światach iluzji”🙂

    Mnie te ” zagubione dusze z amnezja lub obłakane iluzja „…..ha ha ha skojarzyły sie z piorunami kulistymi…….tez takie niespodziajki……….

    • JESTEM pisze:

      Mario, masz rację, coś w tym jest. Przecież to energia. Muki niedawno pisał, że jego mama umiała puszczać takie „pioruny”… Skądś musiała brać energię, by tworzyć takie cudeńka..
      To być może też duchy, o k†órych pisałam w notce o bąblach i kulach energetycznych:
      http://www.tonalinagual.blogspot.com/2013/04/praca-z-energia-i-bablami.html
      Widziałam, że wszystkie żywe istoty emanują z siebie coś jak… bąble energetyczne różnie drgające – o różnych częstotliwościach. Różne częstotliwości tych bąbli odpowiadają różnym emocjom i uczuciom. To są drgające bąble emocji i uczuć… Jest ich pełno w środowisku Ziemi. (Może to coś ludzie nazywają duchami?_ albo duchy są konglomeratem takich bąbli?) Wielkość bąbli zależy od zawartości energii – jakby siły pomyślanego i nieświadomie emitowanego danego uczucia lub emocji.
      —-
      I tak mi przyszło, że te duchy są częściami naszych dusz. Bo dusze mogą się łączyć z innymi duszami, a duchy nie mogą… one mają swoją indywidualność. One mają takie właściwości, że są odrębne ” z wybujałym ja”🙂 Mają inne zadanie do spełnienia tu.

      • JESTEM pisze:

        Ciekawostka…
        napisałam:
        19.05. 2013 o 14:38
        Bo dusze mogą się łączyć z innymi duszami, a duchy nie mogą… one mają swoją indywidualność. One mają takie właściwości, że są odrębne ” z wybujałym ja” Mają inne zadanie do spełnienia tu.

        A na innym blogu pojawił się podobny wątek:
        55.M.K.
        19.05.2013 16:45
        napisał:
        „dla P.Wandy duchy oznaczają Ego, prawdziwą, nieśmiertelna naturę ludzi – każdego człowieka. tak jak różni są ludzie, tak różne są ich duchy. skoro tak tak to widzi, to niejako jest to nam przeznaczone, i nie ma co się nad tym zastanawiać, można nie uwierzyć – i tyle. http://muki.salon24.pl/505006,narodziny-wenus-pallas-ateny#comment_7674617

        Cóś w tym jest…😀

  15. JESTEM pisze:

    cyt. z notki powyżej:
    „Na pytanie n/t mozliwości reinkarnacji Gurdżijew odpowiedział:

    Wiele rzeczy jest możliwych-powiedział G- Ale trzeba rozumieć że bycie człowiecze, tak w życiu jak i po śmierci, jeśli istnieje ono po śmierci, może być bardzo różnej jakości.” Człowiek- maszyna” [golem, o którym pisała Nnka i Margo0307?], u którego wszystko zależy od zewnętrznych wpływów, któremu wszystko się przydarza, który w jednej chwili jest kimś jednym, w drugiej drugim, a w następnej chwili kimś trzecim, nie ma żadnej przyszłości; zostaje pogrzebany i to wszystko. Pył obraca się w pył. To odnosi się do niego. By móc mówić o jakimkolwiek rodzaju przyszłego życia, musi wpierw zaistnieć pewna KRYSTALIZACJA, pewna fuzja wewnętrznych jakości człowieka, pewna niezależność od zewnętrznych wpływów. Jeśli jest w człowieku cokolwiek, co może oprzeć się zewnętrznym wpływom, to wtedy to coś może się oprzeć śmierci fizycznego ciała.”

    To ma związek z tym, na co zwróciła uwagę Maria:
    TAJEMNICA „MEDYTUJĄCYCH MĘDRCÓW” I STAROŻYTNYCH CYWILIZACJI
    http://forum-przebudzenie.rozwojduchowy.net/?/p/4102/tajemnica-quot;medytujących-mędrców-quot;-i-starożytnych-cywilizacji
    cyt.: „Gdy ciało przejdzie w ten stan, może pozostać bez zmian, niejako zakonserwowane i nie zagrożone śmiercią, nie tylko przez lata, ale nawet przez tysiąclecia, jak twierdzą mędrcy z Himalajów. Można to osiągnąć w temperaturze +4°c, panującej zwykle w jaskiniach i pod powierzchnią wody. Gdy dusza powraca do ciała, medytujący budzi się z samadhi i powraca do „normalnego” życia. Lekarz badający osobę przebywającą w samadhi – takie badanie przeprowadzono np. u Sri Ramakrishny – stwierdzi fizyczną śmierć: brak pulsu, brak wskazań EKG i EEG. Temperatura spada, a ciało nieruchomieje i kamienieje, jest niezwykle twarde i zimne. „Stan skamieniało-nieruchomy” – to pojęcie powszechnie stosowane przez uczonych studiujących samadhi. W tym stanie dusza znajduje się poza ciałem, jest z nim jednak połączona tzw. srebrnym sznurem. Ten sznur, mieniącą się srebrzyście wstęgę energii, porównać można do pępowiny albo do kabla elektrycznego łączącego dwa wymiary. Gdy człowiek umiera, jego srebrny sznur odłącza się od doczesnej powłoki, przerywając dopływ energii życiowej. O ile przecięcie pępowiny oznacza przyjście na świat, tak odłączenie srebrnego sznura równoznaczne jest z narodzinami na tamtym świecie.”

    Co znaczy:” odłączenie srebrnego sznura równoznaczne jest z narodzinami na tamtym świecie.” ?
    Lecz czasem taka dusza nie wie, dokąd ma pójść… błąka się po tym świecie.
    https://nnka.wordpress.com/2013/05/16/fragmenty-nieznanego-nauczania-piotr-dziemianowicz-uspienski/#comment-18198

  16. Monmaria pisze:

    Margo:
    – „Ponadto energia płynąca z czakramu, nie zużyta lub nie przełożona na inną energię twórczą, miała paraliżować twórcze działanie. ”
    – „… Zaskakującym zdaje się być odkrycie ks. Dr Andrzeja Bardeckiego, który przeprowadził
    badania w kaplicy Batorego, znajdującej się około 15 metrów od kaplicy Gereona. Otóż stwierdził on istniejące tam bardzo silne promieniowanie negatywne, szkodliwe, na co wskazywało wirujące w prawą stronę wahadełko…”
    Ponieważ mieszkam w Krakowie, regularnie chodzę na Wawel i staję w pobliżu kaplicy Gereona. Zawsze opuszczam to miejsce w doskonałym nastroju. W każdym razie temat mnie zaintrygował na tyle, że zajmę się nim bliżej.
    Margo, jak zawsze to, co piszesz i cytujesz jest pełne esprit i inspirujące!

    • Ktoś pisze:

      „Zaskakującym zdaje się być odkrycie ks. Dr Andrzeja Bardeckiego, który przeprowadził
      badania w kaplicy Batorego, znajdującej się około 15 metrów od kaplicy Gereona. Otóż stwierdził on istniejące tam bardzo silne promieniowanie negatywne”

      – jaki badacz taki wynik, przecież nie powie że dobre promieniuje.

      • Monmaria pisze:

        Ktosiu, wiadomo Ci coś na temat kaplicy Batorego? Gdzie ona dokładnie jest? Kaplica Gereona znajduje się na lewo od wejścia na dziedziniec, a Kaplica Batorego?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s