Wojny Północy z Południem

Pierwsza wielka bitwa Północy z Południem, to prawdopodobnie bitwa Atlantów i cywilizacji z kontynentu Mu. Kolejna, już nowożytna bitwa, to Wojna Secesysyjna w Stanach Zjednoczonych w latach 1861-1865. 11 kwietnia 1861, generał P.G.T. Beauregard dowodzący wojskami Konfederacji w Charleston zwrócił się do dowódcy Fortu Sumter z ultimatum poddania twierdzy. Anderson odmówił, ale brak zapasów zmusił go do zadeklarowania, że podda twierdzę 15 kwietnia. Beauregard uznał tę odpowiedź za niesatysfakcjonującą i 12 kwietnia o godzinie 4.30 nakazał rozpoczęcie ostrzału fortu. Przez półtora dnia Anderson odpowiadał na ogień baterii konfederackich. Statki z zaopatrzeniem pojawiły się w zatoce, ale nie usiłowały nawet wylądować, ponieważ było to niemożliwe ze względu na ostrzał nieprzyjacielski. Drugiego dnia, gdy fort uległ już bardzo ciężkim uszkodzeniom, Anderson się poddał. Wojna secesyjna zakończyła sie jednak zwycięstwem Północy. Kolejna bitwa, albo wojna pomiędzy Północą a Południem miała miejsce w latach 1950-1953, a rozpoczęła się 25 czerwca 1950 roku wkroczeniem ponad 400-tysięcznej armii Korei Pólnocnej na teren Korei Południowej. Wojna koreańska zakończyła się rozejmem i utrwaleniem pierwotnego podziału Korei wzdłuż 38 równolężnika. Następna wojna pomiędzy Północą a Południem rozegrała się w latach 1959-1975 pomiędzy wojskami Wietnamu Południowego wspieranego przez armie USA z wojskami Wietnamu Północnego. Wojnę Wietnamską wygrał Wietnam Północny, a Wojna zakończyła się zjednoczeniem Wietnamu-Wietnam Południowy przestał istnieć na mapie jako odrębne państwo. Warto się przypatrzeć fladze Korei Póludnowej. Jest na niej narysowany symbol I-Chingu oraz trygramy czterech żywiołów- powietrza, ziemi, wody i ognia. To tak jakby właśnie w wizerunku tej flagi był zapisany ostateczny konflikt między Północą a Południem, który ma się kiedyś odbyć.Ciekawa też jest inna symbolika. W momencie gdy tonął Titanic –Niezatapialny – symbol pychy Cywilizacj Zachodu gdzieś daleko w Korei rodził się późniejszy wszechwładca Korei Pólnocnej Kim Ir Sen -15 kwietnia 1912.
flaga Korei Południowej
Symbole na fladze Korei Południowej

Ten wpis został opublikowany w kategorii .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

20 odpowiedzi na „Wojny Północy z Południem

  1. Maria_st pisze:

    Ciekawe co taka synchronicznośc ma nam uzmysłowic?
    Pół-pol……..góra–dól……cos mi to przypomina historie tzw bogow…..i ich wzajemne animozje….
    Może te powtórki nie wynikają z niczego ?
    Moze w tej grze nalezy zrozumieć….że nie tędy droga……i w koncu znależć ten środek……zrozumienie.
    Czyżby na Ziemi wciąz sie wcielali ci ktorzy na początku wnieśli tu pewien chaos……a moze to tylko symulacja zdarzen……takie optowanie co wyniknie jeśli wprowadzi sie taką a nie inna opcje zdarzen?
    A wtedy nasza sytuacja jest juz w innym świetle……

    • margo0307 pisze:

      Maria_st pisze:
      „…Czyżby na Ziemi wciąż się wcielali ci którzy na początku wnieśli tu pewien chaos…”

      Tak mi się coś wydaje…😀
      Pewnej nocy obudziłam się bardzo zdenerwowana…
      Nie mogłam sobie przypomnieć co mi się śniło… Poszłam do łazienki…
      W drodze do niej, naszły mnie myśli…, a właściwie – można by powiedzieć „napadły na mnie” myśli…, że byłam / jestem… zła, nietolerancyjna, mściwa… etc…
      Możecie mi wierzyć lub nie, ale na co dzień obce są mi takie wzorce zachowania i postępowania.. (przynajmniej tak mi się wydaje🙂 )
      Ten nocny atak destrukcyjnych myśli doprowadził do tego, że rano zapytałam męża co o mnie myśli… Patrzył na mnie jak na kosmitę😀, w końcu powiedział, że owszem…, czasem jestem nietolerancyjna bo… nie pozwalam mu by co dziennie pił piwo….
      Ręce mi opadły😦

      Mickiewicz kiedyś napisał:
      „Wszelkie zło, Które popełnisz, uderzy w końcu Ciebie.
      Najmniejszy błąd, niedociągnięcie, wada, nieuczciwość, krzywda przez
      Ciebie wyrządzona z bezlitosną konsekwencją w zwielokrotnionej sile
      uderzy Cię.
      W okolicznościach najmniej spodziewanych.
      Jeżeli jest coś pocieszającego w tym fakcie to tylko to że również
      każde dobro przez Ciebie spełnione, też do Ciebie wróci.
      Według potwierdzenia Ewolucji materialnej, moralnej i duchowej, nic w życiu nie ginie. Gdy stracisz wiarę zabraknie Ci ideału i z człowieka bydlęciem staniesz się pomału.”
      A przed nim Platon stwierdził:
      „Lepiej być krzywdzonym niż krzywdzącym.”

  2. Maria_st pisze:

    ha ha ha ….dobre…” czasem jestem nietolerancyjna bo… nie pozwalam mu by co dziennie pił piwo…”
    ” Pewnej nocy obudziłam się bardzo zdenerwowana…”….a ja sobie przypominam cos tez…tyle ze to był irracjonalny strach…jakby cos, ktoś mnie chcial zaatakowac…….przez kilka sekund nawet mialam wrazenie ze to stoi obok łóżka…..i w tym samym momencie myśl—-to twój strach…..no i strach momentalnie uleciał……myśl we mnie mi pomogła zwalczyc strach a sadzialam…ze nie ma we mnie strachu…to takie przypomnienie…nie ufaj sobie za bardzo
    no i doastałam po ‚Lapach” za swoja pewnośc……ha ha ha
    margo kochana……jestes KOCHANA …taką Cie znam

    • margo0307 pisze:

      Dziękuję Ci Mario za te ciepłe słowa🙂
      Czasem dobrze jest usłyszeć słowa otuchy od kogoś innego😀
      Co zaś tyczy się strachu…. Mnie też się wydawało, że jestem odważna i mało bojaźliwa…
      Kiedyś w nocy, ok.2-ej.., obudziło mnie ujadanie psów na podwórku.. Narzuciłam na siebie szlafrok i uzbrojona w latarkę poszłam zobaczyć co się dzieje…
      Jeden pies atakował jeża zwiniętego w kulkę a drugi mu kibicował….🙂 Rozzłościłam się i nakrzyczałam na oba..🙂
      Wzięłam jeżyka w ręce i wyniosłam z dala od piechów na trawnik…
      I w tym momencie poczułam tak paniczny strach, że aż struchlałam… Nic nie zobaczyłam. nic się nie poruszyło…, panowała wspaniała cisza… tylko to moje odczucie było jakieś takie … dziwne, dotkliwe i wyraźne…
      Ponieważ dalej mi było do drzwi wejściowych do domu to… wróciłam do psów😀 :D…
      Pogadałam trochę z nimi, pogłaskałam i wtedy dopiero w miarę spokojnie wróciłam do domu…
      Do dzisiaj nie wiem co spowodowało to moje wystraszenie ?…

      • Maria_st pisze:

        „Wzięłam jeżyka w ręce i wyniosłam z dala od piechów na trawnik…
        I w tym momencie poczułam tak paniczny strach, że aż struchlałam ”
        Biedny jeż musiał bardzo sie bac 2 potworów…….. jestes sensytywna osoba i przejełas ten strach wystraszonego zwierzęcia……..jeśli drzewa ” mówią ” dlaczego zwierzęta tez nie maja sie bac…….czułe osoby odbieraja…….jak napisała kochana Jestem…i tak wszystko to jedno…..

  3. margo0307 pisze:

    Mezamir czy mógłbyś przybliżyć ten swój sen:
    „Śnił mi się gnijący trup na ulicy i słyszałem czyjś głos który mówił że aby wybudować nowe, najpierw trzeba zlikwidować stare.
    Budowanie na trupie spowoduje że to co nowe zacznie gnić i śmierdzieć razem z trupem.”
    Pamiętasz może więcej szczegółów ?

  4. margo0307 pisze:

    „…Biedny jeż musiał bardzo sie bac 2 potworów… i przejełas ten strach wystraszonego zwierzęcia…”
    A wiesz Mario – nie pomyślałam o tym…
    Być może właśnie tak mogło być… ?! 😀
    Dziękuję Ci, bo teraz mam jeden powód mniej do zastanawiania się…😀 😀
    No zobacz – co dwie głowy… 😀

    • JESTEM pisze:

      Do MARII_ST i MARGO0307 (przede wszystkim :-))

      Margo0307:
      „“Wzięłam jeżyka w ręce i wyniosłam z dala od piechów na trawnik…
      I w tym momencie poczułam tak paniczny strach, że aż struchlałam ””

      Maria_st:
      „….a ja sobie przypominam cos tez…tyle ze to był irracjonalny strach…jakby cos, ktoś mnie chcial zaatakowac…….przez kilka sekund nawet mialam wrazenie ze to stoi obok łóżka…..i w tym samym momencie myśl—-to twój strach…..no i strach momentalnie uleciał……myśl we mnie mi pomogła zwalczyc strach a sadzialam…ze nie ma we mnie strachu…”

      KOCHANE,
      też kiedyś dziwiłam się, skąd u mnie czasami pojawiał się np. „irracjonalny smutek”. Teraz rozumiem. I wiem, jak z tym można pracować. Dzielę się tu swoją metodą, może komuś się przyda, by znalazł swoją🙂

      Kilka miesięcy temu zobaczyłam coś niesamowitego. Potem to się powtórzyło kilka razy. Widziałam, że wszystkie żywe istoty emanują z siebie coś jak… bąble energetyczne różnie drgające – o różnych częstotliwościach. Różne częstotliwości tych bąbli odpowiadają różnym emocjom i uczuciom. To są drgające bąble emocji i uczuć… Jest ich pełno w środowisku Ziemi. (Może to coś ludzie nazywają duchami?_ albo duchy są konglomeratem takich bąbli?) Wielkość bąbli zależy od zawartości energii – jakby siły pomyślanego i nieświadomie emitowanego danego uczucia lub emocji. (Widziałam to w ludziach i psie, ale – a propos snu MARGO0307 – jeż zapewne także potrafi.)
      W ten sposób też ludzie pozbawiają się nieświadomie swojej energii z własnego, indywidualnego pola, a potem – dla zrównoważenia tej energii nieświadomie próbują ją kraść innym (na różne sposoby).

      Widziałam, jak człowiek myślący o kimś źle i zły na tę osobę, nieświadomie wysyła taki bąbel energetyczny w kierunku tej osoby (bez względu na odległość). Ten bąbel „przykleja się” do nieskończonych i cieniusieńkich jakby „niteczeki”, którymi na Ziemi (i nie tylko) wszystko jest połączone ze sobą. I leci w przestrzeń…
      Widziałam wielu ludzi w ten sposób działających i zrozumiałam ten mechanizm wzajemnego oddziaływania na poziomach energetycznych ludzi.

      Ale uwaga: jeśli na linii „drogi” tego „bąbla” skierowanego do jakiegoś konkretnego adresata „przypadkowo” pojawi się inna osoba, to… jeśli ta osoba ma – że tak powiem – pewne „predyspozycje”, to taki bąbel może przykleić się do takiej osoby.

      Jak widzicie, nasza wrażliwość naprawdę wzrasta i możemy zaobserwować takie zmiany energetyczne w naszych ciałach, które postrzegamy jako na przykład dziwne odczucia strachu, smutku, ale też radości i czy innych. Możemy przyglądać się tym „znikąd” pojawiającym się emocjom i uczuciom, nawet możemy świadomie się oczyszczać z tych niesprzyjającym nam na dwa podstawowe sposoby:

      1. odsyłając do adresata (tu istnieje ryzyko, że do niego lub do niej ta energia nie dotrze i przyklei się do innej „przypadkowej” osoby napotkanej po drodze.
      2. transformując tę energię w sobie poprzez przyjęcie i intencję zmiany oraz przemianę jej częstotliwości na przykład na najczystszą miłość (wszechogarniającą) i wysłanie jej w przestrzeń… albo do adresata. Ale tu uwaga:

      Adresaci wysyłający bąble o częstotliwościach „negatywnych” emocji zazwyczaj nie są w stanie przyjąć bąbli miłości, jeśli ich ciała są na te częstotliwości nadal zablokowane. Ale takie bąble mogą docierać do tych, których ciała są odblokowane na takie częstotliwości.

      Tak może wyglądać nasza pomoc w transformacji energetycznej Ziemi. Nawet takie bąble, jeśli pozostają w przestrzeni środowiska ziemskiego, to mogą dać wsparcie w odpowiednim momencie osobom, które będą tego potrzebowały.

      Któregoś dnia też miałam takie doświadczenie, że zobaczyłam takie bąble latające przede mną. „Usłyszałam” jakimś dziwnym wewnętrznym zmysłem, że mam wyciągnąć swoją energetyczną dłoń w kierunku takiego bąbla skupiając się na najczystszej energii miłości. Tak zrobiłam, ale nie dotykając go. To, co się wtedy zdarzyło, było wprost niesamowite. (Może opiszę to kiedyś na swoim blogu.)

      • margo0307 pisze:

        Bardzo, bardzo ciekawe jest to, co piszesz Jestem🙂
        Ja nigdy czegoś podobnego nie widziałam, ale dla odmiany – odczuwam od czasu do czasu różne „huśtawki” nastroju od radości, wdzięczności itp…począwszy – do zwątpienia, apatii czy nawet złości… Nad tymi ostatnimi coraz częściej i skuteczniej potrafię zapanować.., najgorzej jednak jest kiedy ogarnia mnie żal a zaraz potem płacz…
        Muszę wtedy chować się przed domownikami (często w łazience)…
        Wtedy naprawdę pomaga mi tylko modlitwa w ciszy i skupieniu😦
        Czy możliwe jest, że obok mnie przemieszczają się takie bąble, o których wspominasz ?
        To by mogło wiele tłumaczyć …

      • JESTEM pisze:

        „Czy możliwe jest, że obok mnie przemieszczają się takie bąble, o których wspominasz ?”

        Według mnie takimi bąblami jest wypełnione całe środowisko Ziemi, więc możliwe, że latają także wokół Ciebie. Wokół każdego. Jedni już wyczuwają te zmiany w swoim własnym polu energetycznym, inni jeszcze nie.

        Z mojego doświadczenia wynika, że najpierw najlepiej świadomie „uzdrowić” swoją kulę energetyczną – ciało energetyczne. Mi pomagała praktyka – coś jak modlitwa wdzięczności… i miłości do samej siebie i wszystkiego, z czym jestem połączona. Przede wszystkim zajęłam się odblokowywaniem swojego połączenia z duszą i przez nią ze Źródłem (inaczej nie umiem tego opisać).
        Chodzi też o to, by przede wszystkim zacząć uświadamiać sobie swoje własne „negatywne” myśli i przestać odrzucać jako złe swoje „negatywne” emocje. Warto przestać walczyć z nimi, lecz przyjąć je świadomie z pokorą i zrozumieniem – obdarzyć akceptacją i zrozumieniem (no i miłością). Następnie można zacząć je przekształcać w sobie na takie, które nam służą (miłość, ufność, wdzięczność… co kto chce). W ten sposób przestaniemy wysyłać innym takie „negatywne” emocje w formie myśli, a tak naprawdę w formie „bąbli” energetycznych.

        Następnym krokiem jest uwrażliwienie na zmiany swojego pola energetycznego spowodowane „atakami” bąbli od innych osób lub ze środowiska…

  5. Dawid56 pisze:

    Jedne z ważniejszych wojen Pomiędzy Pólnocą a Płudniem miały miejsce w XVIII wieku kiedy wojska Turcji parły na Pólnoc , a powstrzymał je niekt kto inny jak Jan III Sobieski w bitwach po Chocimem i po Wiedniem.Pólnoc zwyciężyła.
    Dzisiaj AD 2013 utworzyła sie bardzo dziwna sytuacja zwycięstwo wojsk Pólnocy to zwycięstwo Korei Pn Chin i Rosji.Zwyciestwo Południa to zwycięstwo USA,Japoni i Korei Południowej.

  6. klonek pisze:

    To i mnie takie przypadkowe bąble chyba walnęły. Miałam kiedyś sen w którym poczułam miłość jaką nigdy wcześniej nie doświadczyłam do drugiej osoby ( mężczyzny). Było to tak moce, że nie jestem wstanie opisać tego nawet słowami. Co ciekawe zobaczyłam w śnie twarz tego mężczyzny. Kiedy obudziłam się w nocy po tym śnie okazało się że nadal kochałam tego człowieka. Do dziś nie potrafię uwolnić się od tego uczucia ( trwa to już 3 lata ). Nigdy wcześniej nie myślałam o tej osobie, znałam ja tylko z widzenia ( ponieważ jest to osoba publiczna). Starłam się nawet przecinać poprzez wizualizacje nici jakie mnie może z tą osobą łączą. Nic mi to nie dało. Czuje jakąś dziwną więź z tym mężczyzną. Nadal śni mi się często. I tak sobie teraz myślę po tym co przeczytałam wcześniej tutaj,że może ktoś wysysał bąbel miłości a trafił przypadkowo do mnie.

    • JESTEM pisze:

      KLONEK:
      „To i mnie takie przypadkowe bąble chyba walnęły. Miałam kiedyś sen w którym poczułam miłość jaką nigdy wcześniej nie doświadczyłam do drugiej osoby ( mężczyzny). „

      To może być coś całkiem innego🙂 Na przykład utajone pożądanie…😉

      Są natomiast takie możliwości, które i tak, w rezultacie są ze sobą połączone:

      1. Ten mężczyzna reprezentuje Twojego wewnętrznego mężczyznę – Animusa. I chciałby, żebyś się z nim skontaktowała i rozpoznała. Ale tego „wewnętrznego”, a nie tego z realu.

      2. Ten mężczyzna jest tak zwaną „bratnią duszą” albo raczej „bratnim duchem”.
      Może w jakimś poprzednim wcieleniu współdziałaliście jakoś lub łączyły was jakieś więzi rodzinno-emocjonalne…

      3. Ten mężczyzna jest „ideałem” (idealnym partnerem) dla Twojej podświadomości. I być może w Twojej podświadomości jest ukryta wiedza o prawdziwych Twoich emocjach i uczuciach wobec tego mężczyzny. Zwłaszcza, kiedy to jest bardzo silne uczucie. Ale to bardzo możliwe nie jest miłość😉 http://tonalinagual.blogspot.com/2011/12/miosc-nienawisc-i-uwielbienie-ukryte.html

      zdarzeniem, które spowodowało pogłębienie dysharmonii naszego ziemsko-ludzkiego świata, było OGRANICZENIE znaczenia pojęcia (słowa-symbolu-idei) MIŁOŚĆ przez sprowadzenie jej jako biegunowej i przeciwstawnej siły wobec pojęcia (słowa-symbolu-idei) nienawiść.
      W dualistycznym świecie faktycznie biegunowym pojęciem wobec NIENAWIŚCI jest UWIELBIENIE, gdyż zarówno nienawiść jak i uwielbienie zawierają w sobie ten sam „potencjał energetyczny o przeciwnej polaryzacji”. Natomiast MIŁOŚĆ ogarnia i harmonizuje te oba pozorne przeciwieństwa, które są dwiema wzajemnie uzupełniającymi się, dopełniającymi siłami: nienawiścią (niespełnionym ukrytym pożądaniem) i uwielbieniem (ukrytym pożądaniem). MIŁOŚĆ jest tym uczuciem, które związane jest z „wyższą” świadomością wykraczającą poza dualne postrzeganie i ze ZROZUMIENIEM tejże części RZECZYWISTOŚCI – czterowymiarowej czasoprzestrzeni, którą nazywamy naszym ziemskim światem…

      Ludzie, którzy działają w zaślepieniu (nieświadomości) i mówią, że robią to z miłości, żyją w zapomnieniu. To nie miłość takimi ludźmi kieruje, lecz któraś z emocji fałszywie utożsamianych z miłością: uwielbienie czegoś / kogoś lub nienawiść wobec czegoś / kogoś, pożądanie lub cierpiętnictwo, poddanie lub chęć podporządkowania sobie innych, pożądanie władzy lub niewoli (znam takich, którzy mają wiedzę, ale wybierają cierpienie i rolę ofiary albo oprawcy, i użalanie się nad sobą)…

      miłość we wzorcach karmicznych przestaje być miłością. Pozostaje jako słowo w użytkowaniu, ale to tak, jakby wolnymi duszami nazywać dusze ludzi uwikłanych w karmiczne cykle.

  7. Dawid56 pisze:

    Ciekawe co piszecie o tych bąblach miłosci.Zgadzam sie z tym, że to bardzo silne uczucie.Gdyby te bąble miłości dotarły do tych przywódców ktorzy pragną wywołać wojnę światową to może Świat byłby lepszy.

    • JESTEM pisze:

      „Gdyby te bąble miłości dotarły do tych przywódców ktorzy pragną wywołać wojnę światową to może Świat byłby lepszy.”

      Wojny światowej nie będzie. Chociaż…
      https://nnka.wordpress.com/2013/04/07/wojny-polnocy-z-poludniem/#comment-17017
      Adresaci wysyłający bąble o częstotliwościach “negatywnych” emocji zazwyczaj nie są w stanie przyjąć bąbli miłości, jeśli ich ciała są na te częstotliwości nadal zablokowane. Ale takie bąble mogą docierać do tych, których ciała są odblokowane na takie częstotliwości.

      Ale im więcej takich bąbli czystej miłości będzie w środowisku ziemskim, tym słabsze będzie oddziaływanie bąbli o częstotliwościach „negatywnych” emocji i uczuć.

      Poza tym Ziemia sama wciąż pulsuje i pracuje nad nami z nami…🙂

  8. Maria_st pisze:

    Poza tym Ziemia sama wciąż pulsuje i pracuje nad nami z nami…🙂
    O tak bardzo pracuje…..beka, gazy puszcza, nieraz jak jej mocniej we wnetrznosciach zaburczy to i ogniem zieje niczym smok wawelski, potrafi zatrzasc i pobujac jak na hustwace i nawet nieraz nas olewa i zalewa…….bardzo sie uczłowieczyła a ostatnio sie zapada bo czlowiek w swej wiedzy coraz nizej upada.

    • JESTEM pisze:

      „bardzo sie uczłowieczyła a ostatnio sie zapada bo czlowiek w swej wiedzy coraz nizej upada.”

      E… te dziury powstające w Ziemi nazywasz zapadaniem się? Powstają tunele do podróży międzykontynentalnych.🙂

  9. klonek pisze:

    JESTEM bardzo dziękuję za wyjaśnienie. Dało to mi do myślenia.

  10. Maria_st pisze:

    Ciekawy komentarz Ktosia i wiele uwypuklający w kontekscie tego tematu :
    ” Ktoś pisze:
    Luty 22, 2013 o 15:53 (Edytuj)

    Jak wiecie na swiecie jest wielkie zainteresowanie zarówno “faraonizmami” jak i kalendarzem majów. Bardzo mnie te wszystkie “odpalenia Faraona” drazniły aż nie zrozumiałem powodów tegoż. Po prostu tak jak te 5 tyś jak temu podczas końca poprzedniego cyklu tak jak teraz jest szykowana wielka walka (patrz 3 Przepowiednia Fatimska) i ci co sie widzą jako “faraonowie” są tylko stroną z tego konfliktu najechaną przez Majów (majan i ich bogów reprezentowanych i przez VooDoo i syjonizm i te parachrystusowe sekty).
    Działalność Enkiego i ruchu Cheops opiera się na wiedzy iż w Egipcie był ośrodek jaki jedyny na świecie używał magi pozwalającej wskrzeszać. Ponieważ pomimo różnego rodzaju odprawionych rytuałów jak i dokonanych barbazyńskich masakr nie udało się satanistom wskrzesić yahwe stąd Enki z takim przymusem ganiał ich do czynienia wszystkiego by ten rytuał przeprowadzić.

    Zakładając iż wiedza o depopulacji świata jak i NWO jest prawdziwa i wynika nie tyle z planów to z wizji Remote Viewers nalezy rozpatrzeć wszelkie możliwe scenariusze pokrywające się takze z innymi przepowiedniami. Ponieważ p Ahmandzijew nie raz został “przyłapany” na pokazywaniu “diabelskiej raczki” to myśl iż “jest on w zmowie” nie jest az tak irracjonalna.
    Ponieważ w wielu wypowiedziach (badacze mitologii vell Gog i Magog) pojawiał się fakt dążenia do wojny Króla Północy (reprezentowanego przez Rosję) z królem Południa (tu już bardziej mglisto) to można tą odnieść do czasó Zimnej Wojny i komunizmu i demokracji jak i w oparciu o te wszystkie regresje do czasów Faraona do końca poprzedniego cyklu czyli włąśnie czasów Mahabharaty i wielkiej zagłady świata jaka się dokonała nie w Indiach (tam był jakis poboczny front) ale najprawdopodobniej na terenach Sahary (jest tam strefa z zeszklonym termicznie piaskiem).

    Żeby pokonać wroga można go zmieść siłowo albo pokonać podstepem. W przepwoeiedni jest mowa o globalnym pokoju jaka wywoła później globalną wojnę. Ludzkość nie ma wiedzy jaka technologią sdysponuja ich rządy ani z jakimi “kosmitami” się kontaktuja i co od nich dostali. Tom wszystko jest “gdybologia”. Zakładając prawde iż w latach 50r zeszłego wieku po nieudanej walce Hitlera o opanowanie światra taki DEAL został popełniony z kolejnymi przywódcami (Stalin był wrogi Anglii) z których przywódca USa jako sukcesor niemieckiej technologii wojennej wydawał się być najpowazniejszym kandydatem.
    I pomijając te wszystkie “wyprawy na Antarktydę” gdzie jak sadze jest wroga Keshe baza kosmitów mamy teraz anglosaksoński obóz wspólpracujACY Z kosmitami od Nazistów i obóz Króla Pólnocy czyli kraje współpracujące z Rosją. Pułapka zastawioną zarówno na Rosje jak i Chiny, Indie i resztę krajó Azjatyckich jest Iran. Pułapką w stylu albo bedziecie go bronić i daciesie wplątać w wojnę albo przegracie technologiczny wyscicg zagładzając swoje gospodarki albo stracicie pozycje obronną przed kolejnycm wrogim wam posunieciem.

    Gdyby amerykanie naprawde chcieli powstrzymać Irański program atomowy a nie udawać jego powstrzymywanie to swiat zna technologie jakie moga posłuzyc mu do zignorowania Irańskiej blokady cieśniny Ozmuz – po prostu zamiast na rope samochody jeździły by na elektryczność wytwarzaną nie z kopalin ale innych surowców. I tylko Ozmuz jest tym powszechnie znanym “powodem” dla którego “demokraci” jeszcze nie napadli na Iran robiąc mu “chirirgiczne bombardowania” instalacji atomowych.
    Tak więc skoro nie chodzi o “irański atom” ani bezpieczeństwo świata to chodzi o NWO i świat “PO” który by zaistniał potrzebuje spacyfikowania oozu Króla Północy jakiego trzeba zmusić do wojny (atakując jego partnera z jakim ma porozumienia) czy podstepem rozbroić. Rozbrojeniem i zaoraniem Rosji zajmował sie zarówno Gorbaczow jak i Jelcyn. Misja jak wiemy udała się z tylko częściowym sukcesem zaorano czy rozkrqdziono przemysł pozostawiając najgroźniejszą broń jaka są głowice atomowe.

    Tu jak “krulik z konopi” wyskakuje Keshe “oferując” darmową energię w zamian za swiatowe rozbrojenie. To co “oferuje” najprawdopodobniej od dawna jest tylko ułamkiem tego co się udało wycyganić od tzw “szaraków” w zamian za zgode na eksperymenty na ludziach. I ponieważ dar jest z serii “szklany bezwartościowy paciorek” nalezy sie przyjrzeć drugiej stronie DEALU.
    Ta z pozoru wyglada na “oczekiwaną” czyli masowe rozbrojenie i zycie w pokoju. I pomijajac to iż chazarzy zawsze kłamali to popatrzmy na inne konsekwencje takiego ruchu. Jesli celem jest Rosja czy ogólniej Słowianie to z uwagi na zapóźnienie technlogiczne miedzy nimi a zachodem wojna konwekcjonalna jest od razu skazana na przegraną. Tylko atom odstrasza od spełnienia “znanych od lat 50 przepowiedni o okupacji Rosjji przez NATO”. Dlatego tez Rosja jak i jej sojusznicy nie mogą dać się rozbroić.

    A ponieważ pan Keshe jakoś tak wyraźnie intencjonalnie chce przy okazji “zmusić” do podpisania “pokoju” wszelkich ludzi to w świetle CHIPOWAŃ czy innych podpisywań cyrografów jego misja śmierdzi podstępem. “Meteroryt Czelabiński” w świetle tego co sam przekazał mógł byc przez jego fundacje skierowany nad Rosje i samodzielnie rozwalony właśnie po to by ja przymusić do podpisania tego pokoju. Bo ona jako Król Północy jest celem tej wojny do której wszyscy karmicznie wracają jako nawiązanie do Egiptu i faraonów.
    W przepowiedniach Fatimskich jest mowa o “stateczkach” jakie napadną na Włochy (Watykan w domyśle). Ponieważ inwazja morska w dobie uzbrojenia NATO to samobójstwo jedynym czynnikiem mogącym dokonać takiej agresji są właśnie NOLe (UFO) jakie są w posiadaniu frakcji MAjan (nazistów) nad odtworzeniem których pracowali od jat 30 zeszłego wieku. Tu by pasowały niektóre linkowane tu sny o “wojnach i obrażeniach dokonywanych przez takie urzadzenia”.

    Chrystus przestrzegał przed “trojanami” przemawiającymi w Jego imieniu czy mówiącymi o pokoju. A pan Keshe śmierdzi bojakby było zainteresowanie jego “technologiami” które by działały już dawno byłby szał newsów w mediach. A jest cisza bo się “lemingi” od dołu mają burzyć na swoje rządy dokładnie jak to napisano w Protokołach Medrców Syjonu. Nastręcze Brata na Brata, Matkę na Ojca …. poprzez waśnie religijne, etyczne, polityczne, społeczne …. Wszystko by podzielone społaczeństwa żarły sie miedzy sobą będąc zaślepionymi na wroga całej Ludzkości.

  11. Dawid56 pisze:

    To znaczy że Ktoś czuje to samo, że powoli szykowana jest wojna Północy z Południem, tak jak juz kiedyś bywało…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s