POGODA na Kwiecień

Za oknem jeszcze śnieg, w nocy przymrozki ……gdzie ta wiosna ?

Pan Tadeusz MRoziński na swoim blogu pisze :
” Pogoda pierwszej dekady kwietnia to czas przełomów i skokowego pojawiania się stanów coraz to bardziej wiosennych. Na początku jeszcze dość zimno, jednak znaczna przebudowa układów barycznych w pierwszych dniach, a szczególnie 2,3 kwietnia połączona z wiatrem silnym i bardzo silnym przyniesie temperatury zwiastujące wiosnę. Podobnie 6,7 kwietnia również przeskokiem nastąpi znaczny wzrost temperatur szczególnie dziennych, połączonych ze zjawiskiem typowo wiosennym wystąpienia znacznych dobowych wahań temperatury. Stan znacznych dobowych wahań tempratury z małymi przerwami i o różnym nasileniu będzie nam towarzyszył do końca miesiąca. Jest to bardzo korzystne zjawisko hamujące topnienie śniegu w ciągu doby i może Nas uchronić przed powodziami. Sam koniec dekady wyraźnie cieplejszy.

Początek drugiej dekady już znacznie cieplejszy z wiatrem słabym zniezbyt dużymi wahaniami dobowymi tempratury, co może spowodować ciągłe topnienie śniegu w górach, a w konsekwencji zagrożenie powodziowe. Od 16,17 nastąpi wzrost wietrzności połączony ze znacznymi dobowymi wahaniami temperatury z czasowym rośnięciem amplitudy tychże wahań, możliwe że do stanu przymrozków, a nawet mrozu. Do końca dekady raczej słonecznie jednak bardzo wietrznie z wiatrem silnym i bardzo silnym. Zmniejszenia siły wiatru należy spodziewać się tuż przed końcem dekady.”…….więcej tu:
http://www.apokalipsa-eden.pl/

Ten wpis został opublikowany w kategorii Słońce i Natura. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

70 odpowiedzi na „POGODA na Kwiecień

  1. Maria_st pisze:

    „Należy sobie uświadomić , że stoimy na początku Małej Epoki Lodowej, cyklicznego zjawiska przyrodniczego powtarzającego się co około 200 lat, którego zamierzchłym opisem tego stanu przyrody są tzw. Plagi Egipskie. MEL charakteryzują się bardzo dużym nasileniem anomali przyrodniczych występujących w krótkim przedziale czasowym. Dotyczy to zarówno zjawisk atmosferycznych jak też sejsmicznych i tektonicznych. Po ustąpieniu skrajnego atku zimy na przełomie marca i kwietnia, oraz

    wzmożonej aktywności sejsmicznej i tektonicznej należy spodziewać się długotrwałej suszy, która potrwa do końca września. Po ustąpieniu wspomnianej suszy nastąpi krótki okres stabilizacji pogodowej. Zima będzie długotrwała połączona ze znacznymi opadami śniegu, oraz bardzo niskimi temperaturami. Jednak jeszcze ten czas nie będzie apogeum MEL. Latem tego roku nastąpi bardzo znaczny wzrost populacji owadów, co uruchomi nowe łańcuchy pokarmowe, a to z koleii przeniesie się na wzrost populacji

    zwierząt wyżej zorganizowanych do stanu plag egipskich. Takie zachowania przyrody bez wątpienia wywołają szereg różnego rodzaju chorób zakaźnych, przechodząc w stan epidemii. W Europie, Azji i Afryce sprawy wyżywienia poza suszą może pogorszyć nalot szrańczy, a stan zdrowia masowe występowanie kleszczy. W Ameryce przekroczony zostanie stan krytyczny w populacji mrówek ognistych i pszczół z południa, które już dziś stwarzają poważne zagrożenie.

    MEL-Mała Epoka Lodowa ”
    http://www.apokalipsa-eden.pl/

  2. Mezamir pisze:

    Przychodzi Ziemia do ginekologa i mówi:
    panie doktorze,wiosna mi się spóźnia.

  3. Mezamir pisze:

    Poprzez swoje przy­cią­ga­nie gra­wi­ta­cyjne, Księ­życ i pla­nety znie­kształ­cają kształt orbity Ziemi i nachy­le­nie jej osi wzglę­dem orbity, powo­du­jąc sub­telne zmiany w inten­syw­no­ści docie­ra­ją­cego do nas świa­tła słonecznego.

    „Uważa się teraz, że, zmie­nia­jąc poziom nagrze­wa­nia docie­ra­ją­cego do róż­nych sze­ro­ko­ści geo­gra­ficz­nych, zmiany te grają klu­czową rolę w powo­do­wa­niu ogrom­nej eks­pan­sji lodu polar­nego, cha­rak­te­ry­stycz­nej dla epoki lodow­co­wej”, tłumaczy.

    http://astrolog.pl/aktualnosci/astronomowie-znalezli-dowod-na-twierdzenia-astrologow/

    • Maria_st pisze:

      „MAŁE EPOKI LODOWE POJAWIAJĄCE SIĘ CO 200-210 LAT

      Trwający już poczatkowy stan Małej Epoki Lodowej, co sygnalizowałem w 2010 roku obejmuje swym zasięgiem rejony świata, które również zostały wcześniej wskazane. Dotyczy to szczególnie krajów tzw. cywilizacji zachodu. Tam to tegoroczna zima jest szczególnie dotkliwa i nie jest to atak ostatni, gydyż do początku kwietnia 2013r zima da się jeszcze mocno we znaki. MEL to nie tylko okresy skrajnie mroźnych i śnieżnych zim, okres innych anomali pogodowych w roku 2013 czeka cały glob. Potężna susza, która niemalże błskawicznie zajmie miejsce zimy zacznie się od kwietnia i potrwa do września. Latem tego roku w USA, a także w Europie mogą wystąpić burze piaskowe zrywające pył z dużych połaci pól uprawnych nie ograniczonych miedzami i zadrzewieniami, czy zakrzewieniami śródpolnymi. Jest całkiem możliwe, że doczekamy zjawisk znanych w historii jako „Plagi Egipskie”. Miejscowe nadmierne rozmnożenie owadów pobudzi łańcuch pokarmowy dla innych organizmów i tak mogą wystapić niekontrolowane wzrosty innych populacji organizmów żywych. Dużym zagrożeniem dla upraw rolniczych w Europie poza suszą mogą być inwazje szrańczy z terenów Azji jak i Afryki, odpowiednio dla wschodu i zachodu. Historycznie ów owad dolatywał do Sztokholmu, może też dojść do rozmnożenia rodzimych szarańczaków, bądź innych owadów. Rozszerzeniu tych zjawisk sprzyja bardzo niestabilna sytuacja polityczna w Afryce i Azji, dotychczas trzymająca pod kntrolą populację tych owadów. Propagacja wprowadzenia do europejskiego menu owadów, a szczególnie szarańczaków z podkreśleniem ich walorów odżywczych i smakowych jest przemyślanym działaniem mającym nas przygotować na taką ewntualność.” więcej tu :
      http://www.apokalipsa-eden.pl/

      • margo0307 pisze:

        Cyt.”..Trwający już początkowy stan Małej Epoki Lodowej,… Dotyczy to szczególnie krajów tzw. cywilizacji zachodu. Tam to tegoroczna zima jest szczególnie dotkliwa i nie jest to atak ostatni, gdyż do początku kwietnia 2013r zima da się jeszcze mocno we znaki…”
        No i proszę…..
        Cyt.” Silne śnieżyce, porywisty wiatr i deszcz uderzyły we wtorek [ 09-04.]w USA…

        Po kilku wiosennych dniach śnieg zasypał drogi… Pojawiło się też kilka tornad…
        Podaje portal Losy Ziemi.

  4. Ktoś pisze:

    Co tam wiosna, ważne że Judasz będzie miał ta swoją wymażoną 3 Wojnę Światową jaką właśnie próbuje rozpętać koniem trojańskim globalistów czyli podstawionym Kimem.

    Bo Judasz wbrew plotkom to wcale nie Osoba. To Nacja. Pierwotnie Judaszem były ludy Judei czyli „ukochani” Jude. To oni zdradzili „chrystusa” czyli Kaganat Indoeuropejczyków jaki powstał po działalnosci „króla Artura” vel naszego Piasta Kołodzieja (ta dynasta jest niedoszacowana czasowo i zył on znacznie wcześniej niz podają). Pierwotnie „chrystusem” był Piast Kołodziej – Król Królów Kaganatu a 12 apostołów było królami 12 prowincji w tym Judei. I jak w ewangeliach Judea (judejczycy) zdradzili „chrystusa” spiskując przeciwko Słowianom z Arabami za co zostali ukarani przez tych drugich wygnaniem z Jerozolimy. I tak jak w ewangeliach gdzie „zdrajca Judasz” notorycznie łazi za „chrystusem” tak zdradzieccy żydzi łażą i przywłaszczają sobie dorobek Słowian. Ukrzyżowaniem pierwotnym był rozpad Kaganatu Słowian przerobiony później na kłamliwą bajeczke o rabi żydku by ukryć legendy ludów Kaukazu o działalności Króla Królów – Piasty Świata.

    Bo sama nazwa Piast Kołodziej jest bardzo ciekawa. Piast to od PIASTY – OSI ŚWIATA którą jest Budda Wiaroczana (czy Budda Fizyczny związany z ta linią KRAKuczczhanda)(http://pl.wikipedia.org/wiki/Wajroczana) a przydomek KOŁODZIEJ pochodzi od

    „Koło Dharmy – jest ważnym symbolem buddyzmu. Odnosi się ono zarówno do koła życia składającego się z sześciu sfer egzystencji, czyli samsary (kręgu narodzin i śmierci, świata cierpienia dukkha) jak i do nauczania (ośmiorakiej ścieżki) Buddy Siakjamuniego, o którym mówi się, że puścił w ruch Koło Dharmy.” (http://pl.wikipedia.org/wiki/Koło_Dharmy)

    i znaczy KRECĄCY KOŁEM DHARMY.

    W tej bajce Wawel to co pod nim jest wazne dla naszej historii dlatego podziemi strzeże Bestia Watykańska i mityczne pordelanowe miny semickich nazistów jahwe.

    • Maria_st pisze:

      Ktos mam pytanie, bo tu nawiązałes do Buddy….czy to wszechwidzące oko Buddy na ,,,,,,,,,swiatyniach Tybetańskich dotyczy Jego ?

    • Maria_st pisze:

      „(czy Budda Fizyczny związany z ta linią KRAKuczczhanda)—jak mam to rozumiec fizyczny Budda
      a tu cos ciekawego przeczytałam : „Słowo dharma pochodzi od źródłosłowu dhr – nosić, podtrzymywać, podpierać (por. polskie dzierżyć, greckie thronos, angielski throne i polski tron).”
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Dharma
      tron…….jakos mi sie skojarzył z Metatronem….
      a ten obrazek
      http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://images.fanpop.com/images/image_uploads/Dharma-lost-788228_1024_768.jpg&imgrefurl=http://www.fanpop.com/clubs/lost/images/788228/title/dharma-wallpaper&h=768&w=1024&sz=147&tbnid=8H0jr8WF33PIJM:&tbnh=92&tbnw=123&zoom=1&usg=__NqG2IYwSLeBunhkhbrVTCXiWToQ=&docid=XSvwyJNV3QTisM&hl=pl&sa=X&ei=brRhUb-hHsPRtAbiu4HYAg&ved=0CF4Q9QEwCA&dur=7035
      przypomnial mi co mowil pan Tomasz Kuriata…o kształcie piorunów….a jaki to bożek zwiazany jest z piorunami?

      • Ktoś pisze:

        Fizyczny znaczy istniejący jako osoba w tym świecie, medytacyjny to idea (w dużym przybliżeniu).

      • Ktoś pisze:

        Mi to w środku przypina GĘŚ bądź LABĘDZIA.

      • Maria_st pisze:

        Mi to w środku przypina GĘŚ bądź LABĘDZIA.

        Oj tam……nie zwrocilam na to uwagi, ale moze mialo to przypomniec mi moj sen…….snił mi sie przelot bialych ptakow…nie pamietam czy to byly gesi czy labedzie—wiem ze biale…..2 z klucza znizylo lot i przelecialy po mojej lewej stronie, prawie mnie dotykajac, poczulam ich bliskosc

    • margo0307 pisze:

      Ktoś pisze: „..W tej bajce Wawel to co pod nim jest ważne dla naszej historii ..”

      „.. Etymologia Wawelu, wywodząca się od słowa Wąwelnia, Wąwelnica, oznaczającego suche miejsce położone na wodzie lub otoczone wodą.
      Czyżby wykorzystywano je do medytacji lub obrad?
      Czakram to swoisty rodzaj promieniowania ziemskiego z pewnymi uwarunkowaniami kosmicznymi.
      ” Słowo to pochodzi od pierwiastka “czar” oraz “kri”, a jego podstawowym znaczeniem jest “koło”, kojarzone z kołem astralnym lub mistycznym.
      Generalnie zrozumienia czakry należy się doszukiwać w filozofii indyjskiej, w połączeniu z jogą, gdzie istnieje teoria łącząca się z otwieraniem i zamykaniem czakramów człowieka.
      Energia jest podstawowym składnikiem ludzkiego ciała, dlatego tak ważna jest znajomość jej funkcjonowania.
      System energetyczny Ziemi również jest oparty na czakramach.
      Zgodnie z wierzeniami czakram mający oddziaływać na ludzi, a pochodzący z głębi ziemi, znajduje się w obrębie starych ruin kościoła, w kaplicy świętego Gereona, budowli pochodzącej z XI wieku, a zbudowanej z różnych elementów kamiennych.
      Energia, jaka ma z niego płynąć, jest w kształcie wirującego krzyża, czy też czteroramiennego wiatraka, którego ramiona się zwiększają lub zmniejszają w zależności od sytuacji. Wiruje ona lewoskrętnie, co mistycy uznają za korzystne dla człowieka.
      Ma powodować pewną harmonię w umyśle człowieka, wzrost wiedzy, większą jej kumulację oraz poprawność myślenia…
      http://oroasor.wordpress.com/zaklamana-historia-czakramy-na-wawelu/

    • Mezamir pisze:

      „Jeśli chodzi Kole dar (kolenda-Koleso-Kalendarz – Koło Czasu i konotacje z Piastem Kołodziejem – kręcącym Kołem czasu to jest to prawidłowe w odniesieniu do tytułu kagana i kaganboga – naczelnego wodza i kapłana – władzy wykonawczej Sistanu (kaganbog) oraz króla reprezentującego boga na ziemi – kagana – Koło Dziejów, Kołaka, Kolaksaisa.

      To nie konkretne osoby a tytuły i zjawiska porządku kosmicznego i przyrodniczego.”-CB

      • Maria_st pisze:

        legenda o Piaście Kołodzieju…..
        „uż obok domu Piasta i Rzepichy, gdzie trwała w najlepsze wesoła zabawa, biesiadnicy zauważyli przechodzących wędrowców. Widać – przyprowadzić ich tu musiał gwar i wesołe pieśni, które z domu Piasta rozchodziły się na całą okolicę. Ktoś z gości zwrócił uwagę Piasta na wędrowców przechodzących obok jego domu, choć i on, i Rzepicha obawiali się, czy starczy im zapasów w spiżarni, aby niczego na stołach nie zabrakło, postanowili zaprosić ich na ucztę.

        Goście z wielką chęcią przystali na to zaproszenie, widać, znali tutejsze obyczaje, bo gdy tylko zobaczyli kilkuletniego chłopca z płową czupryną – zrozumieli, że będą mieli honor uczestniczyć w pradawnym obrzędzie. Sam Piast też uznał, że czas już tego dokonać, wezwał synka do siebie, ale zanim zdecydował się przyciąć jego piękne, złote włosy popatrzył w stronę obu wędrowców, coś w ich spojrzeniach podpowiedziało mu, że ten honor powinien oddać właśnie im i poprosił swoich tajemniczych gości o to, aby to oni dokonali postrzyżyn…….
        ..gdy postrzyżyn tych dokonywali jeden z wędrowców nadał chłopcu imię – Ziemowit.
        Dumnym i przejętym rodzicom powiedzieli, że ich syna czeka wielka przyszłość, a i imię samego Piasta Kołodzieja będzie po wiek wieków sławne ……..
        Szybciej niż mogli przypuszczać – zapowiedź wędrowców zaczęła się ziszczać, gdy po ich odejściu Rzepicha po raz kolejny zajrzała do spiżarni – nie mogła uwierzyć własnym oczom… choć uczta trwała już długo, niemal nic z zapasów nie ubyło! Widząc jak godnie i bogato przyjmuje ich Piast z Rzepichą goście z coraz większym uznaniem patrzyli na tak hojnych i mądrych gospodarzy, którym widać nie brakło mądrości, ale też chęci do pracy, żeby tak wspaniałą ucztę przygotować…..”
        więcej tu :
        http://www.legendy.pl/1468-legenda-o-piascie-kolodzieju.php

      • Ktoś pisze:

        Sugerujesz, że Piast Kołodziej to był taki chłopek roztropek co widłami miesiące w kalendarzu zmieniał?

        Co może odnies się do tego:

        „Ponadto, w przeszłości, Budda imieniem Krakuczanda (Krakućhanda) pojawił się na świecie. Jeżeli mężczyzna lub kobieta usłyszy imię tego Buddy i szczerze będzie mu się przypatrywać, czcić lub wysławiać go, to ta osoba stanie się Wielkim Królem Brahmą w zgromadzeniach tysiąca Buddów tego Pomyślnego Eonu i tam otrzyma doniosłą przepowiednię.”

        Król Dharmy, Król Królów mówi ci to coś?

        Skąd się wzięły buddyjskie pamiątki na naszym terenie? Z nieba spadły? Ptaki w dziobach z Indii przytargały?

        Nie. Są lokalne ale ty masz nie wiedzieć bo Polska Serce Świata ma być martwa a juz nie daj yahwe by na tronie w Krakowie zasiadł SŁOWIAŃSKI Król Dharmy bo to wywali cały satanistyczny plan podboju świata. Do kogo się modlił hinduski premier jaki kiedys tam zwiedzał Wawel? Do kamienia czy ducha istoty tam bytującego?

        Chrobry walczył z CHRISTOS na Rusi. Kim byli CHRISTOS skoro to nie katolicy (chrzeascijanie wedle katoobłudników z KK).
        HRI to sylaba mandala Buddy Amitabhy – HRI-STOS to czciciele tego Buddy. Uczniowie Awalokiteśwary co miał chram w Gobekli Tepe. Proste?
        CHRISTOS- buddyści vel rodzimowiercy siła nawracani poprzez wymordowywanie przez poboznego an wskroś siepacza Chrobrego.

        .
        Jest kilka czy nawet kilkanascie przepowiedni wiążących się z Polską, Krakowem, Krakiem (Buddą Wairoczaną), buddyjskimi (chrześcijańskimi naukami) ale nie dryjmy ze strachu pod płotem okupacyjnych pojęć iż jesteśmy małpami co „kalendarz widłami zmienialy”. I dawajmy się nadal robić w bambuko tak politycznie i gospodarczo jaki i religine czy swiuatopoglądowe.

      • Maria_st pisze:

        Z tymi Buddami to zaczynam sie gubic……:
        ” Komentarz:

        Krakuczanda znaczy zarówno zwycięska kontemplacja, jak i wieloraka kontemplacja. Kiedy tekst mówi, że już poprzez samo usłyszenie lub recytowanie imion tych Buddów istoty nie popadną w stany niedoli, to ważne jest, aby zrozumieć, że oznacza to, iż musimy przestać czynić zło. Jeśli po usłyszeniu tych imion nadal czynimy zło, to ciągle możliwe jest, że wpadniemy do piekieł. Ludzie, którzy mówią, że kiedy teraz usłyszeli już imię Buddy, na pewno unikną piekieł i używają tego jako wytłumaczenia przy popełnianiu morderstwa czy podpaleniu i angażują się we wszelkiego rodzaju aspołeczne zachowania, i tak w nie wpadną. ”
        http://mahajana.net/teksty/sutra_jizo/13.html

      • Maria_st pisze:

        Ktoś….”Jest kilka czy nawet kilkanascie przepowiedni wiążących się z Polską, Krakowem, Krakiem (Buddą Wairoczaną), buddyjskimi (chrześcijańskimi naukami) ale nie dryjmy ze strachu pod płotem okupacyjnych pojęć iż jesteśmy małpami co “kalendarz widłami zmienialy”
        Może napisz troche o tych przepowiedniach, ja z checia sie zapoznam

      • JESTEM pisze:

        Na terenach dawnej Polski też była Atlantyda.
        Bursztyny są symbolem świadomości. ŚWIADOMOŚĆ – ŚWIA- SIWA (sziwa) – DOMOŚĆ… Dom świadomości… Może Polska jest takim Domem?
        Ale Słowian to ja bym zostawiła w spokoju. Dosyć już wybraństwa i wywyższania się jednych nad drugimi. To takie… męskie – w sensie że z umysłu, a nie z serca. Komu nie dosyć wybraństwa i wywyższania się, ten będzie kontynuował świat wojen, walki i cierpienia.

        Zapieczętowane szmaragdowe serce… zapieczętowana świadomość…
        Co znaczy „Hare Kriszna” na przykład… Podobno „HARE” znaczy SERCE Boga.
        To serce Kriszny to jego żeńska część, boginiczna… to zamknięta w sercu Kriszny BOGINI.
        Zapieczętowana została na wiele tysiącleci… Żeby patriarchalny świat mógł się rozwijać.
        UMYSŁ to BÓG… jak „WIELKI DUCH”.
        ŚWIADOMOŚĆ to BOGINI… jak „WIELKA DUSZA”.

        Obecny symbol TAO, DAO

        jest przedstawiany w ten sposób, że czarne pole otacza maleńkie białe pole po jednej części, a białe pole otacza maleńkie czarne pole w drugiej części…
        Tam gdzie duże pole ŚWIADOMOŚĆ, tam umysł maleńki, a tak gdzie duże pole UMYSŁU, pole świadomości maleńkie. Ogólnie, biorąc pod uwagę oba pola, harmonia jest zachowana, ale w każdym z tych pół OSOBNO harmonia świadomości i umysłu jest mocno zróżnicowana.

      • Ktoś pisze:

        1. Mezamir pytanie: co na tym posągu robi to coś zwane kłamliwie „gwiazdą dawida”


        (Kamienna statua Buddy Akszobi w Katmandu
        Stone statue of Akshobhya Buddha in Kathmandu).

        Posag jest na wskroś nieżydowski bo żydostwo od lat walczy z buddyzmem a gwiazda kłamliwie zwana zydowską widnieje na jego piersi.
        Wiesz co mozna osiągnąć stosująć we właściwy sposób we właściwym miejscu i czasie ten znak?

        Tak samo jest z Budda Krakuczandrą. Tyle, że ten został wymazany bo ich pokonał.

        2. Legenda o Piascie Kołodzieju – no wypisz wymaluj „cudowne rozmnożenie chleba i ryb nad jeziorem” czy mnozenie wina z wody. I tez zaraz będzie wrzask partyjotów o „burzeniu narodowej świętości” zwanej ZAKŁAMANIEM.

        3. Przepowiedni o Polsce jest mnóstwo. Wszystkie koncentrują się wokoło faktu iż z naszego kraju odrodzi się MORALNOŚĆ i przywrócone zostaną nie splamione semickim sodomizmem czy katoobłunictwem Nauki vel Słowo BOGA. Wszystkie wiążą się z osoba zwaną „40 i 4” na jaką wskazywał Mickiewicz i jaka wedle o Klimuszki ma pochodzić z Krakowa.

        Odrodzenie chrześcijaństwa – to odrodzenie w duchu BUDDYZMU (rodzimowierstwa) a nie katoobłędu czy judeosadosodomizmu w nowym bardziej kwiożerczym obliczu. Odrodzenie związane z krakowską czakrą i tradycją Buddy Wairoczany reprezentowaną przez naszego Kraka. To jest ten nasz Mesjanizm – gotowość do głoszenia Nauk Buddów a nie jak sie przyjęło kłamliwie uważać jakiś bujd i banaluk stworzonych przez naszych smiertelnych wrogów. Śmiertelnych dla całej słowiańskiej nacji R1a1.

        I z racji tej przepowiedni od lat nazisemizm z Londynu stara się wszelkimi możliwymi sposobami kontrolować nasz kraj zarówno politycznie jak i gospodarczo czy religijnie bez umiaru fałszując nam historię i kastrując wszelkie informacje mogące przywrócić Narodowi historyczną pamięć o przodkach sprzed najazdu na Polskę nazistowskiej rzeszy krzyżaków i innych chciwych mamony zwyrodnialców yahwe. Polaczki wedle „medrców syjonu” mają drżęć ze strachu pod krzyżem przed karą za nie dość wytężona harówke na rzecz swoich ciemiężycieli.

  5. Maria_st pisze:

    Jeśli tak to wiele wyjaśnia……..więc to niekończąca się opowieść……a powinna sie zakończyć….opisywałam tu kiedyś własnie pewne wydarzenie–realne zwiazane z tymi oczami…..Muldaszewem i……..

    • Ktoś pisze:

      Ba nawet można przyjąć za pewnik iż Budda KRAKuczczhanda, Krak założyciel Krakowa (http://pl.wikipedia.org/wiki/Krak) i Król Artur to ta sama osoba. SŁOWIANIN. ;p

    • margo0307 pisze:

      Ktoś pisze: „…3. Przepowiedni o Polsce jest mnóstwo. Wszystkie koncentrują się wokoło faktu iż z naszego kraju odrodzi się MORALNOŚĆ… ”
      😀
      Cyt. „…Według informacji zawartych w Wielkiej Księdze Klaudiusza Ptolemeusza, imperium sarmackie rozciągało się na wschód od Germanii, aż do Dniepru, pomiędzy Górami Sarmackimi (Sudety, Karpaty) i Morzem Sarmackim (Bałtyk) z zatoka Wenedyjską. Długo jeszcze, w czasie, nazywano Polskę Sarmacją, a Polaków Sarmatami.

      Dlaczego więc- pyta autor- pomimo tak wielu danych historycznych, próbuje się bagatelizować i pomijać w szkolnych podręcznikach historii tak oczywisty fakt, jak istnienie Państwa Sarmackiego? Dlaczego usiłuje się nam wmawiać w ostatnich latach, po raz kolejny, że państwowość na tych ziemiach, pojawiła się dopiero w IX i X wieku?…”

      http://www.kroniki-wiedzy-niekonwencjonalnej.pl/artyku%C5%82y/tadeusz-xymena-modzelewski/okradanie-z-historii/

      • Ktoś pisze:

        Moskwa na wschodzie, Anglia na zachodzie i Jerozolimia na południu, Skandynawia na północy – 12 królestw wchodziło w skład Kaganatu Słowian nim sie rozpadło. 12 królestw od 12 rycerzy Króla Artura czy 12 apostołów czy 12 miesięcy.

        Ale cii. Niewolnicy nie mają myśleć o odzyskaniu niepodległosci. Niewolnicy mają drżeć o „dobro swiatowego wyzyskiwacza” czy też zaspokajać zachcianki swojego dręczyciela.

      • Maria_st pisze:

        Ktos co komu pisane to sie stanie…….
        Przeczytaj……
        Trwające od wieków zochydzanie Polski i Polaków najpełniej obrazują słowa :

        „Moja instynktowna sympatia do Polski zrodziła się pod wpływem ciągłych oskarżeń

        miotanych przeciwko niej; i – rzec mogę – wyrobiłem sobie sąd o Polsce na podstawie jej

        nieprzyjaciół. Doszedłem mianowicie do niezawodnego wniosku, że nieprzyjaciele Polski są

        prawie zawsze nieprzyjaciółmi wielkoduszności i męstwa. Ilekroć zdarzało mi się spotkać osobnika

        o niewolniczej duszy, uprawiającego lichwę i kult terroru, grzęznącego przy tym w bagnie materialistycznej

        polityki, tylekroć odkrywałem w tym osobniku,

        obok powyższych właściwości, namiętną nienawiść do Polski.”G. K Chesterton.
        http://www.apokalipsa-eden.pl/

  6. Maria_st pisze:

    A Ty Ktos widzisz juak wyglądala osoba która na podstawie tych oczu stworzył Muldaszew?
    Ona zyła także pod woda……..ha ha ha cos jak z mojego snu……szklane/kryształowe miasto w wodzie….ha ha ha…..

    • Ktoś pisze:

      Nie przekonuje mnie ta fotografia.

      • Maria_st pisze:

        a mnie przekonuje……gdzies tu opisalam to i laczy sie z tym co piszesz ….zwlaszcza z tym kotem,

      • margo0307 pisze:

        ” Nie przekonuje mnie ta fotografia.”

        Właściwie Ktosiu, to nie jest zwyczajna 🙂 fotografia, tylko komputerowy wydruk, który został zrobiony z fotografii oczu znajdujących się na świątyniach buddyjskich…
        Cyt.”..Zespół Muldaszewa stworzył procedurę, która – opierając się na stałych rozmiarach rogówki – tylko na podstawie wyglądu okolic oczu pozwala nie dość, że diagnozować psychiczny i fizyczny stan danej osoby, ale także zrekonstruować wygląd całej głowy – a więc formę i wielkość czaszki…” 🙂

      • Ktoś pisze:

        Sorki. Wiem, ale ja nie mam jakoś „głowy do twarzy”. Mi ona nikogo nie przypomina poza latexową lalką. Dla mnie przy „rozpoznawaniu” liczy sie zawartość nie wygląd. Jesli będzie to ta osoba bedzie wiadomo bez make upów i tym podobnych sztuczek.

      • Maria_st pisze:

        Ktos a co to za zawartośc ma być ?
        I co sobie obiecujesz po „Atlancie „…czekasz na jakiegoś czy na BIALEGO BUDDE…fizycznego ?
        mnie ta twarz wiele wyjasniła ….

      • Ktoś pisze:

        Przecież ma powrócić by zaprowadzić tu oczekiwany przez satanistycznych zwyrodnialców DOBROBYT. Chłopakom nie powiedzieli iż on „będzie budowany jak już wyginą”. I to przed powracającymi DEVAMi wszelkie globalne stołkosiadki tak drżą z niepokojem. Wiedzą iż z powrotem skończą się ich rządy jak i zostaną za nie dotkliwie ukarane.

        Przepowiednie o tym przecież mówią. Są nad zywymi i umaarłymi to sad jak wyznawcami judaizmu i wyrosłych na nim satanistycznych odstepst plugawiących świat nurzaniem go w sodomii czy wojnach.

    • margo0307 pisze:

      „..jak wyglądała osoba która na podstawie tych oczu stworzył Muldaszew?..”

      Z tego, co mówi sam prof. Muldaszew to prawdopodobnie jest to podobizna Atlanta…

      • JESTEM pisze:

        Margo0307:
        „Z tego, co mówi sam prof. Muldaszew to prawdopodobnie jest to podobizna Atlanta…”

        A ja myślę, że ten Atlant to właśnie „Budda KRAKuczczhanda – Krak założyciel Krakowa i Król Artur [w jednej osobie], pierwszy SŁOWIANIN”. Ponadto „Światowid / Świętowid, Piast Kołodziej czyli Budda Wiaroczana”. A kto wie, czy nie był on także protoplastą czystej rasy białej… czarnej, żółtej i czerwonej… Bo i tak – koniec końców wszystko jest jednym…😉

        Podobno pod koniec Kalijugi – umysł wielbiący Umysł popada w szaleństwo.

      • Ktoś pisze:

        Każda rasa ma własnego Budde. Ten był BIAŁY. Taka niechciana jak widze zbieżność.

      • Maria_st pisze:

        Ktoś…” Chłopakom nie powiedzieli iż on “będzie budowany jak już wyginą”. I to przed powracającymi DEVAMi wszelkie globalne stołkosiadki”……DEVAMI tzn kto ma powrócić…..bo z tego co wiem…..od dawna są…
        „Są nad zywymi i umaarłymi to sad jak wyznawcami judaizmu i wyrosłych na nim satanistycznych odstepst plugawiących świat nurzaniem go w sodomii czy wojnach.”…….hmm to co będzie……dotknie kazdego……sprawiedliwego czy niesprawiedliwego…….uważam że takie segregowanie…..moj i mojszy..jest blędem…nie powinno być segregacji…..nie zdaliśmy po prostu lekcji jako rasa…….raz…że sobie folgujemy we wszystkim a drugie ze pozwalamy sobie na to…..wybierajac takie a nie inne osoby…..
        niestety prawda jest okrutna……takie rządy jak my sami…….i mamy jak mamy…..
        wciąz przyklejamy sie do nazw, zamiast do tego co istotne……nalezy zacząc od szacunku
        juz tyle cywilizacji było i co pozostało po nich…….szczatkowe wspomnienia….i jakoś wciąz popelniamy to samo….nie wyciągamy wniosków…..

    • margo0307 pisze:

      Jeszcze taka ciekawostka odnośnie fotki Atlanta 🙂
      Cyt. ” Doktor Muldaszew i jego pracownicy przebadali wszystkie 35 znanych ras (wg klasyƒkacji A. Jarcho) i doszli do następujących wniosków: Nasze prace, dotyczące geometrii oka wykazały ostatecznie – obok kilku innych hipotez – że ludzkość rozwinęła się ze wspólnego pnia, z genów praprzodków. źródła należy poszukiwać w Tybecie. Średnica rogówki jest jedyną stałą wielkością ludzkiego ciała, będąc jednocześnie punktem odniesienia dla wszystkich wymiarów w geometrycznym wykresie układu wzrokowego.Można wyobrazić sobie liczne możliwości praktycznego wykorzystania geometrii oka: 1. identyfikowanie osób, 2. rekonstrukcja wyglądu zewnętrznego człowieka, 3. określanie charakterystyki mentalnej, 4. obiektywna analiza uczuć i doznań psychicznych, 5. diagnoza schorzeń psychicznych i somatycznych, 6. określanie narodowości, 7. studia nad pochodzeniem

      Opierając się na takich podstawach, Muldaszew wraz z zespołem poszukiwali dalej. Udało im się ustalić narodowość względnie rasę osób, których oczy sfotografowali. W swojej książce profesor opisał szczegółowo, w jaki sposób studiował i analizował różne rasy ludzkie, aby – posługując się odkryciami z zakresu geometrii oka – wyjaśnić pochodzenie ludzkości. Muldaszew powziął więc w wyniku swoich badań przekonanie, że korzenie ludzkości znajdują się w Tybecie. Bazując na tej teorii skoncentrował uwagę na obszarze Himalajów, gdzie dokonał kolejnego zdumiewającego odkrycia. Jeden z przyjaciół okulisty pokazał mu wykonane przez siebie zdjęcie pary oczu, których rysunek przedstawiony jest – jako tzw. wizytówka – na każdej tybetańskiej świątyni. Jeszcze tego samego dnia Muldaszew rozpoczął analizę wizerunku. Wprowadził go do swojego komputera, zbadał pod kątem opracowanych wcześniej parametrów i stworzył następującą rekonstrukcję głowy – Doktor Muldaszew w następujący sposób opisał wyniki pierwszej analizy:

      Od razu rzuca się w oczy brak nasady nosa, zawsze obecnej na zdjęciach „normalnych” par oczu. O czym może świadczyć ten brak? Wiadomo, że u współczesnego człowieka nasada nosa zasłania wewnętrzną część pola widzenia. Zewnętrzny kąt widzenia wynosi 80 do 90 stopni ale wewn´trzny tylko 35 do 45 stopni. Dlatego człowiek dysponuje zdolnością widzenia stereoskopowego (za pomocą obu oczu jednocześnie, dzięki czemu jest w stanie ocenić trzy wymiary obiektu i odległość od niego) we wszystkich kierunkach tylko w zakresie 35-45 stopni, a nie 80- 90 stopni. Ta niedoskonałość przy świetle dziennym w niczym nie przeszkadza, przy sztucznym świetle nabiera nieco znaczenia, ale dopiero przy oświetleniu o barwie czerwonej naprawdę daje się we znaki, bowiem utrudnia orientację w przestrzeni. Gdyby nie istniała przeszkoda w postaci nasady nosa, ludzie widzieliby obuocznie, w obrębie 80-90 stopni, we wszystkich kierunkach, co ułatwiałoby orientację w przestrzeni oświetlonej czerwonym światłem.Muldaszew postawił więc sobie pytanie, czy posiadacz tej niezwykłej pary oczu żył w środowisku, w którym był wystawiony na działanie czerwonego światła? Studiował stare księgi i odnalazł u Nostradamusa wzmiankę, że mieszkańcy legendarnego lądu – Atlantydy – żyli w środowisku o czerwonej barwie: czerwone było tam niebo, drzewa miały kolor nasyconej czerwieni itd. Nostradamus wyjaśniał to zjawisko w swoich pismach tzw. przeskokiem bieguna Ziemi, na skutek którego doszło do przesunięcia osi planety i do zmiany barwy nieba. Wszystko zdawało się więc wskazywać, że malowidła na ścianach tybetańskich świątyń przedstawiają parę oczu istoty należącej do wymarłej cywilizacji – oczy Atlanta! Dr Muldaszew pisze dalej: Po drugie – uwagę przyciąga niezwykły kształt górnej powieki wizerunków ze świątyń. Podczas gdy (…) powieki współczesnych ludzi mają formę wyraźnego łuku, na powiekach z malowideł widać pośrodku uwypuklenie, centralnie nad źrenicą.O czym może to świadczyć? Przede wszystkim o tym że szczelina pomiędzy powiekami nie była całkowicie zamykana, ponieważ nie pozwalała na to wypukłość górnej powieki. W tym wypadku oczy zachowywały zdolność widzenia poprzez boczne obszary. Jako że brak nasady nosa pozwalał na postrzeganie stereoskopowe w całym zakresie pola widzenia, posiadacz tak niezwykle zbudowanego narządu wzroku mógl widzieć nawet przy zamkniętych oczach. Jeszcze jedna cecha zagadkowej pary oczu wprawiła okulistę w osłupienie: Wygięte na dół i do wewnątrz kąciki oczu. Taka budowa powoduje wzmożone wydzielanie łez, co jest konieczne do utrzymania odpowiedniej wilgotności mimo szybszego wysychania przy niedomkniętej powiece. Czym wyjaśnić niepełne zamykanie oczu i powiązane z tym stałe zachowanie orientacji wzrokowej? Doktor Muldaszew znalazł jedno tylko rozwiązanie tej zagadki: konieczność ochrony wrażliwej rogówki przy szybkim pływaniu pod wodą! U Nostradamusa naukowiec przeczytał na temat Aliantów, że potrafili oni długo przebywać pod wodą, zakładali nawet i uprawiali podwodne plantacje. Profesor tak oto wyjaśnia swoje dalsze przemyślenia: Po trzecie, na wizerunkach z tybetańskich świątyń w miejscu nosa widnieje spiralny otwór. Cóż to takiego? Jeżeli Alianci rzeczywiście żyli częściowo pod wodą, otwór ten mógł spełniać role wentyla oddechowego. Podobne otwory, służące do oddychania, występują u ssaków morskich (np. delfinów, wielorybów) i w odróżnieniu od zwykłego nosa skutecznie zapobiegają dostawaniu się wody do dróg oddechowych przy zanurzeniu pod powierzchnią. Po czwarte: na świątynnych malowidłach, pośrodku nad oczami – widoczne jest znamię o kształcie kropli, mniej więcej w tym miejscu, gdzie hinduskie kobiety robią na czole tradycyjną kropkę. Znamię to przedstawia prawdopodobnie hipotetyczne „trzecie oko”. Wiadomym jest (potwierdzają to badania embriologiczne), że niegdyś, w zamierzchłych czasach, u ludzi występowało trzecie oko. Homo sapiens posiada już tylko szczątkowy jego ślad w postaci gruczołu szyszynki, ukrytego głęboko we wnętrzu mózgu. Przyjmuje się na ogół, iż trzecie oko było organem bioenergetycznym (umożliwiającym telepatię itp.) i źródłem „nadprzyrodzonych” (dla dzisiejszego człowieka) umiejętności: zdalnego transferu myśli, wpływania na grawitację, leczenia chorób itd. Powstaje jednak pytanie: jeżeli na ścianach świątyń rzeczywiście przedstawiono oczy Aliantów, dlaczego znajdujemy je właśnie w Tybecie? …”

      • Maria_st pisze:

        Jestem ” A kto wie, czy nie był on także protoplastą czystej rasy białej… czarnej, żółtej i czerwonej… Bo i tak – koniec końców wszystko jest jednym…”……..to po co tu jestes?

      • Maria_st pisze:

        Hmmm margo teraz cos sobie skojarzyłam w zwiazku z tym :” Nostradamusa wzmiankę, że mieszkańcy legendarnego lądu – Atlantydy – żyli w środowisku o czerwonej barwie: czerwone było tam niebo, drzewa miały kolor nasyconej czerwieni itd. Nostradamus wyjaśniał to zjawisko w swoich pismach tzw. przeskokiem bieguna Ziemi, na skutek którego doszło do przesunięcia osi planety i do zmiany barwy nieba.”
        To moze tlumaczyć jako wspomnienie 8 letniej dzis Wiktorii….nie lubi koloru czerwonego, kilka lat temu miała sen o powodzi…była tam pani ktora stała w wodzie i jak śpiewała włosy swieciły, potem weszła do jaskini, razem z panem i jaszczurka, wyszli z drugiej strony jaskini ale tam juz nie było wody……..do dziś ratuje z powodzi…..ludzi i zwierzeta….taka dziwna ” zabawa „…..

      • Maria_st pisze:

        Jestem, chodziło mi o to…dlaczego pojawiłas sie w czasach Kalijugi…by doswiadczyc szaleństwa…czy raczej by cos zamknąc w tej grze…..jak ja to nazywam….chyba nawet nie rozumiemy wszyscy co znaczy….ze wszystko jest jednym……..moze wyjasnisz……

      • Ktoś pisze:

        Czerwone swiatło, kropka w miejscu trzeciego oka, dziwny kształt twarzy etc
        profesor oczy dopasowywuje do człowieka. Sęk w tym iż:
        – to nie jest Atlant;
        – to nie jest humanoid.

        Mezamir juz nie raz wklejał linki do biblioteczka hatta (ruch wielbicieli Kryshny). Tam w jednej z części opisane sa planetu układu słonecznego i to iz na Jowiszu żują wężę jakie oświetlaja sobie drogę kryształami zlokalizowanymi na czole. Ponieważ jest wiele malowideł jak i legend o ludziach wężach jacy po potopie zeszli na Ziemię odtwarzać cywilizację jestem skłonny pójść z dociekaniami w tym kierunku niż jacyś „Atlanci” którzy zyli w okolicach Ameryki Środkowej.

        Jowisz w legendach to Czarne czy Czarowne Słońce a jeden z jego byłych księżycy możemy mieć własnie na swojej orbicie. Atlantowie wedle legend pochodzili z Marsa czy t eż tej lanetki dziś robiącej za pas asteroid.

        W heraldyce węże z legend zostały zastapione pawimi piórami. Tak sądze, ze jest to nawiązanie do legendy o wężu osłaniającym własnym ciałem medytującego Budde.

        PS. I jeśli to faktycznie był kosmita to to co brane jest za „oczy człowieka” może byc tylko obrazem jego skafandra.

      • Ktoś pisze:

        „To moze tlumaczyć jako wspomnienie 8 letniej dzis Wiktorii….nie lubi koloru czerwonego, ”

        – TRZY DNI CIEMNOSCI – to własnie 3 dni czerwonego światła i masowego uśmiercania ludzi przez „bogów i aniołów” judazmu, katolicyzmu z reszta wyrosłych na nich sektach. Trzy dni karmienia ziemi krwią po której pokonano żydostwo wyganiając precz.

        I jak to stało w ST to nie faraon kazał pouśmiercać pierworodne tylko zydzi (mojrzesz ze swoim amonem (aronem)) postanowili przejać włądzę państwową i religijną organizująć już 1 dnia rządów wielkie igrzyska krwii ku chwale swojego mzimu.

  7. Maria_st pisze:

    ” Wszystko zdawało się więc wskazywać, że malowidła na ścianach tybetańskich świątyń przedstawiają parę oczu istoty należącej do wymarłej cywilizacji-oczy Atlanta!”
    http://treborok.wordpress.com/about/ernest-muldaszew-i-tajemnice-himalajow/ernest-muldaszew-i-tajemnice-himalajow-2/
    Jeśli to Atlanta to wychodzi na to że nie wymarli…….są…….czy pod ziemia…..nie wiem…….tylko jeśli są to jaka jest ich rola na tej planecie?
    uwazaja sie za gospodarzy ?
    czy to Oni sa sprawcami ostrzeżen, objawien ?

  8. margo0307 pisze:

    Maria: To moze tlumaczyć jako wspomnienie 8 letniej dzis Wiktorii… kilka lat temu miała sen o powodzi…była tam pani ktora stała w wodzie …do dziś ratuje z powodzi…..ludzi i zwierzeta….taka dziwna ” zabawa “…”

    Hmm, podobno plemię Dogonów żyjące na Mali dysponuje wiedzą, którą NASA uzyskała dopiero w 1970 roku, i to tylko dzięki nowoczesnej technice satelitarnej. Od ponad 700 lat Dogonowie twierdzą, że znajdująca się poniżej lewego krańca Oriona gwiazda Syriusz posiada niewielką gwiazdę, która okrąża Syriusza raz na 50 lat i składa się z najgęstszej materii, jaka istnieje we wszechświecie…W 1970 roku wysłano w przestrzeń kosmiczną teleskop, który wykrył wreszcie pewną białą karłowatą gwiazdę, przy swoich 55 kilogramach na cm3…, niewiarygodnie ciężką i okrążającą Syriusza raz na 50,1 lat.
    Gdy Dogonów odwiedzili naukowcy, by zapytać o źródło owej wiedzy, członkowie plemienia wyjaśnili, że około 70 lat temu wylądował statek kosmiczny, którego załoga wykopała wielką dziurę i napełniła ją wodą, po czym owe istoty – amfibie – zeskoczyły z pokładu statku do jeziora, wyszły na drugi brzeg i podzieliły się z Dogonami pewnymi tajemnicami dotyczącymi kosmosu. Z relacji tamtych istot wynikało, że Syriusz jest zaludniony przez dwie różne rasy: rasę amfibii oraz tę, którą dziś określamy jako Homo sapiens, ale wzrost owych ludzi sięgał czterech metrów.
    Podobną historię opowiadają Aztekowie. Według ich opowieści, wiele tysięcy lat temu nad jeziorem Titicaca pojawiły się statki kosmiczne, z ich pokładu zeskoczyli do jeziora ludzie-ryby, osiągnęli brzeg i opowiedzieli tę samą historię, której wysłuchali Dogonowie.

  9. Dawid56 pisze:

    Być może są Strażnicy Wiedzy( a moze i też Srażnicy Cywilizacji).Mam wrażenie ze gdzieś w czeluściach odmętów Trójkata Bermudzkiego , moze istnieć swoiste archiwum tej Wiedzy

  10. Pingback: Gazeta Polska - POGODA na Kwiecień

  11. Mezamir pisze:

    Archiwum tajnej wiedzy znajduje się w watykańskiej bibliotece i w rękach władz USA.

  12. margo0307 pisze:

    Maria_st pisze: „…Widząc jak godnie i bogato przyjmuje ich Piast z Rzepichą goście z coraz większym uznaniem patrzyli na tak hojnych i mądrych gospodarzy, którym widać nie brakło mądrości, ale też chęci do pracy, żeby tak wspaniałą ucztę przygotować…..”
    Słynna polska gościnność ?😀

    • Maria_st pisze:

      tak …gościnnosc, gospodarnośc i madrosc ……szkoda ze o tym zapominamy jakie zalety w nas tkwia…tylko wciaz sie w cierpienia ladujemy niepotrzebne

  13. JESTEM pisze:

    Maria_st:
    Jestem ” A kto wie, czy nie był on także protoplastą czystej rasy białej… czarnej, żółtej i czerwonej… Bo i tak – koniec końców wszystko jest jednym…”……..to po co tu jestes?”
    (…)
    Jestem, chodziło mi o to…dlaczego pojawiłas sie w czasach Kalijugi…by doswiadczyc szaleństwa…czy raczej by cos zamknąc w tej grze…..jak ja to nazywam….chyba nawet nie rozumiemy wszyscy co znaczy….ze wszystko jest jednym……..moze wyjasnisz……

    Z tego, co wiem, jedni są tu po to, by zamknąć coś w tej grze, a jedni są po to, by tę grę utrzymać do końca… Potem pójdziemy dalej…

    Próbowałam wyjaśniać (zgodnie z dostępną mi wiedzą) na swoim blogu, co znaczy, że wszystko jest jednym. Kto zechce zrozumieć, zrozumie. Na przykład poprzez bajkę o ROZBITYM LUSTRZE🙂

    Jestem TU, żeby przypomnieć sobie, czym jest oddzielenie i zrozumieć, w jaki sposób doświadczamy tego oddzielenia, podzielenia, odseparowania oraz na przykład jak działają TUTAJ nasze fałszywe ja-ego. Może mam tutaj coś do zrobienia, żeby pomóc w zmianach? Możliwe. Robię to, co mam do zrobienia… Jestem maleńką cząstką całości, jednego…

    Sama wiesz Mario_st,, że wszystkie boginie są JEDNĄ. Pisałaś o tym. Podobnie Bogowie są JEDNYM.
    Na Ziemi żyje tak naprawdę JEDNA kobieta i JEDEN mężczyzna…

    Bogini i Bóg to nasi Przodkowie, ale także to my sami z innych wymiarowości.
    Bóg i Bogini to JEDNO, chociaz już podzielone… to jedno symbolizują pojęcia takie jak TAO, DAO, HUNABKU czy OMETEOTL… A potem następuje dzielenie… jak w bajce o rozbitym LUSTRZE. A potem jeszcze zamglonym… żeby bardziej oddzielić od siebie wszystkie cząstki CAŁOŚCI… Żeby mogły doświadczać siebie we wszelakich formach stworzenia…

    Po pierwsze:
    Prawda jest jedna i istnieje jako całość. Indywidualne, a nawet grupowe kawałki prawdy podobnie jak kawałki lustra są tylko częściami całości, dlatego już nie są całą prawdą…

    Może adekwatnie byłoby nazywać je ‚prawdusiami’?

    Dlatego też kłamstwami zwykliśmy nazywać kawałki prawdy, które nie są identyczne z „moimi” lub „naszymi” cząstkami prawdy jak kawałki kryształowego lustra różniące się między sobą kolorem, kształtem czy wielkością.

    Po drugie:
    Tutejsza czyli ziemska intensywność doświadczeń jest wyjątkowa, więc aby można tę intensywność odczuć, doświadczyć jej, musimy „nasz fraktal” mocno zagęścić do stanu bardzo gęstej materii… A to nas odcina od pamięci i połączenia z naszą wielowymiarowością, z naszym istnieniem w innych światach i czasoprzestrzeniach. Oczywiście takie odcięcie na jakiś czas jest konieczne, aby móc doświadczać tej wyjątkowej intensywności, w tym ziemskim świecie – tej gęstej „materii”. To odcięcie jest przyczyną zapomnienia tych części nas, które istnieją w innych czasoprzestrzeniach, innych gęstościach czy częstotliwościach – w innych wymiarach.

    Nikt z nas w oddzieleniu od CAŁOŚCI, JEDNI, nie ma monopoluna PRAWDĘ. Ale każdy może JEJ doświadczyć jedynie poprzez swój indywidualny byt. Ot, taki paradoks. Poszerzając swoją świadomość… Prawdy podstawowe są ułożone w pozornie sprzeczne ze sobą pary. Na przykład, abyśmy stali się bardziej świadomi, musimy być ludźmi metodycznymi, racjonalnymi, o trzeźwym umyśle, a jednocześnie musimy wyzbyć się tych wszystkich cech – być wolnymi od przywiązywania się do nich, by móc otworzyć swoje serce i mieć dostęp do wiedzy płynącej z serca. Jednak potrzeba sporej trzeźwości umysłu, by połączyć ze sobą przeciwieństwa. Tak „wielkiej”, że umysł staje się wówczas czystym, pustym, krystalicznym naczyniem…

    Bo WYJŚCIE Z TEGO Matrixa wymaga poszerzenia zakresu świadomości i odzyskiwania swojej energii (mocy – nie bardzo mi to słowo odpowiada, bo służyło przez tysiące lat do manipulacji, nadużywania magii i prowadzenia walk oraz gier). Z nikim wtedy nie musimy walczyć o energię ani o “moc”. Koniec walki…

    więc…Jestem tutaj, żeby zrozumieć ten świat i zintegrować, zharmonizować siebie stąd z sobą istniejącą poza tym światem. Z sobą wielowymiarową… ze sobą połączoną… w jedni. I dzielę się tym, czego doświadczam z innymi. Ale nie ode mnie zależy, kto to zrozumie.

    (…) wnikałam w głębię jestestwa innych ludzi i widziałam – wiedziałam, kim są, z jakich wzorców i energii (częstotliwości) utworzone są ich tożsamości. Ale nie miałam tego zapamiętać. Wiedziałam, że tylko przepływam, mam dostęp do tych informacji tylko na tu i teraz, a nie po to by pamiętać. Czułam wzajemne PRZENIKANIE, PRZEPŁYW, POŁĄCZENIE. Ale wiele z tych istot ludzkich nie miało pojęcia, że moglibyśmy wzajemnie tego doświadczać.
    Nieważne było zapamiętywanie tych wszystkich informacji, ponieważ one wszystkie są zapisane w naszych sercach. Poprzez serca albo coś, co jest umieszczone w sercach wszystkich istot, mamy dostęp do tej wiedzy, ale nie poprzez umysł (w mózgu). – http://tonalinagual-sny.blogspot.com/2012/06/wielka-ceremonia-kosmiczna.html
    Nie poprzez umysł doświadczać możemy tego połączenia całością…

    • JESTEM pisze:

      Świadomość jest Naturą Całości. A Umysł jest Formą, jaką przybiera Natura. I tu zgadza się, że duch przyjmuje ciało utworzone z monad-dusz, które tworzą nie tylko ciało, ale wszystko, dosłownie wszystko w Całej Naturze, ale to Duch im nadaje formę…

      Różnica między Duszą, a Duchem jest taka, że… Dusza się powiela w nieskończoność, a Duch się dzieli… Świadomość jest Całością, ale staje się ukrytą świadomością czyli nieświadomością dla odrębnych części podzielonego Ducha. Natomiast poprzez dusze jesteśmy wszyscy połączeni ze sobą w JEDNO.

  14. Mezamir pisze:

    co na tym posągu robi to coś zwane kłamliwie “gwiazdą dawida”- Nie wiem😀 ale „gwiady Dawida” Dawid na oczy nie widział🙂

    Heksagram jest tak samo żydowski jak swastyka hitlerowska,pentagram satanistyczny a krzyż katolicki🙂

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Jidam
    http://bialczynski.wordpress.com/tag/krzyz-symbol/

    Odrodzenie chrześcijaństwa – to odrodzenie w duchu BUDDYZMU „-Jedna z tajemnic fatimskich mówi że neojudaizmy upadną gdy tylko ludzie nauczą się czytac ze rozumieniem.
    Chodzi o czytanie Biblii która jest najlepszym dowodem potwierdzającym sztuczność judeochrescijaństwa.
    Biblia przeczy samej sobie a w dodatku obala samą siebie.

    • Ktoś pisze:

      1. W linku nie ma Heksagramu.
      2. Rozumiesz różncę pomiedzy krzyżem katorżniczym (krucyfiks) a zwiastujacym (celtycki).
      3. Umiesz odpluskwić z krwii i ogólnie ciemnej energii taz „wasz krzyż” (cytat z linka) czyli katolicki,
      bo modląć się do niego wzmagacie okupanta. Swastyki nieba jak pamietam nie odpluskwiliście.

  15. Maria_st pisze:

    …..”Zapewne niewiele osób już pamięta symulację komputerową ziemskiej magnetosfery, która oferowana była przez japońskich naukowców w ramach projektu NICT. Gdy została nagle wyłączona od razu pojawiły się głosy, że zrobiono to aby coś ukryć, na przykład trwające przebiegunowanie naszej planety. Okazuje się, że ostatnia pozostała online symulacja magnetosfery, SWMF oferowana przez NASA zarejestrowała coś niezwykłego i od razu została czasowo wyłączona……..
    Anomalia wystąpiła 4 kwietnia o 21:05. Podobno chwilę po tym gdy te dane pojawiły się w Internecie unieruchomiono symulacjęmagnetosfery SWMF po prostu zaprzestając dostarczania nowych danych z satelitów. Zanim jednak do tego doszło okazało się, że stan magnetosfery w jednym momencie zmienił się dramatycznie.

    wiecej tu :
    http://innemedium.pl/wiadomosc/czy-ziemska-magnetosfera-dzieje-sie-cos-niedobrego

    Wkleiłam to z jednego powodu…pisze ze anomalia wystapiła 4 kwietnia……..a ja od kilku dni / 3 kwietnia było ok…ur. syna wiec pamietam / mam dziwne bóle kości….jakies inne niz przy przeziebieniu czy reumatyczne……..bolalo mnie punktowo…..najwiecej po prawej stronie ciała….nawet sie zastanawiiałam czy coś sie z Ziemia nie dzieje…….byc moze jest to zwiazane z tym…….no i dziwne zawroty glowy

    • JESTEM pisze:

      Mario, ja też „czuję w kościach”, a może bardziej jakimś dodatkowym zmysłem, że w polu magnetycznym Ziemi już zachodzą zmiany… Ale będą powolne.

      Dziś jednak śniła mi się powódź… Znajdowałam się w dolinie przylegającej do jakiejś góry. Udało mi się przejść przez wodę do pasa, a miejscami nawet głębszą (był tam metalowy płot, którego mogłam się przytrzymać i posuwałam się kawałek wzdłuż tego płotu). Chciałam się przedostać na polanę u stóp góry pokrytej jeszcze gdzieniegdzie śniegiem. Musiałam puścić się płota i przepłynąć jakieś dwa metry w bardzo wartko płynącej wodzie. Istniało ryzyko, że ten wartki nurt mnie porwie ze sobą. Udało mi się. Gdy dobrnęłam do granicy tej polany, złapałam się czegoś, ale nie wiem czego. Stałam w wodzie po pachy, a przede mną było bardzo strome wejście na polanę. Jakiś mężczyzna podszedł i podał mi kij, więc wdrapałam się na tę polanę. Wiedziałam, że jak przedostanę się na nią, to już wszyscy, co znaleźli się na tej polanie i na górze, będziemy mogli osiedlić się w wyższych partiach tej góry.

  16. Orinoko pisze:

    „Sarmatyzm – barokowa formacja kulturowa dominująca w Rzeczypospolitej od końca XVI do drugiej połowy XVIII wieku. Opierała się na przekonaniu, że szlachta polska pochodzi od Sarmatów – starożytnego ludu zamieszkującego początkowo między Dolną Wołgą a Donem. Po Sarmatach szlachta miała odziedziczyć umiłowanie wolności, gościnność, dobroduszność, męstwo oraz odwagę.
    SARMACI (lub Sauromaci) – nazwa IRAŃSKICH ludów koczowniczo-pasterskich. Sarmaci byli spokrewnieni ze Scytami, Medami, Partami i Persami. (…)Organizacja społeczna Sarmatów była bardzo podobna do scytyjskiej. Po okresie wojen i podbojów wytworzyła się warstwa arystokracji, przedstawiciele której chowani byli w bogato wyposażonych kurhanach.
    W XIII wieku spotykamy sarmackich Jazygów walczących z Mongołami nad rzeką Wołgą; Mongołów nie zatrzymali i migrowali m.in. na Węgry. Odnalezione w pochówkach słowiańskich przedmioty w stylu sarmackim skłaniają niektórych do poglądów, że: a) Sarmaci to stara nazwa Słowian lub ich części; b) Słowianie powstali ze zmieszania Bałtów z Sarmatami; c) część Sarmatów podbiła Słowian, po czym uległa slawizacji.
    RUSKI KAGANAT – nazwa stosowana w historiografii na określenie hipotetycznego tworu państwowego Rusów w IX wieku. Teoria o istnieniu w IX wieku państwa słowiańskiego na terenach późniejszej Rusi Kijowskiej powstała na skutek interpretacji źródeł pisanych, dotyczących tego okresu, w których na określenie wodza plemion WSCHODNIOSŁOWIAŃSKICH używano tytułu chacanus, tj. kagan (vel chakan). (…)Tytuł kagan używany był przez wielkich książąt kijowskich do połowy XI wieku.
    Kim Dzong Un również uważa się za mesjasza, którego zadaniem jest zwalczanie zachodniego imperializmu. Kiedyś mesjasze walczyli przy pomocy magii, potem – miecza, dzisiaj mają do dyspozycji bomby atomowe.
    Krzyż, czyli śmierć Jezusa Chrystusa na krzyżu symbolizuje ukrzyżowanie tzn. pokonanie ziemskiego ego, oczyszczenie się z niskowibrujacej energii, a zmartwychwstanie Chrystusa – zwycięstwo aspektu duchowego w człowieku. Niesienie krzyża to doskonalenie się poprzez cierpienie( a nie generowanie w sobie jeszcze większej nienawiści poprzez wyrządzone nam krzywdy). Dalaj Lama napisał doskonała książkę o tym, jak uzdrawiać gniew i nienawiść.

    • Maria_st pisze:

      Orinoko ….” Niesienie krzyża to doskonalenie się poprzez cierpienie( a nie generowanie w sobie jeszcze większej nienawiści poprzez wyrządzone nam krzywdy).”……..nie..nie..NIE ZGADZAM SIE Z TWOIMI SŁOWAMI.
      To zadne doskonalenie sie…to upodlanie tego co jest najpiekniejsze…DAR ŻYCIA ……
      Czy chciałbys w ten sposób doskonalic swoich bliskich którym dałes zycie ?
      Nikt mi nie wmówi ze ponizanie, upodlanie, mordowanie —- ma nam słuzyc w doskonaleniu…jak łatwo wypaczyć to co powinno świadczyc o czlowieczeństwie……” szanuj blizniego swego jak siebie samego „….to ściezka doskonalenia w drodze do szczęścia.
      I nie ma tu generowania tego co piszesz w nawiasie………..ci co krzywdza za to generują nienawiśc bardzo dużą…….a chca ja przenieść na tych ktorych męczą…….czy to doskonalenie ?
      To tworzenie ofiar i katow.

      • Orinoko pisze:

        Maria: „Nikt mi nie wmówi ze ponizanie, upodlanie, mordowanie —- ma nam słuzyc w doskonaleniu…”
        Oczywiście, że nie!! Miałem na myśli to, że los każdemu z nas (wierzę, że wynika to z karmy) zsyła w życiu cierpienie, w łagodnej lub bardziej dramatycznej formie. Reagowanie na to gniewem i nienawiścią, czyli generowanie tej nienawiści do winowajcy i gniewu prowadzi moim zdaniem donikąd. Cierpienie prowadzi do utraty etyki wewnętrznej lub uszlachetnia, w zależności od tego, jak na nie zareagujemy. To ofiara decyduje o tym, czy oprawca zwycięży nad nią i wywoła w niej nienawiść czy nie.
        Maria: „Czystość SERC……”
        Biblia (Mateusz 5): „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą”.

        Koran (Sura Szu’ara 88, 90): „„W Dniu Zmartwychwstania nikomu nie przyniesie korzyści ani majątek ani dzieci. Jedynie ci, którzy przyjdą do Allaha Najwyższego z czystym i prawym sercem. [Oni zostaną obdarzeni darami.]”

        Sri Raman Maharshi: „Umysł wiedzącego, utrzymywany w Sercu, łączy się ze Świadomością Serca, jak światło Księżyca ze światłem dnia.”

        Dalaj Lama: „“Wierzę, że celem wszystkich wielkich tradycji religijnych nie jest budowanie wielkich świątyń na zewnątrz, lecz tworzenie świątyń dobroci i współczucia w ludzkich sercach.”

        http://pl.wikipedia.org/wiki/Haplogrupa_R1a1_(Y-DNA) Haplogrupa R1a1 (Y-DNA)

  17. Maria_st pisze:

    Orinoko, dziękuje……mądre odpowiedzi dajesz…….teraz rozumiem o co Tobie chodziło
    …..” To ofiara decyduje o tym, czy oprawca zwycięży nad nią i wywoła w niej nienawiść czy nie „….

  18. Maria_st pisze:

    Do dnia dzisiejszego pogoda na kwiecien jest taka jak napisał to pan Mrozinski w prognozie na kwiecien……w każdym razie u mnie….wczoraj wracając przed 19 ” czułam bardziej lato niż wiosne ” — co mnie zaskoczyło :
    „Podobnie 6,7 kwietnia również przeskokiem nastąpi znaczny wzrost temperatur szczególnie dziennych, połączonych ze zjawiskiem typowo wiosennym wystąpienia znacznych dobowych wahań temperatury. Stan znacznych dobowych wahań tempratury z małymi przerwami i o różnym nasileniu będzie nam towarzyszył do końca miesiąca. Jest to bardzo korzystne zjawisko hamujące topnienie śniegu w ciągu doby i może Nas uchronić przed powodziami. Sam koniec dekady wyraźnie cieplejszy. ”
    Ciekawe jak dalej ?

  19. Maria_st pisze:

    Niesamowite jak prognoza pogody pana Tadeusza Mrozińskiego sprawdza sie…..wszystko co tu napisane…moge odnieśc do terenu na ktorym mieszkam ,,,
    ” Od 16,17 nastąpi wzrost wietrzności połączony ze znacznymi dobowymi wahaniami temperatury z czasowym rośnięciem amplitudy tychże wahań, możliwe że do stanu przymrozków, a nawet mrozu. Do końca dekady raczej słonecznie jednak bardzo wietrznie z wiatrem silnym i bardzo silnym. Zmniejszenia siły wiatru należy spodziewać się tuż przed końcem dekady.”
    Jedynie moj Ojciec potrafił podac tak dokładna prognoze…a tu miła niespodzianka…
    Panie Tadeuszu czekam na prognoze na maj…
    Dziekuje Panu.

    • JESTEM pisze:

      Ależ Ty masz szczęście Mario, że wszystko z tej prognozy się u Ciebie zgadza. Ja też dziękuję panu Tadeuszowi, że taką radość swoją prognozą Tobie sprawił i nadal sprawia. Gratuluję.

  20. Maria_st pisze:

    Jestem……no popatrz……u mnie sie sprawdza..tak jakos wczoraj intuicyjnie sprawdziłam jak z ta prognoza jest……i jak napisalam….
    Szczęście zawsze mam…….ja sie ciesze ” byle czym „…..więc mam go wiele …
    Taka progneze spelniająca sie trudno dzis otrzymac a tu masz——Polak…….i WIE.
    Z czegos ta prognoza wynika……
    Dobry kontakt z natura…..bystry obserwator…..analityk ?
    Trudno byc dzis realista w tej iluzji…..

    • margo0307 pisze:

      Marysieńko kochana – chcę Ci podziękować jak… nie wiem co 😀 za tą salwę śmiechu, którą ze mnie wyzwoliłaś dziś rano😀 parsknęłam ze śmiechu prosto w ekran kompa 😀
      „…zamąciciel……ci wielcy tacy sami jak ta cala nauka na jakiej stoją…
      nazwisko Jung… ..przeczytaj je od tylu i…wszystko JASNE….”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s