Kocham Cie NNKO i na zawsze pozostaniesz w mym sercu………..

Dziś dowiedziałam sie o smierci Joli którą znamy jako nnka.
Tą wiadomość przekazała mi Jej córka :
Mama zmarła wczoraj. Proszę o modlitwe
Iga
Smutna wiadomość.
Dziękuję Ci Jolu za wszystko, tak wiele wniosłas w moje życie, tak często pomagałas.
Dziekuje Ci za Twoje Swiatło .
Nigdy Cie nie zapomne .
Tak mi Ciebie brak

Maria-st

Ten wpis został opublikowany w kategorii .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

94 odpowiedzi na „Kocham Cie NNKO i na zawsze pozostaniesz w mym sercu………..

  1. songo70' pisze:

    ..znałem jej blog od niedawna i tylko mogą napisać, że ona już wie!
    do zobaczenia!

  2. klonek pisze:

    Znałam p. Jolę osobiście. Tak wiele mi pomogła. Niech Bóg ma ją w swojej opiece.

  3. Aga pisze:

    Smutna wiadomość. Szczere kondolencje dla rodziny.

  4. margo0307 pisze:

    Z jednej strony jest mi tak strasznie smutno… Nnko…, bo COŚ się skończyło…
    Wiele Tobie zawdzięczam poprzez ten blog, który prowadziłaś, w którym wyjaśniałaś, drążyłaś, sygnalizowałaś…
    Z drugiej jednak strony – cieszę się ponieważ wiem, że doskonale dałaś sobie radę i zdałaś egzamin… Jestem tego po prostu pewna 🙂

  5. panek pisze:

    Mama juz nie cierpi i myślę, ze bedzie się nami wszystkimi opiekowac z tamtąd gdzie teraz jest. Dopiero dziś po raz pierwszy weszłam na ten blog. Wiedziałam ze go pisze, ale nigdy nie miałam odwagi by go czytać. Przede mną jeszcze trudny moment pogrzebu a potem ogromna tęsknota za osobą która była mi najdroższa. Mama pewnie teraz tańcuje z tatą i w końcu są szczęśliwi.
    Mamusiu, tatku – kiedyś sie jeszcze spotkamy!!!
    KOCHAM WAS
    Iga

  6. Dawid56 pisze:

    Powiem tyle, nie myślałem że ta choroba Joli, kiedy Nnka napisała do mnie żebym czasami coś napisał, jakiś artykuł kiedy, ona będzie w szpitalu, zakończy się tak smutno i tak nagle. Miałem nadzieję, że Nnka wróci po chorobie i będzie wszystko jak dawniej. Będą się dalej ukazywać jej artykuły. Był taki okres, kiedy ukazywały się nawet po trzy artykuły dziennie. Dzięki Joli poznałem takie zagadnienia duchowości, o których przed odwiedzinami jej Blogu nie miałem bladego pojęcia. Pamiętam te dyskusje o Matrixie o kalendarzu Majów o dacie 2112.2012. Pamiętam też dzień kiedy napisałem pierwszego posta. Wcześniej długo wymienialiśmy opinie na innym Forum. Potem już każdego dnia zaglądałem na Blog Nnki i starałem się umieszczać różne komentarze. Dziwny był ostatni wpis Nnki przed pójściem jej do szpitala, że chodzi o 31.03.2013.
    Nie wiem Mario, czy Nnka albo jej rodzina chciałaby żebyśmy mogli wziąć udział w jej pogrzebie. Jeśli jej rodzina nie miałaby nic przeciwko temu to proszę napisz gdzie i kiedy odbędzie się jej pogrzeb.
    Jolu, dziękuję Ci za pokazanie mi nowych horyzontów duchowości i Mistyki Życia
    Cześć Twojej Pamięci! .

    • Ktoś pisze:

      „Dziwny był ostatni wpis Nnki przed pójściem jej do szpitala, że chodzi o 31.03.2013.” – o jakim komentarzu mówisz?

  7. Mezamir pisze:

    😦 szkoda…

    „“Bez nieustannej gry śmierci i narodzin,nasze życie tak samo stałoby się niezmienne i bezsensowne stałoby się torturą nie do zniesienia.
    W ogóle nic by się nie zmieniało w przeciwieństwie do tego
    jakie cudowne i odświeżające jest przeżywanie tych zachodzących w każdej chwili zmian.
    Śmierć i narodziny następują nieustannie.Chodzi o to aby nauczyć się
    że umieranie jest częścią procesu życia,ma miejsce w każdej chwili-nie tylko pod koniec życia”.

    W rzeczywistości staramy się zupełnie unikać śmierci.
    Boimy się słuchać o niej albo ją oglądać nie mówiąc już o jej przeżywaniu.
    Dzieje się tak ponieważ wytworzyliśmy negatywne i wywołujące strach wyobrażenie śmierci.
    Wierzymy że śmierć stanowi koniec tego wszystkiego czym jesteśmy,utratą tego
    co jest dla nas najdroższe.Śmierć to proces przemiany ,samo zakończenie
    nie jest ani pozytywne ani negatywne-to tylko rzeczywistość.

    W ostateczności to co nazywamy “życiem”,jest tylko iluzją ciągłości-następstwem momentów,strumieniem myśli emocji i wspomnień które jak nam się wydaje
    posiadamy na własność.

    Z tego powodu wskakujemy w egzystencje jako właściciele tej ciągłości.
    Ta ciągłość nie jest substancjalną rzeczywistością.
    Składa się z pojedynczych momentów które powstają,rozpuszczają się
    i znowu powstają jak fale na oceanie.

    Również Ja powstaje i rozpuszcza się w każdej chwili.

    “Ja”danego momentu rozpuszcza się i odchodzi.
    Świeże”Ja”następnego momentu znowu powstaje.
    Nie można powiedzieć że te dwa “Ja”są tym samym czy czymś różnym
    jednak przez konceptualny umysł są identyfikowane jako jedno,ciągle trwające”Ja”

    W tym strumieniu wyraźnie możemy zauważyć zachodzący proces śmierci:rozpuszczanie przemijających myśli,słabnięcie żywych emocji,szybkie zmiany percepcji,wrażenie dotyku jest
    a później odchodzi.
    Kiedy przeżywamy koniec jakiejś chwili równocześnie przeżywamy proces narodzin.

    Rodzi się nowy świat nowych myśli.
    Koniec chwili jest również odnową,ponieważ tylko dzięki śmierci mogą zaistnieć nowe rzeczy”.

    108mohicans.blogspot.com/2012/05/zjawisko-ciaa-teczowego-implikacje-dla_31.html
    opolczykpl.wordpress.com/wedy-a-slowianszczyzna/
    108mohicans.blogspot.com/2012/12/jak-pomoc-umierajacemu-lub-umaremu.html

  8. klonek pisze:

    Kochani muszę się z wami czymś podzielić. Panią Jolę poznałam 4 lata temu. Od jakiegoś czasu nasze drogi rozeszły się. Ostatnio p. Jola była u mnie przed świętami Bożego Narodzenia. Uwielbiałam ją słuchać tak ciekawie zawsze opowiadała. Tyle przekazała mi i tak wile mnie nauczyła. Nie wiedziałam jednak , że Jola chorowała. O śmierci dowiedziałam się dwie godziny temu czytając wpisy. To dzięki Joli stanęłam na nogi kiedy sama chorowałam. Dzisiaj szukając kalendarzyka z numerami sięgałam automatycznie po książkę nie widząc tyłów. Zbadałam kiedy wyciągałam książkę, która Jola mi pożyczyła bardzo dawno temu i zapomniałam ,że ja posiadam w domu. Wiecie jaki tytuł ,, Reinkarnacja. Nieskończoność istnienia”. Dostałam ja od p. Joli ponieważ nic na ten temat nie wiedziałam i właściwie nie wierzyła w to. Kiedyś nawet powiedziałam w rozmowie, że dowiemy się o tym dopiero po śmierci.
    Jolu dziękuje Ci za wszystko.
    Szczere współczucia dla rodziny.

  9. Dawid56 pisze:

    Ostatni wpis Nnki był jednak inny.Nosił zagadkowy nieco tytuł Fletnia Pana. Dwa dni przed tym wpisem nie było widać komentarzy.Proponuję przypomnieć sobie tony Fletni Pana

  10. Maria_st pisze:

    Dziękuje Mezamir, było mi to potrzebne i uzmysłowilo jak jestem mala w poznaniu…….jak duzo we mnie egoizmu…dziekuje
    Po prostu wraz z odejściem Joli poczułam jakby we mnie tez coś umarło choc wiem ze nie chcialaby abyśmy rozpaczali

  11. Ktoś pisze:

    ;\
    Nie lubie śmierci, w jej obliczu kazde słowa wyglądają na głupie i pretensjonalne. Pozostaje tylko iść dalej kontynuować jej marzenia o nowym lepszym świecie dla przyszłych pokoleń.

  12. Dawid56 pisze:

    Jakoś jednak nie mogę pogodzić sie w prosty sposób z odejsciem Nnki.Czuję sie tak jak bym chciał coś powiedziec coś pomyśleć ale nie wiem co i nie wiem komu.Z Nnką korespondowalismy w zeszłym roku na prywach to były dwa -trzy miesiące oczekiwania na odpowiedź kazdego dnia i rozumienia się bez zbędnych słów.Zapytałem ją kiedyś dlaczego 14 lipca ma być jakiś przełom i skąd ta data i tak się zaczęła ta nasza wirtualna znajomość.Mogę na pewno powiedzieć ,że była moim Przyjacielem, z którym mogłem się podzielić wszystkimi moimi myślami i obawami.Teraz się czuję dosłownie tak jakbym nie miał juz z kim porozmawiać na te bardzo ważne tematy, które kiedyś poruszaliśmy…

    • Maria_st pisze:

      Dawidzie możemy je dalej poruszać na tym blogu tak jakby Jola byla wciąż z nami……
      Dzis rano napisalam komentarz ale niechcacy go skasowałam…..mialam napisac po powrocie z miasta, niestety wiadomośc o Jej odejściu całkiem mnie rozbiła……lecz czuje ze nie chcialby aby te tematy umarły razem z Nia…..
      Jak sie pozbieram……będe pisac dalej

  13. c pisze:

    Wszystkiego dobrego Nnko, wyrazy szacunku za wszystko i podziękowania za to że tak wiele wniósł blog do mojego życia.. fajnie było Was wszystkich tu spotkać i wymieniać się wspólnie informacjami, pozdrawiam i życzę wspaniałej przygody z odkrywania nieskończoności : ) Kocham i przesyłam dużo miłości

  14. Dawid56 pisze:

    Ja też będę pisać i wstawiać komentarze tak jakby była z nami chyba to by było po jej myśli tak myślę…

  15. nieistotne pisze:

    Powiem wprost.. szczena mi opadla..
    I nie bylam w stanie nic napisac.

    A teraz, po jakims czasie.. nie patrzcie na mnie ludzkimi kategoriami, ale.. chcialabym byc po tamtej stronie. chcialabym.
    nie wiem, jak mam tu zyc.
    wypadlam z obiegu tej machiny, nie umiem wrocic. a raczej nie chce.

    • Maria_st pisze:

      nieistotne….smutne Twe słowa, ale rozumiem .
      To nasze życie często nie jest takim jakie by sie chciala by było, to wyzwania i myśle ze tylko od nas zależy czy sie z takich myśli wątpiących podniesiemy……nieraz potrzeny jest ” czas ” .
      A jeśli tam po drugiej stronie dalej miałabys ten sam dylemat…….po prostu żyj, wyciągnij dłon do drugiego potrzebującego człowieka…..jest tak wielu ludzi w tym samym stanie ducha.
      nieistotne Kocham Cie i wiedz że nie bez powodu tu się pojawiłaś…..

  16. Livia Ether pisze:

    Właśnie się dowiedziałam i jakoś nie dociera do mnie ta wiadomość….. Nnko kochana… cieszę się, że Cię poznałam.. dziękuję i pozdrawiam ♥ ƸӜƷ ♥

  17. Borag pisze:

    Jedna osoba zasnęła lecz zanim jej oczy zamknęły się ostatni raz myśli, które tak umiejętnie ubierała w słowa otworzyły wiele zamkniętych głów i serc. Nie znałem Nnki, lecz gdy zacząłem się budzić z długiego otępiającego snu przypadkiem natrafiłem na ten blog. To właśnie tutaj znalazłem to coś co przyciągnęło moją uwagę i kazało zaglądać coraz częściej. Dziękuję tobie Nnko za mistykę życia, wiedz że to co robiłaś tutaj otworzyło moje oczy, umysł i serce przez co odmieniło się moje życie. Dziękuję…

  18. Pingback: Gazeta Polska - Kocham Cie NNKO i na zawsze pozostaniesz w mym sercu………..

  19. klonek pisze:

    Pamiętam jak nasza Jola zastanawiała się jak przekazać wszystkie swoje informacje wielu ludziom. Ten bloog był wspaniałym jej pomysłem. Cieszyłam się razem z nią kiedy pojawiały się kolejne wpisy. Często dzień zaczynałam od odwiedzin tego miejsca. Dziś wiem jak bardzo mi będzie tego brakowało oraz Ciebie Jolu. Ostatnio jak się widziałyśmy rozmawiałyśmy o trzech dniach ciemności. Z uśmiechem powiedziała niby żartem, że następnym razem jak się zobaczymy będziemy świecić.
    Jolu do zobaczenia po tamtej stronie.
    Nadal nie mam informacji jeśli chodzi o pogrzebie. Nie mogę odnaleźć aktualnego numeru tel. Mam cichą nadzieję że Iga poda dzień pogrzebu. Myślę, że jej życzeniem byłoby aby tego dnia było dużo światła. Nie bardzo to rozumiałam.Myślę, że chodzi o nasze stany ducha. By nie było smutku i łez. Jolu jak to zrobić kiedy łzy same cisną się do oczu. Nie mogę się jeszcze pozbierać.

  20. Iga pisze:

    Kochani
    mama chciałaby, zebysmy zyli dalej i byli szczęśliwi. Jedyne polecenie jakie zostawiła na dzień przed śmiercią, kiedy czuła się naprawdę dobrze, i myślałam że wszystko co najgorsze juz za nami to „nie kłóćcie się”. To ją najbardziej bolało, sprzeczki o drobnostki, głupotki, takie pięciominutówki. Na to poprostu szkoda czasu.
    W poniedziałek ciało mamy zostanie skremowane- zgodnie z jej życzeniem
    Pogrzeb odbedzie się we wtorek (26 marca) o godzinie 13:00 na cmentarzu przy ul. Smutnej w Tomaszowie Maz.
    Mama bedzie odpoczywać razem z tatą.

    Mama zostawiła po sobie mnóstwo książek, kamieni, kwiatów i ogród.
    Ogrodem i kwiatami będę się zajmować ja. Może mi się uda ich nie ususzyć😉
    Książki chętnie „wypuszczę ” w obieg, szkoda by leżały i żółkły…

    Dziś dostałam piękny prezent na moje 29 urodziny od rodziców. Czy u Was tez świeci TAKIE słońce?

    • Maria_st pisze:

      Kochana Iguś w dniu Twych Urodzin zycze Ci szczęścia w kazdej chwili Twego istnienia, niech Słońce Ci zawsze świeci tak jak dzis.
      Całuski dla córeczki.

      • margo0307 pisze:

        U mnie na Pomorzu też dzisiaj świeci słońce, choć dusza spowita jest woalem smutku…
        Jestem zadziwiona, że tak głęboko przeżywam odejście Osoby, której fizycznie nie dane mi było zobaczyć…
        Świadczy to tylko o tym, że bliska była memu sercu…
        Uczyniła COŚ naprawdę pięknego i wartościowego🙂 co przynosi radość wielu osobom, bo dzięki Niej – wszyscy mamy możliwość się tutaj spotykać i wymieniać nasze myśli, odczucia i poglądy oraz wzajemnie siebie wspierać, i wiem, że Ona także odczuwa bliskość i ciepło naszych uczuć płynących ku Niej…
        Cyt. „… Porównajmy kolejne wcielenia duszy do odcinków powieści w czasopiśmie.
        Kiedy pod koniec życia ciało umiera, do odcinka, małym drukiem w nawiasie dodaje się słowa: „ciąg dalszy nastąpi”🙂
        Gdy ponownie pojawiamy się w nowym ciele, nie zaczynamy wszystkiego od samego początku. Podejmujemy rolę dokładnie tam, gdzie ją opuściliśmy…” (E.Cayce)

        Prawa wszechświata stanowią:
        „Jeśli chcesz być kochanym – musisz okazać się godnym miłości.
        Jeśli chcesz mieć przyjaciół – musisz okazać się godnym przyjaźni.
        Jeśli pragniesz spokoju i harmonii – zapomnij o sobie i dawaj ją innym”
        Nasze komentarze jednoznacznie świadczą o tym, że osoba Nnki ma powody by radować się z dobrze wypełnionego czasu, jaki był Jej dany 🙂

  21. klonek pisze:

    Dziekuję Iga za ten wpis. Bądź silna i wszytkiego co najlepsze w dniu Twoich urodzin.

  22. Dawid56 pisze:

    Tomaszów Mazowiecki, tam bywałem nawet parę razy , ostatnio w marcu zeszłego roku chociaż mieszkam na Wybrzezu. To jest naprawdę dziwne , wczoraj rozsypał mi się proszek światła( życia?) choć go nosiłem go cały czas w kieszeni przez pól roku, rozsypał się wczoraj albo przedwczoraj. Może mi się uda przyjechać we wtorek do Tomaszowa, choć to bardzo daleko. Będę się starał z całego serca tam być. Muszę wszystko zrobić, aby przyjechać pożegnać się z kimś, kogo znałem wirtualnie blisko, ale to bardzo blisko….
    Igo, przyjmij również ode mnie życzenia Słońca i światła w Twoim życiu nie tylko w dniu Twoich urodzin, ale każdego dnia. Miałaś naprawdę wspaniałą matkę. Nazwała swój blog Mistyka Życia i myślę że cały czas w tej chwili jest z nami choć w inny sposób. Coś się urwało, ale cały czas istnieje.
    Nnka zostawiła nam silne nici aka ,o których tak często pisała. Pamiętam te piękne dyskusje o duszy, duchu, miłości, sercu w którym właśnie niejako „zawarta” jest miłość. Były też dyskusje o szyszynce do której między innymi jest podłączona jedna z nici duchowych, a druga właśnie do serca..
    Kochana Nnko myślę że choć chyba udało Ci się wyrwać z tego matrixa o którym stale pisałaś, to jesteś z nami cały czas poza tym Matrixem w sposób bezczasowy i pozaprzestrzenny

  23. Dawid56 pisze:

    A jednak coś po nas zostanie Czerwony Tulipan

  24. U pisze:

    Smutno ale wszyscy wiemy jak jest. Nnka powodzenia po drugiej stronie !

  25. astromaria pisze:

    Właśnie przed chwilą się dowiedziałam… szok, niedowierzanie… jeszcze przed chwilą tu komentowałam. To mi uświadomiło, jak kruche jest życie, jak płomyk świecy, który może zgasnąć w każdej chwili… Wszystko jest cykliczne, wstajemy rano, działamy, zasypiamy, znów wstajemy, zmieniają się pory roku, lata przemijają, w końcu zasypiamy snem śmierci, ale nic się nie kończy. Tak, jak budzimy się rano po nocy, tak budzimy się i po śmierci i wszystko zaczyna się od początku. Życie jest wieczne. Spotkamy się ponownie w innych dekoracjach…

  26. klonek pisze:

    Bardzo od rana rozpaczałam. Jola była czesto moim wsparciem, czułam się przy niej bezpiecznie. Doskonale wiedziła, że jestem bardzo wrażliwa osobą. Dziś zmęczona i tak bardzo rozpaczona połozyłam się.Przez okno dotrały do mnie ciepłe i jasne promienie słońca. Czułam, że oblewają moje ciało i dają takie ukojenie. Przypomiałam sobie o ksiązce którą wczoraj sięgnełam przypadkowo. Wiem juz, że dostałm ją od Joli po to bym mogła poradzic sobie z jej odejściem. Zczełam czytać ,, Wszystkim którzy wątpią w sens życia i nie wierza we własną niesmiertelość” . Już nie płacze i czuje wewnetrzny spokój. W ksiązce tej znalazłam to co dało mi siłe oraz wiarę ze naszej przyjaciólce jest tam dobrze. Dziekuję Ci za to.

  27. Maria_st pisze:

    klonek pieknie napisane i madre wnioski…….i ile ciepła nam pozostawiła……
    Niedługo znowu wrócimy na Mistyke Życia by jak pisał Ktoś i inni
    …” Pozostaje tylko iść dalej kontynuować jej marzenia o nowym lepszym świecie dla przyszłych pokoleń.”……..

  28. Dawid56 pisze:

    To był pierwszy wpis z bloga Nnki z 3 października 2011, ale przesłanie było z 3 czerwca 2004
    Przesłanie Słońca
    Świat stoi na rozstaju. Jest na skrzyżowaniu dróg. To Twoja Droga, Droga Miłości. Podążaj tą drogą do swojej Złotej Świątyni. Przecież wiesz jak to zrobić. Nie spiesz się. Oddychaj spokojnie, oczyść swoje Serce i Myśli. Stoisz przed Świątynią. Zobacz, każdy Człowiek ma swoją. Tak wielu tam wchodzi. Wejdź do środka. Twoja świątynia jest złota. Złoto to milczenie. Milczenie to cisza. Usiądź i wsłuchaj się w ciszę. Gdy tak będziesz trwał poczujesz jak kryształowy blask otula Cię swoim ciepłem, a potem usłyszysz miliony kryształowych dzwoneczków. Będą dla Ciebie grały swoją pieśń. To Światło i Dźwięk kryształowo czyste Serce i Myśli. Twoją ciszę zakłóci hałas dobiegający z zewnątrz. Wyjdziesz przed świątynię. Zobaczysz grę światła. Ujrzysz ludzi niosących pochodnie. Różne kolory, jak promienie światła, rozszczepiony kryształ. Będą podążać Twoją drogą. Wołać do Ciebie. – Chodź do nas, TWOJA BARWA JEST TAKA SAMA JAK NASZA! Twoją uwagę przykuje blask światła. To tłum ludzi, to armia. Będą szli równo, ramię w ramię. Setki, tysiące, miliony nóg wybijać będą równy rytm. To dźwięk i światło. Prowadzi ich przewodnik. On gra, a oni wirują w tańcu, łączą swoje barwy. Blask tego światła razi Twoje oczy. Wszystkie barwy tęczy… to fałszywy diament! Posłuchaj jak brzmi muzyka.- Chodź do nas- wołają- TWOJA BARWA JEST TAKA SAMA JAK NASZA. Tu jest tak pięknie i jasno. Dodaj swoje światło! Stoisz w drzwiach swojej Świątyni i patrzysz w dół. Może im nawet przez chwilę zazdrościsz? To takie ładne światło, może nawet ładniejsze niż Twoje? To Nowa Prawda i Nowy Przywódca, prowadzi owieczki i baranki. Tylko ten hałas, ten dźwięk, ta myśl- brzmi jak fałszywa muzyka. Czy w tym zgiełku słychać śpiew kryształowego Światła? WEJDŹ DO SWOJEJ ŚWIĄTYNI.
    Wszystkie czyste promienie to część Twojego Światła, nie odcinaj im drogi. Przewodnik z tańczącym tłumem podąża w Twoim kierunku. Ich muzyka może zagłuszyć spokój Twoich Czystych Myśli. Ale światło fałszywy diament nie odważy się przekroczyć progu Twojej Świątyni. Oślepi go Twój Blask i zniszczy jego własna muzyka. Bo w Twojej Świątyni mieszka Kryształowe Serce i Twoja Miłość, najpotężniejsza siła. Trwaj w ciszy i pamiętaj….

    Czy widziałeś kryształowe światło? Czy widziałeś barwy?
    Dlaczego nie użyjesz wszystkich barw Ziemi i nie namalujesz kryształowego Światła?
    Czy słyszałeś brzmienie kryształowej muzyki?
    Dlaczego nie ułożysz w harmonię wszystkich dźwięków Ziemi i nie zagrasz kryształowej melodii?
    Przesłanie, 03.06.2004r.

    https://nnka.wordpress.com/2011/10/03/proba1/

    • margo0307 pisze:

      Piękne to Przesłanie Słońca🙂

      Cyt. „Świat stoi na rozstaju. Jest na skrzyżowaniu dróg. To Twoja Droga, Droga Miłości…”
      I jakie na czasie …

    • Livia Ether pisze:

      Witaj Dawidzie, witajcie…. tuż po tym gdy się dowiedziałam o odejściu Nnki usłyszałam w pobliżu siebie kryształową muzyczkę i głos… przesłanie.. i wtedy pomyślałam właśnie o tej notce…. W dniu kiedy Nnka przeszła na drugą stronę znajdowałam się akurat na Gibraltarze… w symbolicznym miejscu oddzielającym od siebie dwa światy… between worlds….

  29. nikita55 pisze:

    Szczęśliwej drogi nnko❤

  30. belinda pisze:

    Szkoda taki piękny człowiek i taka piekna dusza ,żal.Płakac się chce

  31. Pingback: Livia Space

  32. klonek pisze:

    Kiedyś miałam sen w którym śniła mi się Jola. Kiedy opowiedziałam jej o nim powiedziała mi, ze ten sen to znak czasu. Myślałam, że to co mi się śniło zrealizuje się niebawem. Potem zapomniałam o tym. W dniu kiedy Jola odeszła zaczęły się pojawiać te znaki aż do wczoraj. Dziś rano to sobie uświadomiłam. To niesamowite. Kochani ja myślę, że powinnyście prowadzić ten blog. Jedno mi tylko nie daje spokoju. Jola kiedyś mi powiedziała, że nie ma nic gorszego jak najbliżsi nie pozwalają odejść zmarłemu. Dzieje się to wtedy gdy ktoś nie może się z tym pogodzić i tak jakby trzymał przy sobie ta osobę. Zróbmy wszytko by nasza droga Nnka nie miała tego problemu. Pożegnajmy ją aby mogła spokojnie być tam gdzie jest jej miejsce. Nigdy nie pisałam tutaj ponieważ wybrałam inną drogę. Ale Jola mnie nie oceniała i zawsze mówiła, że dobrze wiedzieć ,że są tez inne drogi. Istotne jest gdy ma się tego świadomość i możliwość wyboru. Teraz już wiem poprzez te znaki, że jest to dla mnie droga najwłaściwsza. Bede nadal zaglądać tutaj i czytać Wasze wpisy, jak to robiłam do tej pory. Trzymajcie się wszyscy mocno.

  33. Zbyszek pisze:

    Rozmawialem wczoraj z Ennka, pozdrowienia, jest aktywna jak wczesniej,

  34. mirek pisze:

    Cześć

    Jolę znałem tylko z netu, przesłała swoje zdjęcie, dzieliła się wiedzą, pisywaliśmy na gg, gadaliśmy na skype a potem jakby się to urwało.Człowiek pojawia się na tej planecie i po jakimś czasie odchodzi.Ale czy ty czytelniku jesteś człowiekiem?Czy w ogóle istniejesz?Czy jest jakieś ja, czy jest osoba?A może to co nazywamy ‚naszym życiem’ to tylko zwykły żart?Z jednej strony jest miejsce na smutek, żal ale z innej perspektywy nie ma kogo opłakiwać.

  35. Albertyna pisze:

    Codziennie to była pierwsza strona, na jaką zaglądałam…będzie mi Cię brakowało. Dziękuję za całą wiedzę, którą dzieliłaś się z nami. Niech prowadzi Cię światło…

  36. Tom pisze:

    hm…. od dłuższego czasu wpadałem na ten blog, czytałem, przeglądałem… ale jakoś szczególnie do nikogo nie przywiązywałem tu szczególnej uwagi – dopiero teraz sobie uświadomiłem jak wiele z tego bloga wynosiłem i jak wiele znaczyły dla mnie informacje, zamieszczane tu przez Autorkę… i oczywiście to, jak bardzo mi będzie tego brakowało… niby się nie znamy, a jednak pozostaje taki dziwny smutek i żal… acz z drugiej strony chyba po raz pierwszy mam nadzieję, że śmierć to nie koniec.

  37. Teresa pisze:

    Piszę pierwszy raz ale jestem z wami prawie od początku
    NNko nasz aniele
    nauczyłaś nas tak wiele
    zapomnieć Cię nie sposób
    przez tak sporo tu i teraz doświadczających osób
    cały czas ukazywałaś, wyjaśniałaś
    a ile cierpliwości miałaś
    iskry światła zapalałaś
    a naszą świadomość coraz bardziej i bardziej przebudzałaś
    Twoje myśli i słowa
    otworzyły niejedno serce a i głowa
    wielu na światłość przygotowana , gotowa
    to co nieogarnione, niepojęte
    z naszej świadomości wyparte, wyjęte
    Ty nam ciągle przybliżałaś
    chyba taką misję miałaś
    którą dobrze wypełniłaś
    cały czas w świetle jesteś i byłaś
    chociaż trochę smutno z odejścia Twojego
    nie smucimy się wcale bo tam w świetle gdzie Ty jesteś spotkamy się dlatego
    żyjąc tu i teraz najpiękniej jak się da
    a cudowna teraz już ponadczasowa miłość Twa
    będzie nas prowadzić do światła
    i chociaż w matrixie trochę ścieżka niełatwa
    będziemy kontynuować duchową drogę
    pomogę wam, pomogę
    Twoje marzenia
    są i będą do spełnienia
    aby światło na ziemi zapanowało
    a i nastepne pokolenie coraz lepiej się tu miało
    nie kłóćmy się żyjmy w zgodzie
    człowiek z człowiekiem naród z narodem i w narodzie.
    DZIĘKUJĘ.

  38. Sylwia pisze:

    Dziękuję Tobie NNKO za wszystko, wniosłaś światło w moje życie… ono świeci nadal, a Ty się uśmiechasz… dziękuję Wam wszystkim, którzy tu jesteście, bądźmy nadal razem…

  39. Mezamir pisze:

    Niniejszy artykuł to rezultat mojej fascynacji przeczytaną niedawno książką o fizyce wedyjskiej. Pisząc go, opieram na własnych przemyśleniach oraz na następujących źródłach:
    1. Raja Ram Mohan Roy, Vedic Physics. Scientific Origin of Hinduism, Golden Egg Publishing, Toronto;
    2. Gopinath Kawiradź, “Otwarcie się stworzenia”, niepublikowany rozdział książki Pogląd śaktyjski w literaturze tantrycznej, przełożonej z hindi przez Annę Rucińską.
    Weda to po polsku “wiedza”. Oznacza prawdziwe poznanie, nie zaś powstałe w kali-judze (wiekach ciemności) martwe obyczaje. Skostniałe wierzenia i religie to tarcza ochronna niewiedzy. Pradawną, olbrzymią wiedzę naukową zakodowano w Wedach, aby mogła przetrwać niesprzyjający okres. W miarę jak człowiek coraz głębiej pogrążał się w materię, tracił świadomość swych możliwości i umiejętność czerpania z zapisów wiedzy kosmicznej. Obecnie, w związku z przejściem planety w nową epokę Prawdy (satja-jugę) dość gwałtownie ją odzyskuje.
    Wedy przekazano po to, by wiedza zachowała się dla potomnych. Przemyślnie upostaciowano opisywane siły i zjawiska przyrody w barwny panteon bóstw. Źródło, czyli wszechprzenikającą Świadomość, podstawę manifestacji wszelkich bytów, Wedy nazywają brahmanem (Tym, co się rozszerza). Gdy ciemność niewiedzy skryła istotę prawdziwej, naturalnej religii (sanatana dharmy), uniemożliwiając bezpośredni kontakt ze Źródłem, TO stało się niezrozumiałym Bogiem, napawającym czcią, a w naszej kulturze wręcz bojaźnią. Ja sama, pisząc ten artykuł, używam dużych liter w określeniach Źródła. TO, bowiem, chociaż daleka jestem od mistycyzmu, napawa najwyższym szacunkiem i ciągle na nowo zadziwia.
    Wedanta, czyli upaniszady, pisma stanowiące ukoronowanie, esencję treści Wed, określa Źródło jako samoświetlną Świadomość, jedyną Rzeczywistość (Sat) i zarazem szczęśliwość (ananda). Brahman zapragnął się podzielić i dlatego “wymarzył”, czyli wyprojektował z siebie wszechświaty. Dusze ludzkie, Jego cząstki, jak iskry jednego, ponadczasowego Ognia rozlatują się w nieskończonej przestrzeni, w miarę zagęszczania się energii (materii) stopniowo przybierając coraz gęstsze ciała. Świat jest zatem majakiem (mają), sennym marzeniem Stwórcy, ułudą wynikającą z błędu postrzegania i zasłaniającą jedynie istniejące TO.
    Czym jednak jest owo TO, dlaczego, po co i jak się przejawia? Według niezwykle ciekawych badań Raja Ram Mohana Roya, kanadyjskiego fizyka hinduskiego pochodzenia, Wedy udzielają na to odpowiedzi, jeśli je umiejętnie odczytać.
    TO
    Twórcza Świadomość to Coś, co istnieje poza przestrzenią i czasem, a zatem według naszego pojmowania nie może mieć wymiarów. Inaczej mówiąc, jest nieskończona; pisma hinduskie opisują ją jako bezbrzeżny ocean, nam może prościej wyobrazić sobie TO jako bezwymiarowy punkt.
    Przyczyna przejawienia
    Dziesiąty Hymn Rygwedy głosi:
    “Na początku nie było bytu ani niebytu […]
    To Jedno oddychało, własną mocą, bez powietrza.
    Nic prócz Niego nie było. […]
    Wcześniej zrodziło się w Nim pragnienie”.
    Klucz do zagadki leży właśnie w słowie “pragnienie”. Ekoham bahusjam
    – “Jam jest Jeden. Zapragnąłem się podzielić”. Dlaczego to pragnienie się zrodziło, Wedy nie mówią wprost, jednak dają do zrozumienia, że TO chciało się bawić i tworzyć – jak wielki artysta. Chciało też kochać, nie da się jednak kochać, nie mając przedmiotu miłości.
    Proces przejawienia
    Proces przejawienia (tworzenia) jest już w dużej mierze poznany przez współczesną fizykę kwantową i molekularną, choć fizyka ta nie odkryła jeszcze wszystkiego, co zapisane zostało w Wedach. Stworzenie jest tylko przejawem Najwyższego Bytu. Przed stworzeniem Byt ten istniał w postaci “złotego łona, jedynego pana wszystkiego, co zrodzone. On podtrzymuje ziemię i niebiosa”. Złoty kolor to w literaturze wedyjskiej kolor bardzo wysokiej, “gorącej” energii. Z niej powstały wszechświaty. Wedyjski model powstania wszechświata różni się od modelu Wielkiego Wybuchu, a także od zarzuconej już koncepcji wszechświata stacjonarnego. Zgodnie z nim wszechświat ma początek i koniec, środek i oś, obraca się (wiruje), jest sferoidą (ma kształt jaja) i jest ograniczony. Na początku jego masa-energia jest zerowa. Masa jest stwarzana nieprzerwanie na obrzeżach wszechświata w postaci materii i antymaterii. Młodziutki wszechświat jest bardzo zimny. W miarę rozszerzania się jego temperatura rośnie, w miarę kurczenia się – maleje. Jeden taki cykl nazywa się oddechem Brahmy – stwórcy naszego wszechświata. Wszechświatów jest niezliczona liczba i każdy z nich ma swojego Brahmę. Według barwnych opowieści zawartych w puranach wszyscy oni mieszczą się w paznokciu dużego palca u stopy Wisznu, oczekując, aż im zleci ponowną zabawę w tworzenie.
    Można sobie wyobrazić, że wszechświaty to piana na oceanie Świadomości. Jedne bąbelki nadymają się, inne kurczą i zanikają. W istocie bąbelki te mieszczą się w większym jajowatym bąblu, nieskończona liczba tych większych bąbli – w nieskończonej liczbie jeszcze większych, te jeszcze większe bąble – w największym, i dopiero za tym największym “spoczywa” Świadomość.
    Kosmologia wedyjska mówi o dziesięciu wymiarach zwiniętych w struny, nadprzestrzeniach, olbrzymich próżniach w obszarach zbitek galaktyk, szczegółowo opisuje też wszystkie rządzące wszechświatem prawa – grawitację, odpowiedzialną za jego rozszerzanie się, przeciwnie doń skierowaną siłę napięcia powierzchniowego na jego obrzeżach, siły elektromagnetyczne, oddziaływania słabe i silne, cząstki elementarne itp.
    Wszystkim siłom i zjawiskom nadano imiona bóstw, zaś cząstkom elementarnym nazwy zwierząt. Ich listę sporządził dr Raja Ram Mohan Roy, autor wspomnianej książki Vedic Physics. I tak na przykład zwierzęta udomowione to bozony, zwierzęta dzikie – fermiony, ptaki – cząstki pola; krowy to fotony, owce, kozy, konie – jeszcze inne cząstki. Dla przetrwania młodego wszechświata najważniejsze były dwie przeciwstawne siły: grawitacja i napięcie powierzchniowe. Gdyby grawitacja była za słaba, napięcie powierzchniowe spowodowałoby skurczenie się wszechświata do zera. Grawitację uosobiono jako Bryhaspatiego, zaś napięcie jako demona Wrytrę. Nasze istnienie zawdzięczamy Indrze, sile elektryczności, który pokonał Wrytrę w zaciętej walce. Między innymi, zagonił on rozproszone krowy (fotony) do jaskini, czyli na granice wszechświata. (Mówiąc o Wrytrze, warto wspomnieć, że stał się on później biblijnym szatanem. Jasne staje się też pochodzenie świętych krów w hinduizmie.) Dlatego właśnie Indrze poświęconych jest najwięcej wedyjskich hymnów. Okazuje się, że liczba hymnów też jest kodem, który można odczytać. Wisznu to cały wszechświat (wszystkie wszechświaty), jego pierwotną wibracją (OM, Słowem) jest Saraswati, Rudra to promieniowanie kosmiczne, itd.
    Jajo wszechświata składa się z trzech rejonów: ziemi, strefy pośredniej i nieba. Ziemia to materia, sfera pośrednia – pole elektromagnetyczne, niebo – pole kwantowe. Światło kwantów, poruszające się skokowo, jest światłem wtórnym, wytworem Świadomości. Światło Świadomości jest nieruchome. Jak pamiętamy, TO jest samoświetlne. Byłoby dobrze nazywać je dla odróżnienia Blaskiem. W terminologii sanskryckiej występują różne nazwy światła: najwyższe Bhargo (znane z mantry Gajatri), dźjotir – światło ruchome, i jeszcze inne. Ziemia jest obszarem obserwatora, bowiem obserwujemy wszystko ze świata materii. Pośredni świat energii oraz niebiański świat światła nie są bezpośrednio dostępne naszym zmysłom. Ponieważ obserwując świat kwantów, zakłócamy jego funkcjonowanie, fizycy wedyjscy uważają, że nauka nigdy go nie pozna. Można powiedzieć, że wszystkie trzy światy są jakby perforowane; dopiero po nałożeniu ich na siebie “dziurki” mogłyby się wypełnić, co umożliwiłoby ogląd całości. Jednak taki całościowy ogląd dostępny jest tylko oświeconym mędrcom, którzy rozwinęli postrzeganie pozazmysłowe.
    Nie wiadomo, kiedy powstały Wedy, uważa się, że są wieczne. Wiedza jest naturą wszechświata; trzeba tylko przypomnieć sobie, jak ją odczytywać. Nie wiadomo też na pewno, kto Wedy ułożył. Okazuje się, że różni mędrcy (riszi), którym się to przypisuje, nie są tak naprawdę ludźmi: zapis wiedzy istnieje gdzieś na poziomie cząstek elementarnych – na przykład słynny Wasisztha, nauczyciel Ramy, to jądro atomowe, Mitra (bóg słoneczny) to elektron, a Waruna – proton. I tak dalej.
    Szczegóły procesu przejawiania
    Poziom TEGO omówiony jest dokładniej poniżej. – Ogólnie mówiąc, następuje zasianie “‘”złotego nasienia” w niezróżnicowanym, przedwiecznym, pozostającym w równowadze oceanie energii – salila, “pierwotnych wodach”. Równowaga zostaje zakłócona – i zaczyna się ruch, twórczość.
    Poziom przyczynowy – zapisanie idei.
    Poziom mentalny – pochwycenie idei, obrazu bądź symbolu; stworzenie wzorca.
    – Subtelna energia zaczyna wibrować mocą intencji, w umyśle powstają modyfikacje, myśli mające postać “wirków”.
    – Wirki gęstnieją w cząstki elementarne.
    Poziom energii i materii
    – cząstki elementarne skupiają się w atomy.
    – atomy wypełniają wzorzec przedmiotu.
    – wzorzec zapisuje się w przestrzeni (akaśi), gdzieś na granicy światła i cząstek elementarnych. (Walter Russell, oświecony Amerykanin, podaje w swym dziele Secret of Light, że zapis istnieje w gazach szlachetnych.)
    – wzorzec rozchodzi się w przestrzeni w nieskończoność na zasadzie fraktalnej
    – wzorzec ładuje się, przyciągając podobne wzorce
    – wzorzec manifestuje się na poziomie energii elektromagnetycznej
    – wzorzec manifestuje się fizycznie.
    Uwagi:
    1. Umysł spokojny nie tworzy. Odbija światło duszy (atmy). W tym świetle ogląda “zapisy” wiedzy. Potem jej ewentualnie użyje.
    2. Na poziomie fal elektromagnetycznych (antaryksza) zapis wzorca ma prawdopodobnie postać dwójkową. Na poziomie umysłu abstrakcyjnego – symbolu, litery, innego znaku?, a na poziomie umysłu konkretnego – obrazu, wyobrażenia.
    3. Z chwilą zapisu wzorca, umysł może go dowolnie wychwytywać z przestrzeni i cały proces zaczyna się od nowa.
    Możemy tworzyć dla eksperymentu bądź zabawy, ale nie to jest naszym celem.
    Stopnie przejawiania według poglądów śaktyjskich,
    unaocznione w Śri-czakrze
    Filozofowie indyjscy niezwykle głęboko i wnikliwie dociekają procesu stworzenia. Oprócz wedanty możemy skorzystać z wiedzy skrytej w mandali zwanej Śri-czakrą – “Kręgiem Bogini Śri” (czyli Lakszmi). Przedstawia ona budowę wszechświata. Nadzwyczaj szczegółowo interpretuje ją między innymi Gopinath Kawiradź, wielki mędrzec i filozof indyjski, opisując powstanie i budowę wszechświata z punktu widzenia filozofii śaktyjskiej.
    Stworzenie rozciąga się między punktem w centrum mandali a czworobokiem. Przekażę tu w wielkim skrócie tylko opis dwóch pierwszych etapów stworzenia, które Gopinath Kawiradź opisuje w książce Pogląd śaktyjsjski w literaturze tantrycznej. Dalsze streszczanie tego opisu wykracza poza ramy niniejszego artykułu. Zgłębianie Śri-czakry może potrwać całe życie. Punkt to odblask „Wielkiej Kropli” – („Wielkiego Bindu”, mahabindu). Jest to odbicie Źródła, czyli Świadomości i Mocy (Śakti) na ekranie „Światła”, który Źródło stwarza z Samego Siebie. Na ten ekran projektuje swoje „majaki” i na nim je ogląda. Wielka Kropla zwana jest w śaktyzmie Najwyższą Mateczką (w wedancie to brahman). Jest to niepodzielny Byt, przyczyna sprawcza (Śiwa) i tworzywo (Śakti) przyszłego wszechświata. Przed stworzeniem cząstka Świadomości Śiwy i cząstka Szczęścia Śakti znajdują się w równowadze, w jednakowym położeniu. Gdy pojawia się wola stworzenia, równowaga zostaje zachwiana; powstaje wtedy owa Wielka Kropla. Omówienie procesu jej powstania wykracza poza ramy niniejszego artykułu. Wielka Kropla stanowi wierzchołek stworzenia. Na obrazie Śri-czakry przedstawia ją punkt. Punkt otoczony jest trójkątem. Ten trójkąt to tajemnica, którą znają tylko najwięksi jogini. Od nich wiemy, że pierwotna Kropla, Źródło stworzenia, które nosi też nazwę Najwyższej Mowy, w określonych warunkach rozdziela się na trzy pojedyncze Krople. Te trzy Krople nazwano Mową Patrzącą, Mową Pośrednią i Mową Konkretną Trójkąt obrazuje zatem trzy aspekty pierwotnej, najwyższej wibracji (paravak, OM, Słowa), w których owa wibracja przejawia się u zarania stworzenia. Wibracja ta to podstawa całej różnorodności wszechświata. Tworzy ona wspomniane powyżej “pierwotne wody”, zaczyn materii subtelnej i następnie gęstej.
    Trójkąt zawiera się w ośmiokącie, ten zaś w dwóch dziesięciokątach, wewnętrznym i zewnętrznym, dalej w czternastokącie, ośmiopłatkowym lotosie, w lotosie szesnastopłatkowym, w trzech okręgach i na koniec w czworoboku o silnie zaznaczonej granicy. Czworobok to zewnętrzny mur stworzenia, gęsta materia.
    Dalsze rozważania na temat kolejnych elementów Śri-czakry pozostawiam zainteresowanym.
    Tematem, który warto by poruszyć w ewentualnych kolejnych publikacjach, jest to, jak rożne kultury odczytywały wedę, czyli wiedzę, z zapisów w kosmicznej “biblioteki”. Prorocy biblijni, na przykład, którzy pojawili się w historii już w epoce pogłębiających się ciemności, dużo później niż autorzy pism wedyjskich, nie zdołali pojąć do końca tego zapisu, ponieważ nie było wtedy jeszcze nowoczesnej fizyki, która by im dostarczyła aparatu pojęciowego. Kto w czasach Mojżesza słyszał o setkach rodzajów cząstek elementarnych albo miał pojęcie o wymiarach zwiniętych w struny? Prorocy odczytali więc zapis na miarę swoich możliwości, i w ten sposób z naturalnej siły zagrażającej istnieniu wszechświata uczynili szatana. Wiedzę “kosmiczną” bezsprzecznie lepiej odczytali Majowie, których znamy dopiero z czasów naszego Średniowiecza; warto się zastanowić, czy nie mieli przekazów z czasów dawniejszych bądź skądinąd. Podobnie rzecz ma się z Toltekami i ludami przedinkaskimi, które miały obsesję na punkcie badania nieba. I tak dalej.
    No i pozostaje temat religii – czy fakt przebrania wiedzy w szaty religijne, umożliwiające jej przetrwanie w tradycjach rozmaitych narodów, nie przyniósł nam więcej szkody niż pożytku? Być może, taka forma przekazu była jedyną możliwą. Epoka religii, według wszelkich przepowiedni, już się kończy. W nowej epoce, do której gwałtownie przechodzimy, kontakt ze Źródłem – miłością i wiedzą, będzie bezpośredni. Cel, któremu jogini poświęcali liczne żywoty trudnej dyscypliny, będzie widoczny przed naszymi oczyma. Na szczęście, wiedza jest nieskończona. “Im dalej w las, tym więcej drzew.” Nie ma kresu poznaniu, nie grozi nam nuda!
    Jeszcze kilka uwag na temat istnienia światów boskich i demonicznych. Według fizyki wedyjskiej bóstwa i demony to upostaciowane siły przyrody (przyrody w szerokim sensie tego słowa, oznaczającym wszystko, co stworzone, a zatem i światy niewidzialne.) Nie musi to jednak oznaczać, że bóstwa i demony nie istnieją. Najpewniej istnieją, oczywiście na tej samej zasadzie jak my, jako “majaki”, twory kosmicznej inteligencji. Postrzegamy je w ich tak zwanych popularnie “formach”, czyli jako wyobrażenie symboliczne (np. postać z dziesięcioma rękami) bądź w ich ciałach subtelnych. Kontakt z bóstwami możliwy był jeszcze za czasów Ulissesa. Bhagawadgita opisuje Wirat Swarupę – formę Wisznu, najwyższą postać Świadomości. W buddyzmie wadźrajany medytacja nad formami bóstw jest podstawową praktyką. Współcześni święci o rozwiniętej percepcji ponadzmysłowej widują postacie bogów w wizjach: Śri Ramakryszna na co dzień przestawał z boginią Kali, Ojciec Pio widywał demony, Joanna d’Arc – anioły, Dante czy Swedenborg – całe światy piekielne i niebiańskie. Święci i nie-święci widują Wielkich Nauczycieli (Jezusa, Krysznę, a ostatnio całą plejadę innych, żyjących niegdyś na Ziemi) oraz, w naszej kulturze chrześcijańskiej, coraz powszechniej – anioły. Można powiedzieć, że panuje wręcz moda na anioły. Nie ma podstaw, by widzącym je nie wierzyć.
    Na pytanie, kto stworzył światy niewidzialne, musimy odpowiedzieć, że uczynił to Stwórca. Jeśli jednak przestać dzielić na Stwórcę i człowieka i uwierzyć, że stanowimy jedną i tę samą Świadomość, że dusza ludzka tożsama jest z brahmanem, jak twierdzi wedanta, to na owym najwyższym poziomie tworzymy je “wspólnie”. Tu jednak, na Ziemi, pogrążeni w smutku ciała, ze świadomością, która do ciała właśnie się zazwyczaj ogranicza, dysponujemy drobniuteńkim ułamkiem twórczej mocy. Moc przecież jest ze świadomością nierozdzielna, a nawet tożsama. My, zwykli śmiertelnicy w okowach ułudy, tworzymy w większości myślą podświadomą i nie mając pojęcia o swych możliwościach twórczych, w ogóle ich świadomie nie wykorzystujemy. Zatem nasz udział w tworzeniu to kropla w bezbrzeżnym oceanie. Stworzyliśmy wokół planety brudny opar i zaludniliśmy astral okołoziemski najprzeróżniejszymi, często paskudnymi wytworami wyobraźni. Piękne myślokształty też się w nim zdarzają, ale to perełki w burym szlamie. Natomiast niezliczone myślowszechświaty przejawione potęgą Najwyższej Świadomości to twory tak przeogromne, majestatyczne i precyzyjnie zbudowane, że nasze choćby najbardziej oświecone dusze nie są w stanie ich pojąć. Mówi się, że w obecnym najdłuższym cyklu przejawienia naszego wszechświata (manwantarze) zdołamy dotrzeć najdalej do świata Brahmy, jego twórcy. Na dalsze poznanie trzeba będzie poczekać niezliczone wieki. No cóż, przed nami Nieskończoność, w istocie niepoznawalna, bo twórczość nigdy nie ustaje. Będziemy się przenosić do kolejnych wszechświatów, a od czasu do czasu odpoczywać w Czystej Świadomości. Jest to perspektywa zapierająca dech w piersiach!
    Anna Łobocka-Oleksowicz (aol11@poczta.onet.pl)
    http://jantra.com.pl/pliki/artykuly/art06.html

    Proponuję ten tekst jako kolejny artykuł na bloga

  40. jagoda pisze:

    Witam, i znowu TU zaglądnęłam z przyzwyczajenia…. Jestem jedną z tych co nigdy nie pisali ale dzień rozpoczynalam otwierając tą stronę i przed zamknięciem komputera też zaglądałam czy niema czegoś nowego. Swoją edukację zaczelam min. od strony NNKI i tak już zostalam wiernym czytelnikiem i uczniem. Bedzie mi bardzo brakowało nowych wpisów NNKI ale bardzo liczę na przyjaciół tej stronki o kontunuację Jej dzieła… Pomimo że nigdy nie miałam okazji poznac NNKI osobiście zżyłam się z nią poprzez tą stronkę. Wpadałam jak do przyjaciółki na kawkę i po nowe wieści… Może cię poznam osobiscie NNKO w swoim czasie po drugiej stronie…

  41. Ewa pisze:

    Ukochana Nnko odeszłaś od nas po cichutku, ale wiedz że zostawiłaś najpiękniejszą rzecz po sobie jest nią ta strona, która pomogła nam przebudzonym zrozumieć wiele spraw, nauczyła nas poszukiwania prawdy i celu naszego przebywania na ukochanej Gai.Twoja strona należała do moich ulubionych i miałam ją na pierwszym miejscu w zakładce.Bardzo będzie mi Ciebie brakowało,ale wiem że już jesteś szczęśliwa.Kocham Cię.

  42. JESTEM pisze:

    Kocham Cię Nnko, a teraz poznałam inne Twoje imię – Jola… Kocham Cię taką, jaka byłaś i jesteś i będziesz w każdej formie, którą wybierzesz…
    Czuję wdzięczność za to, co robiłaś, za Twój blog, za wszystkie nasze dialogi różnej barwy…
    Dziękuję i przesyłam miłość.

    p.s.
    W czwartek wyjechałam w góry. Byliśmy jakby „odcięci od cywilizacji”🙂 Było pięknie. W chatce bez pradu… z cudownymi przyjaciólmi spędzaliśmy cudowny czas. Przez kilka dni sypał śnieg. Byliśmy szczęśliwi. A mimo to w sobotę – choć nie znałam powodu – przez dłuższą chwilę odczuwałam smutek i nie wiedziałam skąd on się wziął. W niedzielę znów to się powtórzyło…

    W czwartek po przyjezdzie na miejsce, wieczorem jeden z przyjaciół o imieniu Robert wyjął flet i grał na nim pieknie. Zapytałam go, czy mogę spóbować. I kiedy mi go podał, zaczęłam na nim grać, jakbym już dawno na nim grała. A taki instrument trzymałam pierwszy raz w tym życiu w swoich rękach. W sobotę dostałam w prezencie od przyjaciela ten flet. Powiedział, że kiedy wybierał się w podróż do Polski, ten flet zawołał do niego: „wez mnie ze sobą”. I gdy zobaczył, jak naturalnie jestem połączona z fletem, poczuł, że po to go przywiózł, by mi podarować.

    Dzisiaj zagram dla Twojej DUSZY Nnko, Jolu.
    Cudownej podróży Ci życzę…
    I serdeczności moc przesyłam wszystkim gościom Twojego bloga.

  43. Dawid56 pisze:

    Myślałem Jestem, że nie otrzymałas wiadomości Zauważyłem jednak, że tak masz skonfigurowany swój blog, ze ostatni wpis z Mistyki Życia Nnki wyświetla sie automatycznie.Pradwopodobnie uda mi się być jutro w Tomaszowie i złożę wiązankę w imieniu blogerów z Mistyki Życia

  44. Zbyszek pisze:

    Zalegam NNce z jednym wpisem, pozdro
    I,- Czym są ciałka?
    Ciałka to żartobliwa nazwa nadana prze ze mnie ciałom subtelnym.
    Zaczynając od 1. fizycznego, kolejne to: 2. eteryczne, 3. astralne, 4. mentalne, 5. wyższe mentalne (przyczynowe).
    Jaźń określiłem 6 ciałem, ciałem duchowym. Kolejne ciała jaźni znajdują sie poza nią, nazwane boskimi częściami, (emanacjami), Wyższa jaźń (Monada) dalej nie opracowałem i się gubię, korzystając w zarysie z idei trójcy.
    Naszymi 5 ciałami zarządza jaźń, samoświadomość, rdzeń świadomości znanej nam na co dzień, przypominający obserwującego biernie obserwatora.
    Wszystko czym dysponuje jaźń (w umyśle) zawdzięcza swoim 5 ciałom, ich właściwościom i relacjom między wszystkimi ciałami.
    Ciała subtelne ożywiają nas, wzbudzając zarówno myślenie, czucie jak i wolę. Jednym słowem całe nasze wnętrze, podlegające naszej analizie. Ciałom można przypisać funkcje nieistniejącej faktycznie duszy, ożywiającej ducha (JAŹŃ). Tchnienie energii w ducha człowieka.
    Uproszczenie na ducha i dusze ułatwia – a jednocześnie zaciemnia – duchowe zjawiska, uniemożliwiając tym uproszczonym podziałem czegokolwiek zrozumieć i pojąć.
    Nieporozumienia się napiętrzyły przez tysiąclecia, zaostrzając religijne konflikty. Poszukując duchowego światła i koncentrując sie na bezgranicznej miłosci, człowiek otwiera własne serce na wzniosłe uczucia, wznosząc świadomość na najwyższe poziomy, by osiągnąć ostateczny z poziomów, zjednoczenie się ze źródłem. Wszystko super, tylko ze mało kto to w praktyce robi. Poza paroma osobami, które nie rozbudziły zbytnio chorobliwej ciekawości, lub kierowane są wewnętrznym głosem. Super im i chwała.
    Czy udowodnienie ciał subtelnych jest możliwe? Czy istnieje jakiś sposób by przedrzeć się przez wątpliwości i bez podważania tradycyjnych podań, dokonać wiarygodnej analizy duchowy zjawisk we własnym zakresie, bez obawy posądzenia o uliczną psychologię?
    Tak, to jest możliwe. Stało się możliwe dzięki wspólnemu wysiłkowi ludzi z for obe.
    W sumie okazało się stosunkowo proste, ale dopiero w momencie, gdy kilkadziesiąt osób z różnych for o tematyce obe, postanowiło przetestować zjawiska paranormalne na własnej skórze. Testując telepatię, jak i wychodzenie z ciała, ustalili iż ciała subtelne istnieją stanowiąc podstawę zjawisk umysłowych. To niezwykle odważne stwierdzenie wydawać się może nieostrożne, zwłaszcza gdy ma sie na uwadze sukcesy neurologii. Wbrew pozorom idea ciałek nie jest jej sprzeczna. Zjawiska zachodzące w naszym umyśle, mające podłoże fizyczne dają sie odseparować i analizować niezależnie od obserwowanych nam zjawisk. Zawdzięczamy to niezwykłym właściwościom ciał fizycznych, i mianowicie ich zdolności do rozdzielania się .W skrajnych przypadkach opuszczają one powierzchnię ciała fizycznego, całkowicie lub częściowo, powodując dostrzegalne w nas zmiany stanów świadomości. Każde ich wychylenie lub zmiany w nich kształtu lub formy powodują rozpoznawalne w nas odczucia.
    Wychodząc z założenia iż nasza, dzienna świadomość jest wypadkową funkcji ciał subtelnych, łatwo jest ustalić przedmiot obserwacji.
    Stan świadomości towarzyszący nam na co dzień, stał się punktem w którym należało skoncentrować badania. Sporo kłopotu sprawiło określenie roli poszczególnych ciał i ich wspólnych relacji. Jako ze w całości one nas tworzą, ożywiając jaźń, będąc odpowiedzialnymi za wszelkie zachodzące w nas procesy, należałoby je rozgrupować i przyjrzeć sie każdemu z nich z osobna. A więc należało znaleźć momenty w których następuje ich rozdzielanie. Tutaj osoby postrzegający nadzmysłowo wspaniale sie sprawdzili. Wykryli oni, iż w skrajnych lub symulowanych sytuacjach wylatują z nas jak z procy cienie, potrafiące dokonywać zmian w otoczeniu. Właśnie na tych zmianach sie skoncentrowaliśmy, bacznie je obserwując. Kiedy i co powoduje eksploracje ciał niefizycznych, bez udziału w nich naszej jaźni, naszej świadomej części, naszego ducha.?
    Cala subtelne potrafimy w szczególnych sytuacjach z siebie wypierać, co postrzegane jest przez nas w ciele fizycznym. Przypomina to trochę wylatywanie z naszego ciała fizycznego różnych mglistych cieni, obłoczków i światełek. Każde zaburzenie korelacji miedzy ciałami, owocuje zmiennym stanem świadomości, specyficzny stan dekoncentracji, rodzaj zapatrzenia, lub zagapienia się, dziwnego bezruchu, przypominającego ugrzęźnięcie we własnym umyśle, z utraceniem kontaktu z otoczeniem
    Klasyfikacja funkcji ciał:.
    Ciało przyczynowe (górne mentalne) jest źródłem naszej woli. Zawarta w nim energia ożywia jaźń, umożliwiając jej dokonywania wyborów. To właśnie ono, może być nazwane naszą duszą, gdyż właśnie ono uprowadza jaźń z wiecznego bezruchu, nadając jej zdolność do przemieszczania się w przestrzeni. Kolejnym ciałem jest ciało mentalne, nazywane często płaszczem pamięci. Drgająca chmura, delikatnie dającego się wyczuć ciała subtelnego.

    II.- Klasyfikacja ciał.
    Ciało przyczynowe (górne mentalne) jest źródłem naszej woli. Zawarta w nim energia ożywia jaźń, umożliwiając jej dokonywania wyborów. To właśnie to cialo, może byc
    nazwane naszą duszą, gdyż właśnie ono uprowadza jaźń z wiecznego bezruchu, nadając jej zdolność do przemieszczania się w przestrzeni.
    Kolejnym ciałem jest ciało mentalne, nazywane często płaszczem pamięci. Drgająca chmura, delikatnie dającego się wyczuć ciała subtelnego. Jaźń obdarzona jest już dwoma ciałami: przyczynowym i mentalnym , zawiązuje własną osobowość, mogąc świadomie podejmować decyzje związane ścisłe z jej charakterem. Dodając do tego pakietu kolejne ciało, ciało astralne, postrzegamy kolejne poszerzenie znanego nam codzienność umysłu. Wyraźnie odczuwamy nasze ruchy, mogąc już odczuwać emocje w momentach w którym staja się one adekwatne do sytuacji.
    Gdy dołączymy do naszej powierzchni kolejne ciało eteryczne, to ruchy nasze staną się odczuwalne podobnie jak w ciele fizycznym. Ostatnie ciało jeśli dołączymy do tak przyozdobionego tworu, otworzy nam oczy w świecie fizycznym, zacierając subtelne odczucia pozostalych ciał. Utracimy ich odchucie, postrzegając wymieszane w umyśle wszystkie doznania i zjawiska na jednym wspólnym monitorze dziennej świadomości. Pomimo tego, możemy się wzruszać, zastanawiać, czy podejmować decyzje, korzystając jakby nadal selektywnie z każdego z ciał. Cos co mogliśmy z łatwością selektywnie przezywać po oddzieleniu ich z naszej powierzchni, teraz stało się jednolita, wspólna masa, niezwykle ciężką do rozdzielenia w czasie obserwacji.
    Zafascynowani samym przezywaniem roznorodnych doznan, nie różnicujemy samego źródła zachodzacycj w nas zmian. W tym właśnie jest cały urok badan ciał subtelnych. Po utraceniu jakiegoś ciała, następuje czesciowa utrata łączności jaźni z ciałem fizycznym. W sumie bez znaczenia jest jakie nas ono opuści, efekt będzie podobny. Zapadniemy się we własnym umyśle, tracąc czasami świadomość siebie, zwłaszcza gdy ubytek energii zawartej w opuszczającym nas ciele jest znaczny. Zdarza się tak często, gdy zajęci jesteśmy planowaniem jakich zdarzeń, lub wciągniemy się w nieświadomą dyskusje z kimś, w jego nieświadomym planie. Energia zużyta na takie działanie zostaje wkrótce uzupełniona i możemy sprawnie działać ponownie, dysponując pełną koncentracja, lub odczuwając cały wachlarz emocji i uczuć.
    Ciala subtelne dysponują własnymi narzędziami, dzięki którymi potrafią wpływać na ciała subtelne naszych towarzyszy. Przy opisywanym dzieleniu umysłu na części, -na ciała, nie należy zapominać iż są one częścią nas, czyniac nasz podmiot ożywionym. Ich postrzeganie, czy obserwowanie w niczym nie powinno nam ujmować, ani czynić z nas, w naszych oczach, bezradnej, wielowymiarowej maszyny. Człowiek rodząc się na ziemi, przyjmuje te ciała, budując je od podstaw, rozbudowując ich strukturę i wzbogacając relacje miedzy nimi.
    Ich kondycja jest naszym wysiłkiem, włożonym w ich rozwój.
    Żyjąc w wielowarstwowym świeci, przyzwyczajeni jesteśmy do postrzegania wielowymiarowych zjawisk na jednym monitorze umysłu, nie postrzegając środowiska ciał w których się one poruszają. Każde z ciał jest częścią własnego środowiska. Znaczy to, iż powstają one dzięki czemuś większemu i są zaledwie przywłaszczonym przez nas w naszym wzroście, malutkim odłamkiem z większej płaszczyzny. Tak jak mamy ciała fizyczne, eteryczne, astralne ,mentalne tak i mamy również dymensje fizyczne, eteryczne astralne mentalne i przyczynowe. Plany te istnieją w trudnej do określenia dla człowieka relacji. One się przenikają jak woda z gąbka, mając jednocześnie rożne długości. Przypomina to trochę kartki o rożnej długości, spięte równo z jednej strony. Każda kolejna, ta pod spodem, jest trochę większa i wykracze poza ta, która ja zakrywa. Przenikające się nawzajem, ale jednocześnie każda kolejna, wyższa, jest jakby bardziej rozprężona, zajmujac większy obszar przestrzeni.
    Te właściwości warstw wieloświata dają się postrzec w czasie podroży poza ciałem, w czasie dwóch rożnych form podróżowania świadomości do kolejnych wyższych poziomów. Nazwano je fazowaniem do środka lub odbyciem najdalszej podroży. Jedna osiągamy koncentracją, dostrajając się do kolejnego wyższego z planów, w miejscu naszego ciała fizycznego a druga metoda polega na podróżowaniu w stronę najwyższej świadomości, przypominającej mkniecie w jego stronę. W obu tych przypadkach następuje uwalnianie się z ciał subtelnych. W pierwszym przypadku, dochodzi do odizolowania się od nich a w drugim do wniknięcia w kolejne plany, -przestrzenie, w których nie ma już tych wcześniejszych. Tak jakby się skończyły w którymś momencie lotu. W pierwszym, świadomie dostrajamy się, odrzucając ciała, które najczęściej stoją pozostawione w bezruchu obok nas a w drugim docieramy w plan , w którym nie ma już substancji z której mogłyby być one wytwarzane. Osiągany na te 2 sposoby stan świadomości jest podobny, z ta różnica iż w jednym dysponujemy ciałami nadal a w drugim już ich przy nas nie ma. Wywołuje to odmienne trochę stany świadomości, gdyż koczujace obok nas, aczkolwiek porzucone ciała, maja z nami zawsze powiązanie, stajać się często źródłem peryferyjnych odczuć i doznań. One są nadal aktywne, mogąc nawet wykonywać ruchy, który planujemy w tym, do którego jesteśmy aktualnie dostrojeni. W przypadku najdalszej podroży, nie ma coś takiego miejsca, gdyż jesteśmy wyłącznie skoncentrowani świadomością na warstwie w której obecnie przebywamy.
    Na podstawie tych odmiennych właściwości i skonstruowałem amfiteatr wieloświata.
    Zewnętrzne kręgi oznaczają świat fizyczny, a każdy przykryty krąg pod nim, symbolizuje kolejna warstwę. A wiec mamy na samej gorze świat: fizyczny. Pod nim świat eteryczny, astralny, mentalny, przyczynowy. Tutaj dochodzimy do punktu, w którym warstwa wieloświata staje się nasza jaźnią. Kolejny schodek pod nim, symbolizuje wyższa jaz, by stać się na samym dole świecącym słońcem świadomości. Dokładnej struktury wieloświata nie potrafię określić. Zwłaszcza te najwyższe płaszczyzny są dla mnie niezbadane. Zbyt mało mam doświadczeń, by potrafić dostrzec w tym słońcu wyraźnej struktury. Zjawisko rozdzielania ciał subtelnych jest przyczyną wszelkich, postrzeganych przez człowieka amonali paranormalnych. Uniezależnione potrafią przyjmować rożne formy i wywoływać w przynależnej do siebie warstwie niezwykle zjawiska, rozpoznawalne dla nas w planie…

    Dostrojeniem się do poziomu wieloświata, nazywamy świadomym wnikaniem w jedną z warstw wieloświata. Najdalsze podróże, oprócz penetracji warstw wieloświata i zapoznania się z żyjącymi w nich istotami, nie są w stanie przynieść nam konkretnych dowodów realności zjawisk paranormalnych. Zupełnie inaczej się maja stany świadomości osiągane w fazie do środka. Osiągając ja możemy ukierunkować niezależne ciała subtelne na konkretnym działaniu, wysyłając je w otaczającą nas przestrzeń. Określając ich konkretne zadanie, możemy wpływać na naszych towarzyszy życia, dostarczając im dowodów realności zjawisk duchowych. I tutaj UAGA!!!!
    Również będąc w ciele fizycznym możemy wysuwać z nas nasze ciała subtelne. Możemy przy ich pomocy zaburzać normalny przebieg zjawisk fizycznych.
    Najprostszym ćwiczeniem przybliżającym nam odczucie ruchu ciałem subtelnym będzie wyobrażanie sobie dotykania przedmiotów lub żywych osób.- Staramy się dotknąć w wyobraźni cokolwiek lezącego na stole. W pierwszym momencie wyobrazimy sobie sam ruch, pragnąc go wykonać. Dokonamy planowania ruchu. W umyśle zaświta nam myśl o jego realizacji, niewyraźne doznanie, coś jak pragnienie, za którym kryje się zaledwie spojrzenie na przedmiot, z wiedzeniem, iż chcemy go dotknąc. W tym właśnie niezwykle subtelnym odczuci trafimy na skierowanie ciał mentalnych w stronę przedmiotu. Nie rożni się to prawie niczym od koncentracji jedynie uwagi na samym zadaniu. To będzie właśnie wykonanie ruchu w ciałach mentalnych, tych niezwykle subtelnych, nie dostrzegalnych dla nas i ignorowanych, ze względu na niezwykłą subtelność zjawiska.
    Gdy poświecimy trochę więcej czasu i będziemy się intensywnie silić na pragnieniu dotknięcia lezącego przedmiotu, nastąpić może uaktywnianie ciała astralnego. Wtedy doznamy już zalążek ruchu fizycznego. Naszemu pragnieniu będzie towarzyszyć ruch ciała astralnego, dającego się wyraźniej odczuć. Przypomina to trochę ruch wiatru w części dotykającej reki, rodzaj niezwyklej gotowości występującej na ułamek sekundy przed wykonaniem jakiegoś gwałtownego ruchu fizyczna ręka. Doznanie to przypomina witanie się w wyobraźni skrepowanych ludzi przed samym podaniem reki. Gdy pragną tego bardzo zrobić, ale się krępują. To będą te doznania, gdy chłopiec pragnie wziąć za dłoń dziewczynę, ale się krepuje. Coś ciągnie go do tego, sam ręka się wysuwa w wyobraźni, ale szczery wstyd blokuje jego decyzje. W momencie życzliwych i szczerych powitań, niektórzy ludzie rzucają się ciałem astralnym innym w ramiona, zanim to zrobią ciałem fizycznym. Coś jak wiatr, delikatne szarpniecie ciałem wtedy nam towarzyszy. Dotykanie ciałem astralnym jest postrzegane przez zwierzęta, Nasze psy postrzegają je z łatwością. Gdy pragniemy z nimi udać się na spacer, wydawać się może, iż bez slow rozpoznają zwierzęta nasze intencje. Najczęściej rozbawieni myślą o spacerze, szukamy w wyobraźni smycz, lub otwieram już drzwi w nieświadomym planie, naszym ciałem astralny. Wtedy one to dostrzegając, domyślają się naszych intencji.
    W życiu codziennym, dostrzec można tysiące sytuacji, w których wykonujemy spontanicznie uwolnionym ciałem astralnym jakaś czynność, planując ja, lub szykując się do do wykonania jej ciałem fizycznym, Marząc sobie smacznie, uwalniamy je, przezywając w wyobraźni cale zdarzenie. Błądząc w wyobraźni czymś niewyraźnym, -to właśnie
    jest często przybywanie ciałem mentalnym lub astralnym poza ciałem fizycznym. Gdy uda się nam wysunąć z nas ciało eteryczne ( wyjście ze skory), to doznanie będzie wręcz takie jakbyśmy zrobili ruch ciałem fizycznym. Na szczęście zjawisko takie występuje spontanicznie, w momentach wielkich wybuchów emocji. Jest na dodatek tak autentyczne, iż mało kto rozpozna, iż wykonuje je jedynie w ciele eterycznym, -właśnie w takich chwilach możliwe są zjawiska paranormalne. Istnieją przypadki osób, w których z powodu zaburzeń emocjonalnych, ciało eteryczne niezależnie wykonuje ruch, przemieszczając coś w świecie fizycznym. Gdy dostroimy się świadomością do tego ciała , to nie musimy w ogóle  rozpoznać oddzielenia od ciała fizycznego… Przedmioty mogą dla nas stać się niezwykle lekkie a naszym wyobrażaniom mogą towarzyszyć przedziwne zjawiska. Będzie to ten moment, w którym wola człowieka potrafi zmieniać materie, potrafiąc ja nawet dematerializować. Dotykania tym ciałem mogą być nawet niebezpieczne w skutkach dla naszych towarzyszy zycia.. Bez obaw proszę, gdyż mało kto opanuje świadomie ruchy ciałem eterycznym.
    Zaczynając od dotykania przedmiotu na stole, postrzec możemy delikatne proszenia ciała mentalnego, następnie niezwykle zwiewny ruch ciała astralnego, by na końcu odczuć samo ciało eteryczne. By to jednak przeżyć, wymagane jest przygotowanie i warto skorzystać z pomocy osób, które tymi ciałami już świadomie ruszają. Gdy jesteśmy dotykani  jakimiś ciałami i zostanie zwrócona nam uwaga na występujące wkrótce doznanie dotyku,  to o wiele łatwiej rozpoznamy zjawisko samego ruchu.

    • Maria_st pisze:

      Jestem przeciwna wychodzeniu poza ciało w sposob swiadomy…………nieładnie podglądac innych a potem to sobie komentować..nie lubie kontroli pod zadnym pozorem…z tymi ciałami subtelnymi–to prawda w tej rzeczywistości……cóż Światło — informacja/ żywa, inteligentna /

  45. izelka pisze:

    Codziennie od ponad roku zaglądam tu i nadziwić się nie mogę, że wstając rano czytam co NNKA wstawiła, czytam komentarze lecz sama jakoś nigdy nie zebrałam się do czynnego udziału. Teraz mogę powiedzieć ….szkoda że tego nie zrobiłam. Ale cóż. Mam jedynie nadzieję że ten blog nie zniknie. Mimo że się nie znamy Iga mogę powiedzieć,że dzięki Twojej mamie i pozostałym osobom komentującym, wiele puzzli znalazło swoje miejsce w mojej życiowej układance. Dziękuję Wam wszystkim. Czekam na jeszcze. Z przyzwyczajenia chyba nadal tu zaglądam w nadziei, że może coś się pojawi. Dziękuję Ci Jolu! Iga …. nie wiem co dodać więcej?!

  46. Pingback: Weddyjska fizyka | Mistyka Życia

  47. Zbyszek pisze:

    „Jestem przeciwna wychodzeniu poza ciało w sposób świadomy…………nieładnie podglądać innych a potem to sobie komentować..nie lubię kontroli pod żadnym pozorem .”

    Obe jest niczym innym jak zmienianiem stanów świadomości. Być przeciwko ich świadomemu zmienianiu, to trochę jak być wbrew porom roku, wbrew własnej ręce, włosom, czy oczom. .
    Czy możliwe są przemiany świadomości w oderwaniu właśnie uzyskania zdolności do obe? NIE!!!
    Podglądać jest nieładnie i czy ja podglądam?
    Otwarte wielowymiarowe oczy, to pozbycie się zagrożenia z uczestniczeniu we wspólnym kosmicznym umyśle. To akceptacja wspólnego i rozbudzona zdolność przezywania czyjegoś umysłu jak własnego. A jak się ma do obe?
    Właśnie obe jest surfowaniem po tych planach, jest zaledwie raczkowaniem po kosmicznych przestworzach wspólnej świadomości, jest początkiem świadomego przechodzenia między wymiarami.
    Dwa razy spotkałem Nnke. W dniu jej odejścia czekała na mnie przed drzwiami, nie wchodząc bez zaproszenia do mieszkania a innym razem towarzyszyła mi na spacerze. Wyciągając własną rękę na parę metrów, skorzystała z odmiennych praw fizyki, doświadczając na własnej skórze właściwości duchowego ciała.

    Nnka ma się dobrze i was pozdrawia.

    • Maria_st pisze:

      ” Podglądać jest nieładnie i czy ja podglądam? ”

      no to OKI Zbyszku……….
      Mozliwe ze to wynika z mojego strachu w czasie spontanicznego wychodzenia poza cialo…calkiem możliwe….

      ” Nnka ma się dobrze i was pozdrawia. ”

      pozdrowko……dzieki
      czekam aż sie cieplej zrobi na dworze…….

    • Adam pisze:

      Do Zbyszek
      „Czy możliwe są przemiany świadomości w oderwaniu właśnie uzyskania zdolności do obe?” Oczywiście że tak!!! Przy okazji gratuluje Ci bujnej fantazji…

  48. Zbyszek pisze:

    Chyba w złym wątku prowadzimy ta dyskusje. Przemiany , zmiany świadomości, to przecież wszyscy wiemy, iż ciągle w nas zachodzą. Od dziecka do starości, ciągle nasza świadomość ulega przemianie. Mówiąc o tych niezwykłych przemianach miałem na uwadze odmienne zjawisko, te opisywane na forach z wielka euforia, o przejściu ludzkiej świadomości w inne wymiary, czy gęstości. Dziek za ta fantazje, bujna u mnie ponad miarę, ruchliwa i żywa. Ja tylko na chwile wpadłem, pozdrawiam i znikam. jezeli spotkan ponownie Enke to wpisze, pozdro

  49. margo0307 pisze:

    Taka myśl mi dzisiaj przyszła…
    Chciałam zadedykować Nnce ale także i Wam Wszystkim ten piękny filmik wraz z melodią Drupiego bo… Wszyscy jesteśmy wyjątkowi…🙂

    • Maria_st pisze:

      Dziękuje Kochana margo, choc sie poplakalam to jest mi lzej.
      Często myśle o nnce, była niczym ciepły wiatr……i odleciała……
      Dzis śnilo mi sie nad ranem że byłam u Niej w domu, było tam kilka osób i malenka osoba z która miala tak silna więż…….ja dogladałam kwiatki czy nie maja za sucho…..Igus o tym pisałaś i pewnie stad te kwiatki….
      ehhhhh

      • margo0307 pisze:

        Maria_st pisze: „..choc sie poplakalam to jest mi lzej…”
        Łzy oczyszczają naszą duszę i nasze wnętrze, wypłukują wszystko to, co nam nie służy, robiąc miejsce na NOWE🙂 Miejmy więc zawsze nadzieję …
        bo ” nadzieja to ogień, który chce płonąć nawet wtedy, gdy jest gaszony…
        Nadzieja to nieodparte dążenie, by odnajdywać sens w bezsensie i odkrywać prawdę
        w zamęcie kłamstw…
        Bo przecież trzeba nam tak niewiele – być zawsze sobą dla siebie,
        dla kogoś być przyjacielem…🙂

    • Dawid56 pisze:

      Film jest przecudowny i przepiękny a „nasza” Nnka jest na pewno tą osobą, po której zostaje ta pusta ławka : (

  50. klonek pisze:

    Wczoraj mnie też śniła się Nnka. Było takie cofnięcie czasu gdy była w szpitalu i rozmawiałam przez nią przez telefon. Trochę ciężko mi było z myślą , ze nie wiedziałam o jej chorobie. Mogłam być przy niej przecież do końca. Podczas rozmowy mogłam powiedzieć jej, że bardzo ja kocham.
    Chciałm Wam przesłać link do piosenki , która jej się bardzo podobała. Przez dwa dni szukałam jej i nie mogłam sobie przypomnieć tytułu. Dziś bez problemu nastawiłam na nią i wielkie zaskoczenie. Tak wiec tu jest ona:

    • Maria_st pisze:

      CUDNE !!!!!
      DZIĘKUJE!!!!
      ja jakoś tak spontanicznie pisalam, ze Jole kocham ….ehhhh
      ciekawe ze w tym momencie poczułam ze musze napisac do Ktosia—–Kocham Cie
      Kocham Cie Ktoś…….

  51. Dawid56 pisze:

    Zaczytywałem sie kiedyś książkami Karola Maya o wodzu plemienia Apaczy Winnetou i słyszałem wtedy chyba po raz pierwszy słowo Manitou-Wielki Duch.Jednym z napiękniejszych filmów( i książek) o przyjaźni Białego Człowieka z Indianami jest Tańczący z Wilkami.Gdzie te Bizony gdzie ten duch Gór?Zostały rezerwaty a może i nawet skandal kandyjski o genetyczną akcję…Gdzie ten Wolny Świat gdzie natura była Królem…

    • siola pisze:

      Zginal na krzyzu Z MILOSCI bez sumienia i wartosci slowa.

      • Dawid56 pisze:

        Siola kogo masz na myśli, kto zginął bez sumienia i wartości słowa – porucznika Dunbara czy Winnetou, a może kogoś jeszcze innego?

        • siola pisze:

          Dawid nie udawaj glupca dobrze wiesz ze milosc stala sie srodkiem do wykorzýstywania innych,a kobiety byly zawsze na to oglupianie podatne .Jakzes jej juz dupe miloscia zawrocil to mniej sumienie i dotrzymaj slowa Ale sumienia nie ma wiekszosc tych co krzycza o milosci i naduzywaja slowo Bog;dla swoich brudnych celow,chyba ze uwazasz ze podrzynanie gardla innym z milosci i z imieniem Boga wszystko usprawiedliwia.No chyba ze Bogami sa tzw Widma zywiace sie krwia i energia zyciowa ludzi.Pamietaj ten co za duzo mowi o Milosci i Bogu ma Go w sobie mniej niz kura na podworku.Bez sumienia i wartosci slowa nie bylo i nie bedzie otwartej milosci.

          • Dawid56 pisze:

            Straszne to co piszesz.To znaczy że nie kochasz Jezusa.Smutno mi z tego powodu .Ciekawe czy w ogóle potrafisz kochać , bo Twój język jest przesiąknięty zgorzknieniem i jadem😦
            Po drugie zobacz JA ciebie nie obrażam A TY co robisz.?????
            Twoje pojmowanie sumienia też pozostawia wiele do życzenia.

          • Dawid56 pisze:

            Siola i jeszcze jedno zauważ swój totalny brak taktu i wrażliwości.Zobacz w jakim temacie dokonałeś swoich ohydnych wpisów i jakiego używasz ohydnego języka i bluźnierstw i wulgarnego języka – piszesz kolego w temacie „Kocham Cię Nnko i na zawsze pozostaniesz w moim sercu”.Ten wpis powstał tuż po odejściu od nas Nnki na zawsze….

          • Michaela pisze:

            Dawid, nie przejmuj się ,co ten Siola-Alois naplodził, przecież tego nie da się nawet czytać, to tak jakby demon pisał nie człowiek .Jego wypowiedź zaburza nastrój powagi i szacunku dla Nnki , jak też wypowiedź jego koleżanki , która wyznaje miłość Ktosiowi.(SIC!).No tak ,ale oni przecież mają czyste sumienia, tylko chyba przegladaja się w krzywych zwierciadłach niestety !

        • siola pisze:

          Co zabolalo cham zawsze probuje drugiemu wmowic ze jest chamem,mysle ze ignorantom juz i tak nic nie pomoze.Chcesz zebym wymienial mordercow z nazwiska i imienia,gorszej korupcji jak w Polsce nie widzialem i to ma byc narod wybrany, chyba ze mysla ze Bog jest slepy i zrobi swietych z zdrajcow chciwcow klamcow zlodziejow i mordercow.Tu przyznam racje dla Ktosia ,tu trzeba juz te lby uciac bo kuksaniec w glowe juz nie pomoze.

          • Dawid56 pisze:

            Proponuję jednak trochę nauczyć się ortografii .Robisz tak rażące błędy że szkoda słów.
            pisze się próbuje a nie prubuje
            pisze się wmówić, a nie wmuwić , bo to słowo odmienia się na „mowa”
            pisze się Polsce a nie polsce
            pisze się pomoże a nie pomorze
            Wystarczy żebyś korzystał np z słownika Mozilli , on by ci podpowiedział prawidłową formę ortograficzną danego słowa w j.polskim

          • Michaela pisze:

            Maski opadły , zobacz Dawid jak im się chce przelewu krwi, Reptyle jedne!

        • siola pisze:

          Ty zadales pytanie o Wolnym Swiecie trza bylo gdzie indziej,sam prowokujesz odpowiedzi swoja madroscia.

          • Dawid56 pisze:

            I dalej nic nie rozumiesz (jak zwykle) w temacie tym wpisaliśmy ostatnio „komenty” bo minęła rocznica śmierci Nnki, której nie potrafiłeś uszanować….

          • Michaela pisze:

            Dawid, on doskonale rozumie się podobno z Ktosiem ,ale tu rżnie głupa.
            Kamuflował się i czaił,aż wreszcie się odsłonił.

        • siola pisze:

          Nie wmawiaj swoich grzeszkow drugim na mnie to nie dziala.

        • Michaela pisze:

          A cóż to za persona ? Sama zapraszaj sobie go , a nie pouczaj innych .

        • Michaela pisze:

          Mario-st wystarczyło nie podjudzać Sioli na blogu Mistykabb akurat w tym temacie, powinnaś o tym wiedzieć , prawda?

  52. Teresa Pulsatilla pisze:

    Byłaś dla nas pomocą
    w życia każdej godzinie
    wyjaśniałaś tłumaczyłaś
    aż każda wątpliwość minie
    dla smutnych byłas światłem
    dla poszukujących nadzieją
    od spotkania Ciebie być może się mniej chwieją
    chociaż smutno że odeszłaś
    to dałaś nam wiosnę
    chciałabyś by nasze życie było zawsze radosne
    więc co roku w równonoc będziemy o Tobie pamiętali
    harmonię i równowagę w sobie zachowywali.

  53. margo0307 pisze:

    Często przypominam sobie słowa, które Nnka napisała, a które pomogły mi spojrzeć na pewne sprawy z całkiem odmiennego punktu:

    „… możesz kogoś podtrzymać ale to i tak nic nie da – jak sam nie umie ustać na nogach,
    albo po prostu nie ma tego w planie – bo ma zupełnie coś innego…
    O ile otwarta pomoc i tu mam na myśli np. zioła, oddech, masaże czy nawet modlitwy o uzdrowienie nie zaingerują w tamte obszary [ kody karmiczne tworzone przez wibracje ], tak zmiany zapisów hm…czasem taka zmiana bardzo drogo kosztuje, bo nieświadomie niszczysz lekcje, która ma przygotować do dużo trudniejszego zadania, tym sposobem efekty są przeciwne do oczekiwanych w dłuższej perspektywie a karma dużo poważniejsza bo zablokowałeś człowieka na jego ścieżce… ”

    Z serca dziękuję🙂

  54. Dawid56 pisze:

    Tak, to równo rok juz minął kiedy Jola,Nka odeszła od nas, trochę niespodziewanie, myślę że juz przed pójsciem do szpitala cos przeczuwała, chociaz nigdy nie myśłałem, że to moze byc akurat w tym trochę dziwnym roku 2013 kiedy zastanawialismy sie czy wielka transformacja 2012 roku miała miejsce.Potem Don Alejandro podał jeszce daty z końca Marca 2013 roku i nagle nadszedł ten dziwny dzien 21.03.2013 i wpis Marii że Nnka odeszła, nie mogłem w to uwierzyc.Nnka znała się na Duszy Ludzkej chyba jak mało kto.Kiedyś w naszych dialogach, które prowadzilismy, Nnka napisała do mnie, że jestem bardzo starą duszą.Do dnia dzisiejszego zastanawiam się co miała na mysli.
    Dziękuję Ci Jolu za otwarcie mi oczu na sprawy duchowe.Przechodziłem obok nich obojetnie do chwili znajomości i bytnosci na Mistyce Życie
    Do konca mojego życia pozostaniesz w mojej pamięci🙂

  55. Michaela pisze:

    „Byłaś dla nas pomocą”
    Dziękujęmy🙂

  56. klonek pisze:

    Jesteś w moim sercu kochana Jolu. Zmieniłaś mnie na lepsze. Za to Ci jeszcze raz dziękuję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s