Człowiek przyszłości (Bicentinial Man) 1999

W roli głównej robota – androida Andrew z osobowością występuje Robin Wiliams znany miedzy innymi z filmów Człowiek roku, Wersja ostateczna, Między piekłem a niebem ,Jumanji,Pani Dubtfire, Patch Adams .Tłumaczenie polskie tytułu filmu nie jest dokładne, a właściwie powinno brzmieć człowiek dwustuletni. Historia zaczyna się w roku 2005 kiedy Richard Martin kupił dla swojej rodziny robota. Okazuje się jednak że nie jest to taki zwykły robot zaprogramowany tylko do wykonywania codziennych prac. Powoli przeobraża się w istotę ludzką. Zaczyna myśleć jak człowiek zaczyna, czuć jak człowiek, zaczyna być gniewny, a czasami i asertywny jak człowiek( początkowo bł tak zaprogramowany aby jakiekolwiek polecenie człowieka wykonywał bez sprzeciwu , nawet takie które zagrażałoby jego życiu). W ostatniej fazie zaczął nawet kochać i nienawidzić jak człowiek, przybrał ludzką postać. Zabrakło tylko chyba jednego ów android – człowiek nie otrzymał duszy. Po drugie nie miał ojca ani matki tylko inżyniera fabryki, w której został wyprodukowany i zaprogramowany. Wydaje się że właśnie problem duszy może zawierać odpowiedź na podstawowe pytanie kiedy robot czy klon może stać się człowiekiem?
Proponuję, jeśli ktoś go nie oglądał, obejrzeć ten film i wyrobić sobie własne zdanie na jego temat.

Ten wpis został opublikowany w kategorii .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Człowiek przyszłości (Bicentinial Man) 1999

  1. Ktoś pisze:

    Nigdy.

  2. Maria_st pisze:

    Czymze jest dusza ?
    Słowo magiczne….
    Niedawno ogladałam film, o tworzeniu klonow za duza kase dla potrzeb zdegenerowanych bogaczy ktorzy za pieniadze chcieli sobie zapewnic lepsze i dluższe zycie.
    Skad to znamy……nieśmirtelnosc nazistów…….kapłanow z felernym genem Cohena…
    Szalony naukowiec z komorek takiego bogacza tworzyl jego klona……ktory zyl tylko do czasu az wykorzystano jego cialo do celu dla jakiego powstal……np miala urodzic dziecko, oddac swoj narzad—potem unicestwiano go…….ot klon jako produkt……nie czlowiek.
    Az klony zaczeły myslec jak ludzie…….a nie roboty…….i szukac odpowiedzi na swoje pytania…..i sie buntowac przeciwko traktowaniu ich jak worek na narzady a potem zabijaniu.
    Pytanie…….miały dusze ?
    A przeciez komorki macierzyste czyz nie prowadza do takich naduzyc……..czy wiemy co sie robi dla kasy w odosobnieniu……moze te tzw porwania przez kosmitow doroslych i dzieci to eksperymenty grupy idiotow…….a potem sie debile bawia z nami dajac takie filmy…….patrzcie co mozemy ??!
    Widac i dusza jest na sprzedaz a moze wcale nam nie jest ona dana…bo sami jestesmy biorobotami, eksperymentem czyims….takim odbiciem w krzywym zwierciadle….
    No w sumie ta moda na Boga……..w imie Boga wojny, milowanie i takie tam zaprogramowanie…
    A ŚWIATŁO wszystkim jednako świeci…..

  3. Maria_st pisze:

    Kryształ no zobacz , a ja w snie widze kim jesteśmy…….
    https://nnka.wordpress.com/2012/06/05/teraz-widze-wielki-jakby-krysztal-zlozony-z-wielu-owali/
    Mialam dziwny sen, jestem w miejscu w ktorym toczy się życie, piękni ludzie ale też starsi, którzy jakby mieli wszystko pod opieką/kontrola….ja to odbieram jako sztuczny świat, bo czuje że coś tu jest nie tak, mam wrażenie we śnie przyszlość lub inny wymiar. W końcu pojmuję: ci ludzie są jak biologiczne roboty, nie ma w nich uczuć, coś też jest nie tak z ich narządami rodnymi …..nie są zdolni się kochać, rodzić dzieci….co dziwne oni nie zdają sobie z tego sprawy że są pozbawieni tego -uczuć i zdolności rozrodczych, ale ja tego jeszcze nie rozumiem dlaczego tego nie wiedzą. Chodzę tam w różne miejsca, jest tam pięknie ale dla mnie…..obce, zimne. Jedna ze starszych osób prowadzi mnie na wyższe piętro…….widzę w tle drzewa, są wysokie ale w stosunku do wieżowca małe, tło jakieś zimne…..raptem zza drzew coś się pojawia…..zbliża się wielka planeta, czuje lęk bo zbliża się do wieżowca, dotyka go i wtedy ta starsza osoba /opiekun, strażnik/ wyciąga dłoń w jej kierunku a powloka planety zostaje jakby wciągnięta w dloń lub coś co jest w dłoni tej osoby / nie widzę w jaki sposób to robi /, teraz widzę wielki jakby kryształ / tak czuje / złożony z wielu owali—w tym momencie zrozumiałam na czym to wszystko polega…..

    Ops, zapomnialam napisac ze ten kryształ to był szkielet tej ” planety “.
    Heh opowiadałam o snie przyjaciółce a Ona, tej samej nocy śniła podobny sen….tylko miala ogląd na wszystko z zewnatrz….a ja wewnątrz…..ciekawe dośiwdczenie , aborygeni sen zawsze uważają za byt sam w sobie…coś w tym jest na rzeczy.
    To tylko sny…..i az sny…..

  4. Maria_st pisze:

    Kliknęłam sobie na mape swiata, przerzucilo mnie na inna strone …..zauważułam że pisze :
    1,374,003 visits since Mar 4, 2012, ciekawe dlaczego podało tą a nie inna date—weszłam więc na arta z tego dnia ….ciekawe….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s