Pojmowanie czasu w tradycji Indii

autor : Kazimierz M. Borkowski  www.astro.uni.torun.pl 

Fot : Awatar dwapara jugi, Śri Kryszna, bohater Mahabharaty oraz puran. Jego odejście (przypadkowe ustrzelenie przez myśliwego) zapoczątkowało kali jugę.

H-Cal4Krishna.jpg

W Ryg Wedzie (zbiorze hymnów i mantr) czas jako pojęcie abstrakcyjne nie istnieje. To człowiek będący centrum Kosmosu stwarza czas poprzez rytuały. Każdy rytuał ofiarny ma swoją ściśle określoną porę i miejsce. Właściwymi porami są ,,łącza czasowe” spajające pewne zjawiska astronomiczne. Podstawową jednostką czasu jest doba, w której największe rytualne znaczenie mają świt i zmierzch — najbardziej krytyczne momenty łączące dzień i noc. Personifikacją czasu jest zwykle bóg Kala, ale podobne atrybuty ma również Surja (Słońce), który rządzi wschodami i zachodami, a nawet Jama (bóg zmarłych).
      Celem wszystkich hinduskich tradycji duchowych jest pokonanie czasu. Często czas jest przedstawiany jako odwieczny kołowrót, który przywiązuje duszę do doczesnego życia pełnego niewiedzy i cierpienia (tzw. sansary). Uwolnienie z tej pułapki nazywa się mokszą, a zaawansowany asceta bywa określany mianem kala-atita (ten, który przemógł czas). W tekstach wedyjskich można często natknąć się na opisy ,,zwodzenia” albo ,,pokonywania” czasu. W Mahabharacie napisano, że ,,czas `gotuje’ wszystkie istoty” i ,,niszczy wszystkie stworzenia”; kiedy wszystko inne śpi, ,,czas nie śpi, czas trudno pokonać”. Ciekawe, że Joga Sutra przedstawia czas jako nieciągły szereg ,,chwil” (kszan). Każda z tych chwil trwa tyle, ile atomowi (anu) zajmuje przesunięcie się z jednego miejsca na drugie. I o ile mijanie czasu jest nierzeczywiste, owe chwile mają takimi być.
      Zarówno chrześcijańska teologia, jak i zachodnia nauka pojmuje początek Wszechświata jako ściśle określony punkt w odległej przeszłości liniowego czasu, który to punkt już dla nas nie istnieje. Tantra (system praktyk duchowych) natomiast postrzega stworzenie jako ciągły proces, który jest zawsze nam dostępny. Tantrycy wyobrażają sobie przeszłość jako twór nieustannie rzutowany z teraźniejszości, jako strumień zdarzeń wymiotowany z otwartej paszczy potwora. Początek rzeczy nie miał miejsca w jakimś punkcie przeszłości, lecz przeszłość jest ciągle rzutowana z czasoprzestrzennych ,,ust” naszej świadomości. Przyrównując indywidualną świadomość do wyższej świadomości, która przenika cały Wszechświat, tantryk wierzy, że może odwrócić kosmiczny proces stwarzania i destrukcji poprzez ,,patrzenie wstecz” w paszczę potwora. W procesie medytacji może on wtopić się w ciągły akt stwarzania, który działa poprzez naszą indywidualną i zbiorową świadomość.
      Dźainiści postrzegają czas jako koło z sześcioma unoszącymi się i sześcioma opadającymi ,,szprychami” albo erami. Koło to kręci się w nieskończoność — nigdy nie miało początku, ani nie będzie jego końca. W buddyźmie czas jest ,,pożeraczem”, wrogiem wszystkich żywych stworzeń. To z powodu mijania czasu egzystencja pełna jest cierpienia. Ostatnia wypowidź Buddy miała zaczynać się słowami: ,,Wszystkie rzeczy podlegają rozpadowi …”
      Tysiące lat przed narodzeniem Chrystusa starożytni Hindusi opracowali zwięzły kalendarz w oparciu o systematyczne studia Wed i ruchów oraz położeń ciał Układu Słonecznego i gwiazd. Kalendarz ten przygotowywano w formie almanachu nazywanego Pańćangiem. Nazwa ta pochodzi od pięciu (pańća) rodzajów danych (dosł. kończyn, anga), jakie prezentuje ten kalendarz w funkcji czasu (tithi, nakszatry, znaki zodiaku, jogi czyli konfiguracje oraz tzw. karany stanowiące specyficznie astrologiczne przedziały dni w miesiącu).

Współcześnie żyjemy w kali judze, która trwa od północy rozpoczynającej piątek 18 lutego (JD588465,5; albo o świcie tego dnia) w roku 3102 p.n.e. według kalendarza juliańskiego (jest to też data śmierci Kryszny). Uważa się, że północ ta wyznacza jednocześnie początek roku słonecznego i miesiąca księżycowego. Podstawowe dla rachuby kalendarzowej w Indiach dzieło Surja Siddhanta, które powstało w IV w., mówi, że jest to również ostatnie złączenie wszystkich widocznych planet. Według wierzeń hinduizmu, przed końcem obecnego wieku nieprawości Wisznu ma zstąpić na ziemię w postaci dziesiątego (dziewiątym był Kryszna) i zarazem ostatniego swojego wcielenia (awatara) Kalki — wojownika dosiadającego białego konia. Wypleni on zło a oszczędzi ludzi dobrych, którzy dadzą początek ludowi Złotego Wieku, satja jugi

Ten wpis został opublikowany w kategorii .. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

35 odpowiedzi na „Pojmowanie czasu w tradycji Indii

  1. Mezamir pisze:

    Tantra (system praktyk duchowych) natomiast postrzega stworzenie jako ciągły proces, który jest zawsze nam dostępny. Tantrycy wyobrażają sobie przeszłość jako twór nieustannie rzutowany z teraźniejszości, jako strumień zdarzeń wymiotowany z otwartej paszczy potwora. Początek rzeczy nie miał miejsca w jakimś punkcie przeszłości, lecz przeszłość jest ciągle rzutowana z czasoprzestrzennych ,,ust” naszej świadomości.

    Czytanie „przeszłości” lub „przyszłości” jest możliwe dlatego,że istnieje tylko teraźniejszość roziągnięta w nieskończoność🙂 a upływająca świadomość sprawia wrażenie czasu przeszłego.

    • nnka pisze:

      Czytanie “przeszłości” lub “przyszłości” jest możliwe dlatego,że istnieje tylko teraźniejszość roziągnięta w nieskończoność a upływająca świadomość sprawia wrażenie czasu przeszłego.

      Mało precyzyjne🙂
      Jesli tu mowa o Świadomości Kosmosu ( Przestrzeni określonej algorytmami – kodami) to tak. Jesli mowa o INDYWIDUALNEJ SWIADOMOSCI ( duchowej – duszy ) to nie. Z Punktu Świadomości duchowej jest to obserwacja pola przyczynowo – skutkowego i ogromu mozliwości linii czasowych zbiegajacych sie i rozchodzących z punktów – węzów.

  2. songo70' pisze:

    na poziomie duchowym nasze pojmowanie czasu jest przestrzenią w której można się przemieszczać dowolnie wg uznania, lecz nie można wchodzić w interakcje- można powiedzieć, iż wszystko z naszego punktu widzenia już się wydarzyło, a nasza wcielona świadomość może wziąć czynny udział/doświadczyć tej wiecznej historii.😉

    • nnka pisze:

      na poziomie duchowym nasze pojmowanie Czasu jest ENERGIĄ zanurzoną w SRODOWSKU czyli ograniczonej prawami Przestrzeni, stanowiącą cząstkę PRZESTRZENI. To PRAWA decydują o mozliwościach przemieszczenia.

      wszystko z naszego punktu widzenia już się wydarzyło
      to nazywa się PAMIĘĆ lub zapis Akaszy badż PSI

      • nnka pisze:

        cyt ze żródłowego linka ” Współczesna nauka a wiedza wedyjska

        Leon Lederman, laureat nagrody Nobla w fizyce z 1988 r., jak podano w miesięczniku wydawanym w Prasanthi Nilayam, z inspiracji Sathya Sai Baby opisał powstanie wszelkiej materii następująco:

        ,,Poczynając od całkowitej energii stwórczej (Brahma loki), do najmniejszej niepodzielnej cząsteczki stworzenia (Brahma bidźy), podstawowa forma stworzenia ma kształt sferyczny. Sferoidy te grupują się w rozmaite formy i powstają różnorakie twory.
        Każdy sferoid stworzenia, od Brahma loki do Brahma bidźy, porusza się po orbicie eliptycznej lub kołowej. Brahma loka rozmiarami ma się tak do planety Ziemi, jak planeta Ziemia do protonu i jak proton ma się do Brahma bidźy. Wszystkie te sferoidy są kreowane, kontrolowane i wprawiane w ruch przez Energię Kosmiczną (Boską)”.

        W jednym z dyskursów wygłoszonym w 1979 r. Sathya Sai Baba mimochodem powiedział coś, co może zainspirować (bądź zbulwersować) astronomów i fizyków. Oto ten fragment w szerszym kontekście (dosłownie):

        Bhutha akaśa jest olbrzymią bezgraniczną przestrzenią, w której Słońce i jego planety są zaledwie maleńkimi węzłami energii. Jest ona tak rozległa, że światło z niektórych jej gwiazd nie dotarło jeszcze do Ziemi, chociaż gdy je wysyłały, Ziemia dopiero się formowała. Są one odległe o miliony lat świetlnych. Światło biegnie, jak się mówi, 186 000 mil* na sekundę (w rzeczywistości prędkość ta wynosi 188 000 mil/s). Możecie więc sobie wyobrazić ogrom rozmiarów bhutha akaśy, która obejmuje o wiele więcej niż wszystkie te gwiazdy.”

        ——————————————————————————–

        • nnka pisze:

          i odwołując sie do powyższego komeantarza warto posłuchać jak to wyglada w ujeciu św geometrii: https://nnka.wordpress.com/2013/02/09/swieta-geometria-w-uniwersum/

          i tu taka drobna uwaga to co nazywa się w filozofiach wschodu PRZESTRZENIĄ na zachodzie nazywamy UNIWERSUM bądż KOSMOSEM zamienne Wszechświatem . Stąd na filmie pada zadanie, że przestrzeń nie istnieje .
          Jest tam tez ciekawa info o kryształach, które sa materia NIEOZYWIONĄ ( struktura sześcianu) choc noszą znamiona i cechy ożywionej ( przyrastanie).

      • White_Black_Feather pisze:

        Jest tam tez ciekawa info o kryształach, które sa materia NIEOZYWIONĄ ( struktura sześcianu) choc noszą znamiona i cechy ożywionej ( przyrastanie).

        Inaczej przedstawiana jest wiedza o krysztale w Wedach słowiańsko-aryjskich…

          • nnka pisze:

            Atlantydę zasiedliły rasy z Marsa oraz gwiezdnego systemu Liry – czerwona rasa pochodziła z Gmachu Ognistego Smoka (Żmija) – gwiazdozbiór Wężownika. Z Gmachu Wielkiej Niedźwiedzicy, planety Makoszy przybyli żółci ludzie, i założyli chińską rasę, wojna między narodami była nieuchronna, żółte rasy były przeciwne przeniesieniu się białych ludzi w rejony południowej Azji. Z Gmachu Ciemnej Pustki, gwiazdozbioru Smoka przybyli ludzie o czarnej skórze i zaludnili 13 planetę systemu słonecznego, jednakże tuż przed jej zniszczeniem przenieśli się na Midgard. Czarnoskórzy Drawidzi i Nagowie czciciele Ognistego Smoka zaludnili Afrykę oraz Indie, gdzie nie niepokojeni oddawali cześć i składali ofiary swym bałwanom.

            Rusowie prowadzili wojny z Drawidami i protochińczykami, którzy zdecydowanie sprzeciwiali się rozprzestrzenianiu białej rasy po całym kontynencie eurazjatyckim. Plemiona Daryjskie Kapłana Anta emigrowały na Atlantydę. Pewne grupy przelatywały na wimanach, inne zaś przepłynęły ocean na wyspę Tule, a następnie dalej, na wyspy Atlantydy. Przeszło 15 tysięcy lat przeżyli Ariowie na Atlantydzie początkowo tocząc walki z Atlantami, później jednak nastąpiło pomieszanie niektórych plemion Arian z Atlantami.

            Po kolejnej katastrofie sejsmicznej rada wyższa Kapłanów Trójzębu Boga Mórz wyspy Posejdona stworzyła państwo Starej Grecji. Kapłani aryjsko-atlantyckiego pochodzenia przybyli na Północ Afryki, w dolinę Nilu by założyć nowe państwo – Egipt. W świętych papirusach Egiptu wspomina się, iż około 34 tysięcy lat temu pod kierunkiem kapłanki Izydy i jej męża Ozyrysa państwo Egipt założyło dziewięciu białych kapłanów przybyłych z Północy Atlantydy. Oni nie byli bogami, lecz przodkami Darian. Gdy Atlantyda zaczęła się zapadać, potomkowie Atlantów i arktycznych narodów rozpoczęły migrację na wschodnią Europę. Zaludnili brzegi Dniepru i terytoria obszaru nad Morzem Czarnym. Około 9 tysięcy lat temu atlantyccy Aryjczycy osiadli w stepowo-leśnej strefie wzdłuż 50 równoleżnika tworząc bardzo silne państwo Aratta.

            W przekazach wedyjskich wspomina się także o tym, że około 50 tysięcy lat temu na ziemię Midgard przyleciały dziwne istoty z Piekielnego Gmachu będące hermafrodytami, których płeć zmieniała się zależnie od faz księżyca. Stwarzali dzikie religijne kulty z ofiarami. Początkowo żyli w odizolowanych grupach na terenie Europy zachodniej w dorzeczach Renu. Na przestrzeni kolejnych stuleci, mieszając się z ludźmi stali się dwupłciowi, lecz w ich krwi nadal żyły zaborcze, agresywne i niskie instynkty – sensem ich życia było ujarzmianie innych narodów, grabież ich mienia i bogactwa. Te piekielne narody nie miały żadnych wysokich zasad moralnych i przeszły do historii pod ogólną nazwą barbarzyńców.

            Prowadzili wojny z narodami aryjskimi. 17 tysięcy lat temu w Azji doszło do wojny z zastosowaniem technologii jądrowych. Kiedy aryjskie Asy pojawili się w Indiach, przynieśli ze sobą duchową mądrość Wed, którą podarowali czarnoskórym Drawidom. Ostatnie pojawienie się Ariów w Indiach miało miejsce około 7500 lat temu, gdy wódz Rama pochodzący z Arkaim wkroczył tam wraz ze swoim wojskiem.
            Wedy zostały spisane znakami runicznymi na płytach ze szlachetnego metalu, nie podlegającego korozji. Złote Płyty zostały połączone trzema pierścieniami, które symbolizowały trzy światy:

            1.Jawi – świat ludzi (świat mineralny)
            2.Nawi – świat duchów (świat astralny)
            3.Prawi – świat Jasnych Bogów (świat mentalny)

            40 tys lat temu Ariów odwiedził Piorun, który przyniósł nową wiedzę. Pozostawił proroctwa oraz ostrzeżenia o ludziach z Piekielnego Kręgu, którzy nie będą żyć w zgodnie z boskimi prawami. Ostrzegł, iż nadejdą czasy moralnej, etycznej i psychicznej degeneracji społecznej prowadzącej do samozagłady. Będzie to czas, gdy Bogowie Światłości nie będą mogli otwarcie przybyć na odsiecz mieszkańcom Ziemi. Gdy jednak nastanie Święty Rok Proklamowania Nowego Świata w Gwiezdnej Świątyni Światła 7521 roku (przełom 2012 i 2013 roku) wtedy nastanie królestwo Sprawiedliwości i Światła.
            Jednak nie wszyscy otrzymają prawo wstępu do Gmachu Światłości, a jedynie ci, którzy żyli i postępowali zgodnie z prawami Inglii (świata przyczynowo-skutkowego) i Boga Swaroga.

            Na podstawie: http://www.znaxar.com

            http://ag.108.pl/index.php/ufo-obcy-paleoastronautyka/135-historia-slowian-w-wedach-aryjskich

      • White_Black_Feather pisze:

        Nnka:
        “Jest tam tez ciekawa info o kryształach, które sa materia NIEOZYWIONĄ ( struktura sześcianu) choc noszą znamiona i cechy ożywionej ( przyrastanie).”

        WBF:
        „Inaczej przedstawiana jest wiedza o krysztale w Wedach słowiańsko-aryjskich…’

        Nnka:
        „inaczej to znaczy jak?”

        w Wedach aryjsko-słowiańskich nie ma określenia materii ożywionej i nieożywionej.
        Gdy żywatma(nasze niematerialna ja) rozpoczyna ewolucję w świecie Jawii, materialnym świecie, żywatmy łączą się i powstaje lider zwany Żywa – dająca życie. Wszystkie żywatmy działają na swoim poziomie, (na różnych poziomach), ale współtworzą z Żywą – „liderem”, (wiodącą). W aryjsko-słowiańskich Wedach jest napisane, że ukoronowaniem rozwoju żywatmy w mineralnym świecie jest kryształ diamentu (w świecie rośin orchidea). Nie jest tam napisane, że świat mineralny to świat materii nieożywionej. W wielu kulturach traktuje się kamienie i minerały jak żywe istoty. I według tego, co podają aryjsko-słowiańskie Wedy, świat mineralny jest formą życia stworzoną przez Żywę i przejście żywatmy przez świat mineralny jest etapem ewolucyjnym, który w świecie minerałów kończy się w formie kryształów diamentu. „Kryształy mogą w odpowiednich warunkach rozrastać się i ” pewnym sensie” są to żywe stworzenia. (…) Dzięki doświadczeniu nagromadzonemu w mineralnym królestwie, Żywatma ma możliwość przejścia do królestwa roślinnego, potem zwierzęcego, a potem do świata (królestwa) ludzi. (…) Każda Żywatma to jednostka uwagi stwórcy obdarzona własną wolą {świadomością}. I każda taka indyidualność podejmuje samodzielne decyzje na bazie i w zakresie swojego doświadczenia. „ (Gry Bogów, akt 7, fragmenty od: czas 23.30 i dalej).
        Więc minerały – wygląda na to – także mają swoją świadomość i wolę… I są żywymi istotami.

        „Trzeba przejść długą drogę, aby o całym istnieniu powiedzieć: Ja”.

        • nnka pisze:

          oczywiscie, że kryształy moga sie rozrastac i „ewoluować” . Obecnie świat minerałow a wiec i wiedza o kryształach jest mierzalna i zbadana. Nie jest to żadna tajemnica jak działa kryształ np to ze da sie kodować i jest nosnikiem informacji. Natomiast kwestia podziału na świat minerałow , roślin, żwierząt w wielu wersjach jest tzw poziomami świadomości. W Wedach wystepuje pojęcie Materii Przyczynowej, ale nie bardzo tu widze związek z sześcianem kryształu w św geometrii, bo to zupełnie inny temat. Oczywiście ta Materia ma swoją inna nazwę w innych nurtach. Stąd ogólny chaos słowny
          Materia ozywiona i nieożywiona to cos zupełnie innego niz Materia i Antymateria

          • nnka pisze:

            Cała wiedza jest spójna, ale przedstawiana różnymi językami dlatego postrzeganie obrazem daje wieksze mozliwości zrozumienia. Odnosnie żywatmy warto zajrzeć tu : https://nnka.wordpress.com/2012/09/10/zespol-ten-niczym-matryca-odciska-sie-na-kontinuum-swiadomosci/
            Nasz Duch inaczej WJ nie jest tym samym co SWIADOMOSC PRZESTRZENI w jaka się wciela ( pole karmiczne).
            W Wedach porównuje się żywatmy do pszczół, które to lecą na łąkę, zbierają nektar i potem składają to do jednego kotła, tak tworzą miód.
            – Ten miód, nektar bądź doświadczenie tych żywatm nazywa się “przyczynową materią”.

            https://nnka.wordpress.com/2013/02/12/materia-przyczynowa-inglia/
            inaczej jest to ciało przyczynowe co w konsekwencji daje łańcuch przyczynowo – skutkowy : W łancuchu każdy skutek jest przyczyną stąd też w niektórych nurtach dąży sie do poznania Pierwszej Przyczyny. Stąd też w Wedach zapis typu : Użyjcie Kryształu INGLI. I tu myśle, że słowo KRYSZTAŁ ma zupełnie inne znaczenie i nie chodzi o minerał ( raczej o węzeł karmiczny) .

            Fragment tekstu „Ciało przyczynowe” – Athur E. Powell

            (…)
            Gdy świadomość wznosi się dalej w wyższe sfery, wówczas, pokrywa się coraz bardziej z sąsiednimi, aż wreszcie, gdy dotrze do centrum, dokonuje się całkowite zlanie świadomości. Niemniej każdy oddzielny promień nadal istnieje i ma własny indywidualny kierunek i zewnętrzny wygląd. Patrząc na zewnątrz w niższe światy, każda świadomość zwraca się w odmiennym kierunku; jest aspektem jednej centralnej świadomości. Natomiast patrząc do wewnątrz, rozbieżne kierunki zbiegają się i jednoczą ze sobą.

            Poczucie zjednoczenia jest charakterystyczne dla sfery buddhi. W tej sferze wszelkie ograniczenia zaczynają znikać, a świadomość człowieka rozszerza się, aż wreszcie poznaje on, już nie tylko w teorii, że świadomość jego bliźnich znajduje się wewnątrz jego własnej; czuje wtedy, wie i doświadcza – z absolutną doskonałością współczucia – tego wszystkiego, co w nich jest, ponieważ ich świadomość stanowi w rzeczywistości jego cząstkę.
            ( …) Tak jak w ciele przyczynowym dominującym elementem jest wiedza oraz w rezultacie mądrość, tak górującym elementem świadomości w ciele buddhi jest szczęśliwość i miłość. Pogoda mądrości jest cechą pierwszej, podczas gdy najtkliwsze współczucie płynie niewyczerpanie z drugiej.

            Dlatego ciało buddhi nazywa się w wedancie (późniejsza filozofia indyjska – przyp. red.) anan-damayakosza, czyli powłoka szczęścia. Jest to dom zbudowany nie rękami, ale wieczny w niebie, o którym mówił chrześcijański wtajemniczony, święty Paweł. Wynosił on miłosierdzie i czystą miłość ponad wszystkie cnoty, ponieważ tylko dzięki nim człowiek może sobie na ziemi zgotować to wspaniałe mieszkanie. Z podobnej przyczyny buddyści nazywają oddzielność “wielką herezją”, a “zjednoczenie” lub joga jest celem hindusów.

  3. Mezamir pisze:

    Sai Baba to żaden autorytet🙂 całą jego madrość polega na tym że recytował z pamięci to co wyczytałw Wedach.

    • nnka pisze:

      bo i nie o SAi Babie wpis tylko o wiedzy z WED dotyczącej PRZESTRZENI.
      Powtórze tez pytanie Mezamir czy możesz sprecyzowac swoja wypowiedż? :
      Czytanie “przeszłości” lub “przyszłości” jest możliwe dlatego,że istnieje tylko teraźniejszość roziągnięta w nieskończoność a upływająca świadomość sprawia wrażenie czasu przeszłego.

      Mało precyzyjne
      Jesli tu mowa o Świadomości Kosmosu ( Przestrzeni określonej algorytmami – kodami) to tak. Jesli mowa o INDYWIDUALNEJ SWIADOMOSCI ( duchowej – duszy ) to nie. Z Punktu Świadomości duchowej jest to obserwacja pola przyczynowo – skutkowego i ogromu mozliwości linii czasowych zbiegajacych sie i rozchodzących z punktów – węzów.

  4. White_Black_Feather pisze:

    „Tantrycy wyobrażają sobie przeszłość jako twór nieustannie rzutowany z teraźniejszości, jako strumień zdarzeń wymiotowany z otwartej paszczy potwora„.

    „Przyrównując indywidualną świadomość do wyższej świadomości, która przenika cały Wszechświat, tantryk wierzy, że może odwrócić kosmiczny proces stwarzania i destrukcji poprzez ,,patrzenie wstecz” w paszczę potwora. ”
    Paszcza Jaguara
    Skąd, dlaczego Jaguar? Dlaczego taki wzorzysty?
    http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTjQ1_w4T8eDVmcujz8SQQHwV5vZSxPlR-dIA4KZDVZ1EDds7Oc
    Majowie na przykład istotę boską – Jaguara identyfikowali często ze Słońcem albo identyfikowali jako jego towarzysza. Wiem, że mocą Jaguara jest prawość i sprawiedliwość oraz nieskazitelność czyli czysty umysł i czyste serce. Jego misja polega na “pożeraniu plugawości” (karmy) w ludzkim postępowaniu czyli transformacji energii.
    http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSTZqkY1oovI1zyFkuI5PvM3q1DnCRrRRiiVXasvjqOs-DyP8AJ
    Paszcza jaguara jednak jest także symbolem bramy do innych światów (podobnie jak Słońce (czarne słońce), więc Jaguar także ma dwa aspekty… Można świadomie przejść przez paszczę Jaguara albo zostać przez niego pożartym, gdy przechodzimy nieświadomie przez jego paszczę.

  5. White_Black_Feather pisze:

    Ciekawe, ale dostrzegam, że w zasadzie każdy z nas może dochodzić (docierać) do tej niesamowitej wiedzy zapisanej na przykład w Wedach poprzez medytacje, wizje, sny… tak było i nadal się dzieje w moim przypadku, a nie wydaje mi się, że z jakiegoś powodu jestem wyjątkiem.

    Jakiś czas temu zwróciłam uwagę na podobieństwo wizerunku Kali z „wywalonym językiem” oraz postaci w centrum kalendarza majańskiego, także z „wywalonym językiem”. Pisałam, że jest to bardzo ważny symbol. I mniej więcej znaczy, że jeśli nie odrobimy swoich „życiowych lekcji” w danej czasoprzestrzeni, które pozwalają zrozumieć, kim jestem i po co jestem tu, gdzie jestem, wówczas „zostaję w tej samej klasie” – w tym samym lub podobnym świecie na kolejny cykl. Otrzymujemy odpowiednie „oprogramowanie” i doświadczamy danego świata, i wraz z innymi go „udoskonalamy. Ale wtedy udoskonalamy coś, co do udoskonalenia nie jest, jest tylko odtwarzaniem tego, co istnieje, istniało i będzie istnieć. Jest tylko iluzją udoskonalania w materii (np. bankowość :-))

    Możemy istnieć świadomie albo nieświadomie. Wybór należy do każdego, każdy indywidualnie podejmuje ten wybór, nawet, jeśli czyni to „nieświadomie”.. Jeśli chcesz sobie przypomnieć, zrozumieć, potrzebujesz odpowiedniej intencji. Czystej intencji i konsekwentnego podążania za nią. Możesz „wybrać” lub raczej przyjąć swoją dalszą drogę świadomie albo nieświadomie. Ale i jeden i drugi sposób jest „doskonały”, ponieważ Całość jest „doskonała” – JEST taka, jaka JEST.
    (…)

    Pisałam kiedyś:
    Zrozumiałam, że wtedy mamy dwie możliwości:
    1. Kontynuujemy świadome istnienie i przechodzenie z formy do formy, i rozwijamy samoświadomość w różnych światach.
    albo
    2. Jesteśmy „zabijani” przez śmierć i rzucani w inne wcielenia lub inne formy istnienia w różnych światach bez świadomości kontynuacji istnienia.

    Pierwsza możliwość daje świadomość nieśmiertelności polegającej na świadomym przechodzeniu z formy do formy, a nawet ze świata do świata. Inna „nieśmiertelność”, która jest interpretowana czy rozumiana jako wieczne życie w jednym ludzkim ciele, jest iluzją. (pozostaniem, utrzymywaniem iluzji). A iluzja ta zawsze jest związana z cierpieniem albo jakimś rodzajem „zobowiązania” wiążącego w ciele jako pułapce UMYSŁU na dusze.

    Druga możliwość powoduje, że cały ciąg wcieleń i istnienia w różnych formach, w różnych światach, zachodzi jedynie przy świadomości ograniczonej do danej formy, która jest przypisana danej czasoprzestrzeni, do danego świata (matrixa) i wybranych zapisów-wzorców. Wtedy postrzegamy koniec istnienia jako koniec życia. Przychodzi śmierć, która nas „gdzieś zabiera”, ale nie wiemy: gdzie i po co? Mamy najczęściej nadzieję, że do Boga albo do Raju…a boimy się, że może gdzie indziej. Boimy się NIEZNANEGO. Śmierć „łamie nas” i wrzuca w nieznanie światy i wówczas nie jesteśmy świadomi tego przejścia poprzez śmierć jako bramę do podobnej lub innej formy czy innego sposobu istnienia.

    To właśnie, między innymi (według tego, co zobaczyłam), przedstawia rycina z KODEKSU z LAUD:http://t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQ2FvHPmdXmbqtrz54MM-kIyxWCoa7nZKqnpKF4UNjE3HRE-zYKpjygtA
    Na górze widać Orła Świadomości, który kręci Drzewem Życia, a na dole śmierć zabijającą człowieka. Umysł poznaje świat poprzez iluzję kreacji, a tak naprawdę człowiek jest tylko wykonawcą kosmicznego „planu” Uniwersalnego czy Wszechświatowego Umysłu. Ego to ludzki umysł sprowadzony do tożsamości z pewnymi wzorcami, programami, przekonaniami. Wiara jest systemem przekonań powiązanych z emocjami.

    Istnieje także trzecia możliwość, ale ta związana jest ze świadomym „unicestwieniem” Umysłu poprzez rozpuszczenie w świadomości – wejście w próżnię – przez niektórych nazywane stanem Pustki. Połączenie z ukrytą przed UMYSŁEM ŚWIADOMOŚCIĄ. W tym punkcie – w tym stanie następuje połączenie ŚWIADOMOŚCI z UMYSŁEM.

    Poprzez przeniknięcie świadomości przez umysł następuje rozpoznanie jego natury oraz wzorców działania umysłu z jednoczesnym samo-rozpoznaniem umysłu za pomocą poszerzanej świadomości rozpoznawanej poprzez umysł. To jest dwukierunkowe działanie. Bez uaktywnienia duszy i bez udziału duszy w procesie samopoznania, sam duch nie jest w stanie dostrzec tego, czym jest UMYSŁ.
    http://tonalinagual.blogspot.com/2012/10/przenikanie-natury-umysu-przez_15.html

    I pozdrowienia przeyłam

  6. Dawid56 pisze:

    A dla mnie igranie z przyszłościa to system sprzęzenia zwrotnego.Nie ma czegos takiego jak jedna przyszłość w pewnym punkcie teraźniejszości.Są tylko prawdopodobieństwa zaistnienia danej przyszłości co jest zgodne z fizyką kwantową.Niektórzy mawiaja ze system jest probabilistyczno deterministycznyc i chyba oni mają rację.Nie wszystkie z wizji Nostadamusa sie spełniły.
    Bardzo częst łapię sie na taakim eksperymencie
    1.Jesli nic nie zrobie to przyszłośc będzie taka a taka a jesli cos zrobie będzie inna.2.
    2.Po drugie czasmi mam wrazenie ze dana przyszłosć któraa ma zaistniec nie jest taka jaką oczekuje.Wówczas staram sie dociec co trzeba zmienic w teraźniejszości aby ta przyszłość była bardziej „strawialna”

    • nnka pisze:

      hm wg mnie troche to bardziej złożone.

      System spręzenia zwrotnego to jak gra w ping- ponga ze ścianą przyczyna – skutek ( na zasadzie wahadła). I oczywiste jest to , ze nie ma jednej przyszłosci ale to są linie czasowe a te sa łańcuchem przyczynowo- skutkowym z węzłami, w których można zmienić bieg zdarzeń.
      W łancuchu każdy skutek jest przyczyną stąd też w niektórych nurtach dąży sie do poznania Pierwszej Przyczyny.

      Przyszłość to nie tylko linia jednego człowieka, wokół tej linii jest mnóstwo innych zyć. Stąd tez nasze działanie ma wpływ na setki innych istnień,stąd też rozpatrwanie tego z pozycji tylko i wylącznie „moja przyszłosć” mija się trochę z celem ponieważ nasz los pośrednio kreowany jest przez innych, zwłaszcza tych co zajmują sie kreacjami oraz zbiorową świadomość przy czym nie należy tu zapominać o ludziach na stołkach- decydentach.

      I tu moze taki bardziej życiowy przykład gdzie np kazde rozporzadzenie rządu ma wpływ na nasze zycie osobiste – zawodowe czy sobie tego zyczymy czy tez nie. Wspólczesny matrix wymusza na nas pewnien sposób bycia i zycia lub też koniecznośc odrzucenia systemu cywilizacyjnego i stworzenia nowej struktury organizacyjnej.

      Cyt : 1.Jesli nic nie zrobie to przyszłośc będzie taka a taka a jesli cos zrobie będzie inna

      Jesli nic nie robisz przyjmujesz pozycje pasywna ( JIn) i podlegasz strukurze Jang czyli aktywności pola w jakim funkcjonujesz- prościej oddajesz siebie do dyspozyji innym .
      Jesli robisz przyjmujesz pozycje aktywną Jang i współuczesniczysz w tworzeniu biorąc na sobie odpowiedzialnośc karmiczną nie tylko za siebie ale tez za istoty- ludzi w swoim polu.

      Tutaj tez są szkoły „działania przez niedziałanie ” – próba nieponoszenia konsekwencji karmicznej .

      I tu dotykamy dosyc ważnej sprawy SWIADOMOŚCI tych co działają. Gdzyz działnie powinno byc zgodne z PRAWAMI UNIWERSUM.

      Czyli rozpatrując jakiekolwiek działanie myślą przewodnią powinno być dązenie do rozwiązania węzów karmicznych i wolność każdego kto uczesniczy w tej linii .

      Jaśniej: jesli człowiek znajduje sie w okreslonej trudnej wg oceny sytuacji jego działanie nie może wynikac z niskich pobudek tzw „po trupach do celu” bo cel uświeca środki. Rozwiązanie powinno byc takie aby nie powstała karma wiążąca.

      W całym rozwoju ludzkości właśnie o to chodzi o kreowanie zgodnie z PRAWAMI i nienaruszanie granic wolności drugiej jednostki.

      Cyt: 2.Po drugie czasmi mam wrazenie ze dana przyszłosć któraa ma zaistniec nie jest taka jaką oczekuje.Wówczas staram sie dociec co trzeba zmienic w teraźniejszości aby ta przyszłość była bardziej “strawialna”

      Przyszłosć losu nie jest zapisana bo jest uzależniona od naszego działania . Zapisane jest jedynie PRZEZNACZENIE . Oprócz naszych informacji i obserwacji dnia codziennego mamy również zobowiązania DUCHOWE – Karmiczne, które juz na poziomach przedwcieleniowych są ustalane między duszami ( stąd karma) .
      Głównie dotyczy to rozwoju i ewolucji. Nie zawsze te infromacje są dla nas dostepne stąd czasem nasze oceny „rzeczywistości” są błędne.

      Często człowiek angazuje się emocjonalnie w sytuacje które tak naprawdę biegną obok niego i nie mają żadnego znaczenia na ścieżce rozwoju. Wtedy mówi się o „zbłądzeniu” lub zejsciu ze ścieżki indywidualnego rozwoju. A my z pozoru oceniajacy sie jako „super” plątamy się w te układy( wplatamy linię) a później ” na odwyrtkę” staramy sie nich wyplątać – co błędnie rozumiemy jako naukę poprzez błędy.
      W konsekwencji siedzimy w blokadzie sieci jak w klatce wmawiając sobie, że się rozwijamy lub pomagamy innym to czynić, a to jedynie strata energii.

      O tym właśnie wspomniał Songo 07 :
      Cyt : na poziomie duchowym nasze pojmowanie czasu jest przestrzenią w której można się przemieszczać dowolnie wg uznania, lecz nie można wchodzić w interakcje- można powiedzieć, iż wszystko z naszego punktu widzenia już się wydarzyło, a nasza wcielona świadomość może wziąć czynny udział/doświadczyć tej wiecznej historii.

      ps. tu jeszcze warto zerknąc tutaj: https://nnka.wordpress.com/2012/09/22/wiekszosc-ludzi-to-stadne-owce-lancuch-zdarzen-czyli-uderz-w-stol-a-nozyce-sie-odezwa/

      • White_Black_Feather pisze:

        „Jesli nic nie robisz przyjmujesz pozycje pasywna ( JIn) i podlegasz strukurze Jang czyli aktywności pola w jakim funkcjonujesz- prościej oddajesz siebie do dyspozyji innym .
        Jesli robisz przyjmujesz pozycje aktywną Jang i współuczesniczysz w tworzeniu biorąc na sobie odpowiedzialnośc karmiczną nie tylko za siebie ale tez za istoty- ludzi w swoim polu.

        Tutaj tez są szkoły “działania przez niedziałanie ” – próba nieponoszenia konsekwencji karmicznej .”
        Słowiańsko-aryjskie Wedy:
        Kiedy indywidualne JA czyli żywatma (dusza), doskonaląc się w różnych ciałach i królestwach osiąga zdolność etycznego wykorzystania wspólnego doświadczenia wszystkich innych JA, ona – podobnie jak Najwyższy – oddaje im wszystkie osiągnięcia i wolę podejmowania właściwych decyzji. Jest to tak zwany stan pełnej władzy (mocy). W tym momencie rodzą się nowe wszechświaty.”

        Tu, gdyby zamienić słowo wszechświaty na Światy według Majów, wyszłoby, że przejście do innego Świata wymagałoby oddania swoich wszystkich umiejętności, osiągnięć, mądrości i woli podejmowania właściwych decyzji w celu przejścia – „stworzenia” nowego Świata/wszechświata…

        Według legend Majów: Pierwszy ojciec, pierwszy człowiek… poświęcił życie, by stworzyć świat.
        Brzuch rozsadziło mu drzewo życia. (A może to Drzewo Wiedzy /Poznania?) Jego ciało przemieniło się w korzenie drzewa, które rozprzestrzeniły się i uformowały Ziemię.
        Jego dusza zmieniła się w gałęzie i rozrosła się tworząc niebo. To, co pozostało było głową pierwszego ojca. Jego dzieci powiesiły ją na niebie tworząc Szibalbę. Szibalba to zaświaty – miejsce, w którym dusze zmarłych rodzą się na nowo. Szibalba w niektórych legendach nie jest kojarzona z ziemskimi podziemiami, lecz z gwiazdą, która gdy kończy swój żywot, wybucha i przekazuje życie nowym gwiazdom.

        Może istnieją dwa Drzewa, lecz ci, którzy pragną wiedzy, a docierają do Drzewa Życia, zatruwają się jego owocami podobnie, jak ci, którzy docierają do Drzewa Wiedzy, ale ponieważ pragną dotrzeć do Drzewa Życia, zatruwają się jego owocami.

        I jeszcze takie skojarzenie… W Raju były dwa drzewa: Życia i Wiedzy (Poznania). Hmmm… W obecnym ziemskim Raju, w dżungli amazońskiej, którą „biały człowiek” i wielkie koncerny próbują zniszczyć), rosną wyjątkowe dwa drzewa. Powstaje z nich uzdrawiająca medicina popularnie zwana ayahuascą… ale tak naprawdę jest ona przygotowywana jako wywar z dwóch drzew: ayahuasci i chacruny. Ciekawe…

        • nnka pisze:

          Tu, gdyby zamienić słowo wszechświaty na Światy według Majów, wyszłoby, że przejście do innego Świata wymagałoby oddania swoich wszystkich umiejętności, osiągnięć, mądrości i woli podejmowania właściwych decyzji w celu przejścia – “stworzenia” nowego Świata/wszechświata…

          Owszem tak bo w tym przypadku mowa o kiecce o czym w dyskusji tu: https://nnka.wordpress.com/2013/02/12/materia-przyczynowa-inglia/
          Choc uważam , że takie zamienianie sobie dowolnie chyba nie do konca jest w porządku.

          Natomiast przykład moj jest odpowiedzią na przykłady Dawida i nie dotyczy duszy tylko KREACJI jaką robi człowiek i jej skutków które czasem go zaskakują. Poruszamy się tu w polu zbiorowego umysłu. Niby to samo pole a jednak zupełnie cos innego w działaniu, wręcz przeciwstawnego.

        • nnka pisze:

          Słowiańsko-aryjskie Wedy:Kiedy indywidualne JA czyli żywatma (dusza),

          Żywatma – osnowa naszych wszystkich ciał tak to interpretują Wedy. I jeśli juz jest tu jakies porównanie to NACZYNIE lub tez ATMAN.
          Atman to dusza w swej czystej postaci , w odróżnieniu od uwikłanej w świecie duszy nazywanej terminem dźiwa

          cyt: Ciało atmicznezwiązane jest z energią woli i reprezentuje nasze wyższe ja. Na tym poziomie, […], budujemy swoją tożsamość -bądź to nadając jej moc destrukcji, bądź charyzmatyczną moc reprezentowania boskiej miłości i mądrości[…]. Niewłaściwe używanie energii tego ciała tworzy najwięcej karmicznych więzów, natomiast gdy energia ta używana jest właściwie – maksymalnie przyspiesza rozwój, albowiem energia ciała atmicznego ma ten sam zakres wibracji, co energia Kundalini stanowiąca wrodzony potencjał oświecenia
          http://zenforest.wordpress.com/2007/12/03/ciala-duchowe-wedlug-jogi-kundalini/

      • White_Black_Feather pisze:

        NNka::
        „Natomiast przykład moj jest odpowiedzią na przykłady Dawida i nie dotyczy duszy tylko KREACJI jaką robi człowiek i jej skutków które czasem go zaskakują. Poruszamy się tu w polu zbiorowego umysłu. Niby to samo pole a jednak zupełnie cos innego w działaniu, wręcz przeciwstawnego.”

        Myślisz, że tylko czasem kreacje człowieka go zaskakują? Pewnie tak, ale dlaczego czasem go zaskakują pozytywnie, a czasem negatywnie?

        Kreacje, które są dokonywane przez człowieka i wynikają z „ja” nastawionym na spełnienie własnych oczekiwań, są wynikiem kierowania się umysłem odciętym od – jak to nazwałaś – pola zbiorowego umysłu. Każdy z nas ma dostęp tylko do pewnego zakresu umysłu pola zbiorowego umysłu. Człowiek, gdy próbuje w ten sposób dokonać kreacji, zawsze będzie zaskakiwany swoją „kreacją”. Ta go nigdy nie usatysfakcjonuje w pełni…

        Wyobrażam sobie umysł zbiorowy jako nieskończony fraktal, a umysł indywidualnego człowieka jako małą cząstkę – fragment tego fraktala. Gdy takie cząstki próbują coś wykreować same, zawsze wejdą w kolizję ze strukturą innej części owego fraktala lub większej części. Fraktal sobie z taką kolizją poradzi, a umysł człowieka?

        Kiedy jednak człowiek przekracza swoje „ja” i „tworzy’ zgodnie ze strukturą danego fragmentu fraktala, wtedy może ulec iluzji, że stwarza coś wyjątkowo pięknego, lecz w rezultacie wyłącznie doskonale odtwarza ów fragment/cząstkę fraktala.

        • nnka pisze:

          Myślisz, że tylko czasem kreacje człowieka go zaskakują? Pewnie tak, ale dlaczego czasem go zaskakują pozytywnie, a czasem negatywnie?

          Zaskakuja bo zbyt mało wie o mechanizmach kreacji chocby to ze wysysłając wzorczec wibracyjny samemu nie wolno wibracji zmienic az do czasu krystalizacji kreacji. Pomijajac fakt, że kreacje nalezy umiec robić i otrzymuje się ją ” z dobytkiem karmicznym”

          cyt Kreacje, które są dokonywane przez człowieka i wynikają z “ja” nastawionym na spełnienie własnych oczekiwań, są wynikiem kierowania się umysłem odciętym od – jak to nazwałaś – pola zbiorowego umysłu

          ????
          NIKT NIE JEST ODCIETY OD ZBIOROWEGO UMYSŁU.

          cyt : Kiedy jednak człowiek przekracza swoje “ja” i “tworzy’ zgodnie ze strukturą danego fragmentu fraktala, wtedy może ulec iluzji, że stwarza coś wyjątkowo pięknego, lecz w rezultacie wyłącznie doskonale odtwarza ów fragment/cząstkę fraktala.

          Kreacja to cos zupełnie innego niz odtwarzanie zapisu przez niektorych zwanych tworzeniem zwłaszcza w kierunkach artystycznych.
          Piszesz o czym zupełnie innym niż ja. Ja o pisaniu a Ty o czytaniu

  7. Mezamir pisze:

    Może jednak coś dodam,trochę obok tematu …ale trochę nie ;D

    „Najlepiej nie zaczynaj duchowej ścieżki. Ale jak już zacząłeś, to lepiej ją dokończ.” Czogiam Trungpa Rinpocze

    ”W Naturalnym Stanie wszystko istnieje w sposób potencjalny. Jednak rzeczy manifestują się zgodnie z drugorzędnymi przyczynami. Według dzogczen, ma to również zastosowanie do dziesięciu paramit i innych pozytywnych właściwości. Całe nagromadzenie zasługi i mądrości jest już obecne w Naturalnym Stanie. Nie trzeba do niego niczego dodawać, ani rozwijać. Jeśli więc praktykujemy w tylko jeden jedyny sposób, poprzez pozostawanie w Rigpie, w pełni zamanifestują się wszystkie pozytywne właściwości, ponieważ już całkowicie są zawarte w Naturalnym Stanie. Ten Naturalny Stan obejmuje wszystko; w stosunku do niego nie ma niczego zewnętrznego, ani wewnętrznego. Jednak każdy Naturalny Stan (w każdej czującej istocie) posiada te same właściwości i ten sam poziom. Naturalny stan w oświeconym Buddzie jest taki sam jak w ignoranckim insekcie. Jeden z nich nie jest większy a drugi mniejszy. Różnice pomiędzy ignorancką a oświeconą istotą, istnieją w kategorii ścieżki i owocu, a jeśli chodzi o podstawę, to w obu przypadkach jest ona taka sama. A tą podstawą jest Naturalny Stan. Ale ten Naturalny Stan jest indywidualny dla każdej czującej istoty. Wszyscy nie jesteśmy Jednym Umysłem. Wręcz przeciwnie, gdyby był jeden jedyny Naturalny Stan (czyli Jeden Umysł), wówczas po osiągnięciu oświecenia przez Buddę, wszystkie czujące istoty osiągnęłyby oświecenie. Nie takie jest jednak nasze doświadczenie.”
    Jongdzin Tenzin Namdak Rinpocze

    ”Nauki Dzogczen Bonpo”
    Część teoretyczna.
    wyd. ”Yungdrung Publishing”, Kraków.

    ”Możecie usiąść i medytować codziennie przez godzinę, ale pozostają 23 godz. podczas których być może jesteście rozproszeni, związani przez Napięcia i Problemy. Jak możecie zrównoważyć 23 godziny tą jedną jedyną godziną? Praktyka musi przenikać 24 godziny. Nie chodzi o to, żebyście zawsze medytowali. Macie wiele rzeczy do zrobienia. Przede wszystkim musicie obserwować siebie. […] Na początku spróbujcie być świadomi, posiadajcie pewnego rodzaju uwagę. Jeśli posiadacie uwagę, nie jest to kontemplacją, ale jest to naprawdę użyteczne w codziennym życiu. Jeżeli z każdym dniem możecie zwiększyć czas, w którym jesteście świadomi, wasza praktyka może się naprawdę rozwinąć.”

    Namkhai Norbu Rinpocze

    • nnka pisze:

      “Najlepiej nie zaczynaj duchowej ścieżki. Ale jak już zacząłeś, to lepiej ją dokończ.” Czogiam Trungpa Rinpocze

      Strzał w dziesiątkę! Ruchome piaski😀

      • baban pisze:

        jeśli religie to magia rytualna , to znajomośc imienia boga jest poznaniem tajemnicy – być moze połozenia planety w Kosmosie . Pamiętam chyba Saba chciała poznac imię boga i Salomon jej zdradził tą tajemnicę.

  8. trans pisze:

    Nowy firmament

    Wcześniej mówiliśmy wam o tworzeniu nowego planetarnego firmamentu. Objawi się w postaci dwóch eliptycznych wstęg o olśniewających częstotliwościach, które będą otaczały Ziemię tak, jak to było przed eonami lat. Jedna z nich zawiera bardzo delikatną elektromagnetykę ze skoordynowanym rezonansem i wypromieniowuje tonacje złota. Druga ma charakter krystaliczny i emanuje barwę jasnej platyny.

    Obie obracają się wzdłuż 144-częściowego podwójnego penta-dwunastościanu (obraz figury http://korthalsaltes.com/model.php?name_en=compound%20of%20truncated%20icosahedron%20and%20pentakisdodecahedron) 144-częściowej sieci. Z wysoce technicznego punktu widzenia firmament zredukuje funkcję konwersji supra – krystalicznych drgań w piezoelektrycznym kroku w celu umożliwienia włączenia pełnej integracji gamma – krystalicznych energii pola jedności z Wielkiego Centralnego Słońca – Tula. Wyrażając się bardziej zrozumiale, firmament zamienia potężne niebiańskie fale energii do formy dobroczynnej, przez co będą one mogły być lepiej odbierane na planecie.

    Można powiedzieć, że firmament jest ogromnym transformatorem i ochroną przeciwprzepięciową. Będzie „wypromieniowywał”, formatował i udoskonalał niebiańskie energie umożliwiając ich zastosowanie w 12-tu wymiarach Ziemi.

    http://krystal28.wordpress.com/

    • Ktoś pisze:

      „Objawi się w postaci dwóch eliptycznych wstęg o olśniewających częstotliwościach, które będą otaczały Ziemię tak, jak to było przed eonami lat. Jedna z nich zawiera bardzo delikatną elektromagnetykę ze skoordynowanym rezonansem i wypromieniowuje tonacje złota. Druga ma charakter krystaliczny i emanuje barwę jasnej platyny.”

      – to to?

      „Następną planetą poniżej Atali jest Vitala, gdzie Pan Śiva – znany jako pan złotych kopalń – żyje ze swymi osobistymi towarzyszami, duchami i podobnymi żywymi istotami. Pan Śiva – jako przodek – angażuje się w seks z Bhavani, przodkinią, aby tworzyć żywe istoty, a z mieszaniny ich witalnych cieczy powstaje rzeka zwana Hataki. Kiedy rozniecony wiatrem ogień napije się z tej rzeki, a następnie skwierczy i wypluwa ją, produkuje złoto zwane Hataka. Demony zamieszkujące tę planetę wraz ze swymi żonami ozdabiają się różnymi ornamentami z tego złota i w ten sposób żyją tam bardzo szczęśliwie.

      Wygląda na to, że kiedy Bhava i Bhavani, Pan Śiva i jego żona, łączą się seksualnie, emulsyfikacja ich wydzielin tworzy związek chemiczny, który po podgrzaniu przez ogień może wyprodukować złoto.

      (http://biblioteka.nama-hatta.pl/sb_c5/sb_c5.htm)

      Jesli tak to te wstegi pojawiły się ok 7 stycznia i to mozna jakoś zweryfikować.

      • Maria_st pisze:

        Jesli tak to te wstegi pojawiły się ok 7 stycznia i to mozna jakoś zweryfikować.

        No to prosze mnie to wyjaśnic, bo ja to mam dośc juz bajek

  9. Pingback: MATERIA PRZYCZYNOWA Inglia | Mistyka Życia

  10. margo0307 pisze:

    Nie wiem dlaczego ale w związku z tym zdaniem zapaliła mi się czerwona lamka…
    Cyt. :…Jedna z nich zawiera bardzo delikatną elektromagnetykę ze skoordynowanym rezonansem i wypromieniowuje tonacje złota. ..”
    Poza tym…
    Cyt. „…Można powiedzieć, że firmament jest ogromnym transformatorem i ochroną przeciwprzepięciową. Będzie „wypromieniowywał”, formatował i udoskonalał (sic!) niebiańskie energie umożliwiając ich zastosowanie w 12-tu wymiarach Ziemi…”
    – Czy naprawdę niebiańskie energie trzeba udoskonalać ?
    – Czy nie są doskonałe same w sobie ?
    Jakoś z naszych doswiadczeń wynika, że wszystko to, co człowiek stara sie udoskonalić, a co stworzone jest przez Naturę – po czasie obraca się przeciwko niemu…😦

    • nnka pisze:

      wydaje mi się, że tu chodzi o TAO NIEBA czyli o zodiak a tym samym o LOS – karmę .
      Mam takie odczucie, że Watykan próbuje coś zmienić ( zwrot czasów) daty są precyzyjnie określone, nie są przypadkowe ( warunkowane astrologicznie)

      • margo0307 pisze:

        Nnka:”.. Mam takie odczucie, że Watykan próbuje coś zmienić ..; daty… nie są przypadkowe..”

        Mam podobne odczucie, tyle że trudno jest odkryć intencje BXVI…, – czyżby wystraszył się (w ostatniej chwili) tego, co nadchodzi ?
        A może zwątpił (dość zresztą późno) w to, czym kierował się wcześniej ?

  11. Ktoś pisze:

    Czas jest funkcją Umysłu

    Pamietam ze szkoły średniej ze strasznie nie lubiłem j. polskiego zwłaszcza, że nauczycielka miała w zwyczaju przez połowę lekcji odpytywać ludzi. Dlatego też mimo, iż lekcje były łączone w bloki po 2 i 3 i pomimo sztuczek typu „lecimy bez przewy a ja was szybciej zwolnie” co zawsze sie kończyło dzwonkiem po ostatniej w bloku zawsze lekcje mijały szybciej niz by to trwało jakby „czas nie przyspieszał”. To tak jak z uczuciem upływania – ma sie wrażenie, że na przykład upłynęło 5 minut a fizycznie na zegarku upływa 15 minut czy więcej.

    Przez 2 lata pani nie mogła „nadążyć” z materiałem a potem miałem już nową nauczycielkę. Nigdy też nie udało się jej mnie wyrwać do odpowiedzi mimo siedzenia w 1 ławce. Obecności w kompecie, kartkówki/ klasówki w komplecie, odpowiedzi ustnych zawsze brak. Co pólrocze widziałem jej zdziwienie jak myślała nad wystawieniem oceny końcowej bo normalnie inni mieli po minimum 4 stopnie. ;p

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s