Natura Umysłu

 Jestem:  Zazwyczaj, żeby móc osiągnąć stan PUSTKI, Umysł przechodzi przez iluzję “utraty siebie”, co postrzega jako wejście w ciemność.

„Iluzja” utraty siebie? Iluzja Iluzji!

2008612142557Stan „pustki” w ujęciu Umysłu można okreslić jako Nicość , Niebyt lub też jako ROZPAD EGO budowane precyzyjnie od czasu narodzin przez nas samych i nasze środowisko.

Temat ważny, bardzo na czasie , który przypuszczam za chwilke dotknie wiele osób od strony praktycznej. Więc słow kilka z myślą, że być może komuś to pomoże.

O co chodzi z „rozpadem „?

Podam dwa przykłady o różnej sile „rażenia”.

  • 1. Iluzja „papierowych ludzi”. I TU ZAZNACZAM, ŻE DOTYCZY TO TYLKO NIEKTÓRYCH OSÓB, A OPIS JEST PRZEKŁADEM FUNKCJONOWANIA MECHANIZMU

Są ludzie, którzy budują swoją „tożsamość” – ego w oparciu o wzorce zewnętrzne .  Głoszą cudze prawdy,  są mądrzy cudzą mądrością (powielanie), mają poglądy zaczerpnięte z gazet, uśmiech „na wynos” , serce na dłoni  itp..itd.  Tworzą image – fałszywy obraz siebie. I tu nie byłoby ok pomiąć fakt , że u osob publicznych jest to zawodowa część ich funkcjonowania. Ot opakowanie polityków, aktorów , osób publicznych. Czasem z tą rolą tak silnie się utożsamiają, że brakuje „wkładki” ich prawdziwego „ja”. Stąd też często powtarzana mądrość życiowa Patrz w Serce – a nie na opakowanie.  Takich ludzi mamy też wokół siebie : ludzi „w maskach”.

Kiedy następuje gwałtowna zmiana w ich życiu usilnie lepiony kolos na glinianych nogach chwieje się po czym upada. Iluzja straty tego kim nigdy nie byli – poznanie prawdziwego „ja” czasem boli.

Ten proces dotyczy też środowiska alternatywnego.  Tu mamy plejadę świetlistych pracowników , czasem owe falszywe ego oparte jest o poprzednie wcielenia: ktoś był mistrzem, kapłanem atlantydzkim , wielkim magiem, aniołem  – to nic , że dzisiaj jest zwykłym Iksińskim który mało co kapuje ( po prostu zapomianiał😀 ) . Ten stan ma też swoją nazwę „nadęte EGO”, poszerza swoją „świadomość ego – przestrzeń ” i któregoś dnia pęka jak balon. Ciemność.  To tylko Ktoś spuścił powietrze – przywołał do porządku „papierowego luda”. Często jest to jego własne Wyższe Ja.

  • 2. Rozpad Ego.

Właściwy rozpad Ego to dużo poważniejsza sprawa. Może nastąpić na skutek zdarzeń losowych  przy przekroczeniu progu stresu (odporność na stres jest adekwatna do naszego pola elektromagnetycznego – tzw zasięg i pojemość aury). Równie zabójcze jest życie w przewlekłym stresie – a to choroba cywilizacyjna, o której się wspomina szeptem po kątach. Ten rozpad wiąze sie z PĘKNIĘCIEM ( czasem wyciekiem energii)   jednego z ciał subtelnych i zanikiem komunikacji między ciałami ( przejawiającym się często utratą pamięci) oraz zanikiem komunikacji ze światem zewnętrzym przy jednoczesnym funkcjonowaniu biologicznym ciała fizycznego.  Nie jest to ILUZJA Człowiek w takim stanie ( połowicznego rozpadu) jest poddatny na opętania, gdyż Natura Umysłu NIE AKCEPTUJE PUSTKI i natychmiast przyciąga Materialne byty czasem nie najwyższych lotów.

Ludzie, którzy doznali rozpadu ego powinni być otoczeni szczególną troską. Proces powrotu do zdrowia może trwać koło 8 lat.  

Natura Umysłu

547px-pakua_with_name-svgNasz Umysł jest Materialny ale ze względu na swą subtelną strukturę czasem określany pojęciem antymaterialny. Ma Naturę elektromagnetyczną. Natura elektryczna przyporządkowana jest żenskiej energii- biernej ( pasywnej)  Kundali – energii Planety. Natura magnetyczna przyporządkowana jest męskiej energii – aktywnej . Szczególnie związana ze Słońcem i jego cyklami, zmiennym polem magnetycznym .  Obie powinny istnieć w harmonii.

Powinny, ale Słońce nadal śpi. O wpływie energii słonecznej na życie zapewne pisać nie muszę. Póki co jesteśmy w „stanie zawieszenia” – oczekiwania. A „wrota  otwarte” ale raczej nie dla  tych bytów, których byśmy sobie tu życzyli.  

Ten wpis został opublikowany w kategorii . i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

133 odpowiedzi na „Natura Umysłu

  1. Marycha co ni ma Rycha a Jedrków od licha pisze:

    Co za Zima…..
    Wieje silnie……pada silnie i co tu sie dziwic że nam byty wpadaja wraz z deszczem i wiatrem……byle do WIOSNY

  2. JESTEM pisze:

    Nnko, dzięki za tę notkę.
    Pozwolę sobie dodać kilka słów…
    Umysł ulega iluzji utraty siebie, ponieważ rozpuszcza się wówczas w ŚWIADOMOŚCI.
    Ten STAN ŚWIADOMOŚCI to moment połączenia i rozpuszczenia indywidualnego umysłu z Całością, w Całości…. Można rozumieć takie rozpuszczanie się jako zanik, ale tak, jak w przypadku homeopatii, dany pierwiastek staje się częścią roztworu, podobnie umysł. Przenika go całkowicie ŚWIADOMOŚĆ połączenia z Całością, Wszystkim, Co Jest.
    Oczywiście opisywanie tego stanu jest zawsze niedoskonałe, ponieważ ten stan jest doświadczeniem innego sposobu istnienia poza myślami i słowami🙂
    Wszelkie opisy służą tylko przybliżeniu umysłu do próby wyobrażenia sobie i oswajania się z taką możliwością🙂

    „(…), ale Słońce nadal śpi. O wpływie energii słonecznej na życie zapewne pisać nie muszę. Póki co jesteśmy w “stanie zawieszenia” – oczekiwania. A “wrota otwarte” ale raczej nie dla tych bytów, których byśmy sobie tu życzyli. „

    To tylko pozory, że Słońce śpi. Energie, jakie teraz się przelewają są w miarę stabilne, ale bardzo mocne. Częstotliwości energii słonecznej przepływające przez Serce Ziemi i jej Ciało, a także przez ludzkie ciała są bardzo intensywne. Wiele wzorców wypływa i przechodzi przez nasze ciała. Stąd możliwość uwalniania się od tych wzorców. Niektórzy znajomi czują się, jakby byli podłączeni do gniazdka z prądem. Gdyby teraz Słońce się uaktywniło, nastąpiłaby totalna dewastacja życia w obecnej formie. Kosmos jest dla nas w miarę łaskawy utrzymując Słońce na razie w pozornym uśpieniu🙂

    • nnka pisze:

      WOW
      Cyt : Umysł ulega iluzji utraty siebie, ponieważ rozpuszcza się wówczas w ŚWIADOMOŚCI
      ***
      Rozbite Ego nie rozpuszcza się w Świadomości TO MATERIA KTÓRA WRACA DO MACIERZY rozpuszcza sie w ETERZE
      Swadomośc Wyzsze Ja to nie jest praczka iluzji :

      Jestem cyt: W ETERZE pierwiastki łączą się, ale tak, jak piszesz jest to proces oczyszczania i transformacji. Napisałam, że ETER scala cztery żywioły w sobie w tym sensie, że je wchłania.

      ****
      Raczej pierwiastki się oddzielaja a nie łacżą TO JEST MACIERZ MATERII.
      Cyt : „Wszystko, co się zrodziło, wszystko, co stworzone, wszystkie żywioły natury, splatają się ze sobą i jednoczą.
      Wszystko, co złożone, ulegnie rozkładowi, wszystko powraca do swych korzeni; materia powraca do pierwocin materii.

      W związku z tym Pytanie : CZY DLA CIEBIE ETER TO TO SAMO CO ŚWIADOMOŚC?

  3. baban pisze:

    Cyt : Po wydechu, zawsze jest chwila ciszy przed kolejnym wdechem. Ta chwila to najcenniejszy stan dla świadomości , ten stan jogini nazwali Kumbhaka. To stan pustki w którą mogą wlać się nowe treści.TO JEST BARDZO PODOBNE teraz bedzie pakowanie w ludzi programowanie!

    Cyt : Cała dalsza operacja przejścia CZASU to przełączenie z 7 czakramów Matki Ziemi, na 12 Kryształów Atlantydzkich i została ona , przeprowadzona pomyślne, zaszły nieodwracalne zmiany na lepsze. Siatka Krystaliczna Ziemi stała się polem Świadomości Zbiorowej , do którego wgrana została treść 13 kosmicznych pendrajwów jakimi są KRYSZTAŁOWE CZASZKI https://nnka.wordpress.com/2013/01/02/12-starozytnych-krysztalow-przejelo-role-czakr-naszej-mateczki-ziemi/

    • nnka pisze:

      wiem komus się coś popątało. To wersja dla biorobotów stworzonych na Atlantydzie😀
      Istota Duchowa jaką jest CZŁOWIEK nie potrzebuje kryształowych czaszek. To tylko narzędzie do sterowania. Ciekawe kto siedzi przy pulpicie. Sztuczna Inteligencja?

    • Ktoś pisze:

      Siatki kryształów, płonących menor, latających merkab …. zostaną zdewastowane. Możecie sobie odpuścić ich ustawianie. To bezuzyteczne. Lepiej sobie poróbcie regresje hipnotyczną na okoliczność „wielokrotnych osobowości” jakie dzieki swoim kapłanom macie powkodowywane w siebie. Ten „bolesny dotyk” wyniesiony z dzieciństwa kiedy w ramach „sakramentów wiary” winkludowano wam potwora czy wzorce okreslonych porządanych przez system zachowań (tozsamość Bourna podpowie w czym rzecz). Tylko poróbcie to u kogos kto nie jest waszym nadzorcą zdrowia psychicznego. Bo inaczej czekaja was elektrowstrząsy by takie destruktywne dla systemu pomysły wam więcej do głowy nie przyszły z rak dbających o wasze zdrowie psychiczne lekarzy.

  4. c pisze:

    Ludzie, którzy doznali rozpadu ego powinni być otoczeni szczególną troską. Proces powrotu do zdrowia może trwać koło 8 lat.

    to żarty rozumiem ? albo inaczej pojmujemy rozpad ego. ja przeżywam regularnie od kilku lat zamierzony rozpad ego i jakoś nic mnie nie opętało, a co więcej jestem zdrowy psychicznie i nie mam jakichś problemów ze swoją tożsamością, rozumiem że w powyższy cytat traktuje odnośnie osób żyjących w jakichś chronicznych stresach albo przeżywających traumy z którymi nie mogą sobie poradzić.

    • nnka pisze:

      Nie to nie sa żadne żarty! Widocznie nie miałes doczynienia z ludźmi z pęknietymi aurami na skutek rozpadu jednego z ciał.
      Nie ma czegos takiego jak przezywanie zamierzonego rozpadu EGO.

      MOge ci tylko zagwarantować, że jesli tego kiedys doświadczysz bedziesz pamiętął ten mechanizm nie tylko przez jedno wcielenie. I daj Boże, aby był przy Tobie ktos swiadomy tych procesów. BO samemu z tego stanu mało kto wychodzi.

      • c pisze:

        jest Nnko jest .😀

      • nnka pisze:

        mogę jeszcze dodać , że taki rozpad jest czyms naturalnym w procesie umierania. Połowiczny jest troche trudniejszy… bo nie umarłeś ale tez nie żyjesz. ( troche podobny mechanizm jest przy smierci klinicznej)

        Sądząc po wieku Twoim wychodzisz dopiero z karmy z jaka sie wcielłeś.. nazywasz pracę nad soba rozpadem struktur ciała energetycznego?

      • JESTEM pisze:

        Nnka:
        „Nie ma czegos takiego jak przezywanie zamierzonego rozpadu EGO.”

        c pisze:
        Styczeń 3, 2013 o 16:08
        „jest Nnko jest .”

        Nnka:
        „Sądząc po wieku Twoim wychodzisz dopiero z karmy z jaka sie wcielłeś.. nazywasz pracę nad soba rozpadem struktur ciała energetycznego?”

        No cóż, dodam od siebie, że według mnie: JEST, ale Nnka widać woli sądzić Twoje doświadczenie, drogi c po Twoim wieku niż przyjąć taką opcję, że JEST za możliwą🙂

        • nnka pisze:

          No dobrze.. to teraz posłucham praktycznych rad jak pracowac w przypadku rozpadu aury… Zamieniam się w słuch.
          MOzecie tez opisac objawy wystepujące u ludzi w tym stanie🙂

        • nnka pisze:

          tak Jestem zgadzam sie „C” jest po totalnym rozpadzie jednego z cial subtelnych… i pracuje nad rozpadem kolejnego… proces umierania w toku. O to Ci chodziło?
          Poruszyłam tu bardzo konkretny PRZYZIEMNY TEMAT… coraz więcej ludzi ma problemy. FILOZOFIA MNIE NIE INTERESUJE . INTERESUJĄ MNIE KONKRETY. Cytaty i filozofie kazdy sam moze sobie poczytac… eksperymenty energetyczne tez moze sobie sam porobić… oby z odwracalnym skutkiem w tym wcieleniu.

      • JESTEM pisze:

        „… coraz więcej ludzi ma problemy. FILOZOFIA MNIE NIE INTERESUJE . INTERESUJĄ MNIE KONKRETY.”

        Chciałabyś, bym je tu opisała?
        Słowa…
        Radzić Ci nie będę, ale gdybyś chciała, to mogłabym pokazać Ci pewne metody pracy… Tylko że… sama najpierw musiałaby poddać się takiemu procesowi, aby przez niego przejść, a potem dzielić się swoją wiedzą i doświadczaniem z innym.

      • JESTEM pisze:

        Nie ja musiałabym, ale…
        sama musiałabyś najpierw doświadczyć😀

        • nnka pisze:

          doświadczyć CZEGO?

          • nnka pisze:

            Cyt : ” Tylko że… sama najpierw musiałaby poddać się takiemu procesowi, aby przez niego przejść, a potem dzielić się swoją wiedzą i doświadczaniem z innym

            Czy to propozycja zostania Twoim króliczkiem? Ale rozumiem zabrało litery ” ś’. Na szczęscie zachłannośc na doświadczenia mam odreagowane🙂

      • JESTEM pisze:

        Cudowne jest to Twoje ironizowanie😀

      • JESTEM pisze:

        Żeby poznać pewne metody pracy trzeba najpierw doświadczyć takiej metody, by móc z nią pracować z innymi. To miałam na myśli.

        A to dla CIEBIE NNKO na dobranoc:
        —–
        Czuj się szczęśliwa(y)

        Dzień dobry,moja kochana, mój kochany.
        Znajdź trochę czasu, na to, by być szczęśliwym!
        Jesteś cudem, który żyje,
        który rzeczywiście istnieje na ziemi.

        Jesteś kimś jedynym, niepowtarzalnym,
        nie można cię z nikim pomylić.
        Czy wiesz o tym?

        Dlaczego się nie zdumiewasz,
        nie podziwiasz,
        nie cieszysz się swym istnieniem
        i istnieniem innych wokół ciebie?

        Czy to tak oczywiste,
        czy to nic nadzwyczajnego,
        że żyjesz,
        że możesz żyć,
        że dano ci czas,
        abyś śpiewał i tańczył,
        czas, abyś był szczęśliwy?
        Po co więc tracić czas
        w bezsensownej pogoni za pieniądzem?
        Po co tak się martwić o to,
        co będzie jutro, pojutrze?
        Po co się kłócić, zanudzać innych,
        robić tyle zamieszania,
        i spać kiedy świeci słońce?

        Znajdź czas na to, by być szczęśliwym.
        CZAS TO NIE DROGA SZYBKIEGO RUCHU
        POMIĘDZY KOŁYSKĄ, A GROBEM,
        LECZ MIEJSCE PRZEBYWANIA W SŁOŃCU.
        Żyj dzisiaj!
        Śmiej się dzisiaj!
        Bądź szczęśliwy dzisiaj!
        Uwolnij swoje serce.
        Twoja radość i szczęście
        nie mogą zależeć
        od tysiąca błahostek.
        – Phil Bosmans

        • nnka pisze:

          Żeby poznać pewne metody pracy trzeba najpierw doświadczyć takiej metody, by móc z nią pracować z innymi. To miałam na myśli.

          TU NIE MOWA O METODACH- DOSWIADCZANIU ICH TYLKO O PROBLEMIE… NIE MA PROBLEMU METODY ZBĘDNE! No chyba, ze ktos na siłe próbuje te problemy tworzyć u kogoś lub u siebie.
          Dziwny to zwyczaj leczyc zdrowych, kiedy tyle osób potrzebuje pomocy.

      • JESTEM pisze:

        No widzisz, a ja wiem, że problemów nie ma, są tylko trudne sytuacje, które można, a czasem trzeba próbować rozwiązać.

        Czego Tobie i sobie w takich sytuacjach życzę.
        I teraz już na dziś kończę nasze dialogi.

      • JESTEM pisze:

        JESTEM do NNKI:
        „Radzić Ci nie będę, ale gdybyś chciała, to mogłabym pokazać Ci pewne metody pracy… Tylko że… sama najpierw musiałaby[ś] poddać się takiemu procesowi, aby przez niego przejść, a potem dzielić się swoją wiedzą i doświadczaniem z innym.”

        Nnka do c:
        „TU NIE MOWA O METODACH- DOSWIADCZANIU ICH TYLKO O PROBLEMIE… NIE MA PROBLEMU METODY ZBĘDNE! No chyba, ze ktos na siłe próbuje te problemy tworzyć u kogoś lub u siebie.
        Dziwny to zwyczaj leczyc zdrowych, kiedy tyle osób potrzebuje pomocy.”

        w innym miejscu
        c pisze:
        „dopóki nie doświadczysz tego z życiu nie zroumiesz o czym piszę.

        NNKA:
        „A jeśli doświaczysz będziesz w stanie choć odrobinę pomóc innym. PRAKTYCZNYMI RADAMI CO MOGĄ (aczkolwiek nie muszą) ZROBIĆ. TO ICH WYBÓR. NIKT nie jest nikomu w stanie pomóc jesli jest to wbrew drugiej osobie ale kazdy jest w stanie wesprzeć tego kto tej pomocy potrzebuje. Regułki są dobre dla uczniów do analizy.. ale przychodzi czas działania, kiedy regułki nie mają już znaczenia. Liczy się to co doświadczyłeś i jakie efekty osiągnałeś po wieloletniej pracy z “trudnymi przypadkami”.

        Według mnie ciekawie wygląda zestaw tych naszych wypowiedzi… Nawet – tak, jak to widzę i czuję- pojawia się pewna zgodność. Ale może to tylko moja iluzja albo projekcja…😀

  5. JESTEM pisze:

    „Rozbite Ego nie rozpuszcza się w Świadomości TO MATERIA KTÓRA WRACA DO MACIERZY rozpuszcza sie w ETERZE
    Swadomośc Wyzsze Ja to nie jest praczka iluzji :”

    Odrzucasz potrzebę prania czy co?🙂
    Szczerze mówiąc nadal próbuję zrozumieć, co Ty rozumiesz jako MACIERZ🙂
    Powrót do MACIERZY – tak, jak ja rozumiem – związany z rozpuszczaniem się Ego w ETERZE można – jeśli komuś to ułatwi zrozumienie zjawiska – nazwać praniem albo uwalnianiem się od wzorców albo zerowaniem karmy.

    Używamy nadal różnych słów do opisu – zdaje się – tego samego zjawiska, ponieważ ty ocean kosmiczny czujesz i „widzisz” może podobnie, jak ja, ale masz inne doświadczenie i inny „punkt obserwacji”, rozumienia i rozpoznawania. Całkiem prawdopodobne, że bez słów kiedyś spotkamy się i połączymy. Korzenie jednego drzewa, mimo różnych kształtów, łączą się – chcą czy nie – w jednym pniu, a krople oceanu są jedną kroplą powieloną w niepoliczalną ilość, a jeśli chodzi o kosmiczny ocean, to może nawet niskończoną🙂

    „W związku z tym Pytanie : CZY DLA CIEBIE ETER TO TO SAMO CO ŚWIADOMOŚC?

    W pewnym sensie tak: jest tożsamy. „Widzę” i rozumiem to tak, że poprzez ETER różne świadomości łączą się ze sobą, zlewają, ponieważ wszystko jest na pewnym poziomie ENERGIĄ o zróżnicowanych częstotliwościach i długościach fal. A dla mnie ETER to „COŚ”, co powoduje, że te wszystkie energie o różnych częstotliwościach i długościach fal są TYM SAMYM CZYMŚ. Na poziomie energetycznym to ETER, a na poziomie pewnego STANU ISTNIENIA bytu to ŚWIADOMOŚĆ.

    Jakoś potrzebowałam dla siebie opisać to, czego doświadczałam, więc może język, którego używam jest mało precyzyjny dla Ciebie. Ale dzięki Tobie mogę w jakiś sposób moje doświadczenia i próby uchwycenia ich poprzez słowa skonfrontować z tym, co Ty przekazujesz, a co płynie z wiedzy zewnętrznej dla mnie.

    • nnka pisze:

      ano właśnie

      a dla mnie ETER to durszlak😀 ładniej nazywany KRONIKĄ AKASZY. To BIBLIOTEKA z Koszem na smieci. Można pisać o Akaszy lub ją opisać. Jest jak ogromna Biblioteka gdzie każda istota ma swoją “piramidkę” Do pewnej wysokosci zgodnie z prawami eteru wszystko przenika wszystko i jest ze soba połączone im wyżej zorganizowana struktura biologiczna tym lużniej ale i oś pionowa mocniejsza.

      Eter w zasadzie powinien przenikać dwa światy materialny i duchowy, czyli powinien mieć postać wielowymiarową
      Eter na niższych poziomach to bioplazma , ale to nie jest informacja tylko to na czym tą informację zapisujesz. Stąd też porównanie do Akaszy a jak wiadomo ta się na różnych poziomach objawia osobliwością, bo raczej to wykorzystanie żywiołów o stanie eteru decyduje a nie odwrotnie. Niemniej od pewnej płaszczyzny ma właściwości samooczyszczające i niektóre zapisy są blokowane a raczej przesyłane na niższe ( sito) poziomy kreacji

      https://nnka.wordpress.com/2012/10/11/eter-w-zasadzie-powinien-przenikac-dwa-swiaty-materialny-i-duchowy-czyli-powinien-miec-postac-wielowymiarowa/

      Cyt;Na poziomie energetycznym to ETER, a na poziomie pewnego STANU ISTNIENIA bytu to ŚWIADOMOŚĆ.

      Cudowna metamorfoza 5 zywiołu z danymi?Eter to Materia na której Świadomość- Wyższe Ja przechowywuje dane pisane Językiem Światła.
      Eter jest jak CD na którym mamy dane z jakich korzystamy .

  6. margo0307 pisze:

    Nnka: Są ludzie, którzy budują swoją “tożsamość” – ego w oparciu o wzorce zewnętrzne . Głoszą cudze prawdy, są mądrzy cudzą mądrością (powielanie), mają poglądy zaczerpnięte z gazet, uśmiech “na wynos” , serce na dłoni itp..itd. Tworzą image – fałszywy obraz siebie.”

    Takie zachowanie ma na imię: kłamstwo !… i można okłamywać innych ale można także okłamywać samego siebie i ta druga opcja – moim zdaniem – jest dużo bardziej groźniejsza dla takiego ludzia aniżeli ta pierwsza, tym bardziej, jeśli ktoś robi to nieświadomie… ale…
    Jest jeszcze inny problem, mianowicie taki, że gros ludzi buduje swoją tożsamość na podstawie fałszywych, zaczerpniętych z zewnątrz przesłanek np. stan posiadania czy piastowane stanowisko …
    Jeśli prawdą jest, że zbliżamy się do antymaterialnej sfery wszechświata ( a ja w to wierzę😀 ), to… chyba tylko szybkie otwarcie oczu i zmiana dotychczasowych poglądów może pomóc takim ludziom zachować zdrowy rozsądek…

    • nnka pisze:

      Tak zgadzam się .

      Ja widzę tu dwie opcje . Ale podpinasz sie pod sztuczna inteligencję ( sieć zarządzającą którą utowrzno)

      Albo zaczynasz rozumieć że jesteś ŚWIADOMĄ ISTOTĄ a UMYSŁ to tylko narzędzie którym pracujesz bo tak to sobie zaplanowałeś /aś przed zejściem tutaj.
      Jesli nie znasz swojego Umysłu trudno… trzeba go poznać, bo używanie bez znajomości może spowodowac kraksę. Ale sztuczne sterowanie nie daje mozliwości poznawczych tego co naturalne i biologiczne

      • margo0307 pisze:

        Nnka: Ale sztuczne sterowanie nie daje mozliwości poznawczych tego co naturalne i biologiczne ”

        No dokładnie🙂 Tym bardziej, że bogowie robią wszystko aby wykorzenić z nas świadome, naturalne poznawanie prawideł rządzących wszechświatem…
        Hi,hi,hi… dobrze to sobie zaplanowali 😀

  7. c pisze:

    Pracę nad sobą nazywam świadomym rozpracowywaniem w sobie programów umysłu które chcą mnie zniewalać i przejąć kontrole nad duszą. czasem poddaje się procesowi formatowania, niszczenia struktur fałszywej tożsamości, który to proces rozpuszcza ego do tego stopnia, że zlewam się z Absolutem, Źródłem czy jakby to inaczej nazwać… o, Wielkim Duchem – jak ładnie nazwali Wszechrzecz Indianie🙂

    • nnka pisze:

      Absolut to UMYSŁ który te struktury stworzył.😀

      • JESTEM pisze:

        Ja się na tym nie znam, ale wiem, że
        UMYSŁ nie jest Absolutem.
        Umysł jest integralną częścią CAŁOŚCI, która jest PODWÓJNA, której dwie integralne części współtworzą WSZYSTKO, CO JEST. PODWÓJNA dlatego, że jej integralnymi częściami podstawowymi są: UMYSŁ i ŚWIADOMOŚĆ. To one współtworzą wszelkie formy istnienia.
        W tym sensie rozpoznaję i rozumiem ABSOLUT jako PODWÓJNOŚĆ, TAO itp….

  8. c pisze:

    Chodzi mi o powrót do tego czym jesteśmy w ISTOCIE, na pewno rozumiesz że nie jesteśmy EGO.😀 Ego to ciało, przypisanie do ciała, ego to umysł… coś co pozwala Wieczności śnić sen o oddzieleniu i separacji od reszty, Wieczność sama siebie doświadcza poprzez pobyt w ciele, które zresztą stworzyła po to by poznać siebie🙂

  9. c pisze:

    jeśli chce się poznać Prawdę Ostateczną z perspektywy istoty ludzkiej, nie ma innej drogi jak rozpuścić ego będąc jeszcze w ciele. Prawda ostateczna wygląda mniej więcej tak :

    i tutaj jest zawarty też cały dualizm🙂

  10. c pisze:

    Napisałem Ci jak to wygląda z mojej perspektywy w tych dwóch postach i zaznaczam że jest to w pełni doświadczalne, poza tym z perspektywy umysłu to nic więcej jak Słowa, którym sami nadamy znaczenie według wcześniejszych wypracowanych wzorców

    Prawda Ostateczna to Bycie w Niebycie : D poważnie.

    • nnka pisze:

      Prawda Ostateczna to Bycie w Niebycie : D poważnie

      No dokładnie ten proces opisałam Wystepuje u ludzi związanych z Materią i utożsamiających się z nią.
      Tylko, że to co dla nich jest prawdą ostateczna czyli niebyt dla innych jest tylko pozycją umysłu w spoczynku wtedy kiedy gdzie indziej świadomie zyją i ISTNIEJĄ.😀

      • nnka pisze:

        często spotykam ludzi którzy „pracują nad sobą poprzez rozpuszczenie ego”. Czasem się zastanawiam na ile ich wiedza psychologiczna jest głęboka, że podejmują się takich manipulacji z samym sobą, bo przecież to oni sami siebie zbudowali właśnie w ten sposób a nie inny jako Wyższe Ja przed wcieleniem.
        Robili to z „wyzszego poziomu świadomości” znając ściezke ewolucji duchowej.. a tutaj nie mają nawet cząstki tej wiedzy… ale jednak poprawiają ścieżkę na swoją modłę lub wg mody

        Wiec tak jeszcze dla spokoju cyt:
        W wisznuizmie ego oznacza utożsamianie się z własnym ciałem. Kiedy ktoś rozumie, że nie jest ciałem, ale czystą duszą, jest to prawdziwym ego. Potępiane jest fałszywe ego, ale nie ego prawdziwe. Poczucie, że jestem sprawia ego, ale kiedy to jestem odnoszone jest do naszego materialnego ciała jest ego fałszywym. Kiedy istota jaźni odnosi się do rzeczywistości, to jest to ego prawdziwe. Niektórzy twierdzą, iż powinniśmy pozbyć się naszego ego, co jest zupełnie niemożliwe, jako że ego oznacza tożsamość
        Natomiast według buddyjskiej szkoły cittamatra jedyne co istnieje, to samoświadomy i samorozświetlający się umysł wolny od dualizmu doświadczenia i doświadczającego, czyli na najgłębszym poziomie natura tego umysłu, zarazem natura rzeczywistości, sedno wszelkich jak i każdej z czujących istot jest jednak indywidualna, gdyż manifestująca się zgodnie z prawem przyczynowo-skutkowym karma. Poczucie rozdzielenia stwarzają tu tylko nawykowe skłonności i splamienia maja, m.in. owe mało subtelne wrażenie odrębnej tożsamości ego, które na powierzchownych poziomach świadomości zanika całkowicie w czasie procesu śmierci.</strong
        >

  11. c pisze:

    Istnienie jest ostatecznym sensem.😀 nic więcej ponad to, reszta to Mitologia🙂

    • c pisze:

      Prawdziwe ego fałszywe ego to tylko nazewnictwo, określenie czegoś jako złe i dobre. ego samo w sobie nie jest ani dobre ani złe. tak samo jak dusza. to co wyżej napisałaś Rastafari, określają jako I&I czyli Ja i Ja – oba aspekty tworzą człowieka, i dla jego istoty są nierozdzielne : Ja – Boskie i Ja – ludzkie (tworzące tożsamość). tak jak przytoczyłaś ludzka indywidualność – Ja zanika w momencie śmierci, ale Ja nigdy nie zniknie ponieważ jest Źródłem. tak więc wszystko to JA. a naturą Ja jest istnienie, ciągłe istnienie ciągłe doświadczenie różnorodności bo inaczej JA nie pozna samego siebie i nie będzie w stanie siebie zobaczyć. JA nieustannie tworzy coś Innego, bo jest nieskończone i przejawia się poprzez wszelkie możliwości.

      • nnka pisze:

        dopóki nie doświadczysz tego z życiu nie zroumiesz o czym piszę.

        A jeśli doświaczysz będziesz w stanie choć odrobinę pomóc innym. PRAKTYCZNYMI RADAMI CO MOGĄ (aczkolwiek nie muszą) ZROBIĆ. TO ICH WYBÓR. NIKT nie jest nikomu w stanie pomóc jesli jest to wbrew drugiej osobie ale kazdy jest w stanie wesprzeć tego kto tej pomocy potrzebuje. Regułki są dobre dla uczniów do analizy.. ale przychodzi czas działania, kiedy regułki nie mają już znaczenia. Liczy się to co doświadczyłeś i jakie efekty osiągnałeś po wieloletniej pracy z „trudnymi przypadkami”.

  12. nnka pisze:

    a wracając do tematu; jest poważny. NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z FILOZOFIĄ to samo życie. I albo poradzimy sobie z tymi procesami albo nie.
    Jeśli nie, bo nasza wiedza okaże sie zbyt uboga i eksperymentalna znajdą się tacy co chętnie nam pomogą… innymi metodami. Ale być królikiem doświadczalnym w rękach „eksperymentatora energetycznego” to średnio przyjemna rzecz🙂
    Ludzi którym rozpadła się aura nie jest az tak dużo, ale jesli cos dzieje sie w otoczeniu warto się temu na spokojnie przyjrzeć. I nie udawać „eksperta” bo po takiej pomocy „doświadczen na kimś” i ekspert nie pomoże.

  13. c pisze:

    Nnka to że rastafari jest filozofią, nie znaczy , że ten aspekt o którym wspomniałem jest niesłuszny i wiedz, że sama możesz go doświadczyć… zresztą rastafari to filozofia życia zawierająca w tym przypadku klarowne określenia jeśli chodzi o Ja. zresztą korzeniami rasta sięga nawet do hinduizmu nie zamykając się na inne nurty. Buddyzm zresztą to też FILOZOFIA tak samo hinduizm i na obie się powołałaś😀 więc nie odróżniajmy życia od filozofii… po cóż te programy – widzę że starasz się podważyć moje wypowiedzi jakobym miał jakieś swoje modły tu prezentować. Zrozum że Twoje pojmowanie świata nie jest jedynie słuszne, po co te programy… jesteśmy tutaj wspólnie by uzupełniać swoją wiedzę – potraktuj to jako wskazówkę.

  14. c pisze:

    do zneutralizowania szalejącego jak tajfun EGO

    • nnka pisze:

      a po co to komu w przypadku takim jak opisałam we wpisie?

      Ci ludzie już nie mają co neutralizować. Oni nawet nie wiedzą KIM SĄ są bez TOŻSAMOSCI często bez pamięci i z brakiem komunikacji nie tylko werbalnej ale tez pozawerbalnej.
      Napisz jak mają wrócic do zdrowia, to rozumiem ,będzie jakaś wskazówka

      • c pisze:

        Ci co utracili ego już nie żyją, a jeśli żyją to nie był to rozpad ego, ani nawet połowiczny, tylko potarganie sobie stresami głowy i wykrwawianie struktury energetycznej… to że ktoś zdołowany życiem doświadcza pustki (depresji i cholera wie czego ) nie świadczy o tym że stracił swoją tożsamość – wręcz przeciwnie. PODSYCA tą tożsamość, która warunkuje jego nastrój i byt w tym fizycznym świecie i przelewa w negatywne doznanie BYCIA.

        dla mnie rozpad ego to RADOŚĆ😀 pierwotna RADOŚĆ i MIŁOŚĆ z uświadomienia sobie siebie samego😀

        • nnka pisze:

          ok dzięki za profesjonalną odpowiedż i poradę dla ludzi potrzebujących pomocy🙂

          Cyt; to że ktoś zdołowany życiem doświadcza pustki (depresji i cholera wie czego ) nie świadczy o tym że stracił swoją tożsamość – wręcz przeciwnie
          PODSYCA tą tożsamość, która warunkuje jego nastrój i byt w tym fizycznym świecie i przelewa w negatywne doznanie BYCIA.

          Nie wiem tylko czy slyszałes kiedykolwiek o blokadzie świadomości ale to juz nieważne. Ważne , że fachowo pomogłeś😀

  15. c pisze:

    takie osoby o których mówisz powinny poddać się terapii najlepiej z doświadczonym terapeutą pokroju dr Stanislava Grofa, myślę że zdołałyby wyjść z pustki o której mówisz I i poznać na nowo życie bez wzbraniania się przed nim hihi

    • nnka pisze:

      Stanislav Grof (urodzony 1 lipca 1931 w Pradze w byłej Czechosłowacji, osiadły na stałe w USA) – jeden z twórców psychologii transpersonalnej, nurtu zwanego „czwartą siłą w psychologii” (obok psychoanalizy, behawioryzmu oraz orientacji humanistycznej); pionier w dziedzinie badań nad terapeutycznym zastosowaniem odmiennych stanów świadomości.

      Zasłynął swymi badaniami nad wpływem LSD na umysł, poddając pacjentów kuracji nazwanej przez siebie „turbopsychoanalizą”. Będący niegdyś psychoanalitykiem Grof, podawał pacjentom LSD, po czym przeprowadzał sesję psychoanalitycznąhttp://pl.wikipedia.org/wiki/Stanislav_Grof

      Ze swojej strony zdecydowanie odradzam w tych przypadkach tego typu terapię!

      • c pisze:

        dlaczego odradzasz terapie ?😀 UZASADNIJ PROSZĘ. tylko bez propagowania starych schematów. słyszałaś o ludziach którym pomógł zwalczyć lęki przed śmiercią itd ? słyszałaś o tym że pod wpływem lsd był wstanie wprowadzać ludzi do stanów świadomości związanych z życiem płodowym ?

        • nnka pisze:

          do tego nie potrzeba LSD ( stan płodu) . Nie potrzeba tez do wgladu w poprzednie wcielenia.
          Ludzie nie boja sie smierci! Ludzie boją się procesu umierania.
          Dlaczego odradzam? BO LSD NIE PRZYWRACA SWIADOMOŚCI ani żadne inne psychotropy.

      • Marycha co ni ma Rycha a Jedrków od licha pisze:

        I zgadzam się z nnka—tez takiej terapii nie polecam…jakos mi to przypomina eksperymenty nazistów………
        Dlaczego ludzie zamiast pomóc–sami sobie szkodza poprzez eksperymenty……..
        bardzo trudny temat–fakt ale i jakze interesujacy

      • JESTEM pisze:

        „I zgadzam się z nnka—tez takiej terapii nie polecam…jakos mi to przypomina eksperymenty nazistów………”</i.
        Och, Mario, ależ Ty masz wyobraźnię…no, no…:-D

    • c pisze:

      PORADA ZNAJDUJE SIĘ TU. mogłabyś lepiej to skomentować – widziałaś zresztą tą odpowiedz, ale nie nie, Ty czepiasz się i szydzisz z braku argumentów chyba🙂 to była typowo odpowiedź egoistyczna, niestarasz się w ogóle zrozumieć tego co pisze. postawa : ATAK 🙂 na coś co przeczy Twej wiedzy, a przecież może ją uzupełniać… wiedza jest wspólna dla nas wszystkich. pozdrawiam serdecznie

      zapewne niesłyszalem nic o blokadzie świadomości jaką masz na myśli – ale kojarzy mi się to z jakąś śpiączką, lub traumą, a nawet też z zapatrzeniem w telewizor😀

  16. c pisze:

    Nnko. PSYCHOTROPY to tabletki farmaceutyczne, wymyślone po to by stosować w psychiatrii przy leczeniu schizofrenii, albo adhd np. by wyciszać. to takie doraźne leczenie. mylisz pojęcie PSYCHOTROPÓW z PSYCHEDELIKAMI. sama nazwa PSYCHEDELIK oznacza PSYCHE – DUSZA, DELOS – POSZERZAĆ😀 a więc…
    na jakiej podstawie twierdzisz że psychedeliki nie przywracają świadomości, skoro są wyraźne badania o tym świadczące – m. in. dzięki użyciu odpowiednich terapii można dostać się na poziom świadomości KOMÓRKOWEJ. a więc myślę że są zdolne ODBLOKOWYWAĆ pewne obszary świadomości😀

    a teraz pytanie : na jakiej podstawie twierdzisz że LSD nie jest zdolne odblokowywać świadomości i na jakiej podstawie nazywasz go psychotropem ?

    ” To co do pojęcia trudne i niewymowne dla mowy
    oczywiste staje się na poziomie komórkowym.
    Świadomości nieświadomi, daleko tak, a tak blisko,
    Wystarczy wsłuchać się w ekosystem, ekodisco.
    Jedna ona za nas wszystkich, my wszyscy za nią jedną.
    Na szczęście jeszcze nie wszystkim jednostkom wszytko jedno.
    Co dasz do ciebie wróci, 3,2,1 – startuj!
    Co dzień świat pozytywnymi myślokształtami bombarduj! ”
    😀

    • nnka pisze:

      Pytanie;
      Jesli ktos z twoich bliskich doświadczyłby wypadku samochodowego ze skutkiem zablokowania świadomości czyli totalnej komunikacji z otoczeniem i zanikiem pamieci. Podawałbyś mu LSD licząc na ozdrowienie?

      • nnka pisze:

        Cyt psychedeliki nie przywracają świadomości, skoro są wyraźne badania o tym świadczące – m. in. dzięki użyciu odpowiednich terapii można dostać się na poziom świadomości KOMÓRKOWEJ. a więc myślę że są zdolne ODBLOKOWYWAĆ pewne obszary świadomości

        Poziom tzw świadomości komórkowej to jest PAMIĘC GENETYCZNA… a nie ŚWIADOMOŚĆ . Pamięc komórkowa lezy w obszarze ciała NIEŚWIADOMEGO. To praca z podświadomościa człowieka. TO zupelnie inny problem. W przypadku jaki podaje zepsuł sie CZYTNIK a nie ZAPIS!

      • c pisze:

        Nie zapominajmy o tym że jeśli ktoś jest odcięty od bodźców i nie widzimy jego obecności w świecie fizycznym, nie znaczy że jego pamięć zniknęła – pamięć znajduje się w mięśniach. możemy mówić o blokadzie dostępu do niej – Monroe pisał o takich przypadkach. Świadomość jest wtedy oobe i istnieje niezależnie od ciała.. a co do pytania to : pewnie. NIC NIE WYKLUCZA możliwości sprowadzenie takiej osoby z powrotem w ciało, więc podjąłbym się wszelkich starań by pomóc. na pewno nie siedziałbym z założonymi rękami. i spróbowałbym wszelkich możliwości, a psychedeliki są nieszkodliwe dla ciała w porównaniu do innych leków ( dawka psylocybiny jest mniej groźna niż jednorazowa dawka aspiryny – WIKIPEDIA ) – więc tymbardziej😀

        a teraz Ty odpowiedz na moje😀 (wybaczam Ci odpowiedź pytaniem na pytanie🙂 )

        • nnka pisze:

          na jakie pytanie czyzbym cos przeoczyła?

        • nnka pisze:

          pamięć znajduje się w mięśniach. możemy mówić o blokadzie dostępu do niej

          Tak znajduje się owszem . W takich stanach nawet jest do niej dostęp a jakże … odbywa sie samoistyny regres.. Na tym właśnie polega blokada! Na braku możliwości powrotu w czas rzeczywisty TU i TERAZ o ile tam ugrzężnie punkt świadomości – czytnik .

          Ale może równie dobrze ugrzęznąć gdzie indziej… albo stracić umiejetność odczytu danych po rozpadzie ego! NIE ODCZYTUJE OSOBISTYCH WIBRACJI na skutek zdarzenia. To jest stan jak przed narodzinami. Uważasz ze LSD moze zastąpić WJ?
          Umiejętnośc odczytu drugiego czlowieka to nie problem i nie potrzeba tu LSD …

  17. Maria_st pisze:

    No właśnie i co z takimi ludzmi po wypadku z zablokowana świadomościa ?

    • c pisze:

      psychedeliczne badania psychiatryczne polegają na pracy z podświadomością a więc i z nieuświadomionym.

      • JESTEM pisze:

        Zadałeś pytanie NNce:
        „a więc…
        na jakiej podstawie twierdzisz że psychedeliki nie przywracają świadomości, skoro są wyraźne badania o tym świadczące – m. in. dzięki użyciu odpowiednich terapii można dostać się na poziom świadomości KOMÓRKOWEJ. a więc myślę że są zdolne ODBLOKOWYWAĆ pewne obszary świadomości „

        Nnka byc może tak twierdzi, bo ma albo
        awersję jakąś z poprzednich wcieleń do świętych roślin i grzybów i tego typu substancji albo:
        ma trudne doświadczenie z nimi za sobą.
        Pisałam kiedyś, że:
        1. Można traktować te rośliny i grzyby jako narzędzie doświadczania, ale warto wiedzieć, czego się doświadcza. Czego się doświadcza? Bez szacunku do świętych (jak zwą je Rdzenni) roślin i grzybów, bez szacunku do siebie i bez decyzji zmiany wzorców, nigdy się nie dowiemy.
        2. Święte rośliny wymagają naszego zaangażowania w proces samouzdrawiania.
        3. Każdy z nas postrzega inaczej poprzez filtry swoich doświadczeń, traum, zranień i przekonań. Ma w tym spory udział nasze ego – „soczewka umysłu”.
        4. Gdy ktoś ma mocne ego, które musi mieć wszystko pod kontrolą i nie zaufa prowadzeniu swojej duszy (swojemu wyższemu ja) albo duchowi świętych roślin lub grzybów w procesie uzdrawiania, uczestnictwo w takim „doświadczeniu” takiej osobie nie pomoże.

        Więc jeśli ktoś nie ma zaufania do tej metody, to absolutnie nie powinien nawet próbować jej stosować.

        • nnka pisze:

          Nnka byc może tak twierdzi, bo ma albo
          awersję jakąś z poprzednich wcieleń do świętych roślin i grzybów i tego typu substancji albo

          No tak LSD to zdecydowanie metoda leczenia… podobnie MORFINA świetnie działa.

      • JESTEM pisze:

        No cóż, ja nie używam LSD, ale każdy ma swoje metody uzdrawiania.
        I doskonale wiesz, że święte rośliny, z którymi miałam styczność w Ameryce PŁD, pomogły mi uzdrowić się z raka, chociaż polscy ginekolodzy radzili mi WSZYSTKO (z pewnej części ciała) najlepiej wyciąć.
        Ale z tego też możesz kpić, żartować i nie wierzyć w moje słowa.
        Nie przeszkadza mi ewentualność – takiego Twojego widzenia i rozumienia czy osądzania doświadczeń innych ludzi.

  18. Dawid56 pisze:

    Jedna mała korekta.Pole magnetyczne jest związane z energią żeńską a elektryczne z męską
    Woda-energia żeńska, ogień energia męska- nie może być odwrotnie!

    • nnka pisze:

      Woda jest przewodnikiem czy izolatorem? A Ogien?
      I jaki potencjał ma nasza Głowa. A SERCE?
      Co jest nosnikiem ładunków w ciele?

    • JESTEM pisze:

      Dawid56 pisze:
      Styczeń 3, 2013 o 19:28

      Jedna mała korekta.Pole magnetyczne jest związane z energią żeńską a elektryczne z męską
      Woda-energia żeńska, ogień energia męska- nie może być odwrotnie!”

      Dzięki Dawidzie.
      Ja nie miałam śmiałości, by zrobić Nnce taką uwagę😀

      Napisałam pewien komentarz o jej osądach, ale go nie zatwierdziła😀

      Serdeczności Ci przesyłam Nnko.

      • JESTEM pisze:

        O, przepraszam, oddaję honor, zatwierdziła.
        Dziękuję Nnko.
        Jesteś wspaniałomyślna🙂

      • c pisze:

        Świetnie, dzięki !🙂 Święta prawda odnośnie stosowania magicznych roślin i grzybów, myślę że na takim chorym, odłączonym, nie zaszkodziłoby przeprowadzanie terapii : )

    • nnka pisze:

      Woda-energia żeńska, ogień energia męska- nie może być odwrotnie!

      Oczywiście że tak energia żenska to „_” a męska to „+” tak też są usytuowane nasze czakry i tak tez płynie w nich energia. Kundali od dołu do Góry… wznosi się. Pobudzana przez wibracje Ziemi.
      Męska energia związana z komunikacja z WJ . Wj posługuje się prądem o różnym napięciu ale samo nie ma natury elektrycznej lecz magnetyczną.
      Nasze serce wytwarza pole elekromagnetyczne.

      • nnka pisze:

        Podobnie jest z Kundali ma Nature elektryczną ( prana) , choć posługuje sie tez siłami magnetyzmu ( stad pojawił sie mesmeryzm).
        Można potraktowac to inaczej i dostrzegać tylko przepływy energii elektrycznej lub magnetycznej i odwrócić polaryzację. WTEDY BYŁABY WYŻSZA JAŻN POD BUTEM , A ŻENSKA ENERGIA BIERNA NAD GŁOWĄ ( KUNDALI NIE DOCHODZI DO TEGO POZIOMU!) ŁĄCZY SIĘ NIŻEJ tworząc tzw związek TAO lub jak to nazywaja święte zaślubiny. CAŁOŚC POLA ELEKTROMAGNETYCZNEGO STANOWI NASZE POLE. TO MIKROKOSMOS.

        To co tu napisałeś NIE JEST ODWROTNOSCIĄ to tylko inne ujęcie tego samego zagadnienia : Pole magnetyczne jest związane z energią żeńską a elektryczne z męską
        Woda-energia żeńska, ogień energia męska- nie może być odwrotnie!”

        Tu też jest inne ujęcie : W szyszynce znajdują się potencjalnie światłoczułe receptory (komórki fotosensoryczne), dzięki którym człowiek pozostawał kiedyś w pełnym kontakcie z Energią/Światłem słońca , co jest tożsame z byciem w kontakcie ze swoją Wyższą Jaźnią.

        Jest naprawdę setki pozycji gdzie można to sprawdzić. Można też samemu to zrobić i wcale nie trzeba być wyjątkowo uduchowionym.
        Bardzo ciekawą pozycja w tym temacie jest ■ABC Radiestezji – Adolf Januszewski

  19. c pisze:

    Nnko, skoro to nie problem to mogłabyś od razu wyjaśnić jak to zrobić… i w zasadzie skoro to nie problem to po co taki wpis…

    ” Uważasz ze LSD może zastąpić WJ? ” chyba nie masz mnie za głupca ?🙂 nie może zastąpić. ale może ułatwić z nią połączenie, tak samo jak DMT – słyszałaś o DMT ? to substancja psychedeliczna, którą mózg wyrzuca z szyszynki podczas snu i śmierci by ułatwić świadomości opuszczenie ciała. ( dodam że jesteśmy nielegalni gdyż DMT jest wpisana na listę substancji narkotycznych😀 )

    Polecam świetny dokument o DMT autorstwa Ricka Strassmana – amerykańskiego naukowca badającego fenomen DMT
    DMT – Molekuła Duszy

      • nnka pisze:

        Jest bardzo dziwne, że do dnia dzisiejszego stan ten jest podtrzymywany. Czy szyszynka to Trzecie Oko?
        Skoro tak, to szyszynka na pewno odpowiedzialna jest za to, że niektóre osobniki rodzaju ludzkiego wyrastają do wysokości ponad 3m, inni osiągają wagę kilkuset kilogramów, jeszcze inni mają zdolność widzenia rentgenowskiego albo mają zdolności paraenergetyczne i uzdrawiają chorych dotykiem i jest bardzo prawdopodobnym że prowadzi rejestr DNA, w co wierzę, ale nie jest trzecim okiem, czego jestem pewien.

        https://nnka.wordpress.com/2012/09/30/jest-bardzo-dziwne-ze-do-dnia-dzisiejszego-stan-ten-jest-podtrzymywany-czy-szyszynka-to-trzecie-oko/
        Porównując informacje z W szyszynce Cyt: .szyszynka jako gruczoł dokrewny przyporządkowana jest czakramowi Korony, zarządza wyższymi ośrodkami mózgu oraz… PRAWYM OKIEM ; przysadka przyporządkowana jest ” międzybrwiowemu czakramowi Trzecie Oko” odpowiada za niższe osrodki mózgu i LEWE OKO“- Ann Brennan
        https://nnka.wordpress.com/2012/10/02/poruszajace-sie-obloki-czasteczek-bioplazmy-ktore-oderwaly-sie/

        W szyszynce znajdują się potencjalnie światłoczułe receptory (komórki fotosensoryczne), dzięki którym człowiek pozostawał kiedyś w pełnym kontakcie z Energią/Światłem słońca , co jest tożsame z byciem w kontakcie ze swoją Wyższą Jaźnią.

        Dzięki tym wtedy aktywnym receptorom, w szyszynce przebiegały procesy pełnej „duchowej fotosyntezy”. Ponieważ szyszynka jest połączona z 3. okiem, światło nieprzerwanie z niej płynące sprawiało, że to, co nazywamy poszerzoną percepcją/postrzeganiem pozazmysłowym/poszerzoną świadomością (na poziomie biochemicznym wywołane przez DMT), a przede wszystkim Energia Twórcza, Harmonia, Miłość i Szczęście (serotonina) były czymś naturalnym, wynikającym z poziomu uduchowienia/etyki.

        https://nnka.wordpress.com/2012/10/01/w-szyszynce-znajduja-sie-potencjalnie-swiatloczule-receptory-komorki-fotosensoryczne-dzieki-ktorym-czlowiek-pozostawal-kiedys-w-pelnym-kontakcie-z-energiaswiatlem-slonca/

        więcej o szyszynce TU: https://nnka.wordpress.com/tag/szyszynka/

      • JESTEM pisze:

        cyt. „W szyszynce znajdują się potencjalnie światłoczułe receptory (komórki fotosensoryczne), dzięki którym człowiek pozostawał kiedyś w pełnym kontakcie z Energią/Światłem słońca , co jest tożsame z byciem w kontakcie ze swoją Wyższą Jaźnią.”

        Skoro człowiek miał kiedyś to połączenie, to może sobie o nim przypomnieć choćby przez pośrednictwo świętych roślin i substancji, które mu to umożliwiają. Może wtedy nawiązać na powrót to połączenie z WJ. W każdym razie istnieje taka możliwość.

        Tylko ego i potrzeba kontroli – jak wynika również z relacji zalinkowanych przez Ciebie, skutecznie może blokować procesy nawiązywania tego połączenia z WJ.

        • nnka pisze:

          tak masz rację człowiek może wszystko…. nawet dzięki psychodelikom być rozwinięty ponad normę na bardzo wysokim poziomie ewolucji duchowej. Conajmniej kilka eonów wyprzedzieć tempo tej planety😀 wystarczy tylko pozbyc się swojej tożsamości.

      • JESTEM pisze:

        Ironizujesz…
        Ironizujesz…
        Ironizujesz…
        Osądzasz…

        Nie, nie przeszkadza mi Twoje ironizowanie ani osądzanie. Na krótko nawet było zabawne. Ale co za dużo, to niezdrowo.😀
        Do następnego spotkania…

        • nnka pisze:

          ironizuje? osądzam? Poczytaj swoje komentarze…
          Temat wpisu jest prosty NATURA UMYSŁU. Poruszony temat ; ROZPAD EGO . A o czym piszecie? O narkotykach? Proponujesz mi coś doświadczać? I to pytanie Czego mam doświadczyć tak Cię zbulweroswało? To tylko pytanie… mam doświadczyć rozpadu aury? A Ty mi pokażesz jak mam się pozbierac do kupy? O to Ci chodzi? A jak CI nie wyjdzie ze zmna to co „ukochana roslinka swieta” do konca moich dni? Dziękuje nie skorzystam z tej propozycji😀

      • JESTEM pisze:

        Rozmawialiśmy o UMYŚLE, ale ani moje ani c komentarze – widać – nie odpowiadają Tobie.
        Napisałam:
        UMYSŁ nie jest Absolutem.
        Umysł jest integralną częścią CAŁOŚCI, która jest PODWÓJNA, której dwie integralne części współtworzą WSZYSTKO, CO JEST. PODWÓJNA dlatego, że jej integralnymi częściami podstawowymi są: UMYSŁ i ŚWIADOMOŚĆ. To one współtworzą wszelkie formy istnienia.
        W tym sensie rozpoznaję i rozumiem ABSOLUT jako PODWÓJNOŚĆ, TAO itp….

        Ale Ty wiesz swoje. Więc wymieniliśmy się trochę swoimi doświadczeniami i rozumieniem pewnych tematów…

        „A o czym piszecie? O narkotykach?”

        Och. Nnko… wybacz, ale ja nie pisałam o NARKOTYKACH, ale o ŚWIĘTYCH – jak je nazywają RDZENNI – ROŚLINACH.

        „Proponujesz mi coś doświadczać? I to pytanie Czego mam doświadczyć tak Cię zbulweroswało? To tylko pytanie… mam doświadczyć rozpadu aury? A Ty mi pokażesz jak mam się pozbierac do kupy? O to Ci chodzi?”

        Z kilku moich słów budujesz jakieś historie, które nie mają nic wspólnego ze mną ani z tym, co pisałam. Czy nie widzisz, że to są Twoje interpretacje i projekcje? Mi to nie przeszkadza.
        Ja cały czas się wiele uczę, nawet od Ciebie, ale jak czegoś nie wiem, a chcę wiedzieć, to pytam.
        I odpowiadam, jak wiem. I odpowiedziałam Ci:
        Żeby poznać pewne metody pracy trzeba najpierw doświadczyć takiej metody, by móc z nią pracować z innymi. To miałam na myśli.

        Ja Cię do niczego nie namawiam, ani nie zachęcam.
        Prowadzę z Tobą dialog. Tak, jak umiem i jak się przejawiam.
        I pozdrawiam.

        • nnka pisze:

          Temat wpisu jest prosty NATURA UMYSŁU

          Cyt : Rozmawialiśmy o UMYŚLE
          To takie samo porównanie jak rozmawiać o czlowieku a rozmawiac o NATURZE człowieka. To pierwsze to fizycznośc , powiedzmy fizjologia, anatomia, i opakowanie to drugie to psychologia i działanie w okreslonym srodowisku.

        • nnka pisze:

          Z kilku moich słów budujesz jakieś historie, które nie mają nic wspólnego ze mną ani z tym, co pisałam.
          Cyt : ” Tylko że… sama najpierw musiałaby poddać się takiemu procesowi, aby przez niego przejść, a potem dzielić się swoją wiedzą i doświadczaniem z innym

          ROZUMIEM TO NAPISAŁ KTOS INNY zapewne ja… bo przeciez to moja projekcja😀
          Na pytanie czego mam doświadczyć aby ta metoda była sprawdzalna jesli chodzi o skutecznośc stwierdziłaś , że ironizuję… rozumem to też moja projekcja. Czyli leczyc zdrowych.. wtedy wszystko jest skuteczne!

  20. c pisze:

    Nnko, skoro to nie problem to mogłabyś od razu wyjaśnić jak to zrobić… i w zasadzie skoro to nie problem to po co taki wpis…

    ” Uważasz ze LSD może zastąpić WJ? ” chyba nie masz mnie za głupca ?🙂 nie może zastąpić. ale może ułatwić z nią połączenie, tak samo jak DMT – słyszałaś o DMT ? to substancja psychedeliczna, którą mózg wyrzuca z szyszynki podczas snu i śmierci by ułatwić świadomości opuszczenie ciała. ( dodam że jesteśmy nielegalni gdyż DMT jest wpisana na listę substancji narkotycznych😀 )

    Polecam świetny dokument o DMT autorstwa Ricka Strassmana – amerykańskiego naukowca badającego fenomen DMT
    DMT – Molekuła Duszy

  21. c pisze:

    Substancje psychoaktywne zawarte w roślinach towarzyszyły człowiekowi od tysiącleci. Człowiek wykorzystywał rośliny w celu zapewnienia sobie, ubrania, leków czy schronienia. Kilkadziesiąt tysięcy lat temu, nie znano jeszcze rolnictwa ani hodowli zwierząt. Ludzie prowadząc koczowniczy tryb życia żywili się wyłącznie tym co znajdą lub też upolują. Właśnie w okresie paleolitu ludzie będący zbieraczami, próbowali różnych roślin pod kątem ich przydatności w codziennym życiu. W tym czasie zrozumiano, że wiele z nich nadaje się do jedzenia, tworzenia odziania czy produkcji leków. Wiele z nich miało również niezwykłe właściwości dla ówczesnych ludzi. Wykazano, że paleolityczne malowidła naskalne zawierają substancje halucynogenną, zawartą w farbie pochodzenia roślinnego wykorzystywaną do kreślenia obrazów . Dziś badania archeologiczne świadczą o tym, że ludzie paleolitu odkryli też możliwości roślin, pozwalające wykorzystać im je w trakcie ceremonii religijnych. Szamanizm stanowi istotny przykład takiego zjawiska. Szamanizm jest pochodną tradycji uzdrowicielskiej i ceremonialnej, pochodzącej z górnego paleolitu, a więc sprzed 40 tysięcy lat. Nawiązuje do czczenia magii sił przyrody i komunikacji transcendentalnej z duchami przodków. W tym celu służyły rośliny psychoaktywne, którym nadano znaczenie religijne. Istotnym elementem kultur szamańskich, w tym amazońskich Indian, jest rytualne spożywanie rośliny zawierającej DMT (dimetylotrptaminę), którą podaje się zazwyczaj w wywarze o nazwie ayahuasca (czyt: ajałaska) – „liana duszy”. Według najnowszych badań DMT znajduję się także w ludzkim mózgu. Mircea Eliade, autorytet w dziedzinie religioznawstwa wykazał spójność wierzeń i praktyk szamanistycznych występujących we wszystkich częściach globu . Stąd też tradycje szamanistyczne ludów mieszkających na Syberii czy Grenlandii, nie odbiegają od tych praktykowanych przez Indian w Amazonii. Przypadek ?

    NNka, Tkwisz w Matrixie… psychedeliki to nie są typowe narkotyki. znasz definicje narkotyku ?

    Nie można zdefiniować jednoznacznie pojęcia narkotyk. Możemy przyjąć, że narkotykami nazywa się substancje, które przyjmowane przez jakiś określony odcinek czasu powodują uzależnienie fizyczne. Policyjna definicja narkotyku, z punktu widzenia obowiązującego prawa zakłada, że narkotykiem jest aktualnie każda nielegalna substancja. Pojęcie „narkotyk” wywodzi się z języka greckiego, od słowa „narkōtikós” (oszałamiający). Narkoman natomiast to „człowiek odczuwający totalny głód narkotyku, w pewnych warunkach głód nie zna żadnych granic ani nie podlega żadnej kontroli” . Potocznie terminem „narkotyk” nazywa się substancje działające na ośrodkowy układ nerwowy. Z języka angielskiego narkotyk – „drug” oznacza lek, zarówno wykorzystywany w medycynie lub też nie włączony do medycznego zastosowania . Ciekawostką jest, że Światowa Organizacja Zdrowia za narkotyki uznała także substancje najbardziej popularne, legalne i obłożone akcyzą czyli alkoholi i papierosy . W farmakologii narkotykiem nazywa się środek działający silnie przeciwbólowo np. alkaloidy maku lekarskiego. Termin „narkotyki miękkie” obowiązuje w polityce narkotykowej Holandii

    a co do utraty EGO
    opis ekstazy grzybowej

    ” Totalna utrata wzrokowego połączenia z rzeczywistością. Zmysły przestają działać w normalny sposób. Całkowita utrata ego. Zlewanie się z przestrzenią, innymi obiektami, lub wszechświatem. Utrata rzeczywistości staje się tak poważna, że opiera się wyjaśnieniu. Wcześniejsze poziomy są względnie łatwe do wytłumaczenia w terminologii mierzalnych zmian w percepcji i wzorów myślowych. Ten poziom różni się tym, że rzeczywisty wszechświat, w którym rzeczy są normalnie postrzegane przestaje istnieć! Oświecenie satori (i temu podobne określenia).”

  22. c pisze:

    odnośnie rozpadu EGO opis ekstazy grzybowej :
    ” Totalna utrata wzrokowego połączenia z rzeczywistością. Zmysły przestają działać w normalny sposób. Całkowita utrata ego. Zlewanie się z przestrzenią, innymi obiektami, lub wszechświatem. Utrata rzeczywistości staje się tak poważna, że opiera się wyjaśnieniu. Wcześniejsze poziomy są względnie łatwe do wytłumaczenia w terminologii mierzalnych zmian w percepcji i wzorów myślowych. Ten poziom różni się tym, że rzeczywisty wszechświat, w którym rzeczy są normalnie postrzegane przestaje istnieć! Oświecenie satori (i temu podobne określenia). „

    • nnka pisze:

      No właśnie i tu dotykamy tego sedna . Dokładnie o to mi chodziło. Tylko, ze jest utrata WSZYSKICH ZMYSŁOW bądź też występuje nadwrażliwość!.

      • c pisze:

        co widzisz złego w związku z utratą zmysłów ? czasem trzeba oszaleć żeby nie zwariować….😀

        • nnka pisze:

          Ten stan jest odcięciem od Materii… od rzeczywistości w jakiej musisz życ TU i TERAZ. Następuje zanik komunikacji ciał . Jest tzw rozdarcie To troche jest tak jakby rybie kazano żyć na Słoncu i piasku a jej środowiskiem jest woda.

  23. c pisze:

    a co do narkotyków SKOŃCZMY TEN MATRIX . : D :
    Nie można zdefiniować jednoznacznie pojęcia narkotyk. Możemy przyjąć, że narkotykami nazywa się substancje, które przyjmowane przez jakiś określony odcinek czasu powodują uzależnienie fizyczne. Policyjna definicja narkotyku, z punktu widzenia obowiązującego prawa zakłada, że narkotykiem jest aktualnie każda nielegalna substancja. Pojęcie „narkotyk” wywodzi się z języka greckiego, od słowa „narkōtikós” (oszałamiający). Narkoman natomiast to „człowiek odczuwający totalny głód narkotyku, w pewnych warunkach głód nie zna żadnych granic ani nie podlega żadnej kontroli” . Potocznie terminem „narkotyk” nazywa się substancje działające na ośrodkowy układ nerwowy. Z języka angielskiego narkotyk – „drug” oznacza lek, zarówno wykorzystywany w medycynie lub też nie włączony do medycznego zastosowania . Ciekawostką jest, że Światowa Organizacja Zdrowia za narkotyki uznała także substancje najbardziej popularne, legalne i obłożone akcyzą czyli alkoholi i papierosy . W farmakologii narkotykiem nazywa się środek działający silnie przeciwbólowo np. alkaloidy maku lekarskiego. Termin „narkotyki miękkie” obowiązuje w polityce narkotykowej Holandii.

  24. c pisze:

    chyba że ryba wie z czym ma do czynienia… wtedy wszystko się zmienia🙂 przeżyłem kilkanaście razy podróż TAM, zdaje sobie sprawę że to było poza wszystko co do tej pory przeżyłem… podróż poza ego do Czystej Świadomości – białe światło , wieczna błogość, istnienie w każdym człowieku – po prostu doświadczenie siebie jako Boga. dlaczego myślisz że muszę żyć tu i teraz ? nikt mi nie każe, nikt mnie tu nie trzyma, to że zgodziłem się tu być to tylko z własnej nieprzymuszonej woli…🙂 psychedeliki uczą umysł że ” to co do tej pory wiesz o życiu czego się nauczyłeś, jest nauczone, niekoniecznie prawdziwe „

    • nnka pisze:

      no i wracając do tematu: Normalnie czlowiek przebywa w róznych stanach i jest to naturalne ale w przypadku rozpadu ten pobyt na okreslonej częstotliwości jest przyblokowany i tym to się różni, że powrót staje się niemożliwy. Pasmo jest ograniczone. Czyli jest ale go tak naprawdę nie ma.

    • Ktoś pisze:

      Podróżówałeś wprost w objęcia EGO. ;p
      Ale sa prostrze metody, na przykład siadasz pod ścianą i godzinami
      „waląc w nią głowa” powtarzasz „jestem zajebisty”, jestem bogiem”, „jestem …”
      i bedzie i taniej, zdrowiej bo bez psychotropów. I może cię do klanu wybrańców wezmą.

  25. Maria_st pisze:

    ale w przypadku rozpadu ten pobyt na okreslonej częstotliwości jest przyblokowany i tym to się różni, że powrót staje się niemożliwy. Pasmo jest ograniczone. Czyli jest ale go tak naprawdę nie ma.
    Znam to.
    Moja Mama po wypadku była w takim stanie i w takim odeszła……opiekowałiśmy sie Nia do końca majac nadzieje ze wróci—-niestety.
    Co do LSD — odradzam każdemu—–KAZDEMU…..nawet jeśli jest to świeta roslina…bo swietym wszystko możemy uznac….np jeśli na to jest zapotrzebowanie / szamanizm / , moda / przyspeiszenie rozwoju duchowego …..to błąd….na wszystko jest czas i pora.
    Znam osoby tzw rozwojowcy…co to uzywaja tych psychodelikow bo ponoc takie dobre i wcale niebezpieczne….moze i tak uzywający uwazaja—ja majac z takimi blizszy kontakt mowie—–zyja w klamstwie i klamstwo ich soba żywi, przepraszam jeśli ktos poczul sie urazony, ale uwazam ze nnka ma racje w tym co pisze — niestety….
    Swoje doświadczenia nazywałam ” jazdami ” bo były takie ” psychodeliczne „, nie chcialam ich dotad dokad nie zrozumiałam ze one po cos są—cos maja mi uzmysłowic i wtedy zaczelam ” przyglądać” sie im…..oj…..ależ normalnie spadłam z krzesła……taka uwazałam sie wyrózniona a tu pech…….Marycha—wez sie za siebie babo, bo bedzie nieciekawie i dostaniesz po doopie…..i i sie biore teraz za siebie…..bo kto lubi baty ?
    A trza rzec….nieraz mi doświadczenia dały po głowie…..oj dały i pewnie jeszcze moga dac, co by mirogi nie urosły mam cicha taka nadzieje ….
    Tak pisze o tych swoich doswiadczeniach i sie dziwie ze ludzie cuda ze soba robia…..szukaja gdzies daleko, w szamanow sie bawia a przeciez….to takie proste…..poznaj siebie…
    pozdrawiam

    • c pisze:

      Dokładnie, jako cząstkę Boga😀 Ty też się bawisz Mario w szamana poniekąd. każdy jest Szamanem swojego losu🙂 Jeśli szukasz odpowiedzi w sobie to myślę że to całkiem blisko🙂 dla każdego rozwój przewiduje unikalne doświadczenia do przerobienia na samym sobie. grunt to tak jak pisałaś, żeby rogi nie urosły czyli : POKORA🙂 nikt nie jest nieomylny i każdy się czegoś uczy, tak jakby istnienie było wieczną zabawą w Poznawanie

  26. brif pisze:

    to prawda moda na rozwój w pospiechu doprowadzi do upadku czlowieństwa. To jak wyścig szczurów. Prawo Buszu

  27. duchowy pisze:

    uduchowieni nie kapują , że umysł to coś co otacza ich ciało fizyczne w promeniu 8 metrów. Uduchoweni aby poznac swój umysł muszą latać po Kosmosie. Tu nie posiadaja narzędzia tylko zarządcę .

  28. nnka pisze:

    wg filozofii wschodu TAO to ostateczne praźródło. Jest żródłem ( macierzą) elementarnej energii , właściwej praprzyczyny której nie da się opisać słowami i objąć wyłącznie logicznym myśleniem.

    Jest to adekwatne w zachodnim sposobie myślenia do boskiego pochodzenia Wszechrzeczy czego nie powinno mylić się z Bogiem.

    Często zarzuca się fiozofii wschodu, iż wyklucza Boga stawiając znak równości między POCHODZENIEM a JESTESTWEM.

    Tak więc energia kosmiczna KI która leży u podstaw wszystkiego co istnieje i wszędzie tam gdzie możemy ja zaobserwować jest w ciągłym ruchu i podlega nieustannym przemianom.

    Podlega przy tym dynamicznej ZASADZIE TAO rządzącej pierwiastkami jin i jang. Uważne obserwacje przyrody dostarczają wiedzy. Podobne ujęcie odnajdujemy w kabale.

    Jin i Jang to nic innego jak dwie strony tego samego medalu – przeciwieństwo tworzące jedność i całość.
    W odniesieniu do ludzkiego ciała ( sfera fizyczna) ZASADA ta określa :

    * Powierzchnie kończyn i przednia częśc tułowia sa odpowiednikami jin. Tymi partiami otwieramy sie na świat i przyjmujemy do siebie. Sa to jednak najbardziej wrażliwe i poddatne na zranienia części, które przed wszystkimi otwieramy.

    * Zewnętrzne i grzbietowe częsci to jang. To obronne części

    I tu UWAGA: Jin -jang nie sąa czymś przedmiotowym czyli nie są samym światem lecz opisem świata. Stanowią UNIWERSALNĄ ZASADĘ.
    Jang – Jin opisuje CYKL PRZEMIAN .

    Zywioł Wody ( o którym była tu mowa) to dojrzałe lub stare Jin jest siłą samą w sobie leżącą u podstaw każdego zycia i pozwalającą rozpocząć się nowmu życiu .

    Ciało eteryczne dzieli sie na klika rodzajów Chi , a sama energia chi składa się w częsci wrodzonej lub nieodnawialnej oraz nabytej i odnawialnej.
    * Energie pierwotną otrzymuje się przy poczęciu jest to IMPULS – nazywana jest Juan – chi ( w odniesiniu do wiedzy o karmie mowa tu o KARMIE OSOBISTEJ)

    * Piersiowa – inaczej Tzun chi należy nie tyle do funkcji oddychania ile do wchłaniania prany czyli energii zewnętrznej. Nazywana jest eliksirem życia. Można ją zobaczyć🙂 ( odniesienie do KARMY ZBIOROWEJ)

    Systemy jogi są skierowane na przyswojenie prany, którą można nie tylko gromadzić lecz równiez przegrupowywać .

    Przy rosnącym Księżycu: I i II faza przed Pełnią wzrasta i osiaga swój szczyt moc Jang ( aktywna) Przy malejacym III i IV wzrasta Jin.

    * to bardzo powierzchowny opis całosci zagadanienia ZASADY TAO. Prawa Karmy ( przyczyny i skutku) – Uniersum również podlegaja tej zasadzie W zalezności od etapu na jakim znajduje się człowiek ( zarówno fizycznie jak i duchowo) i relacji karmicznej nabywa bądź tez traci określone prawa na skutek swoich działań.

    • Ktoś pisze:

      Zarówno Woda jaka jest obecnie wyczuwalna jak i Ogień ja kształtujący, obydwie te energie są YANG. To tak dla uchwycenia punktu uwagi.

      Jak się zakończy przemiana obie powrócą do stanu YIN. Ale to jak jeszcze reszta kryształów, merkab, menor czy innego „duchowego badziewia” zak0ńczy swój żywot.

      • nnka pisze:

        Zarówno Woda jaka jest obecnie wyczuwalna jak i Ogień ja kształtujący, obydwie te energie są YANG.

        Poprosze o wiarygodne źródlo potwierdzajace te informacje jakie tu piszesz… To jakas nowa filozofia TAO? Nie uważasz Ktosiu ze za duzo czytasz róznych dziwnych infromacji co powoduje tego typu wnioski:
        Jak się zakończy przemiana obie powrócą do stanu YIN
        Po prostu ręce opadają…
        Tylko nie pisz że to nauki z dziedziny Hiperfizyki pani Joanny R.

  29. anula pisze:

    ego tez podlega tej zasadzie?

    • nnka pisze:

      Oczywiście, że tak. To co niektórzy nazywaja „rozpuszczeniem ego” nie jest niczym innym jak próbą usuwania BLOKAD. Przy czym każda BLOKADA niesie w sobie lekcje karmiczną. Dlatego ingerowanie w swoje zapisy nie zawsze przynosi w perspektywie dobre skutki dla ogólnego rozowju. Dlatego też lekcje nie przepracowanie świadomie a jedynie ograniczone do czynnosci energetycznego działania wracają ponieważ wszystko na swój duplikat. Jesli usuniesz „blokadę” lekcje która w przyszlosci z powodu swojej zawartości ma ci pomóc na twojej scieżce rozwoju ta sama lekcje musisz odzyskac prowokując doświadczenie o podobnej wartości energetycznej.
      Niektórzy nazywaja to zachłannoscia na doświadczenia, ale zachłannośc ma nieco inny wydzwiek. Zazwyczaj chodzi o przejmowanie cudzych lekcji. BYł taki okres „mody” gdzie wielu ludzi narobiło sobie problemów bo ingerowali w to czego nie wolno było ruszac ( chodzi o kokony)

  30. anula pisze:

    jak jest róznica miedzy postrzeganiem energetycznym ego a tym „sztucznym ego” blokadą?

    • nnka pisze:

      ego to struktura cos jak siatka , blokady osadzą sie na siatkach i blokuja przepływ informacji. Wtedy powstaje twz fałszywy obraz siebie ( nałozenie hologramów tak to okresla wspólczesna nauka). Sam proces uzdrowienia to oddzielenie fałszu od prawdy… czyli fałszywego zbudowane wyobrazenia od tego prawdziwego. Często doswiadczenia zyciowe lub prowokowane dzialania tworzą takie wyobrażenia. Z tej płaszczyzny pochodzi tez wiele sloganów „duchowych” czyli to co Maria nazwała kłamstwem (inaczej brakiem Zmysłu Prawdy).

  31. c pisze:

    dlaczego mam wrażenie że powstaje tutaj nowa religia ? dlaczego negujecie doświadczenie ? dlaczego Maria wypowiada się o czymś o czym nie ma pojęcia ? dlaczego Nnka to wspiera i próbuje tłumaczyć ?😀 dlaczego powstało tu tak wiele słów, które próbują usprawiedliwiać ignorancję?

    • nnka pisze:

      a na czym to negowawnie niby polega ?

      Na przekazywaniu wiedzy o budowie energetycznej człowieka która leży u podstaw całej bioterapii i psychoterapii?

      • c pisze:

        nie, do przekazywanej wiedzy nie mam zastrzeżeń, chodzi mi o to że ja próbuje przekazać informacje o tym że doświadczalnie można przeżyć ego ” rozpuszczenie „, które prowadzi własnie do tego co pisałaś wyżej. czyli zlania się ze Źródłem, Tao, Praprzyczyną wszystkiego🙂 i poznanie tego ! (bajka o plusie ). ale chyba nikt nie za bardzo w to wierzy i czuję wyraźną negację tego o czym pisałem… na blogu poświęconym mistyce….. aż ciężko to pojąć😀 że niby narkotyki, że niby przyspieszony rozwój… rany boskie.

        Mario czy załóżmy majańscy szamani żyją w kłamstwie ?😀 niestety nie jesteś w stanie odpowiedzieć mi na to pytanie… szamanizm to też kształtowanie rzeczywistości. – a każdy z nas niewątpliwie taką zdolność posiada, więc na litości…. nie mów mi o cudaczeniu jakimś i robieniu z siebie szamanów.. cały Twój wpis był chyba drobnym nieporozumieniem i przytakiwaniem Nnce z racji tego ŻE TAK. BO TAK. a sprawa jest prostsza niż myśli tutaj większość osób .
        jest taki fajny cytat który powinien co niektórych oświecić :
        „Mistyk tym się różni od narkomana, że mistyk pływa swobodnie w wodzie, w której narkoman się topi”

        • nnka pisze:

          czy możesz wyjasnić co to znaczy zlać się z ZASADĄ TAO?

        • nnka pisze:

          “Mistyk tym się różni od narkomana, że mistyk pływa swobodnie w wodzie, w której narkoman się topi”

          Dokładnie mistyka zycia to swobodne poruszanie się w realu… bez robienia sobie sztucznych zapór typu „ktoś tu coś ignoruje”- to „co ja przezywam”.

          „C” takie doświadczenia ma każdy człowiek i nie ma w tym nic wyjątkowego. Po to sa narzędzia, zeby z nich korzystać ale to nie narzedzie powinno decydowac o doświadczeniach człowieka

          Niektórzy swoje powielaja i powtarzają i będzie to trwac póty, póki nie zrozumieja po co im te doświadczenia. Niekórzy juz nie musza doświadczać, ta ścieżka juz dawno za nimi… zajmuja sie bardziej przyziemnymi sprawami. ZYCIEM TU I TERAZ bo po to TUTAJ są.

    • Maria_st pisze:

      witaj c
      jaka znow religia ?
      ja tu tylko czytam i sie wypowiadam na tyle na ile rozumiem
      No ale jak widze znasz mnie lepiej niz ja siebie sama
      „dlaczego Maria wypowiada się o czymś o czym nie ma pojęcia ? „— ciekawe skąd to pytanie, czy moze czegos u Ciebie dotknelam i stad obrona ?
      No cóz moze zadnych szkol ezoterycznych nie zaliczyłam stad moje odp opieram na wlasnych doswiadczeniach, moze słowa nie takie uzywam ale sadze ze osoba ktora rozumie–wie o czym ja pisze ..
      „dlaczego Nnka to wspiera i próbuje tłumaczyć ? dlaczego powstało tu tak wiele słów, które próbują usprawiedliwiać ignorancję? ”
      Od siebie dodam……nic nie rozumiesz Ty ….a moze tylko czubek własnego nosa i stad takie a nie inne zrozumienie innych…ja nie czuje sie pepkiem swiata ani alfa i omega….szukam, znajduje…szukam dalej…. do końca
      pozdrawiam Cie c, a wypowiadać sie będe nawet jeśli mnie inni nie rozumieja….nie słowa a czyny sa istotne…i chociaz mi maz mówi ze bujam w oblokach……to dlatego ze kocham zycie realne a nie astralne
      Ps
      doświadczen nie neguje jeśli nie sa wywoływane na zawolanie poprzez oobe, psychodeliki, jakies tam talizmany…….
      Jestem za eko a nie GMO

      • c pisze:

        Mario dobrze. dziękuję, na prawdę nie mam Ci nic za złe, nie zrozumieliśmy się !🙂, nic mi nie ubodłaś, Lubię Ciebie,Twój styl pisania tutaj, jesteś szczera i dziękuje za konstruktywną krytykę jeszcze raz, i serdecznie pozdrawiam !🙂

        Oj… Nnka, przeczysz sama sobie… istnienie jest doświadczeniem – więc niektórzy nie muszą doświadczać, tak masz rację.

        ” A jak CI nie wyjdzie ze zmna to co “ukochana roslinka swieta” do konca moich dni? Dziękuje nie skorzystam z tej propozycji. ” – tutaj widać wszystkie blokady które posiadasz.. ciężkie uwalenie w stare zasady świata. za wszelką cenę chcesz zanegować coś co każdy człowiek powinien doświadczyć raz w życiu – takie są nasze korzenie związane z archaicznymi wartościami ludzkości m.in. rytuały śmierci i ponownego narodzenia – pewno wiesz coś na ten temat, albo nie chcesz wiedzieć….

        • nnka pisze:

          Nnka, przeczysz sama sobie… istnienie jest doświadczeniem – więc niektórzy nie muszą doświadczać, tak masz rację.

          to zdanie dotyczy tzw doswiadczen energetycznych tych które podałeś jako doświadczenia które ignoruje. NIE DOTYCZY ZYCIA bo to przeżywa każdy . Poza tym co do tych spraw doczesnych , no cóż dla jedych zycie jest doświadczeniem a dla innych spełnieniem. To kwestia mentalności i ścieżki karmicznej.

          C odnosnie tego cytatu ” – tutaj widać wszystkie blokady które posiadasz.. ciężkie uwalenie w stare zasady świata. za wszelką cenę chcesz zanegować coś co każdy człowiek powinien doświadczyć raz w życiu – takie są nasze korzenie związane z archaicznymi wartościami ludzkości m.in. rytuały śmierci i ponownego narodzenia – pewno wiesz coś na ten temat, albo nie chcesz wiedzieć….”

          NAJSTARSZYMI ZASADAMI SWIATA JEST TAO… Jeśli o tym myślisz to TAK JESTEM W TO UWALONA NA AMEN i dobrze mi z tym😀

          Śmierć i narodziny to naturalne procesy które KAZDY ZNA Z DOŚWIADCZEŃ WIELOKROTNYCH . Jest to tak naturalne jak jedzenie i siusianie… no chyba, że ktoś jest tu pierwszy raz i musi odprawiać rytuały , żeby umrzeć „na niby” tak jak i żyje „na niby” .

          Jesli chodzi o blokady możesz sobie darowac … szkoda Twojego wysiłku. Ja analiz Tobie nie będę robiła w co jesteś uwalony… wolę to pominąć milczeniem.😀 Życie wszystko wyprostuje to nie moja rola.

          I NIE MYL ISTNIENIA Z ŻYCIEM TUTAJ. To zupełnie inne płaszczyzny. Istnienie jest wieczne, życie tutaj jest chwilą istnienia.

  32. angelori pisze:

    ponad 100 komentarzy … nie chce się wypowiadać-choć widzę to i tak na swój sposób- ale nie twierdzę ze mam absolutną rację a tym bardziej nie będę nikogo przekonywał.

    Zadziwia mnie jednak kobitki kochane jak wydobywacie tyle energii na te dysputy- macie potem czas i energię na praktykę ??? Na partnera ?

    Ja was przytulam – daję buziaka i mówię ze jesteście wspaniałe i piękne- a teraz sio na spacerek odetchnąć.

    • nnka pisze:

      A może warto się wypowiedziec?

      Zadziwia mnie jednak kobitki kochane jak wydobywacie tyle energii na te dysputy
      Ja uzywam energii odnawialnej…😀

  33. Maria_st pisze:

    angelori….no cóz…..mam mase w sobie energii, nawet mąz to czuje……wiec spoko…a po cos te komentarze są……spaceruje duzo, lubie dlugie spacery …
    Na partnera ?————-ZAWSZE !!!!!!

    • JESTEM pisze:

      cyt„Zywioł Wody ( o którym była tu mowa) to dojrzałe lub stare Jin jest siłą samą w sobie leżącą u podstaw każdego zycia i pozwalającą rozpocząć się nowmu życiu .”

      Nnko, to ta „bierna” (jak pisałaś) siła leży u podstaw każdego życia i pozwalająca rozpocząć się każdemu nowemu życiu?

      anula pisze:
      Styczeń 4, 2013 o 13:23

      „jaka jest róznica miedzy postrzeganiem energetycznym ego a tym “sztucznym ego” blokadą?”

      Według mojego doświadczenia mamy osobowość i tożsamość. Osobowość, to taka nasza część (może to właśnie owe „energetycznego ego”?), która jest przejawem duszy i działa wtedy, kiedy jesteśmy prowadzeni przez tzw. intuicję albo serce. Jesteśmy wówczas prowadzeni idziałamy zgodnie z naszym naturalnym, płynnym i „wyższym” JA.
      Tożsamość to zlepek przekonań na swój własny temat, to system wierzeń i wzorców, według których działamy nieświadomie (może to być „sztuczne ego” objęte blokadą wzorców).

      A jeśli chodzi o kłamstwo… Kłamstwo to także iluzja.
      Tak wynika z mojego doświadczenia i wiedzy, do której dotarłam:
      kłamstwami zwykliśmy nazywać kawałki prawdy, które nie są identyczne z „moimi” lub „naszymi” cząstkami prawdy (przekonaniami, wierzeniami i wzorcami postępowania). Te cząstki prawdy są jak kawałki kryształowego lustra różniące się między sobą kolorem (bo ustawiają się pod różnymi kątami do źródła światła), kształtem czy wielkością.
      Niektóre kawałki „myślą”, że jak się pogrupują kolorami, to utworzą całość.

      Jeszcze inne szukają innych podobieństw, na przykład w wielkości powierzchni albo takich części granic swoich powierzchni, które pasują do siebie.

      W zasadzie prawie wszystkie z nich szukają wśród siebie takich podobieństw, które mogłyby je jakoś uporządkować i połączyć w jak największą całość. Pomysłów na usystematyzowanie układanek jest doprawdy sporo.

      Ha, ha, nic podobnego. Systematyzowanie takie wcale im nie pomaga. Lecz wciąż miesza szyki kawałkom, które chciałyby utworzyć idealną całość. A wyjście jest proste. Można połączyć ze sobą wszystkie kawałki jak puzzle, ale na poziomie ŚWIADOMOŚCI, bo na poziomie fizycznym ani mentalnym tego się nie da zrobić. Wtedy można utworzyć idealną całość i z taką świadomością żyć i cieszyć się życiem jako wielkim darem i błogosławieństwem – jeśli ktoś chce🙂

      Kawałki lustra mogą przeglądać się w sobie nawzajem, a wtedy widzą jakąś różną część siebie. Kawałki mogą się nawet grupować i przeglądać w innych zbiorach kawałków, lecz nigdy nie mogą przejrzeć się w całości, gdy nie połączą się z innymi na poziomie ŚWIADOMOŚCI.

      To dlatego kiedyś całość postanowiła rozpaść się. By mogła w tych swoich częściach samą siebie oglądać…😀

      • anula pisze:

        Jestem nie zrozumiałaś pytania?
        “jaka jest różnica między postrzeganiem energetycznym ego a tym “sztucznym ego” blokadą?”
        Postrzeganie energetyczne to WIDZENIE ENERGII w poszczególnych powłoczkach.

    • JESTEM pisze:

      Rzeczywiście nie zrozumiałam.
      „Postrzeganie energetyczne to WIDZENIE ENERGII w poszczególnych powłoczkach.”
      Takich talentów nie mam😀

  34. JESTEM pisze:

    Maria:
    „Co do LSD — odradzam każdemu—–KAZDEMU…..nawet jeśli jest to świeta roslina…bo swietym wszystko możemy uznac….np jeśli na to jest zapotrzebowanie / szamanizm / , moda / przyspeiszenie rozwoju duchowego …..to błąd….na wszystko jest czas i pora.”

    Mario kochana,
    rozumiem, że odradzanie i ostrzeganie przed negatywnymi skutkami pewnych działań może być ważne, ale dla mnie ważne jest uświadamie działania zarówno pozytywnych jak i negatywnych działań na przykład świetych roślin.
    I gdybym na przykład kilka lat temu posłuchała takiej Twojej rady, to zapewne poddałabym się zabiegowi usunięcia macicy z powodu raka i kto wie, czy nie nastąpiłyby jakieś przerzuty na inne części ciała… Gdybym nie spróbowała innej metody – pracy ze świętymi roślinami, to nie uleczyłabym siebie z raka. A tak, spróbowałam, nie musiałam się poddawać temu traumatycznemu doświadczeniu i co więcej, udało mi się uzdrowić.

    Jeśli czegoś nie rozumiem, nie oceniam, bo jeśli ocenim, to znaczy, że nie rozumiem. Jeśli nie oceniam, to znaczy, że rozumiem. Wtedy WIDZIĘ. Póki jesteśmy w programach, patrzymy i myślimy, i oceniamy według tych programów, ale nie WIDZIMY tego wszystkiego, co poza tymi programami JEST.

    Pozdrawiam Cię serdecznie i pamiętam, że serdeczność jest opisem stanu harmonijnego istnienia… w połączeniu z Całością. Odzyskiwanie energii z programów, które ograniczają moje zrozumienie przynosi ze sobą uwolnienie. Im większa wolność, tym większe zrozumienie, tym więcej mamy energii.🙂
    Im większe zrozumienie, tym więcej w nas Miłości. Wtedy Miłość „staje się” Mądrością.
    Takie jest moje doświadczenie, którym się dzielę. Ale pamiętam też, że każdy może je ocenić, przyjąć lub odrzucić, ponieważ ma inne doświadczenie😀

  35. Sebekk pisze:

    Od 2 lat przechodzę rozpad ego i owszem miałem momenty, że już myślałem, że zejdę z tego świata, lecz nigdy nie prosiłem o żadną pomoc z zewnątrz. Bez przesady, po co wplątywać kogoś w jakieś stresy związane z samym sobą ? By ktoś z moich bliskich też miał cierpieć, bo ja sobie nie radzę z samym sobą ? jarałem dużo zielska, szedł sypki towar różnej maści, czasem alko. Wszystko czułem, że tak właśnie musi być i taki jest ten proces. Ludzie lubią tworzyć histerię sobie ze wszystkiego i się nad tym użalać i stąd mamy potem różnice w postrzeganiu siebie (suma sumarum jesteśmy silni jak sam Bóg), bo robimy z siebie biedne niedorajdy, które tylko cierpią i w ten sposób jak mamy uniknąć cierpień skoro sami chcemy jeszcze bardziej aby były ? medytacja, zielsko, lajtowa muzyka i odosobnienie dawały mi spokój, aby to przejść. Teraz nie żałuję niczego, bo jest tak fajnie jak nigdy, a i nie mam karmy do spłacenia przez wzbudzanie w kimś litości w trakcie tego procesu. Przemiana nigdy nie zabije, chyba, że ktoś sam tego naprawdę usilnie chce i przeważnie ma zapisane w swej księdze życia. Pani prowadząca zbyt bardzo spięta i mózgiem skierowana i lituje się nad tym co musi odejść. Im szybciej się pogodzimy, że jest tak jak być kurde musi abyśmy doszli to pełnej świadomości tym szybciej czas transformacji nam minie. Lęki nie są miłe to fakt, lecz ulga po ich stracie jest ponad stare życie. Dajcie każdemu samemu przejść i idźcie SWOJĄ WŁASNĄ drogą zwracając się do duchowych przewodników po przez mantry czy modlitwy do SWOJEGO wnętrza, a nie wszędzie każdy jak zwykle na zewnątrz u innych czegoś szuka na swoje pocieszenie. Koło karmy kręci się w kółko i w kółko i ból nie mija, bo karma dalej jest tworzona. Ma być powrót do Źródła wewnątrz nas, a nie na zewnątrz. W 2 lata spokojnie da się przejść, a wspomnienia bólu i cierpień bardzo szybko są usuwane. Tak jest, pozdro

  36. Dawid56 pisze:

    W związku z wczorajszą dyskusją nt magnetyznu i elektryki i ich kwalifikacji., można wysnuć wniosek ,że nasza gwiazda Słońce ma charakter energii żeńskiej( lub conajwyżej neutralnej) ale nigdy czysto męskiej.Stąd chyba największym błędem było mu przypisanie żywiołu ognia( chyba że innego rodzaju ognia-ognia magnetycznego).Złoto tak ale ogień raczej nie. Nie jestem nawet pewien czy wenątrz Słonca mamy miliony stopni Celsjusza, jakby chcieli naukowcy.Przecież jego powierzchnia jest usłana bardzo gęstymi kłębami pozwijanego pola magnetycznego.Ze Słońca docierają do nas chmury plazmy bardzo silnie spolaryzowanej magnetycznie.Jak widać światło i strumienie magnetyczne można przesyłać na wielkie odległości bezprzewodowo. I jest energia o bardzo wielkiej mocy..

    • margo0307 pisze:

      Dawid56: „…Nie jestem nawet pewien czy wenątrz Słonca mamy miliony stopni Celsjusza, jakby chcieli naukowcy..”

      No właśnie, ja w zasadzie to już niczego nie jestem pewna😦
      Ale w takim razie co nas grzeje na plaży latem ?

    • nnka pisze:

      hm
      Cyt : Przecież jego powierzchnia jest usłana bardzo gęstymi kłębami pozwijanego pola magnetycznego.Ze Słońca docierają do nas chmury plazmy bardzo silnie spolaryzowanej magnetycznie.Jak widać światło i strumienie magnetyczne można przesyłać na wielkie odległości bezprzewodowo. I jest energia o bardzo wielkiej mocy..
      Ok a skąd to?
      Cyt : W związku z wczorajszą dyskusją nt magnetyznu i elektryki i ich kwalifikacji., można wysnuć wniosek ,że nasza gwiazda Słońce ma charakter energii żeńskiej( lub conajwyżej neutralnej) ale nigdy czysto męskiej.

      Cyt z wpisu na który zwróciłes uwagęe , że jest nieprawidłowy : Natura elektryczna przyporządkowana jest żenskiej energii- biernej ( pasywnej) Kundali – energii Planety. Natura magnetyczna przyporządkowana jest męskiej energii – aktywnej . Szczególnie związana ze Słońcem i jego cyklami, zmiennym polem magnetycznym . w tym komentarzu zwróciłeś uwagę: https://nnka.wordpress.com/2013/01/03/natura-umyslu/#comment-14462
      Jedna mała korekta.Pole magnetyczne jest związane z energią żeńską a elektryczne z męską

      I tak zupełnie na marginesie a Wiatr Słoneczny jaką ma Naturę? Magnetyczną czy elektryczną? Czym jest PRANA – jaką siłą?

      • nnka pisze:

        Zywioły w filozofii wschodu to nie to samo co nasze pojmowanie ognia wody czy ziemi. Chodzi o NATURĘ tzw przejawy w szczycie i minimum (min i max). Zywioły to coś innego niż pierwiastki jang-jin, gdyz te sa w pewien sposob opisem ruchu wg Zasady Tao. Dlatego nałożenie się cyklu galaktycznego jest tak istotne.

  37. Dawid56 pisze:

    Wczoraj miałem na ten temat dyskusję.Chyba światło, bo przecież nie energia promienista od Słońca, która musi przebyć raptem te 147000000 km.Na zewnątrz samolotu jest -55 stopni Cesjusza! i to w dzień.Być może Słonce( to oczywiście dywagacja) stałym przepływem promieniowania megnetycznego ogrzewa Ziemię.Według naukoców jest to promieniowanie podczerwone
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Sta%C5%82a_s%C5%82oneczna

  38. Dawid56 pisze:

    Wiatr słoneczny ma zdecydowanie naturę magnetyczną.

  39. JESTEM pisze:

    W obecnym ŚWIECIE, w którym przyszło nam żyć, mieliśmy do czynienia z tzw. PATRIARCHATEM. W tym okresie ogień i powietrze jako żywioły w wielu kulturach były postrzegane jako „męskie”, a ziemia i woda jako „żeńskie”. Całkiem możliwe, że jesteśmy w trakcie takich przemian, że albo wszystkie żywioły będą teraz miały podwójne aspekty (męski i żeński) przy przejściu do PIĄTEGO ŚWIATA HARMONII w PIĄTYM ŚWIECIE albo aspekty ulegną zamianie i ogień z powietrzem będą „żeńskie”, a woda z Ziemią „męskie”. Tak już kiedyś było, gdy na przykład egipski bóg GEB był bogiem Ziemi..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s