Wielkie Prawo Czasu i Miejsca

Proces wznoszenia inaczej transformacja to proces związany z Eterem – Wielkie Prawo Czasu…  – Wprowadzenie w Sulam

61. Wiedz, że całe określenie miejsca i czasu w mądrości kabbaly nie ma powiązania z wyobrażeniem o czasie i miejscu, które jest przyjęte w materialnym, gdyż w duchowym wszystkie określenia są powyżej czasu i miejsca. Lecz wszystkie wyrażenia „przed i po tym”, objaśnione są jako przyczyna i jej skutek, gdzie „przed” – jest to przyczyna, która wyprzedza swój skutek, który nazywa się „po”.

I sens pojęć „góra-dół, wzniesienie-upadek” – są to wszystko poziomy życzeń. I ich czystość (zakut) lub siła (awijut). Wzniesienie (alija), oznacza oczyszczenie – usubtelnienie, osłabienie masacha, a upadek (jerida), jako pogrubienie masacha (itawut). I kiedy mówimy, że niższy poziom wznosi się do góry, to oznacza, że staje się tak czystym, że upodabnia się do wyższego, jak również uważa się, że wymieszał się z nim, gdyż podobieństwo właściwości łączy duchowe obiekty (parcufim) jeden z drugim. I również, kiedy mówią o niższych, które obłaczają wyższego, oznacza to, że w niższym wyniknęło podobieństwo do zewnętrznej formy wyższego, gdyż przyłączenie do zewnętrznej części wyższego, my nazywamy obłóczenie (albasza).

W ten sposób wyjaśnione są i inne nasze wyobrażenia o czasie i miejscu, czyli o konkretnej istocie duchowych pojęć – sens ich, wyłącznie duchowy.

Źródło:  kabbala.pl

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii . i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

67 odpowiedzi na „Wielkie Prawo Czasu i Miejsca

  1. baban pisze:

    http://okultura.pl/texts/odrodzenie.magii/rozdz.I.html
    Najniżej drzewa znajduje się sefira Malkuth, czyli „królestwo”. Przedstawia ona świat fizyczny, podstawę wszelkiego materialnego istnienia, którego odpowiednikiem w człowieku jest ciało fizyczne i mózg. Sefira ta wiąże się z żywiołem ziemi, co jest poważną wskazówką dla każdego adepta, by wędrówkę w krainy mistyki i magiji zaczynał od mocnego stąpania po ziemi.

    Tuż nad nią znajduje się sefira Jesod, czyli „podstawa”, odpowiadająca żywiołowi powietrza i planecie księżyc. Jest to sfera, którą w tradycyjnym okultyzmie nazywa się planem astralnym. Miejsce wizji astralnych i zbiorowej nieświadomości. Anima Mundi – Dusza Świata. Jesod jest kanałem doprowadzającym boską energię na ziemię, dlatego utożsamia się tę sefirę z genitaliami.

    Trzecią sefirą we wspinaczce po Drzewie Życia a zarazem najniższą na filarze sprawiedliwości jest Hod, czyli „majestat„. Hod reprezentuje intelekt i racjonalne myślenie. Symbolizuje przezwyciężenie zwierzęcych instynktów. Jest siłą równoważącą i ucieleśniającą porządek, a jednocześnie miejscem siły magicznej, którą hindusi nazywają praną. ów mariaż intelektu i siły magicznej nie jest wcale czymś dziwnym. Sefira Hod odpowiada żywiołowi wody i planecie Merkury, co jest o tyle ciekawe, że egipski odpowiednik Merkurego, Thoth jest bogiem intelektu i magiji.

    Po przeciwstawnej stronie Drzewa Życia, na filarze łaski, znajduje się sefira Necach, czyli „zwycięstwo”. Jest to sfera miłości i duchowej pasji, bezpośrednich reakcji i instynktów zwierzęcych. Sefer Jecira nazywa ją „ukrytą inteligencją”, albowiem jest to miejsce, które zwykliśmy nazywać nieświadomością. Sefirze tej jest przyporządkowana planeta Wenus oraz żywioł ognia.

    Nad tymi czterema sefirami odpowiadającymi czterem żywiołom i różnym cechom przeciętnego człowieka góruje sefira Tiferet (czyli „piękno”). Jest to sfera ducha, wyższej jaźni, stadium pośrednie między człowiekiem a Boskością. Miejsce, w którym składa się w ofierze starą osobowość, aby uzyskać wgląd i zrozumienie. Tiferet oddziela od niższych sefirotów zasłona – paroket – symbol pierwszej iluminacji na drodze do boskości. Stąd też Tiferet utożsamiane jest że Słońcem, bowiem oświetla mroki niewiedzy. Po przejściu tej „zasłony” dzieją się już same dziwne rzeczy.

    Oto następna sefira, położona na filarze surowości Gebura, czyli „moc” jest symbolem twórczej mocy a zarazem siły zniszczenia. Reprezentuje surowość i sprawiedliwość, oczyszczającą moc i działanie destrukcyjne. Odpowiada jej planeta Mars. W tradycyjnej kabale powiada się, że część niepohamowanej energii tej sefiry przelała się, w wyniku czego uformowała się hierarchia złych sefirotów ułożonych w odrębne drzewo. Co ciekawe, Gebura jest również kwintesencją żeńskości, którą w alchemii utożsamia się z mocą.

    Równoważy ją po drugiej stronie Drzewa Życia, sefira Chesed, czyli „łaska”, będąca z kolei kwintesencją męskości. Jest to siła, która nadaje kształt rzeczom i wprowadza porządek. Odpowiada jej planeta Jowisz, posiadająca podobne znaczenie symboliczne.

    Między tymi siedmioma sefirotami a trójką najwyższych gałęzi drzewa życia znajduje się przepastna otchłań, kraina paradoksów, w której wszystko jest zarazem prawdą i fałszem. Kabaliści nazywają ją „nieistniejącą” sefirą Daath, czyli sefirą fałszywej wiedzy, albowiem mieszka w niej demon rozumu – Choronzon – który zastawia na maga pułapkę utkaną z myśli. Otchłań to również wrota do innego świata. Można nimi przejść na drugą stronę Drzewa Życia, do sfery cienia, gdzie znajdują się 22 qlifotyczne tunele i ich demoniczni strażnicy. Tą drogą wkracza do życia śmierć. Otchłań jest przejściem od świata manifestacji do świata ideałów. Powiada się, że kto ją przekroczy, ten znajdzie się poza dobrem i złem, uwolniony z pułapek dualistycznego myślenia.

    Nad otchłanią znajduje się trójca najwyższych sefirotów. Są to prazasady istnienia. Pierwsze dwie z nich, Bina i Chokma (czyli „zrozumienie” i „mądrość”), rozmieszczone na filarach łaski i sprawiedliwości, posiadają cechy podobne do dwóch sefirotów znajdujących się tuż poniżej otchłani, do Gebury i Chesed. Są ich pierwowzorami w świecie ideałów. Bina to Wielka Matka, miejsce reintegracji osobowości, która ulega dezintegracji w trakcie przekraczania Otchłani. Bina jest również mają, mocą iluzji. Odpowiada jej planeta Saturn. Chokmah to Wielki Ojciec, siła pobudzająca istnienie, duch i hinduistyczna purusza, podstawową rzeczywistością leżącą u podłoża wszelkiego istnienia. Odpowiada jej planeta Uran.

    Nad nimi góruje Keter (czyli „korrona”), o którym można powiedzieć tylko tyle, że jest punktem z którego rozwija się całe Drzewo Życia. Keter to źródło wszelkich rzeczy, jedność, która godzi wszelką różnorodność, początek i koniec wszystkiego. Ponad nim jest już tylko nicość.

    • nnka pisze:

      Mona napisała : Za 10-oma bogami/boginiami (pomarańczowe kółeczka) kryje się (tak jak za 10-oma Sefirami 7 czakr),7 poziomów eteru. Na obcojęzycznych stronach netowych są opisy. I w ogóle sporo informacji.
      https://nnka.wordpress.com/2012/10/13/huna-i-kahuna/#comment-8591
      A tu wychodzi, ze tylko za jedną ciekawe skąd ta rozbiezność? : Kabaliści nazywają ją “nieistniejącą” sefirą Daath, czyli sefirą fałszywej wiedzy, albowiem mieszka w niej demon rozumu – Choronzon – który zastawia na maga pułapkę utkaną z myśli. Otchłań to również wrota do innego świata. Można nimi przejść na drugą stronę Drzewa Życia, do sfery cienia, gdzie znajdują się 22 qlifotyczne tunele i ich demoniczni strażnicy. Tą drogą wkracza do życia śmierć. Otchłań jest przejściem od świata manifestacji do świata ideałów. Powiada się, że kto ją przekroczy, ten znajdzie się poza dobrem i złem, uwolniony z pułapek dualistycznego myślenia.
      Ezoteryka jest jak ruchome piaski 🙂

      Poza tym mamy Ziemię, Księzyc, Merkury . Wenus, Słonce, Mars. Jowisz, Saturn, Uran & 7 plus 2. A co z resztą? Neptun no i Pluton. Daath nie ma przyporządkowania no i Korona

    • nnka pisze:

      Mona napisała : Za 10-oma bogami/boginiami (pomarańczowe kółeczka) kryje się (tak jak za 10-oma Sefirami 7 czakr),7 poziomów eteru. Na obcojęzycznych stronach netowych są opisy. I w ogóle sporo informacji.
      https://nnka.wordpress.com/2012/10/13/huna-i-kahuna/#comment-8591
      A tu wychodzi, ze tylko za jedną ciekawe skąd ta rozbiezność? : Kabaliści nazywają ją “nieistniejącą” sefirą Daath, czyli sefirą fałszywej wiedzy, albowiem mieszka w niej demon rozumu – Choronzon – który zastawia na maga pułapkę utkaną z myśli. Otchłań to również wrota do innego świata. Można nimi przejść na drugą stronę Drzewa Życia, do sfery cienia, gdzie znajdują się 22 qlifotyczne tunele i ich demoniczni strażnicy. Tą drogą wkracza do życia śmierć. Otchłań jest przejściem od świata manifestacji do świata ideałów. Powiada się, że kto ją przekroczy, ten znajdzie się poza dobrem i złem, uwolniony z pułapek dualistycznego myślenia.
      Ezoteryka jest jak ruchome piaski 🙂

      Poza tym mamy Ziemię, Księzyc, Merkury . Wenus, Słonce, Mars. Jowisz, Saturn, Uran & 7 plus 2. A co z resztą? Neptun no i Pluton. Daath nie ma przyporządkowania no i Korona

  2. Dawid56 pisze:

    Niie można jednak jednoznacznie przypisać planet do sefir matek i do sefiry Daath.Widziałem zupełnie inne przyporządkowanie planet poza Saturnem.Binath to Saturn ale Kether(Keter) to Pluton a Chokmach Neptun ukrya Sefira Daath to Uran.W pierwszej wersji przed odkryciem Urana Neptuna i Plutona Kabaliści Sefirom Matkom nie przypisywali żadnych planet, chociaż były tzw 32 ściężki rozwoju( może dlatego u masonów 33 to był najwyższy stopień )32 ścieżki to 22 litery alfabetu hebrajskiego i 10 cyfr.
    http://www.gnosis.art.pl/numery/gn07_sefer_jecira.htm

    • nnka pisze:

      no ok ale sefiry to SFERY NIEBA – DOMY a nie planety „matki” więc ten układ sie zmienia cyklicznie? W jakim cyklu? Death to SFERA. DRzewo jest Ruchomym Układem Przestrzennym ( św geometria) 3 trójkąty – 3 siły sprawcze

      • nnka pisze:

        z tego co głosza wieści w tej chwili Ziemia jest w sefirze Malkut Tu tez „w tym domu” ma byc impuls który wypchnie planetę Ziemię w inna Sferę. Jaką nie wiem ale wiąze się to z lekcjami. Papież zmienił imie boga na Adonaj .
        10. Malkuth (Królestwo, Panowanie), sefira położona symetrycznie względem Kether, której Boskie Imię to Adonaj. Ostatnie naczynie Boga i środek, dzięki któremu pozostałe sefiroty urzeczywistniają swój potencjał. Malkuth to sefirota uczniów, którzy są podłączeni do Boskości poprzez swojego mistrza duchowego, nauczyciela mistyki, boskiego kapłana znającego wiedze
        https://nnka.wordpress.com/2012/05/27/madrosc-pochodzi-z-milosci/

  3. Dawid56 pisze:

    4) JEJ OJCEM JEST SŁOŃCE, JEJ MATKĄ KSIĘŻYC;
    Po pierwsze trzeba by było wyjaśnić ta zdanie o jakiej „jej” ono mówi-( na pewno nie jest to Ziemia) – ewentualnie pramatka Ewa( Lilith)- czyli Ewa( Lilith) byłaby prze Adamem.
    Po drugie wydaje się że Ziemia po prostu trafiłaby( trafi) do sfery Yesod a Księżyc do Malkuth- nastąpi tu zamiana
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Jesod

    • nnka pisze:

      Słonce nad głową księzyc pod stopami ( czy cuś w tym stylu…) to tak na szybko skojarzenie „GWIAZDA”

      • nnka pisze:

        Słuchaj Dawid tutaj to my juz jesteśmy od lat : Yesod to sfera, którą w tradycyjnym okultyzmie nazywa się planem astralnym. Miejsce wizji astralnych i zbiorowej nieświadomości. 🙂

        9. Jesod (Podstawa, Roztropność), Boskim Imieniem tej sefiry jest Szadaj.
        Te trzy sefiry wspólnie tworzą trzeci trójkąt, zwany Magicznym Trójkątem Osobowości. Magia jest tu rozumiana jako nauka i sztuka tworzenia form przywoływania, skupiania i kontrolowania sił duchowych.
        No i wiesz… te genitalia 🙂 chodzi oczywiście o ZASIEW jakby co 🙂 Ale to jest sfera przejściowa. Księzyc to niby żeńska energia… * ale kiedys pisłam , że nasze to ziemskie słonce jest Księżycem innego układu. ( tu zaznaczam nie znalazłam potwierdzenia tej info 🙂 ale pewnie niebawem sie to wyjaśni albo przypadkiem znajdę)

    • JESTEM pisze:

      „4) JEJ OJCEM JEST SŁOŃCE, JEJ MATKĄ KSIĘŻYC;
      Po pierwsze trzeba by było wyjaśnić ta zdanie o jakiej “jej” ono mówi-( na pewno nie jest to Ziemia) – ewentualnie pramatka Ewa( Lilith)- czyli Ewa( Lilith) byłaby prze Adamem.”,/i.

      Według tradycji Lapończyków, wszyscy jesteśmy dziećmi Ojca Słońce i Matki Słońce, tylko zostaliśmy wychowani przez Matkę Księżyc.
      Więc Ewa – Matka Księżyc jest córką Lilith – Pra-Matki Słońce (Czarne Słońce).

  4. Dawid56 pisze:

    Jesteśmy ale w „odwrotnym porzadku” – Pod stopami Księżyc a u góry Słońce- tak jak napisałaś.Powinna być opozycja ( dla równowagi) my w środku miedzy światłami.Ten układ teraz jest niezrównoważony.

    • nnka pisze:

      hm mnie bardziej interesuje to „dziecko”… bo to wygląda jakby miał nam przybyc członek rodziny :)A to może zaburzyć co nieco np grawitacje US. Chyba że …. tym dziecięciem będzie „Drugie Słońce”.

      • nnka pisze:

        Najstarsze teksty mistyczne powstały przed narodzeniem Chrystusa.
        Szewirat ha-kelim – „rozbicie naczyń” było kolejnym etapem tworzenia świata; przez tą katastrofę światłość Boska się rozproszyła, a akt stwarzania świata trzeba była zacząć od nowa. Tak „zginął” doskonały człowiek – Adam Kadmos i narodził się Adam Riszon – pierwszy biblijny człowiek, który poprzez zjedzenie jabłka z zakazanego drzewa uczynił ludzi śmiertelnymi.

        Podstawowym obowiązkiem jest tikkun – proces, który rozpoczął się od kosmicznej katastrofy (szewirat ha-kelim) i trwa to dziś.
        Keter – KORONA; Ajin (Nicość), Wola

        Chochma – MĄDROŚĆ, Punkt, Początek

        Chesed – MIŁOŚĆ; Łaska, Biel Zasady, Prawe ramię

        Necach – WIECZNOŚĆ; Proroctwo, Prawa noga

        Bina – Stwórca – INTELEKT, Pałac, Łono

        Gewura – MOC, Din (Sąd), Biel, Zasady, Czerwień, Lewe ramię

        Hod – WSPANIAŁOŚĆ; Proroctwo, Lewa noga

        Tiferet – PIĘKNO; Rachamim (Współczucie) Błogosławiony i Święty, Raj, Słońce, Zieleń, Harmonia, Król

        Jesod – PODSTAWA; Cadyk (Sprawiedliwy), Przymierze

        Szechina – OBECNOŚĆ BOŻA, Malachut (Królestwo), Wspólnota Izraela, Ziemia, Księżyc, Królowa, Jabłoniowy sad, Tęcza.

        http://gast22wapo.blogspot.com/2008/05/kabalistyczna-wizja.html

        Obok kabały żydowskiej istnieje jeszcze, ukształtowana w średniowieczu w środowiskach chrześcijańskich mistyków, kabała okultystyczna sprzężona doktrynalnie z hermetyzmem, alchemią i astrologią. Idee tej kabały legły u podstaw odrodzenia dziewiętnastowiecznego okultyzmu, a wcześniej sekretnych nauk różokrzyżowców i masonów. Jej magiczna odmiana opierała się na kabalistycznej i alchemicznej teurgii

        Wiecej: http://www.eioba.pl/a/1p5l/kabala-mistyka-zydowska-chasydzi-cadycy-i-sefiroty#ixzz29dQvMLSq

  5. Maria_st pisze:

    Powinna być opozycja ( dla równowagi) my w środku miedzy światłami.Ten układ teraz jest niezrównoważony.
    To wszystko pachnie jednym wielkim ABSURDEM…..
    I US…jest chyba tego przykladem…..to takie schizofreniczne, absurdalne ” stwarzanie ”
    Nic tu nie jest pewne…..same domysły…….jakby projekt cały czas był w fazie realizacji.
    Słońce…….tak jak zasugerowała nnka—-moze byc Księżycem…pytanie skad i jak sie znalazł w miejscu w ktorym jest…..a moze zawsze tu był i wykorzystano jego energie to ” stworzenia ” sobie sztucznego Ukladu, zwanego przez nas US.
    Słonce—–dziwny obiekt….coraz wiecej zadziwia naukowców / jakby tylko zwyklych ludzi to by nawet nie zwrocono uwagi– ha ha bo co szarak wie /…….cos w niego wlatuje, wylatuje, ssie–kurcze…jak stacja paliw z przelotem na skróty.
    No a teraz nasz Księżyc—-okazuje się ze jest sztucznym tworem….z obcymi na pokladzie…..machine, ktore pokazuje tylko swoja jedna stronę…wg mukiego z salonu24…….Ziemia jest w odpowiednim ułożeniu do Księżyca i Słońca……i gdyby nasz satelita zmienił położenie nasza planeta by silnie przyśpieszyla swoj obrót……….więc co tu jest GRANE ?
    No i sławetna Wenus…..co to ” zawitała ” sobie do US jakies troche wiecej niz 5 tys,lat temu……też dziwna ” planeta „…śmierdząca sprawa…….siarka…..jak w ” piekle „..ha ha ha……no i jak wiemy z przekazów wywolująca strach u Indian……..ciekawe……
    Czyżby kolejny ” sztuczny twór ”
    To mi sie jakoś teraz skojarzyło z inkubatorem…..takim doswiadczalnym miejscem….
    Normalny ABSURD
    Toz tu nic nie ma sensu……same sztuczne twory……może ten sen ktory tu został zamieszczony ma sens….ze jesteśmy biorobotami……..błyskawica i tworzy sie ” ludzi|”—–jeden jest doskonały a drugi….do dalszej ” obrobki……..no i wychodzi na to ze moze byc tak jak pisze nnka…2 matryce…2 bogów…….jeden stwarza doskonałe dzieła a drugi—sztuczne—uczy sie…..
    ABSURD
    Wychodzi na to ze ten 2 bog, dzieło doskonale Pana Wiekuistego / jak nazywa STWÓRCE muki / zapragnął też sobie postwarzac……no i mamy sztuczny, schizofreniczny, aburdalny US z jego prawami, kabałą, pismami świętymi..itd ———- ale my to doskonale wiemy……..zapomnieliśmy tylko…..
    UPADEK…….

    • margo0307 pisze:

      A mnie się wydaję, że nie ma tu żadnych przypadków, niczego co nie służyło by czemuś…
      Jeśli przyjmiemy za punkt wyjścia nasze doskonalenie oraz zrozumienie i zaakceptowanie faktu, że wcielamy się tu tylko po to by się uczyć i rozwijać…, to zrozumiemy cel życia tu na Ziemi w tej „ciężkiej materii”…
      No bo cóż by nam było po rozwoju, gdybyśmy nie mogli przetestować w życiu codziennym ?

      • nnka pisze:

        margo nie wiem czy tu nie warto spojrzeć trochę szerzej: Widzisz przyjęło się, ze tutaj „uczymy się poprzez doświadczanie”, że uczymy sie zrozumienia itd… ale w podtekście takiego myślenia nadal jest to, ze ktoś nam to zaplanował czyli jest jakiś ON który o wszystkim decyduje i nas uczy.

        Człowiek jako ISTOTA DUCHOWA rodzi sie juz z gotowym planem. Ten plan kazdy tworzy sam ale nie tutaj tylko z pozycji Ducha przed narodzeniem. Tam sie uczymy TWORZYC W MATERII a tu sie w nią wcielamy zeby doświadczyc skutków swojej pracy 🙂

        Być może Maria wysnuła ciekawy wniosek ze nasze tworzenie z pozycji Ducha było absurdem i takie tez tu jest doświadczenie i Twoja uwaga , ze nie ma tu przypadków jest tez bardzo trafna . Sami sobie ten los zgotowalismy zanim sie tu pojawilismy – tacy z nas „bogowe twórcy” twórcy absurdów które teraz przeżywamy.
        Niektórzy juz to zauwazyli więc zbieraja sie grupy które chca „odwrócic swoje tworzenie”… ale tak sie nie da bo to wszystko to jeden wielki plan. Odwracanie powoduje rozdarcie „ludzkości” biegunowosc. To musi przejśc do końca jako całość planu. Nie wiem czy jasno się wyrażam. Odwrócenie moze być tylko W PUNKCIE ZWROTNYM- kiedy wszystkie nitki zejdą się. Teraz jest taka szarpanina kazdy ciagnie swój róg kołdry, bo mu żle wyszło w szkole w duchowej 🙂 🙂 Może ścigął od kolegi nie wiem.. Ale egzamin mamy TUTAJ a wszyscy chcą zdać do następnej klasy.

        • Ina pisze:

          nnka pewnie mi nie odpowie, ale Margo, Mario – to o czym tu rozmawiacie to ja miałam podane na tacy. Istota, która mnie nauczała powiedziała, że duch tworzy – kreuje materię w której ma zaistnieć. Ale gdyby dalej chcieć dyskutować to można zapytać jaki duch nas kreuje /”anunnacy mieli materię w paluszku”/. Jeżeli mieszka w nas Bóg, to może to on kreuje materię, w której ja istnieje jako ja, a jednocześnie jestem Boga mieszkaniem. „Bóg cieszył się kiedy mnie stwarzał” – więc? Mówi się, że ciało dąży do tego co ziemskie a duch do tego co Boskie, co w górze. Jeżeli Bóg stworzył nas na swój obraz i podobieństwo, a sam jest duchem to pociąga nas do tego co duchowe. Kiedy myślimy o Bogu. Bóg do nas przychodzi, ale też kiedy o nim mówimy, czy myślimy to tak jakbyśmy przechadzali się po jego ogrodzie. Skąd bierze się duch? Czy jesteśmy jego /Boga/ tchnieniem, oddechem. Dalej – jeżeli jesteśmy światłem, a światło jest energią – to jakoś nie umiem sobie tego wyobrazić.To znaczy już wiem, że będąc światłem przybiorę kształt geometrycznej figury. No szukam logiki w tym wszystkim. Przypomina mi się, jak czytałam historię o annunakich, to po zabiciu Abla pozostała chmura – czyli co? -duch? Czasami jak się widzi duchy to kształtem przypominają ludzi. Wiemy, że duchy są to istoty często inteligentne i mają często na nas wpływ /wiemy, że są duchy dobre i złe/. Chcielibyśmy pewnie wiedzieć jak powstaje duch. Duch ma świadomość wie kim jest. Z czego się składa. Enki, kiedy stwarzał człowieka odmawiał jakieś tajemnicze formułki, zaklęcia /?/. Słowo stało się ciałem – jeszcze raz pytam czy to rozumiecie??Jak to możliwe?

      • Maria_st pisze:

        A mnie sie tu nie podoba, za duzo gdybania, chaosu, niepewności……..moze właśnie mamy zrozumieć ze takie ” dzialanie” niczemu dobremu nie słuzy.
        Bo co tu pieknego…….schodzimy tu w jakimś celu…pewnie by naprawić to co się kiedys ..tam….nie tak zrobiło, ale o tym zapomina większość ludzi i pewnie dlatego znowu zaczyna tworzyć to samo co na początku…….chce być Stwórca—– lecz czy na tym to ma polegać ?
        Schrzaniliśmy cos , kiedys tam……przychodzi upomnienie w postaci Niszczyciela/ ostrzeżenia……upadamy…….i znowu tu schodzimy chcąc naprawic to co sie ” samemu pochrzaniło „, ale pamięć nam zawodzi………coś tam tli, jakieś wspomnienia wracaja…..zaczynamy od nowa życie na Ziemi…….potem manipulacja genetyczna—-no a co—toż stwórcami jesteśmy / ehhh /… Niszczyciel–upadek i po cywilizacji…..i a piać od nowa…….
        Cóż i nasza cywilizacja juz bliska Niszczyciela…….czy to sie w koncu skonczy—-ta karuzela zdarzeń ?
        A ja mam gdzieś rozwój…….toż życie codzienne nim jest……i co ?
        Chyba sie uwsteczniamy a nie rozumiemy po co tu sie znależliśmy…….
        A Obcy——–to także my sami…….

    • nnka pisze:

      Maria mnie przyszła taka myśl jak zwykle w nocy :)Ale może warto to wziąźć pod uwagę. Wg WED i nie tylko sa światy gdzie to co nazywamy CZASEM ma inny bieg ( ja to nazywam procesami uwarunkowanymi Materią ( srodowiskiem) w jakim istnieje zycie. Ale do rzeczy:

      W takim świecie zycie ( cykl biologiczny) trwa dłużej niz na naszej planecie dlatego, ze cykle sa dłuższe a raczej inaczej przebiegają. Np Życie na takiej planecie jest faktycznie długie, a mimo to po trylionach lat mieszkańcy Brahmaloki musza stanąć w obliczu śmierci https://nnka.wordpress.com/2012/08/20/niebo-poza-wszechswiatem-wedy-cz-3/

      Wiem wiem, ktoś moze zarzucic , ze to filozofia i nie ma dowodówale przyjmijmy na chwile , ze biblijne lata gdzie ludzie zyli setki lat a stare kobiety rodziły dzieci to fakt a ta planeta była kiedyś z zupełnie „innym niebie”. Do czego zmierzam?

      W takim układzie Słonce Księżyc „pory roku” ( Zywioły)i planety mają wydłuzony cykl ( w naszym pojęciu liniowym czasu). Wiadomo tez, ze galaktyczne biegną odwrotnie- przeciwnie niz w naszym układzie. Układ galaktyczny w pewnien sposob wymusza zachowanie naszego układu ( o tym zrobie chyba wpis, bo tu wyjdzie za długi koment) ale:

      Na naszym Słoncu zaczynaja się dziac dziwne rzeczy co obserwuja wszyscy czy ezoterycy czy naukowcy jest to faktem. A co jesli nasze Słonce ma Fazy Ksiezycowe i własnie wchodzi w takową cyklicznie? Jesli to co teraz obserwujemy to jest np NÓW SŁONCA albo ZAĆMIENIE ( Księzyca w innym ukladzie – co u nas objawia się takim zachowaniem Słonca? Jesli to jest wąłsnie CZARNE SŁONCE Faza zacmienia Ksiezyca w innym świecie?

      Ijeszcze jeden ciekawy cyt :
      Malkuth jest światem żywiołów. Kabaliści używają starego, pochodzącego jeszcze z czasów Empedoklesa podziału na cztery żywioły, odpowiadające czterem dającym się zaobserwować stanom skupienia:

      ciało stałe – ziemia
      ciecz – woda
      gaz – powietrze
      plazma – ogień

      Dodaje się do nich często piąty żywioł, tak rzadki, że mówiąc o nim, najczęściej trzeba go też definiować; to eter, zwany też czasem duchem.

      Żywioły są w Malkuth uporządkowane następująco:

      północ – ZIEMIA
      wschód – POWIETRZE
      zachód – WODA
      południe – OGIEŃ
      zenit ETER + nadir ETER Wiecej: http://www.eioba.pl/a/1p5l/kabala-mistyka-zydowska-chasydzi-cadycy-i-sefiroty#ixzz29dWLbsRg

      • nnka pisze:

        Jestem napisała; Więc Ewa – Matka Księżyc jest córką Lilith – Pra-Matki Słońce (Czarne Słońce).
        I tu wrócę do tego co napisałm powyżej : A co jesli nasze Słonce ma Fazy Ksiezycowe i własnie wchodzi w takową cyklicznie? Jesli to co teraz obserwujemy to jest np NÓW SŁONCA albo ZAĆMIENIE ( Księzyca w innym ukladzie – co u nas objawia się takim zachowaniem Słonca? Jesli to jest własnie CZARNE SŁONCE Faza zacmienia Ksiezyca w innym świecie?
        A jeśli tak jest, że w takiej fazie rodzi się kolejna „córka” / lub syn/ ?

  6. JESTEM pisze:

    „W takim świecie zycie ( cykl biologiczny) trwa dłużej niz na naszej planecie dlatego, ze cykle sa dłuższe a raczej inaczej przebiegają. „
    No tak, na przykład jeden dzień na księżycu trwa około 27.3 dni ziemskich. A jeden dzień na Wenus trwa 116,8 dni ziemskich…

    „A co jesli nasze Słonce ma Fazy Ksiezycowe i własnie wchodzi w takową cyklicznie? Jesli to co teraz obserwujemy to jest np NÓW SŁONCA albo ZAĆMIENIE ( Księzyca w innym ukladzie – co u nas objawia się takim zachowaniem Słonca? Jesli to jest własnie CZARNE SŁONCE Faza zacmienia Ksiezyca w innym świecie?
    A jeśli tak jest, że w takiej fazie rodzi się kolejna “córka” / lub syn/ ?”

    Pierwsza sprawa:
    Jeśli Słońce jest Księżycem dla innego Układu Słonecznego, to dlaczego Słońce się powiększa i jest coraz bardziej aktywne?

    Jeśli zachodziłoby zaćmienie Słońca-Księżyca, to nie względem naszego Układu Słonecznego, tylko tego INNEGO US, więc to Słońce-Księżyc powinno mieć mniej dostarczanej energii. A wygląda na to, że ma coraz więcej dostarczanej energii. A skoro następuje przyrost energii Słońca-Księżyca, to by znaczyło, że raczej dochodzi do swojej „pełni” w tym INNYM US.

    Druga sprawa:
    Jeśli przyjrzymy się Księżycowi, to bez względu na to, jak ustawiony jest względem Ziemi i Księżyca, nie ma dostarczanej energii ze Słońca tylko wtedy, gdy zasłania go Ziemia. Co w takim razie jest Ziemią, a co SŁOŃCEM tego INNEGO US? SŁOŃCEM tego INNEGO US jest to w centrum Galaktyki?

    Trzecia sprawa:
    Narodziny drugiego Słońca-Księżyca. Miałam kiedyś, wiele lat temu, sen, że po pewnych zaburzeniach pola grawitacyjnego Ziemi, które nie spowodowały wyginięcia gatunku ludzkiego, ale spowodowały wiele zniszczeń, pojawiło się drugie Słońce albo drugi Księżyc (były blisko siebie), ale był tak jasny jak Słońce. Miałam problem z określeniem czy to było dodatkowe Słońce czy dodatkowy Księżyc, choć wielkość miał prawie taką samą, jak Słońce. Tylko światło tego drugiego obiektu było jakieś dziwne.

    • nnka pisze:

      Jestem cyt No tak, na przykład jeden dzień na księżycu trwa około 27.3 dni ziemskich. A jeden dzień na Wenus trwa 116,8 dni ziemskich

      Tu nie chodzi o nasz układ tylko zupełnie inna rzeczywistość o której piszą WEDY podany jest link można zajrzeć.

      Jestem cyt: „Pierwsza sprawa:
      Jeśli Słońce jest Księżycem dla innego Układu Słonecznego, to dlaczego Słońce się powiększa i jest coraz bardziej aktywne?
      Jeśli zachodziłoby zaćmienie Słońca-Księżyca, to nie względem naszego Układu Słonecznego, tylko tego INNEGO US, więc to Słońce-Księżyc powinno mieć mniej dostarczanej energii

      No przyjmijmy że ten układ to jakiś tam US choc hm nasz US nie jest US to tylko nazwa ( jest księżycowo -słoneczny)ale ok.
      Oczywiście że nie względem naszego układu zachodzi zaćmienie i jest oczywiste że energię jaką wyzwala z tego powodu nie przekazuje tam gdzie do tej pory ( zasłona). Czemu uważasz, że powinno mieć mniej skoro mniejszy obszar przesyłu ma do dyspozycji? Zauważ że nasz satelita jest sztuczny i świeci odbitym blaskiem , a skąd ta pewnośc ze Słonce tez świeci odbitym od czegoś a nie że jest Słonecznym Księzycem ( nie sztucznym kamieniem) o zupełnie innej strukturze dynamicznej?

      Że np to co my tu przerabiamy, energie karmiczne, którymi już zapchaliśmy wszystko co się da, bo się nie spalają – nie transfromują z powodu zmiany struktury ETERU ( zakodowany Golem) we własciwym UKŁADZIE SŁONCA zostają po prostu spalane, bo nikt tam nie musi „robić przy piecu”. Nasz układ księżycowo- słoneczeny że sztucznym satelitą nie musi być tzw Wzorcowy. I pewnie nie jest nawet modelem do którego inne układy by dążyły biorąc pod uwagę destrukcję i reakcje łańcuchowe jakie tu funkcjonują. Nie pomiając KOŁA KARMY które jest skutkim owych energii niewłaściwie funkcjonujących przy sztucznym księżycu 🙂

    • baban pisze:

      W takim świecie zycie ( cykl biologiczny) trwa dłużej niz na naszej planecie dlatego, ze cykle sa dłuższe a raczej inaczej przebiegają. “
      No tak, na przykład jeden dzień na księżycu trwa około 27.3 dni ziemskich. A jeden dzień na Wenus trwa 116,8 dni ziemskich…

      cykl biologiczny istoty zyjacej niewiele ma wspólnego z długością dnia

      • nnka pisze:

        w zasadzie jeśli mowa o długości życia tej samej istoty chodzi bardziej o przebywanie w środowisku możliwym dla danej jednostki do życia w porównywalnej formie, a nie o życie jako takie innych form, dokładniej chodzi np o biblijnych ludzi którzy żyli po kilkaset lat i można to wytłumaczyć innym cyklem, a tym samym innymi siłami wokół planety, na której to życie się toczyło – inny cykl w czasie karmicznym.
        Jesli chodzi o charakterystyke form w tym ujęciu w jakim zrobiła Jestem to „nie trzeba latać na księżyc czy Wenus” bo na samej Ziemi równiez są inne cykle ( długość życia) poza gatunkiem ludzkim

      • JESTEM pisze:

        „Jesli chodzi o charakterystyke form w tym ujęciu w jakim zrobiła Jestem to “nie trzeba latać na księżyc czy Wenus” bo na samej Ziemi równiez są inne cykle ( długość życia) poza gatunkiem ludzkim”

        Świetny przykład. Podobnie z czasoprzestrzenią i wymiarami. Aborygeni na przykład żyją w innym „czasie”, podobnie niektóre plemiona w amazońskiej dżungli albo w wysokich górach; a jednak niekiedy konfrontują się z czasem „ogólnie nam panującym”.

        Baban:
        „cykl biologiczny istoty zyjacej niewiele ma wspólnego z długością dnia”

        A skąd ta pewność?
        Jeśli Ziemia kiedyś miała mniejszą objętość, to i obracać się wokół własnej osi mogła wolniej. Przykład Księżyc – jego stabilność na orbicie sprawia, że jego obrót wokół osi trwa około 27. dni ziemskich czyli dłużej niż Ziemi. Wenus też jest mniejsza od Ziemi. A tam dzień jeszcze dłuższy…

        Poza tym, dlaczego jedni starzeją się szybciej, a inni wolniej? Jednym z powodów jest brak przywiązania do pojęcia i upływu czasu 🙂 „Szczęśliwi czasu nie liczą” 🙂 A szczęśliwi są zawsze „młodzi” choćby duchem 🙂

        • Ina pisze:

          „U Boga czas mierzy się inaczej”. Powiedziałabym nie ma czasu, jest nieskończona czasoprzestrzeń. Bóg jest wieczny, wierzymy w wieczne życie. Żyjemy w czasie niewymiernym, tam ma ograniczeń. Bóg jest wieczny.

  7. Maria_st pisze:

    No cóż jak dlugo bedziemy ogłupiani tak dlugo bedziemy tkwić w niewiedzy .
    http://www.liveinternet.ru/users/4489288/post241213509/
    budowa czegos starozytnego…zreszta takiego samego jak w grzybnicy…..kiedys byl tam tylko las potem przyszedl czas i kamienie spadly z nieba i mamy krąg……. a kamieni w lesie skolka godna…zawsze można w jakis sposob je wykorzystac ……….
    Kamienne kręgi…….naszyjniki a moze raczej cos calkiem innego…….ja wole las, choc kamienie tez mi sie podobaja
    Wiara czyni cuda……

  8. Dawid56 pisze:

    Od 3 a moze i 4 lat chodzi mi po głowie taka myśl. Są ślady że było kiedyś inaczej.I to całkiem niedawno być oże juz za czasów Mojżesza( ok 1600 p.n.e) Pamiątką po „tej katastrofie” jest:
    1.brak jednoznacznego kalendarza przed ok 800 p.n.e
    2.Prawdopodobnie inna długość rku (360 lat)( kalendarz egipski, kalendarz Majów) a może i dnia
    3.W Chinach Porządek Wcześniejszego i Póxniejszego Nieba
    4.Informacje o Złotym Wieku
    5.Prawdopodobne użycie broni atomowej za czasów Abrahama
    6.Inne przypisanie faz Zodiaku Planetom.Słońce za czasów Złotego Wieku władało Koziorożcem a w układzie Zodiaku na przeciwko żywiołu ognia był zywioł wody jak „w porządku wcześniejszego nieba” Potem Słońce zostało strącone do pozycji włacy Lwa, a na przeciwko żywiołu Wody jest żywioł Ziemi.Gdyby Słońce Władało Koziorożcem to byłby układ zrównoważny- Ziemia pomiędzy Słońcem a księżycem.
    Mario dziwisz sie ze trochę „spekulujemy”? A jakie mamy wyjście.Przecież dla niektórych Atlantyda to mit, a historia zaczyna sie powiedzmy 3000 p.n.e.Co było wczesniej – tego Ci panowie historycy nie wiedz Dla nich było to łowiectwo myślistwo i zbieractwo i coś co zowią „Neolitem”

  9. Dawid56 pisze:

    Myślę że powiniem byc okres przejściowy czyli Ziemia na pozycji Yesod.

    • nnka pisze:

      podobno skrótów nie ma… ale ja znam droge na skróty 🙂

      • nnka pisze:

        Po przeciwstawnej stronie Drzewa Życia, na filarze łaski, znajduje się sefira Necach, czyli “zwycięstwo”. Jest to sfera miłości i duchowej pasji, bezpośrednich reakcji i instynktów zwierzęcych. Sefer Jecira nazywa ją “ukrytą inteligencją”, albowiem jest to miejsce, które zwykliśmy nazywać nieświadomością.

        • nnka pisze:

          Dawid : Myślę że powiniem byc okres przejściowy czyli Ziemia na pozycji Yesod.

          Różnymi drogami podążaja dusze więc znalazłam dzisiaj cos ciekawego odnosnie tego:
          CYt : Jesod to świat półmroku, świat wielu zasłon i rozmytej niepewności. Noc należy do jesod, a noc, to czas przerażających cieni. W jesod nie ma ostrych krawędzi, którymi można by się pokaleczyć, ale nie ma też uzdrawiającego światła słońca. Tu umysł szuka głów, które mógłby umieścić na barkach snów i wizji. Ale każda opowieść musi mieć swoje znaczenie. Każda podróż astralna musi mieć jeden wyraźny cel. Ścieżka resz to poszukiwanie racjonalnych wartości w domach tajemniczego księżyca. Tylko prostym, jasnym myślom wolno będzie ujrzeć światło dnia. W jesod, Alicja wędruje po Krainie Czarów. Podążając za Dianą, przechodzi drzwi dwudziestu ośmiu domów. Za każdymi drzwiami czeka tajemnica. W trakcie wędrówki dziewczynka rośnie i maleje wraz z księżycem. Już niedługo zdobędzie przepaskę kobiety. Idąc po śladach snu i legendy, umysł utożsamia się z wielkimi mocami. Z czasem utożsamienie staje się dość dokładne, by zagwarantować harmonię między wewnętrznym ja a zewnętrznym życiem. Ludzie prawi zwracają się ku takim a nie innym mocom w zgodzie ze skłonnościami swego ducha. Ci, którzy usiłują żyć pod prąd, wbrew swojej naturze, męczą się i dają się złowić na potworny haczyk na wpół śnionych snów.

          No i dla porównania moje odczucia tez ciekawe haha
          z Malchut do Necach

          W fizycznym świecie jest także łagodność. Nie wszystko sprowadza się do bólu i przemocy. Mleko matki daje życie. Kwiaty uświetniają wszystko, czemu towarzyszą. Na żyznych wyspach ciepłych mórz przybysz jest przyjacielem, a przyjaciele czynią przy księżycu niesamowitą magię. Noc ziemi pełna jest stworzeń, których nie widać. Niektóre z nich są śmiertelnie groźne. Inne – cudowne w swej szczęśliwej tajemniczości. Mądrzy powoli uczą się stroić harfę natury tak, by temu, co kochają, grała słodkie dźwięki, a temu, czego nienawidzą – ostry ból. Sztuka ta czerpie mądrość z ziemi.

          http://forum.swietageometria.info/index.php?topic=191.5;wap2

  10. Maria_st pisze:

    Kurcze jeden astrolog a druga kabalistka a ja nie panimaju z tego niczewo.
    Zastanawia mnie jedno…….dlaczego tyle sie pisze o drzewie …..zycia, jak o tym czytam to mi sie z małpami na drzewie kojarzy albo z drzewem genealogicznym……czyli domem, miejscem skad pochodzimy……..z innej galaktyki…..i tak sobie wciaz o tym przypominamy.
    A moze drzewo to w tej galaktyce uklad gwiazd….miejsce…..powrotu ?
    Chyba książke napisze bo mi fantazja dopisuje…ha ha ha

    • nnka pisze:

      Maria … jesli owa „kablistka” to o mnie to mi duzo brakuje do tego. Ale naprawdę widzę sens tego Drzewa w całości nie rozumiem tylko dlaczego na siłe ludzie Drzewo Poznania ( czyli sciezki powrotu do po upadku i wskoczeniu na gałęzie jak małpy ( bo one pochodza od człowieka jakby co) dlaczego to Drzewo MYLĄ Z DRZEWEM ŻYCIA?
      Jeśli wejdziemy w ta sefirę Necach będziemy w narozniku. jesli spojrzysz na to graficznie jest to Majańskie DRZEWO ZYCIA .. ale żeby je zobaczyc trzeba być w narożniku. Ten drugi to tez naroznik… tyle ze inna ściezka równoległa
      Wg badaczy i kilku żródel twierdzi się, że KONIEC CYKLU da nam mozliwośc zobaczenia Drzewa Życia. Dlatego ten temat jest aktualny teraz 🙂

      • Ina pisze:

        Z mojego rozumowania i przesłań wynika, że drzewo życia jest w nas – myśli i czuje. Przecież pochodzimy z kolebki życia, coś jemu dało początek.

  11. margo0307 pisze:

    „…Teraz jest taka szarpanina kazdy ciagnie swój róg kołdry, bo mu żle wyszło w szkole w duchowej Może ścigął od kolegi nie wiem.. Ale egzamin mamy TUTAJ a wszyscy chcą zdać do następnej klasy.”

    Wedy Słowianskie mówią tak:

    Cyt. Karma jest wtedy, gdy żyjemy według woli Wszechmogącego, czyli –
    „Nie czyń drugiemu, czego sam sobie nie życzysz”.
    Jeśli komuś niesiemy dobro, to zawiązujemy z nim węzeł karmiczny – taki pozytywny.
    W tym wcieleniu on nam tym samym powinien odpłacić.
    Jeśli uchylamy się od woli Wszechmogącego, dopuszczamy błędy i człowiekowi przynosimy jakąś krzywdę, to nasze działanie nazywa się – Vikarma, grzeszna karma, negatywna karma.
    Przy tym zawiązujemy „lewy” węzełek – to nasze zło, on powinien nam zwrócić.

    – I dzieje się tak, że z każdym spotkaniem zawiązujemy takie „węzełki” – z początku jest to „więź karmy”, a te więzi jednocząc się między sobą tworzą „sieć karmy”.

    W rezultacie my nie możemy [wykonać ruchu] ani w prawo, ani w lewo i wszystko staje się ściśle zaprogramowane, czyli my wszyscy jeden drugiemu „oddajemy długi”.

    – Jeśli w kolejnym życiu wcielimy się w tę „sieć”, to nie mamy własnej woli, jesteśmy „niewolnikami tych okoliczności”, które wywołaliśmy – tak pozytywnych, jak i negatywnych.
    Potem już dla mnie nie jest ważne czy to „pozytywny węzełek”, czy „negatywny węzełek” – on mi ogranicza wolę, a – „Ja chcę być wolnym człowiekiem, a nie niewolnikiem tych okoliczności” – Prawda?
    – Dlatego Nasi Przodkowie nauczali, że istnieje działanie, które nazywa się Akarma – czyli, kiedy my aktywnie działamy zgodnie z wolą Wszechmogącego, ale wszystkie napotkane „węzełki” rozwiązujemy, a nowych już nie zawiązujemy. Tylko wtedy mamy możliwość odzyskania woli i osiągnięcia oświecenia – wyzwolenia się z tego świata. Jak mamy wyjść z tego świata, tworząc ciało świetliste, jeśli nie rozwiązaliśmy wszystkich węzełków? – One nas po prostu „nie puszczą” – Prawda?
    – Dlatego koniecznie trzeba przed podejściem do egzaminu rozwiązać wszystkie „węzełki”. Sekret jest bardzo prosty, to nie jest jakaś złożona nauka – Ja mogę to od razu na „palcach wyjaśnić”.

    – Istnieje taka prawidłowość:

    – „Działanie dla wzajemności jest zniewoleniem”…

    http://innemedium.pl/wiadomosc/karma-rzeczywiste-sumienie-kroczaca-sprawiedliwosc

    • nnka pisze:

      Margo :
      Zdecydwanie jest to proste i właściwe przedstawienie pojęcia karmy. To o czym wspomina Michael Elrahim Amira: ROK 2012? Spokojnie – to dopiero POCZĄTEK! jest rozrywaniem takich “supełków” po przekroczeniu masy krytycznej pola.

      Trehlebov porusza też temat CZYSTOŚCI, czystości intencji co przewijało się na blogu w różnych wpisach pod hasłem: ““Czyste Intencje” to BRAK INTENCJI bo SERCE nie kieruje się INTENCJĄ.

      https://nnka.wordpress.com/2012/09/05/trehlebov-karma/
      Natomiast pisząc o kołderce miałam zupełnie coś innego na myśli; Jest PLAN na okreslony cykl tzw plan naprawczy. Ten plan nie jest czyms co powstało kilka lat temu- to jak program. Ten program ma określoną ilośc energii – CZASU bo czas jest energią. W chwili obecnej obserwujemy duże tąpniecia energii i brakuje czasu do zrealizowania niektórych programów indywidualnych. Jesli ma ktos zapisany plan karmiczny ( a ma kazdy bez wyjątku)i robi w niego wgląd może zuważyć dysharmonię – jest to inny rytm niz zapisany na pierwotnej matrycy ( rozowju duszy). Po prostu niektórzy chcą zejść ze sceny zanim skończy się spektakl , bo przyjęli kiepska rolę. Chcą pisać z pozycji tej fizyczności nowa program, nowa sztukę dla całej ludzkości na bazie starego cyklu. TYLKO ŻE TO TAK NIE DZIAŁA.
      Zmiany nie dokonuje sie poprzez ciagłe pisanie nowych scenariuszy dla ludzkości.

  12. madame pisze:

    >Jest PLAN na okreslony cykl tzw plan naprawczy.

    oraz

    >Zmiany nie dokonuje sie poprzez ciagłe pisanie nowych scenariuszy dla ludzkości.

    To jaki sens ma plan naprawczy skoro nie pisze sie ciagle nowych scenariuszy? Na logike powinien pierwszy scenariusz dzialac bez potrzeby kolejnego naprawczego czyli nowego

    • nnka pisze:

      no na logike pomyśl czym się rózni plan karmiczny cyklu od pisania scenariusza dla ludzkości tutaj.
      Moge podpowiedzieć; chodzi o ilośc puchu w kołderce 🙂 reszta należy do lewej półkuli wg starych norm. Logika sie przydaje do zrozumienia niektórych spraw.

      • madame pisze:

        przyznam ze moja logika za slaba bo nie rozumiem odpowiedzi na moje pytanie. Tzn ja mam tu czuc duchem odpowiedz czy jak? To moze w ogole nie piszmy nie czytajmy tylko czujmy i falujmy:)))
        Albo PLAN bez zmian, albo ze ZMIANAMI i korektami. Bo inaczej nie ma to sensu i jest belkotem

        A tak serio nnka mam pytanie: w jaki % wiadomosci ezoterycznych wierzysz? Tak mniej wiecej. ?

        • nnka pisze:

          1 Cyt : Ezoteryka odnosi się do wiedzy dostępnej jedynie dla osób uprzywilejowanych, doświadczonych lub takich, które przeszły inicjację.
          Ad : 0 %
          2 Cyt : Ezoteryka zajmuje się rozwojem duchowym
          Ad : 0%
          3 Cyt: Wokół tego pojęcia istnieje wiele nieporozumień. Jest to termin, w który tak jak do worka wrzuca się wszystkie zagadnienia dotyczące tego co pozamaterialne.
          Ad: 100 %
          4 Cyt: Jest to tzw. wiedza tajemna (łac. scientia occulta), czyli przeznaczona tylko dla grona wtajemniczonych, wybrańców. Pojęcie to jest często używane w religioznawstwie.
          Ad : 0%
          5 cyt : Propaguje inne postrzeganie rzeczywistości, bardziej otwarte, rozwój duchowy, porusza tematy duchowe lub odrzucane przez współczesną naukę.
          Ad ; 0%
          Cytaty pochodza z : http://pl.wikipedia.org/wiki/Ezoteryka
          Najbardziej odpowiedni jest 3 cytat. Więc madame nie wiem o co pytasz używając słowa ezoteryka, bo chyba nie masz na mysli KOŁA KARMY i zgadnien poruszanych na blogu? Dla pasjonatów ezoteryki był wpis.. niestety zniknęłaś.

  13. Dawid56 pisze:

    Wracam do Drzewa Życia chodziło mi o zamianę Yesoda z Malkuthem.Na dole chyba powinien byc Yesod i Księżyc, a na górze, bezpośednio nad nim Malkuth i Ziemia.Jowisz jest zrównoważony z Merkurym, a Mars z Wenus.W środku jest centrum- Słońce-Tiferet

    • nnka pisze:

      Drzewo Poznania ( bo to nie jest Drzewo Życia) to historia ludzkości po upadku w materię. To Drzewo Cyklu. Ktos tak a nie inaczej to opisał i tak a nie inaczej nazwał, by przekazac sens swojej idei. Na to Drzewo nie patrzy sie płasko jak na obrazek więc nie ma przynaleznych miejsc co nad czym albo co pod czym. Sa tylko sciezki wędrówki dusz. Nie ma tu jednej ściezki dla wszystkich.

  14. Dawid56 pisze:

    O.K. ale przyporządkowanie planet poszczególnym sefirom jest jednak w pewnym porządku geometryczno polaryzacyjnym.Tzn. jest góra Drzewa poznania i dół tego drzewa.Na samym dole jest Malkuth (nawet gdy jest to układ przestrzenny).(takie mam wrazenie że ma to wyrazić „ciężkość” i „upadłość” naszej planety.

    • nnka pisze:

      w sumie tak materie fizyczna czyli taka forme jaka aktualnie jest na Ziemi, ale planeta jest w ciagłym ruchu, przemieszcza się wiec „przedstawione drzewo i przyporządkowanie planet pokazuje jakis moment cyklu – etap”. jesli sporzysz na bogów wg KK to zwróc uwagę ze zmiana nazwy boga z Jehowa na Adonaj to decyzja zeszłoroczna .
      A było to: Netzah (Zwycięstwo, Wieczność) z Boskim Imieniem JHVH Cewaot, nieustająca cierpliwość Boga.

    • nnka pisze:

      i jeszcze jedna sprawa Oś ta pionowa niby ok Rodzina Korony to była najstarsza rodzina dusz która upadła – zeszła w materię . Ale mamy jeszcze oś poziomą no i oś eteryczną 🙂
      Ten szkic zostal zaczerpnięty ze strony: http://www.maya.net.pl/ pokazuje początki wędrówki . Do roku 2012 mamy powiązania karmiczne z takim układem planet.
      zerknij tu jest to pewna wyjściówka https://nnka.wordpress.com/2011/10/19/droga-poczatki/

      • baban pisze:

        Jose Arguelles-Valum Votan,
        Galactic Research Institute (Instytut Poszukiwań Galaktycznych)

        „Gdy nadchodzi AD 2012, planeta będzie szumieć i wibrować jak nigdy dotąd. Końcowy pięcioletni okres, AD 2007-2012, będzie szczególnie ukierunkowany na rozlokowanie załóg galaktycznej synchronizacji we wszystkich węzłach świetlnej sieci. ”
        Faktor Majów str. 143, (str. 164 wydania polskiego, Pulsar, przyp. tłum).

    • nnka pisze:

      DRZEWO ŻYCIA – DRZEWO ŚWIATA ze strony http://www.maya.net.pl/opinie.php?LANG=pl&sub=archiwum&id=103

      Zaintrygowała mnie teoria Drzewa Świata i wichrów historycznych. Jak wiemy, Drzewo Życia odwzorowane jest także w naszej Galaktyce, co oznacza, że stanowi ono uniwersalny symbol.
      C. J. Calleman odwzorował je na kuli ziemskiej w Europie z centralnym punktem w Rzymie. W ten sposób chciał zapewne zwrócić uwagę nie tylko na Rzym, ale i na Watykan jako kolebkę współczesnego chrześcijaństwa. Pień Drzewa Świata podzielił glob ziemski na półkulę wschodnią i zachodnią, symbolizujące odpowiednio prawą i lewą półkulę mózgu. Natomiast Europę rozdarł na dwie części.

      Teoria Drzewa Świata nie dawała mi jednak spokoju. Był to znak, że coś się za tym kryje. Tak już jest, że uniwersalny symbol, jeśli znajduje swój odpowiednik w odległej historii, powinien mieć go także w czasach nam współczesnych. Na tym polega jego uniwersalność, informacja aktualizuje się sama. Co więcej, powinien być zrozumiały, czytelny dla wszystkich ludzi, niezależnie od poziomu świadomości czy wykształcenia. Nie wszyscy są historykami. Nie każdy lubi kontemplować, a już z pewnością tylko jednostki potrafią poruszać się po karmicznych fraktalach czasu. Jak na górze, tak w dole. Mój praktyczny sposób myślenia, każe mi szukać duchowości w zasięgu ręki, aby uwspółcześnić informacje i móc je wykorzystać w życiu codziennym. Skoro nasza historia jest programem pomocniczym, nie warto się do niej przywiązywać. Warto jednak wyciągnąć wnioski i z ich pomocą starać się uzdrowić ówczesne pola świadomości, kontrolując swoje myśli i starając się postępować inaczej, żyjąc teraz.

      Dlatego ja przesunęłabym pień Drzewa Świata bardziej na wschód, z południka 12 na 42. Pień współczesnego Drzewa Świata umiejscowiłabym tak, aby symboliczna „czarna dziura” przypadła na Babilon. W ten sposób Europa zyskałyby szansę duchowego zjednoczenia poprzez Unię Europejską. Inaczej wciąż będzie wisieć nad nią widmo rozbioru gospodarczego, uzależniania i wyzysku.

      Za tą teorią przemawiałby także fakt, że korzenie chrześcijaństwa mają swoje źródła w Mezopotamii, ponieważ Abraham, ojciec narodu żydowskiego, wywodził się z ludu chaldejskiego. Tak więc skupiając uwagę na Rzymie, będziemy koncentrować się wyłącznie na skutku, natomiast faktyczna przyczyna pozostanie niezauważona. O to właśnie chodzi energiom babilońskim. Niezwykle inteligentna pułapka. Dla przypomnienia, mottem przewodnim ducha Babilonu są: żądza władzy, zachłanność, zniewolenie.

      • JESTEM pisze:

        „korzenie chrześcijaństwa mają swoje źródła w Mezopotamii, ponieważ Abraham, ojciec narodu żydowskiego, wywodził się z ludu chaldejskiego. „

        oj, Nnko, tak, tak może być…
        Dlatego mówimy – my chrześcijanie, tak jak Żydzi – że Abraham jest ojcem naszej wiary. Bo wyruszył za Najwyższym, uczepił się obietnic i będąc coraz bardziej świadomy swej słabości, znajduje na drodze wiary miłującego Ojca i Jego mocne ramię, które nigdy nie zawodzi. Na tym właśnie polega wiara biblijna. Wtedy wszystkie wydarzenia, które nas spotykają, są pożyteczne, dobre. Wtedy w każdym z nich rozpoznaje wolę Boga i Jego prowadzenie. Jak Abraham, wiemy z doświadczenia, że dobre jest wchodzenie w wolę Boga, w posłuszeństwo wobec Bożych planów. Stąd też nie jest to posłuszeństwo niewolnicze, lecz dokonuje się ono w pełnej wolności, ze świadomego wyboru. Podobnie czynił Izaak zgadzając się wejść z Abrahamem, swym ojcem, na górę Moria, dźwigając na plecach drzewo na spalenie. To zapowiedź doskonałego posłuszeństwa Jezusa, który również dźwigał drzewo idąc na Golgotę. Podobnie Jakub, po nocnej walce z Bogiem, po tym, gdy zobaczył swą człowieczą słabość i moc JHWH, zapragnął stałej bliskości z Nim. Dlatego został nazwany Izraelem – czyli mocny Bogiem, nie zaś swoimi siłami.”

        Ciekawam, czy wiedzą o tym (są świadomi) polscy chrześcijanie, którzy wierzą, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym i zmartwychwstał po swojej śmierci; Czy wiedzą, że mają tego samego Boga, co Żydzi?

        • nnka pisze:

          Ani Bog ani synowie i córki nie maja nic wspólnego z religiami. Ludzie o takim poziomie świadomości jak Jezus zdarzają się w każdej religii i poza religią. BYŁ NAUCZYCIELEM a to, że potworzono mity to z jednej nie są mity dla tych co czytają między wierszami i bajki dla tych co czytają dosłownie. KAZDY JEST SWIADOMOSCIA CHRYSTUSOWĄ ale nie kazdy rozumie co mówił Jezus, wtedy przyszedł „za wcześnie” dzisiaj przypuszczam za poźno by było.

          • Ina pisze:

            Ja myślę, że kiedyś ktoś nas strasznie okłamał, a my uwierzyliśmy kłamstwu i nasze oczy mózgi zaszły mgłą. Nie zapominajmy, ktoś powiedział „Szatan jest przebiegły”.

  15. baban pisze:

    Jestem:
    “cykl biologiczny istoty zyjacej niewiele ma wspólnego z długością dnia”
    A skąd ta pewność?”

    Jak to skad bo niedżwiedż i kot żyja w tej samej długości dnia a ich cykle biologiczne sa zupełnie inne . Kazdy gatunek na planecie ma inny cykl biologiczny.

  16. JESTEM pisze:

    „Każdy gatunek na planecie ma inny cykl biologiczny.”
    Jasne. Są zróżnicowane.

    Przeciętna długość życia osobników danego gatunku (cykl biologiczny), jak sam napisałeś, jest różny dla różnych gatunków. I to zróżnicowanie nie zależy od długości dnia. W ramach jednego gatunku też jest indywidualnie zróżnicowana.
    Ale to wcale nie znaczy, że owa przeciętna nie ma nic wspólnego z długością dnia. Po prostu. Długość dnia jednak może być jednym z czynników.

  17. JESTEM pisze:

    „W sumie do tematu komentarza o Słonecznym Księzycu przeciętna życia jakiegoś gatunku ma niewiele wspólnego.”
    Być może nie ma.

    Cykl biologiczny może ulec zmianie.
    W filmie:Inteligencja i Moc naszych Serc ~ Gregg Braden PL

    Braden mówi o możliwości odmładzania ciała, a to wiąże się z możliwością przedłużenia życia. Może to ma być sposób wchodzenia w taki układ Słonce Księżyc?

    • nnka pisze:

      Cykl biologiczny to nie tylko długosc zycia. TO PRZEDE WSZYSKIM ZAGROZENIE DLA GATUNKU a im gwałtowniejsza zmiana tym gorzej. Odmładzanie ciała to inny obieg energii a nie inne cykle.

      • nnka pisze:

        Braden mówi o wykorzystaniu komórek macierzystych niewyspecjalizowanych zapomina o kosciach… też mają takie zdolności zwłaszcza kości piszczelowe. To nie ma nic wspólnego z cyklami.

        Gdybyśmy gwałtownie dzisiaj wrócili w czasy biblijne jesteśmy ostatnimi ludźmi na tej planecie…. gatunek można uznać za wymarły i nawet banki DNA nie pomogą chyba , że sztuczne inkubatory. Taka historia przydarzyła się jednej z poprzedzających nas cywlizacji. I nie wiem ile osób zdaje sobie z tego sprawę… wystarczy chwilę pomyśleć z czym to się wiąże, gdyby był gwałtowny skok. Wtedy klonowanie jako przejściowy cykl dla zachowania gatunku jest KONIECZNE, ale człowiek jest nie tylko ciałem… jak w Avatarze „przesiadka”- fantastyka. Zresztą nie wiem czy to klonowanie by wyszło, bo materiał DNA ze starego cyklu musiałby mieć jakiś „dodatek”… A to juz skąś znamy prawda?

  18. Pingback: Słow kilka… | Mistyka Życia

  19. Dawid56 pisze:

    Jednak to co mówi Braden( pamięć komórkowa i uzdrawianie serca) jest zgodne ztym co twierdzą i inni naukowcy np Alexander Loyd w „Kodzie uzdrawiania”,oraz nawet ostatnio i Irańczyk Mehran Keshe z fundacji Keshe

    • nnka pisze:

      przecież nie napisałam że to co mówi Braden to jakas konfabulacja faktów. Oczywiście,ze pamięc genetyczna to zapis… tylko jak ona sie ma do całkowitej zmiany cylu biologicnzego planety? Stara pamięc nie rdzewieje? Znamy juz to z historii, naprawdę – nazywa sie to „manipulacje genetyczne” bogów czy jakoś tak, bo tu od bogów aż gęsto. Ta pamięć (karmiczna) podlega mutacji w długim cyklu na tym polega ewolucja, ale jesli byłby gwałtowny skok to ta pamięc nas zniszczy… i tu przychylam sie do scenariusza konieczności RESETU. Niestety jest to najlepsze wyjaście w takim układzie, zeby przetrwać, chyba, że chcemy mieć kolejny gen krzyzujący i tak juz pokrzyzowany gatunek.

      • nnka pisze:

        Ciągle zapominamy o mądrości WED o WIEDZY … a ja uważam, że to bardzo ważne. Wiedza zawsze musi brać pod uwagę deśa- kala- patra . Deśa znaczy”warunki”, kala znaczy czas, a patra znaczy “dany przedmiot” . Poznając cokolwiek musimy brać pod uwagę te trzy elementy.
        Inaczej wszyskie obserwacje w chwili obecnej opisuja stan budowy naszej w deśa ( środowisko planety co nalezy rozumeić bardzo szeroko łącznie z prawami bio -chemii i fizyki, rytmami i cyklami) i czas karmiczny ( pamięć genetyczna plus zagęszczenie – nałożenie pierscieni i zapis na sieci – w gwiazdach) i tak widzimy człowieka czyli „podmiot”. Jesli zmienimy deśa- kala jak bedzie zachowywał się „podmiot”?

    • nnka pisze:

      Film wstawiam jako ciekawostkę / bez komentarza teraz .. i potem/ .

  20. Dawid56 pisze:

    Wracając do Twojej mysli Nnko na temat awansu Ziemi w Drzewie Poznania.To ma jednak sens biorąc pod uwagę teoirię Velikowskiego o narodzinach Wenus.Mitologia też mówi, że Wenus narodziła sie z części ciała Uranosa.No i reguła Titusa Bodego mówiaca o tym że 196( Uran) /Tiamat(28) =7(Wenus).Tylko Wenus i Uran mają przeciwne obroty w stosunku do pozostałych planet.

    • nnka pisze:

      hm przede wszystkim to ma taki sens, że będąc w narożniku jest szansa przyłączenia się do struktury DRZEWA ŻYCIA – są to szlaki – tory ruchu planety- inaczej Oś eteryczna – Światła.
      Kiedys dawno temu rozrysowałam to Drzewo.. potem to gdzieś tam wsadziłam bo wydawało mi sie nieistotne. Może znajdę i zobaczę co tam wymądrzyłam 🙂

  21. Pingback: Słow kilka…o Apexie | Mistyka Życia

  22. Pingback: Kabalistyczne Drzewo życia(2) | Mistyka Życia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.